antylubawski
16.11.14, 22:49
Zagadką dla politologów na długie lata zostanie, jak ktoś kto nawet nie przedstawił własnego programu wyborczego może wygrać wybory w mieście wojewódzkim 3 razy z rzędu i działać przez cały czas jawnie niezgodnie z wolą mieszkańców i czasami wbrew ich interesowi.
Najważniejszy wniosek z tego co się stało, to taki, że w tych wyborach zagłosowała ogromna grupa ludzi niezainteresowanych żadnymi konkretnymi poglądami politycznymi. Po prostu może ich niemająca. To bezimienna partia ludzi uzależnionych od Lubawskiego przede wszystkim ekonomicznie. Domyślam się, że w blokach komunalnych, socjalnych, na Czarnowie, Herbach, Stoku, podwórkach i bramach kamienic Śródmieścia i kilku innych miejscach siedzą w mieszkaniach tysiące ludzi, których nie interesuje polityka. Oni po prostu chcą dalej zasysać pieniądze z pomocy społecznej, mieć karnety na obiadki w barach mlecznych, dostawać pomoc na dzieci, dopłaty na czynsz itd. itp.
A przede wszystkim dalej nic nie robić oprócz płodzenia dzieci i zakupu piwa i papierosów codziennie rano.
Więc nic dziwnego że partyjni kandydaci właściwie nie liczyli się w tym rozdaniu.
Bo tu zadziałała inna partia - beneficjenci obecnego systemu: opieki zdrowotnej i pomocy społecznej.
Ciekawe czy politolodzy zgodzą się z taką diagnozą...
A więc w Kielcach bez zmian...
Ostatni zgasi światło.