Gość: behemot
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
12.01.05, 23:37
Nie to, żebym się znał na muzyce ...na szczęście z kulturą nie mam nic
wspólnego ...ale jeśli koncert skrzypcowy Prokofiewa (buuuuu) jest
wystarczająco karnawałowy, a taki np. pierwszy koncert fortepianowy towarzysza
Czajkowskiego już nie za bardzo, to ja się zapytowywuję, o co chodzi?
Jeśli w dodatku jest mowa o furorze i XIX wiecznych rosyjskich kompozytorach,
a tow. Czajkowski (Iljicz zresztą) nie figuruje w programie koncertu, to o co
się rozchodzi?