maotse
24.02.05, 08:36
Są tacy szefowie,którzy nie cierpią kiedy ktoś lepszy ma u nich pracować.Wolą zatrudnić miernotę-wazeliniarza niż profesjonalistę z charakterem.Gdyby szło tylko o np sprzątanie parkingu to można przymknąć na to oko,ale dyrektor szpitala czy kierownik oddziału pozbywający się świetnych młodych lekarzy to porażka.Oni nie myślą o tym kto i jak będzie dbał o pacjentów,ważniejsze jest utrzymanie stołka i tworzenie posadek dla MaW(mierny ale wierny)