Dodaj do ulubionych

Kładka nad Źródłową

27.06.02, 08:54
Zajżałem dzisiaj do gazet i z przykrością muszę powiedzieć, że panowie z PO i
PiS upadli na głowę. Jak można twierdzić,że ta kładka jest niepotrzebna. NIe
wiem czy oni jeżżą samochodami. Nie widzą, że teraz kierowca może spokojnie
przejechać odcinek źródłowej pomiędzy Zagórską, a IX wieków. Od powstania tej
kładki nie wyło w tym miejscu wypadku z udziałem pieszych. Czy życie ludzi nie
jest warte 1,5 mln. zł. Panowie z PO i PiS mówią, że za tą kwotę można
wybudować 10 sygnalizacji świtlnych. Tylko czy zdają sobie sprawę, że tylko
przejścia nad ziemne i podziemne gwarantują w 100% uniknięcie potronceń
pieszych na przejściu. Porównując zaś koszty budowy przejścia podziemnego, a
kładki nasuwa się jedno stwierdzenie: władze miasta zbudowały, w jednym z
najbardziej niebezpiecznych miejsc, przejście gwarantujące w 100% unikanie
wypadków z udziałem pieszych wybierając najmniej kosztowny wariant - kładke
nadziemną. Kto czyta moje wypowiedzi wie, że nie cierpie marnotrawiena
publicznych pieniędzy. Tym razem z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że w
mojej opini pieniądze zostały sensownie wydane.
Obserwuj wątek
    • Gość: ck tom Re: Kładka nad Źródłową IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 09:31
      kładka ma pewne rację bytu i nie jest to kasa rzucona w błoto - są wieksze
      przykłady marnotrawienia kasy (można by rozpocząć taki temat - przykłady
      marnotrawienia kasy przez urzedasów)- choć są też duże minusy minusy

      - naturalny (mieszkam w pobliżu)i jak zazwyczaj przechodziłem przez przejście
      co było wcześniej tak teraz nie chce mi się wspinać i schodzić (wrodzone
      lenistwo bądź wygodnictwo) i zmieniłem trasę by omijać kładkę

      - dotycząscy bezpieczeństwa zdażyło mi się jednak kilkakrotnie przechodzić
      tamtędy (powoli wychodzi się z rutyny kroczenia tymi samymi drogami) - i
      niestety zauważyłem iż nie są tak dobrze zabezpieczone barierki i siatki -
      kilku młodzińców trudniło się zabiciem czasu rzucając co mieli pod ręką i
      plując na pedzace samochody......

      - i jeszcze jeden kamyk do ogródka - kładk aprzy karczówkowskiej jest
      niezbędna - lecz przy źródłowej zdaje się byc po prostu dobrym gestem władz -
      gdyż przejście dla pieszych jest niedaleko.
      • Gość: Jerzy Re: Kładka nad Źródłową IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 10:54
        Mnie tylko zastanawia skad biorą sie kwoty 1,5 mln za kładke, lub 150 tys PLN
        za kilka żarówek w specjalnych obudowach, układ elektroniczny nie
        przekraczający swym skomplikowaniem starego komputera i trochę metrów kabli.
        • Gość: Yahagi Re: Kładka nad Źródłową IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 22:29
          Jeżeli chodzi o kładkę na Źródłowej to wg mnie panowie z POPiSu naprawdę się
          nie popisali. Wręcz – uważam – osmieszyli się w sposób porównywalny do
          sprowadzania zwłok Żeromskiego przez M. Olszewskiego. To miała być chyba okazja
          do przedwyborczego zaistnienia – ale zupełnie chybiona.

          Pewnie, że kładka kosztowała sporo, ale raz na zawsze rozwiązała problemy w tym
          rejonie. Zapewne korzystających z niej jest mniej, niż pierwotnie to oceniano,
          bo LO Ściegienny się wyprowadził, ale absolutnie nie podważam celowości jej
          istnienia. Obiekt jest całkiem ładny (noo.... ładnawy...:) Pewnie, że za takie
          pieniążki można by było postawić ileś’tam sygnalizacji świetlnych, tylko że
          takie sygnalizacje są wyjściem – rzekłbym – prowizorycznym. Istnienie takowych
          wcale nie eliminuje sytuacji ‘wypadkowych’; zawsze znajdzie się jakaś łajza,
          która wbiegnie przed zderzak na czerwonym. No i problem....
          Poza tym, sygnalizacje w znaczącym stopniu wpływają na przepustowość miasta. Im
          jest ich więcej – tym trudniej i wolniej się jeździ; dłużej (i nieobliczalniej)
          się jedzie do szkółki i pracy. A jeżeli tak jest, no to więcej paliwa zużywa
          się w korkach, przy ruszaniu i przyśpieszaniu (a to znacząco wpływa na koszty),
          więcej jest spalin zatruwających środowisko. Wystarczy popatrzeć na
          załadowanego TIRa ruszającego ze świateł pod UW, przyśpieszającego ze
          wszystkich sił, żeby zdążyć jeszcze na zielonym na następnych światłach IX
          Wiekuff z Warszawską.... po postu czarny smogg... Nie każdemu się to udaje,
          więc drugi smogg pojawia się na drugich światłach. To jest konsekwencją
          istnienia sygnalizacji w miejscu, gdzie zupełnie nie jest ona niezbędna. Tam o
          wiele bardziej sprawdziłaby się kładka podobna do Źródłowej, albo jeszcze
          lepiej przejście podziemne. I już ‘TRAFFIC’ nie byłby tak dokuczliwy w centrum
          miasta.

          Myślę, że nie tylko mnie, ale i wszystkich kierowców wkurza stosowanie
          rozwiązań ‘tymczasowych’ i ‘najtańszych’, do których należy stawianie
          sygnalizacji świetlnych gdzie popadnie. Jedynka - gaz, dwójka – gaz, trójka –
          gaz..... i hamulec. Inny temat to ‘załatwianie sprawy’ oznakowaniem poziomym,
          albo stawianie ‘azyli’ tu i tam. Przykład Ogrodowej – wysepka na wysokości
          parków. Ciekawe ile było tam już potrąceń.... bo nie wierzę, że nie było, że
          ten azyl załatwił sprawę.

          W większych miastach takie problemy załatwia się właśnie kładkami, albo też
          przejściami podziemnymi. Ruch pieszy w miejscach newralgicznych za wszelką cenę
          próbuje się eliminować. I jest to bardzo dobry – chociaż kosztowny w pierwszej
          chwili sposób. Ale na dłuższą metę skuteczny. Zwłaszcza dotyczy to przejść
          podziemnych, które wg mnie mają przewagę nad wszelkimi innymi rozwiązaniami.
          Przykład naszego dworca PKP i tunelu.... ktoś sobie wyobraża, że można by
          przechodzić nad torami kładką, albo jeszcze inaczej ? Przejście z dworca PKP w
          kierunku Teatru Słowackiego w Krakowie... rondo przed Spodkiem w Katowicach...
          cała sieć przejść podziemnych od PKP Warszawa aż do Rotundy PKO... ktoś sobie
          wyobraża skierowanie tam ruchu pieszego na jezdnię ? Nawet z sygnalizacją
          świetlną ? No a przecież przejście podziemne jest najkosztowniejszym z
          rozwiązań.... Na osiedlach – dominują zwłaszcza kładki, ale odchodzi się od
          skrzyżowań z sygnalizacją świetlną wszędzie tam gdzie nie jest ona niezbędna. I
          do tego powinniśmy dążyć też w Kielczech.

          Na początek kładka (albo lepiej jednak przejście podziemne) obok UW; to
          naprawdę uwolniłoby trochę ruch w centrum. Drugie przejście podziemne między
          Romanticą a PKS- em, podobne rozwiązanie już niedługo będzie niezbędne w
          rejonie ronda G.H.Grudzińskiego. Rozwiązania kosztowne, no ale przy odpowiednim
          planowaniu można w takich przejściach miejsce na jakieś sklepiki przygotować,
          przez co potem będzie można czesać kasę z czynszów. Tak jest we wszystkich
          wspomnianych przypadkach w kraju.
          • ckdezerter Re: Kładka nad Źródłową 28.06.02, 07:46
            Kładka nad Źródłową jest potrzebna, na tym przejściu dochodziło do wielu
            potrąceń pieszych. A jak się komuś nie chce wspinać i później schodzić to
            przecierz są windy.
        • Gość: Dziki Re: Kładka nad Źródłową IP: 217.153.34.* 28.06.02, 17:38
          A ja tam 18 lat mieszkałem w wieżowcu i nie było niestety kładki. Dopiero jak
          wyjechałem do Wawy, to kładkę zbudowali :))) POzdrowienia dla KSM-u. Czarnów na
          kolana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka