book_mol
27.04.05, 22:41
Jak już wiadomo, to nie politycy zdecydowali o szansie przekształcenia
akademii świętokrzyskiej w uniwersytet, lecz koledzy uczeni pana rektora z
Centralnej Komisji w Warszawie.
Czy go nie lubią? Czy może dokumenty złożone przez rektora nie lubiącego zbyt
częstych wizyt w Warszawie były wątpliwe lub wybrakowane albo też nie wiarygodne?
Tego nie wiemy, wiemy z wypowiedzi członka komisji, że jej członkowie starają
się działać rozważnie i dokładnie.
Tego też oczekiwała lokalna społeczność, młodzież i politycy od rektora -
uczciwego i solidnego działania bez niedoróbek.
Politycy różnych opcji w tej jednej sprawie współdziałali, szkoda, że rektor
jak te żaby od Brzechwy - na aby aby, a może jak rak? - byle jak!
Kiedy każdy widzi :"jaki jest koń" pan rektor w obronie swojej niezaradności
ucieka się do obrażliwych i niegodnych profesora oraz rektora uczelni,
aspirującej do miana uniwersytetu,
obrażliwych ataków i fałszywych "argumentów" ad personam wobec posłanki na
sejm Pani Bożeny Kizińskiej, mających chyba na celu poniżenie w opinii
publicznej jej wizerunku .
To na co pozwolił sobie w wypowiedzi dla Słowa Ludu z dnia 27-04 br. jest
niegodziwe i haniebne.
Panie rektorze powinien Pan przeprosić publicznie Panią poseł za naruszenie
jej dóbr osobistych!
Najpierw okazał Pan lekceważenie wobec kierunku wyższego wykształcenia Pani
poseł, a następnie odmówił Pan wartości i znaczenia jej słów z powodu braku
tytułu profesorskiego oraz braku doświadczenia w pracy na uczelni, pomimo że
Pani poseł ma wieloletnie doświadczenie pedagogiczne, o czym pan doskonale wie.
Jako profesor z pewnością jest pan świadomy, że takie erystyczne argumenty są
nie merytoryczne i służą " wykręcaniu kota ogonem", bo z logiką nie mają
wiele wspólnego.
Będąc historykiem nie może Pan się zasłonić nie znajomością zasad logiki
i uczciwego dyskursu.
Dlatego dowiódł pan swej złej woli i nieuczciwości przy okazji obrazy Pani
poseł. Widocznie jednak jest pan świadomy swojej winy w zaistniałej sytuacji,
lecz wybrał pan najgorszy sposób obrony.
Można też pana podejrzewać, że obraził pan Panią poseł w wywiadzie dla Słowa
Ludu celowo, aby utrudnić dalsze współdziałanie na rzecz uniwersytetu, a winą
obciążyc ofiarę pana niegodnego, poniżającego ataku.
Mam nadzieję, że pani poseł pozwie Pana do sądu za obrazę i naruszenie innych
dóbr osobistych, chociażby dla tego, że dobro kraju wymaga, aby sprawy ważne
omawiać uczciwie, a nie w stylu typowego dla załganych hipokrytów.