Gość: behemot
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
17.05.05, 23:50
Hm, naukowcy z AŚ mogą, to i ja sobie trochę poględzę...
AWANTURY Kosmiczne. Przeczytałem ją w kilka godzin. Zacząłem jeszcze w księgarni. Kolacji nie zjadłem. Nocy nie przespałem. Wcześniej o redaktorach gazetki szkolnej, gdzie Tomcio Okist był jeszcze Ciamciarą czytałem w "Sposobie na Alcybiadesa". Potem było "Adelo, zrozum mnie", "Naprzód Wspaniali".
Wszystkie książki Niziurskiego czytałem natychmiast, chichrając za szafą i 'wzbudzając niepokój pedagogiczny babki'.
AWANTURA w Niekłaju - "pszenica, pszczoła, kształt, Kszyk" - ...a co ja będę tłumaczył, fani wiedzą, o co chodzi.
PRZYGODY Marka Piegusa (pierwsza i druga część) - wyglądają na półce najładniej. Przeczytałem je może tylko ze czterdzieści razy. Również wczesne produkcyjniaki nie były za często w użyciu. Natomiast cała reszta to obraz nędzy i rozpaczy - wracam do nich zdecydowanie zbyt często, jak na możliwości papieru. Niektóre (Księga Urwisów) mam w kilku wydaniach, bo zaczęły się rozchodzić w rękach.
13 PRZYGÓD Wuja Dionizego ...chyba taki tytuł ma teraz najnowsze wydanie "Klubu Włóczykijów".
Osobliwe PRZYPADKI Cymeona Maksymalnego. Ech, klasyka, nie umiem nawet napisać dość dobrej recenzji.
Nawiasem mówiąc, wystawa powinna się nazywać "Eminencje i bałłabancje" bo tak się nazywa wystawa u Niziurskiego. Mam nadzieję, że organizatorzy umieszczą na niej zarówno "obłok", jak i "padół".
Przy okazji oswiadczam, że jestem trzeźwy i nie grypsuję.
Panie Niziurski, kupowałem pańskie książki, ale to mi się wydaje zdecydowanie za mało w porównaniu z tym, co pan mi tymi książkami dał. Dziękuję. Wypadałoby Kielczaninowi coś tam powiedzieć o Zeromskim, ale dla mnie to pan jest pisarzem numer jeden.