Gość: Karol
IP: *.orange.pl
19.10.05, 22:18
Zmarnowałem kawał wieczoru oglądając w telewizorni "film" o Karolu Wojtyle.
Winić za to mogę moją zdewociałą małżonkę i własne lenistwo, które nie
pozwolło mi wstać z kanapy. Może dla dziewcząt w moherowych beretach jest to
wiekopomne dzieło i cymes, ale dla mnie to gniot z kiepską reżyserią,
sztucznymi dlalogami i drugorzędną grą aktorską. Napiałem co myślę, a teraz
możecie mnie opluwać :)