Dodaj do ulubionych

Mniej psów, ale problem nadal duży

IP: .1P3D* / *.185.11.192.in-addr.arpa 13.01.06, 07:59
Psów jest mniej, ale tylko w rejestrach. Ludzie nie płacą za psy, bo i tak nie
ma tego kto wyegzekwować. A psich kup na trawnikach wcale nie ubyło...
Obserwuj wątek
    • Gość: elzbieta Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 12:18
      Psów faktycznie jest mniej, ale w rejestrach, bo posiadacze wcale się nie
      kwapią by za nich płacić, a także sprzątach. W mnie w klatce na 33 mieszkania
      jest aż 6 psów, w innych nawet więcej. Biegają niektóre bez smyczy i kagańca. W
      sąsiednich wieżowcach jest tak samo, nie widziałam by ktokolwiek ukarał
      właściciela psa. Odchody psie widać w każdym miejscu. Po stopnieniu śniegu
      dopiero będzie widok!
      • Gość: Calm Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 17:01
        Pani nie widziała, żeby ktoś został ukarany za psa? To ja Pani mogę pokazać
        dowód wpłaty za mandat 200 zł od strażnika miejskiego nr 051. A wie Pani za co?
        Nie za kupkę, nie że bez smyczy, ale że bez kagańca. A wie Pani gdzie? A na
        łące, a przy Jagiellonskiej, a gdzie zywego ducha nie było. Niespodzianka
        prawda?
    • Gość: zz Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.06, 12:37
      nie zebym byłzłośliwy - psa niestety nie ma już. Ale problem jest szerszy - bo u
      mnie jest ogromna ilosc kotow - w marcu spac sie po prostu nie da bez stoperów w
      uszach- a to tałłatajstrwo juz na smyczy nie poprowadziśz. Zeby to poszerzyc
      jeszcze o innych producentów g... to lieta jest dosc długa Psy sa tylko bardziej
      uciażliwe bo nie dosc że kłapią to jeszcz i potrafia zagryzć i nasrac. Niektóre
      ulice w Kielcach przypominają ZOO - okratowane od góry do dołu balkony z onkami,
      mały wybieh g i puszczone bydłe któtre ujada jak każdy przechodzi np Mazurska -
      to jest takie przeniesienie wsi do miasta - tylko że burki mwiejskie nie sa
      stresowane i wiedzą kiedy szczekać a kiedy nie ma potrzeby
    • Gość: kinial Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 19:43
      W urzędzie psów mniej a na trawnikach i chodnikach kup po psach więcej jak to
      jest droga władzo ?
      Przed moim oknem na trawniku załatwia się w sumie 50 psów dziennie /w sumie
      razem bo niektóre dwa ,trzy razy dziennie/.
      Czy można do nich strzelać?
      • Gość: wielbiciel Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 20:50
        w końcu po to płacę ten podatek od psa, żeby ktoś po nim sprzątał! nie mam
        zamiaru latać po całej ulicy z psią kupą w ręce, bo koszy na śmieci w wielu
        miejscach brak
        • Gość: zz Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 16:39
          o i tu sie drogi wielbicielu psów sie mylisz - podatek płacisz bo jesteś
          obywatelem a nie wielbicielem czworonoga. A sprzatac po sobie każdy Obywatel
          musi. Co innego jak reprezentujesz np Pństwo i idziesz z psem służbowym - tu juz
          sie nie musisz przejmowac - wprost nie możesz - bo co to za Policja by była
          jakby ona sie schyliła i orzełek by sie zbliżył do za przeproszeniem g...
          urzędowego psa rasy owczarek niemiecki - to juz jest za dużo - oni sa po prostu
          z tego zwolnienie - bo ty płacisz podatek, Na tej samej zasadzie radiowóz może
          nawet jak nie jest oznakowany przekraczac linie ciągłą bezkarnie - zawsze jest w
          akcji poscigowej za wątpiącymi w porządek prawny Obywatelami. Przykładów można
          mnożyc - wystarczy jednak że włączysz transmisje z sejmu - ostatnio nie wiadomo
          dlaczeg coraz żadziej publiczna TV yo ujawnia - i tam masz juz takich przykładów
          z częstotliwościa szytbkostrzelnego karabinu maszynowego i to jeszcze z
          dodatkami takimi że jest to poważna konkurencja dla renomowanego kabaretu
          • Gość: nerw Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.westside.kielce.pl / *.westside.kielce.pl 14.01.06, 23:14
            :) dobre
        • Gość: zamrat mylisz się człowieku, ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 06:35
          drogi wielbicielu - mam nadzieję że pokolenie które reprezentujesz (łącznie z
          jego mentalnością) szybko wymrze i ślad po nim nie zostanie... Czekam na to z
          niecierpliwością
        • Gość: Calm Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 17:04
          Rozpacz. Ja płacę za psa i sam po nim sprzątam i jakoś nie widzę większego
          problemu. Powiedzmy, że płacimy na woreczki, które powinny być przy parkach
          itd. Inna sprawa, że w Kielcach nie ma miejsc tzw. free line, gdzie można
          puścić psa bez smyczy. No skoro chcą, żeby psy były prowadzane na smyczach, to
          niech zrobią free line, jak w cywilizowanych krajach. Ale płacić trzeba,
          zbierać po psie trzeba i kropka
    • Gość: kk Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 09:12
      Mam psa i nawet płacę bzdurny podatek (nie wiem na co przeznaczony). Z tego co
      wiem, to sprzątać po psie należy w parkach, na skwerach i klatkach schodowych. O
      trawnikach przed blokiem nigdy nie słyszałam. A pomyślał ktoś o tym, że psiego
      gówienka nie wolno wyrzucać do ogólnie dostępnych koszy na śmieci? że powinny
      być specjalnie do tego przeznaczone pojemniki? Nie, o tym to cisza... No, to
      życzę powodzenia - jak sprzątniemy po swoich czworonożnych przyjaciołach to
      weźmiemy zapakujemy w kieszeń, zabierzemy do domu i spuścimy we własnym kibelku!
      A przy okazji może po jakimś bezpańskim też....? Miłych spacerków życzę!
      • Gość: lolo Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.01.06, 16:04
        nie udawaj głupiego obojętnie gdzie twój piesek nas.. masz obowiazek
        posprzatać,wyrzuć gów.. do swojego sedesu !!!
    • Gość: Pel Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 18:29
      Podzielam ten pgląd, bo to fakt. A może sporządźmy listę, które z osiedli są
      najbardziej zabrudzone przez psie odchody ? A może dokumentowac te złe
      zachowania włascicieli psów, którzy przyprowadzają je celem załatwienia zawsze
      pod inny blok, a nie ze swoim mieszkaniem?
    • Gość: zamrat więcej zdecydowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 06:29
      myślę że Straż Miejska jest tutaj zbyt mało energiczna. Przecież tak na dobrą
      sprawę to właściciela psa nie trzeba koniecznie karać dopiero gdy zostanie
      przyłapany na "gorącym uczynku" (czytaj: gdy jego pies własnie robi kupę).
      Wystarczy żeby strażnik rano stanął pod klatką schodową pod blokiem i zapytał
      się każdego wyprowadzającego swojego futrzaka gdzie ma torebkę i łopatkę na
      odchody, bo jakoś nie chce mi sie wierzyć w tłumaczenia że zbierają gó..a
      gołymi rękami, tak samo jak i "że jego piesek nie sra ..."
      Więcej zdecydowania panowie strażnicy, my (Pan, Pani, Społeczeństwo...)
      oczekujemy tego od was :-)
      Inna sprawa - mam nadzieję że obecnie dzieci w szkole są już edukowane jak
      należy w mieście postępować z zwierzętami... a może jestem zbyt naiwny...
      • Gość: zz Re: więcej zdecydowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 02:06
        to lepsze niz poranek Swira = ok.. straz miejska
    • Gość: lolo Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.01.06, 08:19
      polecam wprowadzić do życia sceny z filmu pt."Dzień świra" !!!
    • Gość: Gajowy ... nadąsane wiejskie...burki IP: 80.48.137.* 17.01.06, 09:57
      Psa miałem od zawsze; nie dla kaprysu, z powody mody, czy chęci "pokazania się". Zwyczajnie lubię zwierzęta, człowiek jest wtedy zdrowszy i dłużej żyje. Niestety nie każdy "dorósł", aby mieć, posiadać psa, czy jakiekolwiek zwierzę. Gdy mieszkałem w centrum, poświęcałem wiele czasu, aby mój pies mógł się wybiegać i przy okazji załatwić swoje potrzeby z dala o miejskich trawników, chodników. Jeśli nie ma się warunków (czas, mieszkanie, także odpowiedniej wrażliwości)nie wolno kupować, brać psa. To frajda, ale i obowiązek. Jakoś wolę swojego psa i zdecydowanie jest dla mnie wartościowszym kompanem, niż parę osób (nie wszystkie)wypowiadających się wcześniej - takie ludzkie bydełko a " a pies wam morde lizał". Cóż, urbanizacja zrobiła swoje. Znam podobnych "estetów" - mieszkają w blokach, buty "wielkomiejskim zwyczajem" pozostawiają przed drzwiami (śmieci także) ale ryje drą, że pies np. ich obwąchał ( capieją z braku mydła )albo, że w windzie z Jaśnie Państwem społem jedzie. Jak drzwi otworzą od swych domostw to je...e jak z murzyńskiej chaty. Spokój mam kiedy wyruszają w niedziele po kartofle, kapuchę itp. do rodzinnych stron... albo po obowiązkowej mszy spędzają kulturalnie dzień w supermarkecie. Reasumując zróbta se u siebie porządek, więcej higieny, mydła. Poczytajta se pare książek, zajmijcie jakimś sportem i odpieprzcie. Najczęściej rżniecie wielkopaństwo a słoma wam z butów wystaje, psie g...o wam przeszkadza a powinno domem zapachnieć i sentymentalnym wspomnieniem z dzieciństwa. Zajmijcie się swoimi problemami (zmiana rej. w aucie z TKI na TK i zakup większego tewizorka niż ma sądsiad)i... "nie róbta bydła", nie szukajata Problemu. Wy jesteście PROBLEMEM największym, gdyby nie Ci "rodowici" kielczanie... sam bym o psie g... się nie musiał potykać (ze swoim psem).
      • Gość: zamrat Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:21
        aleś stary pojechał, jeszcze mam dreszcze. Widzę żeś jeden z tych co ma alergię
        na wiejskie pochodzenie i literki w rejestracji przyczepionej do samochodu....
        A problem z psimi g...ami jest i jak obserwuję nie zależy od pochodzenia. I nie
        obchodzi tutaj nikogo po co masz psa, ale zbieraj po nim gówna gdziekolwiek z
        nim się przechadzasz. To nie prośba, to twój obowiązek.
        • Gość: Gajowy Re: nadąsane wiejskie...burki IP: 80.48.137.* 17.01.06, 10:29
          Szybko "trzasnąłeś z bata!" Gorzej z czytaniem - zrozumieniem tekstu.
          Zajmuj się w pocie czoła psimi g...nami. Masz problem. Powodzenia !
          • Gość: ss Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:37
            a koty - co zrobic z kotami nawet opodatkowanymi - przeciez kocie bardziej śmierdzi?
            • Gość: agnostyk1 Re: nadąsane wiejskie...burki IP: 82.139.30.* 17.01.06, 11:19
              No to już "przeładowałeś" z tymi kotami. Koty ZAWSZE, ze swej natury, zakopują
              odchody czy to kał czy mocz. Nie zostawiają instynktownie śladów swego
              istnienia. Pozostało to im z okresu dzikości gdzie lepiej się nie "afiszować bo
              mozna oberwać". Pewnie w szkole na lekcji biologii gdzie mowa była o kotach
              byłeś nieobecny!
              • Gość: ss Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:25
                to nie do kóńca - bo koty dosc dobrze znakuja moczem swój teren. I jeżeli juz
                oznakuja to szczury np nie zakładaja swoich gniazd na tym terenie - szczry i
                inne gryzonie Koty bowiem czy domowe czy dzikie za smakołyk maja nallepiej
                noworodki owych gryzoni. Dlatego kot stał sie zaraz po psie ulubionym
                zwierzeciem pierwszych wspólnot rolniczych - im zagrażały najbatrdziej gryzonie
                - Popiel chyba tego nie docenił - na lekcji byłem i padł - Nie widziałem kota
                ktory zakopuje swój mocz .
                • Gość: agnostyk1 Re: nadąsane wiejskie...burki IP: 82.139.30.* 17.01.06, 12:21
                  Mam dwa koty z czego jeden wychodzi regularnie na spacery (bez smyczy) i zawsze
                  (jeżeli mu sie "zachce") zakopuje zarówno mocz jak i kał.
          • Gość: zamrat Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 11:02
            owszem, slalom pomiędzy psimi kupkami na chodniku pod blokiem jest dla mnie
            problemem. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym rozdzielaniu i wtykaniu
            naokoło jak to nazywasz "problemów" (swoich???).
            • Gość: Gajowy ... Re: nadąsane wiejskie...burki IP: 80.48.137.* 17.01.06, 11:39
              Ot psia jucha. Tłumaczę jak wołu na granicy. Ludzie wychowani, kulturalni, czyści jak mają psa,jest to rzeczą normalną=zwykłą - posprzatać po sobie (i swoim podopiecznym). Bywają jednakże ludzie pozbawieni takich "obowiązków". W genach wynoszą inne wartości. Tacy także (moim zdaniem ) zwykle wyostrzone mają zmysły np.... na psie gówna a nie np. na rozkladających się za życia bliskich (najlepiej oddelegować do szpitala) Dlatego (jak twierdzisz), nikogo nie obchodzi, że mam psa,a mnie bardzo martwią twoje dreszcze. Są naprawdę ważniejsze rzeczy do naprawy. Nie organiczne pozostałości,ale praca organiczna. Ciężko ją wykonać z ludźmi, którzy żyją, zachowują się jak świnie z dziada pradziada. Owszem i gorsze ludzkie bydło wyrasta na przedmieściach. Możesz oczywiście prowadzić codzienne statystyki ile g...n i z jakich otworów, ale Stary... nie masz nic innego do roboty, ważniejszego(?) od nawracania chamów (?)
              Ślepota kurza ? Spokojnie, jak od czasu do czasu wdepniesz ... ponoć to dobry znak.
              • Gość: zz Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.06, 12:12
                dlatego dobra rada dla wszystkich korzy chca sobie kupic ,przygarnąc psa -
                najpierw niech sobie wezma jakąś roślinkę - i o niądbają - jak nie padnie po 3
                miesiącach - to wtedy moga poważnie pomyśleć o psie - to jest tylko pierwszy
                krok - 2-i to ocena czy mam tyle czasu aby tej żywej istocie poświęcic po
                wypełnieniu lub razem z wypełnianiem swoich obowiązków - każdy je ma - jak juz
                to przelicze to 3 muszę sobie powiedzieć prawde - po co mi ten pies? i tu jest
                oghrom spraw 4. czy przyczyna dla której chce mieć psa jest ważna - decyzja
                bowiem będzie bardzo brzemienna przez najbliższe lata / jak masz sumienie - jak
                nie masz ten punkt pomijasz/ 5. Jaki to może być pies - zwykle z pobudek zanych
                ludziom doświadczonym, przesadza sie w wyborze tzw psa obronnego i wreszcie 6
                czy mnie stac na to wszystko najnormalniej finansowo . Oczywi.ście radości
                płynace z posiadania psa sa ogromne pomimo różnych niedogodności a i po prostu
                możesz na nim polegac - w Nowym Yorku mówi sie że jak chcesz miec przyjaciela -
                to tylko psa. I musisz pamietac jeszcze o jednym - pies bedzie najczęściej żył
                krócej niż ty - kupują cszczenie o tym nie myślisz - ale gdy umiera - osoby nie
                wyczulone mówia zdycha TwóJ Pies - to masz przechlapane - tracisz juz nie
                szczeniaka a członka Twojej rodziny ludzko - zwierzęcej . Jest bardzo trudno -
                lepiej miej tego świadomosc
        • Gość: Pomysł Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 17:13
          Ja bym wprowadził zakaz trzymania psów w Kielcach, a może nawet w całym
          województwie, żeby szanowni Państwo mieli generalnie spokój i poszukali sobie
          innego problemu, może PiS się za to weźmie, albo LPR, albo inne towarzystwo
          wzajemnej adoracji. Bardzo mi się podoba, kiedy na spacerze z psem jestem
          obserwowany zza krzaków przez czystych oszołomów ( a może to zoofile) i kiedy
          drgawek dostają kiedy podnoszę kupę - no bo chcieliby mnie jednak przyłapać, a
          tu doopa. Bardzo lubię kiedy straż miejska do mnie podchodzi i prosi o
          książeczkę zdrowia psa, nawet juz mam specjalną torebkę, bo bez książeczki ani
          rusz. Woreczki też lubię kiedy szeleszczą mi w kieszeni (bywa przyjemnie) i
          generalnie zakazać trzymania psów. I wypływa ze mnie znowu ironia jak was
          czytam miejskie oszołomy :) I generalnie bić właścicieli psów za to, że często
          biorą je ze schroniska, żeby im lepiej w życiu było. Cóż, że kraj katolików
          zwierząt nie szanuje, to zatłuc te zwierzaki, karać właścicieli a co tam,
          uprzykrzyć im życie.
          • Gość: marucha Re: nadąsane wiejskie...burki IP: 81.219.132.* 25.06.06, 17:42
            POpieram ! A najlepiej wprowadzić zamiast bezużytecznych psów - krowy - pożyteczne. Też srające na potęgę, za to większości "rodowitym kielczanom" domem swojsko zapachnie krowi placek.
            Jakże miło będzie zostawić buty przed drzwiami obok worka ze śmieciami, wejść do chałupy...uuuups pokoju, rozpalić se grill'a na balkonie i kto wie (?) podsypac kurkom co nieco. Ale to jakieś głuptoki z tymi psami psia ich mać...

            ...chłop żywemu nie przepuści, chłop żywemu nieprzepuści, jak sie zywe napatocy nie omini ego a juści ...
            "Angelika !!! Pamiętaj żeś jutro umówiona na rozmowę kwalifikacyjNOM u Mietka w Starostwie w sprawie roboty, dziś święto to se nuny umyj i pysk wymaluj i nie zakładaj szpilek bo rżniesz. Stara !!! Pies jakiś pod balkonem, dawaj siekierę! Chłop żywemu nie ... "


          • Gość: maxi Re: nadąsane wiejskie...burki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 18:58
            w Lublinie jest niestety podobnie - przeszkadzają ludzie, psy, koty,
            przeszkadzają bezdomni, wszystko przeszkadza; zamiast wziąć książkę i poczytać,
            siedzi taki niezadowolony i podgląda sąsiadów - tylko patrzeć, jak będzie trzeba
            przed niektórymi schodzić z chodnika i czapkę przed nimi zdejmować... w słynnym
            mieście Lublinie - w samym centrum - wybrukowano deptak (dreptak) zamknięty dla
            ruchu pojazdów: obstawiony piwnymi parasolami udaje miejską promenadę -
            właściciele z psami nawet już nie próbują tamtędy przechodzić... straż miejska
            zaczepia takich i mówi: "proszę z psem tu nie chodzić"... chyba zaraza się
            rozprzestrzenia...
    • Gość: as Re: Mniej psów, ale problem nadal duży IP: 82.139.11.* 25.06.06, 12:51
      Wszedzie teren zaminowany...ma to sowje zalety - ludzie nie chodza po trawnikach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka