Dodaj do ulubionych

Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w Con...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 00:23
Ludzie, wchodzcie na strone internetową Constaru i naciskajcie przycisk
"odśwież" - będziemy mieli świeższe wędlinki...
Obserwuj wątek
    • Gość: S Re: Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 09:10
      Długo nad tym myślałeś łosiu z kielec
      • Gość: www Re: Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 12:13
        Gazeta jak zwykle szuka sensacji pisząc w nagłówku:"Niestety, na jej podstawie
        nie można stwierdzić, czy produkowane w Starachowicach wędliny były bezpieczne"
        a dalej cytując Małgorzatę Perz prokuratora okręgowego w Kielcach:"Niestety, na
        podstawie tej ekspertyzy nie można stwierdzić, czy produkty Constaru były
        niebezpieczne dla zdrowia lub życia konsumentów."
        • Gość: Jop Re: Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 12:28
          Ten artukuł jest tyle wart co ta cała gazeta.
      • Gość: poszmurny Re: Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w C IP: *.pls.com.pl 17.02.06, 23:02
        słuchaj obrońco !!! czy ci się to podoba czy nie marka constar jest na wymarciu
        bo nikt nie chce kupować odswiezanego scierwa - inna sprawa to ze zarząd tej
        firmy nadaj szczeka, nie chce sie przyznać do winy i produkuje pod inną nazwą co
        jest dla mnie jeszcze bardziej kompromitujące bo w dojrzałej gospodarce ta firma
        powinna przestać istnieć !!! i nie interesuje mnie ze ludzie stracą przez to
        prace bo nie mam zamiaru nieswiadomie jeść przetartej olejem zgnilizny.
        • Gość: xtrmntr W dojrzalej gospodarce... IP: *.cable.mindspring.com 21.02.06, 20:14
          ...firma by nie upadla bo nie doszloby do takiego naduzycia.
          A jesc z Constaru nikt ci nie karze. Do afery jadles i nic ci nie bylo a teraz
          jak wiesz co bylo to nagle by ci sie cos stalo. Jak nie bedziesz jadl wedlin z
          Constaru to z innej firmy - i marz dalej ze tamta nie odswieza...
          • Gość: poszmurny Re: W dojrzalej gospodarce... IP: *.pls.com.pl 22.02.06, 08:23
            kiedyś kupowałem z małym zastrzeżeniem - NIE WIEDZIAŁEM ZE TAK ROBIA - teraz ta
            firma dla mnie - NIE ISTNIEJE - widzisz róznice ??????? jak jesteś takim
            żałosnym obrońcą zaslepionych zyskiem firm to proponuję zebyś dał swojemu
            dziecku przetartą olejem splesniałą kiełbasę - kierując sie twoją logiką ono nie
            wie co je wiec siłą rzeczy nic mu sie nie może stać. A twierdzenie ze inne
            firmy też tak robią przypomina mi złapanie złodzieja z ręką w twojej kieszeni i
            jego tłumaczenie ze "przecież wszyscy kradną wiec on też może". Podtrzymywanie
            tej dyskusji bardzo mi odpowiada bo tym wiecej ludzi to przeczyta i nie będzie
            kupowało tego scierwa.
            • Gość: xtrmntr A teraz kupujesz z malym zastrzezeniem... IP: *.cable.mindspring.com 24.02.06, 04:51
              WIESZ ZE ONI TAK ROBILI. Oczywiscie inne firmy tego nie robia. Snij dalej.
              Twoje argumenty na moja wypowiedz to ze jestem 'zalosnym obronca zaslepionych
              zyskiem firm'. Zalosny moze i jestem ale nie mozesz miec pojecia z jakiego
              powodu BO MNIE NIE ZNASZ!
              I nigdzie nie napisalem ze dobrze robili albo ze mieli prawo tak robic.
              A twoje odniesienie do mojej rzekomej logiki ktora by wskazywala ze dziecku sie
              nic nie dzieje bo nie wie co je to jzu w ogole do pomste do nieba wola.
              Poczytaj sobie bajke dla dzieci. Z obrazkami najlepiej - bo czytanie ze
              zrozumieniem ci nie wychodzi.
              • Gość: poszmurny Re: A teraz kupujesz z malym zastrzezeniem... IP: *.pls.com.pl 24.02.06, 07:59
                o rany z większym tępakiem to dawno nie pisałem, ty wogóle nie kminisz o czym ja
                piszę - wiesz co dobrze że wyjechałeś z tego kraju bo przynajmniej sredni
                współczynnik inteligencji wyraznie wzrósł - i mam prośbę nie wracaj !! więcej
                "lepperów" nie potrzebujemy.
                • Gość: xtrmntr A w ktorym to miejscu moje poglady sa podobne do.. IP: *.cable.mindspring.com 25.02.06, 00:54
                  ...jedrkowych?
                  Dziekuje za mozliwosc 'dyskusji' z tak swiatlym czlowiekiem jak ty. Ktory
                  najchetniej odpowiada bluzgami.
                  Ja i tepak. Mozemy sie mierzyc kto jest inteligentniejszy glabku buraczany!
                  Poziom inteligencji znacznie spadl jak wyjechalem bo ty niestety zostales!
                  • Gość: poszmurny Re: A w ktorym to miejscu moje poglady sa podobne IP: *.pls.com.pl 25.02.06, 07:32
                    Powtarzasz jak kataryna - inni też tak robią, inni też tak robią - istniej takie
                    pojęcie jak zaufanie do marki, szacunek firmy do klienta który wydaje pieniądze
                    żeby kupić jej produkt - zaufanie które miałem a z którym constar podtarł sobie
                    dupsko - istnieje pojęcie domniemania niewinności i innne zakłady dopuki im sie
                    czegoś nie udowodni są bez winy a constar zastał złapany na gorącym uczynku i
                    WBIJ TO SOBIE WRESZCIE W TEN ZAKUTY łEB - AKTUALNIE CONSTAR SPRZEDAJE WYROBY
                    POD MARKA KRAKUS - ci sami ludzie, ta sama mentalności tylko inne opakowanie -
                    wnioski można wyciągnąc samemu - SMACZNEGO !!
                    • Gość: xtrmntr Zakuta konserwo w mozgoczaszce! IP: *.cable.mindspring.com 27.02.06, 05:13
                      O Constarze nikt wczesniej tak nie myslal - dopoki TVN nie przeprowadzil
                      nagrania UKRYTA kamera. Myslisz ze co pojdziesz do firmy, spytasz sie czy nie
                      'odswiezaja' a oni szczerze odpowiedza - w zaleznosci od stanu faktycznego - tak
                      lub nie? Myslisz ze inspekcje wszelkie maja wystarczajaco duzo ludzi? To tak jak
                      ktos przebywa nielegalnie w stanach i boi sie cokolwiek zrobic bo 'go zlapia'.
                      I od mojego lba sie odpierwiastkuj sedesie bystry!
    • Gość: zźż Re: Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w C IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 12:46
      Wystarczy,że na każdej stronie internetowej w ten sposób odświeżasz sobie oddech
    • Gość: smakosz Re: Ekspertyza w sprawie "odświeżania" wędlin w C IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 17.02.06, 20:02
      Wroble ćwierkają ,że chodziło w tej wojence,o dostawy dla wojska.
    • ekopomoc KENNEDY O WŁAŚCICIELU CONSTARU W WYBORCZEJ 17.02.06, 22:06
      Polacy, brońcie swoich świń i kraju!

      Gazeta Wyborcza, Robert F. Kennedy jr 03-10-2003
      Jeśli poddacie się terrorowi amerykańskiego koncernu Smithfield Foods, wasze
      powietrze i rzeki zostaną zatrute, zamiast wieprzowiny ludzie będą jeść
      chemiczne świństwo, a rolników czeka los chłopów pańszczyźnianych na własnej
      ziemi - twierdzi amerykański ekolog Robert F. Kennedy jr

      Jeżeli Polska ma rozkwitnąć w nurtach globalnej gospodarki, zamiast w nich
      utonąć, musi dostrzec swą niezwykłą siłę i uwierzyć w siebie.

      Jestem przewodniczącym amerykańskiej organizacji ekologicznej Waterkeeper
      Alliance (Związek Obrońców Wody). Jestem też liderem koalicji, która skupia
      ruchy w obronie gospodarstw rodzinnych, rybaków, środowiska naturalnego,
      zwierząt i zdrowej żywności, a także stowarzyszenia religijne i obywatelskie.
      Połączyła nas walka z koncernem Smithfield Foods. Przez ostatnie 18 miesięcy
      byłem w Polsce dwukrotnie, by ostrzec was przed konsekwencjami wpuszczenia tego
      koncernu do Polski.

      Smithfield to jedna z ponadnarodowych korporacji, które przekształciły
      tradycyjny chów zwierząt w przemysłową produkcję mięsa. Jest największym na
      świecie hodowcą świń, w USA opanował prawie 30 proc. rynku wieprzowiny. Jest
      też jednym z największych trucicieli wód i powietrza w mojej ojczyźnie.
      Smithfield wraz z innymi koncernami wyrugował dziesiątki tysięcy drobnych
      rolników z ich ziemi, pozbawił pracy tysiące rybaków, rozbił społeczności
      lokalne, zniszczył zdrowie mieszkańców wsi - a przy tym w niewyobrażalnie
      okrutny sposób traktuje miliony zwierząt hodowlanych.

      Cztery lata temu, w roku 1999, Smithfield rozpoczął przejmowanie byłych PGR-ów
      i zakładów mięsnych w Polsce. 22 lipca br. miałem okazję wysłuchać w
      zapełnionej po brzegi sali konferencyjnej Senatu RP wiceprezesa koncernu Gregga
      Schmidta, który zapewniał, że jego firma zmodernizuje polskie rolnictwo,
      przyniesie dobrobyt i pracę społecznościom wiejskim.

      Przez ostatnie dwie dekady Smithfield i jego sojusznicy składali identyczne
      obietnice mieszkańcom Karoliny Północnej - rolniczego stanu USA. W odpowiedzi
      senat stanowy przyjął regulacje prawne, by ułatwić im inwestycje. Dzięki temu
      Smithfield mógł zbudować w hrabstwie Bladen największą rzeźnię świata, gdzie
      każdego dnia zabija się 30 tys. świń. Z siłą lawiny ruszyła produkcja trzody
      metodami przemysłowymi.

      Przemysł śmierci

      Smithfield Foods był z początku niewielką firmą z Wirginii trudniącą się
      jedynie przetwórstwem mięsa. Jej szef Joe Luter zaczął jednak skupować hodowle
      świń, by kontrolować całość produkcji - od prosięcia do schabowego. Luter,
      który sam o sobie mówi: "twardy człowiek w twardym biznesie", mieszka w Nowym
      Jorku, w pałacyku wartym 17 mln dolarów.

      Smithfield buduje chlewnie o rozmiarach boiska do piłki nożnej, gdzie tysiące
      manipulowanych genetycznie świń żyją wtłoczone w małe metalowe kojce - bez
      światła dziennego i ściółki, bez możliwości ruchu, rycia w ziemi czy kontaktu z
      innymi zwierzętami.

      Utrzymywane są przy życiu przez ciągłe podawanie antybiotyków i substancji
      zawierających metale ciężkie. Cała ta chemia ląduje w odchodach zwierząt. A
      świnia wytwarza dziesięciokrotnie więcej odchodów niż człowiek! W jednym z
      obiektów Smithfielda w stanie Utah żyje 850 tys. świń, które wytwarzają więcej
      ścieków niż Nowy Jork!

      Odchody spływają przez otwory w podłodze do podziemnego zbiornika, skąd co
      jakiś czas wypompowuje się je do olbrzymich szamb, eufemistycznie
      zwanych "lagunami". Podczas gdy miasta zobowiązane są do utylizacji
      ścieków, "fabryki mięsa" wylewają nieprzerobioną gnojowicę na pola. Odchody
      docierają do wody gruntowej lub wraz z wodą deszczową spływają do strumieni,
      rzek i jezior.

      Ścieki to prawdziwie diabelska mikstura. Zawierają prawie 400 substancji
      toksycznych - metale ciężkie, antybiotyki, hormony, pestycydy, dziesiątki
      drobnoustrojów i wirusów. Antybiotyki z tej "trującej zupy" przyczyniają się do
      rozwoju superbakterii odpornych na leki.

      Odchody zatruły już wody gruntowe 34 stanów USA. Związki azotu powodują zgony
      noworodków i niedorozwój umysłowy dzieci. Skażenia przyniosły choroby i śmierć
      tysięcy Amerykanów. W 1993 r. w 800-tysięcznym Milwaukee połowa mieszkańców
      zachorowała wskutek zatrucia wody pitnej przez pobliską rzeźnię; 114 osób
      zmarło.

      Ścieki stały się świetną pożywką do rozwoju w wodach przybrzeżnych nieznanego
      wcześniej mikroorganizmu Pfisteria piscicida. Mikrob ów zabija co roku miliony
      ryb; na ich ciele pojawiają się otwarte niegojące się rany. Ludzie łowiący ryby
      lub kąpiący się w tych wodach mają poważne problemy z oddychaniem i narażeni są
      na uszkodzenie mózgu.

      15 lat temu Karolina Północna miała jedne z najczystszych wód w całej Ameryce.
      Dziś jej wody należą do najbardziej zanieczyszczonych. W samym tylko 1995 r.
      wyciek ze zbiornika płynnych odchodów zwierzęcych spowodował śmierć miliarda
      ryb w rzece Neuse. Władze stanowe musiały użyć buldożerów, by usunąć zwały
      martwych ryb z atlantyckich plaż Pamlico i Albermarle.

      Również obecnie na skutek ekspansji Smithfielda rzeka Neuse jest tak
      zanieczyszczona, iż rokrocznie ginie w niej 100 mln ryb. Skórę tamtejszych
      rybaków pokrywają ropiejące rany. Pfisteria pojawiła się także w stanie
      Maryland, gdzie władze stanowe ze względów sanitarnych wyłączyły z użytkowania
      rzeki wpadające do zatoki Chesapeake.

      Smród z chlewni przemysłowych przekracza wszelkie wyobrażenie. Okoliczni
      mieszkańcy duszą się, wymiotują, mdleją... Nie mogą już otworzyć okna, wywiesić
      wypranej bielizny. Jedzenie, które zechcemy spożyć w odległości kilku
      kilometrów od fermy, będzie miało zapach i smak świńskich odchodów. Fetor może
      przyprawić o mdłości osoby lecące w samolocie 1000 metrów nad chlewnią!

      Najnowsze ekspertyzy agend rządowych USA dowodzą, że toksyczność wyziewów
      przekracza federalne normy sanitarne i ekologiczne. Jedno z badań wykazało, że
      codziennie z chlewni ulatują w powietrze miliony bakterii odpornych na
      antybiotyki. Niektóre fermy wydzielają siedmiokrotnie więcej substancji
      szkodliwych wywołujących ataki astmy, niż dopuszcza ustawa o czystości
      powietrza.

      Pańszczyzna na własnej ziemi

      Każda nowa ferma przemysłowa prowadzi do bankructwa dziesiątków rodzinnych
      gospodarstw. Ponieważ zwierzęta mają zerową opiekę, dwóch robotników może
      obsługiwać fermę z 10 tys. świń. Praca tych ludzi należy do najbardziej
      niebezpiecznych i najgorzej opłacanych w USA. Robotnicy rzadko wytrzymują
      dłużej niż kilka miesięcy. W dużych rzeźniach, także Smithfielda, rotacja załóg
      wynosi 100 proc. rocznie.

      Weźmy choćby Karolinę Północną, drugi co do wielkości stan pod względem
      produkcji trzody chlewnej. Dwadzieścia lat temu było 27 tys. gospodarstw
      rodzinnych hodujących świnie. Dziś nie pozostał prawie nikt; rolników zastąpiło
      2200 ferm, z których 1600 należy do Smithfielda. Koncern przejął 75 proc. całej
      produkcji trzody.
      W stanie Iowa "fabryki świń" spowodowały upadek 45 tys. niezależnych hodowców.
      Spośród pozostałych 10 tys. aż połowa kontrolowana jest przez Smithfielda i
      kilka innych korporacji. A Joe Luter w rozmowie z "Washington Post"
      zapowiedział, że zmieni Polskę w "europejski stan Iowa"!

      Każdy rolnik, który podpisuje kontrakt ze Smithfieldem, staje się chłopem
      pańszczyźnianym na własnej ziemi. Koncern uzależnia go od siebie. Po pewnym
      czasie rolnicy mogą sprzedawać świnie tylko tej jednej firmie, akceptując
      dyktowane przez nią warunki i ceny. Nie mają wyboru.

      Po utworzeniu wielkich ferm koncern zalał rynek wieprzowiną. Cena żywca, jaką
      uzyskiwali rolnicy, spadła z 1,20 dolara do 16 centów za kilogram. Ponieważ
      koszt produkcji wynosi 72 centy za kilogram, niemal wszyscy drobni hodowcy
      splajtowali. Ostali się ci, którzy podpisali kontrakty ze Smithfieldem. Koncern
      wszakże nie stracił na spadku cen żywca, ponieważ cena szynki czy boczku w
      sklepach pozostała niezmieniona.
      • Gość: kicia Re: KENNEDY O WŁAŚCICIELU CONSTARU W WYBORCZEJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 23:41
        Jakos dziwnie sie sklada,ze caly personel 'odgorny,' od Glownego Lekarza
        Weterynarii, przechodzi do Constaru...Teraz pan J.Leonkiewicz- ale ten swiat
        maly i pieniadze nie smierdza.
    • Gość: xtrmntr Twoj dowcip jest tak swiezy jak tamte wedliny IP: *.cable.mindspring.com 21.02.06, 20:26
      Czerstwy jak miesieczny chleb.
      Wymysl cos nowego a nie przypominaj cos co bylo dobre rok temu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka