Gość: kielczanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 10:18 Może by tak zorganizować wycieczkę rowerową w następny weekend, jeśli oczywiście wiosenna pogoda dopisze. Po jakże malowniczych okolicach Kielc, gdzie dokładnie, to do przedyskutowania. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: lovelas Re: na rower! IP: *.plusgsm.pl 02.04.06, 10:20 wyślij mi swoje foto to zobacze czy się opyla jechać na ta wycieczke :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kielczanka Re: na rower! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 10:22 Bez komentarza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lovelas Re: na rower! IP: *.plusgsm.pl 02.04.06, 10:27 ok, spoko, nie to nie, nie wiesz co tracisz malenka :))))) buziaczki p.s. wiosna :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megadeth Re: na rower! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 10:27 Gość portalu: kielczanka napisał(a): > Może by tak zorganizować wycieczkę rowerową w następny weekend, jeśli > oczywiście wiosenna pogoda dopisze. Po jakże malowniczych okolicach Kielc, > gdzie dokładnie, to do przedyskutowania. pomysł świetny - a jaką trasę proponujesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gabagibabazu Re: na rower! IP: 81.219.132.* 02.04.06, 12:41 no to gdzie i kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kielczanka Re: na rower! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:03 Hm...hm...dla mnie świetną trasą jest Św. Katarzyna - Św. Krzyż, tylko się zasatanawiam, czy można rowerami, bo jak do tej pory to miałam przyjemość na nogach ją przebyć. A to znalazłam na mtb.kielce: Jedna z ciekawszych tras jakie mógłbym polecić to właśnie ta wiodąca poprzez Górę Radostową. Stratujemy z Kielc kierując się na północ wyjazdem na Warszawę ul. Manifestu Lipcowego. Po prawej stronie mijamy budynek Exbudu, następnie centrum handlowe Real (na mapie droga zaznaczona nr 13). Jedziemy cały czas przed siebie aż do pierwszego skrzyżowania (które nastąpi po ok. 500 m jazdy asfaltem z górki). Na tym skrzyżowaniu skręcamy w prawo kierując się na Masłów. Jadąc w kierunku Masłowa po lewej stronie zobaczymy spore wzniesienie (to lubimy!) u szczytu pokryte lasem. Na brzegu lasu widzimy charakterystyczny obiekt: betonową hydrofornię. Z uśmiechem na twarzy asfaltem wkręcamy się w kierunku hydroforni. Następnie wciąż do góry i coraz bardziej stromo leśną ścieżką na szczyt. Szczyt to Góra Domaniówka położona 448 m.n.p.m. Od tej pory za drogowskazy robią nie tylko mapa i wydruk tej strony, ale również oznaczenia czerwonego szlaku. Na szczycie skręcamy w prawo czyli na wschód - wciąż leśną ścieżką. Po kilku minutach jazdy wypadamy na zbocze (łąka - te klimaty, tudzież jakaś ścieżka w hasiokach), którym zręcznie poginamy do miejscowości Masłów. Mimo że po bokach widoki są bardzo ładne to się nie rozglądamy ;) gdyż grozi to uziemieniem. Jesteśmy w Masłowie - dwa sklepy na krzyż, więc sugeruje kupić coś energetycznego, a uzupełnić bidon to już na pewno. Możemy zajrzeć sobie też na lotnisko - niezły kawałek równiny po którym zapaleńcy rozpędzają się do dużych prędkości i próbują oderwać od ziemi na dłużej - czyli tak jak my na każdej napotkanej hopce... z tym że te ich rowery są jakieś większe i w ogóle jakby inne :) No, ale brykamy dalej. Jest droga w Masłowie na północ prowadząca m.in. do Ciekot. Z uśmiechem na twarzy wbijamy się tym asfalcikiem jak tylko najwyżej się da czyli na wysokość ok. 440 m.n.p.m. Tuż przy samej górze mijamy skrzyżowanie jednak jedziemy prosto, asfaltem jak najwyżej. Na górze po lewej widok na doliny i inne górki, a po prawej kolejny cel naszej ekspedycji czyli Góra Klonówka - 473 m.n.p.m., obiekt charakterystyczny: jakiś imbecyl wydał pozwolenie na wybudowanie domów oraz wycięcie lasu na szczycie tej przepięknej góry (należącej przecież do parków krajobrazowych). Wbijamy się na prawo w kierunku wschodnim wąską asfaltową wciąż dróżką prowadzącą do jednego z domków (dawniej płynął tędy pomiędzy kamieniami strumyk) Omijamy wjazd na posesję nie zatrzymując się przed żadną bramą na odpoczynek ponieważ grozi to interwencją tamtejszej ochrony. Kierujemy się dalej już nieskażoną cywilizacją, polną drogą na wschód i nadal w górę. Możemy odbić na prawo co by zobaczyć widok na niezły kawałek okolicy w tym na lotnisko, Górę Telegraf, część miasta Kielce. Wracamy z powrotem na szlak i wkręcamy, aby niebawem dojechać do tzw. "Diabelskiego Kamienia" - dość spory kawałek skały na szczycie góry. Legenda głosi że kobieta może tam odzyskać dziewictwo, ale pod jakimś warunkiem... że niby jakiś kogut ma zapiać... nie będę pisał o tym bo nie pamiętam i jeszcze nawymyślam jakiś bajek. Po ominięciu "Diabelskiego Kamienia" (a jeszcze jedno: nazywa się tak bo podobnież diabeł go tam przyniósł i odcisnął swoje kopyto) szlak wiedzie w lewo zjazdem na którym dokręcamy na maxa. Zjazd po pewnym momencie się kończy i mamy rozwidlenie - dajemy równie szybko w prawo i dzięki temu mamy jeszcze niezły odcinek spadku. Zjazd się kończy, skręcamy w lewo pod górę. Po prawej zajebiste widoczki m.in. widać też Górę Radostową. Dalej, wraz z czerwonym szlakiem zaliczamy Górę Dąbrówkę - 444 m.n.p.m. Jadąc szlakiem należy uważać, aby go nie zgubić ponieważ bocznych ścieżek i rozjazdów jest sporo. Jednak trzymając się wyznaczonej trasy napotykamy na naprawdę hardkorowy zjazd, który kończy się wyjazdem na asfaltową drogę. Jadąc asfaltem ok. 50 m w lewo (na północ) docieramy do bocznej drogi, która odbija na prawo. Jadąc nią ok. 20 m docieramy do przeszkody za którą czeka na nas wjazd na Radostową czyli do 15 min naprawdę ciężkiego katowania łańcucha. Ze szczytu góry zjeżdżamy niesamowitą łąką, na której można wykręcać całkiem przyzwoite prędkości. Nie wdając się już w szczegóły, tzw. Kraińskim Grzbietem z towarzyszącymi nam oznaczeniami czerwonego szlaku dojeżdżamy do Św. Katarzyny. Stąd, jeżeli mamy jeszcze siłę możemy zaatakować Św. Krzyż (patrz: trasa Św. Katarzyna - Łysica - Św. Krzyż). Natomiast jeżeli nie mamy już siły to odwiedzamy źródełko - ponoć uzdrawiające i dodające sił - lepsze od isostara! :), a poza tym warto zobaczyć też dwie kapliczki. Jedna w bezpośrednim sąsiedztwie źródła, a druga jakieś 50 m obok w której hektar lat temu podpisał się małolat Stefek Żeromski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wanda Wasilewska Gdzie jest ulica Manifestu Lipcowego? IP: *.autocom.pl 03.04.06, 20:59 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kielczanka Re: na rower! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:05 Albo jakaś inna: www.mtb.kielce.pl/trasy/trasy.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luk Re: na rower! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:16 Zapomnij o tej trasce o tej porze roku bo już na Domaniówce wpadniesz w błotko do połowy kół :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kielczanka Re: na rower! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 14:29 Uhu, czyli takie bardziej cross-country odpada... Ulica i drogi, mniej lub bardziej polne zostają..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: superKielczanin Re: na rower! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 15:45 Ok, pytanie czy bedzie dobra pogoda, bo tak narazie to sie mozna zalatwic na cacy, ale ogolnie sie pisze, trzeba otworzyc sezon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kielczanka Re: na rower! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 17:33 Oki, mój e-mail to: filomena@poczta.onet.pl Ja sobotę mam trochę zajętą, więc bym głosowała za niedzielą. I może tak bez szaleństw, maksymalnie 70km, co? Pozdrawiam, Paulina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedalasta Tylko proszę się nie pedałować. IP: *.autocom.pl 03.04.06, 20:55 Odpowiedz Link Zgłoś