Dodaj do ulubionych

Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 00:20
Panie Klepner będziesz Pan następny za fałszowanie statystyk policyjnych
Obserwuj wątek
    • Gość: Policjant Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 07:55
      Panie Klepner kto ma słabe byniki ??? OPI-bzdura !!! Pan ma słabe wyniki, bo
      prawde powiedziawszt to Pan na to stanowisko sie nie nadaje.Niech wreszcie sie
      dowie społeczeństwo dlaczego pan odwołał na czelnika Tomka Marczaka.
      Bo nie chciał dla pana panie Klepner fauszować statystyki z wykrywalności
      przestępstw.
      Grunt pod nogami to panu panie klepner zacznie się niedługo palić jak co mniej
      bojacy zaczną mówić głośno o pańskich przekrętach
      • Gość: ala Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: 82.139.11.* 22.09.06, 08:04
        To na pewno pisał prawdziwy policjant! Co za styl, co za ortografia, co za
        artykulacja!!! Zupełnie, jak w protokołach policyjnych.
        • Gość: Andrzej Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 09:32
          Sto procent-policjant i to pracujący przy "biórku".
          • Gość: mobbowany Słuchajcie mobbowani !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 12:29
            Starachowiccy policjanci, jak już inspektorat niczego nie wykryje (tak będzie)
            i zostaniecie,zupełnie sami oko w oko z mobberami to tylko Komitet Obrony
            Policjantów Wam pomoże.On nie boi się nikogo i niczego i walczy do końca.
            W mojej sprawie walczył gdy wszyscy już mnie opuścili nawet NSZZPolicjantów.
            Polecam ich stronę: www.kop.go.pl
            • Gość: runcajs Re: Słuchajcie mobbowani !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.06, 14:42
              NSZZ Policjantów w Starachowicach nie opuści w potrzebie żadnego ze swoich
              członków pomożemy nawet niektórym ze słynnej listy "118" ale tylko niektórym,
              resztę z listy odsyłam do obecnych jeszcze komendantów jak bedą jeszcze
              policjantami.
      • Gość: n/n Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 18:06
        Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie podoficera nieroba. ZAPISZ SIE DO
        ZWIĄZKÓW!!!
    • Gość: XXX Załosna farsa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 08:05
      jest to żałosne ile jeszce kilku oszołomów będzie mieszało w tej komendzie.
      Przecież to są ludzie chorzy psychicznie wszyscy czołowi związkowcy lecza się
      psychiatrycznie, a jeden gośc ma się dobrze juz ok 5 lat choruje biorąc pensyjkę
      ma fotelik technika przyjdzie na kilka dni i znowu na zwolnionko. Wszyscy
      wiedzą zę jest autorem wiekszosci donosów i anonimów. Mało tego walniety w
      umusł i ma legalnie prywtanie broń palną -słuzbowejnie nie powinien mieć.
      Zreszta w tej komendzie jest wielu donosicieli i anonimów opisujacych głupoty i
      bzdury.
      Dzieki tym bzdurom panowie w KWP mają co robic w BSW i inspektoracie -tylko
      które się potwierdziły i są prawdziwe.Mam dla was panowie w KWP propzycje po
      zbadaniu takiego gówna obok certyfikatu bezpieczeństaw powinniście wydawać
      certyfikat wiarygodnośći. Ale widocznie kierownictwo KWP Komendanci opierają
      się na paszkwilach i anonimach i jest to ich podstawowe źródło oceny pracy -
      daletgo mamy tak jak mamy
      • Gość: ala Re: Załosna farsa IP: 82.139.11.* 22.09.06, 08:08
        Czyżby ten sam policjant?
      • Gość: jacek Re: Załosna farsa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 09:10
        nie, tym razem to komendant klepner
        • Gość: PISek Re: Załosna farsa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 09:23
          myslę komendancie klepner, że będzie pan najkrócej panującym komendantem w
          starachowicach, krócej nawet niż ten załosny pijak lipiec agent posła-przestępcy
          jagiełły.
          • policj1 Re: Załosna farsa 22.09.06, 10:32
            Żałosną farsą to jest to co ci nienormalni związkowcy robią z komendą w
            starachowicach.Największy błąd popełnił poprzedni komendant - E Salwa, który
            dał tym oszołomom stanowiska kierownicze żeby zamknąć im gęby, a teraz reszta
            musi się z nimi męczyć a jego już nie ma. Co do odwołania Marczaka to czas
            najwyższy może w końcu weźmie się za robotę a nie tylko będzie zwalał na
            innych. A tak na marginesie to co za idiota napisł ten tekst o fałszowaniu
            statystyk? Że niby kto i co chciał fałszować? Weźcie wy się wszyscy do roboty a
            nie będziecie swoje kompleksy na innych wyładowywać
            • Gość: polic2 Re: Załosna farsa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 10:50
              panie klepner pokory trochę, uderz się w pierś i przyznaj do bledu
              • Gość: lekarz specjalista Re: Załosna farsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 11:56
                Czy ci ludzie co wypisują takie głupoty jak Klimkowski nie przechodzą badań
                okresowych? Powinni miec specjalistyczne badania, których pewnie by nie
                przeszli.
                ps. Strasznie muszą sięnudzic jak mają czas wymyślac takie żeczy - wstyd mi za
                policjantów tego typu hańbią mundur policjanta wstyd panie Klimkowski
                • Gość: Andrzej Re: Załosna farsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 09:40
                  Panie "lekarzu specjalisto"- od kiedy to "rzeczy" pisze się
                  przez "Ż".Zwolniłbym pana z Policji na dokończenie nauki.O poziomie policji
                  świadczą tacy właśnie policjanci,którzy tym samym kompromitują całą Policję.
            • Gość: glina Re: Załosna farsa IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 25.09.06, 21:45
              Najgorzej, gdy ktoś nie może poradzić sobie ze swoimi problemami. Wtedy
              najłatwiej zwalić wszystko na poprzedników.Nie chcę bronić związkowców w kpp
              Starachowice, ale przecież w końcu ktoś ich wybrał do władz związku i to nawet
              szczebla wojewódzkiego. W komendzie starachowickiej do związków należy co
              najmniej połowa policjantów i to przecież ich reprezentują ci pomiatani i
              wyzywani "związkowcy". Tak więc chyba te wyzwiska kierowane są do conajmniej
              połowy starachowickich policjantów. Dziwne też że te "oszołomy" w czasie
              panowania poprzedniego komendanta siedziały spokojnie, pracowali wszyscy
              wydajnie i z zaangażowaniem dla dobra komendy. Wszyscy mówili, że to
              najspokojniejsze dwa lata w Starachowicach. Dlaczego to wszystko tak się nagle
              odmieniło?
              • Gość: xxx Re: Załosna farsa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 23:06
                Odpowiem ci bo tam pracuję. Przez prawie 2 lata komendą rządził człowiek bardzo
                wyważony i subtelny. co prawda zastępcą jego był obecny komendant klepner ale
                nie wiele miał do powiedzenia podobnie jak i jego cała banda. starachowicka
                komenda powoli wręcz mozolnie odbijała się od dna. W kwietniu 2006 r. został
                odwołany i komendantem został komendant klepner-megaloman i wiarołomca. Jak ktoś
                w starachowicach ma dobrą pamięc to przypomni sobie pewnie rok 2000 kiedy to
                doszło do pierwszego poważnego konfliktu. Bezpośrednią przyczyną było to, że
                pewiem policjant doszedł do wniosku, że lepiej jest w służbie jeździć samochodem
                niż chodzić- nazywał się krzysztof klepner.Do tej pory przez różne sprawy sądowe
                związane z konfliktami związkowo-służbowymi przewinęło się 10 policjantów jako
                oskarżonych: 1 uniewinniony 1 warunkowo umorzony 8 skazanych niezły wynik dla
                prokuratur. Komendant Panaszewski pewnie będzie następną ofiarą być może i
                któryś ze związkowców. A wszystko przez to że pewien policjant ze starchowic
                wolał jeżdzić samochodem w służbie zamiast chodzić jak wszyscy inni.........
          • Gość: gal Re: Załosna farsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 11:02
            Może pan Klimkowski weźmie siędo roboty.Jest policjantem a nie pisarzem więc
            niech nie pisze a na patrole chodzi. Te związki bardziej szkodzą tym
            policjantom i całej komendzie niz pomagają. A ludzie typu Klimkowski, czy Cabaj
            powinni się leczyc w zakładzie zamkniętym
            • Gość: policjant Re: Załosna farsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 11:12
              Moim skromnym zdaniem Klepner jest jednym z lepszych komendantów w
              Starachowicach, a że wymaga to wałkonie którzy się cały czas się obijali teraz
              wypisują głupoty.Takich podwładnych miec którzy we własnym gronie sraja wstyd.
    • Gość: czytelnik a GW jak plociuch juz ma sensacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 09:18
      ech gazeto, a u siebie nie widzisz problemow - zawsze u kogos?
      • Gość: kielczanin Re: a GW jak plociuch juz ma sensacje IP: 212.160.196.* 22.09.06, 11:11
        tak trzymać Panie Klepner goń Pan tych oszołomów związkowców do roboty albo
        wywal z pracy bo to przygłupy,nieudaczniki jak w większości zakładów bez
        wykształcenia a z aspiracjami,gonic to warcholstwo jak mówi Kaczyński
    • Gość: Władek- Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 11:31
      No cóz mozna powiedzieć o tym Klepnerze- Nic dobrego. Karjerowicz megaloman i
      oszust, picer i nieudacznik. Te Klepner ty lepiej powiedz społeczeństwu czy
      odnalazłeś pistolet który zginoł w twojej sekcji KR, a nie będziesz odwracał
      kota ogonem.
      Motto Klepnera to" wszyscy są winni tylko nie ja"
      • Gość: znawca Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 11:58
        Władek pistolet to zginoł za czasów pijaka Lipca niewiesz nie pisz
        motto: Władek kłamca i oszóst nic nie wie a dyskutuje
    • Gość: R Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 12:48
      Szczere wyrazy współczucia dla Panów Komendantów! Co Was nie zabije to Was
      wzmocni. Ja trzymam za Was kciuki. Mam nadzieje, że wojewódzki wykaże daleko
      posunięty rozsądek i poprze Was w działaniach które już trzeba walką nazwać z
      samozwańczą ekipą zdegenerowanych związkowych wielkich brzuchów, którzy nawet w
      w wojewódzikich związkach nie mają paparcia
      ... a propos, a jak oni zdali z tymi wielkimi brzuchami egzaminy z WF-u?
    • Gość: Władek Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 13:13
      Pistolet to zginił w Sekcji KR gdzie Kepner był naczelnikiem. To komu zginoł
      pistolet pijanemu Lipcowi czy Klepnerowi-Barenie !!!!!
      • policj1 Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od 22.09.06, 14:01
        Trochę kultury panowie - nie trzeba sie publicznie od baranów wyzywać bo kto
        nim jest to i tak wszyscy wiedzą, tak jak i to kto te bzdury wypisuje. Może w
        końcu będzie porządek w tych Starachowicach jak się komendanci wzięli za tych
        nierobów, a nie tak jak poprzednicy przymykali oczy żeby mieć świety spokój.
        Pierwszy powinien wylecieć Klimkowski, za nim Cabaj i oczywiście nierób
        pierwszej klasy Woskowicz. Pyzik jaki był taki był a sam nic nie robił tylko
        rękami tych oszołomów - ale sprawiedliwość go dopadła, chociaż był
        najporzadniejszy z nich wszystkich
    • Gość: xxx Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 14:53
      popieram policjanta 1 tej komendzie potrzeba jest spokoju fachowej oceny pracy
      policjantów bo ci chcą solidnie pracować mają najwięcej problemów. Dawno
      sprawdzona teoria zwiazkowców anonim donosik w myśl zasady oplujemy go sto
      razy to zawsze na min coś zostanie i jest skończony.
      Komendant Wojewódzki powinien pomóc Panu Klepnerowi zrobić z tymi nierobami
      porzadek. Sprawdzić wszystkie świńskie paszkwile i przwrócić cześć policjantom
      których opluto.
    • Gość: nieznany Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 15:06
      Nareszcie może obecni komendanci wezmą się za tych nierobów Klimkowskiego
      Woskowicza Cabaja i bez kozery dołoże gwiazde policji Starachowickiej
      Sobczykową.To oni takie głupoty wypisują , że pózniej media mają co pisać a Pan
      Komendant Wojewódzki wierzy tym nierobom. Niech pokaża co przez tyle lat pracy
      zrobili jakie mają wyniki w pracy .Panie komendancie wygonić dziadostwo z
      etatow i na ulice w patrol pieszy. A ty Mirek nawet niewiesz co to jest
      fałszowanie statystyk policyjnych i nie masz żadnego pojecia i weż sie za
      robotę.
      • Gość: loginmika Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: 213.25.186.* 22.09.06, 21:02
        Panowie! A może w końcu weźmiecie się za resztę nierobów!!! Słyszałem o jednym
        liderze nierobów Janie S.znacie takiego??? Od wielu lat nic innego nie robi
        tylko pije,,, i cóż taki to pożyje...
    • Gość: ktoś Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 15:55
      Policyjne chełki doroboty- Grunt i spółka
      • Gość: Związkowiec!!! Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 22.09.06, 21:15
        Ciekawy jestem co na to Pan Przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego. Siedzi cicho
        jak mysz pod miotłą. Gdzie stanowisko Zarządu Wojewódzkiego czyzby znowu panika
        na Śniadeckich. Mam propozycję zaczynamy od Starachowic i wypisujemy się ze
        Związków, którymi rządzi Cabaj, Klimkowski i oczywiście gwiazda Woskowicz, kiedy
        ktos go widział w pracy. Od 10 lat chronicznie chory. Potem następne komendy i
        padnie zarząd wojeódzki. Może Pan przwodniczący i jego dwie gwaizdy ze
        Sniadeckich pokażą jak sie pracuje w Policji, bo chyba juz zapmnieli. Ktora
        kadencję mamy zapewnic przewodniczacemu. To chyba nie Rosja, gdzie co chwila się
        zmienia ilość kadencji.
        Daję hasło Związki bez związkowców!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: tyńka Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: 83.238.163.* 22.09.06, 23:07
      To jakies wierutne bzdury. Związkowcy niech zaczna zrzycac swoje brzuchy bo
      wreszcie zajał sie wami człowiek z charakterem i to policjant z powołania. Wziął
      sie za was porzadny człowiek, skłonił do pracy to mu sie robi męty. Do roboty
      krawężniki a nie bajki opowiadać!!!!!
    • Gość: Władek Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 21:06
      Czytam te głupotypisane przez niejakiego oferme Grunta i zastanawiam sie nad
      jednym ???.Dlaczego społeczeństwo płaci takiemu PRL-wkiemu oficerowi
      politecznemy pensję.Pierdoło i tak nie zostaniesz naczelnikiem nawet gdybyś
      Klepnerowi l...... zrobił, bo tępyi głupi ćwok jesteś
      • Gość: antywładek Re: Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą od IP: 82.139.29.* 23.09.06, 23:28
        Wszystkie wypowiedzi Władka, w sumie 3,wskazują na to, ze jest on jednym z owych
        beznadziejnych związkowców, o których dużo można sie dowiedzieć z tego
        forum.Dodam jeszcze za przedmówcami:do roboty nieroby!!!!
    • Gość: 12 Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 21:11
      Uważano go za fachowca, gliniarza z krwi i kości, twardego faceta,
      wymagającego, ale też dającego z siebie wszystko. Niestety nie tylko dawał, ale
      prawdopodobnie także brał. Co? Pieniądze od mafii paliwowej. M.in. takie
      oskarżenie ma paść z ust prokuratora Marka Wełny pod adresem gen. Mieczysława
      K., byłego szefa śląskiego garnizonu policji. Proces ma się rozpocząć przed
      Sądem Okręgowym w Szczecinie. Obok K. na ławie oskarżonych zasiądzie 12 osób.
      To m.in. znani szczecińscy biznesmeni ze spółki BGM: Arkadiusz G., Jan B. i
      Zdzisław M. Za pomocą firm słupów wprowadzali do obrotu lewe paliwo.


      Ze strony sądu nie ma żadnych przeszkód, by proces się rozpoczął - mówi sędzia
      Elżbieta Zywar, rzecznik szczecińskiej okręgówki. Zdarzyć się jednak może
      wszystko: niedyspozycja oskarżonych, problemy formalne, kłopot z transportem.
      Czy uda się dzisiaj odczytać akt oskarżenia?

      Były szef śląskiego garnizonu miał zasiąść na ławie oskarżonych jeszcze przed
      wakacjami. Tak się nie stało, bo jeden z sędziów poprosił o wyłączenie ze
      sprawy. Chodziło o możliwość posądzenia go o brak bezstronności. Sędzia -
      przewodniczący składu - ujawnił, że mieszka na tym samym osiedlu, co jeden z
      oskarżonych.

      Akta sprawy, w której jest oskarżony gen. K., to ponad 60 tomów. Zatrzymany
      został 13 maja 2005 roku w swojej willi w podczęstochowskich Izbiskach.
      Wieczorem do drzwi domu zapukali funkcjonariusze ABW. Na ich widok generał
      sięgnął po pistolet. Nie zdążył go przeładować. Obezwładniono go. Został
      przewieziony do Krakowa. Tam postawiono mu zarzuty. Następnego dnia sąd
      zdecydował o jego aresztowaniu. Odwołania nie pomogły.

      K. pochodzi z Opolszczyzny. Skończył Techniczne Zakłady Naukowe Górnictwa Rud w
      Częstochowie. Po maturze i wojsku trafił do Milicji Obywatelskiej. M.in.
      pracował w częstochowskiej komendzie powiatowej. Zaocznie studiował prawo.
      Przeniesiono go do komendy wojewódzkiej. Zajmował się przygotowywaniem listy
      oficerów do weryfikacji. Szybko awansował. Miał sukcesy. Po aferze z
      komendantem Ryszardem Mastalerzem, zajął jego miejsce w Śląskiej Wojewódzkiej
      Komendzie Policji.

      - Ja was nauczę, jak się pracuje! - grzmiał K. na pierwszej odprawie w
      Katowicach. Zrobił czystkę na ul. Lompy. Doświadczonych funkcjonariuszy
      zastąpił zaufanymi z Częstochowy. Do kompetencji przynajmniej części z nich
      można było mieć zastrzeżenia, inni sprawdzili się i pracują do dzisiaj.

      K. otaczał się luksusem. Wydawał ogromne ilości gotówki na remonty, zakupy
      drogiego sprzętu. W tym samym czasie szeregowi policjanci nie mieli nawet gdzie
      się umyć po akcji. Remont łazienki za gabinetem komendanta pochłonął prawie 80
      tys. zł.

      W 1999 roku katowicka KWP podpisała umowę na dostawę paliwa z firmą Techmet z
      Częstochowy. Jej właściciel Jarosław M. był zaprzyjaźniony z K. Na jego
      benzynie policja jeździła aż do 2001 roku. W międzyczasie zaciągał ogromne
      kredyty i podpisywał umowy leasingowe. Zobowiązań nie spłacał. Chodziło o 39
      mln zł. Nazwa firmy pojawiła się w materiałach operacyjnych. M. kontrakt
      stracił, a gen. K. został wezwany do Warszawy na rozmowę dyscyplinującą.

      W maju 1999 roku Jarosław M. wziął udział w śląskiej misji gospodarczej do
      Stanów Zjednoczonych. Wraz z nim za ocean pojechał K. oraz były wojewoda śląski
      Marek Kempski i

      o. Izydor Matuszewski, ówczesny przeor Jasnej Góry.

      W kwietniu 2000 roku K. podpisał umowę z firmą Paka Gaz na dostawę gazu do
      radiowozów w Sosnowcu, Katowicach i Mysłowicach. Wcześniej firma ta podarowała
      garnizonowi darmowe instalacje gazowe do 113 radiowozów. Warunek był jeden -
      paliwo miało być kupowane tylko w Paka Gaz. I było...o 30-40 groszy drożej na
      litrze gazu, niż gdzie indziej.

      Podejrzane przyjaźnie generała ujrzały światło dzienne w 2002 roku. Wówczas
      oficerowie CBŚ rozpracowali szczecińską firmę BGM, która prowadziła nielegalny
      obrót paliwem. W teczce właściciela spółki Jana B. znaleziono m.in. decyzję
      Marka Biernackiego, ówczesnego szefa MSW oraz Jana Michny, ówczesnego
      komendanta głównego o powołaniu do życia w CBŚ specjalnej grupy do walki z
      gangami paliwowymi. Były tam nazwiska i adresy policjantów grupy. Zostali
      wystawieni przez K. bandytom. Szef BGM dostał te dokumenty od K. Były na nich
      numery faksów katowickiej i wrocławskiej komendy. Łapówki generał według
      prokuratury przyjął za informacje na temat postępowania karnego (500 tys. zł) i
      za niekontrolowanie cystern przewożących lewe paliwo (dwa razy po 100 tys. zł).
      Baronowie paliwowi nazywali K. "dobrym wujkiem".

      K. twierdził też, że działał na polecenie nieżyjącego gen. Marka Papały.
      Rzekomo to były komendant główny zlecił mu przeniknięcie w struktury mafii
      paliwowej. Aby się uwiarygodnić K. pisał pamiętniki. Znaleziono je w domu w
      Izbiskach. Były tam też inne dokumenty.

      - Zabezpieczyliśmy cztery grupy dokumentów - mówił krótko po zatrzymaniu K.
      prok. Bogusław Słupik, szef krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej. - Wśród nich
      m.in.: pamiętnik z nazwiskami, wskazującymi na kręgi w jakich K. się obracał,
      listy protegowanych do pracy w policji oraz notatki na temat kulis jego
      odwołania.

      Wśród dokumentów z Izbisk znalazły się także oświadczenia K., w których
      twierdził, że jest niewinny. Były tam też oświadczenia innych ludzi na temat
      generała oraz dokumenty dotyczące wzajemnych powiązań funkcjonariuszy i organów
      administracyjnych. W rękach prokuratury znalazła się lista z 300 nazwiskami
      protegowanych do pracy w policji oraz lista 200 osób, które o taką protekcję
      zabiegały. Ciekawostką było oświadczenie barona paliwowego, że owe tajne
      dokumenty znalezione w szczecińskiej spółce BGM nie pochodziły od K., ale od
      funkcjonariusza UOP (obecnie ABW). Jednak Jan B., szef spółki oświadczył
      podczas przesłuchania, że tajne dokumenty dostarczył mu generał.

      Teraz K. oprócz wieloletniego wyroku grozi degradacja i utrata policyjnej
      emerytury. Wszystko to, jeśli sąd uzna, że naprawdę współpracował z mafią
      paliwową.

      źródło: Dziennik Zachodni
      To moja opinia o oficerach POLICJI
    • Gość: XX Policyjni związkowcy w Starachowicach chcą odwo.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 13:31
      Oskarżenie czołowego opolskiego policjanta Tomasza J. o wymuszanie biciem
      zeznań podejrzanych oraz świadków obciąża i podważa zaufanie do całego
      opolskiego wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Bo i jego przełożeni, i
      prokuratura, i sędziowie przez lata nie dostrzegali, jak w imię walki z
      przestępczością nagminnie łamie prawo

      Akt oskarżenia trafił właśnie do Sądu Rejonowego w Opolu. Prokuratura nie
      chciała podawać szczegółów m.in. ze względu na drastyczność opisów wielu czynów
      zarzucanych byłemu policjantowi, zdarzało mu się bowiem stosować metody iście
      gangsterskie.

      Dotarliśmy jednak do aktu oskarżenia 35-letniego Tomasza J., który pracował w
      policji od ośmiu lat, w sekcji kryminalnej od trzech. Zewsząd był chwalony, bo
      miał bardzo dobre wyniki w wykrywaniu przestępstw.

      Jak się okazuje, pierwsze przestępstwa popełnił już po dwóch miesiącach służby.
      Były to właśnie pobicia podczas przesłuchań i wymuszanie zeznań na osobach
      zatrzymanych.

      Często przesłuchiwani przez J. byli przewożeni do sądu, który decydował o
      areszcie. Jak to możliwe, że ani prokurator, ani sąd nie zauważali obrażeń
      zatrzymanych? Tak było np. z Sebastianem S., który - według aktu oskarżenia -
      był w 2004 r. tak bity i kopany po całym ciele, że w końcu zakneblowano mu
      usta, by nie było słychać jego wycia z bólu. Zakład karny po rozprawie odmówił
      przyjęcia go bez zrobienia natychmiastowej obdukcji lekarskiej. Sąd jednak nie
      zawarł w protokole z rozprawy aresztowej żadnej notatki na temat pobitego
      Sebastiana S.

      A takich przypadków - że zakład karny zlecał wykonanie obdukcji aresztowanego,
      by czasami funkcjonariuszy więziennych nie podejrzewano o pobicie - było co
      najmniej kilka.

      Wiemy, że na jednym z posiedzeń o tymczasowy areszt podejrzany mówił, że został
      pobity przez policjanta. Sąd taki zapis w protokole poczynił. Ale nic z tego
      nie wynikło.

      - Przecież na sali sądowej prócz sędziego jest również prokurator i obrońca. To
      prokuratura jest organem, którego zadaniem jest sprawdzanie tych informacji.
      Sąd nie będzie przecież pisał osobnego pisma w tej sprawie do prokuratora,
      który był obecny na takim posiedzeniu, widział i słyszał to samo co sąd - mówi
      wiceprezes sądu okręgowego Jarosław Benedyk.

      Rzecznik opolskiej prokuratury Lidia Sieradzka mówi z kolei, że według jej
      ustaleń osoby, którym robiono obdukcje w zakładzie karnym, to zatrzymani,
      którzy nie byli przesłuchiwani bezpośrednio przez prokuratorów, tylko od razu z
      komendy policji przewożeni do sądu. - A w sądzie nie zawsze pobici przez
      Tomasza J. mówili o tym, mimo że sąd pouczał, że można złożyć zawiadomienia o
      popełnieniu przestępstwa - zauważa Sieradzka.

      Dodaje też, że organy ścigania do oświadczeń osób zatrzymanych muszą zawsze
      podchodzić bardzo ostrożnie, bo w wielu przypadkach są to tylko metody obrony
      podejrzanych.

      Tyle że kiedy zawiadomienia o pobiciu przez Tomasza J. trafiały do prokuratury,
      to ona z reguły je umarzała. Jak choćby w przypadku dotkliwie pobitych Ryszarda
      G. i Marka B., którzy byli świadkami! Choć teraz ich zeznania są dowodami w
      sprawie przeciwko policjantowi, to wcześniej prokuratura je oddalała. - Innego
      wymiaru sprawy nabrały, kiedy doniesień pojawiło się więcej - przyznała
      Sieradzka.

      Komentarz

      Trudno uwierzyć, że przez kilka lat nikt z przełożonych nie dowiedział się o
      metodach pracy Tomasza J. Trudno też zrozumieć, dlaczego pomimo skarg
      składanych przez pobitych nikt uważniej się nie przyjrzał jego metodom pracy.
      Wygląda na to, że opolskie organy ścigania przez tak długi czas zaślepione były
      wynikami pracy Tomasza J. Teraz już wiadomo, że to wyniki wątpliwe.
      TAK KOŃCZĄ WIERNR PSY
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka