Gość: Galba
IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl
19.10.06, 09:21
Kilka uwag na temat wydarzeń:
Histeria trwa
Ostatnie tytuły z GW: "Faszyzacja – kto po gejach", "Leśniczówka
Kurskiego", "Kaczyńscy chcą całej władzy", "Byłem uczniem Ojca Dyrektora",
itd. Starsi pamiętają czasy gdy szpicli wysyłało się do Monachium, wracali
potem i pisali artykuły pt. "Byłem dziennikarzem Radia Wolna Europa"…
A tymczasem…
wg ostatnich sondaży PIS ma szansę na samodzielną większość po wcześniejszych
wyborach. Ciekaw jestem kiedy politrucy z Czerskiej wreszcie zauważą związek
przyczynowo-skutkowy między ich obrażającymi inteligencję przeciętnego Polaka
atakami histerii a rosnącymi notowaniami partii Kaczyńskiego, Dorna i Ziobry.
Niezrażeni zwolennicy Platformy…
na rozmaitych forach internetowych z uporem rozpisują się o inwazji moherów.
A właściwie "mocherów" – pozostaje dla mnie zagadką jak to możliwe, że
najlepiej wykształceni wyborcy najmądrzejszej polskiej partii popełniają
znacznie więcej błędów ortograficznych niż ich zacofani i ograniczeni
adwersarze z prawej flanki.
Z Belgii donoszą…
że najbardziej postępowy kraj Unii Europejskiej doczekał się swojej pierwszej
męczennicy Allacha. Otóż pewna Belgijka (biała) nafaszerowała się dynamitem,
pojechała do Iraku i wysadziła się w powietrze na ulicy jednego z tamtejszych
miast. Przy okazji zabiła paru tubylców. Jeszcze parę lat tolerancji i
multikulturowości a z belgijskich kobiet będzie można skompletować całą
dywizję obcinaczy niewiernych głów.
Wredni Angole
chcą zmniejszyć budżet Wspólnoty. Wszystkie polskie partie – od prawa do
lewa - są oburzone. Liberałowie z PO, ustami B.Komorowskiego, pohukują: mały
budżet – zły budżet, rozdęty budżet – cudowny budżet. Niektóre brytyjskie
gazety cynicznie odpowiadają: jak chcieliście się rozwijać w sensownym tempie
to nie trzeba było wstępować do Unii.
Dziura budżetowa w Polsce
na razie zaszła na dalszy plan. Chwilowo nie musimy się zastanawiać czy
lepiej by wyniosła 30 czy 32 mld złotych. Korzystając z tej przerwy ja
zacząłem się zastanawiać o ile mniejsza by była ta dziura gdybyśmy nie
musieli wpłacać do kasy w Brukseli ogromnej składki, która znacznie
przewyższa to, co dostajemy z powrotem…
Sklepik z ułaskawieniami działa w najlepsze
okazuje się, że nie tylko kancelaria Wałęsy ułaskawiała wg zasady "kto da
więcej". Na światło dzienne wyłażą kolejne oszałamiające akty łaski prezia
Aleksandra. By zatrzeć niemiłe wrażenie, że coś jest nie tak don Kwasone w
ostatnich dniach, dla odmiany, ułaskawił kogoś, kto na to zasługiwał.
Kończy się Nowy Dzień
wg danych sprzedawców prasy nowy tytuł Agory w pierwszym dniu swego rynkowego
bytu sprzedał się w 430 tys. egzemplarzy, potem liczba ta spadła do niewiele
ponad 200 tys. by w ubiegłym tygodniu zjechać do 100. Przypomina to padaczkę
pierwszego (z wielu) wcieleń wołkowego Życia, z jedną różnicą – ND pada
znacznie szybciej.
A skoro już o Nowym Dniu
to zachwyćmy się publikowanym dziś przez ten dziennik sondażem poparcia dla
partii: przeprowadzono go telefonicznie na reprezentatywnej próbie 408 osób.
Z niecierpliwością czekam na dzień, gdy któraś z redakcji zamieści wyniki
badania SMSowego na reprezentatywnej próbie 3 osób (podpowiadam wyniki – PIS –
33 %, PO – 33 %, SLD – 33 %).
Powróćmy jeszcze do histerii
Fakt, że w badaniach telefonicznych PIS zdobywa poparcie 40 % ankietowanych
musi faktycznie miażdżąco wpływać na samopoczucie główek czerwonej kapusty w
aksamitnych kapeluszach. Jedyną niewiadomą jest czy rzeczywiste poparcie
dla "kaczystów" przekroczyło już 60 czy ustabilizowało się na skromnym
poziomie 50 %...