aron2004
07.11.06, 19:29
CZĘSTOCHOWA. Dalekobieżna linia busowa prywatnego przewoźnika miała ruszyć 6
listopada, ale wystartuje z tygodniowym opóźnieniem
Połączenie między 200-tysięcznymi miastami, odległymi od siebie zaledwie o
120 km, jest dziś słabe. W ciągu dnia kursuje na tej trasie pięć pociągów (w
tym jeden pospieszny), ale ostatni odjeżdża z Częstochowy już o godz. 17.35.
Do tego dochodzi parę autobusów pod szyldem PKS-u. Tymczasem nowy przewoźnik,
kielecka firma Dextur Marka Dudka, wchodzi na linię od razu z siedmioma
kursami. Obsługiwać je będą busy marki Mercedes Sprinter, a więc
kilkunastomiejscowe. - Jeśli frekwencja będzie większa, wyślemy autobusy -
usłyszeliśmy wczoraj w Dexturze.
Czas jazdy będzie podobny jak pociągów: 2 godz. i 20 min. Atutem autobusów
jest lokalizacja przystanków w centrach mijanych miasteczek, podczas gdy
stacje PKP we Włoszczowie czy w Koniecpolu są położone daleko od rynku (choć
w tym ostatnim przypadku tory biegną blisko centrum i wystarczyłoby wybudować
perony). Również cena biletu jest porównywalna, oscylując wokół 14 zł. W
Częstochowie busy ruszą z placyku przy ul. Orzechowskiego 23, zatrzymując się
jeszcze w al. Jana Pawła II przy Enionie.
Nowa linia miała już zadebiutować, ale start opóźni się o tydzień. - Sprawa
losowa jednego z kierowców - poinformowano nas w Dexturze. Odjazdy z
Częstochowy zaplanowano na godz.: 5.30, 7.30, 11.30, 13.20, 15.30, 16.40 i
18.30.