Dodaj do ulubionych

Oj Ryczan, Ryczan.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 12:46
A jednak prawda w oczy kole.
Obserwuj wątek
    • Gość: romantyk Re: Oj Ryczan, Ryczan. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 17:06
      Po wyborze Kaczynskiego na prezydenta,wspominal o "wstawiennictwie,zeslaniu"
      sil boskich,zachwytu i radosci nie omieszkal wyrazic publicznie,z ambony!
      To w ramach "co boskie .. co cesarskie",obecnie maja sie dobrze/moralnie i urze-
      dowo/,a ja czuje kaca!
      • Gość: antybydło jak do Biskupa się odnosicie -bydlaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 18:19
        tfu!
        • Gość: knot Re: jak do Biskupa się odnosicie -bydlaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 19:28
          Chrześcijańskie odniesienie - bydlaki.
          • Gość: Jewrej rycz Ryczan rycz IP: *.tkdami.net 08.04.07, 20:42
            gdyby rzymianie przy pomocy żydów nie ukrzyżowali Jezusa to by nie było
            zmartwychwstania i tego kultu, nie mogli postapic inaczej (czyli nie mieli
            wolnej woli) bo było to juz zapisane przez Wszechmocnego (który w
            przeciwieństwie do ludzi ma przedwiedzę0 amen
            • Gość: ss Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 12:01
              alez to jest tylko samokrytyka, taka spowiedz publiczna, zawsze po tym troche lepiej
              • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 09.04.07, 18:21
                O co biega? Jestem zainteresowany, no "zawodowo". Dajcie jakiś link, namiar.
                • Gość: archeolog Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 19:00
                  Bp Ryczan: w zmartwychwstanie trzeba uwierzyć

                  Pseudoarcheolodzy kłamią, że znaleźli grób rodziny Jezusa, by zaprzeczyć
                  zmartwychwstaniu - mówił biskup ordynariusz diecezji kieleckiej Kazimierz
                  Ryczan, który w niedzielę w bazylice katedralnej w Kielcach wygłosił homilię
                  podczas mszy rezurekcyjnej.

                  Zaznaczył, że w zmartwychwstanie trzeba uwierzyć, a jego opis staje się zbyteczny.

                  - Chcielibyśmy upokorzyć wrogów Chrystusa i powiedzieć: "przecież mamy
                  świadectwo". Tymczasem Jezus zmartwychwstały nikogo nie uważa za wroga i nikogo
                  nie upokarza. On poniósł mękę i śmierć za sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
                  Wszyscy są adresatami Jego miłości - powiedział biskup Ryczan.

                  Zaznaczył, że "w dzisiejszej Ewangelii panuje pośpiech, bieganina. Biegnie Magda
                  Magdalena, biegną dwaj apostołowie" - mówił. Podkreślił, że "my też biegamy
                  bardzo dużo, ale koło swoich spraw, koło swojego biznesu". Inni więcej biegali
                  koło jedzenia na stole, aniżeli koło grobu Jezusa - dodał.

                  "Wysyłamy kartki, które zawierają zupełnie świeckie treści życzeń,
                  sprowadzających się do dobrej pogody i radosnego dyngusa. Producenci chcą
                  wywabić ze świadomości Polaków cud zmartwychwstania i świętość tego dnia. Tak
                  kłamie laicyzm i sekularyzm" - zauważył.

                  Składając wiernym życzenia ordynariusz powiedział, że błaga Boga, "by w tym
                  dniu, w duszach wszystkich kielczan rozkwitło życiem zaniedbane dobro, obumarła
                  miłość, niedoceniona przyjaźń, nadwątlone zdrowie i nieustanna troska o ojczyznę".


                  Biskup Ryczan jest oburzony, że znaleźliśmy grób Chrystusa. Powinien się cieszy
                  a nie...
                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 09.04.07, 21:01
                    Tak. Uwierzyć. To jedyna możliwość odniesienia się do słów Giovanni de Medici
                    znanego bardziej jako papież Leon X. Chorobliwie kochał kobiety, pieniądze i
                    dolce vita. Był autorem słynnego powiedzenia: „Wiadomym jest, jak wiele
                    zawdzięczamy baśni o Chrystusie"...
                    To powiedział PAPIEŻ!!!
                    Racjonaliści nie dają się prowadzać jak stado owieczek ( baranów raczej).
                    Myślą. A to jest zakazane w Kościele rzymsko - katolickim. Nie mysleć a tylko
                    wierzyć. I dawać się skubać. Do gołej skóry.
                    Powodzenia.
                  • Gość: sceptyk Re: rycz Ryczan rycz IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 09.04.07, 21:09
                    A jeśli Jezus był w letargu i po prostu wybudził się ? Czy ktoś da głowę, że
                    tak nie mogło być ?
                    • Gość: o.s.s.e Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 21:20
                      O ile wiem w gawędzie biskupa była mowa o tym, że trzeba wierzyć a nie myśleć.
                      Archeolodzy plotą bzdury że odkryli coś tam jakiś grób czy co. Trza wierzyć a
                      nie myśleć - to na wiarze opiera się Wiara. Proste.
                      • Gość: o..s. Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 21:21
                        aha. I jeszcze przypomniało mi się takie zdanie: "Trzeba wierzyć, że trzeba
                        wierzyć". To chyba z Dzienników Gombrowicza, ale nie ważne. Witek już dawno
                        przewraca się w grobie jak to wszystko widzi.
                        • Gość: scep... Re: rycz Ryczan rycz IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 09.04.07, 21:37
                          Witek miał rację twierdząc ,że "..na idiotów i ludzi nieuczciwych sposobu nie
                          ma .."
                          • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 09.04.07, 21:51
                            Nie mam nic przeciwko wiernym, którzy wierzą. Niech tylko zajmują sie sobą a
                            tym, którzy mają inny pogląd na świat dadzą spokój. Niech nie grzebią w
                            prawodawstwie, niech nie próbują narzucac swojego poczucia moralności innym -
                            tym, którzy absolutnie tego nie pragną. Uważam, że wielką klęską Kościoła
                            rzymsko-katolickiego jest konieczność narzucania prawem swoich poglądów. Nie
                            mają już żadnego wpływu na postawy i postępowanie swoich wiernych więc sięgają
                            do przymusu prawnego państwa. Dokładnie jak w średniowieczu.
                            • Gość: scep.. Re: rycz Ryczan rycz IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 09.04.07, 22:02
                              Spoko. W Unii nic nam nie grozi !!!
                            • budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz 11.04.07, 12:11
                              A dlaczego Ty wtrącasz się, że się katolicy wtrącają. Czy nie mają prawa? Taka
                              jest cena demokracji, że każdy ma głos i liberałowie, i konserwatyści i
                              socjaliści. Dlaczego ja jako katolik mam wybierać socjalistów np., nie mogę
                              wybrać kogoś kto kieruje się zasadami chrześcijańskimi? Dlaczego ktoś ma mi
                              narzucać swoje poglądy przez ustawodawstwo państwowe, sprzeczne z moją wiarą? Ja
                              też podobnie jak i Ty pewnie, chcę się czuć dobrze w moim kraju.
                              • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 11.04.07, 15:27
                                O tym, że nic nie zrozumiałeś z mojej wypowiedzi świadczy:
                                <Dlaczego ktoś ma mi
                                narzucać swoje poglądy przez ustawodawstwo państwowe, sprzeczne z moją wiarą?>
                                Słusznie mówisz, iż nikt nie powinien Ci narzucać POGLĄDÓW. Mowa tu o
                                narzucaniu PRAWA. Poglądy to Ty sobie miej jakie tylko chcesz ale tworzenie
                                według nich praw (według Twoich poglądów a moich nie)to czysty totalitaryzm.
                                Moralnośći nie da się narzucać prawodawstwem. Moralnym albo się jest albo nie.
                                Prawa muszą być uniwersalne, nie kastowe.
                                • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 11.04.07, 17:51
                                  Czasem jednak ustanawiane prawa mogą być odbierane jako próba narzucania
                                  poglądów. Bo skoro partnerstwo homoseksualne zostaje zrównane z partnerstwem
                                  heteroseksualnym czy nie jest to narzuceniem poglądu na temat małżeństwa? Nie
                                  wiem, ja to tak odczytuję. Skoro bowiem kogoś chce się nakłonić do respektowania
                                  jakiegoś prawa, trzeba wpłynąć na jego pogląd na dną sprawę. Myślę że państwo
                                  musi stać na straży prawa naturalnego, tego co wspólne jest i mi i Tobie.
                                  Objawienie nie jest sprzeczne z tym prawem, a powiem nawet tak, że jest
                                  nadnaturalne bo życie według niego wykracza poza nasze ziemskie życie. Nie chcę
                                  jednak tego kontynuować, pragnę tylko w jakiś sposób"usprawiedliwić"chrześcijan.
                                  Wiara pozwala np. widzieć człowieka w dzielących się komórkach, czy traktować
                                  miłość chłopaka do dziewczyny jako "największe sacrum", a nie umowę o
                                  charakterze kontraktu, który można zrywać gdy się pogorszy. "Jeśli nie chcesz
                                  być ofiarą systemu musisz zacząć decydować samemu" - tak sobie czasem
                                  przypominam i leję na to, że ktoś narzuca mi swoje poglądy nawet przez ustawy.
                                  Szukam ciągle tego co dobre, co mnie tworzy jako człowieka, nawet gdy to jest
                                  cholernie wymagające. Morgan (znany bardziej jako Pelagiusz) mawiał że
                                  doskonałość nie stoi w sprzeczności z przyjemnością, a nawet ją
                                  "podkręca"...Poza tym klucz do zrozumienia moralności chrześcijan bierze się nie
                                  z zasad i praw lecz z relacji do Osoby Chrystusa. Jeśli człowiek potrafi zwrócić
                                  się do Chrystusa Ty, jeśli uwierzy w Jego żywą obecność, wtedy chce w Nim
                                  tworzyć swoje ja. Jako chrześcijanin także mam poczucie mówić o tym innym, broń
                                  Boże nie chcę niczego narzucać, decyzja jest w rękach każdego. Powtarzam ciągle
                                  ludziom których spotykam, że dałbym sobie rękę uciąć żeby wszyscy byli
                                  chrześcijanami, ale drugą dałbym sobie uciąć gdyby ktoś próbował ich do tego
                                  zmusić. Pozdro i dziękuję za podjęcie tematu.
                                  • Gość: Fix Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 19:32
                                    Nie mam nic przeciwko religii, ale odnoszę wrażenie, że zmierzamy ku państwu
                                    wyznaniowemu. W ostatnim tygodniu co stacja to ksiądz albo dyskusja o drodze
                                    krzyżowej, tak jakby mediami sterował Rydzyk.
                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 12.04.07, 12:23
                                    Sadzę, że jesteś ucziwy i szlachetny w swoim stosunku do innych. Jednak
                                    posługujesz się głównie WIARĄ (jesteś wierzącym) i w tym kontekscie
                                    rozstrzygasz wątpliwości egzystencjalne, a ja posługuję się ROZUMEM (jestem
                                    niewierzącym) i opieram swój ogląd świata o racjonalne przesłanki.
                                    Podporządkowujesz swój umysł, rozumienie swego miejsca w swiecie kanonom wiary.
                                    Jedynej dla Ciebie wiary. Ja rozumienie opieram o humanizm.
                                    Chcę przypomnieć, że chrześcijan na świecie jest jedynie ok. 1/5 ludzkości. A
                                    katolików jeszcze mniej. I czy ta "reszta" to błądzący, niewierni, czy mogą być
                                    pozbawieni swojej moralności bo Ty uważasz, że tylko Twoja jest zbawieniem?

                                    Co do związków partnerskich homo to przecież w żadnym stopniu nie naruszają
                                    Twojej swobody pielęgnowania poglądów. TWOJEJ. Ich jest inna, i ja sądzę, że
                                    nic nikomu do ich poczucia moralności. Byli, są, będą i czas już o tym
                                    wiedzieć. Nie są przestępcami. Ba nawet nie są ludzmi chorymi. Są normalni. W
                                    ich rozumieniu!!!
                                    Co do "modnej" ostatnio dyskusji na temat "życia poczętego". Modne właśnie
                                    ostatnio, nazywanie płodu dzieckiem jest w moim rozumieniu zdecydowanym
                                    nadużyciem. Dzieckiem się jest od urodzenia do wieku 12-14 lat. Tak
                                    było "zawsze". Dodatkowo w wieku płodowym oraz co dopiero urodzone dziecko jest
                                    pozbawione swiadomości ( tabula raza), nie jest zdolne do MYSLENIA ( myśli się
                                    słowami, ktorych przecież nie zna). Świadomość dopiero zdobywa doświadczeniem i
                                    przy nauce mowy. I jest napewno CZŁOWIEKIEM. Płod natomiast jest płodem. Tak,
                                    jest to życie. Jest to życie w rozumieniu biologii jak w swiecie roślin,
                                    zwierząt.Jak życie zawarte w każdej komórce. Nie jest człowiekiem, jest płodem.
                                    Nieporozumienie powstałe w określeniu "dziecko nienarodzone" tkwi w rozumieniu
                                    politycznie poprawnym - za wszelką cenę, nie uwzględniając osiągnięć nauki, nie
                                    sznując pojęć logiki, koiunkturalne, doraźnie aby tylko osiągnąć zamierzony
                                    cel, aby wykazać "tym drugim" ich nieludzkość ( a gdzie ci "pierwsi" byli przez
                                    całe dwa tysiące lat?).
                                    A tak obrazowo. Jeżeli zapłodnioną komórkę jajową kobiety uważać za "dziecko
                                    poczęte" ( człowieka) to leżące na stole wielkanocnym zapłodnione jajo kurze
                                    jest już "kurczakiem poczętym". Jajecznica z takiego jaja jest więc gulaszem,
                                    mięsem którego nie wolno katolikowi jeść w piątek. Może prymitywnie ale
                                    obrazowo! Może pomoże w zrozumieniu gigamanipulacji uprawianej w konkretnym-
                                    politycznym celu.
                                    Co do Twojego stwierdzenia, w którym urzułęś sformułowania "prawo naturalne" to
                                    śmiem mieć co do tego wątpliwości gdyż starasz się tym sposobem sugerować, iż
                                    jest to prawo Boskie. Nie, nie jest tak. Ja używam stwierdzenia "prawo
                                    uniwersalne". Stworzone w toku dziejów ludzkich i przez ludzi. A co do dekalogu
                                    jakoby przekazanego przez Boga to może się zapoznasz z innym niż religijnym
                                    jego rozumieniem. Zapraszam na link:

                                    edward835.webpark.pl/art1.html
                                    • Gość: ss Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 12:38
                                      nikogo nie przekonasz
                                      KK uczynił z siebie posiadacza PRAWDY , dał patent sobie na nia
                                      a dalej jest już tylko arogancja
                                      oraz narzucanie siła jedynej mozliwej drogi
                                      jak było trzeba to ogniem i mieczem
                                      teraz czasem tzw ofensywa pokojowa
                                      ale i tyak na jedno wychodzi np religioa w przedszkolach
                                      nie chce iśc / raczkować / na religię to nie musi - jest dobrowolnie!
                                      jakie to jest dobrowolnie to wiemy
                                      a to ze takie małe dziecko odczyta nie póscie na religie razem z rówieśnikami
                                      jako odrzucenie - to taki delikatny aspekt psu=ychiki dziecka nie ma w ogóle
                                      szans zrozumienia w tym arogankim zadufaniu jedynych włascicieli PRAWDY
                                      • Gość: ss Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 12:51
                                        zasadnicza sprawa - katolicy ich przedstawiciele polityczni i duchowi łamia
                                        Konstytucje - popełniaja przestepstwo
                                        dlatego dalsze rozważania sa jałowe - Konstytucja bowiem obejmuje wszystkich a
                                        jej nieprzstrzeganie czyni z Prawa i Państwa pośmiewisko
                                      • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 12.04.07, 12:52
                                        No tak. Wiem co to jest podleganie indoktrynacji, sam temu podlegałem przez
                                        całe dziesiątki lat. I teraz, kiedy znam mechanizmy "prania mózgów" każdą
                                        PRAWDĘ oglądam ze wszystkich możliwie dostępnych stron.
                                        A do czarnych stosuję zasadę poznawania rzeczywistośći ( w ideologii absolutnej
                                        prawdy nie ma) poprzez konfrontowanie ich "prawd" z literaturą krytyczną.
                                        Istne cuda! A przecież JPII mówił: "Poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli". I
                                        tak robię. I dlatego zabieram głos wszędzie gdzie to jest możliwe.
                                        • Gość: Budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 12.04.07, 14:05
                                          Witam. Wiara i rozum są jak dwa skrzydła na których człowiek unosi się do Boga,
                                          lub do Absolutu.(Pisał Jan Paweł II) Wiara oświeca a nie zaciemnia rozum. Dla
                                          mnie sensu stricto humanistą był Jezus Chrystus. Przeanalizuj jego spotkania z
                                          ludźmi zwłaszcza z grzesznikami - za to, że traktował ich po ludzku spotkała go
                                          śmierć. Uświadomiłeś mi jedną rzecz i za to wielki szacunek dla Ciebie. Gdyby do
                                          Jezusa przyprowadzono homoseksualistę i próbowano go ukamienować, pewnie
                                          powiedziałby jak i tym, co chcieli ukamienować prostytutkę - "Kto jest bez
                                          grzechu niech pierwszy żuci kamień". Dzięki, bo zrozumiałem że stałbym w gronie
                                          tych trzymających kamienie! A to błąd. Co do praw i kanonów: próbowałem wyjaśnić
                                          , że one same w sobie nie mają żadnej mocy. Chodzi o ducha, miłość. Wiara jest
                                          relacją do osoby, żywej, która jest, która cię akceptuje takim jakim jesteś,
                                          jakieś zasady to tylko wynik spotkania z Nim. Co do dziecka, to już z przełomu I
                                          i II wieku pochodzą teksty chrześcijan mówiące o zakazie spędzania płodu.
                                          "Przepis" ten zakorzeniony był w kulturze żydowskiej gdzie dziecko było
                                          traktowane jako przejaw Bożego błogosławieństwa (zdolność przekazywania życia
                                          wskazywała na podobieństwo do Boga - Stwórcy)To miało wyróżniać Żydów a później
                                          chrześcijan z innych kultur, zwłaszcza rzymskiej, gdzie życie dziecka zależało
                                          wyłącznie od ojca(nawet nie od matki)Tertulian, pisarz chrześcijański natomiast
                                          pisał w III wieku, że człowiekiem jest także TO co ma nim BYĆ. Wiara bowiem
                                          pozwala dostrzec to czego nie zbada mikroskop - duszę. Jako ciekawostkę powiem
                                          Ci jeszcze to, że prawo o spadkach ustanowione w latach 60tych przez władzę PRL
                                          zezwalało uczynić spadkobiercą poczęte dziecko.(jak znajdę dokładne namiary to
                                          postaram się przesłać)
                                          • Gość: knot Zabójstwo uszlachetnia ofiarę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 17:49
                                            A gdyby tak Jezus umarł śmiercią naturalną...
                                            • Gość: Fix Re: Zabójstwo uszlachetnia ofiarę. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 18:13
                                              Całkowity zakaz aborcji jest nie do przyjęcia. Wczoraj w audycji E. Drzyzgi.
                                              Kobieta mimo badań prenatalnych stwierdzających wadliwość płodu zdecydowała sie
                                              urodzić. Przyszło dziecko na świat bez rączek, z poważną wadą nód. Kiedy je
                                              matka myła powiedział "mamo umyj mi rączki" To jest barbarzyństwo rodzić dzieci
                                              z góry sie godząc na jego wielkie kalectwo. Czy kiedys nie powie "mamo po co
                                              mnie urodziłaś"? I nie ma co rozpatrywać zjawisk w kategoriach co by było gdyby
                                              kogoś nie było. Poprostu nie miałby świadomości istnienia.
                                            • Gość: budowniczymostow Re: Zabójstwo uszlachetnia ofiarę. IP: *.kul.lublin.pl 12.04.07, 18:14
                                              "Próżna by była nasza wiara..." "Wiara chrześcijan", pisał Augustyn z Hippony,
                                              to "Zmartwychwstanie Chrystusa. Nawet poganie wierzą, że Chrystus umarł, ale
                                              tylko chrześcijanie wierzą, że zmartwychwstał. Kto w to nie wierzy, nie jest
                                              chrześcijaninem".
                                              • Gość: Fix Re: Zabójstwo uszlachetnia ofiarę. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.07, 18:26
                                                Przekonywać do swojej wiary, nauczać TAK ale nie stosować administracyjnych
                                                metod narzucania swoich poglądów.
                                                • Gość: budowniczymostow Re: Zabójstwo uszlachetnia ofiarę. IP: *.kul.lublin.pl 12.04.07, 19:45
                                                  W pełni się z tobą zgadzam. Kościołowi nie przeszkadzało to że był "podziemny"
                                                  nie tylko w czasach imperium rzymskiego, ale i całkiem nie dawno w wielu
                                                  krajach. Nie przeszkadzało w sensie tego co istotne - być wiernym Chrystusowi.
                                                  Powiem więcej - właśnie wtedy Kościół objawiał swą pełną naturę, gdy nie
                                                  szczędził nawet krwi głosząc ewangelię. Bylibyśmy frajerami, gdybyśmy uznali, że
                                                  osiągnęliśmy sukces wprowadzając takie czy inne ustawy. Nie tak mierzy się
                                                  świętość Kościoła. Próbuję jednak zrozumieć wierzących polityków (tylko nie
                                                  chodzi mi o udających populistów)-być może dbanie o dobro wspólne narodu, z
                                                  uwzględnieniem potrzeb wszystkich nie jest takie łatwe.Oni też mają prawo
                                                  zabierać głos. Pewnie gdybym był jednym z nich, też zabiegałbym o to by
                                                  respektowano wartości chrześcijańskie. Nie koniecznie wprowadzając jakieś
                                                  ustawy, ale na pewno nie wprowadzając ustaw, które wprost w nie godzą.
                                          • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 13.04.07, 00:12
                                            "Podpierasz" się Tertulianem. To i pozwól, że ja podeprę się św. Tomaszem z
                                            Akwinu:

                                            "... głosił już inną teorię. Według niego ciało należy również do natury osoby
                                            ludzkiej, gdyż człowiek to dusza jako forma i ciało jako materia. Ciało jest
                                            więc substancją człowieka, której formę nadaje dusza. Jednak św. Tomasza Pan
                                            Bóg inaczej oświecił w kwestii zarodków, gdyż nie uważał on wcale, że człowiek
                                            zaczyna się od poczęcia. Według niego człowiek tworzy się wtedy, kiedy
                                            następuje animacja, czyli wejście duszy do ciała człowieka po pewnym czasie od
                                            poczęcia (głoszono to praktycznie do końca lat 50. XX w.). Wiedział ściśle,
                                            kiedy to wejście następuje. Inaczej w przypadku kobiet i mężczyzn, gdyż
                                            jakkolwiek wiele kwestii dzieliło go z Augustynem, tak jednak przyjmował bez
                                            zastrzeżeń jego opinię, iż w stosunku do mężczyzny "kobieta jest istotą
                                            poślednią", do czego dodał swoje, że jest na dodatek ona "błędem natury", który
                                            jest upośledzony tak duchowo jak i cieleśnie, ale z uwagi na pewne zewnętrzne
                                            rysy podobieństw zgodził się, że jest ona jednak "niewydarzonym samcem" .
                                            Dzięki temu odkrył, że: "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40
                                            dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub
                                            też w następstwie wilgotnych wiatrów." Jak by nie patrzeć, na aborcję
                                            dziewczynki mamy niemal trzy miesiące. Na chłopca nieco mniej, ale to całkiem
                                            zrozumiałe, bo jak nas poucza św. Tomasz: "Kobieta ma się do mężczyzny tak jak
                                            rzecz niedoskonała i ułomna do doskonałej"...

                                            A tak szerzej to można poczytać w linku:

                                            www.racjonalista.pl/kk.php/s,2644


                                            • Gość: ss Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 09:55
                                              w Stanach zrobiono kiedyś na fali dyskusji o tym "kiedy zaczyna sie zycie?"
                                              konkurs
                                              wygrała babcia która tak zdefinioowała początek życia:
                                              "życie zaczyna sie wtedy kiedy dzieci wyjdą z domu i zdechnie pies!"
                                            • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 13.04.07, 11:24
                                              Wierzysz w to, co pisał Tomasz?...bo ja nie. Bo ni jak ma się to do Objawienia
                                              przekazanego w Biblii i które Kościół przyjmuje jako obowiązujące - że kobieta i
                                              mężczyzna są sobie równi we wszystkim co dotyczy ich ludzkiej godności. Czy
                                              nawet kobieta w Kościele przewyższa w jakimś sensie mężczyznę, skoro po Bogu to
                                              ona jest czczona (Maryja). Ponadto kobieta - oblubienica i matka jest żywym
                                              znakiem Kościoła - oblubienicy Chrystusa i matki wszystkich ludzi. To kolejny
                                              dowód że wiara nie jest przyjmowaniem doktryn, kanonów lecz nieustannym
                                              szukaniem prawdy. Tomasz był jednym z tych którzy odważnie szukali prawdy, nie
                                              bali się zadawać trudnych pytań, to nic że pobłądził, ale dzięki temu, że
                                              postawił pewne kwestie wtedy, my dziś patrzymy na te sprawy inaczej, szukamy
                                              dalej i wracamy do źródeł. Wiara w Kościele jest kolegialna, bo Duch Święty
                                              działa we wspólnocie, a nie w pojedynczych głowach. Dlatego słuszny jest pogląd
                                              Wincentego z Lerynu, że za prawdę należy uznać to w co wszyscy, wszędzie i
                                              zawsze wierzyli. W Kościele katolickim wykładnią wiary jest nauczanie papieży
                                              wraz z kolegium biskupów. A oni nigdy nie przyjęli, nawet gdy na stolicy
                                              Piotrowej zasiadali ludzie niekompetentni, na żadnym z soborów czy synodów,
                                              poglądów Tomasza (albo innych podobnie myślących) dotyczących kobiety, czy
                                              początku życia. Inna sprawa że prawa do życia zawsze broniono, o czym świadczy
                                              nauczanie Pawła VI czy JPII. Można się z tym zgadzać lub nie. Chrześcijanie
                                              jednak muszą być świadomi co przynosi im wiara w Boga, w zmartwychwstanie
                                              Chrystusa, jakie podejście do, no właśnie kwestii życia czy godności człowieka.
                                              Muszą być także świadomi swoich korzeni i Tradycji, ale przede wszystkim tego,
                                              że Chrystus jest, żyje i kieruje swoim Kościołem. Bez tej wiary rzeczywiście
                                              pozostaną tylko kanony, które można zmieniać większością głosów. Pozdrawiam.
                                              • Gość: ss Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 12:13
                                                gdyby dzisiaj przyszedł Sw Piotr to nic by z tego nie zrozumiał i z
                                                obrzydzeniem chciałby szybko odejsć
                                                • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 13.04.07, 15:12
                                                  A czym żył święty Piotr? Co było"motorem" jego życia? Czego doświadczył ten
                                                  prosty rybak, że "gadanina" współczesnych chrześcijan byłaby być może dla niego
                                                  czymś zbędnym?
                                              • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 13.04.07, 18:00
                                                Napisałeś:
                                                >Wierzysz w to, co pisał Tomasz?...bo ja nie. Bo ni jak ma się to do Objawienia
                                                przekazanego w Biblii i które Kościół przyjmuje jako obowiązujące<
                                                A ja:
                                                Wierzysz w to co napisane w Bibli?... bo ja nie. Bo ni jak ma sie to do
                                                racionalnego pojmowania świata. Powinieneś wreszcie zrozumiec, że wszelkie
                                                odwoływanie się do "Obiawienia przekazanego w Biblii" jest prymitywnym
                                                nieuctwem. Biblia nie jest, i chyba nie zaprzeczysz,żadnym dziełem naukowym.
                                                Nie dość. Biblia jest zbiorem KONFABULACJI nie majacym ( albo co najmniej
                                                wątpliwym) odniesienia do rzeczywistości. Jest oparta na przekazie ustnym, jest
                                                wyrażeniem czyjichś odczuć a najpewniej powstała z potrzeby osiągnięcia
                                                doimiacji nad innymi członkami ówczesnego społeczeństwa. Jest nierealistyczna!!!
                                                Aby ją zaakceptowac trzeba WIERZYĆ. Ty wierzysz, ja i wielu innych o których
                                                sobie nawet nie zdajesz sprawy - nie wierzy. Wierz sobie do woli. Ale wierz
                                                SOBIE. Nie próbuj narzucać cokolwiek w co wierzysz innym. I tu jest tzw. "pies
                                                pogrzebany". Nie narzucaj nikomu swojego poglądu na świat. I pamietaj, że
                                                katolicy to już w tej chwili maleńka, egzotyczna, wręcz zapyziała mała grupka
                                                chrześcjian. Ortodoksi oderwani od realnego życia, od świata postępującego
                                                stale do przodu. Bądz uprzejmy temu światu nie przeszkadzac. Nie bądz
                                                hamulcowym. Nie dasz rady!!!

                                                • Gość: romantyk Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 18:13
                                                  Po glosowaniu w Sejmie,mysle ze Ryczan nawet..zawyl.
                                                • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 13.04.07, 18:59
                                                  I na tym zakończmy :) Bądź szczęśliwy! Pozdrawiam i wyłączam się.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 13.04.07, 19:07
                                                    Gość portalu: budowniczymostow napisał(a):

                                                    > I na tym zakończmy :) Bądź szczęśliwy! Pozdrawiam i wyłączam się.

                                                    Też tak sądzę. Brak argumentów racjionalnych uniemożliwia dalszą dyskusję.
                                                    Musiałbyś przekroczyć pewną granicę związaną z swoja dogmatyką, a traktującą o
                                                    tym, że w momencie kiedy napotykasz na naukowe "sprzeczności" ze swoją wiarą
                                                    musisz wybrać wiara lub naukowy dowód. Mógłbys stracić wiarę a to byłaby strata
                                                    utrzymania, dochodów. A przecież nie o to Tobie głównie chodzi?
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 13.04.07, 19:14
                                                    I na tym zakończymy :) Bądź szczęśliwy! Wyłączam się.
                                                  • Gość: knot Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 06:30
                                                    A świat byłby taki cudowny gdyby Bóg istniał.
                                                  • Gość: sensol Re: rycz Ryczan rycz IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 14.04.07, 09:24
                                                    Wówczas Raj straciłby na znaczeniu ? Życie duchowe byłoby zbyt ubogie.A
                                                    przecież marzenia i dążenia nadają sens naszemu życiu.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 14.04.07, 10:18
                                                    Gość portalu: budowniczymostow napisał(a):

                                                    > I na tym zakończymy :) Bądź szczęśliwy! Wyłączam się.

                                                    Jak widać mostu nie zbudowałeś. Czy wogóle Ci się to kiedyś udało?
                                                    Ja i podobni do mnie posługują się naukowym oglądem na świat, Ty wiarą. Nauka a
                                                    wiara nie mają nigdy wspólnego punktu styczności. Teologia jest w pojęciu
                                                    naukowym równorzędna astrologi, magii, numeroligi, wróżbiarstwu, alchemi -
                                                    opiera się na tych samych zasadach metodologicznych - na dogmatach i
                                                    objawieniach czyli zbiera się grupa ludzi (biskupów np.) i podejmuje (
                                                    głosowaniem?) decyzję, że np. papież jest nieomylny (nie bez nacisku tego
                                                    papieża), czy że Maria poczęła bez grzechu itp., itd. No i w to
                                                    trzeba "wierzyć" by nie zwariować - a może trzeba zwariować by w takie prawdy
                                                    uwierzyć?
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 14.04.07, 13:18
                                                    To naprawdę mój ostatni post (oby). Widzisz, ani razu nie próbowałem Cię do
                                                    niczego przekonać. Nie mogę jednak pozostać obojętny, gdy ktoś podważa
                                                    autentyczność mojej wiary. Mam prawo wyrażać się o niej, tak by wchodzący na to
                                                    forum mieli okazję wysłuchać i drugiej strony. Jeśli nie chcą, to niech nie
                                                    czytają. Nie mogę zbudować mostu bo forum temu nie służy. Forum to jak
                                                    wypisywanie haseł na płocie, tak nie zbuduje się nic pomiędzy ludźmi. Co
                                                    najwyżej komuś wrażliwemu można nadszarpnąć nerwy, ale nic z tego nie wynika.
                                                    Jeśli całkowite zaufanie nauce jest dla Ciebie mądrością to super. Pozwól że ja
                                                    wybiorę "głupotę" wiary. Biblia jest moim pokarmem, a Ty powiedziałeś że jest
                                                    nierealna, że objawienie jest mitem - więc czego się obawiasz - jeśli mój pokarm
                                                    jest nierealny, to i może ja nie jestem realny? Może mnie nie ma, może jestem
                                                    tylko duchem w sieci? Życzę Ci byś wytrwał w swojej wierze w "nie wiarę" i był
                                                    konsekwentny, do końca.
                                                  • Gość: salonowiec Każdy i to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 17:47
                                                    ...bezwzględnie każdy papież powinien byc świętym. A przede wszystkim Leon X.
                                                    Tak dużo jak On to żaden papież dla ludzkości nie zrobił. Biednym ludziom dawał
                                                    watykańskie dukaty, inwestował w kulturę (dzięki temu zaistniał L. da Vinci czy
                                                    Michał Anioł) a święte odpusty wprowadziły miliony ludzi do Boga. A JPII
                                                    podróżował, podróżował i tylko podróżował.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 14.04.07, 22:30
                                                    Gość portalu: budowniczymostow napisał(a):
                                                    <Forum to jak
                                                    > wypisywanie haseł na płocie,...>

                                                    Nie tak, nie tak. Nikt nie podważa Twojej wiary. Miej ją sobie ile tylko sił Ci
                                                    starczy. A mnie nie zarzucaj, iż zabraniam Ci cokolwiek ( wyrażania swojej
                                                    wiary) lecz wiedz, że istnieje oprócz Twojego i inny świat. I to świat co
                                                    najmniej równy Twojemu. Co najmniej. I ten świat ma coraz to
                                                    więcej "wyznawców". I ten świat zaczyna rozumieć otaczającą rzeczywistość.
                                                    Rozumieć! Potęga rozumu jest tak wielka , że jest tylko kwestią czasu
                                                    zrozumienie tzw. tajemnic wiary - początku i "życia po życiu".
                                                    Jak widzisz takim jak ja nie jesteście (duchowni) w ogóle potrzebni. Owszem
                                                    jesteście potrzebni tym, którzy nie potrafią się wyzwolić z przekonania, że
                                                    zostaną ukarani, za to że żyją, boja się więc śmierci bo mogą pójść do piekła.
                                                    Ja też się boję śmierci ale z zupełnie innego powodu, a mianowicie że przestanę
                                                    istnieć. Jednak jak powiedział filozof:
                                                    "Jak jest życie to nie ma śmierci, a jak jest śmierć to nie ma życia".
                                                  • Gość: gość Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.07, 22:42
                                                    Czy muzułmanin pójdzie do nieba, czy tam jest miejsce tylko dla katolików ?
                                                  • Gość: caramba Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 23:05
                                                    Agnostyk11- Sledze wszystkie wypowiedzi watku,Twoje zmagania sa godne szacunku,
                                                    gratuluje,oby staly sie powodem przemyslen lub choc refleksji.Pozdrawiam.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 14.04.07, 23:15
                                                    Ja też mam taką nadzieję. Chociaż?
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 14.04.07, 23:42
                                                    Ja natomiast wierzę w symbiozę nauki i rozumu. Pierwsze mówi o sposobach
                                                    funkcjonowania rzeczy, drugie o przyczynach. Nie myśl że widzę w Tobie
                                                    oponenta...i nauka i wiara powinny łączyć ludzi, a nie dzielić...Boli mnie tylko
                                                    fakt, że postawiłeś teologię, na równi z wróżbami. Teologia jest jakimś rodzajem
                                                    filozofii (filozofia w ujęciu starożytnych nie była mędrkowaniem lecz sposobem
                                                    życia), której celem jest wyjaśnienie przyczyn istnienia świata, człowieka z
                                                    całą fenomenologią życia. Dlatego ja nie widzę sprzeczności między uprawianiem
                                                    nauki a wiarą.Natomiast o ile wiem agnostycy, nie odrzucają istnienia Boga.
                                                    Sartre i jemu współcześni, pozytywistyczni przedstawiciele agnostycyzmu głosili
                                                    pogląd niemożliwości poznania Absolutu, a nie Jego negację...
                                                  • lumpior Re: rycz Ryczan rycz 15.04.07, 00:42
                                                    -budowniczymostow- Napewno chcesz budowac porozumienie,ale na wlasnych zasadach
                                                    tzn.tylko katolicyzmu,wiary.Slaby to fundament "z jednego materialu",kazdy pro-
                                                    jektant Ci to udowodni,obliczeniowo,technologicznie,technicznie i zadna wiara
                                                    tej konstrukcji/koncepcji/nie wzmocni.Wszechstronnosc pojec,rozwiazan,nowator-
                                                    skosc,roznorodnosc zagadnien powoduja rozwoj,budowanie,postep cywilizacyjny.
                                                    Pozwolmy na pelne rozgraniczenie "co boskie Bogu,cesarskie Cesarzowi"i to w kaz-
                                                    dej dziedzinie:wierze,polityce,technice,lecznictwie itd.Nie mieszajmy tych po-
                                                    jec bo zatracaja swoje wartosci i przeznaczenie,staja sie absurdami i demagogia.
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 15.04.07, 09:57
                                                    Słuszne twe poglądy są, jednak przy jednym założeniu: mianowicie gdy uznamy że
                                                    nie ma człowiek duszy, że nie ma świata duchowego, wtedy tak, wszystko da się
                                                    zmierzyć, zważyć, nawet miłość jawi się jako fenomen biologiczno-chemiczny.
                                                    Cytujesz ewangelię a wiesz w jakim kontekście zostały wypowiedziane te słowa o
                                                    Boskiej własności i Cesarskiej? Do Jezusa przyszli Żydzi z pytaniem czy trzeba
                                                    płacić podatek. Kazał żeby Mu przyniesiono denara. Na denarze był portret
                                                    Cezara, więc Jezus kazał mu go oddać. Właśnie, Boski jest człowiek z duszą i
                                                    ciałem, to co materialne, (tu:kasa, płacenie podatku), nie powinno być główną
                                                    troską uczniów Jezusa. Sens tego tekstu jest taki: w co wyposażył was ten świat,
                                                    to mu oddajcie, wy natomiast należycie do Boga. Ja nie mogę patrzeć inaczej na
                                                    świat, na naukę jak tylko przez pryzmat wiary, po prostu nie umiem. To dla mnie
                                                    jest tak oczywiste, jak to że dziś świeci słońce. Twoja wiedza i mądrość są dla
                                                    mnie oczywistym znakiem logiczności Boga. Tak stworzył człowieka, takie dał mu
                                                    talenty, by przy ich pomocy doskonalił się w szerokim tego słowa znaczeniu. Znów
                                                    powtarzam że nikogo do niczego nie zmuszam, jestem dumny z wiary którą mi
                                                    przekazano, z ludzi których dzięki wierze spotykam (nawet nie wierzących).
                                                    Myślę, że jednym z przejawów fanatyzmu jest wiara w posiadanie monopolu na
                                                    prawdę-a wtedy nie ważne czy jesteś katolikiem, muzułmaninem, scientologiem,
                                                    ateistą.Bycie katolikiem uczy pokory, o tym jak mało wiemy, ile jeszcze trzeba
                                                    się nauczyć - także w podejściu do inaczej myślących. To Chrystus jest dla nas
                                                    prawdą, nie ludzkie poglądy. I w Jego świetle uczymy się patrzeć na świat.
                                                    Uczymy także na błędach, o czym świadczy czarna historia Kościoła Katolickiego.
                                                    Najważniejsze przykazanie chrześcijan dotyczy miłości (wiem że dla niektórych to
                                                    puste słowo, ale co mnie to, nikt tego nie zatuszuje) i myślę że to jest pole na
                                                    którym możemy spotkać się wszyscy. Gdy nasza praca, rozwój nauk oparte jest na
                                                    miłości do człowieka. A zgodzisz się, że "zasada miłości" jest ponad wszelkimi
                                                    podziałami, religijnymi, rasowymi, kulturowymi.To nie jest tylko moja zasada...
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 15.04.07, 14:36
                                                    Tak jestem agnostykiem i uważam - równoważnie - że Bog jako istota
                                                    uspostaciowiona i zarówno duchowa nie istnieje, a jednocześnie istnieje w
                                                    psychice części ludzi. Nie istnieją żadne (oprócz nienaukowych) dowody na
                                                    istnienie Boga jak i nie istnieją żadne (również naukowe) dowody na jego
                                                    nieistnienie.
                                                    Jako agnostyk uważam, że na dzisiejszym etapie na jakim znajduje się umysł
                                                    ludzki nie można wywieść żadnego dowodu tyczącego tego zagadnienia.
                                                    Jako agnostyk uważam, że kościoły (wszystkie na swiecie) są swego rodzaju
                                                    instytucją ( firmą) mającą przynosić maksymalny zysk. A towarem jest
                                                    pojęcie "życia pozagrobowego" (piszę w cudzysłowie gdyż jest to sprzecznośc
                                                    logiczna w samej sobie). Towar doskonały. Nie psuje się, nie trzeba go
                                                    magazynować, nawet produkować. Poprostu jest. Nikt jeszcze lepszego nie
                                                    wynalazł. No i w KrK przez 2000 lat ani jednej reklamacji.

                                                    Nie. Nie kpię sobie z nikogo. Dla mnie taki jest obraz wszelkich kosciołów i
                                                    cała historia to potwierdza. Nigdy nie słyszałem by pieniądz w KrK płynął "z
                                                    góry do dołu" a jedynie odwrotnie. Choć muszę sobie w tym momencie zaprzeczyć.
                                                    Są takie sytuacje. Misionarze. Tak długo "kupują" swoich wyznawców aż
                                                    zgromadzisię ich tyle, że można ich zacząć obskubywać i to z takim wyliczeniem
                                                    by nie mogły się wzbogacić a jednocześnie nie zanikło żródło dochodu.

                                                    Jeżeli ktoś chce wierzyć, bo musi mieć jakiś transcedentalny punkt odniesienia,
                                                    bo został "zapłodniony" strachem Bożym, bo uważa że został stworzony w grzechu
                                                    i zgóry zakłada się, iż jest czemuś winny, i że ktoś musiał jego winy odkupić,
                                                    to musi pogodzić się z faktem, że ktoś będzie na jego zidoktrynowanej
                                                    świadomości żerował.
                                                    Jeżeli obrażam Twoje ego gdyż jesteś ideowo przekonany o swojej racji to
                                                    przepraszam ale jednocześnie proszę w wyjście z uczelni, porozglądanie się po
                                                    świecie i dostrzeżanie różnic w WIERZE ( Twoich przekonań)i KOŚCIELE
                                                    (instytucji).
                                                    Ponieważ ja nie wierzę to i łatwo mi widzieć KrK takim jakim on jest.

                                                  • Gość: sceptyk Re: rycz Ryczan rycz IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 15.04.07, 15:52
                                                    Mistycyzm tkwi w człowieku.Jesteśmy genetycznie zaprogramowani na więż ze swoim
                                                    bogiem.Myślę ,ze człowiek zawsze chciał mieć KOGOŚ,kto w jego mniemaniu,
                                                    opiekowałby się nim,wysłuchiwał i nagradzał za dobre uczynki.Z pewnością taka
                                                    postawa pozwala człowiekowi przetrwać najgorsze chwile w życiu.Jesteśmy w
                                                    stanie naszemu bogu wiele wybaczyć,wszystkie nasze niepowodzenia i upadki.I w
                                                    tym tkwi potęga wiary.Biorąc pod uwagę fakt ,iz wiele lat temu rózne zjawiska w
                                                    przyrodzie były odbierane w kategoriach nadprzyrodzonych,nietrudno zrozumiec
                                                    geneze wszystkich wspólnot wyznaniowych.
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 15.04.07, 16:06
                                                    Znałem kiedyś misjonarza (ze św. Krzyża) który umarł w Kamerunie na gangrenę.
                                                    Nie udała się operacja. Kiedy słyszę taki tekst, że ktoś jedzie do dżungli, po
                                                    to by zarabiać, by kupować wyznawców Chrystusa...po prostu nie wiem co
                                                    powiedzieć...Gość całe życie tracił i trudno nazwać jego życie sukcesem (bo kto
                                                    zna choć jednego misjonarza wie że praca w Afryce to orka na
                                                    ugorze)...wypowiadasz sądy o ludziach uogólniając, a to bardzo niebezpieczne.
                                                    Jeśli jeden czy kilku lekarzy bierze w łapę i mordują ludzi, nie oznacza to, że
                                                    cała służba zdrowia jest do bani! Nic nie poradzę na to, że miałeś (być może)
                                                    wokół siebie karykatury księży, i to (być może) wpłynęło poniekąd na Twoją
                                                    opinię o Kościele. A o wyjściu z uczelni, to powiem tyle, że po całej sprawie z
                                                    Wielgusem, dane mi było być w domu dziecka, prowadzonym przez siostry. Mają tam
                                                    dzieci z autyzmem i zespołem downa. Trudno powiedzieć mi ile siostry na tym
                                                    zarabiają, no bo codziennie chodzą w tych samych habitach, żadna z nich nie ma
                                                    samochodu (jedynie wspólny)...zrozumiałem że Kościół jest tam, gdzie jest służba
                                                    (ale nie bezpieczeństwa) i myślę że właśnie w dzisiejszych czasach jest szansa
                                                    na to by Kościół był tym czym powinien być.Dlatego, nie masz za co przepraszać,
                                                    bo krytyka Kościoła jest potrzebna i rzeczywiście pewne sprawy Ty możesz widzieć
                                                    lepiej. Dla nas wierzących, ta krytyka zmierza do tego by zobaczyć na ile
                                                    oddaliliśmy się od ideału jaki założył Chrystus no i na przedsięwzięciu zadań
                                                    które Kościół poprawią. Rzecz jasna, trzeba zacząć od siebie...Gdybym patrzył
                                                    tylko na świństwa jakie popełniają członkowie Kościoła, to faktycznie mógłbym
                                                    się załamać i stracić wiarę. Ale głupi bym był, gdybym nie widział dobra które w
                                                    Kościele i przez Kościół się dzieje. Kościół to nie tylko "czarni", to także
                                                    moja rodzina, sąsiedzi, ludzie za których jestem odpowiedzialny. Sama historia
                                                    Kościoła pokazuje także dobro. Cała wiedza antyczna przetrwała dzięki
                                                    klasztorom, wierzący w Chrystusa zbudowali pierwsze szpitale, uniwersytety i
                                                    tego nie można zaprzeczyć.

                                                    Poza tym, jak to powiedział Olaf Lubaszenko (to apropos życia pozagrobowego),
                                                    mam być dobry nie dlatego, że czeka mnie jakaś nagroda, tam, gdzieś po drugiej
                                                    stronie, ale dlatego że jetem człowiekiem.Poznałem go w jednym z klasztorów
                                                    gdzie spędzał wakacje.
                                                  • Gość: salonowiec Re: rycz Ryczan rycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 17:29
                                                    Na pewno spędzał dobrze zakrapiane wakacje. Takich kościół potrzebuje.
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 15.04.07, 23:03
                                                    No właśnie...gdyby nie wiara w Zmartwychwstałego nie byłoby piwa, szampana i
                                                    serów dojrzewających:) Dobra klasztorna nalewka nikomu nie zaszkodzi:) A tak
                                                    poważnie - czy zakrapiał, to nie widziałem, widziałem za to że się modlił i
                                                    pracował, jak wszyscy.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 15.04.07, 22:40
                                                    A gdzie ja powiedziałem, że w kościele nie ma porządnych ludzi?
                                                    Przeciwnie. Twierdzę stanowczo, że potrzebni są duchowni dla ludzi, którzy
                                                    muszą znaleść jakieś miejsce w szeroko rozumianym kosmosie. I chwała im. I
                                                    dzieki im.
                                                    Coś jednak innego wyłania się z analizy historycznej działalności KrK.
                                                    I nie można przyjąć, że wszystkie pożytki zawdzięczamy ( czy nawet tylko wiele)
                                                    KrK gdyż nie możemy określic jak rozwijałyby się społeczeństwa bez niego. W
                                                    czasach reformacji wyodrębniły się religie protestanckie i z całą stanowczością
                                                    mogę stwierdzić, że te kraje w których stały się religią wiodącą dzisiaj mają
                                                    się znacznie lepiej niż kraje KrK.
                                                    Oczywistym jest, że jest wielu ideowych duchownych ( jak wskazałeś misionarzy)
                                                    lecz sama idea misionarstwa jest zdeklarowana na pozyskanie nowych wiernych. A
                                                    że misionarze ci są w prosty sposób manipulowani,a że zasada przepływu
                                                    pieniędzy jaką podałem jest oczywista! I nie mówiłem, że misionarze widzą w
                                                    swojej pracy osobisty finansowy interes. Liczy się interes KrK.
                                                    Świetnym jest, że są siostry, są kapłani pomagający potrzebującym, jest
                                                    Caritas. Tak świetnie. Tylko dlaczego te tak potrzebne instytucje nie
                                                    rozliczają swoich finansów(wszystkie wpływy i wszystkie wydatki) na zasadach
                                                    ogólnie w tym kraju przyjętych. Mogę tu wyrazić wątpliwośi jedynie
                                                    powiedzeniem: "Tam gdzie są małe pieniądze, tam małe szwindle, a tam gdzie duże
                                                    wielkie szwindle". I to, wręcz wściekłe zwalczanie Owsiaka?
                                                    Napisałeś:
                                                    <Cała wiedza antyczna przetrwała dzięki
                                                    > klasztorom, wierzący w Chrystusa zbudowali pierwsze szpitale, uniwersytety i
                                                    > tego nie można zaprzeczyć.
                                                    A można było w tamtych mrocznych czasch być ateistą, agnostykiem?
                                                    Jakim to cudem można wygłaszać takie twierdzenia?
                                                    Po wprowadzeniu przez Konstantyna swobody religijnej, kiedy KrK poczuł się
                                                    mocny to natychmiast przystąpił do niszczenia swiątyń pogańskich i niszczenia
                                                    wszystkiego co niekatolickie. Nie wiem jaką sprawujesz funkcję na KUL jednak
                                                    kimkolwiek jesteś to powinieneś wiedzieć więcej niż przytoczony powyżej Twój
                                                    cytat. Proszę:
                                                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,3345
                                                    A Olaf Lubaszenko miał rację. Ja też czuję się człowiekiem. I to w pełni.
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 16.04.07, 00:27
                                                    "Pragniemy, aby wszystkie ludy, którymi kieruje rząd naszej łaskawości,
                                                    wyznawały religię, którą jak wierzymy, przekazał Rzymianom św. Piotr apostoł i
                                                    która aż dotąd się utrzymywała, którą zachował papież Damazy i Piotr biskup
                                                    Aleksandrii. Nakazujemy, aby ci, którzy przyjmują tę wiarę, przyjęli nazwę
                                                    chrześcijan - katolików" - to słowa Teodozjusza z 380roku. Widać w nich
                                                    wyraźnie, jak ówczesny władca walącego się imperium traktował religię
                                                    chrześcijan - to jest dokładnie takie samo podejście jak do religii pogańskiej,
                                                    czysto socjologiczne, coś co można nakazać ustawą i obłożyć sankcjami. Dla niego
                                                    wprowadzanie chrześcijaństwa było misją życiową, czuł się nowym Mojżeszem nowego
                                                    ludu Bożego. On i inni cesarze chrześcijańscy uzurpowali sobie prawo do np.
                                                    zwoływania soborów. Nie było wówczas rozłamu między władzą świecką a duchowną. A
                                                    władcy świeccy często wiarę traktowali instrumentalnie. To dlatego uważali że
                                                    należy prześladować pogan i dlatego wydał rozkaz spalenia biblioteki w
                                                    Aleksandrii(pierwsze miało miejsce za Cezara, czyli jeszcze przed narodzeniem
                                                    Chrystusa, ostatecznie dzieła dopełnili muzułmanie w VII wieku paląc wszystkie
                                                    księgi "niewiernych"). Nie było to więc "zasługą" Kościoła, ale cesarza. (Nie
                                                    wiem czy np. Voltaire był zwolennikiem obcinania głów wszystkim, którzy nie chcą
                                                    się podporządkować ideom rewolucji, a tak niestety wprowadzenie idei
                                                    racjonalizmu rozumieli rewolucjoniści). A to co się zachowało z biblioteki
                                                    Aleksandryjskiej (choć mało tego), przetrwało dzięki chrześcijanom. Mało tego,
                                                    nie tylko to co pogańskie, ale również dzieła heretyków, i schizmatyków
                                                    przetrwały w Kościele, kto chciał mógł wybierać. Cechą średniowiecza i tym co
                                                    zaważyło o takim, a nie innym jego kształcie nie była wiara, ale feudalizm,
                                                    ustrój polityczny, wywodzący się z pogaństwa, w którym każdy zna swoje miejsce i
                                                    nie ma wpływu na jego zmianę. Człowiek średniowiecza nie miał wielkich
                                                    aspiracji, a o jego losie decydowały nie ambicje, lecz urodzenie, był więc
                                                    silnie zdeterminowany, pochodzeniem, kulturą, także religią. Nie mógł wyznawać
                                                    innej niż jego władca. I tym co także charakteryzowało średniowiecze, było
                                                    podobne jak w pogaństwie, uznawanie władzy za Boską. A wtedy w imię Boże
                                                    usprawiedliwiano poczynania władców. Było wiele krzywdy ze strony członków
                                                    Kościoła, to fakt, ale myślę że dziś powinniśmy wyciągnąć z tego wnioski inaczej
                                                    popełnimy dokładnie te same błędy z jednej i drugiej strony. Tak jak mówiłem
                                                    fanatyzm jest naszym wrogiem, a nie religia, czy racjonalność. Fanatyzm, który
                                                    zamyka na człowieka i każe w nim widzieć wroga. Sprawa finansów Kościoła powinna
                                                    być tak załatwiona jak na zachodzie, dobrze to funkcjonuje i nikt nie ma nikomu
                                                    nic za złe. A co do krajów katolickich i protestanckich oraz ich funkcjonowania,
                                                    to różnie to bywa. Bawaria ma swój rząd i jest landem katolickim, a mimo to jest
                                                    najbogatszym regionem europy. Całkiem nieźle funkcjonowała też Hiszpania. Grecja
                                                    jest ortodoksyjnie prawosławna, a mają w europie najsprawniejszy system
                                                    finansowania rodzin. O funkcjonowaniu państw, myślę że bardziej decydował system
                                                    polityczny. Najlepiej widać to na przykładzie Niemiec.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 16.04.07, 11:04
                                                    Miło,że cytujesz TeodozjuszaI. Jednak jego działania nie wziąły się znikąd. To
                                                    uznawanie religii katolickiej do tego go zobowiązywało. Zresztą tak samo jak i
                                                    dzisiaj kazdy katolik jest zobowiązany nawracać heretyków na jedynie słuszną
                                                    wiarę. Poza tym przytaczaj fragmenty nieco szerzej:

                                                    "Ponieważ wielu chrześcijan wracało z powrotem do pogaństwa (po śmierci Juliana
                                                    czynili to z przekonania a nie z koniunkturalizmu) cesarze postanowili
                                                    zatrzymać tę falę. 28.2.380r. cesarz Teodozjusz I wydał tzw. edykt trzech
                                                    cesarzy (ponieważ wydany był wspólnie z trzema współregentami), który
                                                    przekreślił zasadę tolerancji mediolańskiej. Oto jego najistotniejsze
                                                    fragmenty: "Chcemy, aby wszystkie narody znajdujące się pod naszymi łaskawymi
                                                    rządami wyznawały taką religię, jaką jest religia przekazana Rzymianom przez
                                                    boskiego Apostoła Piotra (...), to znaczy, abyśmy wierzyli (...) w jedną
                                                    boskość Ojca i Syna i Ducha św. w czcigodnej Trójcy. Idąc za tym prawem,
                                                    nakazujemy, aby wszyscy stali się chrześcijanami katolikami, traktując innych
                                                    jako bezbożnych i głupich, podtrzymujących zniesławioną doktrynę heretycką
                                                    (...), podlegającą najpierw karze boskiej, a po naszym zarządzeniu wydanym, o
                                                    czym jesteśmy przekonani, z natchnienia niebiańskiego, karalną również
                                                    śmiercią"
                                                    Trochę więcej światła na ten okres "chrystianizacji" w linku:

                                                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,377
                                                    A co do piwa. Gall Anonim podawał (co jest jednak średnio wiarygodne), że już
                                                    podczas postrzyżyn Piasta podawano piwo. Czyli piwo znano przed inwazją
                                                    zakonników! Ale to pewnie nieprawda. Jak prymitywni poganie bez inspiracji
                                                    prawdziwego Boga mogli wpaść na takie dobro jak produkcja piwa?
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 16.04.07, 12:20
                                                    Nawet zakładając że przytoczona wersja dekretu Teodozjusza jest autentyczna, nie
                                                    zmienia to faktu, że przesłanie ewangelii jest zupełnie inne. Idea głoszenia
                                                    nauki Chrystusa jest jednym z podstawowych elementów chrześcijaństwa, nie
                                                    oznacza to jednak przymusu. Sam Jezus zwracając się do ludzi mówił: Jeśli
                                                    chcesz. Cieszę się że czasy Teodozjusza i późniejsze, w kwestii krzewienia wiary
                                                    zmieniły się. Nie wszędzie jednak krzyż szedł w parze z mieczem.Celtowie, nie
                                                    mieli żadnego interesu politycznego, czy ekonomicznego by przyjąć
                                                    chrześcijaństwo. Są przykładem kultury, w której chrześcijaństwo adoptowało się
                                                    wręcz naturalnie. Podobnie rzecz się ma ze słowianami. Niektórzy uważają, że
                                                    decyzja Mieszka o przyjęciu chrztu, nie musiała być podyktowana tylko względami
                                                    politycznymi. Dziś chrześcijaństwo staje się tym czym powinno być - wolnym
                                                    wyborem pewnego sposobu życia. Kościół był katolicki (powszechny) także wtedy
                                                    gdy był w katakumbach, albo zamknięty w obozach koncentracyjnych. Dobrze, że
                                                    dziś coraz więcej ludzi podejmuje świadomie wybór swojej drogi, poza tym, jeśli
                                                    ktoś jest katolikiem, a w sumieniu (nie przez indoktrynację) uzna że ktoś go
                                                    oszukuje, że ta religia nie wychodzi na przeciw jego potrzebom - niech odejdzie.
                                                    Logicznym by było jednak by zapytał się szczerze samego siebie, czy robił
                                                    wszystko by być prawdziwym katolikiem. Tak jak mówiłem, jeśli znajdziemy na
                                                    kartach historii Kościoła czarne karty, to po to by już takich samych nie pisać
                                                    więcej! Jedynym prawowitym krytykiem Kościoła jest Chrystus, jeśli ktoś chce
                                                    oceniać Kościół i chce to robić dobrze, powinien czynić to w świetle tego co od
                                                    Kościoła, pasterzy wymagał Chrystus. Nawet ktoś kto nie wierzy, może i wydaje mi
                                                    się powinien, jeśli chce krytykować Kościół odwołać się do Ewangelii. On nie
                                                    wierzy, ale katolicy wierzą, niech więc żyją według tego w co wierzą. Osądzanie
                                                    np. duchownych, również powinno na tej zasadzie się opierać. Można i trzeba
                                                    oceniać człowieka, zwłaszcza jeśli prowadzi życie sprzeczne z tym co głosi, od
                                                    tego jest także prokurator, ale nie można podważać samego kapłaństwa, bo innego
                                                    Kościoła Chrystus nie ustanowił, jak ten w którym biskupi i księża sprawują
                                                    funkcję służebną względem ludu. Władza w Kościele oznacza służbę. Problem w tym,
                                                    że nie wszyscy to widzą. Świadom jestem że nadchodzi "nowe" dla Kościoła i
                                                    jestem pełen nadziei. Wreszcie, jak mówiłem, być może, pozostaną w Kościele ci
                                                    którzy naprawdę wierzą, którzy chcą, dla których wiara to nie tylko spotykanie
                                                    się z Bogiem i wspólnotą raz na jakiś czas, ale to życie z Bogiem i
                                                    wspólnotą.Nawet jeśli to będzie garstka, Bóg dokona wielkich rzeczy właśnie
                                                    przez to "nic", jak przez Matkę Teresę, albo Jana Pawła II.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 16.04.07, 20:35
                                                    Jednak co innego nazwanie siebie "budowniczym mostów" a co innego mieć
                                                    faktyczne umiejętności ich konstruowania. Budować można nawet wdłuż rzeki.
                                                    Konstruować trzeba umiejętnie.
                                                    Nie zgadzan się z tym, że dziś chrześcijaństwo staje się wolnym wyborem
                                                    pewnego sposobu życia. Jest nadal przymusem (chrzest niemowląt) i daleko by
                                                    szukać dzisiaj w pełni Chrystusowego przykładu ( w niektórych Kościołach tak
                                                    się czyni) chrztu którego dokonał jako osoba dorosła.
                                                    Gorzej. Jeżeli już zostałem ochrzczony (przymuszony), w zasadzie bez mojej
                                                    obecności a konkretnie bez mojej woli to powinienem mieć jako osoba pełnoletnia
                                                    możliwość wystąpienia z tego narzuconego mi Kościoła.
                                                    We wrześniu 2006r. dostarczyłem akt apostazji właściwemu co do mojego miejsca
                                                    zamieszkania proboszczowi i jednocześnie biskupowi. Przes sześć miesięcy
                                                    kompletna cisza. Zostałem przez zwykłego proboszcza całkowicie olany. Kiedy
                                                    poszedłem osobiście dowiedzieć się dlaczego jest tak całkowicie pozbawiony
                                                    kultury to niestety czekała mnie cała tyrada wywodów ( niegrzecznych), próba
                                                    nawracania (nachalna), nawet grożba, ze zostanę wyproszony jeżeli będę z nim
                                                    dyskutował i w końcu na usilne już moje prośby by przejść do meritum sprawy
                                                    czyli do załatwienia aktu mojej apostazji dowiedziałem się, iż nic z tego bo
                                                    muszę napisać do proboszcza gdzie byłem chrzczony.
                                                    Choć przekonany jestem, że ten właśnie proboszcz miał obowiązek sprawę załatwić
                                                    lub mi odpowiedzieć na moje pismo chociaż "pocałuj mnie w d..." to posłałem
                                                    ponownie pismo do proboszcza parafii gdzie byłe ochrzczony. I co?
                                                    Ponad dwa miesiące - CISZA.
                                                    Proszę mi więc nie wmawiać o świadomym wyborze gdyż istnieje jeszcze interes
                                                    Kościoła, choć już nie jestem czynnym tzw. praktykującym ale w statystykach
                                                    będę występował jako jeden z 90 procent katolików w Polsce.
                                                    Nie mówię tu już o tym ,że w parafii mojego miejsca zamieszkania jest
                                                    prowadzona kartoteka moich i mojej rodziny danych osobowych bez mojej zgody, co
                                                    sprzeczne jest z naszym ustawodwstwem. Nie, nie wystąpię w sprawie tej
                                                    kartoteki na drogę sądową (nie jestem idiotą) ale napewno wystąpię jeżeli moje
                                                    podanie o apostazję nie zostanie rozpatrzone pozytywnie. I to do skutku. Aż do
                                                    Strasburga.
                                                    A dla mnie Jan Paweł II naprawdę nie jest moim i sądzę autorytetem wszystkich
                                                    chrześcian na świecie. A Matka Teresa powinna się najpierw rozliczyć z ogromu
                                                    pieniędzy jakie otrzymywała z całego litościwego świata. Dokonać bilansu
                                                    wpływów i wydatków - być transparentna i póżniej uzasadnić odmawianie chorym
                                                    środków przeciwbólowych czymś innym niż tym, że Chrystus na krzyżu też
                                                    cierpiał. Jest to typowy przykład zaślepienia wiarą i w konsekwencji całkowity
                                                    brak litości w stosunku do chorych choć przecież całą mocą woli była
                                                    nakierowana na pomoc tymże chorym.
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 16.04.07, 21:01
                                                    Muszę Ci powiedzieć, że trudno buduje się most gdy z drugiej strony ciągle trwa
                                                    obstrzał...
                                                  • Gość: haha Re: rycz Ryczan rycz IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 16.04.07, 21:04
                                                    Mosty należy budować tylko na zamówienie, w przeciwnym razie jest to zwykła
                                                    ekspansja.
                                                  • agnostyk11 Re: rycz Ryczan rycz 16.04.07, 22:30
                                                    No i racja. Tyle, że gdyby nie ten, jak mówisz ostrzał, to pewnie zostałbym już
                                                    dawno "połknięty". Biorąc pod uwagę całą dwu tysiąletnią historie KrK i tak mam
                                                    szczęście, że żyję w XXI wieku. Nie uważasz?
                                                  • oryganion1 Re: rycz Ryczan rycz 15.04.07, 01:03
                                                    encyklika Jana Pawła II Fideos et Ratio wyraznie okresla stosunek dwóch rzeczy-
                                                    mówi gdzie jest miejsce wiary a gdzie nauki
                                                  • Gość: gość Re: rycz Ryczan rycz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.07, 08:12
                                                    Odpowie ktoś na pytanie czy muzułmanin pójdzie do nieba ?czy tam jest tylko
                                                    miejsce dla Rydzyka i rydzykopodobnych? A co np. z kalwinami i murzynami z
                                                    buszu?
                                                  • Gość: Maro Re: rycz Ryczan rycz IP: *.tkdami.net 15.04.07, 10:23
                                                    Chyba przejawem symbiozy nauki i rozumu jest twórczość starego Giertycha
                                                  • Gość: budowniczymostow Re: rycz Ryczan rycz IP: *.kul.lublin.pl 15.04.07, 10:46
                                                    :)
                                                  • Gość: takijeden wpadam chyba za pozno... IP: 138.49.32.* 18.04.07, 19:33
                                                    juz chyba po imprezce, ale dodam to dla pokolen.
                                                    Agnostyk11, podoba mi sie twoja logika, ale zasmuciles mnie swoja naiwnoscia :-)

                                                    > Rozumieć! Potęga rozumu jest tak wielka , że jest tylko kwestią czasu
                                                    > zrozumienie tzw. tajemnic wiary - początku i "życia po życiu".
                                                    > Jak widzisz takim jak ja nie jesteście (duchowni) w ogóle potrzebni. Owszem

                                                    Pod koniec chyba XIX wieku ktos glosil koniec nauki, bo powiedzial, ze wszystko
                                                    jest juz wynalezione co czlowiek potrzebuje.
                                                    Nie jeden uwazal, ze juz wszystko wie. Ty do tego stanu zblizasz sie dosc
                                                    szybko...

                                                    I tu chce rozczarowac. Ten moment az poznasz wszystko jest od Ciebie tak daleko
                                                    dzis jak daleko bedize i jutro. Ale kiedys poznasz Wszystko :-). Ale wtedy juz
                                                    nie bedziesz agnostykiem. bedizesz tez nie wierzacym, ale wiedzacym. Poznasz
                                                    tak jak zostales poznany.

                                                    Dobrze jednak ze jestes. bez ciebie nie byloby tej fajnej dyskusji.

                                                    budowniczymostow: co studiujesz? A moze to sam Szef? :-)
                                                    Pozdrawiam wszystkich. Dobrze ze jestescie! Szkoda bedize tylko rezebrac ten
                                                    plot :-)
                                                  • agnostyk11 Re: wpadam chyba za pozno... 18.04.07, 22:02
                                                    <Nie jeden uwazal, ze juz wszystko wie. Ty do tego stanu zblizasz sie dosc
                                                    szybko...>

                                                    Nie zbliżam się do tego stanu ani szybko ani wolno. Określiłem, iż przyjdzie
                                                    taki czas kiedy poznamy poczatek i byc może "życie po życiu". I wcale nie
                                                    twierdzę, że to będzie kres, etap końcowy ludzkiego poznania. Można to określić
                                                    jako pewien etap. A co będzie dalej? Któż to wie....?
                                                  • Gość: takijeden Re: wpadam chyba za pozno... IP: *.dyn.centurytel.net 19.04.07, 02:50
                                                    Agnostyku, szanuje Cie i Twoje poglady, choc mam inne. Dzieki takim ludziom
                                                    posuwamy sie do przodu. Gdyby wszyscy mysleli tak samo... to pewnie
                                                    siedzielibysmy na drzewie...
                                                    Ciekawy jestem jednak, jaka bylaby Twoja reakcja, gdybys pomimo wszystko co
                                                    wiesz o swiecie etc. spotkal na swojej drodze Jezusa?
                                                    Domyslam sie, ze pewnie uklonilbys sie, podal reke, ucieszyl i powiedzial:
                                                    teraz jest jasne, juz wiem...
                                                    A pamietasz te historie z Tomaszem? Mysle, ze laczy Was niewiara w to czego nie
                                                    widac.
                                                    Pamietasz jak glupio bylo Tomaszowi...he he.
                                                    I choc pewnie musial sie dobrze "uwstydzic", to wcale go Jezus nie potepil za
                                                    niewiare, nie odrzucil, nie skopal, nie oplul. Pochwalil jednak tych, ktorzy
                                                    nie widzieli...
                                                    A ja dodam jeszcze cos: nie wazne czy on zwatpil/nie uwierzyl/byl sceptykiem /
                                                    cynikiem etc. przez kilka godzin, dni czy dzisieciolecia...
                                                    Dla Boga (jesli jest, to i tak czas nie ma znaczenia) dla nas niestety ma.
                                                    Latwiej / prosciej / bezpieczniej chyba zyc tym ktorzy wierza wrozkom, w
                                                    przesady, w Boga, czy w cokolwiek innego, niz tym, ktorzy nie wierza. Ale
                                                    zdaje sobie sprawe, ze nie kazdemu tak latwo jest uwierzyc (jak dzieciom)...do
                                                    tego trzeba tez laski. Moze jej nie dostales. A moze tak potoczyly sie twoje
                                                    losy, ze ja straciles. (sorki, za takie zbanalizowanie i uproszczenie...nie
                                                    mialem na mysli nic zlego)
                                                    Nie lituje sie nad Toba i jesli tak pomyslales, to przepraszam.
                                                    Powtarzam: ciesze sie ze jestes i mowisz to co mowisz. Bez ciebie i ludzi
                                                    ktorzy podobnie jak ty patrza na zycie, swiat i swoje miejsce w nim, byloby
                                                    ciezej zyc.
                                                    Ciekawy jestem co o tym sadzisz.
                                                    Czy otarles sie o smierc? Czy kochasz kogos i chcialbys zeby byl z Toba na
                                                    zawsze? :-) he he. Moze marzysz o czyms zupelnie innym...(tez sobie to potrafie
                                                    wyobrazic). Co sadzisz o smierci? O wlasnej smierci. Czy nie bedzie Ci "smutno"
                                                    stanac w obliczu unicestwienia? Bo za chwile nie bedzie juz nic...
                                                    Powiem Ci cos...moze jestem w bledzie, moze jestem glupi, moze jestem
                                                    nielogiczny, moze jestem zacofany, ale wiesz, ciesze sie ze wierze, bo dla mnie
                                                    nic sie nie skonczy. Jesli sie pomylilem, to i tak nic nie stracilem :-).
                                                    Latwiej mi zyc i latwiej chyba bedzie umierac.
                                                    Przy okazji: czarnych nie utrzymuje, jestem grzesznikiem, z pakietu jaki
                                                    dostalem w teczce w momencie chrztu wybieram to co mi pasuje. Nie interesuje
                                                    mnie co inni o mnie mysla (czy jestem chrzescijaninem czy nie, czy jestem
                                                    katolikiem czy nie) ciesze sie, ze wierze, ze moge wierzyc, ze nie boje sie
                                                    czytac argumenty na ktore nie mam odpowiedzi. Wierze, i dziekuje Bogu (ktorego
                                                    nie widac, nie slychac i nawet ktorego moze nie byc :-), ze dal mi laske wiary.
                                                    I na koniec: z przyjemnoscia przeczytam co napiszesz do mnie. Jesli nie
                                                    napiszesz nic, tez sie nie obraze. Nie mam ambicji, dyskutowac z Toba, bo jak
                                                    napisalem powyzej...nie mam kontr argumentow dla Ciebie.
                                                    Za to bede kibicowal obu Wam w tej ciekawej dyskusji i ciesze sie, ze Ty i Twoj
                                                    partner reprezentaujecie taki, jaki reprezentujecie, poziom kultury osobistej.
                                                    Obaj jestescie wporzo :-)!
                                                  • agnostyk11 Re: wpadam chyba za pozno... 19.04.07, 16:35
                                                    No miło być łaskotanym pochwałami za zwyczajną (tak zwyczajną) dyskusję. Jest
                                                    to możliwe gdy "dwoje chce naraz" a dodatkowo nie wcinają się kompletni
                                                    nienawistnicy. Nie, Ciebie to ostatnie nie dotyczy.
                                                    Wykluczam możliwość zobaczenia na mojej drodze Jezusa. Więc i odpowiedzi na
                                                    takie pytanie nie mogę udzielić.
                                                    Tomasz zobaczył ( ale czy to napewno prawda) i uwierzył. Przecież wszystkie
                                                    opisy ewangelii nie są dziełami naukowymi i tym samym ich wiarygodność jest
                                                    dyskusyjna. Przecież ewangelie nie miały zadania opisania rzeczywistiści a
                                                    miały uwiarygodniać ideę nowej wiary. Nowej i jak na tamte
                                                    czasy "rewolucyjnej". Skierowana do biednych, zamiast zabijać "nadstaw drugi
                                                    policzek, miłość zamiast nienawiści i niewolniczego upodlenia, dawała poczucie
                                                    opiekuńczości ze strony hierachów itp.
                                                    Czy otarłem się o śmierć? Rozumiem Twoje pytanie gdyż "jak trwoga to do Boga".
                                                    Tak. Jestem po zawale, miałem wypadek drogowy( ale tu wszystko odbywa się
                                                    błyskawicznie i nie ma jak dokonać "rachunku sumienia "). Latałem trochę na
                                                    samolotach odrzutowych i także byłem w sytuacji krytycznej. W rezultacie
                                                    dowiedziałem się, że jestem nieodłączną częścią tego świata i bojaźń przed
                                                    śmiercią jest właściwa wszystkim istotom żywym. Nie, nie skłoniło mnie to
                                                    do "nawrócenia się". Dlaczego? Dlatego, że zrozumiałem (między innymi) jak
                                                    łatwo duchowieństwu ( wszystkich religii świata) utrzymywać w posłuszeństwie
                                                    wiernych pod pozorem tzw. "bojażni Bożej" a w rzeczywistości strachu przed
                                                    śmiercią.
                                                    A ja się cieszę, że Ty wierzysz i to jak sądzę z przekonania, niesprzedajnie,
                                                    nie ze strachu, głęboko i rozumnie.
                                                    Ja się cieszę, że na świecie są religie gdyż są one potrzebne ludziom ( takim
                                                    jak Ty także) by mogli oni w swoim własnym ego żyć bez rozterek. Jest niezbędna
                                                    dla ich równowagi wewnętrznej aby znaleść się w tym ogromnym mało rozumianym
                                                    wszechwiecie, kosmosie. Uważam, że dlatego wiara jest dobrem , które należy
                                                    pielęgnować. Ja z całą pewnością nie mam zamiaru z wiarą, Bogiem, religią
                                                    walczć. Jestem " na bakier" z klerykalizmem!
                                                    A, że jestem agnostykiem???
                                  • Gość: Pelagiusz Czcigodny Ksieze: IP: 138.49.32.* 18.04.07, 17:38
                                    takie trzy szczegoly ktore mnie ruszyly:
                                    - uzyl Ksiadz zwrotu "leje"...to niezbyt ladne w ustach czcigodnego
                                    - Pelagiusz...nie widze logicznego zwiazku ze zdaniem przed i po. A Pelagiusz
                                    mial racje. Dobrze to pamietac.
                                    - nie bardzo widze potrzebe obcinania ani jednej ani drugiej reki. Trzymajmy
                                    sie zdrowego rozsadku. Moze sie okazac, ze bardzo latwo stracic i jedna i druga
                                    reke...i jak pozniej podniesc kielich!?
                              • kapitalka Co innego zabierać głos - w ramach demokracji 16.04.07, 11:17
                                a co innego narzucać prawem swój system światopoglądowy innym !!!
            • Gość: * Re: ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.07, 15:31
              A po co Bogu ciało Chrystusa w niebie?
    • Gość: salonowiec Katolicka Portugalia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:09
      Prezydent Portugalii Anibal Cavaco Silva ogłosił we wtorek ustawę dopuszczającą
      aborcję do 10 tygodnia ciąży na życzenie kobiety - podała we wtorek kancelaria
      szefa państwa.

      Prezydent zwrócił się do parlamentu, który zaaprobował ustawę miesiąc temu, aby
      dołożył wszelkich starań, by aborcja pozostawała rozwiązaniem ostatecznym.

      Aborcja w Portugalii??? Nie, to niemożliwe!
      • Gość: marhab a ja wolę islam IP: *.tkdami.net 12.04.07, 20:45
        La ilaha illallahu Muhaqnmadur rasulullah !
    • Gość: salonowiec Do agnostyka i budowniczegomostów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 21:02
      Dlaczego wasz dialog jest taki "chamski", bez wyzwisk, wulgarnych słów, idiotów.
      Przecież macie przykłady z góry: doniosły Rydzyk, chamski i warcholski jeden i
      drugi premier, boski Wierzejski. Jak wy dwaj ziemscy przeciwnicy o boskich
      sprawach możecie dyskutowac takim normalnym językiem?
      • agnostyk11 Re: Do agnostyka i budowniczegomostów! 16.04.07, 22:52
        Nie jestem pewien ale wydaje mi się , że nie ma tu babetki i stąd możliwość
        normalnej dyskusji. Wyobrażasz sobie jakimi inwektywami byłbym obrzucony?
        Wyciszył się, kryje się nadal pod różne nicki ale zęby mu wybiłem dowiadując
        się kim jest personalnie. Jest prawie jak Ziobro!
        • Gość: bud.m.zlustrowany Re: Do agnostyka i budowniczegomostów! IP: *.kul.lublin.pl 17.04.07, 10:57
          Myślałem, że się zmieści cała moja nowa nazwa...:) No jeszcze mi trochę zębów
          zostało i nie chcę narażać się na ich stratę. Pan Agnostyk jest silnie wierzącym
          racjonalistą, a ja nie mam zamiaru go do niczego przekonywać, jedynie,
          podkreślam jako obywatel wolnego kraju pragnąłem zabrać głos. Zaczęły jednak
          sypać się"zęby" na nieszczęście dla mnie, właśnie moje, a na protezę mnie nie
          stać. Nie chcę też podważać "religii" Pana Agnostyka, bo to do niczego nie
          prowadzi, gdy będziemy sobie nawzajem wyciągać "asy" z rękawa w postaci faktów z
          historii dotyczących różnych zbrodni, tudzież nadużyć. Przykładowo, na zarzuty
          dotyczące inkwizycji wypadałoby mi odpowiedzieć wystawiając do oceny moralnej
          poczynania rewolucjonistów francuskich, czy bolszewików, skrajnych
          powiedziałbym, racjonalistów. Z kolei gdy ja próbuję zobrazować istotę
          chrześcijaństwa i Kościoła, Pan Agnostyk wyciąga "na stół" sprawę finansów, a ja
          nie wiem jak odpowiedzieć, bo nie jestem bankierem i na ekonomi się nie znam.
          Powtarzam, jeśli, ktoś wie o malwersacjach finansowych to niech sprawę
          przedstawi w Urzędzie Skarbowym lub zgłosi do prokuratury. Inaczej powstają
          plotki i poważnie można zrobić komuś krzywdę. Forum nie jest miejscem plotek,
          tylko spotkania, które myślę ma posłużyć poznaniu siebie (na tyle, podkreślam na
          ile można). Chyba że jest inaczej i rzeczywiście trzeba by uznać forum za
          zebranie koła gospodyń wiejskich na którym wymieniamy jakże potrzebne nam
          wszystkim opinie o finansach księży. Ja w tym nie będę uczestniczył, bo Pana
          Agnostyka traktuję bardzo poważnie. Nie chcę także by każda moja wypowiedź była
          podsumowana: wierzysz w bajki, biblia kłamie, Kościół indoktrynuje. Ja wiem że
          nie każdy musi w to wierzyć, ale w imię tolerancji nikt nie może też drwić z
          tego w co wierzę. Pan, Panie Agnostyku uwierzył racjonalistom, podobnie jak ja
          uwierzyłem pierwszym świadkom Zmartwychwstania Chrystusa. Mówi pan że to
          zmyślona historia. Pytam się więc: kto ją wymyślił? w jakim celu? Nikt dzisiaj
          nie podważa faktu, że opowiadania o Chrystusie powstały w środowisku
          bezpośrednio z Nim związanym. Niczym też, jak tylko nadzwyczajnym znakiem, można
          usprawiedliwić fakt, że ci prości ludzie zaczynają głosić naukę tak nie
          popularną i wbrew prześladowaniom. Świadectwo tych ludzi było przekazywane
          kolejnym pokoleniom. Po drodze było wiele wypaczeń, o czym wspomnieliśmy przy
          okazji mówienia o Teodozjuszu, ale rdzeń tego przesłania, świadectwa pozostał,
          dotrwał do czasów nam współczesnych i dziś mamy szansę także na swoiste
          oczyszczenie pamięci i powrót do źródła. W XVI\XVII wieku Kartezjusz, choć był
          człowiekiem wierzącym zapoczątkował "religię" racjonalizmu. Opowiedział o tym
          swoim uczniom, a oni przekazywali tę prawdę pozostałym: że nie można poznać
          rzeczywistości nadprzyrodzonej, a więc nie wiadomo czy ona istnieje. Tyle że już
          w czasach Hegla, czysty racjonalizm przestaje być popularny, dlatego że
          doświadczenie rzeczywistości nadprzyrodzonej odbywa się na innym poziomie niż
          racjonalny. Filozofia i nauka mówiąc doświadczeniu mistycznym. Poznawalność Boga
          jednakże opiera się także na rozumie. Dla nas chrześcijan są to dwa fakty: pusty
          grób Chrystusa i świadectwo jego pierwszych uczniów, spisane już 20 lat po Jego
          byciu wśród nich. A doświadczenie mistyczne to przede wszystkim modlitwa i
          liturgia. Nic dziwnego, że racjonaliści nie mogą doświadczyć Boga, skoro nie
          dają Mu szansy żeby do nich dotarł. Ale nawet jeśli ja nie doświadczam Boga, to
          nie mogę powiedzieć że ktoś kłamie kiedy mówi, że On jest. Może nie ma Go dla
          mnie, może ja go nie widzę? Już mówiłem zagraża nam fanatyzm a nie wyznawane
          poglądy, wiara, czy filozofia. A fanatyzm to wyłączenie myślenia. Ja nie chcę
          rozpętywać żadnej burzy. Powiedziałem to co czuję i więcej już nie mam do
          powiedzenia. Teraz tylko będę się powtarzał, dlatego milknę - też chyba mam do
          tego prawo?
      • lumpior Re: Do agnostyka i budowniczegomostów! 16.04.07, 23:27
        Gość portalu: salonowiec napisał(a):

        > Dlaczego wasz dialog jest taki "chamski", bez wyzwisk, wulgarnych słów,
        idiotów
        > .
        > Przecież macie przykłady z góry: doniosły Rydzyk, chamski i warcholski jeden i
        > drugi premier, boski Wierzejski. Jak wy dwaj ziemscy przeciwnicy o boskich
        > sprawach możecie dyskutowac takim normalnym językiem?
        Prosta zasada:sila argumentow,nie argument sily.Rozne poglady i wzajemny szacu-
        nnek adwersarzy,mozna tylko trzeba chciec/pisac i czytac/.Ocena pozytywna i pou-
        czajaca i tak winno byc.Pozdrawiam.
        • agnostyk11 Re: Do agnostyka i budowniczegomostów! 17.04.07, 11:39
          Nie wiem dlacego "Budowniczy mostów" naraz jest zlustrowany. Ja tylko wyrażałem
          swoje poglądy opierając się o zasoby wiedzy jakie jest w stanie ogarnąć mój
          umysł.
          Przecież ja się nie urodziłem agnostykiem - racjonalistą. Ja nim zostałem na
          podstawie przyswajania sobie całego ogromu informacji czerpanych z bardzo
          różnych źródeł. Najpierw jako katolik wychowywany w katolickiej rodzinie.
          Poźniej jako młodzieniec w związku z otaczającą mnie rzeczywistością ,
          następnie jako zaindoktrynowany materializmem (PZPR) pracownik państwowy;
          żołnierz zawodowy. Nie, nie oficer poltyczny a pracownik ściśle techniczno -
          operacyjny.
          I dalej, kiedy już nastała "wolność" zabrałem się do studiowania historii
          kraju, racjonalnej, nie bogoojczyźnianej. Stąd ze zdziwieniem dowiedziałem się,
          iż wcale nie jest tak jak bredzą apologeci a duża część prawdy kryje się w
          historii krytycznej. I studiowanie historiii krytycznej Kościoła (jako religii
          narodowej splatającej się z dziejami narodu) pozwoliło mi na zajęcie stanowiska
          takiego jakie powyżej przedstawiałem.

          Obrona Twojego stanowiska jest dla mnie zrozumiała gdyż również byłem na takim
          etapie stanu swojego umysłu. Cenię Twoją spokojną stanowczość w prezentowniu
          swoich racji. Nieczęsto można "porozmawiać" w sposób kulturalny na forum. A że
          ja bywałem niemiły i względnie agresywny. Tak widzę miejsce i rolę KrK w naszym
          kraju i napewno nieco "alergicznie" reaguję.
          Uważam, iż wiara jest osobistą sprawą każdego obywatela. Nie ma "epszych"
          czy "gorszych" religii. Jeżeli religia jest potrzebna człowiekowi dla jego
          równowagi wewnętrznej, jest dobrem, które należy pielęgnować. Jeżeli natomiast
          działania duchowieństwa pod parawanem religii służą ukryciu dążeń do osiągania
          korzyści majątkowych, skrytego wpływu na działalność państwa mówię wtedy o
          klerykaliźmie i wyrażam sprzeciw.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: bud.m. Re: Do agnostyka i budowniczegomostów! IP: *.kul.lublin.pl 17.04.07, 12:04
            Zupełnie się z Tobą zgadzam co do kwestii wykorzystywania religii, dlatego
            autentycznie cieszę się z tego naszego specyficznego spotkania. Ty, dowiadując
            się o "judaszach", postanowiłeś odejść i szanuję Twój wybór, jak też popieram
            to, że inni powinni go uszanować. Ja, choć wiem o "judaszach", postanowiłem
            zostać, bo wierzę w to, że Bóg mimo wszystko jest i działa w Kościele i żadne
            wilki w owczej skórze nie zaszkodzą. Kościół jest jak rzeka, płynie sobie i
            różne strumienie do niej wpadają, czasem ktoś wleje sporo szamba. Będzie lepszy,
            jeśli jego "dzieci" będą lepsze. Chcę przede wszystkim, tego "wilka" wygonić z
            siebie i pokazać, że można być chrześcijaninem według "pomysłu" Chrystusa.
            Kiedyś jeden francuski duchowny powiedział: to, że wy w Polsce chodzicie do
            kościoła, oznacza że jesteście dobrymi Polakami, ale jeszcze nie znaczy to, że
            jesteście dobrymi katolikami. To mi uświadomiło jedną rzecz: w naszym narodzie
            są obyczaje, jest tradycja, ale nie ma autentycznej wiary. A ja mam na nią
            ogromny apetyt. Dzięki jeszcze raz...i cóż...góra z górą nie zejdą się,
            ale...Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
            Z lustracją chodziło mi o to, że poznałeś moje dane-przynajmniej tak twierdzisz.
            • agnostyk11 Re: Do agnostyka i budowniczegomostów! 17.04.07, 12:31
              Napisałeś:
              <Z lustracją chodziło mi o to, że poznałeś moje dane-przynajmniej tak twierdzisz
              >
              Nie o Tobie jest poniżej cytowany post:
              "Nie jestem pewien ale wydaje mi się , że nie ma tu babetki i stąd możliwość
              normalnej dyskusji. Wyobrażasz sobie jakimi inwektywami byłbym obrzucony?
              Wyciszył się, kryje się nadal pod różne nicki ale zęby mu wybiłem dowiadując
              się kim jest personalnie. Jest prawie jak Ziobro!"

              Jesteś, widzę, dopiero od niedawna albo i pierwszy raz na kieleckim forum.
              Babetka ( i szereg innych nicków) to osoba wściekle antykomunistyczna, która w
              sposób bezceremonialny posługiwała się ( głównie w stosunku do mnie) obelgami,
              zniewagami i pomówieniami. Do tego stopnia, iż sądziłem, że jest umusłowo
              sprawny inaczej. Jednak po bardzo długim okresie (ponad rok) moja cierpliwość
              się wyczerpała i poczyniłem kroki prawne by się dowiedzieć kto to jest i jaki
              jest stan jego umysłu. Stąd znam jego dane personalne skrzętnie różnymi
              manewrami na forum ukrywane. Możesz sobie prześledzić jego wypociny jako
              działanie poznawcze - do jakiego upodlenia może doprowadzić człowieka (?)
              nienawiść. Wystarczy w wyszukiwarkę na stronie głównej naszego forum
              zaznaczyć "autor" a w pole tekstowe wpisać "babetka".

              Nie sądzę abyś był Babetką. Gdyby jednak tak to zacznę, chyba, wierzyć w cuda.
              Tak. Góra z górą...
              Jak prześledzisz posty "babetki" z ostatniego roku to bez trudu ustalisz moje
              personalia - wystepuję tam jako "agnostyk1". Ponieważ to indywiduum stale się
              podszywało pod mój nick musiałem się zalogować. I tak wyszło -
              jestem "agnostyk11"
    • Gość: anonim Re: Oj Ryczan, Ryczan. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 19:29
      Agnostyk 1 czy agnostyk 11 to bez znaczenia.Znaczenie ma fakt, że mądry z Ciebie
      człowiek.Pozdrawiam. Postaram się w miarę możliwości śledzic Twoje wypowiedzi.To
      prawdziwa przyjemność i uczta duchowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka