Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjna reklama Kielc

    • Gość: translator Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.sinai.org 10.09.07, 17:38
      wedlug tego komentaza "nie poddawaj sie...jestes Polakiem" tez mialo
      by negatywny rozdzwiek?!! co za bzdura! przeciez "nie poddawaj sie,
      jestes w kielcach" znaczy to samo co "nie poddawaj sie bo jestes w
      kielcach".
      • cineo Re: Kontrowersyjna reklama Kielc 10.09.07, 17:50
        Jedno jest pewne reklama sama w sobie intryguje i budzi kontrowersje, czego
        najlepszym dowodem są Wasze wypowiedzi. "Kielce - dobre miejsce" np. -
        pozostałoby pewnie niezauważone. Co nie zmienia faktu, że lapsus jest i coś z
        tym trzeba zrobić.
        Ukłony
      • Gość: mm Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.chello.pl 10.09.07, 19:29
        kretyn jesteś.
        • cineo Re: Kontrowersyjna reklama Kielc 10.09.07, 19:44
          a to przebłysk geniuszu
      • Gość: anglojezyczny Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 21:17
        translator napisał(a):

        > wedlug tego komentaza "nie poddawaj sie...jestes Polakiem" tez
        > mialo by negatywny rozdzwiek?!! co za bzdura! przeciez "nie
        > poddawaj sie, jestes w kielcach" znaczy to samo co "nie poddawaj
        > sie bo jestes w kielcach".

        To że jestes kosher nie znaczy że znasz angielski, a nawet nie rozumiesz
        kontestu.

        A teraz translatorze idz sprzątac podłogi, albopchac wózek inwalidzki!

        Mt. Sinai Hospital
        1500 S. California Ave.
        Chicago, IL 60608
        1-888-AT-SINAI (1-888-287-4624)

        PS.

        Po angielsku nie mówi sie translator, tylko interpreter (interpretuje i tłumaczy)!

        Translator to:

        Translator to specjalny program komputerowy (lub urządzenie) dokonujący
        tłumaczenia (translacji) programu napisanego w języku programowania z postaci
        źródłowej do postaci wynikowej zrozumiałej dla maszyny. Czasami zamiast
        określenia kod wynikowy używa się równoważnego kod obiektowy.

        Translatory dzieli się na dwie grupy: kompilatory tłumaczące programy zapisane w
        językach wysokiego poziomu oraz assemblery tłumaczące programy zapisane w
        językach symbolicznych.

        Cechą charakterystyczną translatorów jest to, że przed uruchomieniem programu
        musi być wykonany proces tłumaczenia. Innym możliwym sposobem jest interpretacja
        programu źródłowego "w locie" przez kompiler.

        A machine translation tool, such as a computer-assisted translation program
        that translates one language into another

        An electronic translation dictionary

        A broadcast translator or repeater, which receives an electromagnetic signal
        and transmits it on a different frequency to expand a broadcaster's reach

        In computer science, compilers (especially source-to-source compilers) are
        often called "translators".
    • Gość: anglojezyczny Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 19:14
      "W tej sprawie do kieleckiej redakcji napisała Czytelniczka: „Być może państwo
      będą w stanie wyjaśnić ideę tej «reklamy » . Bo choć pomysł wywieszenia takiej
      reklamy i nawet hasło «you are in Kielce » są fajne. To jednak już zwrot «Don't
      give up » zdecydowanie nie zachęca do zwiedzania miasta i pozostawia na mnie
      bardzo nieprzyjemne wrażenie” - pisze Czytelniczka.

      Tłumaczy, że dobrze zna angielski, bo jest filologiem angielskim. „Hasło to
      znaczy dosłownie: «Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach » - co, oczywiście, jest
      w stanie rozszyfrować przecięty uczeń, ale w języku angielskim używane jest w
      zupełnie innym kontekście” - wyjaśnia."

      Bedac fillologiem angielskiego nie znaczy ze ktoś zna jezyk!

      W tym wypadku ma racje bo to znaczy :

      "Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach."


      Jest to rodzaj POCIESZENIA dla osoby której jest potrzebne wsparcie, bo jest
      juz bliska załamania!

      Jest to bardzo PODBUDYWUJACE stwierdzenie dla osób w poważnych kłopotach, z
      którymi nie może sie uporac.

      W tym wypadku jest to "opinia" że te problemy sa spowodowane właqsnie po
      przez "idiokracje" miasta Kielce!

      Nie ma kontrowersji, kiepska znajomośc angielskiego!

      To tak jak pani tłumacz ("profesor?") tłumacząca na żywo dla zagranicznych
      dygnitarzy nieprzygotowana (brawo akcent, brakujace podstawowe słownictwo!)
      tłumaczyła słowa kapitana Wojska Polskiego o zniczu ... ".. That fire..."

      Fire to jak się coś pali, albo w kominku ... a ZNICZ to "En ethernal Flame!"

      Wstyd pani "profesor", ale jezyki trzeba lepiej znac aby tłumaczyc na
      żywo! ... and by the way you have a chip on both shoulders!
      • Gość: mm Re: Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach IP: *.chello.pl 10.09.07, 19:27
        Właśnie obejrzałem Fakty w TVN... pojechali po nas za taki kretynizm. I obawiam sie, że całkowicie zasłużenie. Jeśli efektem tej reklamy miało być to aby było o nas głośniej, to sie udało. Inna sprawa, że chyba juz nikt tu nie przyjedzie, a jeśli juz to tylko pośmiać sie z magistrackiego (a przez to i naszego) geniuszu. Dziękuję panie prezydencie. Wiedziałem, że można na pana liczyć, jeśli trzeba coś sp.....!
      • Gość: Stor Re: Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach IP: 81.26.13.* 11.09.07, 13:50
        No jeżeli znasz język angielski tak samo jak polski, to gratuluję umiejętności.
        Czepiasz się angielskich zwrotów a sam robisz takie żenujące "byki" po polsku,
        iż ręce opadają. "Bedac fillologiem angielskiego nie znaczy ze ktoś zna jezyk!"
        Po jakiemu to jest napisane? Moje dziecko w trzeciej klasie szkoły podstawowej
        pisze lepiej niż ty.
    • Gość: tick Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 10.09.07, 19:33
      Pan Prezydent po raz n-ty udowadnia, ze jest na bakier z prawem i
      nie tylko, jak długo jeszcze będziemy mieć ten kosztowny kabaret?!
      Jego wywody i argumenty po prostu powalają z nóg.
    • Gość: fann Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 19:49
      hasła z Kielcami powinien wymyslac Kielczanin, wąsaty troche nam
      borute zrobił na TVNie w wiadomosciach było.....
    • Gość: joanna Cheer up. You're in Kielce IP: *.yamana.com 10.09.07, 19:55
      Nie byloby lepiej? Moze nawet to bylo intencja autora sloganu...
      (to tylko moje spekulacje)
      • Gość: sherlock holmes Cheer up. You're in Kielce IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 20:49
        joanna napisał(a):

        > Nie byloby lepiej? Moze nawet to bylo intencja autora sloganu...
        > (to tylko moje spekulacje)

        W tłumaczeniach jezykowych sie nie spekuluje!

        Trzeba poprostu znac jezyk i idiomy!

        Jak sie słyszy jezyk lektorów w TV tłumaczacych filmy, czy czyta napisy to
        jest prawdziwa BIEGUNKA JEZYKOWA!

        I mówi sie ze polacy znaja języki!

        Polacy mysla tylko ze znaja!

        Wystarczy wziąśc ksiażkę (w dodatku techniczną) i człowieka szlak trafia na
        te idiotyzmy tłumaczone ze słownikiem!

        Na 10,000 osób twierdzacych ze znaja język, w tym PROFESORÓW filologi
        okaże się ze tak naprawde to 1 albo 2 naprawdę znaja jezyk!

        • Gość: Anthony Re: Cheer up. You're in Kielce IP: 216.223.64.* 10.09.07, 21:24
          Cheer up. You're in Kielce???? Why????
          Kurde , ludzie , Kielce to NORMALNE miasto. Powitajta mnie NORMALNI
          po staropolsku w waszym albo i obcym jezyku i szlus. Nie wymyslajcie
          hasel. Ktos kto mieszka W Kielcach nie czyta tego typu hasel na
          murach. Komus kto przyjechal takie haslo gowno mowi.
          P.S. Panowie "filolodzy" przestancie sie spierac co znaczy "Don't
          give up". Zalezy to od kontekstu, wieku mowiacego /czytajacego,
          kraju pochodzenia, etc.
          Tlumaczenie to nie jakis kawalek toru. Senkju from ze mantain.
        • nestea1 Re: Cheer up. You're in Kielce 11.09.07, 02:35
          "Wystarczy wziąśc ksiażkę" -czy Tobie też sie wydaje, że znasz język
          polski?
          "okaże się ze tak naprawde to 1 albo 2 naprawdę znaja jezyk"
          proponowałabym poćwiczyć koniugację czasownika.
    • Gość: kochamtomiasto Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:02
      Zarozumiały,zadufany w sobie snobie!Jeszcze dobrze nie opanowałeś
      zawiłości języka ojczystego,a już szpanujesz angielszczyzną.Czego tu
      miałby szukac Anglik ? Na tanie piwo latają do Krakowa ijuż stanowią
      poważny problem,bo obsikują co się da.
    • Gość: TonydawniejAntek Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: 216.223.64.* 10.09.07, 20:06
      - To jak najbardziej pozytywne przesłanie. Baner skierowany jest
      zarówno do mieszkańców Kielc, jak i do tych, którzy miasto
      odwiedzają.
      Po cholere mi baner jak juz przyjechalem do Kielc? Po cholere mi
      baner jak mieszkam w Kielcach? Do czego mnie to ma zachecac jak
      tam juz jestem i to widze/czytam? To juz zwyczajnie nie mozna
      powitac kogos napisem na rogatkach miasta czy dworcu "Witamy w
      Kielcach" ? Wszak Polacy nie gesi i.....To dlaczego musza gegac w
      jezyku obcym?
      Ale Krakow ma swoj palac pod sterczacym fiutem /Boner Palace/ , maja
      miasta swoje bary "Fart" to i Kielce cos musza miec w obcej
      mowie.Obcej na tyle ze wiekszosc obywateli nie kuma i wladze miaste
      tez. Ludzie przeciez jak te wladze miejskie chodzily do szkoly to
      oni uczyli sie rosyjskiego glownie! Wiekszosc mieszkancow miasta tez!

      • Gość: Filip Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.dsl.bell.ca 10.09.07, 20:13
        O cholera...!

        ...o ile nie mialem zadnego problemu z tekstaem angielskim to z
        tekstem polskim ....juz nieco trudniej...
        Czy ktos mi pomoze rozszyfrowac ponizszy fragment...?
        _____________________________________________________________________

        W tej sprawie do kieleckiej redakcji napisała Czytelniczka: „Być
        może państwo
        będą w stanie wyjaśnić ideę tej «reklamy » . Bo choć pomysł
        wywieszenia takiej
        reklamy i nawet hasło «you are in Kielce » są fajne. To jednak już
        zwrot «Don't
        give up » zdecydowanie nie zachęca do zwiedzania miasta i pozostawia
        na mnie
        bardzo nieprzyjemne wrażenie” - pisze Czytelniczka.

        Tłumaczy, że dobrze zna angielski, bo jest filologiem
        angielskim. „Hasło to
        znaczy dosłownie: «Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach » - co,
        oczywiście, jest
        w stanie rozszyfrować przecięty uczeń, ale w języku angielskim
        używane jest w
        zupełnie innym kontekście” - wyjaśnia."

        Bedac fillologiem angielskiego nie znaczy ze ktoś zna jezyk!


        ....to moze polski chociaz zna....?

        W tym wypadku ma racje bo to znaczy :

        "Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach."
        • Gość: anglojezyczny Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 21:04
          Filip napisał(a):

          > O cholera...!
          >
          > ...o ile nie mialem zadnego problemu z tekstaem angielskim to z
          > tekstem polskim ....juz nieco trudniej...
          > Czy ktos mi pomoze rozszyfrowac ponizszy fragment...?

          Man you are either a dummy or full of it!
          _____________________________________________________________________

          > W tej sprawie do kieleckiej redakcji napisała Czytelniczka:
          > „Być może państwo będą w stanie wyjaśnić ideę tej «reklamy » .
          > Bo choć pomysł wywieszenia takiej reklamy i nawet hasło
          > «you are in Kielce » są fajne. To jednak już zwrot «Don't
          > give up » zdecydowanie nie zachęca do zwiedzania miasta i
          > pozostawia na mnie bardzo nieprzyjemne wrażenie” - pisze
          >> Czytelniczka.

          > Tłumaczy, że dobrze zna angielski, bo jest filologiem angielskim.

          >„Hasło to znaczy dosłownie: «Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach »
          > - co, oczywiście, jest w stanie rozszyfrować przecięty
          > uczeń, ale w języku angielskim używane jest w
          > zupełnie innym kontekście” - wyjaśnia."

          > Bedac fillologiem angielskiego nie znaczy ze ktoś zna jezyk!
          >
          >
          > ....to moze polski chociaz zna....?
          >
          > W tym przypadku ma racje bo to znaczy :
          >
          > "Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach."

          Don't ever think that you are fucking the monkey, in reality that monkey fucks
          you all the time!
      • Gość: anglojezyczny Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 20:54
        TonydawniejAntek napisał(a):

        > - To jak najbardziej pozytywne przesłanie. Baner skierowany jest
        > zarówno do mieszkańców Kielc, jak i do tych, którzy miasto
        > odwiedzają.
        > Po cholere mi baner jak juz przyjechalem do Kielc? Po cholere mi
        > baner jak mieszkam w Kielcach? Do czego mnie to ma zachecac jak
        > tam juz jestem i to widze/czytam? To juz zwyczajnie nie mozna
        > powitac kogos napisem na rogatkach miasta czy dworcu "Witamy w
        > Kielcach" ? Wszak Polacy nie gesi i.....To dlaczego musza gegac w
        > jezyku obcym?

        > Ale Krakow ma swoj palac pod sterczacym fiutem /Boner Palace/ ,
        > majamiasta swoje bary "Fart" to i Kielce cos musza miec w obcej
        > mowie.Obcej na tyle ze wiekszosc obywateli nie kuma i wladze
        > miaste tez. Ludzie przeciez jak te wladze miejskie chodzily do
        >szkoly to oni uczyli sie rosyjskiego glownie!
        > Wiekszosc mieszkanco wmiasta tez!

        Tony!

        What the fuck you are rambling about?

        Get real man!

        You are a linguistic crash dummy!

        Your ramblings is equal to conversational diarrhea!

        Here above is a really positive thinking, after we stumble on your
        philosophical crap!!
    • Gość: gathering place Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 20:22
      Janusz ze Seattle napisał(a):

      > Naukowcy angielszczyzny, smiac mi sie chce czytajac te bzdurne
      > wyjasnienia o negatywnym znaczeniu hasla Kielc. Mozesz miec wiele
      > tytulow ale jak nie mieszkasz w za granica to nigdy nie zrozumiesz
      > co to znaczy do not give up. Super reklama bravo dla wynalazlcy.
      > Jesli interesuje kogos co to znaczy w USA wiec podaje najblizej
      > jak tylko mozna to przetlumaczyc na jezyk polski." Nie zalamuj
      > sie, jestes w Kielcach " Co Ty na to filologu za 10 dolarow ?
      > Janusz

      Jak ktoś mieszka za granica i takjak ty nie zna języka to co z tego wynika?
      • Gość: Anthony Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: 216.223.64.* 10.09.07, 21:10
        Gość portalu: gathering place napisał(a):

        > Janusz ze Seattle napisał(a):> > ...jestes w Kielcach " Co Ty na
        to filologu za 10 dolarow ?
        > > Janusz
        >
        > Jak ktoś mieszka za granica i takjak ty nie zna języka to co z
        tego wynika?
        Co z tego wynika? Proste. Do zrywania azbestu nie trzeba znac
        jezyka. Kazdego zatrudnia!
        • Gość: gathering place Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 22:00
          Anthony napisał(a):

          > Gość portalu: gathering place napisał(a):
          >
          > > Janusz ze Seattle napisał(a):> > ...jestes w Kielcach " Co Ty na
          > to filologu za 10 dolarow ?
          > > > Janusz
          > >
          > > Jak ktoś mieszka za granica i tak jak ty nie zna języka to co z
          > tego wynika?

          > Co z tego wynika? Proste. Do zrywania azbestu nie trzeba znac
          > jezyka. Kazdego zatrudnia!

          Amerykanin sie takiej pracy nie podejme, bo wie jakie sa tego conswekwencje.

          Azbestu sie nie zrywa, trzeba go ENKAPSULOWAC!

          Encapsulation the process of sealing to prevent the asbestos fibers from being
          airborn !!!

    • Gość: Lewy „Don’t give up” Lubawskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 21:26
      „Don’t give up” Lubawskiego

      W sierpniu na „Sienkiewce” zawisł ogromny billboard ze zdjęciem Pałacu Biskupów,
      niemowlaka i napisem w języku angielskim „don’t give up… you are in Kielce”
      Tłumacząc powyższy slogan na język polski oznacza on „Nie poddawaj się… jesteś w
      Kielcach” – to hasło sam wymyśliłem – przyznaje prezydent Kielc Wojciech
      Lubawski. Nie wątpimy, że prezydent sam wymyślił to hasło, zapewne jak i całą
      ideę wywieszenia billboardu, bowiem ciężko doszukać się w tym przedsięwzięciu
      logiki. Nie wiadomo jaki jest cel anglojęzycznej reklamy wywieszonej w centrum
      Kielc, w miejscu nie pozwalającym odbiorcom ogarnąć wzrokiem tak dużej
      powierzchni. Sam slogan jako komunikat też jest nieodpowiedni, bo niby skąd
      domysły, że ktoś miałby się poddawać tylko dlatego, że jest w Kielcach. Niestety
      pomysł billboardu kosztował kielczan 20 tys. zł.

      /Źródło: Magazyn Informacyjny Rady Miejskiej SLD w Kielcach/

      www.sld.kielce.prv.pl
      • Gość: anglojezyczny Re: „Don’t give up” Lubawskiego IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 21:48
        Time to give UP! You are not from PiS!

        W sierpniu na „Sienkiewce” zawisł ogromny billboard ze zdjęciem Pałacu
        Biskupów,niemowlaka i napisem w języku angielskim „don’t give up… you are in Kielce”
        Tłumacząc powyższy slogan na język polski oznacza on „Nie poddawaj się… jesteś w
        Kielcach” – to hasło sam wymyśliłem – przyznaje prezydent Kielc Wojciech
        Lubawski. Nie wątpimy, że prezydent sam wymyślił to hasło, zapewne jak i całą
        ideę wywieszenia billboardu, bowiem ciężko doszukać się w tym przedsięwzięciu
        logiki. Nie wiadomo jaki jest cel anglojęzycznej reklamy wywieszonej w centrum
        Kielc, w miejscu nie pozwalającym odbiorcom ogarnąć wzrokiem tak dużej
        powierzchni. Sam slogan jako komunikat też jest nieodpowiedni, bo niby skąd
        domysły, że ktoś miałby się poddawać tylko dlatego, że jest w Kielcach. Niestety
        pomysł billboardu kosztował kielczan 20 tys. zł.

        « Don't give up, you are in Kielce »
        « Nie poddawaj się...jesteś w Kielcach. »

        Prawdziwa biegunka jezykowa!

        Jest to rodzaj POCIESZENIA dla osoby której jest potrzebne wsparcie, bo jest juz
        bliska załamania!

        Jest to bardzo PODBUDYWUJACE stwierdzenie dla osób w poważnych kłopotach, z
        którymi nie może sie uporac.

        W tym wypadku jest to "opinia" że te problemy sa spowodowane własnie po przez
        "idiokracje" miasta Kielce!

        Nie ma kontrowersji, żadna znajomośc angielskiego!

        I takie głaby mamy w samorządach?
    • Gość: dupa [...] IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.07, 21:55
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: marcel pride IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 23:14
      hahaha kielce pride, white pride (-), gay pride (+)
      • Gość: Filip Re: jezyki w kontekstach..! IP: *.dsl.bell.ca 11.09.07, 01:05
        Kochani Kielczanie...znajomosc jezykow obcych to nie taka prosta
        rzecz jak sie przynajmniej polowie rodakow zamieszkalych w kraju
        wydaje.

        To swietnie ze tak duzo mlodziezy nareszcie ma ambicje wladac
        kilkoma jezykami...stad duza frekfencja na korsach jezykowych..to
        napawa nadzieja...nareszcie na armie dyplomatow, chandlowcow,
        mecenasow koltury polskiej poza jej granicami...

        ...i "nie poddajcie sie"...jezyki to wazna sprawa.
        W zwiazku z tym mam tylko jedna rade; UCZCIE SIE JEZYKOW NA KAZDY
        MOZLIWY SPOSOB...ALE NIE MOWCIE ZE JE ZNACIE DOBRZE...jak to
        niekiedy sie slyszy od mamusi niejednego Kubusia;..." Kubus zna juz
        doskonale angielski...Kubus powiec cos po angielski...."...no i Kuba
        trzepie angielskim jak z rekawa...choc brak w tym jego angielskim
        glebszego zrozumienia...ot poprostu jezyk wyuczony w oparciu o
        podrecznik...
        ..A dlaczego...? ....BO JEZYK NALEZY ROZUMIEC W JEGO KONTEKSTACH
        KULTUROWYCH ... obyczajowym fundamecie narodu ktory nim wlada i
        ktory go rozwija.

        ...i aby powiedziec ze sie rozumie Anglika...niestety trzeba zjesc z
        nim beczke soli...by go dobrze rozumiec..w innym wypadku beda to
        tylko powierzchownosci jezykowe...formy proste ...nawet toporne jak
        na zalaczonym obrazku.
        • nestea1 Re: jezyki w kontekstach..! 11.09.07, 02:37
          żebym mogła zrozumieć Twoją ortografie również musiałabym zjeść z
          Toba beczkę soli i popić to duża ilościa piwa. Na trzeźwo nie da
          rady.
          • Gość: anglojezyczny Re: jezyki w kontekstach..! IP: *.gdynia.mm.pl 11.09.07, 17:53
            nestea1 napisała:

            > żebym mogła zrozumieć Twoją ortografie również musiałabym zjeść z
            > Toba beczkę soli i popić to duża ilościa piwa. Na trzeźwo nie da
            > rady.

            A tydzień w łózku by nie pomógł?
            To o wiele lepsze smakowo od beczki soli!

            Z piwem też można ....
    • Gość: Pinokio Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 09:13
      Reklama zrobiła swoje !!! A przecież o to w reklamie chodzi.
      Dworzec we Włoszczowie też zrobił dużo dla Wloszczowy, pomimo
      szyderstw i tego typu zachowan!!!
    • Gość: abstracto Ta reklama nawet po polsku nie ma sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 09:51
      A właściwie inaczej: miałaby, gdyby była skierowana do mieszkańców Kielc. Ale
      skoro jest skierowana do "obcych" wtedy cały sens diabli biorą.
    • Gość: optymista Trafiłeś do Kielc ale... nie poddawaj się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 09:58
      No cóż, to nie jest najbardziej optymistyczne stwierdzenie ale ciężko odmówić mu
      racji.
      Dla mnie BOMBA. Gratuluję poczucia humoru :))).
    • Gość: Witkacy Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 10:36
      ja już się wypowiedziałem:

      www.poema.art.pl/show.php3?what=item&ID=65259
      • czarek1 Re: Kontrowersyjna reklama Kielc 11.09.07, 12:21
        Calkiem inny bylby wydzwiek tej reklamy, gdyby wstawic kropke i wykrzyknik.
        Don't give up. You're in Kielce!
    • tees1 Nie załamuj się - jesteś w Kielcach! 11.09.07, 12:32
      jakoś mi to pasuje do Kielc
      • Gość: hmmm Re: Nie załamuj się - jesteś w Kielcach! IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 11.09.07, 12:53
        No cóz,coś nie wyszło, nie ma sprawy,w Kiecach naród niekumaty ,
        wszystko ujdzie na sucho. Tylko w Kielcach można rozwijać radosną
        twórczość , na koszt spolegliwych głąbów ...co by tu jeszcze
        wykombinować,żeby zaistnieć w TV na trwałe ?
    • Gość: antyl Re: Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 21:08
      O wielki Lu ! O słońce Łysogór! O wielki Lingwisto ! Ty który nigdy
      się nie mylisz i zawsze wszystko wiesz najlepiej,pomysły którego
      napawają nas trwogą przemieszaną z niedowierzaniem! Znów puściłeś
      bąka w salonie....
    • Gość: Józek światowiec Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 11:11
      A skoro już jesteśmy tak otwarci na promocję miasta w obcych
      językach,to do następnej reklamy proponuję coś z włoskiego:"Lasciate
      ogni speranza,voi ch^entrate". Też ładnie brzmi!
    • Gość: gość Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 22:47
      nie wiem co za osoba wymyślała tą reklamę i to hasło ... ale za te
      pieniądze to o wiele wiele lepsze można było by zrobić...

      ...przechodziłem obok tej reklamy i tak sie zastanawiałem co to ma
      oznaczać... beznadziejne, szkoda słów.
    • Gość: Monika z Irlandii Beznadziejne haslo IP: *.ptr.magnet.ie 13.09.07, 13:15
      Haslo beznadziejne!!! Tak jakby tam byla totalna beznadzieja ale
      jestes patriota lokalnym to sie nie poddawaj i zostaj tutaj !!! A
      nuz sie polepszy !!! Co to jakas forma wsparcia (nieprofesjonalnego
      zreszta) dla zdesperowanych ? Okropne haslo i nie zachecajacy do
      wizyty w swietokrzyskim bilboard. Zdjecie okropne. Dziecko piekne,
      ale co ma do rzeczy ? Dobrze, ze wyjsnili, bo bym nie wpadla na to
      ze to "give up" to do tego dzieciaka co niby upadl i sie podnosi :)

      Jestem ze swietokrzyskiego i wkrotce tam wroce. To piekne
      wojewodztwo i coraz piekniejsze Kielce. Warte reklamowania. Ale nie
      w ten sposob. Kto zatwierdzil takie haslo ? To juz nie ma w urzedzie
      kogos, kto rozumie poprawnie po angielsku?

      ZMIENIC!!!!!
    • Gość: JUSTI Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 16:23
      Witam,

      Celewość wielkoformatowej reklamy w centrum Kielc wzbudziło moje
      zainteresowanie podczas spaceru z kolezanką (reklama pojawiła się
      kilka dni wcześniej), która mieszkała kiedyś w Kielacach, ale
      wyprowadziała się do Lubljany. Wtedy patrząc na tło i slogan
      wogóle nie zrozumiałyśmy przekazu.

      Według mnie zamieszczenie dużej reklamy danego miasta w jego
      centrum z takim hasłem na pewno jest kierowane do mieszkańców. W
      Kielach przekaz dla wszystkich, którzy nie wyjechali, a mają
      ambicje na osiągniecie sukcesu w tym mieście. Niestety patrząc na
      same Kielce nie jest to możliwe więc władze stwierdziły, że reklama
      będzie jednym z działań zapobiegawczych przed ucieczką tej gupy
      ludzi z miasta. Dlaczego jęz. ang.?slogan miał trafić do młodych
      osób, znających język, otwatych i kreatywnych...niestety używanie
      haseł reklamowych w jez. ang. w Polsce modne było kilka lat
      wczesniej i wtedy moze było kojarzone z młodością i nowoczesnością.
      Podsumowując, jeżeli reklama miała trafić m.in. do inwestorów to
      pomysł na pewno z grafiką reklamy i miejscem jej zamieszczenia nie
      był trafiony. Miasto powinno wyjść na zewnątrz i kupować
      powierzchnie reklamowe w innych dużych miastach. Nawet biorąc
      przykład Gadańska reklamującego się w Warszawie (reklama w
      jęz.polskim).

      Jesli natomiast mamy trzymać się wersji o przekazie do wszystkich
      mieszkańców Kielc to warto byłoby zwrócić uwagę na regulacje
      USTAWY z dnia 7 pażdziernika 1999 r.o języku polskim.
      Zwłaszcz, że reklama nie była przygotowywana na zlecenie prywatne
      tylko przez jednostkę samorządu terytorialnego.
      W dobie globalizacji…europejskości…jest niezmiernie ważne
      promowanie naszego języka polskiego w Polsce.

      pozdrawiam,

      Tekst ustawy:
      www1.ukie.gov.pl/HLP/files.nsf/0/2F2A3D4176C8463EC1256E81004638AA/
      $file/D1999.90.999Lj[1].pdf
    • Gość: Wojciech Witkowski Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.zab.nat.hnet.pl 01.12.07, 09:57
      Jestem Kielczaninem, studiuję w Gdańsku, zawsze kiedy wyjeżdżam na
      dłużej bardzo tęsknię za naszym miastem, jego lokalizacją,
      charakterystycznie rześkim powietrzem i nietypowym, wspaniałym
      swiatłem. Niestety ostatnio po przyjeździe miałem bardzo wątpliwą
      przyjemność oglądania nowego sloganu, który w teoretycznym złożeniu
      ma promować Kielce. We mnie budzi jedynie zażenowanie, wstyd i
      niesmak. I dziwi mnie niezmiernie fakt wybrania takiego projektu.
      Kielce to nie metropolia, ale nie brakuje w naszym mieście ludzi
      zdolnych, wyksztalconych artystów z poczuciem dobrego smaku.
      Niestety publiczne pieniądze są wydawane przez estetycznych durni o
      wrażliwości cepeliowego proboszcza z zabitej deskami parafii. I
      niesty dopóki to się nie zmieni, dopóty będziemy systematycznie
      karmieni chałą i tandetą, bo to już nawet nie jest kicz.
      • Gość: oko Re: Kto dorzuci jajem!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 13:40
        Proponuję happening: KTO WYŻEJ I CELNIEJ RZUCI JAJEM W TĘ OHYDĘ !!!
        • Gość: wnerwiony Re: Kto dorzuci jajem!? IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 01.12.07, 14:05
          Nie dość,że zalewa nas fala szkodliwych, bylejakich wyrobów- made in
          China, to jeszcze musimy walczyć z rodzimą ohydą- made in kielce..co
          za czasy !
    • Gość: ANONIMEK@ Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.klc.vectranet.pl 03.12.07, 21:28
      Według mnie angliści , którzy wygadują te bzdury ,że ten slogan jest negatywny -
      mają ZLANSOWANĄ I ZJECHANĄ WYOBRAŹNIĘ ORAZ BARDZO SZTYWNY I NIEZDATNY DO
      POMYSŁOWOŚCI UMYSŁ! Chodzi o to , że jeśli ktoś jest smutny i przyjechał z
      jakiegoś koszmarnego miejsca - to żeby sie nie martwił i nie smucił>Kielce go
      rozweselą i dadzą wielkie SZCZĘŚCIE i ujmią swym urokiem i pięknem! NAPRWDE
      WARTO SIE NAD TYM ZASTANOWIC I PRZEMYSLEC TO JESZCZE RAZ
    • Gość: Alex Kontrowersyjna reklama Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 02:51
      Jak zobaczylem ta reklame to parsknalem smiechem :D Mam certyfikat rady europy
      na poziomie B2 z jezyka angielskiego i w zwiazku z tym mozna uznac, ze rozumiem
      angielski. Poza tym nawet jesli by tam napisac to po polsku: "nie poddawaj sie
      jestes w kielcach" to pomimo pozytywnego obrazka haslo jest uzywajac eufemizmu:
      beznadziejne.
    • Gość: o.s.s.e Prawda jest taka IP: *.kielce.net.pl 10.04.08, 16:46
      Prawda jest taka, że Bóg opuścił to miasto już dawno.
      Prawda jest taka, że to zadupie i zaścianek.
      Jadąc z Krakowa czy z Warszawy widać to jasno, a jeszcze bardzie,
      gdy się zobaczy miasta za granicą.
      Bóg odwrócił się od Kielc. Dobrze czują się tu tylko ci, co się
      urządzili w urzędach i po instytucjach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka