Gość: matka_kurka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.09.07, 12:25
Przepraszam bardzo, ale zdaje się, że mamy do czynienia z kolejną projekcją
emocjonalną człowieka porażki. Czy ktoś może mnie przekonać, że mizerota,
która w życiu nie wygrała jednego procesu, jest godna miana prokuratora i to
generalnego. Ten człowiek, to chodząca porażka, on nie zdołałby wygrać z
chłopem oskarżonym o kradzież worka ziemniaków, to tylko komentator,
publicysta mitoman. Pan Zbigniew Gołota, tylko przed gongiem napina swoje
cherlawe, chłopięce mięśnie, gdy wchodzi na ring, wytrzymuje 12 sekund, jedna
lufa i nogi w powietrzu.
1) Sprawa Blidy - zeznania bandziora w spódnicy, śląskiej Alexis, która
oskarżyła również Zbigniewa Wassermanna, jednak jego nikt z domu nie wywlekł.
Efekt sprawy, Blida nie żyje, na temat mafii węglowej nikt nic nie słyszał od
pół roku, Ziobro kłamał przed sejmem.
2) Sprawa Leppera i odrolnienia gruntu. Nieudolnie podrobione dokumenty, seria
żenujących wpadek. Wójt Mrągowa demaskujący akcję, agent pracujący u Lecha
Kaczyńskiego za czasów prezydentury Warszawy, w końcu przeciek. Do dziś nie
ustalono źródła przecieku, okazało się, że dokumenty były podrobione w tak
idiotyczny sposób, że nie miało to wpływu na decyzje ministerstwa rolnictwa,
którą podpisał bez 3 miliony złotych wiceminister z ramienia PiS. Nie
postawiona żadnych zarzutów Lepperowi, fruwa sobie na wolności i oskarża
Kaczyńskich.
3) Sprawa Mazura - kluczowe są zeznania jednego bandziora, który się w celi
zwierzył innemu bandziorowi. natomiast dowodem koronnym miało być wystąpienie
Ziobro w sejmie. Sad w USA, zabił śmiechem pana Zero, prasa nie omieszkała
zaznaczyć, że takich sporawa w USA praktycznie się nie przegrywa.
4) Sprawa Kaczmarka - błazenada multimedialna, show dla ubogich udowodniające,
że niebieska kropka weszła do czerwonej kropki. Efekt, sąd uznaje zatrzymanie
Kaczmarka za bezzasadne, w kolejnym wyroku zwalnia Kaczmarka z nałożonej kaucji.
5) Mirosław G. - zbiór bździn o jakiejś krowie, co zdementowała rodzina,
zgromadzone precjoza i gotówka, w tym gotówka rodziców Mirosława G. Efekt.
Mirosław G oskarża Ziobro za słowa o mordercy i sprawę ma wygraną, gdyż sąd
nie dostrzegł znamion przestępstwa. Lekarzowi oddano wszelkie dobra jako dowód
korupcji zatrzymano, butelkę wódki dębowej, wino i pudełko po cygarach.
6) Konta członków SLD w Szwajcarii - kompletna kompromitacja Ziobro, sprawa
ucichła zmarła, świadkiem w sprawie był przetrzymywany w areszcie Marek Dochnal.
7) Sprawa Wąsacza - poszła fama, że Wąsacz kupił walizkę i zamierza uciec do
Tybetu, na drugi dzień 6.00 rano, gleba, podróż z Gdańska do Warszawy.
Konferencja Ziobro i Kaczmarka, porażający raport winy Wąsacza. Za parę dni po
cichu Wąsacza się wypuszcza, przeprasza, oddaje paszport i w konsekwencji
podatnicy wypłacają odszkodowanie.
8) Afera bilbordowa - główny oskarżyciel to Jacek Kurski, nałogowy łgarz,
skazany prawomocnymi wyrokami sądu za pomawianie i oczernianie ludzi.
Oskarżyciel posiłkowy, to Netzel. Słynna konferencja, błazenada Ziobro, taniec
z niszczarka. Efekt sprawa umorzona, skazany Kurski i zmuszony do przeprosin
wyrokiem sądu.
9) Sprawa Lesiaka - sąd uniewinnia pana kolekcjonera, w szafie nie znaleziono
nic poza kilkoma wycinkami z prasy i jakimś świstakami, które nie
zainteresowały sądu.
10) Sprawa Tymochowicza - typowa esbecka zagrywka, oskarżenie o pedofilię,
kipisz w domu tłumaczony sygnałem z niemieckiego Interpolu. Tymochowicza
wypuszcza się, po kilku godzinach bez postawienia zarzutów, dyski są czyste,
ale lądują na stołach ekspertów, celem dokopania się do założeń kampanii
Leppera, którą Tymochowicz prowadzi. Praca niemiecka podała, że żadnych
sygnałów z Interpolu nie było.
11) Sprawa Czażastego - jego i cała rodzinę rzucono na glebę, ponieważ
mówiono na miesicie, że mógł kryć Gruchę. Kompletna wtopa, zero reakcji, nawet
konferencji nie było.
12) Sprawy Rydzyka o defraudację pieniędzy z cegiełek na rzecz stoczni
gdańskiej i znieważenia głowy państwa. Umorzone w tempie błyskawicznym, na
etapie śledztwa prokuratorskiego.
13) Ciekawostka - sprawa Zbigniew Ziobro kontra jego koledzy z akademika.
Sprawa prowadzona przez amatora Ziobro, studenta prawa, który dostarczył
prokuraturze dowody w postaci taśm magnetofonowych. Po 10 latach koledzy
wybronili się z rzuconych oskarżeń Ziobro sprawę przegrał.
Po takiej kompromitacji japoński prokurator wbiłby sobie katanę, w pępek. Kto
normalny zatrudniłby prawnika z takim dorobkiem? W USA ten zagubiony,
zakompleksiony chłopiec byłby co najwyżej kancelistą, albo roznosicielem pizzy.