Gość: rachmistrz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.12.07, 11:48
Do końca października w Polsce zakontraktowano 100,2 proc. środków
dostępnych z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności, a
beneficjentom wypłacono prawie 54 proc. pieniędzy. To daje Polsce 5.
miejsce wśród dziesięciu państw, które weszły do Wspólnoty trzy lata
temu. Najlepiej radzi sobie Cypr (108,7 proc. całkowitej
kontraktacji), Słowenia (106 proc.) i Łotwa (101,4 proc.). Najgorzej
Słowacja (74,5 proc.) i Czechy (85,7 proc.).
Unijne pieniądze najszybciej wydają Słowacja, Cypr i Malta, a
najwolniej Łotwa i Litwa. Polska jest tu także w środku stawki. Pod
względem płatności z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Polska z wydatkowaniem na poziomie 60,6 proc. lokuje się poniżej
średniej, która wynosi 61,5 proc.
– Polscy przedsiębiorcy nie boją się sięgać po unijną pomoc. Naszą
piętą achillesową są zbyt skomplikowane procedury, masa wymaganych
załączników, część wymogów jest absurdalna. Niestety, 90 proc. z
tego wymyślili polscy urzędnicy – ocenia Marzena Chmielewska
dyrektor Departamentu Funduszy Strukturalnych Polskiej Konfederencji
Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
– Z rozmów z kolegami z innych krajów, zajmujących się funduszami
wiem, że tak wielkiej liczby załączników do wniosków o unijne
dotacje nie wymaga się nigdzie poza Polską – dodaje Tomasz
Kierzkowski.
"Rzeczpospolita"