Stefan Niesiołowski i SB

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 23:21


Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze
agentura.
Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace z
Zachodem w zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez
konferencje KBWE w Helsinkach zobowiazan w kwestii przestrzegania
praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly z rozbudowa
instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do
dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska
liberalizacje.
Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc
inne zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym
takze rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie
kontroli nad spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost
liczby agentury pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur
opozycji, przelom sierpniowy i burzliwa dekada lat 80.
zintensyfikowaly tylko to zjawisko.
Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70.,
osiagajac w 1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie
o 30% i osiagajac w 1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok
100 tys TW.
Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny.
W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod
rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly
sie na operacyjnej kontroli i dezintegracji wybranych srodowisk i
osob. Podstawowym celem pracy sieci agentury bylo zbieranie
informacji, a jej elita uzywana byla do zadan ofensywnych;
dezinformacji,rozbijania grup opozycyjnych – czyli „uprzedzania”
i „zapobiegania” zjawiskom uznanym przez SB i jej mocodawcow z partii
komunistycznej za niebezpieczne dla systemu.
Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec,
ze to, co zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje
polityczne. W omawianym jednak okresie , brutalne srodki przymusu,
stosowane zwlaszcza w latach 40.- 50. odgrywaly znacznie mniejsza
role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz, jednak, jak sie zdaje,
a co nawet dla historyka jest szczegolnie przygnebiajace,
najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej
pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow
SB w liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla
osobistych korzysci – w tym jak najbardziej wymiernych – za
pieniadze po prostu.
Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80. wsrod
pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob wspolpracujacych,
jak to oficjalnie okreslano „z pobudek patriotycznych”
lub „obywatelskich”. Z wewnetrznych sprawozdan MSW wynika, ze w
latach 70. i 80. wiekszosc TW zwerbowano na
podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce
oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie
tylko wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i
innych instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego
PRL. W 1980r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r.
juz 87%, a np. W 1989r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to
odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy 70-80% agentow werbowano przy
uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r.
pozyskano tak zaledwie 2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja
w jaskrawej sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem
zlamanego i zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie
pod brutalnym naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak
wiec zlamanych lub szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach
PRL, glownie ambitni karierowicze.
Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie
oferty donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem
zyciowej strategii, podobnie jak wstepowanie do PZPR,
sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc, odniesienia „sukcesu” w
warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych chocby z
procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew oficjalnym
przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz przyjecie
czerwonej legitymacji partyjnej laczono z podjeciem wspolpracy z SB
jako tzw. „kontakt operacyjny” lub w postaci wspolpracy z wywiadem
badz kontrwywiadem, przy okazji wyjazdow zagranicznych. *

*Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana
Krakow 2005,

Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika
polskiego, ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie
Polakow w czasie okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz
ograniczanie wiazalo gros sil AK...
(Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej
agendy na członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego)

    • Gość: Pstryku Serdecznie Re: Stefan Niesiołowski i SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 23:29
      Jakie wnioski ? że pokolenie dziadków się sku...ło permanentnie ?

      Kapowało wiele osób zwłaszcza elity :)

      Ale teraz młode pokolenie wcale nie jest krystaliczne.
      • Gość: wyborca Re: Stefan Niesiołowski i SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 15:16
        Z tego co powszechnie wiadomo, czołowy działacz PO, v-ce marszałek
        Sejmu RP donosił nawet na swoją narzeczoną. Teraz jest czołowym
        mentorem i autorytetem moralnym PO. Ile takich "krystalicznie
        czystych" ludzi jest w I szeregu PO ?
        • Gość: gość Re: Stefan Niesiołowski i SB IP: *.klc.vectranet.pl 20.12.07, 15:25
          Wypisujesz głupoty, powszechnie wiadomo, tylko żaden z kaczystów
          zarzuru mu nie postawił. I po co mieliście tego Ziobrę ?
    • Gość: wyborca Re: Stefan Niesiołowski i SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 15:51
      Czy dziwi Pana, że do tej pory w Polsce nie przeprowadzano
      lustracji, że nie osądzono oprawców Narodu z 1970 r. i 1981 roku?
      Czy dziwi Pana, że ktokolwiek w Polsce rządzi - nic się nie zmienia?
      Czy w tym świetle Magdalenka nie jest zdradą Ojczyzny przez jej
      uczestników?
    • Gość: asd Re: Stefan Niesiołowski i SB ********************* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 18:06
      Pytania do Bartoszewskiego....IP: *.dedicated.hosteurope.de
      Gość: sc 21.12.07, 12:01 Odpowiedz - Dlaczego w 2006 r. jako
      sekretarz kapituły Orderu Orła Białego
      sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie)
      generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi
      Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera
      Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

      - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister
      spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w
      czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano
      współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in.
      wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

      - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi
      oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu
      większość polskiej delegacji?

      - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie
      tylko "głupi ekstremista"?

      - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy
      jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo,
      obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć
      magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan
      nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
      pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza,
      jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

      - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z
      Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że
      jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku".
      W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków
      tej rzekomej walki?

      - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem
      swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących
      pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20
      lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom
      Zofii Kossak.

      - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich
      wiernych przez moskiewską milicję?

      - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej
      obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą,
      potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

      - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem
      z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

      - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym
      naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym
      wystąpieniu w Bundestagu?

      - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki
      fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu
      jest wielokrotnie większa?

      - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich
      ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów
      żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz
      silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

      - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie
      zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule
      Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

      - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie
      międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie
      obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero
      kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

      - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka nie mającego zielonego
      pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa
      Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej
      sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan
      pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do
      poprawy sytuacji finansowej firmy?

      - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw
      zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla
      obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy
      wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego
      dyskryminowania Polaków?

      - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda
      Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i
      Nysie?

      - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w
      postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
      pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

      - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu -
      na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego
      polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

      - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego
      konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko
      dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii
      Amerykańskiej Edwarda Moskala?

      - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w
      niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci"
      i "bydło"?

      - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds.
      bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie
      Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do
      rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako
      historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko,
      twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się
      energetyką"?

      - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana
      syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w
      polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic
      wstydliwego w jego pracy?

      - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał
      jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving
      Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że
      AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i
      gwałcili Żydówki?

      - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie
      protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w
      tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na
      karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież
      jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach
      paryskich "Zeszytów Historycznych"?

      - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi
      Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji
      dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan
      podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy
      był on dziekanem.

      • Gość: maro chłopaki z SB IP: *.klc.vectranet.pl 21.12.07, 21:42
        uważam że chłopaki z dawnego SB maja za duzo czasu na siedzenie
        przed kompem i pisanie paszkwili na swoje ofiary
        • Gość: katolik Re: chłopaki z SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 12:12
          Nie jest istotne, że np. aktualni profesorowie donosili na swoich kolegów, bo byli na ówczesne czasy patriotami.
          Też i teraz sa kapusie, którzy donoszą na swoich kolegów, znajomych i też aktualnie sa aktualnie patriotami.
          Jak świat światem, były osobowe źródła informacji (szpiedzy), są i będą.
          Zastanawiające jest tylko to, że katolik katolikowi musi zrobic a kuku.
          Najlepiej, aby cały ten papiury s-beckie spalic, i po problemie. A będzie problem czego nie można w naszej Polscunie wykluczyć.
          Za kilkanaście lat znowu komus coś odbije i znowu bedzie np. tych z ipn-u nazywać np. intelektualnymi i niesłusznymi oprawcami, którzy starych dziadków chcieli stawiać przed sadem. A swiadkami mieli byc też dziadkowie. Czy taki dziadek nie konfabuluje? Znam osobiscie kilkunastu "partyzantów", którzy z wiekiem coraz to wiecej pamietają bo oglądaja telewicję. Czy ktoś w IPN zastanowił sie, że trzea tych wszystkich dziadków przebadać psychologicznie i psychiatrycznie?
          Też jest pytanie: czy gdyby nikt nie chciał donosić, to byłyby takie służby. Odpowiedź prosta - tak, jak np. w USA. Sa to etatowi konfidenci zwani agentami.
          • Gość: ja Re: chłopaki z SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 19:59
            Z tego co pamiętam P.Niesiołowski kapował kolegów i narzeczoną
            w "sile" wieku, z czystego wyrachowania. Teraz zbiera tego profity.
            Dlaczego wśród politykow tak dużo agrentów? Dlaczego Tusk tak
            chętnie nimi się otacza i powołuje ich na wysokie stanowiska? Nocna
            zmiana II nie jest jednak złudzeniem tylko faktem. Czy w Polsce nie
            ma szlachetnych , wykształconych. kompetentnych ludzi o pięknych,
            czystych życiorysach, godnych sprawować zaszczytne stanowiska?
          • Gość: gość Re: chłopaki z SB IP: *.klc.vectranet.pl 22.12.07, 20:35
            Poznałem kiedyś partyzanta, który dzielił się ze mną wspomnieniami.
            Przy drugiej półlitrówce odniosłem wrażenie, że sam stawił opór
            niemieckiej dywizji i walkę te wygrał. Niemcy w popłochu się
            wycofali ponosząc znaczne straty z rąk dzielnego partyzanta.
            • Gość: kama Re: chłopaki z SB koledzy Nisiołowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 13:39
              czy kapus zrezygnuje z marszałka Sejmu, zdaje sie ze go nikt nie
              odspawa
    • Gość: ciekawy Re: Stefan Niesiołowski i SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 19:20
      Dlaczego wierchuszka PO od zawsze boi się lustracji?
      • Gość: antypis Boguś śmieciu!! IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.07, 19:30
        Dlaczego PiS boi się lustracji??? Hahahahahahaaaaaaa
        • Gość: antypis Re: Boguś śmieciu!! IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.07, 19:49
          Ty jako były szpicel SB mógłbyś coś opowiedzieć Hahahahahhaaaaa
          • Gość: antypis Boguś!!! IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.07, 20:37
            Daj głos śmieciu Hahahahahaaaaaaaa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja