abratok
10.08.08, 20:59
Nie bardzo rozumiem czemu pan Bronisław tak bardzo piekli się o te
marne 10 %? Toż to zaledwie 2 paczki papierosów rocznie!
Ale teraz już poważnie.
1. Rzeczywiście w Polsce w najlepsze kwitnie proceder uprawiany
przez nieuczciwych sprzedawców dla nabijania swojej kabzy kosztem
konsumentów, często tego nieświadomych. Wszystko wskazuje na to, że
i w tym przypadku mamy z taką formą złodziejstwa doczynienia. Tyle,
że p. Bronisław nie jest jeleniem i nie daje się robić w rogi !
2. Metoda taka jest o tyle skuteczna, że mało kto będzie się
wykłócał o te przykładowe 2 paczki papierosów, ale wystarczy to
pomnożyć np razy 100 tys podzielników i już mamy dwa miliony
rocznego, ukradzionego przychodu extra !
3. Wypowiedź p.Włudygi jest dla niego skandaliczna i kompromitująca!
Chciałoby się zawołać: "skończ Waść, a wstydu oszczędź!". Nie sądzę
by zrozumiał ten gość o co chodzi, ale to jego sprawa> Natomiast
jego przełożonym zalecałbym prędką wymianę takiego pracownika.
4. P.Wydługa ma najwyraźniej p. Bronisława za kompletnego idiotę,
który zakłada kontrolny podzielnik i otwiera w zimie okna. P.
Wydłuba zapomina, że w takiej sytuacji oba podzielniki wskażą
mniejsze zużycie energii, ale różnica 10 % nadal się utrzyma (prawa
fizyki z kalormetrii - to p. Wydłuba powinien znać!).
5. Argument o innej strukturze sąsiedniego żeberka -bez względu na
to z jakiego dziś jest wykonany materiału - świadczy, że p. Wydłuba
żyje w jakiejś nierzeczywistości technologicznej. Taki argument może
byłby - a i w to wątpię - dobry 150 lat temu, gdy odlewy żeliwa
robone były ręcznie, a nie dziś, kiedy nawet "manufaktura" w
Stąporkowie posiada cały proces odlewania kontrolowany i sterowany
komputerowo.
6. I ostatnie: samo to, że został zmieniony regulamin dotyczący
opłat za c.o. - co przyznaje p. Wydłuba - świadczy o niedoskonałości
systemu i możliwości występowania błędów w pomiarach na
poszczególnych kapilarach. Żadna łaska,
tym bardziej, że już ogólne przepisy stanowią o różnicach in + i in -
w zależności położenia mieszkania.
A wystarczyłoby tylko przyznać się do błędu i byłoby po sprawie. No,
ale wtedy jaka lewa kasa ucieknie? Prawda, jakie to proste, te 10%?