08bak
01.09.08, 22:35
W Kielcach Chińczycy maja dostac za darmo działkę po RPZ, by budowac
osiedle, tymczasem będą ich obowiązywały te same zasady i przepisy
co firmy polskie. Pytam więc , dlaczego kielecka firma nie może
dostac działki tylko ta z Dalekiego Wshodu ?
A poniżej uzasadnienie :
Prezes Malusi podkreślił, że chińskie firmy, które będą chciały
budować w Polsce, muszą podlegać prawu polskiemu i unijnemu. "My się
nie boimy Chińczyków. Jeśli do nas przyjadą, będziemy się przyglądać
czy będą oni traktowani na równi z nami" - dodał.
Podobnego zdania jest wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców
Budownictwa (PZPB) Janusz Zaleski.
"Chińskie firmy budowlane, które tak promuje minister Drzewiecki
mogą realizować inwestycje w Polsce pod warunkiem, że będą stosować
zasady wynikające z ustawy Prawo zamówień publicznych" - zaznaczył.
Jak powiedział Adam Ambrozik z Konfederacji Pracodawców Polskich
(KPP), z punktu widzenia gospodarki takie firmy są w Polsce
potrzebne. "Tylko warunek musi być taki, że te firmy będą konkurować
na równych prawach z firmami polskimi. Myślę, że nie ma przeszkód,
żeby takie firmy stawały w przetargach".
W jego ocenie, w przypadku firm chińskich może być to dość trudne.
Należy się spodziewać, że koszty chińskich firm będą jednak niższe
niż koszty firm polskich. "Mamy jednak nadzieję, że to się nie
odbije kosztem jakości realizowanych inwestycji" - podsumował.
Według Kazimierza Kuberskiego z Ministerstwa Pracy i Polityki
Społecznej, chińscy pracownicy powinni podlegać tym samym rygorom
prawnym co pracownicy polscy.
"Formy zatrudnienia Chińczyków w Polsce mogą być różne. Może być
tak, że polska firma angażuje pewną grupę chińskich pracowników.
Wówczas to wymaga zezwoleń na pracę, które należy uzyskać dla
każdego z nich. Kolejną formą może być wykonanie tzw. usługi
eksportowej. Czyli: firma polska zleca firmie chińskiej wykonanie
jakiejś pracy i chińska firma, ze swoimi pracownikami przyjeżdża do
naszego kraju i realizuje kontrakt" - powiedział Kuberski.
Taki pracownik powinien zostać ubezpieczony w ZUS i odprowadzane
powinny być za niego składki.
Według danych uzyskanych z ministerstwa, w pierwszym półroczu tego
roku w naszym kraju 670 osób zawarło umowę o pracę u polskich
pracodawców. A 334 osoby dostały zezwolenie na pracę, jako osoby
delegowane do Polski w celu wykonania konkretnego zlecenia.
Najwięcej Chińczyków pracuje na Mazowszu, w Lubuskiem i na Pomorzu.
Chińczycy pracują głównie w przetwórstwie przemysłowym, handlu,
restauracjach, hotelach i budownictwie. Powinna ich obowiązywać
płaca minimalna.
Zdaniem eksperta Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, Adriana
Furgalskiego, przyjazd Chińczyków pozwoliłby szukać oszczędności na
sile roboczej. "Musiałaby być im płacona pensja minimalna. Ponadto
ZUS. W rezultacie za 1 tys. zł nikt na polską budowę nie przyjdzie
pracować. U nas te wynagrodzenia zaczynają się od 3 tys. zł." -
powiedział.
"Mówi się, że oni są tańsi. Siła robocza w ogólnej cenie kontraktu
wynosi 10 proc. Ile z tych 10 proc. wartości kontraktu można
zaoszczędzić? U nas obowiązują przepisy płacy minimalnej. Nie
wiadomo, czy Chińczycy będą u nas pracować za 300 euro" - zauważa
prezes Malusi.
Według Furgalskiego, pewnych oszczędności można również szukać w
kruszywach potrzebnych do budowli. "Chińczycy mogliby je przywieźć.
Byłby to element, który tam jest tańszy niż w Polsce. W przypadku
pozostałych materiałów, jak cement, beton, stal - nic byśmy tu nie
zaoszczędzili" - powiedział.
Z kolei Malusi uważa, że Polska nie zaoszczędziłaby na kruszywach,
ze względu na "niewyobrażalne koszty transportu".
Furgalski podkreślił, że Chińczycy nie przejmują się ochroną
środowiska. "Budują autostrady gdzie chcą, budują koleje gdzie chcą.
W Polsce czy w UE tak się nie da. Są bardzo duże rygory pod tym
względem" - dodał.