15.01.02, 10:38
Chciałbym podziękować kierowcy Ikarusa o numerze bocznym 230, który 15 stycznia wyjeżdzajšc z zatoki przystankowej zajechał mi drogę. Rozumiem,że wyszedł z założenia, iż polski fiat 125p hamuje w miejscu lub wznosi się jak helikopter.
Mam apel do kierowców MZK:
Spójrzcie czasem w lusterka nie tylko po to by się przejrzeć...
Obserwuj wątek
    • Gość: Slob Re: MZK IP: 192.168.2.* 15.01.02, 10:47
      Kierowcy MZK nie czytaja tego forum, a to z tej prostej
      przyczyny, ze nie umieja obslugiwac komputera, nie
      mowiac o Internecie.
      • Gość: Mark X Re: MZK IP: *.mancomplex.pl 16.01.02, 20:12
        Skoro już jesteśmy przy kierowcach z MZK , to pozwole sobie pozdrowic pana z
        Neoplana 303 który ostatnio ze złości na jednego z pasżerów przewiózł
        wszytskich bez zatrzymania się na żadnym przystanku , z ulicy Orkana pod
        Exbud .Ten to ma fantazje ! Zresztą za każdym razem gdy zdaży mi się jechać
        303 , mam wrażenie ,ze ten człowiek powinien startować w rajdach.:)
    • Gość: teymyr Re: MZK IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 17:18
      krek napisał(a):

      > Chciałbym podziękować kierowcy Ikarusa o numerze
      bocznym 230, który 15 stycznia
      > wyjeżdzajšc z zatoki przystankowej zajechał mi drogę.
      Rozumiem,że wyszedł z za
      > łożenia, iż polski fiat 125p hamuje w miejscu lub
      wznosi się jak helikopter.

      Hmmm, a ciekaw jestem, czy sygnalizował zamiar wyjechania
      z zatoki kierunkowskazem?? Przypominam, że jeśli tak, to
      KAZDY ma psi obowiązek umożliwić autobusowi wyjechanie z
      zatoki [co naturalnie nie zwalnia kierowcy autobusu z
      obowiązku upewnienia się co do możliwości jazdy].
    • Gość: nube Re: MZK IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 20:54
      Ja zazwyczaj ustępuję kierowcom, którzy wyjeżdżają z zatoki, ale co mnie
      ostatnio zaskoczyło - kierowcy autobusów zaczęli dziękować za przepuszczanie
      światłami awaryjnymi. Powstaje pytanie: czy to ja mam szczęście do uprzejmych
      kierowców, czy jest to może nowa "polityka" MZK?
      • Gość: Drab Re: MZK IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 12:16
        Ja zazwyczaj ustepuje jednemu Neoplanowi na Zytniej, kiedy wracam z pracy.
        On zawsze mi dziekuje swiatlami.
    • Gość: canseco Re: MZK IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 16:51
      Co do kierowców MZK, to wielką krzywdę wyrządzają im pasażerowie podróżujący
      ostatnimi kursami, no bo tylko przeszkadzają człowiekowi, który chce szybko
      skończyć pracę i udać się do domu... Miałem kiedyś (chyba to było w maju
      zeszłego roku) chciałem jechać 20 z ulicy Sandomierskiej na Żytnią ostatnim
      kursem (przepraszam pana kierowcę, ale jakoś tak wyszło ;-) ). Autobus
      („przegubowiec” nr 198 lub 199 dokładnie nie pamiętam) podjechał o dziwo o
      czasie, ale jechał już pusty i ze zgaszonymi światłami w środku, stojąc na
      przystanku naraziłem się mocno kierowcy... zatrzymał się, ale aby było
      ciekawiej na środkowych pasie. Wsiadłem bo mi drzwi otworzył no i ten właśnie
      autobus czekałem. Czas trwania podróży wyniosła może 4 minuty (o normalnej
      porze trwa około 10), mówię Wam co to była za jazda, chyba jej nigdy nie
      zapomnę... tylko ja i wściekły kierowca w szoferce... Szczęśliwie dojechaliśmy
      na Żytnią, profilaktycznie wstałem wcześniej, bo może w tej swojej złości o
      mnie zapomniał, podszedłem do drzwi i dla pewności nacisnąłem przycisk nad
      drzwiami (bo pisze na nim: „przed wysiadaniem nacisnąć przycisk”). To chyba
      rozwścieczyło go na maxa bo gdy wysiadałem (stojąc jedną nogą na schodach a
      drugą na chodniku) on (ten wściekły kierowca) szarpnął i sobie pojechał, a mnie
      przed bolesnym upadkiem uratował skomplikowany taniec na przystanku –
      połączenia break-dance chyba z walcem wiedeńskim...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka