Dodaj do ulubionych

ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12)

02.03.04, 06:00
Witamy serdecznie wszystkie przyszłe (i te już nie przyszłe) mamusie z Krakowa
i zapraszamy do przyłączenia się do naszego ulubionego wątku na forum wink

Mam nadzieję, że mimo nowej nazwy wątek będzie cieszył się uznaniem, a
wszystkie ciężaróweczki i młode mamusie szczęśliwie się w nim odnajdą smile)

!!! mopek1....... Marta, Nowa Huta................21 LUTEGO.....BASIA
!!! magdalena_76...... Magdalena, 27 lat, Kurdwanów... 1 MARCA... MILENKA
GRATULUJEMY !!!

1. agagacek2...Agnieszka, 29 lat, Wola Duchacka...12 marca...Ola
2. tallita ........ Magdalena, 27 lat, Śródmieście..24 marca..... Krzyś
3. graob.......Grażyna, 35 lat, Ruczaj....
4. madzia_i_szymus....... Magdalena..........30 kwietnia....Szymek
5. akve........ Ewa, 36 lat, Wola Justowska......3 maja.....
6. balbinka01....... Beata, 25 lat, Krowodrza....... 20 maja........Oliwka
7. karino7.............. Karina, 26 lat, Nowa Huta......20 maja...........
8. gdakor............ Magdalena, 26 lat, Krowodrza... 22 maja........Kubuś
9. mamaolenka..... Alex, 27 lat, centrum.......... 26 maja........córeczka
10. estocek........... Edyta, 29 lat, Krowodrza....... 11 czerwca..........
11. mada06..... Magdalena, 26 lat, Nowa Huta... 20 czerwca....Matylda/Filip
12. agahy.......... Aga, 31 lat.................... 20 czerwca... córeczka
13. beatriki..... Beata, 28 lat, Bieżanów.... 2 lipca......Karolina/Dominik
14. strawberry5...Agnieszka, 25 lat, Kliny-Zacisze...5 lipca ...Hubercik /?
15. risa1........ Teresa, 25 lat, Borek Fałęcki.. 21 lipca.....Ania/Piotruś
16. enusia.... Renata,29 lat, Krowodrza....... 25 lipca... Zosia/Maksymilian
17. muziek..............27 lat, Bieżanów......... 30 sierpnia
18. utka........... Małgosia, 32 lata, Podgórze.... 11 września...Mikołaj /?
19. gawronka............ Łucja, 25 lat, Śródmieście.........30 września
20. madzinka2........ Magdalena, 25 lat, Krowodrza... wrzesień............

Lista pozostaje otwarta i czeka na kolejne brzuchatki i mamusie z naszego
pięknego miasta smile))

Gorąco pozdrawiamy wszystkie Mamusie i Brzuszki

Obserwuj wątek
    • tallita UWAGI DO LISTY !!! 02.03.04, 06:02
      tradycyjnie prosimy o umieszczanie uwag, sprostowań i nowych informacji w
      odpowiedzi na ten post - będzie łatwiej wink

      • tootoja Re: UWAGI DO LISTY !!! 03.03.04, 12:38
        Witam. Jestem mamą 5,5 miesięcznej Julki. Zaglądnęłam do Was i okazuje się, że
        są tu też mamy, które poród mają za sobą. Chętnie się dołączymy do Waszej
        listy, a jak trzeba służyć radą, to z naszego 5,5 miesięcznego życia razem po
        tej stronie zawsze cos możemy dodać. Julka urodziła się 15.09.2003, ja mam 27
        lat i mieszkam na osiedlu Kliny-Zacisze. Nie znam tu w okolicy żadnej młodej
        mamy, a chętnie poznam. Jak chodzi o poród to polecam klinikę na Ujastku
        (refundowane, a warunki jak w prywatnej klinice) - było super. Pozdrawiamy
        DOrota i Julka

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11056034
        • strawberry5 Re: UWAGI DO LISTY !!! 03.03.04, 16:15
          czesc tootoja,
          ja co prawda nie jestem jeszcze pełnoprawna mamusia ale od lipca jak
          najbardziej. Od tygodnia mieszkam na Klinach na ul. Kołakowskiego i chetnie bym
          kogos z okolic poznała bo jak nas zasypie to koniec. Nawet do sklepu ciezko
          dojsc. A Ty jak sobie radzisz??? Mnie na razie wozi mąż (kochany)a jak jest
          ładniej sama przecieram szlaki. Z miła checia spotkam sie z Toba. Internet mam
          u rodziców wiec mozesz zostawic mi wiadomość na GG. Moj nr to: 5945832.
          Pozdrowionka,
          Aga i dzidzia
          • tootoja do Strawberry5 03.03.04, 19:05
            Nie używam GG, pisze ci mój numer domowy na pocztę gazety. My mieszkamy na
            Bartla - blisko przychodni. Jeżeli nie pracujesz (ja chyba zaczynam od
            przyszłego tygodnia), to zapraszam na kawę lub mleczko. Do końca tygodnia zero
            spacerków, bo Julka osłabiona po niedawnej chorobie, a pogoda paskudna.
            Pozdrawiam Dorota i Julka

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11056034&a=11134383
      • aniael Re: UWAGI DO LISTY !!! 03.03.04, 16:45
        Zgodnie z instrukcją poprawiam sięsmile
        Ania - 29 lat, córka Monika - ur 18.10.2003, Nowy Bieżanów
        Pozdrawiam
        • tyldak Re: UWAGI DO LISTY !!! 04.03.04, 22:29
          I ja sie dopisuje, maleństwo o płci niepsodzianka ma sie ur 6 czerwca, a
          mieszkamy w Bronowicach.
          Pozdrawiamy
          • tyldak Re: UWAGI DO LISTY !!! 04.03.04, 22:30
            Aaa, a mama ma 26 lat.
            Jeszcze raz pozdrawiamy
      • musiala Re: UWAGI DO LISTY !!! 07.03.04, 17:19
        Witajcie!
        Ale fajnie, że nie jestem tu samasmile Agnieszka z 31 tyg. Madzią. Mieszkam w
        Mistrzejowicach i jak tylko umówicie się na spotkanie - jestem jak najbardziej
        zasmile Moje maleństwo ma przyjść na świat 10 maja (wg om) być może w
        Żeromskim...Ciągle się zastanawiam: Żeromski: Ujastek, woda: zoosmile
        Pozdrawiam wszystkie mamusiesmile
      • tallita PIERWSZA WERSJA NOWEJ LISTY !!! 12.03.04, 16:33
        A oto pierwsza wersja naszej listy - bo chyba zanosi się na zakładanie nowego
        wątku....

        MAMUSIE
        beba2.... Bronowice...Kamilek 5 lat
        tootoja...Dorota, 27 lat, Kliny-Zacisze Julka 15.09.2003
        aniael...Ania, 29 lat, Nowy Bieżanów....Monika 18.10.2003

        !!! mopek1....... Marta, Nowa Huta................21 LUTEGO.....BASIA
        !!! magdalena_76...... Magdalena, 27 lat, Kurdwanów... 1 MARCA... MILENKA
        !!! agagacek2...agnieszka, 29 lat, Wola Duchacka...9 MARCA...OLA
        GRATULUJEMY !!!

        CIĘŻARÓWKI
        1. tallita ........ Magdalena, 27 lat, Śródmieście..24 marca..... Krzyś
        2. graob.......Grażyna, 35 lat, Ruczaj....25 kwietnia....córeczka
        3. madzia_i_szymus....... Magdalena..........30 kwietnia....Szymek
        4. akve........ Ewa, 36 lat, Wola Justowska......3 maja....
        5. musiala...Agnieszka...Mistrzejowice...10 maja....Madzia
        6. balbinka01....... Beata, 25 lat, Krowodrza....... 20 maja........Oliwka
        7. karino7.............. Karina, 26 lat, Nowa Huta......20 maja.....Julia
        8. gdakor............ Magdalena, 26 lat, Krowodrza... 22 maja........Kubuś
        8. mamaolenka..... Alex, 27 lat, centrum.......... 26 maja........córeczka
        10. tyldak.....26 lat, Bronowice ... 6 czerwca....
        11. estocek........... Edyta, 29 lat, Krowodrza....... 11 czerwca..........
        12. mada06..... Magdalena, 26 lat, Nowa Huta... 20 czerwca....Matylda
        13. agahy.......... Aga, 31 lat.................... 20 czerwca... córeczka
        14. sysia1...Sylwia, 32 lata...Bronowice....25 czerwca
        15. beatriki..... Beata, 28 lat, Bieżanów.... 2 lipca......Karolina/Dominik
        16. strawberry5...Agnieszka, 25 lat, Kliny-Zacisze...5 lipca ...Hubercik /?
        17. risa1........ Teresa, 25 lat, Borek Fałęcki.. 21 lipca.....Piotruś
        18. zizia21....Izabela, 22 lata, Wola Duchacka...23 lipca...Jaś/Julcia
        19. enusia.... Renata,29 lat, Krowodrza....... 25 lipca... Zosia/Maksymilian
        20. dzunia...Izka, 25 lat...Krowodrza...8 sierpnia
        21. muziek..............27 lat, Bieżanów......... 30 sierpnia
        22. utka........... Małgosia, 32 lata, Podgórze.... 11 września...Mikołaj /?
        23. gawronka............ Łucja, 25 lat, Śródmieście.........30 września

        Bardzo proszę o uwagi, sprostowania i sugestie...

        A może ciężaróweczki, które są już mamusiami chciałyby pochwalić się swoimi
        starszymi pociechami - w takim wypadku czekam na informacje (chyba jest tu parę
        dwu- i trzylatków...)...
        A jak nie, to może następnym razem...

        buziaczki !!
        magda.
      • amu13 Re: UWAGI DO LISTY !!! 22.05.04, 22:46
        Witam wszystkie młode mamy. Będę tu najstarsza. W czerwcu urodzę dzidziuia, a w
        lipcu skończę 38 lat. Ciąża odmładza. Ciekawe, czy dopisze się ktoś starszy.
        Pozdrawiam
        Anka
    • tallita no i nie ma spania.... 02.03.04, 06:06
      chyba mój organizm już zaczyna się przestawiać na tryb "opieka nad noworodkiem"

      od czwartej się przewracałam, więc postanowiłam wstać, bo to nie ma sensu

      aha... no i złapało mnie kolejne przeziebienie - chyba już ostatnie w tej ciąży

      gdyby mnie rano długo nie było, to znaczy, że jednak śpię... wink

      pozdrawiam serdecznie

      Magda z Groszkiem
      • beatriki Re: no i nie ma spania.... 02.03.04, 09:27
        witam!
        Magda właśnie byłam w szoku, jak zobaczyłam godzinę, o której napisałaś
        pierwszego posta. Słuchaj tylko się nam nie rozchoruj.
        Ja jeszcze jutro w domu i do pracy. Jakoś źle się czuję siedząc w domu, bo
        jestem taka jakaś rozleniwiona.
        Czy jakieś wieści dodatkowe od Magdy i Milenki?
        Nie wiem jak u was, ale u mnie pada śnieg!!!
        A ja chcę już wiosny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Beata
      • agagacek2 Re: no i nie ma spania .... 02.03.04, 09:29
        Wiesz Madziu, ja tez strasznie źle sypiam. Mam takie realistyczne sny że aż sie
        mecze zamiast wypoczywać, poza tym 2 razy w ciagu nocy obowiązkowo siusiu,
        poza tym zajrze do drugiego pokoju czy mała spi spokojnie, czy przykryta i w
        zasadzie najlepiej usypia mi sie koło 6-7 rano. A tymczasem moja Nika wstaje o
        7.30 no i....nie ma spania.
        A tak z innej beczki-czym masz zamiar prać ubranka dzidzi? Czy nowe też
        bedziesz prac? Czy po praniu płukac je w jakims płynie? Wstyd sie przyznać ale
        choc przerabiałam to 3 lata temu to nie pamietam smile
        A gdzie masz zamiar rodzić?
        Wczoraj po raz 1000-ny sprawdzałam czy w torbie mam wszystko, no i okazało sie
        że nie mam ubrania do porodu. Wpadłam w panike i o 8-mej wieczór chciałam
        jechac do hipermarketu cos sobie kupić. Na szczęście mąż ostudził troche mój
        zapał i wielkodusznie obiecał że coś mi znajdzie w swojej szafie "wygodnego,
        niemnącego i w sam raz na taka okazję" . Uspokoiłam sie ale dalej mam wrażenie
        że czegos jeszcze nie mam.
        Przeziebienia są chyba teraz na porządku dziennym bo u mnie wszyscy zasmarkani.
        Kuruj sie, wygrzewaj pod kołderka do południa jesli masz taka mozliwość, jakaś
        herbatka z miodem i cytrynką?
        Pozdrawiam,(bardzo juz niecierpliwa mama dwójki).
    • akve Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 02.03.04, 09:24
      Cieszę się ,ze jestem oficjalnie na liście! to takie miłe...i do tego piąta w
      kolejności rozwiązania smile
      Co do przeziębienia, neka mnie ono od listopada, wypróbowałam masę sposobów
      mniej lub bardziej skutecznych, mniej lub bardziej konwencjonalnych.Do
      najciekawszych należy świecowanie uszu świecami Indian Hopi.Rewelacja :leżeć
      sobie z zapaloną świecą w uchu! POLECAM
      Pozdrawiam
      Ewa
      • tallita o praniu ciuszków i nie tylko 02.03.04, 10:10
        U mnie tez wstawanie było o 7:30, więc po napisaniu na forum jeszcze się
        zdrzemnęłam wink

        Akve - witamy na liście. Ja się chowam za agagackiem, ale potem bedę pierwsza...
        (a i Ty niedaleko...)

        Agagacku !
        Ciuszki wyprałam w Jelpie - sprawdził się trzy lata temu i do teraz w nim piorę.
        Dwa razy wypłukałam (chociaż pamietam, że przy córci dość szybko przeszłam do
        jednokrotnego płukania, ale na poczatek chciałam miec pewność). Płynów do
        płukania podobno nie nalezy uzywać przed ukończeniem przez dziecko 3 lat (ale to
        wiem od niedawna, a płynu uzywam już jakiś czas).
        Nowe też wyprałam. I kocyki, i rożek i osłonki na łóżeczko i pokrycie fotelika
        też, uff...

        Przy okazji mogę Wam polecić bardzo miłe forum eksperckie:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=503
        "kosmetyki dziecięce" - bardzo cierpliwa pani ekspert odpowiada na wszystkie
        pytania - m.in. dotyczące proszków do prania. I kosmetyków potrzebnych na
        poczatek - też nie pamietam jak to było...

        Nowych wieści od Magda-Lenki nie mam. Nie chcę jej niepokoić, więc czekam...

        buziaczki !!!
        Magda.
        • graob Re: o praniu ciuszków i nie tylko 02.03.04, 11:26
          Cześć dziewczyny.Ja bardzo podobnie zachowuję się w nocy,wstaję do siusiania dwa
          albo trzy razy,przykrywam pierworodną Julkę ,czasami jak poogląda nerwowa bajkę
          to siedzę przy niej w nocy,i tak upływa noc .Dawniej nie wyobrażałam sobie tego
          ,ale po trzech latach praktyki jestem przyzwyczajona.Co do prania to piorę w
          Lovelli,na początku prałam w Jelpie ale był taki niepachnący,a Lovella troszkę
          pachnie i się sprawdziła.Cieszę się że jestem na liście i muszę uzupełnić
          dane:termin 25 kwiecień wg USG córeczka,imię może sama sobie przyniesie(ja tak
          mam).Julka urodziła się 20 marca ,a wtedy było Klaudii i Eufemii ,no i została
          Julką.Pozdrawiam Grażyna.
      • mamaolenka Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa- do Akve 02.03.04, 11:25
        witaj Kolejna cieżarówko, tym razem z Woli Justowskiej. To dzielnica całej
        mojej młodości. Tu chodziłam do podstawówki i tu mam pełno przyjaciół i
        znajomych. Przede wszystkim rodziców i rodzeństwo. Mieszkałam na 28 lipca.
        Teraz też bardzo często tam bywam, chodzę na spacery z moją 2-letnią Zuzanką i
        od maja będę chodzić z kolejnym dzieckiem. Chetnie się z Tobą kiedyś
        spotkam...Teraz mieszkam tuz obok Karmelickiej, ale sentyment do Woli
        pozostał...Pozdrawiam - Alex
        • tallita do agagacek... i nie tylko 02.03.04, 12:13
          Nie odpowiedziałam od razu więc uzupełniam:
          Rodzic zamierzam w Narutowiczu - dlatego niecierpliwie czekam na wrażenia
          magdalenki_76

          W torbie do szpitala mam już chyba wwzystko poza rzeczami, które włożę w
          ostatniej chwili (ale dokładnie spisałam sobie na kartce, co to ma być, zeby
          niczego nie zapomniec). Przygotowałam rzeczy na wyjście oraz specjalną torbę
          dla pierworodnej, gdyby zaszła potrzeba dłuzszego "przechowywania" jej poza domem...

          Dziekuję za wszystkie rady - na szczęscie przeziebienie ogranicza się do kataru
          i mojego ogólnego "rozbicia", więc staram się odpoczywać (na ile jest to mozliwe
          przy rozbrykanej trzylatce...)
          Brzuszek jest już naprawde nisko i powoli zaczynam wpadać w przedporodowy
          nastrój - Monikę jechałam rodzić własnie z takim niespodziewanym katarem (w 39.
          tygodniu) ...

          Ale trzymajmy się ustalonej kolejności - poczekam na agagacka wink

          Magda.

          • beatriki coś dziwnego! 02.03.04, 14:10
            Przed chwilką był u mnie kolega na kawie i opowiadał o swojej bardzo bogatej
            koleżance, która też jest w ciąży. Otóż, ta koleżanka jeździ na usg 3D
            do ........WARSZAWY.!!!! Bo jak twierdzi tylko tam mają najlepszy sprzęt. Dodam
            oczywiściee w woli wyjaśnienia, że mieszka w Krakowie i z Warszawy nie
            pochodzi, a ciąża przebiega prawidłowo.
            Poprawiło mi to humor - nie jest ze mną tak źle!!!!
            Idę dalej robić obiad.
        • akve Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa- do Akve 02.03.04, 18:06
          Cześć Alex,
          mieszkam na Woli blisko 12 lat, prawie w Chełmie.I czasem bywam w Parku
          Jordana, choc ostatnio zamiast chodzić ( cała Kasztanową)jeżdżę samochodem -o
          zgrozo!Bardzo chętnie sie spotkam na spacerku smile
          Pozdrawiam
          Ewa
    • strawberry5 Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 02.03.04, 15:57
      Mi tez jest bardzo miło znalezc sie na liscie. smile)))
      Jestem z Wami od niedawna wiec moze mi umklo - czy ktoras z Was ma zamiar
      rodzic w Zeromskim??? co wiecie na temat tego szpitala i tamtejszych lekarzy???
      Ja juz sie zdecydowalam, nawet ide tam od maja do szkoly rodzenia ale moze cos
      ciekawego dowiem sie od Was. A moze ktoras z Was idzie od 10 maja do szkoly
      rodzenia??? Z niecierpliwoscia czekam na wiadmosci.
      Pozdrowionka dla wszystkich mamus i dzidziusiow!!!!!!!!!!!!!!
      Aga i dzidzia
      • risa1 Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 02.03.04, 16:50
        czesc wszystkim!
        bylam dzis na usg dopplerowskim i jestem naprawde pod duzym
        wrazeniem>obejrzalam mlode ze wszystkich stron. wreszcie sie choc troszke
        uspokoilam czy z maluszkiem ok jest.
        lek. przeliczyla mu wszystkie kosci hihi.
        aha i jednak Piotrus bedzie.

        pozdr.wszystkie ciezarowki i juz szczesliwe mamusie
        duzo spokojniejsza Teresa + Piotrus.
        • mada06 Re: pytanie do RISA1 02.03.04, 19:57
          cześć Teresa!
          mam pytanie gdzie robiłaś usg, bo też bym się z ochotą wybrała. bo musze
          stwierdzić że że też męcza mnie niepokoje czy z dzidzią wszystko ok.
          z góry dziekuje za odpowiedź
          magda i dzidzia
          • risa1 do mada 06 03.03.04, 20:00
            czesc Sloneczka Krakowskie!
            Mada06 na Kopernika, mam stamtad lek. i ona zrobila mi tam usg. sprzet na
            prawde rewelacja, foto kolor. wszystko widac az sie chcialo dotknac maluszka
            reka!az mi lzy stanely w oczach,. a bo taka wrazliwa jestem ostatnio...na
            wszystko z reszta hihi.
            generalnie jest straszna roznica miedzy dopplerowskim a zwyklym usg,i niemam na
            mysli ze kolorowo. po prostu ogladaja maluchowi z niesamowita dokladnoscia
            narzady wewnetrze serce itd.
            na zwyklym wydruk jest zamazany no badz co badz niejest zbyt wyrazny trzeba sie
            wpatrywac by co gdzie jest dostrzec. no chyba ze moja gin. ma w gabinecie taki
            aparat?choc w trakcie wizyty jak mi robila wszystko widzialam a po przyjsciu do
            domu z wydrukiem musialam sie chwilke zastanawiac gdzie pokazac mezowi gdzie
            maluch ma nozki.
            a mialam juz do tej pory 4 usg czy nie za duzo? niewiem ....
            nie umiem ci tez powidziec jak sie zalatwia usg dopplerowskie na Kopernika, ja
            weszlam z moja lek. jak skonczyla dyzur.
            musisz zapytac swojego lek. ja bym mogla sie zapytac dla ciebie ale dopiero we
            wtorek bo wtedy mam u mojej gin. wizyte jak bys chciala?

            i mam do wszystkich mamus pytanko malutkie. jak myslicie czy 395g na 20 tydz,
            to nie za malo? cos mi sie strasznie malo wydaje... wg gin jak najbardziej w
            porzadku na ten tydz, no ale ja wiem ze na tym forum mamusie mnie uspokoja ze
            jak zawsze przesadzam? hmmm

            pozdr. wszystkie mamy cieplutko!
    • aniael Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 02.03.04, 19:16
      Witam!
      Na forum jestem od niedawna, jakoś nie zaglądałam do tego wątku wcześniej - cóż
      ciężarówką już nie jestemsmile
      A dziś zajrzałam i widzę, że tu mamy nie tylko przyszłe, ale i obecnesmile
      W dodatku są jednak mamy z Bieżanowa i okolic - a zapytałam na forum i nikt nie
      odpowiedział...
      Mam na imię Ania, 29 lat, 18.10.2003 urodziłam córkę - Monikę.Mieszkamy na
      Bieżanowie.
      Pozdrawiamy
      A to mój Skarb
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10574182&v=2&s=0
    • agagacek2 Re: dzieńdobry - nie dla wszystkich... 03.03.04, 09:48
      Tak jak w tytule tego postu - mój dzien zaczął sie nieszczególnie.
      Rano odprowadzając mała do przedszkola zauważylismy z mężem wybitą szybe w
      naszym samochodzie i brak radia! Jakbysmy mieli mało wydatków! Nie mam słow,
      wiecie. Fakt, to moja wina bo zostawiłam panel w środku i to prawdopodobnie
      skusiło złodzieja, ale samochód stoi po samym oknem - jak moglismy nie słyszec
      alarmu??? Chociaz moze i słyszłam a wydawało mi sie ze mi sie to sni, bo mam
      takie realistyczne sny ostatnio. W każdym razie przez długi czas radia miec nie
      bedziemy, martwi mnie skąd weźmiemy na szybe bo juz ledwo wiążemy koniec z
      końcem. Same kłody pod nogi.
      Czekam na mojego maluszka, może wniesie troche radości w to smutne, pełne trosk
      i problemów zycie...
      Pozdrawiam, podlamana Agnieszka.
      • enusia Re: dzieńdobry - nie dla wszystkich... 03.03.04, 09:56
        Znowu złodziejstwo.. Pewno Cię nie pocieszę tym, że nam w jesieni zwinęli cały
        samochod sad ale dzien pozniej zaszłam w ciąże i na szczescie mialam wkrótce
        jakis pozytyw do myslenia wink
        Pozdrawiamy cieplutko, choc za oknem dziwactwa i idziemy na usg smile
        Renia i maluszek (i tatuś, ktory tez z nami idzie)
        • tyldak Re: dzieńdobry - nie dla wszystkich... 03.03.04, 10:37
          Cześć! Jestem tu pierwszy raz. Miło mi być wśród Krakowianek. Ja mieszkam w
          Bronowicach (tak w połowie drogi miedzy starymi a nowymi B.), ale jeszcze
          niedawno mieszkałam na Krowodrzy, a stamtąd widziałam jest Was kilka.
          Nasza dziedzia ma 26 tyg. Termin mam na 6 czerwca a wdl USG na 13 czerwca.
          Brzuszek taki średni, czuję się świetnie i tylko czekam niecierpliwie wiosny, a
          tu śnieg... Choć dziś i słonko.
          Mam do Was oytanie, czy nie słyszałyście o szkole rodzenia w weekendy? Bo
          pracuje na popołudnia i nie mogę nic sobie dopasować do mojego wolnego czasu.
          Pozdrawiamy!
          Tylda i 26-tyg Aniołek
          • enusia do tyldak 03.03.04, 10:55
            Witaj. Jak milo, ze ktos mieszka blisko mnie smile Na Bronowicka chodze na
            piechote do lekarza, wiec chyba jestes niedaleko. Na spacerki w sam raz. Co do
            szkoly - kuknij na strone baza.rodzicpoludzku.pl/pl/rpl/placowki - na
            pewno bylo tam cos o weekendach. Renia i Maluszek (20 tydzien)
            • tyldak Re: do tyldak 04.03.04, 22:31
              Dzieki za link, zaraz tam zagladne! Bede wygladala w okolicach kogos z
              brzuszkiem... moze to bedziesz Ty?
              Pozdrawiamy!!!
    • karino7 Re: Bedzie córeczka!!!!!!!!!!!! 03.03.04, 11:13
      Cześć dziewczyny. Wczoraj byłam na USG i okazało się że będzie córeczka- Julia.
      Ponieważ oboje z meżem postanowiliśmy utrzymać to w tajemnicy przed rodziną i
      przyjaciółmi(a niech maja niespodzianke i snuja dalsze domysły)a ja tak bardzo
      się chcę podzielić tą wiadomością że pisze to wam. Dzidzia jest zdrowa waży ok.
      1,11 kg i jak narazie świat ma w czterech literach (tzn. ułozyła sie
      pośladkowo). Pozdrawiam cieplutko. Karina i 30tyg. Julia
      • tallita Re: Bedzie córeczka - GRATULACJE !!!! 03.03.04, 11:41
        Już całkiem spora ta Wasza kruszynka - najwazniejsze, że zdrowa smile))

        ja czekam na chłopczyka, więc rozgladam się za koleżankami dla niego wink
        • karino7 Re: Bedzie córeczka - GRATULACJE !!!! 03.03.04, 12:19
          dziękuje. Właśnie najważniejsze że zdrowa. Dla nas to USG było bardzo ważne,
          ponieważ na ostatnim jakie robiłam na Ujastku pani doktor napisała że dziecko
          ma wzmożoną echogeniczność jelit ale nie wyjasniła o co chodzi. Mąż
          (naszczęscie ni mi o tym nie powiedział) znalazł w internecie informację że to
          może być jedna z przyczyn zespołu Dałna. Biedaczek męczył się z ta informacją
          ponad miesiąc ale jest kochany bo jak ja by o tym sie dowiedziała wtedy to
          chyba bym się załamał. No ale naszczęscie wszystko ok i już nie możemy się
          doczekać na naszą kruszynkę.
          • balbinka01 Re: Bedzie córeczka - GRATULACJE !!!! 03.03.04, 12:40
            Gratulacje i ode mnie!!! Szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo ja też będę miała
            dziewczynkę - terminy porodów mamy takie samewink i kto wie - może lalunie by się
            zaprzyjaźniływink)))

            czy będziesz rodzić w Ujastku? jeśli tak, to jest szansa na spotkanie się na
            sali porodowej hehehehe Chodzicie już do szkoły rodzenia?
      • tootoja Do Karino7 03.03.04, 12:42
        Gratulujemy Juleczki!!!!!

        Dorota i Julka

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11056034
    • dzunia Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 03.03.04, 11:17
      cześć Wszystkim!!!ja też jestem z Kraka i miło poczytać co tam u nas-przyszłych
      i obecnych mam słychać.a szczególnie jak to ktoś z tego samego miastasmileMam na
      imie Izka mam 25 lat i wrescie po ponad roku starań stało sie to na co
      czekaliśmysmilebędziemy mieli dzdzie!!!smiletzn już chwilke temu sie stało bo w
      listopadzie i termin mam na 8Sierpnia także jeszcze chwilke muszę poczekać ale
      ponoć zleci...mieszkam jak kilka kleżanek na krowodrzy i uważam że taki wątek
      jak zebranie wszystkich eMam z Krakowa jest super!!! Pozdrawiam gorąco Izka

      AHA PYT.DO KTÓREJKOLWIEK Z WAS:GDZIE W KRAKU ROBIĄ TO USG DOPELER...I ILE
      KOSZTUJE?
      Z GÓRY DZIĘKUJE ZA ODP. PAPAPAPAPAPAsmile)
      • tallita Nowe wieści od Magdalenki... 03.03.04, 11:37
        Słoneczko było jeszcze przed chwilą (przynajmniej nad Śródmieściem), ale się
        schowało.

        Mam nowe wieści (co prawda skromne, ale...)

        Magdalenka jeszcze wymęczona, ale Milenka chyba w dobrej formie, bo podobno
        "ssie jak smok".

        Dobrze, że maleństwo ma apetyt, Magdalenka nie bedzie miała problemów z karmieniem.

        Witamy serdecznie kolejne przyszłe Mamusie. Z niecierpliwościa czekam na nasze
        pierwsze forumowe wózkowe spacery (według dzielnic i terminów) wink
        Bo na jakies jeszcze brzuszkowe eskapady już się raczej nie nadaję.

        Proszę bardzo serdecznie nowe koleżanki - dopiszcie informacje o sobie pod
        postem "Uwagi do listy". Będzie łatwiej je odszukać, a Wy będziecie mieć
        pewność, że nie zostaniecie pominiete przy aktualizacji naszego watku...

        Jesli chodzi o samochody to chamstwo jest straszne. Naszą dyzurna atrakcją jest
        rysowanie samochodu. Mieliśmy już samochód porysowany kilka razy - o tak, ktoś
        sobie szedł i jechał jakimś żelastwem po autach (sąsiednie też były porysowane).

        Ale i tak "najlepszy" numer zdarzył nam się u moich rodziców na osiedlu -
        śmieciara podjechała do smietnika i facet tak manewrował, że spadł z krawężnika
        na nasz samochód i przepchnął go prawie dwa metry po czym odjechał. Nie trudno
        było zgadnąć, co to za firma, więc go zanleźlismy, a on tłumaczył się, że
        odjechał bo nic nie poczuł. A jego szef, tłumaczył się, że to nowy pojazd i
        "chłopaki nie potrafią jeszcze nim jeździc". Wszystko poszło z jego
        ubezpieczenia, ale i tak siedzielismy prawie tydzień uziemieni 200 km od Krakowa.

        jejku, ale się rozpisałam

        trzymajcie się !!



        • balbinka01 Re: Nowe wieści od Magdalenki... 03.03.04, 12:36
          Mam nadzieję, że Madzia już niedługo sama będzie mogła przekazać nam najnowsze
          wieści!

          ........a ja jeszcze w sprawie niszczenia samochodów. U nas ostatnim "hitem"
          przed blokiem jest przebijanie opon. i to wszystkim stojącym autom. Co ja
          mówię - to nie przebijanie, tylko przecinanie w kilku miejscach opony.
          Podejrzewamy wszyscy, że to robota właścicieli pobliskiego parkingu
          strzeżonego, któremu wiedzie się tak sobie. Dodatkową atrakcją naszej okolicy (
          tuż obok miasteczka AGH) są notoryczne włamania do mieszkań. W moim bloku było
          już chyba z 6 w przeciągu trzech lat... Ja również padłam ofiarą takich chamów.
          Tu też zagadkowa sprawa, bo nic mi z domu nie wynieśli a z innych mieszkań
          niewiele. czyżby podpucha firmy ochroniarskiej, której ulotki pojawiły się
          kilka dni póxniej pod naszymi drzwiami?

          ...zmieniając temat - wkroczyłam dzisiaj w 30 tydzień ciążysmile)))magicznie brzmi
          ta liczba i powiem szczerze, że nieco mnie przeraża... a my nadal nie mamy nic
          dla naszej Oliwki. Tylko jedna bluzeczka, którą musiałam kupić - nie mogłam się
          powstrzymać. To wszystko.... chyba zaczniemy kompletować rzeczy za jakieś dwa
          tygodnie. Dziś jedziemy po raz drugi do szkoły rodzenia a potem do kinasmile))))
    • zizia21 Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 03.03.04, 15:11
      no witam smile
      i kolejna przyszła mamusia z tej strony - mam na imie iza , mam 22 lata,
      mieszkam na woli duchackiej i spodziewam sie Jasia albo Julci , okaze sie za
      tydziensmile ...i przy okazji mam pytanie - jak dopisac sie do listy Mam?
      pozdrawiam wszystkie cieplutko
      iza i 20tyg Fasolka
      • beatriki Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 03.03.04, 16:08
        Witajcie!
        Agnieszko strasznie mi przykro z powodu waszego samochodu. To jest niestety
        draństwo. A najgorsze jest to, że ci złodzieje są tacy bezkarni.
        Madziu, ta historia ze śmieciarą była dobra. Wiem, że wtedy nie było wam do
        śmiechu, ale dziś ja się uśmiałam.
        Wybierasz się mówisz na zakupy dla dzidz. A można wiedzieć gdzie? Ja chciałam
        robić zakupy w hurtowni na Kingi, ale ostatnio usłyszałam, że tam jest drożej,
        niż w Entliczku na Kurdwanowie. Więc gdzie jest tanio?
        Ale u mnie zawieja śnieżna!!!!!
        • tallita Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 03.03.04, 16:28
          Ale nas sie nazbierało !

          Dopisać do listy można się w jeden prosty sposób - zostawiając swoje dane w
          odpowiedzi na post "uwagi do listy", a zostaną uwzglednione przy zakładaniu
          nowej edycji naszego watku.

          Historia ze śmieciarą jest do smiechu. Chociaż od tamtej pory ile razy jestesmy
          u rodziców i słyszymy nadjeżdżających "fachowców" to biegniemy do okna patrzec,
          czy znowu kogoś nie zahaczą...

          A u mnie na zmianę - zawieja i słoneczko,


        • tootoja Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 03.03.04, 19:25
          Na Kingi jest drogo. Opłaca się kupować w Entliczku zwłaszcza ciuszki. Ja tam
          robiłam większość zakupów. Jes też drugi Entliczek na ul. Wyki (trasa Ikea-
          Geant). Jak chodzi o ciuszki to należy omijać wieszaczki i półeczki na środku
          sali, bo tam na ogół są ceny dla milionerów (np. body za 32 zł.). Natomiast
          półeczki pod ścianą zaopatrzone są w fajne ciuszki (duży wybór). Polecam
          Entliczka na Wyki, bo tam ubranka na półeczkach pod ścianą są niestrzeżone i
          mozna samemu wybierać. W Kurdwanowie na Wysłołuchów półeczki są zagrdzone
          stolikiem i trzeba prosić panią, żeby pokazała np. kaftaniki w rozmiarze 56.
          Co do kupowania ubranek to polecam jeszcze sklep na Królewskiej 92 "moda
          dziecko styl". A np. wózek to ja kupiłam na Starowiślnej.
    • zizia21 UWAGI DO LISTY!!! 03.03.04, 16:19
      Aaaaaa, juz doczytałam, jak lista jest uaktualnianasmile to w takim razie raz
      jeszcze : izabela , lat 22,wola duchacka , mam termin na 23 lipca (wcisnełam
      sie pomidzy 21 i 25smile i za tydzien bede wiedziec czy Jasiu czy tez Julcia .
      Rodzic zamierzam w klinice na kopernika, wiec szczegolnie pozdrawiam wssytkie
      Mamcie stamtąd. a tymczasem spaceruje,zamykam stopniowo zaległe sprawy na
      uczelni, relaksuje sie i wykonuje całą mase badan, na ktore trace majątek ..ale
      pewnie nie ja jednasmile pozdrawiam cieplutko
      iza i 20 tyg Fasolka
      • agagacek2 Re: co do zakupów 03.03.04, 17:13
        Odradzam wam robienie zaupów na Kingi.
        Nie dośc że drogo to nie ma praktycznie żadnego wyboru. Ja sie tak wkopałam i
        za 2 pary body, śpioszki + kaftanik, czapeczkę zwykłą i chyba 2 kaftaniki
        zaplaciłam - uwaga!!!- 80 cos złotych! Normalnie jak usłyszłam cene to myślałam
        że padne. Poza tym nie mieli nawet podkładek do przewijania, żadnych
        cieplejszych czapeczek, żadnych ładnych welurowych śpiochów. W ogóle dla mnie
        ten sklep to dramat. Natomiast entliczek jest super pod każdym (no prawie
        każdym) wzgledem. Wybór ogromny, kącik do zabawy dla maluchów. No ceny też nie
        najniższe ale przynajmniej wiadomo za co sie płaci.
        Pomału mija mi porannna chandra z powodu włamania samochodu, chociaż przed
        chwila ubyło mi z konta 200zł na szybe...
        Ach, lepiej nie mówić...
      • risa1 hmm a w lipcu na Kopernika......... 03.03.04, 20:14
        zizia21 to byc moze ze sie spotkamy na porodowce hihi. ja mam termin na 21lipca
        i tez mam zamiar na Kopernika (tz. na 90%). masz stamtad lek. prowadzacego?
        ja mam i jest to jedna z wielu przyczyn z jakich bede rodzic Piotrusia w
        klinice.
        o usg na Kopernika pisalam wczesniej poczytaj sobie.

        pozdr.serdecznie!.
        • zizia21 Re: hmm a w lipcu na Kopernika......... 03.03.04, 20:27
          No to zdecyduj sie na 100% na kopernika - bedziemy na zmiane marudzic , ktora
          bardziej bolismile Mam lekarza stamtad, dr Home (teraz jest kierownikiem
          ambulatorium - uciekl z III ginekologii , bo sie ciagle z Klimkiem klocilismile i
          m.in.dlatego nie mam watpliwosci co do kopernika . ...a tak zupełnie a propos -
          to czesto ucinam sobie spacerek w strone borku fał. i z powrotem , wiec bede
          wypatrywac drugiego Kangurasmile
          pozdrawiam cieplutko Ciebie i Piotrusia
          iza i jeszcze Fasolka
          • beba2 Re: hmm a w lipcu na Kopernika......... 03.03.04, 21:30
            Halo,halo!Tu mówi stara, 30 letnia mama 5,5 letniego Kamilka.Mieszkamy w
            Bronowicach i pomimo,że ciąża i niemowlęctwo już dawno za nami to chętnie
            dołączamy do krakowskich "mamusiów i dzidzusiów".
            Ja początkowo chodziłam do dr Homy,ale potem zachciało mi się rodzić w
            Narutowiczu u kolegi męża ,więc się przeniosłam.Niestety Kamillo mi się nie
            obrócił i mieliśmy cesarkę w ogólnym - i właśnie to znieczulenie wspominam
            najgorzej.
            Teraz jednak też jestem na bierząco w sprawach ciążowych,sklepowo-wózkowych i
            kremikowych,bo moja przyjaciółka spodziewa się córeczki (Niny-prawdopodobnie)
            28 kwietnia.Właśnie tydzień temu razem z jej mężem kompletowaliśmy rzeczy dla
            maluszka(ogromna to przyjemność jak dla mnie!),a jutro jadę do niej i będziemy
            plotkować i prasować wszystkie nowe (wyprane) rzeczy.
            Pozdrawiam Was cieplutko,choć za oknem wiosenki nie widać sad((
            • tootoja Re: hmm a w lipcu na Kopernika......... 03.03.04, 23:48
              Witam znowu i to wieczorową porą. Dziecię śpi, ciuszki poprasowane, łyżeczki,
              buteleczki i laktator wygotowany, garki pomyte, mąż poszedł na piwo a ty matko
              Polko na internecie.
              Chciałabym się wypowiedzieć na temat kliniki na Kopernika. Miałam tam rodzić na
              100%, bo chodziłam do dr Wojtysia (z-ca ordyntora)prywatnie i niego poród itd.
              A jednak rozmyśliłam się. W ósmym miesiącu nagle skoczyło mi ciśnienie na
              180/100, dostałam drżenia rąk i szybciutko pojechałam do kliniki. Przyjęli mnie
              miło to prawda, stwierdzili, że muszą zostawić na obserwacji i położyli na
              porodówce, bo gdzie indziej nie było miejsca. Udało mi się na porodówce spędzić
              cały dzień. Wieczorem wypisałam się na własne żądanie. W końcu rodziłam na
              Ujastku i następnym razem (gdyby sie trafiło) też tam. A jeżeli ktoś ma
              skomplikowaną ciążę i się boi szpitala bez oddziału dziecięcego, to polecam
              Żeromskiego lub Narutowicza.
              • aniael Re: hmm a w lipcu na Kopernika......... 04.03.04, 00:11
                Miałam podobną sytuacjęsmile
                Leżałam w klinice na patologii ciąży i tammiałam rodzić, ale uciekłam na
                Ujastek i nie żałuję.
                Pozdrawiam
                • balbinka01 UJASTEK 04.03.04, 09:11
                  dziewczyny - możecie coś więcej na temat Ujastka napisać? Jakie warunki, jak
                  Was traktowano przy porodzie, po nim, jak opiekowano się dzieckiem? plisssss,
                  im więcej informacji, tym lepiej! Bardzo nastawiłam się na ten szpital!

                  ...a tak w ogóle dzień dobry wszystkim - "starym" i "nowym" ciążowym
                  koleżankomsmile)))))
                  • beatriki Re:Kopernik 04.03.04, 09:50
                    Witam w kolejnym śnieżnym dniu!!!
                    Risa i Iza miło spotkać kogoś kto pomimo tylu negatywnych opini nadal chce
                    rodzić na Kopernika. Ja też do tych "odważnych" należę, chociaż przyznam, że
                    czasami męczą mnie wątpliwości. Na dodatek też mam termin na lipiec. I będę tam
                    pierwsza.
                    Ja mam lekarza z Kopernika, ale z endokrynologii i nie zamierzam mu płacić za
                    obecność przy porodzie, więc boję się, że mogą mnie tam źle traktować. Stąd
                    moje wątpliwości.
                    Pozdrawiam i życzę miłego dnia!!!
                    Ja idę dziś po 3 dniach zwolnienia do pracy, a mój Groszek rozpoczyna dziś 24
                    tydzień. Dla mnie to podwójnie miły dzień.
                    • mada06 Re:Kopernik 04.03.04, 11:06
                      cześć dziewczyny!!
                      ja będę na 99% rodzić na kopernika troszke wcześniej bo w czerwcu. opnii
                      negatywnych na temat kliniki słyszałąm bardzo wiele, ale pozytywne też
                      istnieją. jeśli o mnie chodzi to jakoś wytrzymam te trudy kliniki ale będę mieć
                      pewność że gdyby z dzidzią było coś nie tak to będzie miała fachową opiekę (a
                      to najważniejsze). dzisiaj idę popołudniu na klinike na usg - może się dowiem
                      czy synek czy córcia.
                      pozdrawiam magda i dzidzia
                      • zizia21 Re:Kopernik- do Mady i Beatriki 04.03.04, 12:52
                        no to super dziewczyny - ciesze sie , ze zdecydowalyscie/zdecydujecie sie na
                        kopernika, bo to da Waszym dzieciaczkom najlepsza opiekęsmile dla mnie to
                        najwazniejsze, choc warunki z pewnoscia spartanskie w porownianiu do innych
                        szpitali. ale to tylko 2 dni .pod namiotem spałam 2 tygodnie i bylam
                        zachwycona , a tu mialabym marudzic?wink a propoos lekarza z innego oddzialu -
                        nawet nie sadze,by mialo to jakies wielkie znaczenie - jak znam zycie moj nawet
                        nie znajdzie chwili, zeby wpasc gdy bede rodzila, wiec tez nie licze na jakies
                        specjalne wzgledysmile a poza tym NIE TRZEBA LEKARZOWI DAWAC W ŁAPE ,zeby
                        traktowali nas jak ludzi - to jakas bezpodstawna , obiegowa opinia, bez krzty
                        prawdy (moze poza nieliczna grupa mało powaznych lekarzy , ktorych nikomu nie
                        zycze), to bardzo sie zmieniło . no to trzymam kciuki za Was i za siebie, a Ty
                        Madziu daj znac jak tylko bedziesz wiedziala czy dziewuszka , czy chłopczyk
                        pozdrawiam Was cieplutko
                        iza i Fasolka
                        • tootoja Kopernik- Ujastek 04.03.04, 13:17
                          No niestety na Kopernika warunki spartańskie i nie da się tego porównać z
                          wycieczką pod namiot. Tam przede wszystkim jest ohydnie i swojego dziecka bym
                          tam w życiu nie chciała urodzić i leżeć na tych salach, które widziałam, sorry.
                          A zardzewiały kibel na porodówce ( w łazience pali się papierosy) doprowadził
                          mnie do szewskiej pasji. Przez dzień leżenia na porodówce poszłam tylko dwa
                          razy siusiu, a chciało mi się chyba ze dwadzieścia. Ja naprawdę nie jestem
                          obrzydliwa, ale dlaczego robic sobie kuku w takim pięknym dniu jak poród? Nie
                          namawiam do Ujastka mam bojących się zagrożenia, chociaż tam też są inkubatory,
                          robią cesarki i jest intensywna terapia. Ja się dokładnie dowiadywałam przed
                          porodem jak to na Ujastku jest z sytuacją "gdyby coś się złego działo". Otóż
                          mają środki, sprzęt i specjalistów, żeby wszelkiemu złu zaradzić. Problem
                          pojawia się wtedy, gdy dziecko po urodzeniu wymaga dłuższej hospitalizacji. Na
                          Ujastku nie ma oddziału niemowlęcego i nie mają gdzie dziecka trzymać. Przewożą
                          wówczas na Kopernika lub do Prokocimia. To są naprawdę skrajne sytuacje
                          (hospitalizacja kilkunastodniowa w inkubatorze itd). A jeżeli jest wszystko ok,
                          a przecież tak będzie w Waszym przypadku, to na Ujastku są rewelacyjne warunki.
                          Po pierwsze nie daje się nikomu w łapę. Po drugie wszyscy są bardzo mili i
                          pomocni. Po stawieniu się do porodu i zeznaniu kilku danych osobowych i
                          zdrowotnych przechodzi się do tzw. sali przedporodowej (jednoosobowy pokoik z
                          łóżkiem, prysznicem i ubikacją). Jeżeli chcecie poród rodzinny (a oni to
                          preferują), to mąż, mama, babcia czy ciocia może być z Wami już w tej sali -
                          bez żadnych dodatkowych dopłat ( na Kopernika się płaci). Ta sala jest
                          połączona wewnętrznymi drzwiami z salą porodową (jednoosobową, ze stanowiskiem
                          do oględzin noworodka, tak że widać co z dzidzią robią). Tu następują te
                          wspaniałe chwile, oglądanie dzidzi (tatuś z Wami) i przechodzicie do sali
                          poporodowej (dwuosobowej - jak mały ruch to jesteście same). W takim pokoiku
                          jest prysznic i ubikacja, dwa łóżka, dwa stoliki, dwa łóżeczka dla dzidziusiów -
                          takie na kółeczkach malutkie. Na Ujastku nikt Wam nie zabiera siłą dzieci
                          (owszem do kąpania i badań lekarskich). Dzieci są z Wami i to wbrew pozorom
                          jest super. Jeżeli jesteście po ciężkim porodzie albo dziecko trzeba dać do
                          inkubatora na chwilę to Wam dzizdzię zabierają informując o tym gdzie będzie!
                          Jak jesteście zmęczone albo chcecie się umyć to też można dzidzię zostawić na
                          troszkę położnym w "żłobku". Jak macie jakieś pytania to slużę pomocą. A dla
                          porównania na Kopernika płaci się za rodzinny (chyba że już nie), znieczulenie
                          zewnątrzoponowe jest droższe niż na Ujastku, jest jedna ubikacja na
                          kilkuosobowej sali porodowej i zardzewiała wanna. Sale poporodowe są
                          kilkuosobowe, a dzieci Wam zabierają i przynoszą na karmienie wtedy kiedy chcą.
                          Uffff
                          • balbinka01 Ujastek 04.03.04, 13:35
                            Tootoja - no, chyba przekonałaś mnie już na dobre do porodu na Ujastku... smile))
                            dzięki! Żeby tylko w maju nie było tłoku na poropdówce, bo w końcu sala z wanną
                            jest tylko jedna.

                            jak ja się boję porodu!!!!!!!!! ostatnio przeczytałam na ogólnym wątek o masażu
                            szyjki macicy i przed dwa dni w nocy budziłam się z przerażenia... skąd się u
                            mnie bierze taki paniczny strach?!
                          • zizia21 Re: Kopernik- Ujastek 04.03.04, 13:42
                            Nie traktujcie mnie jak najwiekszej oredowniczki Kopernika, ale z tymi
                            tragicznymi toaletami w najgorszym wypadku mozna sobie poradzic uciekając
                            pietro wyzej - tam jest juz naprawde czytsciutko (analogicznie prysznice). wiec
                            na wyszstko znajdzie sie radasmile
                            pozdrawiam
                            iza
                            • tootoja Re: Kopernik- Ujastek 04.03.04, 22:14
                              Balbinka01 : Nie daj się, trzymaj się, bać sie trzeba, ale będzie ok.
                              Zizia21: Jak chodzi o spacerki podczas skurczy to serdecznie odradzam. Ja
                              siusiałam co 5 minut i modliłam się żebym zdążyła między skurczami, a ubikacja
                              była w tym samym pokoju co ja, tylko że za drzwiami. Pod prysznicem siedziałam
                              ile się dało i dzięki temu urodziłam po pięciu godzinach od pojawienia się
                              skurczy, a po porodzie spacerki pod prysznic to hardkorowa zabawa.
                              Gawronka1: Wojtyś jest bardzo w porządku lekarz. Mozna do niego dzwonić w
                              każdej sprawie (niech Ci da komórę), my do niego chodziliśmy we dwójkę,
                              odpowiadał na każde nasze głupie pytanie. Trzeba się do niego wprosić na
                              Kopernika na USG z dużym ekranem, szczegółowe i z możliwością nagrania na VHS.
                              Ja moją Juleczkę mam nagraną z brzuszka. Jak by Ci się coś odpukać dzało, a
                              Wojtysia nie ma, to jak w dym jedź do kliniki i powołuj się na niego (że
                              pacjentką jesteś). Nie obraził się, że zrezygnowałam z rodzenia na Kopernika.
                              Tylko że jeżeli chcesz przy nim rodzić, to licz się z oficjalną kaską, chyba,
                              że trafisz na jego dyżur na Kopernika.
                              Mada06: Gratulacje dla Ciebie i córeczki!!!!!
                          • gawronka1 Re: Kopernik- Ujastek 04.03.04, 16:59
                            Tootoja!
                            W poniedziałek po raz pierwszy wybieram się do doktora Wojtysia. Poleciła mi
                            go koleżanka. Może dorzucisz kilka szczegółów?

                            Trochę z innej beczki: przedwczoraj miałam pierwsze USG. Na początku mąż nawet
                            nie chciał ze mną wejść, ale jakoś go namówiłam. Gdy tylko wróciliśmy do domu,
                            od razu wziął zdjęcie naszego maluszka, zeskanował i zaczął rozsyłać wszystkim
                            znajomym pękając z dumy.

                            Pozdrawiam wszystkie Brzuszki
                            Łucja i 8 tyg. Groszek (lub Fasolka)
                            • aniael Re: Kopernik- Ujastek 04.03.04, 17:41
                              Witam serdecznie!
                              Ja miałam cukrzycę ciążową, hipercholesterolemię i niedoczynność tarczycy
                              ciążową.W związku z tym byłam praktycznie skazana naporód w klinice.
                              Trafiłam do kliniki w 25 tyg ciąży z zagrażającym porodem przedwczesnym -
                              w ciągu kilku dni szyjka macicy skróciła się o 80%, więc wyglądało to dość
                              poważnie.Zalecono między innymi kroplówkę z magnezem dwa razy dziennie i
                              Dexaven - seria trzech czy czterech zastrzyków - już w tej chwili nie pamiętam
                              dokładnie, mających przyspieszyć dojrzewanie pęcherzyków płucnych u mojego
                              malucha, na wypadek gdyby nie udało się utrzymać ciąży.Zastrzyki miały być co
                              12 godzin i tak było - ale o ostatnim zapomniano! Musiałam się
                              dopomnieć.Położna przyznała, że gdybym się nie upomniała,nie dostałabym,
                              ponieważ odnotowana była wykonana iniekcja - nie wiem jakim cudem.
                              Któregoś dnia nie dostałam przed południem kroplówki - pomyślałam, że widocznie
                              odstawiono, ale postanowiłam się upewnić.Pytałam kilkakrotnie panią, która
                              przychodziła na moją salę wykonywać zabiegi, za każdym razem obiecywała
                              sprawdzić, w końcu dałam sobie spokój ( do dyżurki nie szłam bo w zasadzie
                              wolno mi było wstawać tylko do toalety - więc w moim przypadku odpadało
                              chodzenie na górę, a toalety nie dość, że tragiczne, to jeszcze bez zamknięcia.
                              Niestety większość pacjentek, jak również salowych nie przestrzegała dobrego
                              obyczaju pukania do drzwi, nawet rzadko "przepraszam" można było usłyszeć.).Po
                              południu przyszła położna z
                              kroplówką i pytam po raz kolejny, dlaczego nie otrzymałam kroplówki rano - a
                              ona zdziwiona!Okazało się, że dopytywałam się niewłaściwej osoby - pani rano to
                              była stażystka.
                              Zaczęłam uskarżać się na dolegliwości w okolicach intymnych - miałam wyniki,
                              okazało się , że grzybica.Lekarz zalecił jakieś globulki do zrobienia, miały
                              być na drugi dzień.Czekałam trzy - okazało się, że
                              nie było wpisane w zaleceniach i nikt o żadnych globulkach dla mnie nic nie
                              wie.
                              Ponadto jakieś drobnostki - raz nie dostałam jakiejś tabletki - poszłam,
                              upomniałam się, innym razem były dwie zamiast jednej.
                              Wszystko to, to może niewiele, zagrożenia dla życia nie stworzyli, może się
                              czepiam. Uważam jednak, że takie rzeczy nie mają prawa się dziać - jest to
                              szpital, gdzie z uwagi na jego rangę trafiają trudne przypadki i nie każda
                              pacjentka być może byłaby na tyle dociekliwa, żeby o wszystko pytać i dopominać
                              się - w końcu wierzy się, że się trafiło w dobre ręce.
                              Ujastek znałam, bo leżałam tam wcześniej z zagrażającym poronieniem na początku
                              ciąży i planowałam tam rodzić - te plany "wzięły w łeb" w związku z
                              późniejszymi komplikacjami.Nie wierzyłam, że uda mi się donosić do końca.Moje
                              dziecko chyba czuło, że musi doczekać do 36 tyg.smile(bo od tego momentu przyjmują
                              porody w Ujastku).Gdy tylko skończyłam 36 tyg pojechałam na rozmowę z
                              ordynatorem Ujastka, który zgodził się na mój poród tam - pomimo komplikacji i
                              dwa dni później zaczął się poród.Miał być naturalnie, ale nie wyszło.
                              Zdecydowałam się na Ujastek i nie żałuję - decyzję o cesarce podjęto szybko,
                              nikt nie czekał na komplikacje, cały czas doglądał mnie lekarz - osobiście
                              ustawiał dawki insuliny z dyfuzora, pielęgniarka anestezjologiczna nocowała ze
                              mną w pokoju i mierzyła cukier we krwi. Moje maleństwo też otoczone było
                              opieką - miało wszystkie niezbędne badania.
                              Oczywiście na Ujastku nie płaciłam ani grosza, rodzinny za darmo(mąż był ze mną
                              do momentu, aż zdecydowano o cesarce),w klinice się płaci, a znieczulenie do
                              porodu tańsze niż w klinice.
                              Co do łapówek - znajoma lekarka, która kilka miesięcy przed swoim porodem w
                              klinice miała tam praktyki, więc znano ją tam, dała w "łapę" (tylko
                              anestezjolog ambitnie nie przyjął pieniędzy) i narzekała na traktowanie.
                              Wszystkim przyszłym mamom życzę trafnego wyboru i szczęśliwego rozwiązaniasmile


                              Moja córcia:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10574182

                              • beatriki Do Totoja 04.03.04, 19:04
                                Totoja bardzo ci dziękuję za szczegółowy opis sklepików z ubrankami. Możesz mi
                                poradzić w takim razie gdzie kupię najtaniej takie rzeczy jak pieluch tetrowe i
                                flanelowe, prześcieradło do łóżeczka ręcznik z kapturkiem materac do łóżeczka,
                                produkty firmy avent - butelki, smoczki, aspirator do noska, nożyczki, szczotka
                                do włosów itp. Wiesz to takie już drobiazgi, ale uzbiera się dość spora kwota.
                                Pozdrawiam
                                • mada06 Re: będzie córcia 04.03.04, 21:37
                                  witam!!
                                  niedawno wróciłam z usg i pan doktor powiedziedział że najprawdopodobniej
                                  będzie córcia - MATYLDA. nie może poweidzieć na 100% ale wszystko wskazuje na
                                  dziewczynke. jestem bardzo szczęśliwa, bo miałałam nadzieję że to będzie
                                  córeczka.
                                  pozdrawiam serdecznie magda i 25 tyg. matylda
                                • tootoja Re: Do Beatriki 04.03.04, 22:27
                                  Pieluchy tetrowe, ręcznik z kapturem - TESCO
                                  Pieluchy flanelowe tam gdzie będą, ja kupiłam w "Entliczku", ale w "Smyku" w
                                  Plazie też widziałam, tylko że kolorowe więc drogie.
                                  Prześcieradło polecam z gumką - frotowe fajne w "Entliczku". Natomiast zwykłe
                                  tanio w IKEI (po dwie sztuki pakowane białe), tak samo jak pościel i ochraniacz
                                  do łóżeczka (wyślę Ci na pocztę gazety zdjęcie).
                                  Materac nie wiem - dostałam.
                                  Podaruj sobie nożycki z zaokrąglonymi końcami - najlepiej małe pazurki obcina
                                  się swoimi, do których jesteś przyzwyczajona, a zaczyna się obcinanie gdzieś
                                  tak w drugim tygodniu (wcześniej same się zdzierają, a Ty będziesz zbyt
                                  przerażona ,zeby je obcinać).
                                  Szczotki do włosów, smoczki i inne polecam w Entliczku. Duży wybór i nawet jak
                                  zaoszczędzisz gdzieś parę groszy to Ci się zbilansuje robiąc zakupy w jednym
                                  sklepie.
                                  Polecam jeszcze kupić w TESCO lub w Entliczku podkłady do przewijania dzieci
                                  FIXIES (pakowane po 10 sztuk). To są super podkładki z jednej strony ceratka, z
                                  drugiej mięciutkie. Ja tego używam w podróży (wszędzie rozłożysz, na to
                                  dzidziusia i zmiana pieluchy, a przede wszystkim w domu na przewijaku. Dzidzia
                                  się nie ślizga jak na pieluszce, to się nie zwija pod spodem i nie przemaka w
                                  razie cóś.
                        • mamaolenka Re:Kopernik- do Mady i Beatriki- dawać w łapę 05.03.04, 09:47
                          Moja przyjaciółka rodziła w czerwcu na Kopernika przez cc, z powodu dużej wady
                          wzroku. Przez całą ciążę chodziła prywatnie do lekarza z Kopernika (jeśli ktoś
                          zainteresowany mogę dowiedzieć się o nazwisko), jakie było jej zdziwienie, gdy
                          przyszła na umówiony poród, podczas trwania jego dyżuru, a on zarządał 1500 !!!
                          Kiedy wyglądali na bardzo zdziwionych powiedział, że4 jeśli nie mają, to może
                          być 1300. "No jeżeli chcecie lepszą opiekę, lepsze szwy, lepsze znieczulenie, to
                          lepiej zapłacić". W takiej sytuacji nawet się nie zastanawiali...oczywiście, że
                          powinni z tego zrobić wielką afere, ale jednak lęk, że jeśli nie zapłacą coś
                          będzie nie tak, okazał się silniejszy...tak jak widzisz z tymi opłatami to nie
                          jest żadne kłamstwo.
                          • mada06 Re:Kopernik- - dawać w łapę 05.03.04, 10:19
                            jeżeli chodzi o dawanie w łape to wszystko zależy od lekarza i przypuszczam że
                            nie ma tu znaczenia w którym szpitalu. moja koleżanka rodziła w kilnice (bez
                            lekarza prowdzącego, który tam pracował), miała znieczulenie i opłaconą
                            wyłącznie położną - jest bardzo zadowolona. myśle że ile kobiet tyle opinii na
                            temat danego szpitala.
                            ja na przykład bardzo boje się Ujastku, koleżanka cierpiąca na cukrzycę miała
                            prowadzoną ciążę przez lekarza z ujastku (znane nazwisko) i wskuek źle
                            prowadzonej ciąży dzidzia długo leżała w prokocimiu (potem jeszcze koleżanka
                            nasłuchała się krzyków pediatry "co za konował prowadził jej ciążę".
                            dlatego uważam że tak naprawde nigdzie nie ma pewności jak będą cię traktować.
                            pozdrawiam magda i matylda
                  • anulka3214 Re: ujastek położne uwazajcie na Małgorzate!!!!!!! 21.08.13, 19:10
                    Witam wszystkie przyszłe mamy
                    Jestem świeżo po porodzie w szpitalu na ujastek
                    Zacznę może od pozytywnych stron szpitala i personelu. Położne przy ktg bardzo miłe, lekarze również w ambulatorium.
                    Na patologi ciąży też bez zastrzeżeń, pielęgniarki bardzo pomocne, jedzenie smaczne i warunki socjalne bez zastrzeżeń. Byłam bardzo zadowolona aż przyszło do rozwiązania.
                    Pragnę nadmienić, że byłam tydzień po terminie i w końcu zdecydowali się mnie przyjąć na oddział. Nie miałam skurczów ani wody nie odeszły, ale po tygodniu muszą przyjąć do szpitala NFZ takie daje prawo. Założyli balonik, przez cały dzień nie przyniósł on pożądanych rezultatów. Następnego dnia udałam się do sali przed porodowej i tu lewatywa i podłączenie kroplówki z oksodycyną przez sympatyczna pielegniarke. Koszmar zaczał sie w momencie pojawienia sie połoznej MAŁGORZATY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Nie miałam opłaconej połoznej ani lekarza, dziewczyny nie popełniajcie tego błedu!!!!!!!.
                    Myslałam, ze to jest szpital z ludzkim podejsciem do pacjenta a nie komunistycznym, gdzie jak nie posmarujesz to nie załatwisz!!! a jednak.
                    A wiec przez ta połozna albo raczej słonia w składzie porcelany, bo tak sie zachowywała w mowie i czynach o mały włos nie straciła bym mojego aniołkasad
                    Oksodycyna nic nie pomagała a bóle były nie do zniesienia, nie podała mi znieczulenia pomimo moich licznych prózb, zaczeły sie obfite krwawienia i nic. Pojawiała sie raz na póltorej godziny i tylko słyszałam jeszcze nie urodziłas!! Oprócz tego krzyczała i obrazała nie bede tutaj przytaczac bo to nie było nic miłego. W końcu wody odeszły i nie były przejzyste tylko lekko zielone. Błagałam resztkami sił o cesarke a ona nie widze tutaj zadnych wskazan.( wskazan było wiele dziecko miało ponad 4 kilo, szyjka sie nie rozwierała a płod był b.wysoko)!!
                    Doszło do tego ze zaczełam z bólu tracic swiadomosc a płód stracił tetno i dopiero wtedy zaalarmowała lekarzy, którzy wrecz wparowali do pokoju i w pól minuty znalazłam sie na stole i po cc mój aniołek pojawił sie miał juz sine raczki ale wszystko zakonczyło sie dobrze.
                    Wystrzegajcie sie tej połoznej!!! i opłaccie sobie wczesnie jakas dobra połozna, aby zadnej z Was nie przytrafiła sie taka historia jak mnie. Nie wiem co by było jak bym była sama z ta połazna!! na szczescie był ze mna maz, który biegał do niej i prosił ja aby łaskawie przyszła!!
                    Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i zycze pozytywnego rozwiazania.
              • risa1 wroce na moment do Kopernika 05.03.04, 13:17
                znow ja powrot Milenki zabral mi cale mysli hihi wiec pisze jeszcze jednego
                posta.
                jak pozwolicie wroce jeszcze na moment do kopernika

                Chodzę jednak prywatnie
                do lekarki, która pracuje w oddziale patologii ciąży i jest tez polozna w tym
                szpitalu i mam do niej zaufanie. nazywa sie dr. Loster
                pomogla mi zawdzieczam jej ze wogole jestem w ciazy a ciezko bylo z takim
                klopotem jaki mialam dosc skomplikowanym. Bogu dzieki ciaza juz niejest
                zagrozona maluch kopie i jest wspaniale no ale strach i tak pozostal.......


                a to co ostatnio zaobserwowalam jak mylam tam na usg wczesniej i mialam czas
                poogladac oddzial polozniczy mam info od pacjentek bo je troszke podpytalam
                co i jak. Położne moga być francowate (zazwyczaj są), lekarz może nie siedzieć
                cały czas
                przy Tobie, warunki sanitarne fakt okropne.
                Ale za to:
                -na każdym dyzurze jest 5 lekarzy ginekologów, ze 2 pewnie młodych, mało
                doświadczonych, ale zawsze musi być specjalista, który przecież konsultuje
                przypadki z dużego rejonu. W zwykłym szpitalu jest przeważnie 1 lekarz dyżurny
                i można różnie trafić. Dlatego bardziej wydaje mi się, że gdybyś chciała rodzić
                w zwykłym szpitalu, dobrze jest mieć umówionego lekarza, a nie rosyjska ruletka
                na kogo trafisz
                -w przypadku ciąży powikłanej nie sądzę, żebyś została "olana" przez lekarzy w
                klinice. Mam na myśli względy medyczne tzn. badanie, odpowiednie działanie.
                Jeśli się lekarzowi nie zapłaci, to w większości przypadków nie ma się co
                spodziewać miłego, ciepłego potraktowania. Musisz być na to tylko przygotowana.
                Może potraktują Cie przedmiotowo, to nie jest miłe, ale nie sądzę, żeby mogli
                zbagatelizować kwestie medyczne. Miły lekarz nie znaczy dobry lekarz.
                -na dużurze jest stale anastezjolog i 2 lekarzy neonatologów
                -dziecko jest najlepiej zabezpieczone pod względem opieki lekarskiej i sprzętu
                -klinika posiada leki i sprzęt, jakich nie ma w innych placówkach
                -w końcu to dla takich pacjentek jak Ty istnieje klinika, żebyście Ty i dziecko
                czuli się bezpiecznie
                Łapówkę można dać albo nie, mają obowiązek się Tobą zająć.
                Nie należy się tym przejmować, że nie będą się uśmiechać czy szczególnie
                poświęcać Ci uwagi. Mają dopilnować, żeby poród poszedł sprawnie. Masz prawo
                upominać się o wyjaśnienia, nie bój się walczyć o swoje prawa. Badź uprzejma,
                grzeczna w stosunku do personelu, ale nie daj się zastraszyć. Dobrze mieć przy
                sobie kogoś, kto doda Ci otuchy, upomni się jeśli będą Cię zaniedbywać. Nie
                zmusisz nikogo, żeby był miły dla Ciebie, ale to naprawdę nie jest
                najwazniejsze!
                Jak coś idzie nie tak przy porodzie to dobre słowo i uśmiechy nie pomogą.


                godze sie tylko ze wzgledu na maluszka na kopernika a za porod mam zamiar dac
                bo niema sie co oszukiwac kazdy patrzy teraz dostac w lape i niemowie tylko o
                lek.coz takie czasy.....
                umarlabym ze strachu gdyby mojemu piotrusiowi jakby niedaj boze przy porodzie
                cos sie dzialo wezwali dopiero erke albo szukali lek. zeby pomoc.

                robie to tylko dla niego, mam zaufanie do mojej gin. zawdzieczam jej ciaze ze
                jej niestracilam i wiem ze bedzie przy porodzie znajoma rodzila i chodzila d
                niej prywatnie jak ja i byla przy niej. wiec przy mnie tez bedzie.

                pozdr. nie mysmy zle wszystko sie skonczy pieknym porodem i zdrowymi
                maluszkami!
                glowy do gory!
      • balbinka01 TO JE PIĄTEK! 05.03.04, 08:53
        piątek piątkiem, ale nie wiem, jak usiedzę dzisiaj do końca pracy... Wczoraj
        poszłam spać póxniej niż zwykle, wcześniej wypiłam dwa kiliszki wina i powiem
        szczerze, że teraz ledwo chodzę. czuję się okropnie! Jest mi słabo, a gdy
        ziewam z częstotliwością raz na 3 minuty, to do oczu napływają mi łzy! Myślę
        tylko o łóżeczku, podusi i zamkniętych oczach...

        Mam nadzieję, ze Wam się dzień lepiej rozpoczął...
        • agagacek2 Re: TO JE PIĄTEK! 05.03.04, 09:22
          Witajcie!
          Całe szczęście że ja juz nie pracuję. Nie wyobrażam sobie w tej chwili
          wstawania o 6.00 rano. Chociaż w pierwszej ciązy pracowałam tak do samego końca
          ( w piatek poszłam do pracy a w niedziele urodziłam!). ale w koncu byłam 3 lata
          młodsza, teraz na "starość" juz mi się tak nie chciało.
          Siedzę więc sobie w domciu, cieplutko, milutko, komputer-internet-forum, przy
          okazji kawka, potem troche ogarne mieszkanie, nastawie jakis obiadek, potem
          znowu forum, potem próbuje sobie znaleźc cos żeby nie siedziec cały czas przed
          kompem , ale w koncu nic ciekawego nie znajduje wiec wracam do forum. I tak do
          ok.14.30 kiedy zbieram sie po mała do przedszkola.
          Pocieszcie mnie że nie jestem uzalezniona... a jeżeli jestem to że nie jestem w
          tym osamotniona.
          Poza tym juz niedługo napewno nie bede miec tyle czasu na korespondencje z
          wami, jeszcze dokładnie tydzień !!!( wg o.m , bo wg usg 23-25.03. sad
          Pozdrawiam, Agnieszka i Maleńka.
          • graob Re: TO JE PIĄTEK! 05.03.04, 11:07
            Cześć dziewczyny.Bardzo dużo ostatnio o porodach na Kopernika ,ja natomiast
            czekam z utęsknieniem na relacje z Narutowicza.Ciekawe czy wypuścili już Magdę z
            Milenką.Coś Talita się nie odzywa.Na razie.
    • magdalena_76 Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 11:48
      Moje kochane!!!!
      Już jesteśmy w domku - od wczoraj - i dziś zasiadłam (ładnie powiedziane -
      unoszę się w powietrzu nad poduszką na krześle smile) żeby do Was napisać. Z góry
      przepraszam za chaos wypowiedzi smile
      Bardzo Wam dziękuję za pamięć i duchowe wsparcie, czuję się jeszcze taka
      zamotana no i słabiutka przede wszystkim. Nasze szczęscie maleńkie właśnie
      zasnęło, uwaliwszy najpierw wielką kupę a potem obsikawszy matkę + czkawka wink
      Jest prześliczna, ma cerę jak brzoskwinka i bardzo jest podobna do taty.
      Poza tym NAPRAWDĘ z czystym sumieniem mogę polecić Narutowicza. Jak wiecie,
      byłam sierotka, nie miałam swojego lekarza ani położnej, a tu spotkało nas
      wiele serca, serdeczności i fachowej pomocy a łatwo nie było...
      Obudziłam się w niedzielę 29 lutego rano - o 3, czując, że mi mokro... No i
      faktycznie,odeszły wody (niewiele) ale podbarwione krwią. Trochę się
      wystraszyłam, ale pomalutku się zebraliśmy i pojechaliśmy do szpitala. Na
      miejscu okazało się, że jest wysyp rodzących i ulokowali nas w takiej małej
      salce obok. Wody się sączyły czerwone, ale główka malutkiej wciąż była wysoko,
      więc kazali mi leżeć i podpięli pod ktg. Zaczęły się skurcze i pomalutku akcja
      się rozwijała. W międzyczasie urodziły 4 dziewczyny i mogliśmy już pójść do
      salki.
      Skurczyki były już coraz bardziej bolesne, ja jechałam na glukozie (no bo mężuś
      zjadł mój obiadek smile ale główka wciąż wysoko i w ogóle jeszcze szyjka nie
      zgładzona, więc dostałam gałkę. POtem trochę ruszyło z miejsca i pozwolili mi
      chodzić, ale wciąż powoli. Oddychałam sobie a Krzyśkowi kazałam iść spać, bo
      jeszcze nie wiadomo ile to potrwa. Zmęczona juz trochę byłam.
      O 18 zrobili mi USG i okazało się, że to nie było prawdziwe odejście wód, tylko
      gdzieś zrobiła się mała dziurka i to się tak sączy. Dostałam oksytocynę i
      ruszyło z kopyta.Szczerze mówiąc, nie pamiętam tego za dobrze... Odeszły
      wody... Siedziałam trochę w wannie... b. pomogło (choć na szczęście w ogóle nie
      miałam bóli krzyża) ale też osłabiło - gorąco i wilgoć. Najlepiej mi było na
      klęcząco z oparciem o łóżko, starłam sobie całkiem łokcie smile potem już
      podsypiałam pomiędzy skurczami... nie miałam znieczulenia i pod koniec już bym
      się dała zabić za cesarkę.
      W końcu parcie - zaskoczylo mnie, bo nie bolało... najpierw na stojąco, w końcu
      na fotel... po 15 minutach moja kruszynka już leżała na moim brzuchu...
      Jak teraz o tym myślę, to mi się nie chce wierzyć w to wszystko...
      Nie wiem,co bym zrobiła, jakbym była sama, mąż mi strasznie pomógł i był bardzo
      dzielny chociaż go parę razy pogryzłam... chyba to musi być straszne, tak
      patrzeć na ból bliskiej osoby i nie być w stanie pomóc.
      kochane muszę kończyć
      całuję Was mocno wszystkie, choć jeszcze nie przeczytałam postów i wszystkich
      Was nie znam
      Madzia z córeczką
      • tootoja Re: Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 12:03
        Gratulacje!!!!!!!!!!
        Trzymajcie się cieplutko, jesteście dzielne, my wiemy co to taki poród bez
        znieczulenia i z oksytocyną. A spania między skurczami nie zapomnę do końca
        życia. Śpijcie teraz jak najwięcej obie.

        Pozdrawiamy Dorota i Juleczka
        • risa1 Re: Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 12:40
          przyjmijcie najszczersze gratulacje!
          zaraz sloneczko wyszlo jak juz Milenka z mama w domu!
          wspaniale wiesci!
          pozdr. cieplutko!
          MILEGO DNIA kobietki!
          • beatriki Re: Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 15:14
            Magdalenko jeszcze raz przesyłam gratulację i życzę szybkiego dojścia do
            siebie!!1

            Totoja bardzo ci jeszcze raz dziękuję za te wszystkie wiadomości. Oszczędzasz
            mi tym samym dużo czasu i paliwa, bo od razu będę uderzać w wyznaczone miejsca.

            Mada bardzo się cieszę, że prawdopodobnie urodzi ci się wymarzona córeczka, oby
            tak było na 100%.

            Mamaoleńka, niestety o łapówkarstwie na Klinice wiedzą wszyscy, zdaję sobie z
            tego sprawę. Ja zamierzam jedynie zapłacić położnej.

            A tak poza tym, mam dzisiaj bardzo udany dzień za sobą. W pracy było
            sympatycznie, nawet nie darłam się tak na dzieci. Przyjechałam do domu i miałam
            ugotować zupę pieczarkową - okazało się że szwagier zjadł pieczarki. Miałam
            zrobić kopytka z serem, okazało się, że teść zjadł biały ser, jakby nic innego
            w lodówce nie mieli do jedzenia. Strasznie mi się zrobiło wesolo z tego powodu
            (jak nigdy), poszłam do sklepu, zakupiłam składniki i zrobiłam obiecany
            obiadek. Kluchy przepyszne!!!
            Miłego popołudnia
            • enusia Re: Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 16:24
              mmmmmmmmmmm..mnaimi....kluseczki...beatriki .. ale mi zrobilas smaczka...
              ale mi maż ugotował przed wyjazdem obiadki na weekend (znow mnie opuscil na
              kilka dnisad wiec tez mam dobre amci smile

              Madzia i Milenka beda sie soba coraz barzdiej zachwycac co dnia. Ja musze
              jeszcze do lipca poczekac na swoje wymarzone malenstwo..

              Pozdrawaimy wiosenkowo-nadziejowo,
              Renia i kruszynka
              • graob Re: Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 21:55
                Bardzo się cieszę ,że Magdalena już ma Milenkę przy sobie gratuluję i życzę
                szybkiego powrotu do formy.Grażyna.
                • madzia_i_szymus Re: Milenka wita wszystkich!!! 05.03.04, 22:16
                  GRATULACJE!!! OGROMNE!!

                  Ale Wam zazdroszczęsmile) Trzymajcie się zdrowo i szczęśliwie.

                  Ja na razie męczę się w pracy. Kierowniczka ostatnio mi planowała co będę robić
                  w lipcu, okropnie się zdziwiła, jak Jej delikatnie zwróciłam uwagę, że w lipcu
                  to jua będę już na macierzyńskim (i to ost. miesiącsmile) - myślała że do tego
                  czasu nie urodzę. Taki ten brzuszek niepokaźny jeszcze. Jejku, ale mam
                  serdecznie już dość tychy nerwów w pracy, coraz gorzej jest, dobrze tylke, że
                  już niedługo.

                  Skończyliśmy w końcu szkołę rodzenia (Gemelli - tak jak Balbinka, swoją drogą
                  ciekawa jestem jak Ci się podoba, bo mi w sumie średnio) i teraz już chodzę
                  tylko na gimnastykę - i tak już do porodu.

                  Uściski dla wszystkich brzuszków i ich właścicielek!

                  Czy ktoś wie, kiedy wreszcie będzie wiosna? Bo ja dzisiaj jestem jak mówi mój
                  mąż - mroŻonka smile)

                  Madzia
                  • musiala Re: Milenka wita wszystkich!!! 07.03.04, 17:39
                    Madziu czy możesz napisać coś więcej na temat szkoły Gemelli? Dzwoniłam tam i
                    kobieta powiedziała, że koszt wynosi 195zł. To chyba niemożliwe...
                    A w Żeromskim zapisy są na...wrzesień. Śmiechu wartesmile

                    • madzia_i_szymus Re: Milenka wita wszystkich!!! 07.03.04, 19:53
                      No niestety, tyle to kosztuje sad( Za to potem jeśli zdecydowałabyś się na
                      rodzenie na Ujastku, to znieczulenie zewnątrzoponowe jest za darmo, lub ma się
                      200 tańszy poród w wodzie. Ale jeśli myslisz o jakimś innym szpitalu, to chyba
                      lepiej poszukać bezpłatnej szkoły. No w Żeromskim niestety, aloe trzeba się z
                      baaardzo dużym wyprzedzeniem zapisywać.
                      Generalnie Gememelli oceniam średnio. Większość z tego co mówili spokojnie można
                      przeczytać w książkach. Najciekawsze były informacje odnośnie tego jak wyglądają
                      porody na Ujastku (oczywiście dla tych co tam będą rodzićsmile), co zabrać do
                      szpitala itp. W skali od 1 do 5 oceniam tą szkołę na słabą 4.

                      Chyba jeszcze 2 osoby z naszej listy chodzą do tej szkoły, to może dodadzą
                      jakieś uwagi. Jakbyś chciała więcej szczegółów, to możesz do mnie napisać na:
                      magdalenka4@interia.pl

                      pozdrawiam,
                      Madzia
                      • musiala Re: Milenka wita wszystkich!!! 07.03.04, 20:41
                        Bardzo dziękuję za odpowiedźsmile Czyli jednak...Hmmm a ja nadal nie jestem
                        zdecydowana. Dlatego szkoda byłoby mi wywalić te 200zł. A swoją drogą myślałam,
                        że poród w wodzie jest w Ujastku bezpłatny. Tak ponoć jest w Żeromskim.
                        Heh a jeśli chodzi o szkołę w Żeromskim, to dzwoniłam dziś i nieźle się
                        uśmiałamsmile)))) Najbliższe zapisy są na....wrzesieńsmile Mój mąż podsumował: nic,
                        tylko spłodzić dzidzię i pędzić się zapisać...żeby załapać się na szkołe w
                        ciągu tych 9 m-cy... A może to ja jestem zbyt wymagająca?smile

                        Pozdrawiam,
                        musiala
                • risa1 do enusi 06.03.04, 11:54

                  enusiu wiem ze jestes w tym samym tygodniu co ja, koncze 20 tydz.?
                  mam pytanie ile wazy twoj maluszek bo moj 395g i wg. gin jest to ok waga jak na
                  ten tydzien. a jak u ciebie to wyglada?
                  • enusia Re: do risy 06.03.04, 12:51
                    Czesc Risko,
                    nie pomoge Ci wiele, bo moja pani ginekolog chyba sie musiala pomylic mowiac w
                    srode, ze kruszynka wazy jakies 700 gr! Moze to razem z jakimis dodatkami typu
                    macica wink Za duzo - to niemozliwe by bylo, zeby w 20 tyg. dzidzia wazyla prawie
                    kilogram smile Gdy wtedy przyjelam to za fakt, ale w domku do mnie dotarlo, ze cos
                    chyba nie tak. Zapytam 31 marca smile
                    Pozdrawiam, Renia
                    • risa1 glownie do Enusi ale i do wszystkich ciezarowek 07.03.04, 20:03
                      czesc mamusie!
                      wypowiedzcie sie na ten temat czy wszystko gra.

                      Enusiu no chyba faktycznie to niemozliwe. moze to suma maluszek +wody
                      plodowe... tak to sie zaczynam ja martwic ze taki moj Piotrus malusi rozni je
                      300g miedzy twoim a moim a przeciez ten sam tydz.
                      we wtorek mam wizyte to sie zapytam jak to jest. szukalam w necie ale
                      nieznalazlam jakies stronki na ktorej by bylo jasno napisane w jakim tyg jaka
                      waga.to bysmy jakos to porownaly. a masz wydruk usg i na nim wymiary maluszkka?
                      ja ci podam moje z 4 marca.
                      BPD 49.5mm
                      FL 32.0mm
                      AC 15.7cm
                      HC 18.2cm
                      to sobie porownaj ze swoimi.

                      pozostale mamusie pomozecie,jak to jest z waga maluszkow???

                      pozdr. cieplutko!
                      • madzia_i_szymus Re: glownie do Enusi ale i do wszystkich ciezarow 07.03.04, 22:27
                        Cześć, nie wiem, czy wam coś to pomoże, ale znalazłam swoje badanie z 20 tyg.
                        Nie mam wprawdzie pojęcia ile maluszek wtedy ważył, bo się nie pytałam, ale mogę
                        przepisać te tajemnicze znaczki. Aha, dodam tylko, że USG zgadzało się dokładnie
                        z "wiekiem" ciąży - tak powiedziała pani doktor.

                        BPD 49,5 mm
                        FL 33,9 mm
                        FAC 151,4 mm
                        Nie mam czegoś takiego jak AC i HC sad(

                        Pozdrawiam!
                        Madzia
                        • risa1 kobitki dzis nasze swieto! brzuszki do gory!!!!!!! 08.03.04, 13:59
                          wszystkiego naj najlepszego i najpieknijszego dla wszystkich mamus i dla malych
                          kobitek z forum MILENKI i BASIUNI. duzo slonka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                          madzia i szymus pewno ze pomoglo mamy prawie takie same wyniki AC to obwod
                          brzuszka i HC obwod glowki. i nieszkodzi ze nie pytalas ile wazyl na pewno tyle
                          samo lub bardzo mial zblizona wage skoro wyniki sa podobne? ciesze sie bardzo,
                          mi tez powidziala ze odp. wiekowi na 20 tydz oprocz BPD 49.5mm pisze ze
                          odpowiada 19tyg i 5 dn no ale 5 dni to juz prawie tydzien.
                          a tak w ogole to nastraszyla mnie sasiadka ze jest za male...... wiec ja od
                          razu panika hihi.

                          jeszcze raz dzieki i trzymajcie sie cieplutko!
                          buziaczki.
    • madzia_i_szymus Jednak Żeromski 07.03.04, 20:21
      Długo się wahaliśmy czy rodzić na Ujastku, czy w Żeromskim i wreszcze wczoraj
      zrobiliśmy wizję lokalną w tym drugim i na niego się zdecydowaliśmy.
      Mamy wprawdzie "za" i "przeciw" zarówno do jednego jak i drugiego, ale Żeromski
      zrobił na nas jednak lepsze wrażenie.
      To co nam się spodobało, to przede wszystkim bezpłatne porody w wodzie. Jest
      wprawdzie tylko 1 wanna - ale tak samo jest na Ujastku. Druga ważna rzecz, na
      Ujastku wszystkim rodzącym w wodzie podają od razu Oksytocynę (czemu - nie wiem,
      ale położna w szkole rodzenia mówiła, ze tak standardowo robią). W Żeromskim
      podają ją tylko jeśli jest konieczna i wyłącznie za zgodą rodzącej. Kolejna
      rzecz, jeśli by się nie udało z porodem wodnym (przeciwskazania, lub zajęta
      sala), to mogę rodzić w dowolnej pozycji. POłożna, która nas oprowadzała
      kilkakrotnie to podkreśliła (więc mam nadzieję, że nie jest to ściema
      totalnasmile). Mają prz tym stołki do porodów - których nie ma na Ujastku. No i
      jeszcze jedna rzecz - po urodzeniu dzidziuś położony zostaje na brzuch mamy i
      zostaje tam 2 godziny, potem dopiero zabierają go do mycia i na badania. Bardzo
      anm się to spodobało, bo na Ujastku wprawdzie też kładą na chwilkę dzidziusia na
      brzuch, ale zaraz potem zabierają i kąpią i robią dziwną całkiem rzecz (wiem od
      3 osób które tam rodziły), otórz dają dziecko do potrzymania tatusiowi na 2
      godz, a umęczona mama leży dalej na sali porodowej (w celu urodzenia łożyska i
      szycia). Dla tatusia jest to niewątpliwe miłe, ale dla tej biednej kobiety,
      która się tak umęczyła i nawet nie może się nacieszyć swoim skarbem? (no chyba
      że się w takim momencie nie ma na to siły, nie wiem, nie mam doświadczeniasmile)).

      Tyle z zalet, sa też niestety wady. Ktoś już o nich pisał - po pierwsze szpital
      robi przygnębiające wrażenie - stary i obskurny i rzeczywiście śmierdzi. Na
      szczęście na oddziale nie jest tak źle. Po drugie - przerażające jak dla mnie
      stare struple - lóżka porodowe. Wprawdzie położna mówiła, ze wcale nie muszę z
      nich korzystać w trakcie porodu, ale brrr, wiadomo to? Kolejna rzecz - na
      Ujastku w KAŻDEJ sali przedporodowej jest prysznic. Tutaj po pierwsze nie ma sal
      przedporodowych smile), a po drugie jest 1 wspólny na 4 sale prysznic. No i jeszcze
      jeszcze jedna podobna wada - wspólna łazienka na korytarzu, już jak się leży z
      dzidziusiem. No i 4 osobowe sale. Na Ujastku pokoje są 2 osobowe i każdy z
      własną łazienką.

      Jak widać wybór nie jest prosty, ale jak dla nas lepiej wypada Żeromski, czy
      mieliśmy rację opowiemy po tym wielkim wydarzeniu, czyli jakoś pod koniec
      kwietnia. Mam nadzieję że się nie rozczarujemysmile)

      A już całkiem na zakończenie dodam, że znam dziewczyny, które rodziły i na
      Ujastku i w Żeromskim i wszystkie są zadowolone, no i jak tu się zdecydować na
      coś?smile)

      Okropnie się rozpisałam, ale mam nadzieję, że komuś to się przyda i pomoże w
      wyborze.

      Madzia
      • musiala Re: Jednak Żeromski 07.03.04, 20:48
        Może to nie jest taki zły pomysł z tą "wizją lokalną". Tylko nigdy nie wiadomo
        ile jest prawdy w tym, co mówią podczas takiej wizyty, a tym na co sie trafi w
        dniu porodu...Madziu: wszystko ok, ale te łazienki mnie rozwalająsad Chyba sama
        się przejdęsmile

        • madzia_i_szymus Re: Jednak Żeromski 07.03.04, 22:30
          Najlepiej przekonać się samemu, każdemu co innego odpowiadasmile). A co do szkoły
          rodzenia, no to właśnie ze wzg na długaśne terminy do Gemelli chodziły też pary,
          które chcą rodzić w Żeromskim. Trudno się dziwić - kto pół roku wcześniej
          rezerwuje sobie termin?smile)))

          Pozdrawiam!

          Madzia
    • tallita WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIET 08.03.04, 09:39
      dla Mamuś oraz Mamuś przyszłych - z brzuszkami !!!

      Może już skończy się zima - dzisiaj nawet nie tak zimno... Tłumaczę mojemu
      Groszkowi, żeby czekał na wiosnę, ale niech ona wreszcie przyjdzie...

      Nie przyłączę się już aktywnie do dyskusji o szpitalach - jestem zdecydowana na
      Narutowicza. Ale jesli chodzi o łazienki w szpitalach to naprawde nie ma
      znaczenia gdy się tam spędza te 3 dni, a gdyby trzeba było dłużej (czego nikomu
      nie życzę) to tym bardziej zależałoby mi żeby być w szpitalu z całym potrzebnym
      zapleczem bez wzgledu na mój komfort w tak błahej kwestii. wink

      Melduję się zatem dzisiaj 8 marca jeszcze "nierozpakowana", a gdzie agagacek ???

      Buziaczki !!!

      Magda z Groszkiem
      • mopek1 Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KO 08.03.04, 11:05
        Dziękujemy za życzenia (Basia też jest kobietą-ma święto pierwszy raz)!
        Tallito dla Ciebie też wszystkiego naj... w tym dniu!

        Co do dyskusji o szpitalach to pewnie wiele wam nie pomogę, mój poród był
        prawdziwą sielanką, wspominam go niezwykle miło i ciepło, i mimo, że to dopiro
        2 tyg. spokojnie moge iść rodzić jutro smile- rodziłam w NIepołomicach i wiem, że
        nie wszyscy mają dobre zdanie o tym miejscu, a poza tym dość drogo sad

        Chcę wam natomiast poradzić, jeśli macie takie dylematy, że czysta łazienka po
        porodzie to bardzo cenna rzecz! Spędza się tam sporo czasu, bo na początku
        wszystko "w łazience" jest trudne smile Dla mnie duuuużym komfortem był fakt, że
        miałam czystą, cieplutką i różową smile łazienkę w pokoju! Nie wyobrażam sobie
        chodzenia po korytarzu, albo miejsca gdzie nie mogę spokojnie rozłożyc się z
        moimi manelami smile
        pozdrawiam
        Marta
        • graob Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KO 08.03.04, 11:54
          Przyłączam się do życzeń KOBIETY.Czytam posty i z uporem maniaka czekam na
          jakiekolwiek wieści,informacje z Narutowicza.Interesuje mnie wszystko ,bo poród
          się zbliża.Z łazienkami w szpitalu to faktycznie dosyć ważna sprawa w sytuacji
          ,kiedy każdy krok to bolesny szok.Chciałabym ten drugi poród przeżyć lepiej
          ,dlatego chłonę każde słowo.Pozdrawiam.Grazyna
          • agagacek2 Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KO 08.03.04, 12:53
            Jestem wciąz z wami i równiez sie dołączam. Taką miałam nadzieje że może moja
            drobinka postanowi dzisiaj powitac świat, ale chyba nic z tego. Pozostaje mi
            czekać cierpliwie do piątku(!), a potem bedziemy sie pospieszać na rózne
            sposoby. Talito albo graob, czy wy zauwazyłyście u siebie jakies zmiany takie
            typowe przed porodem? Choc sama nie wiem dokładnie co mam na mysli
            mówiąc "typowe zmiany". Po prostu czy wasz organizm daje wam jakos znac że to
            juz niedługo. Bo mi sie wydaje że mój nie robi komletnie nic - odczuwam
            twardnienie brzucha, bóle jak przy okresie ale to juz mniej wiecej od miesiaca
            czy nawet ponad , a tu termin za 4 dni i nic poza tym. Czasem tylko wydzieliny
            mam sporo wiecej niz przedtem ale czy to jest jakis objaw?
            Przypuszczam że moj dzidzius spóźni sie troche z wyjściem. Z ostatniego usg
            wynkało że termin przypadałby na 23.03. Tak że Talitko możesz nas przegonić
            albo zaczekac. Zobaczymy.(Zreszta juz sie nawet zastanawiałam czy nie urodziłas
            przez weekend bo cos cie długo nie było).
            Tęsknię za wiosną tak jak my wszystkie. Fajnie sie składa że ta pora roku ma
            takie symboliczne znaczenie - wszystko sie budzi do życia. Nasze maluszki tez
            sie niedługo obudzą w nowym świecie...
            Pozdrowionka.
            • graob Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KO 08.03.04, 17:11
              Cześć Agagacek.U mnie do porodu jeszcze trochę czasu(25 kwiecień) dlatego nie
              powinnam mieć jeszcze objawow,szczerze mówiac też się obawiam jak to będzie ,czy
              dobrze rozpoznam objawy porodu.Przy pierwszym dziecku było to raczej z
              zaskoczenia(zesztą to chyba jest lepsze),po odstawieniu fenoterolu w 38 tyg.
              poszlam do kontroli do Narutowicza i okazalo się że rodzę(o 12 mnie zbadali,a o
              15.20 Julka była już na świecie).Przez całą noc miałam co prawda bóle krzyzowe,
              i one okazały się bólami porodowymi.Teraz nie wiem co będzie,ale myślę że
              intuicja mi podpowie.Pozdrawiam.Grażyna
          • mamaolenka Narutowicz 08.03.04, 13:15
            Wydaje mi się, że już było dosyć dużo na temat tego szpitala, ale może w
            poprzednich wątkach. Ja tam rodziłam prawie 2,5 roku temu, ale z tego co wiem to
            prawie nic się nie zmieniło. Ja byłam bardzo zadowolona z całej opieki, nade mną
            i nad małą (ale miałam tam swego lekarza, nie wiem czy to miało jakieś
            znaczenie), pamiętam też, że były jakieś praktyki pielęgniarskie i rzeczywiście
            ktoś pukał do naszej dwuosobowej salki i pytał czy czegoś nie potrzeba. Poród
            był bardzo ciężki i zakończył sie cesarką, ale naprawdę miałam cały czas świetną
            opiekę. Warunki sanitarne wcale nie są tragiczne, osobiście chodziłam do
            łazienki tuż obok porodówki i z tego co pamiętam, była właśnie wyremontowana. Do
            domu wyszłam w 5 dniu. Jeśli masz pytania - napisz. Pozdrawiam - alex
        • magdalena_76 Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KO 08.03.04, 12:41
          Witajcie kochane kobietki smile
          Ja oczywiście z doskoku - położna w piątek powiedziała, żebym się jeszcze nie
          rwala do pionu ze wzgl.na szwy, ale ja za Wami tęsknię więc gdybyście widziały
          moją obecną pozycję smile!!!
          Mała Mi leży sobie w łóżeczku objedzona po spiczasne uszka (wygląda jak elf!
          serio) i śpi. Nie miałam pojęcia, jak hałaśliwie niemowlaczki śpią - wciąż
          jakieś purki, pomruki, uśmieszki... mały telewizorek. Człowiek tylko b patrzył.
          Mała ładnie się wdraża w rytm nocny, tzn. po kąpieli już tylko mała lampka i
          jest noc. Budzi się tylko na karmienie i ładnie sobie śpi albo sama leży, także
          w sumie jesteśmy wyspani!!!
          No i to by było na tyle dziś bo maleństwo już mnie potrzebuje!!!
          buziaki
          M&M
    • sysia1 Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 1 (12) 08.03.04, 15:48
      Witam,
      Chetnie sie dolacze.
      Mam na imie Sylwia i mam termin na 25 czerwca. Nadal nie wiem czy to bedzie
      coreczka czy synek. Mieszkam w Bronowicach/osiedle Widok. Mam 32 lata i to
      bedzie moje pierwsze dzieciatko. Bardzo sie ciesze!! Jak dotad czuje sie
      swietnie i caly czas pracuje. Co prawda mam jeszcze troche czasu, ale chetnie
      poznam potencjalne towarzyszki do spacerow z wozkiem.
      Odnosnie innych watkow. Ja tez chodze na aqua dla ciezarowek na Aleje. Polecam.
      Basen malutki ale czysty. Na zajeciach kilka dziewczyn. Bardzo sympatycznie.
      Pozdrawiam.
      • isma Re: Witamy bronowiczanke! 09.03.04, 09:32
        Sylwia, jestes moja rowiesniczka i sasiadka, my tez mieszkamy na Widoku.
        Tylko, ze moje szczescie ma juz 19 miesiecy...
        Ale chetnie sie umowimy na spacerek.
    • aniael Re:O klinice na Koprenika raz jeszcze 08.03.04, 16:30
      Dziewczynom, które rozważają poród w klinice polecam wątek Pokusy6 o klinice na
      Kopernika, na podforum "E-mamy".
      Nie byłam wyjątkiem.
      • beatriki co robić w tej sytuacji? 08.03.04, 18:12
        Witajcie!!!
        Mam straszne (jak dla mnie) zmartwienie. Od czterech dni mój Groszek tak jakby
        przestał kopać. Piszę tak jakby, ponieważ czasami odczuwam, że coś mam w
        brzuchu, ale nie są to takie kopniaczki jak wcześniej. Nie wiem, czy z
        dzieckiem jest wszystko w porządku. Mąż mi mówi nie panikuj ( ok tygodnia temu
        byłam u lekarza i było wszystko w porządku, pomimo twardego brzucha), ale
        wiecie jak to jest, to moje pierwsze dziecko i po prostu wszystkiego się boję.

        Wszystkim kobietom i małym kobietkom wszystkiego najlepszego z okazji
        święta!!!!!
        • aniael Re: co robić w tej sytuacji? 08.03.04, 19:39
          Witam!
          Prawdopodobnie dlatego, że masz twardy brzuch nie odczuwasz ruchów tak jak
          wcześniej. Ja na kilka dni przed porodem miałam tak twardy brzuch, że wogóle
          przestałam czuć ruchy, tylko badania ktg na nie wskazywały.
          Proponuję nie panikować, tylko dla własnego spokoju pójść do lekarza - zrobi
          usg jak będzie trzeba a Ty będziesz spokojniejsza.Być może będziesz
          potrzebowała leków hamujących skurcze - ja je brałam od 25 tyg.
          Zyczę zdrówka.
          • agagacek2 Re:dziewczyny, to chyba już!!! 09.03.04, 06:43
            Pisze z samego rana bo już nie wytrzymuje. Od wczoraj od około 23-ej odchodza
            mi wody!!! Sączą sie pomału, bez żadnych innych oznak typu skurcze czy coś.
            Zadzwoniłam o 1 w nocy do lekarki (!) i powiedziała że jeżeli nie ma inych
            niepokojacych objawów (tzn.jesli wody sa czyste, nie odeszły gwałtownie) i
            jeżeli czuje ruchy to moge sie zdrzemnąc i jechac do szpitala rano, bo i tak w
            szpitalu czekaliby najpierw na rozpoczecie akcji. Tak wiec zostałam w domku ale
            o spaniu cała noc nie było mowy. Za kazdym razem kiedy czułam ciepła struzkę
            miedzy nogami byłam przerazona i cała sie częsłam. Coś mi sie zdaje że bedzie
            tak jak poprzednio: odejscie wód, zero skurczy, zero rozwarcia oksytocyna i 9
            godzin w bólu! Jezu, nie!!! Od 6-tej rano krąże po domu, wody jakby troche
            ustały, ale czekam az sie mała obudzi. Mąz ja zaprowadzi do przedszkola i wioo
            do szpitala. Jadę do Spesu, zobaczymy. Strasznie sie boję! Trzymajcie za mnie
            kciuki bo pewnie przez pare dni mnie tu nie bedzie, gdyby któras chciała to
            może mi przysłać SMS-ka, a ja w miare mozliwości postaram sie odpowiedziec na
            jakim jestem etapie. Moj nr kom: 604-122-083. (podajcie koniecznie nicka).
            Pozdrawiam was i mam nadzieje wylądowac tu niedługo jako szczęsliwa mamusia
            małej Olenki.
            P.S. A byłam prawie pewna że przenoszę...
            • musiala Re:dziewczyny, to chyba już!!! 09.03.04, 23:26
              Jejku Aga trzymamy kciuki!!!!!!!!!!!!!!! Tak TO się zaczyna?! Czy ja dam radę?smile
              Ojojoj...
          • madzia_i_szymus Re: co robić w tej sytuacji? 09.03.04, 09:53
            Hej!
            Idź do lekarza. Miałam podobną sytuację w 26 tyg. Też przez parę dni dzidziuś
            się słabiej ruszał, aż w końcu przez 12 godz nie czułam żadnych ruchów. W środku
            nocy pojechałam do szpitala. Od razu zrobili USG i okazało się, że wszystko jest
            ok, ale na wszelki wypadek zostawili mnie na obserwację. Żaden lekarz nie
            zlekceważy takich objawów. Lepiej dmuchać na zimne. Myślę, że wszystko jest ok,
            nasze maluszki, tak jak my czasem są bardziej a czasem mniej ruchliwe. To zależy
            też od położenia - jeśli główkę ma u góry a nózki na dole, to słabiej możesz
            odczuwać ruchy. Ale dla własnego spokoju - idź do lekarza, stres w ciąży jest
            niewskazanysmile))

            Pozdrawiam Ciebie i Maluszka-Leniuszkasmile
            • graob Re: co robić w tej sytuacji? 10.03.04, 17:22
              Hej dziewczyny! Co tam dzisiaj słychać,czyżbyście spały?Agagacek pewno
              urodziła,a Tallita?Ja miałam dzisiaj powtórki z glukozą,dopiero teraz doszłam do
              siebie po badaniach.Pozdrowienia.Grażyna
              • graob Re: Agagacek urodziła! 10.03.04, 17:26
                Przed chwilą zobaczyłam posta ,że Agagacek urodziła córeczkę.Gratuluję i
                szybkiego powrotu do formy i na forum życzę.Grażyna.
                • beatriki Re: Agagacek urodziła! 10.03.04, 17:44
                  Witajcie!
                  Coś tu dzisiaj cicho.
                  Grażynko, gdzie znalazłaś tego posta? Wiesz coś więcej? Chłopczyk czy
                  dziewczynka?
                  Ja dziś pracowity dzień miałam. I przyznam, że już troszkę zmęczona jestem.
                  Mój Groszek ponownie zaczął się odzywać, ale lekarza na pewno zapytam, czy to
                  jest normalne takie ustanie ruchów.

                  Agnieszko GRATULUJEMY!!!!
                  Talia musisz dopisać Agę do szczęśliwych mam.
                  • graob Re: Agagacek urodziła! 10.03.04, 22:20
                    Cześć Beatriki.Tego posta znalazłam na tym forum:regionalne Polska
                    małopolska.Urodziła dziewczynkę .Pozdrawiam Grażyna
    • tallita I CO Z TĄ WIOSNĄ...? 11.03.04, 10:05
      i co z tą wiosną - termin za dwa tygodnie i chcę, żeby zrobiło wreszcie ciepło wink

      ale Krzyś pewnie bedzie zmarzluchem (jak tata) bo jeszcze się nie wybiera na tę
      stronę brzuszka

      Serdeczne gratulacje dla Agagacka !!! - czytałam posta na forum i niezwłocznie
      uzupełnię naszą listę

      Ostatnio mało piszę, ale staram się czytać...
      Wyniki ostatnich badań nie były rewelacyjne, więc musiałam niektóre powtarzać, a
      wczoraj odwiedziłam ambulatorium w szpitalu Narutowicza. Wszystko to juz nie na
      moje siły, bo najchetniej przeleżałabym w łóżeczku aż do porodu.

      Ale jesli do wieczora sie nie rozpakuję, to jutro bedziemy mieć nową listę - ze
      szczęśliwą świeżo upieczoną Mamusią - Agnieszko !! Wszystkiego najlepszego !!!

      Buziaczki dla wszystkich Mam i Brzuszków !!!

      Magda
      • graob Re: I CO Z TĄ WIOSNĄ...? 11.03.04, 10:34
        Witaj Tallita.Dlaczego tak ci ciężko?Czyżbyś miała jakieś symptomy
        rozpakowania?Jak tam w Narutowiczu?Przepraszam ,mam jak zwykle dużo pytań.Jak
        dla mnie to nie przepadam za tzw. przedwiośniem,czuję się wtedy ociężała i
        zmęczona,i to słońce obliguje do aktywności ,a tu człowiek kapeć.Pozdrawiam
        wszystkie,które tu zaglądają.Grażyna
        • tallita Re: I CO Z TĄ WIOSNĄ...? 11.03.04, 11:20
          Co do symptomów - to mam wrażenie, że brzuch jest troche niżej, ale pan doktor
          stwierdził, że jeszcze wysoko (tzn. jeszcze nie tak nisko zeby to wskazywało na
          zblizajacy się poród)...

          Dzidzius miał pare dni wolniejszych, delikatniejszych ruchów (troche
          stresujace), ale od wczoraj znowu szaleje, więc nie moge mówić o przedporodowym
          osłabieniu ruchów...

          Wg Usg łozysko jest dojrzałe, czyli niby w każdej chwili...

          To moje drugie dziecko, wiec wszystko moze zacząć się bardziej niespodziewanie -
          bez wyraźnych oznak z duzym wyprzedzeniem

          Zobaczymy...

          W Narutowiczu ambulatorium sprawia bardzo miłe wrażenie - wyremontowane,
          czysciutkie, miłe panie w rejestracji (chociaz ludzie przychodzą z tekstami typu
          "jestem zarejestrowany do lekarza" i nie znają nazwiska lekarza, nie wiedzą do
          jakiej poradni ani na kiedy... a one jakos sobie radzą... a jak trzeba to
          wychodzą zza lady i zaprowadzają - byłam bardzo pozytywnie zszokowana)

          A ja mam takie fazy wzmozonej aktywności, zapału i entuzjazmu, a potem..........
          dół.
          Dobrze, że tylko fizyczny...

          Magda.
          • graob Re: I CO Z TĄ WIOSNĄ...? 11.03.04, 12:36
            Magda, a po co właściwie chodzisz do ambulatorium w Narutowiczu?Czy tam masz
            lekarza prowadzącego ciążę?Ja też oczekuję drugiego dziecka i wydaje mi się ,że
            nic nie wiem.
            • tallita Re: I CO Z TĄ WIOSNĄ...? 11.03.04, 12:57
              Nie zdecydowałam się rodzić tam, gdzie pracuje mój lekarz, więc z ostatnimi
              wynikami, itp. poszłam do szpitala do ambulatorium. Założyli mi kartę (bo stara
              jest już w archiwum - ha, ha, poczułam się jak staruszka...). No i zobaczyłam
              sobie gdzie co jest. Tak na spokojnie.


              • tallita i jeszcze jedno (o ambulatorium w Narutowiczu) 11.03.04, 13:09
                jesli nie masz lekarza prowadzącego z tego szpitala, to trzeba iść do
                ambulatorium po tzw. kwalifikację do porodu rodzinnego (o ile Cię to interesuje...)
                M.
                • graob Re: i jeszcze jedno (o ambulatorium w Narutowiczu 11.03.04, 15:41
                  Dzięki za odpowiedż,ale jeszcze cię pomęczę.W tym ambulatorium trafiłaś na
                  jakiegoś lekarza czy miałaś to wybadane,i czy to znaczy że aż do porodu będziesz
                  się u niego meldować?Co to jest ta kwalifikacja ,czy bez tego nie można ?Grażyna.
                  • beatriki A jutro już piątek! 11.03.04, 18:30
                    Drogie koleżanki, nie wiem jak to jest z wami, ale mnie bardzo szybko leci czas.
                    Pamiętam jakby wczoraj, jak robiłam testy na różyczkę, toksoplazmozę i
                    cytomegalię; jak trzy miesiące przed zaczęłam zażywać kwas foliowy; jak
                    zrobiłam trzy testy ciązowe; jak mój mąż się śmiał, że jest wielki, bo za
                    pierwszym razem itp. A dziś okazuje się, że jeszcze tylko 3 miesiące, że w
                    sumie to już prawie wszystko mam, bo koleżanki poznosiły rzeczy po swoich
                    dzieciach, że za niedługo będę już odpoczywać w domu, bo pracuję do końca maja.
                    Tak szybko ten czas leci, tydzień za tygodniem; dzień za dniem.
                    Niesamowite, a przecież nie tak dawno, to my byłyśmy dziećmi.
                    Taka refleksja mnie dziś naszła.
                    • mada06 Re: A jutro już piątek! 11.03.04, 22:32
                      szczerze mówiąc nad tym samym się dzisiaj zastanawiałam. jak szybko zleciało to
                      6 miesięcy ciąży. czas biegnie bardzo szybko, zaraz przyjdzie czerwiec i czas
                      na moją córeczkę. tyle że ja nie mam w zasadzie jeszcze nic dla dzidziusia,
                      więc zakupy przede mną.
                      pozdrawiam magda i matylda
                      • graob Re: A dzisiaj już piątek. 12.03.04, 10:17
                        Witam.Jak samopoczucie?Faktycznie ten czas szybko biegnie przez pół roku(jak to
                        brzmi)ale teraz na końcówce to trochę zwolnił.O niczym prawie nie mogę myśleć
                        tylko o porodzie pod koniec kwietnia,a tu po drodze urodziny pierworodnej,moje
                        urodziny i jeszcze święta .No nic trzeba się jakoś pozbierać i upiec jakieś
                        torty.Pozdrawiam Grażyna.
                        • mada06 MOŻE TO NARESZCZCIE WIOSNA??!!!!! 12.03.04, 11:29
                          witam w piękny słoneczny dzień!!
                          mam nadzieję że to faktycznie oznaka wiosny, w końcu to drugi dzień słońca. czy
                          nie pięknie byłoby schować w kąt zimowe ubrania??!! nie wiem jak wam ale mnie
                          słońce dodaje energii, wczoraj pomalutku wymyłam okienko, może dzisiaj
                          przyjdzie kolej na drugie. no ale nie ma się co przemęczać smile
                          pozdrawiam magda i wyjątkowo dziś spokojna matylda
    • tallita o Narutowiczu... dla Graob 12.03.04, 11:56
      Grażynko !!

      Do porodu rodzinnego w Narutowiczu trzeba miec tzw. kwalifikację od lekarza z
      tego szpitala - mój tam nie pracuje, więc poszłam do ambulatorium. Nie umawiałam
      sie z nikim konkretnym, bo jestem mało dyspozycyjna i wolałam iść wtedy, gdy mi
      bedzie pasować.
      Trzeba mieć w miare świeże USG (jak nie masz to podobno robią na miejscu - za
      darmo), kartę ciąży (niekoniecznie) i wyniki badań. No i załozyć kartę w
      rejestracji - bywa kolejka.

      Z tym swistkiem idzie się do sekretariatu oddziału gin.-poł. (8:00-13:00)
      Ordynator musi sie podpisać, że się zgadza a miła pani kasuje 250 zł. I to wszystko.
      No i trzeba mieć to wszystko ze soba gdy się przyjeżdża rodzic wink
      + wyniki Hbs i OWA
      + osoba towarzysząca musi mieć opis aktualnego RTG klatki piersiowej.

      I to chyba wszystko.

      Powodzenia !!!

      Magda
      • graob Re: o Narutowiczu... dla Graob 12.03.04, 12:12
        Dziękuję tallita.Teraz wiem więcej.Pozdrawiam Grazyna
    • tallita jest pierwsza wersja nowej listy... 12.03.04, 16:35
      bardzo proszę o uwagi....
      (w imieniu swoim lub tej, która bedzie zakładać kolejny wątek...)

      M.
      • agagacek2 Re: no i jestesmy w domku! 13.03.04, 18:08
        Witajcie kochane mamy i ciężarówki. Wczoraj szczęśliwa cała i zdrowa wróciłam
        do domku razem z moim malenkim cudem - Olą. Jestem jeszcze troche obolała, a
        moje brodawki chyba mi odpadną , ale co tam... Cieszę sie niesamowicie że
        wszystko poszło dobrze, mimo że zwiastuny nie były optymistyczne. Ale po kolei
        w wielkim skrócie. 09.03 o godz. 10.00 bylismy w szpitalu (Spes). Po wszystkich
        formalnościach, badaniu, ktg, enemie itd. o 12.00 dostałam kroplówe z oxy. Od
        razu zaczęłam odczuwac bóle, coraz silniejsze ale byłam zdecydowana na zzo,
        więc czekałąm az rozwarcie bedzie na 3 palce. W koncu ok.14-tej bóle były juz
        straszliwe i rozwarcie wystarczające. Podali mi zop-a i... jak reka odjął! W
        ciagu 7-miu minut przestałąm odczuwać ten piekeilny ból, czułam tylko
        twardniejący podczas skurczu brzuch. Rewelacja, mówię wam. Ale znieczulenie
        spowolniło cała akcje , tak że o godz. 16-tej cały czas było rozw. na 3 palce.
        W koncu zzo zaczeło zchodzic i znów zaczełam odczuwać skurcze, tym razem
        niewyobrażalnie silne, parte. Prwaie wyłam z bólu błagając o nastepna dawkę
        zzo, ale anestezjolog był w drodze i nic nie mogli zrobic. Skurcze
        przyspieszyły jednak akcje i zanim lekarz dotarł do kliniki, moja córeczka
        dokładnie o godz. 17-tej wylądowała na moim brzuchu! Boże, po raz drugi w zyciu
        czułam taka radość! Mała wazyła 3570g i 57 cm, dostała 10 pkt w skali Apgar.
        Dostałam druga dawke zzo ale w zasadzie juz post factum tyle tylko że nie
        czułam szycia, ani bólu po nim, mogałam też po 2 godz.spokonie wstac i
        siedzieć.
        Więcej o klinice Spes postaram sie opisac na forum :szpitale" w najbliższym
        czasie. Narazie korzystam z chwili ktorą moje maleństwo przeznaczyło na
        króciutka drzemke. Poza tym cały czas jestem "uwiązana". Kochane. Bardzo
        dziekuje wam za wsparcie i ze trzymałyście kciuki. Mam nadzieje ze u was tez
        wszystko rozegra sie szczesliwie. Pozdrawiamy was serdecznie , czekamy na
        wiesci, tym razem kolej na Talite. Do usłyszonka. Agnieszka i Olenka.
        • madzia_i_szymus Re: no i jestesmy w domku! 14.03.04, 11:27
          Gratulacje dal Ciebie i malutkiej. Trzymajcie się zdrowo. Życzę Ci dużo siły i
          szybkiego powrotu do fomry, oraz dużo radości z każdej chwili spędzonej z
          malutką Olą.

          Madzia
          • beatriki Poniedziałek 15.03.04, 09:00
            Witajcie koleżanki!
            Dziś taki miły ten poniedziałek. Obudziło mnie piękne słoneczko i świergocące
            ptaszki za oknem. Poczułam wiosnę! Doszły mnie jednak słuchy, że mróz ma
            powrócić i to mnie trochę przeraziło. No cóż, mam nadzieję, ze dzisiejszego
            dnia nikt i nic mi nie zepsuje!!!
            Wam też życzę miłego dzionka. I przesyłam tysiące uśmiechów.

            I jedno pytanko, zażywacie przy przeziębieniu rutinoscorbin?, bo chyba coś mnie
            bierze.
            • musiala Re: Poniedziałek 20.03.04, 15:44
              Witaj,
              ja biorę tak "z doskoku" nie tylko na przeziębienie, ale też żeby nie robiły
              się "pajączki" na nogachsmile

              Pozdrawiam.

              Ps: A najlepszy na przeziębienie jest czosneksmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka