Dodaj do ulubionych

przedszkole z native speakerem języka ang.???

09.02.06, 20:07
Witam,

Czy gdzieś w Krakowie znajdują się przedszkola, w których dzieci uczą się
jęz. angielskiego od native speakerów? Takim miejscem jest chyba przedszkole
Rainbow (czy jakoś tak) przy Zapolskiej. A inne?
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • xemu Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 10.02.06, 15:32
      podciągam do góry bo też jestem zainteresowana smile
    • weronka77 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 23.02.06, 02:21
      Dokladnie tak.Rainbow.650zl miesiecznie plus ok 6 zlotych stawka zywieniowa.
    • pola333 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 23.02.06, 11:01
      jest jeszcze gdzies na Smolensku. Tam chodza również dzieci obcojezyczne.
      musisz poszukac w necie
      • jessia Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 23.02.06, 11:32
        To o czym Pola 333 mowi, to The British School of Cracow www.bisc.cracow.pl .
        Maja nursery od 3 lat, potem dzieci wchodzą do brytyjskiej "zerowki"
        (reception) majac 4/5 lat. Wlasnie popatrzylam, ceny za nursery miesiecznie to
        450 euro...
        pzdr
        jessia
        • ewka2004 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 23.02.06, 16:43
          Jessia, niestety nie moge znalezc strony przez adres ktory podalas. Czy
          moglabys go sprawdzic i napisac ponownie ? Bardzo mi na tym zalezy.

          Z gory dziekuje, Ewa
        • pola333 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 23.02.06, 17:06
          fiu, fiu, to calkiem niezla sumka
        • weronka77 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 25.02.06, 10:39
          OK to już wiem gdzie.Przejdę sie i zobaczę czy warto jest płacić taką
          cenę.Pewnie gdybym moja firma pokrywała koszty przedszkola i szkoły dzieci ,jak
          jest to w przypadku zdecydowanej większości rodziców małych anglików i
          amerykanów-z pewnością bym się nie zastanawiała. POnieważ jednak nie mam
          takiego komfortu-muszę to sobie wszystko dokładnie posprawdzać i
          skalkulować.Jasne że można płacic ogromne sumy ale warto się również zastanowić
          na ile jest to "moda" i "szpan" a ile rzeczywista inwestycja w maluszka.Myślę
          jednak po wstępnych konsultacjach z mamami i nauczycielami,że Rainbow nie
          odbiega jakością i poziomem nauczania od tych dwóch placówek o których tutaj
          rozmawiamywink
          pozdrawiam wszystkie mamy
    • bomba001 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 24.02.06, 21:19
      no niestety tylko smoleńsk. nie wiem czy w rainbow maja jakiś nativów, może na
      zajeciach pół godziny w tygodniu. mojej przyjaciółki dzieci chodzące tam przez
      4 lata nie widziałysmile) dieci anglojezycznych tez tam nie ma, specjalnie sie
      dowiadywałam. choc oni twierdzą, że może jedno jest. w normalnym przedszkolu
      mojego synka jest więcejsmile)
      • weronka77 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 24.02.06, 22:49
        Rany,byłam tam dzisiaj oglądnąć przedszkole-dzieci akurat wróciły z filmu
        Bambi2..Może mówimy o dwóch różnych miejscach?..Istnieją jeszcze dwa
        przedszkola stricte dla dzieci obcojęzycznych:amerykańskie na Kazimierza
        Wielkiego ale przenoszą się do Mogilan i brytyjskie.Ale miesięczne czesne to
        1000euro więc tą informację podaję tylko i wyłącznie jako ciekawostkę.Ale
        dziękuję za informację bo z przyjemnością wybiorę sie również na Smoleńskwink
        • eglis Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 25.02.06, 00:28
          I jakie wrazenia z przedszkola Rainbow?

          O brytyjskim i amerykanskim wiem od dawna, ale wlasnie szukalam dla nich
          jakiejs tanszej alternatywy, choc jak widac raczej takiej nie ma...
          pozdrawiam
          K.
          • weronka77 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 25.02.06, 10:22
            Wrażenia mam bardzo pozytywne.Jestem z zawodu dyplomowanym nauczycielem języka
            angielskiego i dlatego dość dokładnie sprawdzam referencje przedszkoli
            jęztykowych,kwalifikacje nauczycieli,metody jakimi maluszki są uczone.Po
            pierwsze mam o tym pojęcie a po drugie chcę sprawdzić za co tak naprawdę
            płącę.POnadto jestem upierdliwawink Przedszkole MA ogród,zajęcia z ceramiki raz
            w tygodniu,dzieci rzeczywiście są uczone przez wykwalifikowanych nauczycieli z
            Gama Bell(jak wiadomo jedna z najlepszych szkół językowych)-prowadzi autorskie
            programy w TV przy ścisłej współpracy z British Council.Przedszkole dysponuje
            materiałami Oxford University Press,jest rekomendowane przez osobę najlepiej
            zorientowaną w metodyce nauczania Języka Angielskiego-dr Annę Niżegorodcew z
            katedry filologii angielskiej UJ.Zajęcia z muzyki,wizyty w
            filharmonii,odwiedzanie wystaw,teatrów są dodatkowym plusem.Wczoraj dzieci były
            w kinie ale taka praktyka jest uprawiana jedynie w czasie ferii,w ciągu roku
            szkolnego dzieci nie odwiedzają kin ponieważ wiadomo że szkrabyi tak w
            większości w domach lubią się "pogapić" w szklany ekran więc taka rozrywka w
            nadmiarze nie jest korzystna.Możesz odwiedzić stronę internetową,zadzwonić i
            umówić się na spotkanie z Panią Dyrektor,do czago zachęcam.Wtedy będziesz mogła
            wyrobić sobie włąsną opinię-być może nawet odmienną niż moja.Aha-szukałam
            wczoraj na wszystkich dostępnych forach,stronach,informatorach-ale nie mogę się
            doszukać przedszkola na ul ,Smoleńsk.Jedyne co udało mi się wyszperać to szkoła
            która faktycznie dysponuje native speaker'emwink
            • bomba001 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 25.02.06, 10:54
              ty chyba zartujesz z tym ogródkiem- tam mozna grilla zrobic, a nie dzici moga
              sie wybiegac. mieszkam po sasiedzku i wiem w szczegółach. gratuluje zufania
              rekomendacjom nizegorodcew- dla mnie ona nie jest wiarygodna ....
              • weronka77 rainbow 25.02.06, 14:21
                Rozumiemwink
                Na szczęście każdy ma prawo do własnych opinii i spostrzeżeń.Nikt tutaj na siłę
                nie namawia do posyłania maluszka do tego właśnie przedszkola.Rozumiem że
                zapewne doskonale znasz innych współpracowników przedszkola jak Ramon Schindler
                i Teresa Lipinski jak również oferte dydaktyczną Gama Bell.Dla mnie opinia
                pracowników naukowych instytutu Filologii Angielskiej UJ jest jednak bardziej
                miarodajna i dlatego bardzo Cię przepraszam ale pozwolę się z Tobą nie zgodzićwink
                pozdrawiam
                • jessia Re: rainbow 25.02.06, 15:43
                  Jedna tylko uwaga: jeżeli Teresa Lipinski prowadzi zajecia to moge 100% reczyc
                  za jakosc. Znalam ja od strony zawodowej kiedys, pracowalysmy razem i
                  wspoluczestniczylam w pewnej produkcji anglojezycznej, ktora ona napisala,
                  rezyserowala i wystawila z dziecmi i naprawde zrobilo to na mnie ogromne
                  wrazenie. Jest wspaniala nauczycielka, ma tysiace pomyslow dla dzieci (vide:
                  Lippy & Messy) i jest jak najbardziej nativem (przyjechala do Polski ok 10 lat
                  temu). Gdybym tylko mieszkala w Krakowie tobym bez zastanowienia poslala moje
                  dzieci (ang-pol mieszance) do niej.
                  jessia
                  • weronka77 Re: rainbow 25.02.06, 16:30
                    Dokładnie tak.RAzem z Ramonem Schindlerem(Były dyrektor British Council w
                    Krakowie) prowadzą program telewizyjny dla dzieci w języku angielskim.Od lat
                    związani z Gama Bell-wiem bo tam również doskonaliłam swoje umiejętności jako
                    metodyk i lektor.Tak więc myślę że wątpliwości zostały rozwiane.Dla
                    potwierdzenia można zajrzeć na stronę www.rainbow.krakow.pl gdzie wymienieni są
                    wszyscy nauczyciele łącznie z posiadanymi kwalifikacjamiwinkpozdrawiam
                    • eglis Re: rainbow 25.02.06, 22:56
                      Weronko77, to przedszkole przy Smoleńsk to pre-school przy British Int'l School
                      of Cracow, www.bisc.krakow.pl

                      Fee rzeczywiscie mają zabójcze, 450 euro plus 500 euro wpisowego.

                      Ja prawie na pewno jestem zdecydowana na Rainbow jako alternatywę, choć muszę
                      się tam jeszcze przejechać i dokonać inspekcji lokalnej. Druga opcja którą
                      rozważam to tradycyjne przedszkole plus dwa popołudnia w tygodniu zabaw małej z
                      jakąś młodą Brytyjką czy Amerykanką (tylu tych obcokrajowców w Krakowie). Można
                      by się na coś takiego zdecydować także w małej grupce: 2-3 dzieci, wyszłoby
                      taniej.

                      Od kiedy jeśli można zapytać posyłasz Dziecko do Rainbow?
                      pozdrawiam
                      KK
                      • weronka77 Re: rainbow 25.02.06, 23:24
                        Dzięki,wlaśnie poczytałam.Tak jak myślałam to przedszkole i szkoła głównie dla
                        dzieci obcokrajowców,dostosowane do wymogów tamtejszych szkół i ich
                        curriculum.Widziałaś parents' comments? Żadnych polskich nazwiskwink
                        Juleczka idzie we wrześniu.2007wink
                        • eglis jeszcze jedna propozycja 26.02.06, 01:37
                          A to?:

                          www.angielskieprzedszkole.pl/przedszkole.htm
                          wygląda ciekawie, i miałabym bardzo blisko domu...
                          wybiorę się tam na pewno z ciekawości
                          z tym że ja chciałabym posłać córeczkę już w tym wrześniu / październiku

                          pozdrawiam
                          KK
                          • weronka77 Re: jeszcze jedna propozycja 26.02.06, 14:50
                            Trochę daleko.Poza tymnie znamy referecnji uczących i ich kwalifikacji.Nie
                            podają ani metody jaka uczą ani nauczycieli i wychowawców.Samtąd trochę daleko
                            wozić na wystawy lub do filharmonii-pewnie dzieci siedzą w domu cały
                            czas.Niezbyt zachęcająca oferta-stawiam na Rainbowwink
                • bomba001 Re: rainbow 26.02.06, 21:06
                  oczywiscie, że możesz sie ze mna nie zgadzaćsmile) gratuluję zaufania do filologii
                  angielskiej w krakowie- na to bym sie nie zdobyłasad(. jak napisałaś ww osoby sa
                  WSPÓLPRACOWNIKAMI. dla mnie wązną rzecza jest, żeby dzieci rozmawiały miedzy
                  soba po angielsku- a tego tam nie uświadczysz! a na smoleńsku owszem w szkole
                  brytyjskiej i amerykańskiej. no ale moje dziecko po angielsku mowi, więc pewnie
                  mam inne priorytety... wcale nie piszę tego, żeby sie z toba spierać i pokazac
                  swoją rację- po prostu moje spostrzeżenia sa inne i może niektórych
                  zainteresują.
                  • weronka77 Re: rainbow 26.02.06, 22:48
                    Tak już żle z Naszą filologią? Od kiedy? Kończyłam jakiś czas temu ale może cos
                    się zmieniło;-( Mówię do Juleczki po angieslku,więc ma kontakt z językiem i
                    pewnie bez problemu będzie się nim porozumiewała.Rainbow ma być miejscem w
                    którym go będzie praktykowała w towarzystwie rówieśników.Najbardziej jednak
                    ucieszyłam się z zajęć muzycznych i wizyt w filharmonii.Mam wykształcenie
                    muzyczne,co prawda podstawowe ale bardzo zależy mi żeby córeczka była z pewnym
                    rodzajem musyki "osłuchana".Poza tym żadne z przedszkoli które odwiedziłam w
                    pełni mnie nie usatysfakcjonowało.No chyba że SMoleńsk ale ze względu na
                    wysokość czesnego muszę to jeszcze przemyślećwink
                    • bomba001 Re: rainbow 27.02.06, 09:04
                      a kiedy z nasza filologia było dobrze??? jedna z najsłabszych w polsce, chyba
                      jednak naj...na szczęście sko ńczyłam ją tylko jako drugi kierunek... próbuje
                      ci przedstawić sytuascję, ponieważ obserwowałam dzieci w publicznym ogródku
                      zabaw (no bo swojego dozabawy nie mają, pry czymbede obstawać): dzieci nie
                      rozmawiaja między sobą po angielsku, nie ma żadnych dzieci angielsojęzycznych
                      czy nawet obcokrajowców.(to sie może zmainić), aangielski osób opiekujących sie
                      nimi większośc dnia to nie jest nawet anglieski anglistów, czy osób po
                      kolegium. jakis taki poniżej fce.. do filharmonii chodza wszystkie dzieci (moje
                      dziecko ze zwykłego przedszkola co miesiąc, wtedy, kiedy jest koncert), teatr
                      przyjeżdza mniej więcej co 2 tyg (a zreszrtaa jest to rozrywka, ktorą uprawia z
                      mamusią). jedyne co fajne mają to to, że na basem chodzą. smoleńsk jest b.
                      fajny, tam dziecko chciałam posłać, tam sa dzieci z misji dyplom,atycznych etc,
                      i nativi cały czas, a nie pół godziny dziennie! ale niestety cena nie dla mnie.
                      natomiast rainbow- dla mnie strata pieniędzy- ale to moja osobista uwaga, i na
                      tym kończę, bo noie mam sie zamiaru angażować tak negatywnie. może ci chiałam
                      zwrócic uwagę na rzeczy których nie ma w reklamachsmile)i otwarte było,jak sie nic
                      nie zminiło od 8-16- po prostu dla kur domowych.
                      • weronka77 Re: rainbow 27.02.06, 09:25
                        Od 9.30 do 16 teraz.Biorę pod uwagę ten Smoleńsk jednak też-najwyżej
                        się "wyportkuje" tatuśwink W sumie też mam dwa kierunki ale nawet się cieszę z
                        tej opinii bo od pażdziernika będę mogła zweryfikować zdobyta wiedzę
                        (doktorat),wtedy z pewnością przedstawię swoją opinię.O 16 zazwyczaj też nie ma
                        u Nas nikogo w domu więc pewnie Julkę będzie odbierała niania.W zwykłym
                        przedszkolu boję się: dużej grupy dzieci-mała kontrola nad nimi,leżakowania-na
                        które zazwyczaj dzieci nie mają ochoty,no i jedzenia-jak będzie ohydne(w opinii
                        Julki) to nic nie poradzę.A tam przynajmniej mogę z niego zrezygnowac i nie
                        płącić za to.Jula ma 13 miesięcy-w najgorszym wypadku sama otworzę takie
                        przedszkole-posiadam wymagane uprawnienia,reszta jest kwestia organizacji i
                        doboru odpowiedniego personeluwink
    • weronka77 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 26.02.06, 22:55
      Masz starszego synka od mojej Juleczki.Poleć jakąś dobrą placówkę,która
      wszechstronnie rozwinie maluszka.Wiele mam tutaj na taką właśnie poradę
      liczy.POtem każda z Nas sprawdzi i sama zadecyduje co odpowiada jej i
      malenstwuwink
      • xemu i jeszcze Helen Doron 27.02.06, 15:32
        Wiem, że temat był już poruszany ale widzę, że mam tu doczynienia z
        fachowcami smile wypowidzcie się proszę co myślicie o tej metodzie i czy ma sens
        np. 1 rok Helen Doron a potem BISC (jest super to fakt) ?
        Będę wdzięczna za opinię.
        Pozdrawiam,xemu
        • weronka77 Re: i jeszcze Helen Doron 27.02.06, 18:06
          Szczerze przyznam to nie interesowałąm się tym zbytnio nigdy..Ale proponuje tak
          jak w przypadku każdej innej placówki żebyś umówiła się na spotkanie i
          poobserwowała nauczycieli,dzieci,no i samo miejsce.Wtedy podejmiesz słuszną dla
          Ciebie i maleństwa decyzję.My tutaj możemy mieć różżne zdania i spostrzeżenia
          ale niekoniecznie mogą byc one adekwatne do Waszych potrzeb.Ja jeszcze
          trochę "powędruję",pomęczę pytaniami dyrektorów,wychowawców.Gdy w grę wchodzą
          takie koszta to decyzja powinna być dokłądnie przemyślana.Powodzeniawink
        • eglis Re: i jeszcze Helen Doron 27.02.06, 21:38
          Ja co prawda nie jestem dydaktykiem jęz. angielskiego, ale mam dyplom
          Proficiency i pracuję głównie w jęz. angielskim. Moje zdanie jest takie, że nie
          ma zbyt dużego sensu uczyć małych dzieci angielskiego od polskich lektorów (a
          chyba tylko tacy są w Helen). Największym plusem nauki u takich maluszków wg
          mnie jest rewelacyjne chwytanie akcentu - i tu mam na myśli całą melodię mowy.
          Nawet najlepszy polski lektor (jeśli nie jest de facto dwujęzyczny) tego nie
          nauczy. ALE - jeśli planujesz posłać dziecko do szkoły brytyjskiej, to tam
          chwyci dobry akcent, a dzięki Helen będzie już znało jakieś podstawy i nie
          będzie się czuło wyobcowane wśród osób mówiących po angielsku.
          pozdrawiam!
          K.
          • xemu Re: i jeszcze Helen Doron 27.02.06, 22:30
            Bardzo dziękuję za opinie smile
            Byłam dzisiaj w HD na "pokazowej" lekcji i niestety nie podobało mi się sad
            Zgadzam się z Wami - sens nauki takiego malucha to osłuchanie i kontakt z żywym
            (native) językiem. Czyli zostaje BISC or ISK smile)
            Pozdrowienia,
            xemu
            • weronka77 Re: i jeszcze Helen Doron 27.02.06, 23:14
              Tez mysle o BISC ale zastanawia mnie sens ksztalcenia maluszka wedle
              wymagan "zachodniego" curriculum jesli potem planuje ja poslac do polskiej
              szkoly(nawet jesli prywatnej) a jesli nie szkoly to liceum na pewno.Nie wiem
              jak zareaguje maluch ksztalcony wedle innych standardow "wpuszczony" potem do
              najlepszej nawet ale polskiej szkoly z Naszymi wymaganiami i systemem..Mam
              jeszcze póltora roku na pogłówkowanie-może wezmę angielską nianie?pozdrawiam
              • eglis Re: i jeszcze Helen Doron 28.02.06, 00:38
                Myślę, że dzieci mają duże zdolności adaptacyjne. Sama mam znajomych (teraz już
                dorosłe osoby), które pierwsze lata szkoły zaliczyli zagranicą, często w
                egzotycznych miejscach (Maroko, Korea, Emiraty Arabskie). Reguła wg mnie jest
                taka, że te osoby są inteligentniejsze, bardziej chłonne i otwarte na zmiany
                niż inni moi znajomi (choć to oczywiście może być zbieg okoliczności). Nie
                wspominając o tym, że są praktycznie dwujęzyczni - właśnie dzięki szkole, bo w
                domu zagranicą mówiło się po polsku.
                Ja myślę, że trzeba "przewietrzać" maluchy (jak pisał Wańkowicz) i nie bać się
                różnorodności. Sama nie zawahałabym się ani sekundy przed przedszkolami (a
                najlepiej później i szkołami) międzynarod. gdyby nie hamująca cena...
                Zobaczymy. Tak czy inaczej za 1,5 roku wybieramy się do USA na rok lub dwa.

                Angielska niania też jest super pomysłem. Szukałam nawet kiedyś na sieci; są
                oferty ale trzeba się z taką panią umawiać wirtualnie, a au-pair do Polski z UK
                jeszcze nie ma...
              • eglis jeszcze co do AISK... 28.02.06, 01:15
                Wspominałaś Weronko że szkoła amerykańska przenosi się do Mogilan... Dosyć
                dziwna lokalizacja. Nie wiesz, od kiedy? Może obniżą czesne w związku z
                odległością od centrum wink
                pozdrawiam
                K.
                • xemu Re: jeszcze co do AISK... 28.02.06, 11:23
                  Będę "zwiedzać" w tym tygodniu to dam znać smile
                  xemu
                  • eglis Re: jeszcze co do AISK... 28.02.06, 19:58
                    Tak, bardzo będę wdzięczna za relację. Można przy okazji zapytać, kto zajmuje
                    się maluszkami z przedszkola, bo z lektury strony www wydaje mi się że są to
                    polskie opiekunki.
                    pozdrawiam
                    k.
                • weronka77 Re: jeszcze co do AISK... 01.03.06, 00:02
                  Nie wiem od kiedy niestety-póki co są na Kazimierza Wielkiego.Ale wkrótce
                  zmeniają lokalizację.To już niestety przekreśla możliwość uczęszczania Juleczki
                  do tej szkoły-z pewnością nie zakupię auta dla niani żeby mogła ją stamtąd
                  odbieraćwink Swego czasu była jeszcze szkoła na Grodzkiej pamiętam.Koszt 1000zł
                  w grupie amerykańskiej i 500 w polskiej.Na szkołę jeszcze mamy czaswink
                  Przedszkola muszę obejrzeć i przeanalizować na "chłodno"wink
                  • cesarus re: rainbow 01.03.06, 11:21
                    pozwolilam sobie na wyslanie maila do tego przedszkola:

                    chciałabym dowiedzieć się czegoś na temat Państwa przeszkola, ale widzę, że
                    informacje są głęboko nieaktualne (rok 2002)
                    pozdrawiam
                    anna zareba
                    mama 3 letniego alexa

                    i dostalam odpowiedz:

                    Szanowna Pani,

                    Na jakiej podstawie sądzi Pani, że informacje są głęboko nieaktualne. Będę
                    wdzięczna za uwagi.
                    Z poważaniem
                    Turopolska

                    potem wyslalam jeszcze jednego maila z linkiem gdzie sa nieaktualne wiadomosci i
                    dopiero potem pani przeprosila mnie za swojego maila.

                    i wiecie co? pomyslalam sobie ze ten mail sluzy za najlepsza reklame przedszkola
                    rainbow. jaka mam bowiem pewnosc, ze na porzadku dziennym nie tak traktuje sie
                    dzieci w tym przedszkolu?
                    ja mojego dziecka tam nie posle.
                    zastanawiam sie jednak nad niania...
                    ania



                    • mopek1 Re: re: rainbow 01.03.06, 11:52
                      To dziwne, bo ja rozmawiałam z ta pania przez telefon i ona sama zaczęła od
                      tego, że informacje na stronie są nieaktualne, bo była dawno robiona i nie
                      aktualizowana!
                      Hi, hi może dzwoniłam po Twoim meilu... i pani juz wiedziała, że ma nieaktualną
                      stronę smile
                      Poza tym zdania dalej nie mam, muszę się tam chyba wybrać osobiście, żeby sobie
                      wyrobić, zresztą trochę mnie odstrasza odległość sad
                  • xemu Re: jeszcze co do AISK... 01.03.06, 12:59
                    AISK
                    -przeprowadzka będzie ale jeszcze nie wiadomo kiedy (na pewno poza Kraków ale
                    będzie basen 1 ha ogrodu etcsad
                    - zajęcia prowadzą 2 Polki (mówią o wiele lepiej niż w HD) ale codziennie
                    dzieci mają kontakt z nativami (przychodzą na różne zajęcia nauczyciele ze
                    szkoły, mamy dzieci anglojęzycznych przychodzą czytać ksiązki, widziałam też
                    teatrzyk w wykonaniu Amerykanki etc)
                    - obecnie na 18 dzieci 5 to dzieci polskie (lub z małżeństw mieszanych)ale np.
                    na przyszły rok zapisane są same dzieci native;
                    - Panie są bardzo miłe, zajęcia prowadzone bardzo sprawnie i planowo, dzieci
                    spokojne zrelaksowane,
                    - dzieci mają też dodatkowe zajęcia takie jak sztuka czy gimnastyka etc; szkoła
                    jest bezpieczna mają mały ogródek ale w budynek (co widać) nie inwestują bo
                    będą się przeprowadzać ...;
                    - BISC - ma 2 Panie native i jedną Polkę, która 4 lata uczyła w Kanadzie;
                    przedszkolaki korzystają z pięknego ogrodu u sióstr Felicjanek, mają zajęcia w
                    hali Sokoła 2 razy w tyg. i ogólnie bardziej urozmaicony plan zajęć (np
                    informatyka) no cóż tylko ta CENA ....
                    • eglis Re: jeszcze co do AISK... 01.03.06, 15:16
                      O, dzięki! Szkoda tylko, że nie wiadomo, kiedy przeprowadzka i dokąd... Czy już
                      od przyszłego roku szkolnego.
                      Xemu, kiedy chcesz posłac dziecko do przedszkola?

                      Jeszcze jedna oferta: www.pp11.krakow.pl
                      nie wiem, czy to coś warte, raczej nie dla mnie, bo daleko.

                      Z powyższej dyskusji wynika jedno: założenie przedszkola z native speakerami po
                      rozsądnej cenie (np. o połowę niższej niż w BISK) mogłoby być niezłym
                      interesem... Już z tego wątku, bez żadnej reklamy, byłaby z piątka dzieci.
                      pozdrawiam
                      KK
                      • xemu Re: jeszcze co do AISK... 01.03.06, 16:33
                        ja chcę posłać synka od 2007 smile
                        faktycznie zapotrzebowanie jest duże i to samo z mężem stwierdziliśmy, że nic
                        tylko takie przedszkole założyć smile
                        Pozdrowienia,
                        xemu
                        • mopek1 "Angielskie" w Nowej Hucie 01.03.06, 17:36
                          To przedszkole (al. Solidarności) to jakaś pomyłka. Dwie grupy po 10 dzieci,
                          jedna pani anglistka, która prowadzi codziennie 3 godz. "lekcji" i wg niej na
                          nativa przedszkolaki sa za małe. Samo przedszkole mieści się przy technikum i
                          zawodówce o profilu mechanicznym - więc w czasie zabaw w ogrodzie jeszcze
                          łaciny uczą...
                          • cesarus Re: "Angielskie" w Nowej Hucie 01.03.06, 17:55
                            i nie ma obiadów.....
                            • weronka77 Aisk i Bisc 02.03.06, 08:26
                              W jednym 500 euro a w drugim 1000 prawda? Trochę dużo i cały czas się
                              zastanawiam czy warto.Nawet przy jednych z wyższych zarobków-4000zł za
                              przedszkole miesięcznie brzmi;-# Przeprowadzka poza Kraków jak już pisałam mi
                              nie pasuje-do tego 1000euro jeszcze auto dla nianiwink.Nie mogę się ciągle
                              zdecydować,ale mam jeszcze dużo czasu.Diabli wiedzą czy nie założę takiej
                              placówkiwinkPóki co pewnie zabiorę Julę na wakacje za do rodziny "za
                              ocean".POoglądam tamtejsze placówki i może nie będę już miała dylematuwink
                              • xemu Re: Aisk i Bisc 02.03.06, 09:17
                                -o tym w Hucie wiedziałam już dawno ale to porażka ....zresztą mam teorię, że o
                                szkole/instytucji duzo mówi strona www i na tym polu tez wygrywa BISC smile))
                                - jeżeli chodzi o fee w BISC to 450 EUR miesięcznie(oczywiscie też dużo ale nie
                                1000 ?smile+ wpisowe 500 - mam przed sobą umowę smile
                                - w AISC 3000 EUR rocznie + wpisowe tot. 900 EUR czyli 3900/10 miesięcy - 390
                                EUR smile))
                                - co oczywiście nie zmienia faktu że to bardzo dużo sad
                                - w przyszłym tygodniu odwiedzam Rainbow smile
                                x.
                                • weronka77 Re: Aisk i Bisc 02.03.06, 10:57
                                  Myślę i myślę..I tak sobie wymyśliłam że może zrobię tak: jestem freenalcerem
                                  więc nic się nie stanie jak przestanę pracować(mąż sie nawet bardzo
                                  ucieszył.Zwolnię nianię-płacę jej dużo a i tak mam swoje "ale".ZAjmę się
                                  Juleczką sama.Będę z nią rozmawiała jak dotąd w języku angielskim,wszystkie
                                  materiały nadal z Ladybirdwink.Za trudnię dodatkowo jakiegoś native'a żeby dwa
                                  razy w tygodniu przychodził do Juleczki.Codziennie będziemy jezdziły na
                                  spacery,do muzeów też możemy chodzić,teatr i operetka też( w końcu mam trochę o
                                  tym pojęcie bo sama "zaliczyłam" muzyczną podstawówkę). Na basen jak
                                  najbardziej też możemy jeżdzić same(polecam Orient na Sołtysowskiej).Na
                                  dodatkowe zajęcia jeśli maluszka będzie chciała to się zapiszemy-jesli nie to
                                  nauczyciel do domuwink.Drugi język-w Naszym przypadku niemiecki,tylko wtedy
                                  jesli szkrab wyrazi zainteresowanie.Jeśli wytrwam w swoim postanowieniu to tak
                                  zrobię.W końcu Panie polki w AISC i BISC uczą maluszki tak jak ja Juleczkę(są
                                  pewnie po filologii,specjalizowały się w metodyce nauczania i byc może też
                                  pisały pracę o metodach nauczania,motywacji u tzn.Young Learners)Tak więc nie
                                  różnimy się pod względem kwalifikacji-od 9 lat uczę na zajęciach prywatnych
                                  maluchy nawet 2 letniewink.Takie mam przemyślenia o 11 ranowinkNa szczęscie
                                  jeszcze rok mogę się zastanawiaćwink Ale sama przyznam-coraz trudniej i cięzej
                                  mi Julke zostawiac z nianią.Jest to tylko moja wygoda szczerze.Mama mi
                                  uświadomiła że chyba zwariowałąm chcąc płacić za to co mogę zrobić samawink
                                  • xemu Re: Aisk i Bisc 02.03.06, 11:11
                                    Twoje przemyślenia nie są bezpodstawne wink))) chyba na Twoim miejscu tak bym
                                    zrobiła smile
                                    Ale jak będziesz otwierać przedszkole ..... to się zgłaszam smile)
                                    A może w takim razie można zapisać się na prywatne lekcje do Ciebie?
                                    x.

                                    • mama-maaa english native speaker - poszukuję 07.03.06, 11:24
                                      Cześć dziewczyny!
                                      Z ciekawością przeczytałam Wasze rozważania, chociaż moje dziecko już wyrosło z
                                      wieku przedszkolnego, a ja nie dorosłam do cen, jakie tu padająsad Niemniej,
                                      widzę, że jesteście w temacie, w związku z tym mam ogromną prośbę. Gdybyście
                                      miały namiary na sprawdzonego, dobrego (myślę głównie o metodyce) nativa dla
                                      dzieci - to baaaardzo proszę, podrzucie kontakt. Właściciwie to dopiero po
                                      wakacjach chciałam startować z tematem , ale jeśli ktoś trafiłby się odpowiedni,
                                      mogłabym już teraz się zdecydować. Chodzi mi głównie o konwersacje poprzez
                                      przemyślaną zabawę, a nie książkowe lekcje.
                                      • eglis Re: english native speaker - poszukuję 07.03.06, 23:15
                                        Dołączam się do prośby - też jestem zainteresowana takim kontaktem!
                                        pozdrawiam
                                        K
                                        • mama-maaa Re: english native speaker - poszukuję 08.03.06, 13:54
                                          eglis napisała:

                                          > Dołączam się do prośby - też jestem zainteresowana takim kontaktem!
                                          > pozdrawiam

                                          Ja najprawdopodobniej zacznę intensywnie (poprzez różne ogłoszenia) szukać pod
                                          koniec wakacji. Niemniej, jeśli udałoby Ci się na kogoś rozsądnego natrafić, to
                                          daj na forum namiary. Wg mnie nie będzie to takie proste, osobowość nativa ma
                                          ogromne znaczenie.
                                          • eglis Re: english native speaker - poszukuję 08.03.06, 23:58
                                            Ja także chciałabym zacząć po wakacjach. Myślałam o młodej, energicznej
                                            dziewczynie z UK albo US - sama chodziłam do takiej jednej Tracy ze Stanów
                                            mając kilka lat i był to strzał w 10.
                                            możemy więc zintensyfikować poszukiwania działając równolegle smile
                                            pozdrawiam
                                            K
                                            • jessia Re: english native speaker - poszukuję 09.03.06, 09:17
                                              Dobrym miejscem, żeby znaleźć kogoś takiego, może być księgarnia amerykańska
                                              Massolit na Felicjanek. Swoja droga jedno z moich ulubionych miejsc w Krakowie
                                              w ogóle oraz pewne źrodło a-języcznych książek dla dzieci. Maja tablicę
                                              korkową, gdzie można powiesić swoje wiadomości, prośby, ogłoszenia itp

                                              pozdrawiam
                                              • eglis Re: english native speaker - poszukuję 09.03.06, 13:37
                                                O! dobry pomysł. Też znam i lubię to miejsce.
                                                pozdrawiam smile
                                  • jo_aska Re: Aisk i Bisc 13.03.06, 16:02
                                    Oj chyba piekne sloneczko zagladalo Ci do okien stad i podejscie optymistyczne.
                                    Wydaje mi sie, ze Twoje rozwiazanie bedzie tymczasowe- jesli zawsze pracowalas, lubisz to co robisz to w domu nawet z najukochansza corka dopadnei Cie rutyna i zmeczenie. Teatr, spacery itp brzmi swietnie ale to przerabialam i w wieku 2,5 lat dzieci poszly do zlobka prywatnego. Po drugie- b. duzo daje dzieciom przebywanie w towarzystwie rowiesnikow. I tak jak za watpliwe uwazam nauczanie dzieci jezyka od najmlodszych tylko w celach ogolnopojetej edukacji- tzn bez perspektyw wyjazdu czy tez stalego kontaktu przez rozmowy z drugim rodzicem, rodzina to przebywanie dziecka z innymi dziecmi mowiacymi tylko w obcym jezyku jest rzecza kluczowa.
                                    • weronka77 Re: Aisk i Bisc 13.03.06, 23:22
                                      Słoneczko owszem piękne swieci mi codziennie.A nawet dwa.Mąz i Julka.Myślę że
                                      skoro mogę w taki sam sposób od 9 lat uczyć inne dzieci po średnio 10 godzin na
                                      dobę( tak pracuję niestety)to mogę i z moją coreczką.Pracą juz jestem znużona
                                      szczerze mówiąc,nie chcę zostawiać Julki z nianią,oraz chcę się sama zająć
                                      córeczką.Znalazłam już anglojęzyczną nianię,tak jak pisałam zapraszanie
                                      nauczycieli do domu też nie stanowi problemu.Chcę spróbować przez najbliższy
                                      rok.Jeśli wypali-to tak zostanie,może nawet sama otworzę podobną placówkę o
                                      czym już pisałam(chętnych do współpracy już częściowo znalazłam i ciąglę
                                      zdobywam nowych),albo poślę Julkę do któregoś z wyżej wymienionych
                                      przedszkoli.Jestem skłonna całkowicie zrezygnowac z kariery zawodowej ponieważ
                                      jak to się nieladnie mówi "nie ma musu".POza tym za rok jeszcze dużo się może
                                      wydarzyć-na przykłąd mój wakacyjny wyjazd do USA może się nieco przedłużyćwink
                                      Pozdrawiam.
                                      • mama-maaa native speaker 14.03.06, 10:43
                                        weronka77 napisała:

                                        > Myślę że
                                        > skoro mogę w taki sam sposób od 9 lat uczyć inne dzieci po średnio 10 godzin
                                        >na dobę( tak pracuję niestety)to mogę i z moją coreczką.
                                        >Pracą juz jestem znużona

                                        Jeżeli jesteś wolnym strzelcem to mysle, że dobrą decyzję podjęłaś.Znużenie,
                                        rutyna wkrada się wszędzie, czy to w domu czy w pracy. A dziecko krótko jest
                                        małe; czas mija bezpowrotnie.

                                        > szczerze mówiąc,nie chcę zostawiać Julki z nianią,oraz chcę się sama zająć
                                        > córeczką.

                                        Bo to troche nawet dziwne, abyś na siłe szukała kogoś, co da Twemu dziecko to,
                                        co Ty dajesz innym. A na stałe, przedszkolne kontakty z rówiesnikami przyjdzie
                                        czas za rok, dwa.

                                        >Znalazłam już anglojęzyczną nianię,

                                        PROSZĘ Cię, rzuć namiarem, jeśli cena jest do przełknięcia, a osoba rozsąda do
                                        zabawy, konwersacji (ha, ha - dumnie brzmi)i odpowiednim podejściem do dzieci.
                                        Jestem zainteresowana jedynie 1 godz/tyg dla mojej 8-latki.

                                        • weronka77 Re: native speaker 14.03.06, 10:53
                                          Ściągnęłam z Quebecu córkę przyjaciółki mojej ciotki.Świeżo po studiach,oprócz
                                          angielskiego to i francuski.Wikt,opierunek,komórka(na kartęwink) i
                                          kieszonkowe.Dziewczyna niespecjalnie potrzebuje dużo zarabiać bo rodzina raczej
                                          zamożna.Tyle że fascynuje ją Polska,kultura i Kraków ze względu na Kazimierz i
                                          jego historię.No to skorzystałamwink
                                          • xemu do weronka 77 14.03.06, 11:35
                                            hej hej próbuję wysłać Ci od rana maila ale odrzuca z gazetowego adresu - masz
                                            może inny - jeżeli tak wyślij mi na zajac_monika@poczta.onet.pl pozdrowionka smile
                                            M.
                                            • weronka77 Re: do weronka 77 14.03.06, 14:21
                                              slonko1977@yahoo.co.ukwink
                                          • eglis przedszkole z native speakerami :)) 25.03.06, 22:43
                                            Ja niespodziewanie rozwiazalam problem anglojezycznego przedszkola. Od wrzesnia
                                            moja corcia bedzie chodzila do przedszkola na Harvardzie, dokad jade na
                                            przynajmniej roczne stypendium. Ale max smile))
                                            pozdrawiam!
                                            K.
                                            • weronka77 Re: przedszkole z native speakerami :)) 26.03.06, 19:01
                                              Fajowowink My na razie jedziemy do BC i może zostaniemywink
    • sylweno Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 24.02.07, 11:13
      no dobra, znalazłam sobie. Ale te ceny mnie osłabiły. Myślałam, że jak posyłam
      dzieciaki do przedszkola prywatnego i ze wszystkimi zajęciami dodatkowymi
      wychodzi nieco ponad 1000 zł, to moge je dalej posłac do miedzynarodowej szkoły
      z językiem angielskim. Ale wychodzi na to, że to tylko marzenia ściętej głowy.
      • weronka77 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 24.02.07, 16:23
        To znaczy ile wychodzi prywatna szkoła? Mnie Rainbow ze wszystkim wyjdzie ok
        800zł i uważam że to okwinkA szkoła tylko na Wrocławskiejwink 500zł miesięcznie
        to chyba standard.mylę się?
        • sylweno Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 24.02.07, 21:52
          nie wiem, ale jeżeli nawet kosztuje tyle co ta szkołqa [bisc], to już mi sie
          odechciało. Za moją dwójkę w przedszkolu płacę trochę ponad 1000 zł/m-c, ale
          dlatego, że za drugie dzecko płacimy połowe czesnego. Jednak 2 x 450 euro / m-c
          to dużo za dużo.
    • ikamia22 Re: przedszkole z native speakerem języka ang.??? 20.05.15, 13:02
      Odnawiam temat smile czy może ktoś się podzieli opinią?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka