bisc / aisc przedszkole

11.08.06, 10:52
Pytanie mam takie: widzę, że na forum kilka mam wypowiada się o tych
miejscach, że są super. Napiszcie proszę co takiego jest super w tych
przedszkolach. Pieniądze na czesne mogę mieć, ale czy naprawdę warto? No i
jesli warto, to od jakiego wieku, mam 2,5 letnie dziecko - nie za wcześnie?
Pozdrawiam, bedę wdzięczna za odpowiedź
    • orchidea22 Re: bisc / aisc przedszkole 14.08.06, 11:54
      podciągam wątek w nadziei, że Weronka 77 i xemu i eglis i jessia i kazdy, kto
      cos wie tu jeszcze zaglądnie. Pozdrawiam i czekam (tam porozmawiac można
      dopiero od "po urlopie", tj od 21 sierpnia. Niby niedługo, ale decyzja łatwa
      nie jest, a poza tym wolę opinię kogoś z zewnątrz niż zachęty tych, co "w
      środku". Pzdr smile
      • jessia Re: bisc / aisc przedszkole 14.08.06, 12:51
        Niestety ja nic od siebie nie wiem, tyle wiem, co kiedys npisalam. A niestety
        moje finanse nie sa takie, zebym miala okazje sprawdzic, czy warto wink) Na
        razie jestem zdana na zlobek na Okolnej. I angielski tyle co od siebie. Bylam
        ostatnio w szkolce jezykowej tu w Wieliczce, ktora otwiera "bawialnie" niby do
        nauki j. ang dla 2-6 latkow. Bylam mocno rozczarowana i na pewno nie posle
        coreczek tam. W j. ang padly slowa "OK" i piosenka "Heads, shoulders..."
        oraz "Goodbye".
        Pozdrawiam,
      • eglis Re: bisc / aisc przedszkole 14.08.06, 19:21
        Przedszkola wydaja sie super dlatego ze mozesz zapewnic dziecku codzienne
        otoczenie anglojezyczne wsrod native speakerow. Tylko... no wlasnie - trzeba
        sprawdzic, na ile faktycznie panie przedszkolanki sa native'ami. Wydaje mi sie
        ze w aisk panie byly po prostu po anglistyce... To jest raczej minus,
        aczkolwiek mozesz zwlaszcza na poczatku docenic ze w sytuacji podbramkowej
        panie sa w stanie zwrocic sie do dziecka (i zrozumiec je) po polsku.

        Mam corke w podobnym wieku (2 latka i 3 mies.). Wlasnie przeprowadzilismy sie
        do USA i dzis byl jej 2 dzien w przedszkolu. Nie jest lekko, placze prawie
        przez caly czas kiedy mnie nie ma (na razie zostawiam ja na 2 godziny). Nie
        wiem, na ile ciezsza jest ta sytuacja przez nieznajomosc jezyka, tzn. czy
        byloby sporo lepiej gdyby panie przedszkolanki mogly sie z nia dogadac.

        Za to komunikacja z dziecmi jest super, one rozumieja ja, a ona je. Czasem to
        jest smieszne, np. czarna dziewczynka pyta Marysie "what's that?", a Marysia
        odpowiada: "to jest moj plecaczek dziewczynko", i dokladnie o to chodzi.

        Nie wiem czy przy tak malym dziecku nie zrobilabym tak, zeby najpierw poslac je
        do normalnego przedszkola (np. klubu dzieci czy jakos tak w Montessori na os.
        podwawelskim), a po 6 mies.-roku do anglojezycznego. Aczkolwiek moze lepiej jak
        dziecko od poczatku wie, ze w przedszkolu mowi sie inaczej?

        Moja Marysia chodzila przez rok na zajecia dla dzieci w Beniaminku, ale rodzice
        tez uczestniczyli. W pewnym sensie to pomoglo, bo ona juz zna instytucje
        przedszkola i "przedszkolne" obyczaje, ale z drugiej strony przyzwyczaila sie,
        ze mama jest w poblizu.

        Aha, fajna tez w przedszkolach miedzynarodowych jest roznorodnosc dzieci pod
        wzgledem ras, kultur... Gdybym mieszkala w PL to pewnie zdecydowalabym sie na
        takie przedszkole, ale - jak mowie - pewnie nie od samego poczatku.

        pozdrawiam
        K.
        • orchidea22 Re: bisc / aisc przedszkole 14.08.06, 21:58
          Dziękuję za odpowiedzi, przemyślę, poczekam na rozmowę. Pytanie jest jeszcze
          inne: czy oprócz ang dzieci uczą się też polskiego? Mam na myśli np czytanie.
          Nie chciałabym żeby to było zaniedbane - dowiem się na miejscu pewnie. Co do
          montessori - tak, klub malucha był cudownym pomysłem jak był, niestety od tego
          roku zlikwidowano go, za mało sal, za dużo zajęć z dziećmi przedszkolnymi, w
          efekcie klubu malucha już brak. Panie po anglistyce - sama jestem - to może być
          BARDZO duzy minus. Wiem jaki poziom mogą prezentować ludzie, którzy stamtąd
          wychodzą. Niektórzy sa świetni, niektórzy fatalni, a jednak wychodzą z uczelni,
          uczą... Zgroza... Dziękuję jeszcze raz, jak się czegoś dowiem napiszę,
          informacyjnie. Pozdrawiam, powodzenia w usa życzę
          • xemu Re: bisc / aisc przedszkole 16.08.06, 09:33
            Koniecznie idź , zobacz, porozmawiaj - obie "placówki" są bardzo fajne ale w
            bisc dużym plusem jest to, że panie są native (oprócz jednej, która jest Polką
            która 4 lata uczyła dzieci w Kanadzie - co akurat jest plusem bo faktycznie
            choć panie cały czas mówią po angielsku to jednak w sytuacji kryzysowej ona
            może coś po polsku szepnąc na uszko dziecku smile dla mnie tez dużym plusem jest
            lokalizacja. Aisc przeniósł się do nowego budynku w Lusinie - dla mnie to
            jednak troszę niewygodne komunikacyjnie (przedszkola są czynne krócej niż
            standardowe, ja pracuję więc cdziecko musi odebrać babcia, która samochodu nie
            prowadzi więc...); Ciekawa jestem Twoich wrażeń - na mnie Bisc zrobiło bardzo
            dobre wrażenie - przyjazna atmosfera, mnóstwo zajęć dla dzieci. Oczywistym
            plusem jest bezbolesne chłonięcie języka, naulka tolerancji i obcowanie z
            różnorodnością kulturową. W Bisc program polski jest równoległy z brytyjskim
            curiculum aż do gimnazjum, później już tylko program angielski (ponoć na razie
            bo ma być to rozszerzone). Aha i moim zdaniem jest sens posyłać dziecko do
            takiego przedszkola tylko wtedy gdy się jest zdecydowanym kontynuować naukę
            również w anglojęzycznej szkole. Pozdrawiam,
            xemu
Pełna wersja