Dodaj do ulubionych

mieszkanie za opłaty Kraków..?

16.07.08, 22:48
Wiem, że to o co chcę spytać jest niemal nierealne... ale jeśli nie spróbuję,
nigdy się nie dowiem;
szukam mieszkania 2-pokojowego do wynajęcia za same opłaty;
obecnie mieszkam z mężem i 2-letnim synem (na początku października
spodziewamy się 2 dziecka) w kawalerce, którą właśnie za same opłaty się
opiekujemy;
w związku z powiększeniem rodziny smile marzę o większym mieszkaniu; nawet nie o
metraż specjalnie może mi chodzi, tylko o ten drugi pokój, o miejsce do
chwilowej izolacji.... nie stać nas z mężem teraz na wynajęcie mieszkania,
wychodzimy właśnie z długów, dlatego szukam czegoś za opłaty;
pytam, bo może akurat ktoś nagle wyjeżdża za granicę na dłużej nie chce
sprzedawać mieszkania ale też nie chce do niego dopłacać... a może ktoś po
prostu słyszał o jakimś wolnym mieszkaniu, na którym właściciel nie chce
tracić, ale niekoniecznie chce zarabiać...
jeśli ktoś coś wie, proszę o odzew
Obserwuj wątek
    • iberka Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 17.07.08, 09:58
      szkoda,że od października, bo nasze pewnie będzie wolne ale od końca
      roku sad

      Iza
      • nancy_m Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 22.07.08, 17:01
        też szukam mieszkania wlasnie w zwiazku z powiekszeniem rodzinysmile Czy mozesz mi
        napisac cos wiecej o tym mieszkaniu ktore chcesz wynajac? (gdzie jest to
        mieszkanie, jak duzy i jakie sa koszty?)
        • arioso1 Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 22.07.08, 20:55
          w kosciele Dominikanów jest BECZKA-tam sa rózne oferty mieszkań,
    • arioso1 Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 17.07.08, 10:55
      watpie abyś cos znalazła-niestety z mieszkaniami tak jest ciezko-
      wiem ile kosztuje bo sama wynajmowałam płacac cięzkie pieniadze za
      wynajem przez 7 lat plus opłaty i zycie-niewiele mi zostało-
      natomiast kiedy mialam juz lepiej, i miałam mieszkanie nie musiałam
      sie błakac to wtedy zdecydowałam sie na powiekszenie
      rodziny.Naprawdę nie obraz się ale nie rozumiem dlaczego ludzie
      sami pakuja się w kłopoty- nie masz warunków , macie dlugi ,
      spłacacie, nie macie własnego dachu nad głową i malutkie dziecko
      gnieciecie sie w kawalerce( to naprawde cud ze udało sie wam za
      opieke w mim mieszkać),więsc skoro macie trudne warunki ,dlaczego
      pogarszacie swoją sytuacje?
      nie potępiam i nie chce ani dokuczyc ani ublizyc chce poprostu
      zrozumieć-pozwól mi zrozumieć dlaczego sami sobie utrudniacie zycie?
      przeciez mogliscie poczekać z kolejnym dzieckiem az nie staniecie
      na nogi,a co bedzie jak maz straci pracę z kawalerki was wyrzucą i
      nie bedziecie mieli na wynajem a wierzyciele beda was nachodzić?
      pomyslałas o tym? pojdziecie do przytułku?
      czy masz kogoś w rodzinie kto w razie czego wam pomoze? mam nadzieję
      że zycie wasze sprowadzi sie do jak najlepszych sytuacji ,ze
      niedługo bedziecie sie śmiać z problemów i cieszyc maleństwami ,
      miec swój kąt, i poprostu staniecie na nogi ale co do tego czasu???
      naprawdę dziwie sie ludziom którzy decydują sie na powiekszenie
      rodziny bojąc sie o swój byt-ale stało sie zyczę najlepszego i
      jeżeli masz ochotę napisz mi abym mogła zrozumiec-jest mi to
      potrzebne dla siebie samej ...dzieki
    • basiakrk do:iberka 17.07.08, 12:16
      czy dobrze rozumiem, że byłaby szansa na przeprowadzkę? smile możesz coś więcej
      napisać, albo skontaktować się ze mną pryw. na gg 5119552 lub mailem:
      penelopea@interia.pl ; spokojnie moglibyśmy wytrzymać ten czas od narodzin
      dziecka do końca roku wiedząc, że jest jakaś perspektywa zmian; więc bardzo Cię
      proszę o kontakt!
    • basiakrk do: arioso1 17.07.08, 12:48
      nie wiem dokładnie co Ci napisać;
      z jednej strony denerwujące są komentarze obcych ludzi, którzy nic o mnie nie wiedząc oceniają mnie, moje życie i moje decyzje na podstawie kilku słów;
      ale z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć, że ktoś, a może nawet większość ludzi reprezentuje taki właśnie jak Twój punkt widzenia;
      i bynajmniej nie chodzi mi o to, żeby się tłumaczyć, ale jeśli chcesz mogę w kilku słowach przybliżyć Ci naszą sytuację;

      po pierwsze wychodzę z założenia, że jeśli już dzieci rozpatrywać w kategoriach inwestycji finansowych, to żaden racjonalnie myślący człowiek by się na nie w ogóle nie zdecydował; bo przecież dziecko to nie jest "inwestycja" na najbliższy rok czy dwa ale de facto na całe życie; a czy teraz mając dobrą sytuację finansową jesteś w stanie zagwarantować, że za 3, może 5 a może 10 lat będziesz żyć w takich samych lub lepszych warunkach? że nie stracisz pracy? że cały Twój dobytek nie spłonie w pożarze lub ktoś Cię nie okradnie etc. ? a może jeszcze tej nocy umrzesz nagle w czasie snu i już nigdy nie zrealizujesz marzeń, które zawsze odkładasz na jakieś "jutro", kiedy będziesz gotowa, lepiej przygotowana, zabezpieczona... jeśli chodzi o kwestię zabezpieczeń w dużej mierze moje poglądy zbieżne są z wykładnią neokatechumenalną, jeśli ktoś siedzi w temacie, to wie o czym mówięsmile
      problemy dopadły nas kiedy firma męża zaczęła źle prosperować; przez jego pracę, czy raczej godziny pracy (gł. popołudnia i wieczory) nie byłam w stanie dorabiać korepetycjami, które od wielu lat były dla mnie bdb zapleczem finansowym; akurat problemy, których nie dało się wcześniej przewidzieć zbiegły się w czasie z ciążą; widzisz, wszystko miało być ok, coraz lepiej się układać i wszystko się nagle posypało jak ten domek z kart; niby firma, niby szanse na coś więcej, a tu nagle taka klapa; w ciążę zaszliśmy jak najbardziej świadomie; kiedy po skończeniu studiów nie znalazłam wymarzonej pracy w szkole zdecydowałam się na drugie dziecko, tym bardziej, że nie mam na co czekać, bo jestem chora na przewlekłą chorobę, która nie wiem jak długo będzie dla mnie łaskawa; może za parę lat nie będę mogła już nawet myśleć o zachodzeniu w ciążę..? no i tak się wszystko zaczęło gmatwać...
      to nie jest tak, że żyjąc na skraju nędzy wpadliśmy jak ta ciemna masa co to najpierw robi a potem myśli, bo być może za takich nas uważasz; na nasze decyzje złożyło się wiele czynników; i nasze przekonania, system wartości, i rokowania na przyszłość - te akurat zawiodły, i nasze ogromne pragnienie posiadania drugiego dziecka itd.
      teraz może nie żyje nam się najłatwiej, ale wierzę w to, że ten trudny czas trzeba po prostu przeczekać i jakoś nauczyć się radzić sobie z przeciwnościami; moje doświadczenia pokazują, że każdy taki etap w życiu uczy nas bardzo wiele, wyposaża w pewien hart ducha i umiejętności a także sposób postrzegania, który trudno wypracować kiedy wszystko układa się po Twojej myśli;
      dla kogoś wierzącego mogę powiedzieć nawet więcej, że jest wtym czasie jakieś piękno kiedy patrzysz na swoje życie i widzisz jak niewiele zależy od ciebie, jak to naprawdę bóg jest dawcą życia i jak bardzo bóg cię kocha i troszczy o ciebie i nie pozwala ci zginąć, a w trudnym czasie najpełniej widać jego moc... ale to taka dygresja dla wierzących, bo innych to pewnie zbulwersuje tongue_out
      • mama.macieja Re: do: arioso1 17.07.08, 13:20
        basiakrk, gratuluje ci tego ze tak optymistycznie podchodzisz do
        życia.
        napewno wam sie wsyztsko uloży. widze ze jestes zaradną kobietąsmile
        co do mieszkania to szukaj i pytaj. podejrzewam ze nie bedzie łatwo,
        ale chyba sa osoby które w zamian za opiekę nad mieszkaniem
        zdecydują sie je wam wynająć. nie jesteście lumpami, tylko normalną
        rodziną. mam nadzieje ze ktos to docenismile
        trzymam kciuki i dbaj o siebie przyszła Mamosmile
        • arioso1 Re: do: arioso1 17.07.08, 14:12
          bardzo dziekuje ci za odpowiedz- mysle że bardzo dobrze to
          ujełaś,ogólnie kazda sytuacja jest inna i faktycznie nie jestes w
          stanie przewidziec co bedzie jutro-dziekuje ci jeszcze raz za
          wyrozumiałosć i wyjasnienie-pozdrawiam
    • basiakrk Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 18.07.08, 22:15
      niestety nie możemy przyjąc propozycji iberki, bo nie potrzebujemy aż tak dużego
      mieszkania o jakim mi napisała; więc jeśli by ktoś słyszał o 2 pokojowym, chocby
      malutkim to moja prośba jest nadal aktualna; z góry dziękuję wszystkim, którzy
      się potencjalnie odezwą; w szczególności dziękuję iberce za odzew, wielki gest w
      naszą stronę i chęć pomocy smile
      • m_oments Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 18.07.08, 22:56
        jak tylko gdzies uslyszę, dam znać;
        słyszalam tez o sytuacjach, kiedy mieszkanie mozna wynając za
        oplaty, plus remont- na zasadzie że mieszkanie jest odnawiane (np
        wysprzątanie, wyrzucenie gratów, wymalowanie), umowa jest określona,
        np rok-dwa zalezy od zakresu prac, i po tym czasie albo normalny
        wynajem, albo zmieniacie mieszkanie;
        tylko mam jedną uwagę, bardzo uważajcie przy sprawdzaniu
        potencjalnego mieszkania, moja siostra swego czasu dostała
        wydawaloby się rewelacyjną propozycję bliskiej znajomej rodziców, ta
        Pani miala mieszkanie kwaterunkowe (miała przydzial z gminy,
        niedawno odnaleźli sie własciciele kamienicy, mieszkańcy kamienicy
        mogli dożywotnio mieszkać tam, ale wiadomo właściciele woleliby
        zarabiac na swojej własności) - pani ta mieszkala za granica,
        przyjeżdżala do Krakowa 2 razy w roku po 2 tygodnie, dogadała sie z
        moja siostrą że ona za opłaty będzie mogla tam mieszkac, plus jeden
        z pokoi zostanie udostępniony tej pani na czas jej przyjazdow do
        Krakowa;
        ponieważ lokalizacja była super, bo Zwierzyniecka, mieszkanie
        olbrzymie, więc siostra się zgodziła, porobili niezbedne remonty, po
        czym własciciele kamienicy zaczeli ich nachodzić i żądac pieniędzy,
        poniewaz wg umów z gmina mieszkać mogly osoby zameldowane, pani
        chciala moja siostrę zamedowac, ale tu znowu musiała być zgoda
        właściciela, i kółko sie zamknęło..
        tak że jesli mieszkanie będzie własnościowe, spółdzielcze, to ok,
        ale jeśli kwaterunkowe, z problematycznym prawem własności..to bym
        mocno uwazała.
      • mopek1 Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 20.07.08, 15:45
        Wnioskuję z tego co napisałaś, że jestescie bardzo religijną
        rodziną. Może jakaś katolicka organizacja wam pomoże? Może kasięża
        mają jakieś tanie mieszkania do wynajęcia (bo kuria ma sporo
        własnych kamienic). Choc przyznaje szczerze, jeszcze w życiu nie
        widziałam, żeby jakiś kasiądz pomógł faktycznie wielodzietnej
        rodzinie... No ale może będziecie pierwsi...
        • basiakrk Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 22.07.08, 11:56
          nie jesteśmy wielodzietną rodzinąsmile
          • mopek1 Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 22.07.08, 16:30
            uczono mnie, że katolik pomaga potrzebującym... no cóż może się coś
            zmieniło i teraz tylko wielodzietnym...

            A tak serio, to uważam, że skoro Kościół szerzy brednie o naturalnym
            planowaniu rodziny i nabija młodym głowy szczytnymi hasłami "im
            więcej tym lepiej" (z czym się nawet w pewnym sensie zgadzam) to
            chyba jednak powinno za tym iść jakieś wsparcie i pomoc? Nie
            sądzicie? A tak mam dziwne wrażenie, że z ambony leci "owieczki
            rozmnażajcie się" a potem strzelcie sobie w łep... Proboszcz za
            chrzest skasuje, na paliwo do beemki wystarczy sad
            • anulla1 Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 22.07.08, 16:58
              Kiedyś kilka lat temu w duszpasterstwie akademikim Baczka było
              pośrednictwo mieszkań, wiem że ludzie tam znajdowali ciekawe oferty.
    • zabeczka73 Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 25.07.08, 20:45
      Moja znajoma - matka 2 małych dzieci- zajmuje teraz 2 pokojowe
      mieszkanie kogoś kto wyjechał za granicę. Mają na dniach dostać
      swoje mieszkanie (co trwa już trzeci miesiąc ale...) - więc tamto
      będzie puste. Jak coś to dam Ci znać. Mówiła mi, że koszty
      utrzymania tego mieszkania są niewielkie więc to akurat dobra
      informacja dla Ciebie...
      Pozdrawiam i życzę życzliwych Wam ludzi w okolicy
      żabeczka
      • basiakrk Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 25.07.08, 21:46
        już straciłam nadzieję a tu taka niespodzianka... powinnam uważać bo się
        strasznie szybko nakręcam a jeśli nic nie wyjdzie to lepiej żebym się nie
        napalała; ale co tam smile możesz napisać coś więcej? najlepiej na gg 511 95 52
        albo maila penelopea@interia.pl ; gdzie jest to mieszkanie? na jak długo można
        by się tam wprowadzić tzn. kiedy właściciele planują powrót mniej więcej? (kilka
        mc-y, rok? dwa?)

        wielkie dzięki za odzew
        bardzo bym się ucieszyła gdyby się udało smile
    • basiakrk Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 13.08.08, 22:18
      podnoszę coby było na widoku, bo może akurat ktoś się odezwie
      • grrenek Re: mieszkanie za opłaty Kraków..? 15.05.13, 14:28
        Witam Wszystkich...
        Trochę czasu już minęło, ale też chciałam zapytać, bo może akurat...
        Szukam małego i oczywiście taniego mieszkania w Krakowie - najlepiej za opłaty i opiekę nad nim...
        Jestem mamą, mam 2-letnią dziewczynką, mój mąż nie żyje (więc bardzo proszę o niepisanie komentarzy w stylu: po co ci było dziecko, jak cie nie stać)
        Mąż zmarł nagle i nagle zostałyśmy same bez dachu na głową.
        Teraz muszę stanąć na nogi, na nowo zorganizować nasze życie, ale od zera (nawet trochę na minusie finansowym)
        Mam pracę!!! Szukam 2 pokoików, metraż nieważne jaki.
        Szczytem marzeń by było, gdyby to był Bieżanów Nowy.
        Gdyby ktoś coś wiedział to proszę o kontakt.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka