Dodaj do ulubionych

dr Skrycka, poznan

28.06.04, 10:39
witam,
Będę wdzięczna za garść info nt pani dr Skryckiej. Wiem, gdzie przyjmuje,
prawdobodobnie będę zmuszona przepisać tam dziecko i chciałabym zasięgnać
języka o tym lekarzu. Proszę zorientowane mamy i kilka slow o pani doktor.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • mamajulii Re: dr Skrycka, poznan 28.06.04, 13:37
      Ja do p.dr Skryckiej należe od półtora roku. Przepisałam dziecko gdy lekarz nie
      leczył dziecka a je marnował. Pani doktor leczy dokładnie, przepisuje wizyty do
      specjalisty bez mrugnięcia oka. Poważnie traktuje małego pacjenta i wyczrpująco
      odpowiada na pytania.
      My jesteśmy zadowolone pomimo że, dojeżdzamy z Piastowskiego nie zamieniłabym
      doktórki na innego lekarza.
      Dlatego że, jak trafiłam z córą w lutym 2003 roku zaczęła ja leczyć,
      odwiedzałyśmy kilkudziesięciu lekarzy specjalistów, robiliśmy kilka badań krwi
      i moczu co u poprzedniego lekarza nie było na porządku dziennym.
      Pozdrawiam Dorota
      • jolka45 Re: dr Skrycka, poznan 28.06.04, 14:04
        dzieki smile))
        napisz mi prosze czy pani dr z tych, ktore chetnie daja swoj prywatny numer tel?
        To dla mnie bardzo wazne.
    • yomama Re: dr Skrycka, poznan 30.06.04, 11:15
      a gdzie pani doktor przyjmuje??
      I czy mozna sie zapisac na "kase chorych"??
      Pozdrawiam
      • mamajulii Re: dr Skrycka, poznan 30.06.04, 12:17
        Pani doktor przyjmuje na orła białego w przychodni i oczywiście na kasę
        chorych. A co do telefonu to nigdy nie korzystałam i myslę że, raczej nie jest
        pod telefonem tak jak np. prywatni pediatrzy.
        Lecz jestem i tak zadowolona.
        pzdr.
    • magda.evie.zoe Re: dr Skrycka, poznan 30.06.04, 18:24
      Ja korzystałam z jej opieki prywatnie (mieszkamy na jednym osiedlu) - bardzo
      gorąco ją polecała mi sąsiadka, jako lekarza z prawdziwego zdarzenia.
      rzeczywiście pani doktor jest bardzo miła, delikatna, przyszła do nas nawet w
      święta, nie bierze dużo za wizyty (bardzo duży plus). Dużym minusem dla mnie
      było to, że za każdym razem przepisywała nam antybiotyk oraz całą listę leków.
      Nigdy nie podaje diagnozy - tzn. co dziecku właściwie jest.
      Dlatego korzystam z innego lekarza.
      • jolka45 Re: dr Skrycka, poznan 01.07.04, 07:10
        Magdo,
        Czy dr skrycka mieszka rowniez tam gdzie pracuje,czyli na Orla?
        I jeszcze - co to znaczy, ze nie podaje diagnozy? Nie chce odpowiedziec na
        pytanie, czy po prostu nie mowi sama z siebie i ew trzeba drążyć temat?
        oj, i te antybiotyki..... nie lubie jak lekarz tak od razu startuje "z grubej
        rury" (chociaz wiem, ze czasem inaczej nie mozna).Chyba pozbieram jeszcze
        troche opinii...
        pozdrawiam
        • mamajulii Re: dr Skrycka, poznan 01.07.04, 09:28
          Mojej córce nie zapisuje na chop siup antybiotyków.
          To wszystko zależy od rodzica. Jeżeli sam się upiera to dostanie ja zawsze
          mówię tylko nie antybiotyk i wtedy pani doktor nie zapisuje i daje receptę bo u
          dzieciaka to choroba lubi się rozwinąć albo nie.
          A czasami trzeba jak jest stan zapalny bo innego wyścia nie ma.

          Mam doświadczenie z dwoma lekarzami i pani Skrycka jest wspaniała bo mi dziecko
          wyleczyła a poprzedni z grubej rury właśnie tylko antybiotyk i sławne
          popieprzone zdanie "PRZEDSZKOLAK MUSI CHOROWAĆ, NIE MA NIC NA WZMOCNIENIE!!!!!"
          WRRR. Takiego lekarza lepiej się wystrzegać.

          Pani Skrycka jest najlepsza w swoim fachu według mnie i mojej zdrowej córki,
          która miesiąc cały przechodziła w przedszkolu.
          Pzdr.
        • magda.evie.zoe Re: dr Skrycka, poznan 01.07.04, 18:10
          jolka45 napisała:

          > Magdo,
          > Czy dr skrycka mieszka rowniez tam gdzie pracuje,czyli na Orla?

          Niestety (albo stety) nie, mieszka na TYsiąclecia.

          > I jeszcze - co to znaczy, ze nie podaje diagnozy? Nie chce odpowiedziec na
          > pytanie, czy po prostu nie mowi sama z siebie i ew trzeba drążyć temat?

          Tzn. że bada, wyjmuje karteczkę zapisuje leki, tłumaczy dokładnie, jak
          podawać. Ja pytam: "to znaczy myśli pani, że to infekcja bakteryjna?" (bo już
          usłyszałam, że w oskrzelach czysto a widzę na liście leków antybiotyk). A
          ona: "no, to gardziołko takie brzydkie", albo "tak długo już mają ten katar" i
          koniec tematu.

          > oj, i te antybiotyki..... nie lubie jak lekarz tak od razu startuje "z grubej
          > rury" (chociaz wiem, ze czasem inaczej nie mozna).

          Być może pani doktor niezbyt dobrze toleruje mój styl matkowania. Tzn. ja nie
          lecę z każdym katarem do lekarza, bo siedzę z dziewczynkami w domu i zwolnienie
          mi niepotrzebne, a wit.C i wapno każdy umie podać. Dopiero kiedy widzę, że nie
          mija, albo pojawia się temperatura, czy coś niepokojącego - to odwołuję się do
          wyższej instancji. Może dlatego pani doktor uznaje, że infekcja wymaga
          antybiotyków - chociaż chodziłam już do dwóch innych lekarzy, którzy nawet w
          gorszych przypadkach nie zapisali antybiotyku i jakoś przeżyłyśmy. Dziewczynki
          dość powolnie wychodzą z infekcji ale to wcale nie powód, żeby szafować
          antybiotykami (tym bardziej, że u nas są gwarancją, że za tydzień dziewczynki
          będą znowu chore). Przy pierwszej infekcji wyraźnie pytałam panią doktor: "czy
          antybiotyk jest naprawdę konieczny?" (to była ich pierwsza infekcja w wieku 9 m-
          cy) a pani doktor na to: "no chyba że na pani ryzyko". Nie cierpię takiego
          sformułowania, oczywiście wtedy się poddałam, teraz z perspektywy czasu widzę,
          że to był błąd. No ale uczymy się na błędach.
          • jolka45 Re: dr Skrycka, poznan 02.07.04, 06:58
            Dziekuję za wszystkie informacje.
            W naszym przypadku zdaje się, że problem sam się rozwiązał. Pani doktor
            przyjmuje na pół etatu przez co jest nieco ograniczona dostępność do jej
            gabietu. Jest to niestety nie do pogodzenia z moją pracą. Chyba jednak
            pozostanę przy dawnym lekarzu.
            jeszcze raz dziekuję.

    • lajkonik3 Re: dr Skrycka, poznan 03.07.04, 23:25
      antybiotyk na wszystko, na katar, na kaszel, na czerwone gardelko, itd...
      skierowania natomiast daje bez problemow - to prawda
    • kasiaolek Re: dr Skrycka, poznan 26.08.04, 19:39
      Przepisz do dr Szafałowicz jeżeli jeszcze Cię przyjmie bo jest lepsza ale
      Skrycka też jest ok.
      pozdrawiam
      • crisss-aga Re: dr Skrycka, poznan 30.08.04, 15:42
        a co wiecie na etmat szymaniak?
        tez musimy wybrac jakiegoś lekarza poradźcie
        • mamaantka Re: dr Skrycka, poznan 03.09.04, 22:26
          My chodzimy do dr Szymaniak (rozumię, ze chodzi o tą na Orła) i jestem
          zadowolona. Chociaż niedawno spotkałam się z opinią, że faszeruje dzieci
          lekarstwami. Nie mam jej nic do zarzucenia, kiedyś jak mały miał gorączkę to
          dzwoniłam do niej, a ona spokojnie mi wszystko poradziła, uspokoiła, nie mówiła
          np że nie ma czasu. Ale myślę, że jak dziecko zachoruje to dopiero można więcej
          powiedzieć o lekarzu, wtedy wszystko wychodzi na jaw. Ja zapisałam się do dr
          Szymaniak, bo nie znałam żadnego lekarza, jak pytałam położnej to mówiła, że
          każdy lekarz w tej przychodni jest dobry, ale ona widocznie tak musiała mówić.
          Jak masz wybór, to chyba lepiej zapisz sie do Skryckiej, też słyszałam o niej
          wiele dobrego.
          • yetka1 Re: dr Skrycka, poznan 30.09.04, 18:03
            A ja przeniosłam się od dr Szymaniak do dr Szafałowicz, która też przyjmuje na
            Orła. ta pierwsza przy byle czym faszerowała małą antybiotykami, tak że dziecko
            nim skończyło rok zdążyło się już ich nałykać. A jak w końcu zachorowała na
            zapalenie płuc to przychodziła do niej ale tylko prywatnie, bo nawet do 13-
            miesięcznego dziecka przy temperaturze prawie 40 st. nie chciała przyjść, tylko
            kazała przyjechać z nią do ośrodka. Prywatnie jednak przyszła, wolałam płacić
            jej za każdą wizytę (co 2-3 dni) niż iść z małą do szpitala. A dr Szafałowicz
            nie faszeruje tak antybiotykami i wyprowadziła ją z tego ciągu antybiotyków, co
            nie znaczy,że ich nie dostaje, niestety.
            Yetka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka