krasnoludekw 21.10.06, 22:00 byłyście kiedyś ? ja chyba chce pójśc za bardzo w dupe dostJE OD ŻYcia .! poszukiwana wrózka w Poznaniu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
triss_merigold6 Re: wróżka 21.10.06, 22:01 Byłam raz wiele lat temu. Pani mnie pięknie naciągnęła ale opowiadała takie kocopały, że poprawiło mi to humor ergo warto było. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: wróżka 21.10.06, 22:40 Byłam kilka razy. Raz nawet zaciągnęłam tam mojego niegdysiejszego faceta, raz zawiozłam tam kumpelę. Muszę przyznać, że w zasadzie 90% tego co mi powiedziała, rzeczywiście się sprawdziła. Po wizycie u niej mój niegdysiejszy wtedy facet [rozwodnik] musiał mi ze strachem wyznać prawdę Powiedziała mu, że ma dziecko w drodze. Byłam przekonana, że to jego była żona, ale okazało się, że to z jakąś dziewczyną którą poderwał na imprezce. Ta wizyta była dla niego pechowa Kumpeli [mężatce] powiedziała, że jest w ciąży z przyjacielem który ją bardzo kocha, a od swojego męża powinna odejść, bo jej życie z nim to piekło, a siedzi z nim dla pieniędzy i nazwiska [bratanek posłanki]. Jeśli zostanie z mężem, firmę straci bezpowrotnie przez długi nałogu swojego męża. Przez miesiąc zaprzeczała. O jej ciąży dowiedziałam się od mojego przyjaciela [jej kochanka], później się rozkleiła i powiedziała, że jest notorycznie bita i gwałcona przez swojego męża, ale nigdy nikomu się do tego nie przyznawała [typ "co to nie ja, bogata, mądra i właścicielka dużej firmy]. Do rad się nie dostosowała [zresztą się jej nie dziwię, ja też to traktowałam na zasadzie zabawy - coś się sprawdzi, coś nie]. Dziś mieszka w domu zajętym przez bank i żyje z zasiłku dla bezrobotnych i alimentów. Z mężem się rozeszła, ale stanowczo za późno. Pamiętam jeszcze jej tekst, kiedy jej pracownik zapytał się o zaległą wypłatę. Po jego wyjściu powiedziała "dostanie w przyszłym tygodniu, jak kasa na konto wpłynie.Ja już się umówiłam do kosmetyczki i muszę mieć się w co ubrać, bo w sobotę jedziemy na grilla". "Wróżka" nie zdzierała, brała 10 zł. za wizytę - zwykłe karty + tarot 5 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p nie warto... 21.10.06, 22:44 byłam u jakiejs podobno bardzo dobrej (!), cenila sie tez nieźle w zwiazku z tym no i , hehehe, wg. niej mialam urodzic syna, zwiazac sie z duzo starszym facetem- nic sie nie sprawdziło. Od tamtej pory wiem na pewno, że wróżkom wierzyc nie nalezy Odpowiedz Link Zgłoś
kasik787 hm......... 21.10.06, 23:13 No wiec bylo to tak..... Moja serdeczna przyjaciolka zabrala mnie pewnego pieknego dnia-4lata temu do swej milej znajomej-ot tak na lampke wina. Takie tam ploty.Ona zas zajmuje sie-pewnie do dzis- wrozbami z kart. Tak od slowa do slowa zgodzilam sie na ta wrozbe- -nie biorac do siebie wszystkich tych glupot. Tak wiec mi powiedziala; -Kochana,Ty w tym roku bedziesz juz zareczona! Glupia baba,sobie myslalam-ja nie mam nawet faceta-a co tu gadac o narzeczonym. Tym bardziej,ze faceta nie mialam z wyboru,gdyz bardziej czas poswiecalam pracy niz balwanom chcialabym poswiecic. -No i Slub i pieniadze i dziecko i w ogole pieknie itd. No wiec juz nie bardzo ja sluchalam,bo po co? Taki rzeczy to tylko w serialach brazylijskich. Po czym sie upilysmy-we trzy i w sumie nie pamietalam o tej cudnej wrozbie. Mojego meza poznalam 1,5 msc pozniej-bylam z kumpela na wyjezdzie nurkowym i on byl tam z moimi znajomymi,do ktorych my dojechalysmy. Ot kumpel i tyle. Wrocilysmy i nie widzialam sie z nim przez 3msc,az ktoregos dnia natknelam sie na niego w jakims markecie. Zaprosil mnie do siebie na grilla-ok i tyle. Mialam w nast.weekend jechac na mazury robic **nurkowa i tak sie zgadalismy,ze i on bedzie chcial ja zrobic. Tak wiec zaczelismy advance robic razem-ale jako kolezanka-kolega. Nic nas nie laczylo-przez 5tyg. Do pewnego momentu,kiedy poczulismy,ze nam siebie brakuje w tyg... rozmow.I tak pewnego dnia porozmawialismy o nas,ze moze sprobujemy byc razem. Tak sie dobrze rozumielismy-do tej pory tak jest,ze sie zabujalismy w sobie a po 3msc sie zareczylismy-w gruniu, a slub zaplanowalismy na maj. Po nastepnych 4msc od zareczyn zaszlam w ciaze. I ot tak sie to sprawdzilo,co ta wrozka wyklepala. Jestesmy szczesliwi.Mamy fajnego Synka. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: hm......... 21.10.06, 23:43 Kasik787, ta "moja wróżka" to też była tylko taka dla znajomych. Lampkę wina się z nią wypiło, jakś kawkę, ciasto się przyniosło, pogadało na luzie. Pieniądze za karty brała, bo jak twierdziła "karty trzeba opłacić choć by symbolicznie", a że znajomi tak od siebie dawali jej tą dychę, to taką normę przyjęła. Może te niezdzierające "wróżki" które nie mają jako takiej działalności, to takie bardziej prawdziwe i z powołania są Odpowiedz Link Zgłoś
karin.dsi byłam 21.10.06, 23:45 wrózka była emerytowanym psychologiem. powiedziała dużo prawdy. sprawdziło się na 80%. ciekawe spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
katg1 Re: wróżka 27.10.06, 21:56 na pewno nie polecam wróżki z MIckiewicza - wróżka Wanda. Jak mnie przyjmowała miała nastawione pranie i był hałas. W trakcie sesji jadła ryż prażony i pluła nim na stół i podłogę gdy mówiła do mnie. Obiecała syna - mam córkę. Coś tam w sumie powiedziała prawdy ale mogła wycelować. Brała 3 lata temu 60 zł. Odradzam, szkoda kasy - jak już iść to tylko do kogoś sprawdzonego. Odpowiedz Link Zgłoś
krasnoludekw Re czy ktos poleci kogos sprawdzonego 28.10.06, 21:25 Halo czy ktos poleci sprawdzona wrózke Odpowiedz Link Zgłoś