Dodaj do ulubionych

sytuacja teatru mumerus

30.03.10, 10:47
Chciałbym Państwa zainteresować sytuacją w jakiej znalazł się
krakowski Teatr Mumerus i prosić o reakcję.

Stowarzyszenie Teatr Mumerus powstało w 1999 roku - od tego czasu
zrealizowaliśmy kilkanaście premier, koprodukcji, programów
edukacyjnych z młodzieżą, zagraliśmy także kilkanaście razy na
festiwalach i występach gościnnych w Polsce i zagranicą. Nasza
działalność spotykała się z prawie wyłącznie pozytywnymi opiniami –
można się z nimi zapoznać, jak również z dokumentacją naszych
działań na stronie internetowej www.mumerus.net

Nasz teatr to organizacja pozarządowa, w której działają tylko
profesjonaliści. Nie mamy żadnej dotacji na stałą działalność –
wszystkie środki na nią potrzebne musimy osiągnąć sami – jako dochód
ze spektakli. O finanse na kolejne nasze projekty musimy aplikować
każdorazowo ubiegając się o granty.

W roku 2010 mamy zamiar zrealizować nowe projekty:
- „Gry i zabawy” – w pierwszym etapie realizowany wspólnie z
partnerem francuskim z Uniwersytetu w Lyon i grupą młodzieży z
naszego studia zakończony pokazem powstałego w wyniku warsztatów
spektaklu plenerowego, a następnie kontynuowany jako repertuarowy
spektakl w wykonaniu profesjonalnych aktorów i muzyków;
- „Ludzie gościńca: Papkin i inni” – warsztat realizowany we
współpracy z partnerem ukraińskim, a poświęcony tytułowemu Papkinowi
i innym fredrowskim wydrwigroszom i obieżyświatom zakończony
prezentacją powstałego w jego wyniku spektaklu plenerowego
prezentowanego w Willi Decjusza w Krakowie, Lwowie a także w
posiadłości Fredrów w Beńkowej Wiszni;
- prezentacja wszystkich naszych spektakli w ramach lata teatralnego;
- wyjazd na festiwal do Lyonu, gdzie na jednym z zabytkowych
podwórzy zaprezentujemy spektakl „Święto głupców czyli walka
karnawału z postem”.

Aby to zrealizować powyższe cele niżej podpisany opracował i złożył
wnioski o dotację do następujących instytucji:
- Programy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: „Wydarzenia
artystyczne” –(„Gry i zabawy”), „Edukacja Kultury” („Ludzie
gościńca”), „Promocja kultury polskiej za granicą” (wyjazd na
festiwal w Lyonie) – wszystkie odrzucone;
- Otwarty konkurs Gminy Miejskiej Kraków w dziedzinie kultury: „Gry
i zabawy” oraz „Papkin i inni” – oba odrzucone;
- Konkurs grantowy programu „Młodzież w działaniu”: „Gry i zabawy” –
odrzucony;
- Konkurs grantowy Województwa Małopolskiego „Mecenat Małopolski” –
projekt „Ludzie gościńca: Papkin i inni” wsparty kwotą 18 000 zł,
projekt „Gry i zabawy” – odrzucony w pierwszym naborze, będziemy
jeszcze próbować w drugim;
- Gmina Kraków – zakup usługi: wyjazd na festiwal do Lyonu –
odrzucony, projekty „Gry i zabawy”, „Ludzie gościńca”, „Lato
teatralne” – czekają na podjęcie decyzji
- Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – projekt edukacyjny „Gry i
zabawy” oraz „Ludzie gościńca” – czeka na podjęcie decyzji (po 1
czerwca).

Jak z powyższego zestawienia wynika złożono 13 wniosków, z czego 8
odrzucono, 4 czekają na decyzję- zaakceptowano jeden. Ponadto
środki, jakimi dysponuje Stowarzyszenie Teatrów Nieinstytucjonalnych
STeN (którego jesteśmy członkiem) i które pokrywają koszty
prezentacji naszych spektakli w Teatrze Zależnym ulegną wyczerpaniu
się najpóźniej w maju 2010.

Jak zatem czarno na białym widać sytuacja Teatru Mumerus jest dość
dramatyczna, gdyż stanął on na skraju przepaści. Możemy zrobić krok
naprzód i próbować za wszelką cenę realizować nasze projekty – ale
grozi to katastrofą finansową i organizacyjną. Możemy też cofnąć
się – i po prostu zawiesić czy wręcz zlikwidować naszą działalność,
ale żal nam dziesięcioletnich wysiłków, jak również pracy i
zaangażowania ludzi biorących udział w naszej działalności. W każdym
razie tak dalej być nie może i musimy podjąć jakąś decyzję. Przed
jej podjęciem chciałbym jednak zapoznać się z reakcjami naszych
odbiorców – dlatego proszę o post na forum, e-maila na adres
mumerus@poczta.onet.pl, bądź jakąkolwiek inną reakcję. Wszystkie
sygnały są dla nas ważne, gdyż na ich podstawie (bądź na podstawie
ich braku) podejmiemy decyzję dotyczącą dalszych losów
Stowarzyszenia Teatr Mumerus.

Z poważaniem
Wiesław Hołdys
reżyser, prezes Stowarzyszenia Teatr Mumerus





Obserwuj wątek
    • peteen musisz zrobić akcję medialną... 30.03.10, 11:47
      włączyć w to gwk, zrobić jakiś spektakularny gest w stylu pogrzebu z wieńcami i
      może dostaniesz kilkadziesiąt tysiaków dofinansowania od dobrego taty m.
      • rita100 Re: musisz zrobić akcję medialną... 30.03.10, 14:34
        Współczuję, lecz trzeba walczyć do końca i nie dać się.

    • szpiro dosyc narzekania 30.03.10, 15:10
      Teatr w Tarnowie czeka stanie sie obecnie placowka impresaryjna.
      Tam tez Pan dzialal.Dosyc wyciagania reki po kase podatnikow.
      Studenci w Lyon niech zorganizoja sobie wywczasy teatralne
      za wlasna kase.
      • seven Re: dosyc narzekania 30.03.10, 15:20
        odezwal sie..polski podatnik rezydujacy w szwecji.
      • wiehol1 Re: dosyc narzekania 30.03.10, 15:25
        Owszem, działałem w Tarnowie; między innymi spektakl w mojej
        reżyserii "Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią" otrzymał kilka
        głownych nagródna Festiwalu Klasyki Polskiej w Opolu i nigdy, ani
        przedtem, ani potem Teatr im. L. Solskiego po tak wysokie laury nie
        sięgnął.
        Nie mam zamiaru fundować studentom z Lyonu - jak szpiro pisze -
        "wywczasów teatralnych". Mam zamiar zorganizować międzynarodowy
        projekt edukacyjny posługujący się technikami teatralnymi, w którym
        wezmą udział także studenci i uczniowie z Polski.
        Resztę postu szpiro pozostawiam bez komentarza.
        • szpiro demokracja 30.03.10, 15:33
          demokracja i kazdy ma prawo sie wypowiedziec.
          Podatki place w Polsce.Tak tak dla zainteresowanych
          moja pisanina.
          • peteen to jest ktoś zainteresowany?! 30.03.10, 15:37
    • powtorz_haslo Re: sytuacja teatru mumerus 01.04.10, 02:34
      Witam,
      działalności Stowarzyszenia Teatru Mumerus przyglądam się od około trzech lat. We wrześniu 2009 r. miałam także możliwość uczestniczenia w warsztatach teatralnych „Kartka na cukier”, które wspominam nie tylko jako bardzo wartościowe doświadczenie oraz możliwość pracy w gronie kreatywnych i wykwalifikowanych osób, ale i świetną zabawę . Nie wyobrażam sobie, że w wyniku krzywdzących decyzji ministerialnych (m.in. niesprawiedliwy system oceny projektów, zrównanie renomowanych teatrów instytucjonalnych z małymi, niezależnymi stowarzyszeniami ) Mumerus zniknie z mapy kulturalnej Krakowa. Nie wiem już, jakich argumentów używać, kiedy profesjonalny teatr (a takim jest niewątpliwie Mumerus)z dziesięcioletnim stażem, zapraszany i doceniany na licznych festiwalach (polskich i zagranicznych)oraz nagradzany w konkursach, ma po prostu przestać istnieć. Jak już wspomniałam zaistniała sytuacja wynika z takiego a nie innego funkcjonowania systemu – poprawy nie będzie, jeśli nie zostanie zreformowany sposób podziału środków dla organizacji pozarządowych.

      Tymczasem urzędników i radnych zapraszam na ul. Kanoniczną 1, gdzie na małej, piwnicznej scenie Politechniki Krakowskiej Mumerus prezentuje swoje przedstawienia. Niezależnie od tego na jaki spektakl w reżyserii Wiesława Hołdysa Państwo trafią będzie to cenna lekcja pt. jak za MINIMALNE pieniądze stworzyć spektakl na wysokim poziomie artystycznym. Scenografia, kostiumy i rekwizyty najczęściej są wykonywane własnoręcznie przez artystów. Beta Kolak, Anna Lenczewska i Robert Żurek, którzy wchodzą w skład zespołu aktorskiego Mumerusa, przewyższają warsztatem wielu aktorów dużych i znanych krakowskich teatrów. Nie chciałabym jednak robić jakichś porównań, nie o to chodzi. Mumerus jest teatrem wyjątkowym, zaś dzięki wypracowaniu własnej, niepowtarzalnej poetyki przedstawień, nie sposób zestawiać go z jakimkolwiek innym zespołem w mieście. Gorąco apeluję, by w jednej chwili nie zniszczyć efektu pracy wielu lat!

      Z najlepszymi życzeniami dla całego Zespołu Mumerusa,

      Agnieszka Dziedzic
      studentka wiedzy o teatrze,
      recenzentka internetowego magazynu teatralnego
      TEATRALIA
    • p.sejmicki Re: sytuacja teatru mumerus 01.04.10, 19:00
      Od prawie początków istnienia teatru Mumerus jestem jego miłośnikiem i wiernym widzem!Dla mnie, aktora, obcowanie z takim teatrem jak Mumerus (w charakterze widza, gdyż nigdy w nim nie występowałem)jest czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym! Mumerus stworzył swój odmienny i fascynujący świat teatru- nieporównywalny z innymi!Z autopsji wiem jak wpływa współpraca z tym teatrem na moich kolegów z teatru instytucjonalnego i repertuarowego, na ich rozwój artystyczny, wszechstronność,kreatywność,otwartość na propozycję, kontaktowość i profesjonalizm pod każdym względem! Obserwuję ich kształtowanie się jako artystów i ogromny wpływ na to Mumerusa- nie tylko jako odskoczni, ale jako pola do eksperymentów, szlifowania warsztatu i zdobywania świadomości teatralnej.Utrata takiego miejsca byłaby stratą niepowetowaną!
    • wiehol1 Re: sytuacja teatru mumerus 21.04.10, 15:06
      Z jak zamknięcie. Poradnik praktyczny
      Stowarzyszenie Teatru Mumerus istnieje od ponad dziesięciu lat, ja
      natomiast przyglądam się jego działalności od około trzech, więc
      cokolwiek napiszę, będzie to dotyczyło zaledwie części, małego
      fragmentu ich historii. Tych najwcześniejszych spektakli już nie
      zobaczę, trudno, taka jest natura teatru, ale miałam nadzieję, że
      jeszcze nie raz będę z niecierpliwością oczekiwać na kolejną
      premierę. Tymczasem dalsze funkcjonowanie Mumerusa stoi pod znakiem
      zapytania.
      Sytuacja kuriozalna – teatr, który jest zapraszany i doceniany na
      licznych festiwalach (polskich i zagranicznych) oraz nagradzany
      podczas przeglądów, organizuje projekty dla młodzieży, który ma już
      swoją publiczność i jednak od dziesięciu lat (a jak na teatr bez
      własnej sceny to sporo) ma udział w tworzeniu kulturalnego wizerunku
      miasta, zostaje bez funduszy. Ta niepokojąca informacja dotarła do
      mnie w kilka dni po symbolicznym pogrzebie krakowskiego Teatru
      Nowego, który także z powodów finansowych został zmuszony do
      zawieszenia działalności. Nad Nowym czuwały jednak dobre moce i w
      ostatniej chwili teatr otrzymał od miasta obietnice wsparcia.
      Obawiam się, że Mumerus może nie mieć aż tyle szczęścia, jest też
      mniej medialny. Jakby tego było mało – trudności finansowe Mumerusa
      nie są czymś nowym, nie wynikają też z osławionego kryzysu. Od
      prezesa Stowarzyszenia, Wiesława Hołdysa, dowiedziałam się, że
      zdarzało mu się już zaciągać pożyczki na wykonanie projektów, które
      zostały odrzucone w konkursach, ale – jak na ironię losu – doceniane
      i zachwalane już po realizacji. Tym razem miarka się przebrała i
      Wiesław Hołdys powiedział „nie” – w liście otwartym przedstawił
      bieżącą sytuację Mumerusa i zaapelował do widzów oraz mediów z
      prośbą o opinie, na podstawie których wraz z resztą zespołu podejmie
      decyzję dotyczącą dalszych losów teatru.
      Mówi się, że jeśli czegoś nie można zrozumieć, to trzeba polubić.
      Wznosząc się nawet na wyżyny myślenia abstrakcyjnego, nie jestem w
      stanie pojąć zasad przyznawania punktów i oceny
      projektów zgłaszanych do konkursów, w których zrównuje się duże
      teatry instytucjonalne i małe, niezależne stowarzyszenia teatralne
      (jak Mumerus), zaś czynnikiem przesądzającym o wygraniu konkursu
      jest niejednokrotnie wkład własny. Niepojęte, ale prawdziwe.
      Zatem polubić… A im bardziej się nie rozumie, tym serdeczniej
      powinno się dawać upust sympatii. W skrajnych przypadkach
      niezrozumienia (a ten do takich niewątpliwie należy) trzeba i
      skrajnie lubić. Lubić tak mocno i szczerze, by wreszcie uwierzyć, że
      najpiękniejsze, co może spotkać teatr, to zamknięcie. Poniżej
      przydatne wskazówki, jak się do tego zabrać:
      1. Wyszukać aktywny, realizujący kolejne projekty i premiery teatr.
      2. Wybierać wśród teatrów, cieszących się uznaniem u widzów, takie,
      do których chętnie się wraca i przyprowadza znajomych.
      3. Przyjrzeć się działalności wyłonionego teatru. Im bardziej
      kreatywny, oryginalny i
      niekomercyjny, tym większe ma szanse na zamknięcie w imię idei.
      Eksploruje tematy inne niż reszta teatrów w mieście? Bardzo dobrze!
      Wypracował rozpoznawalny styl i
      charakterystyczną estetykę? Świetnie! W recenzjach bywa określany
      jako magiczny? Tak, takiego teatru szukamy!
      4. Zamknąć wybrany teatr.
      Mumerus spełnia kryteria zawarte w punktach 1-3. Czwarty punkt jest
      oczywiście groteskowy i niepoważny – w demokratycznym kraju nikt nie
      przyjdzie i nie wyrzuci artystów ze sceny, nakazując zamknięcie
      teatru. Nie, takie rzeczy to nie w tym systemie. Obecny system
      finansowania kultury stosuje raczej subtelniejsze metody, zwraca się
      też z dużym szacunkiem do teatru jako w pełni autonomicznego,
      aktywnie działającego podmiotu, podszeptując mu bezcenną radę:
      teatrze, nie czekaj, zamknij się sam!
      Agnieszka Dziedzic
      Internetowy Magazyn Teatralia Kraków
      www.teatralia.com.pl./

      www.teatralia.com.pl./artykuly/2010/kwiecien_2010/210410_zjza.php
    • wiehol1 komentarz zbigniewa macheja 21.04.10, 15:08
      Zbigniew Machej

      Zmumerusować kulturę


      Obecna sytuacja krakowskiego Teatru Mumerus, z którym w przeszłosci
      wielokrotnie współpracowałem, to kolejny przykład świadczący o
      patologii naszego współczesnego życia kulturalnego. Patologiczne
      jest zwłaszcza traktowanie kultury w obszarze tzw. polityki
      kulturalnej realizowanej przez polityków, urzędników państwowych i
      samorządowych decydujących o redystrybucji publicznych środków
      finansowych przeznaczonych na kulturę. Politycy i urzędnicy nie
      odpowiadają na istotne potrzeby społeczne dotyczące upowszechniania
      kultury i rozszerzania jej dostępności, nie stwarzają warunków do
      sensownego, bezpośredniego współtworzenia kultury przez obywateli,
      zwłaszcza przez najmłodsze pokolenie, które trzeba nauczyć aktywnego
      uczestnictwa w kulturze, kreatywności i współpracy. Politycy i
      urzędnicy zazwyczaj traktują kulturę instrumentalnie, popierają
      przede wszystkim jej dobrze przez siebie oswojone formy
      instytucjonalne, poprawne z punktu widzenia politycznego, prawnego,
      administracyjnego, promocyjnego, rozrywkowego, wizerunkowego etc.
      Szczególnie zaś ulubione są festiwale. Kultura jednak powinna być
      wartością powszechną, codziennym wymiarem naszego życia
      indywidualnego i społecznego. Zapowiadane reformy legislacyjne,
      które miały korzystnie zmienić warunki funkcjonowania kultury, jak
      dotąd nie zostały jednak wprowadzone. Ogromne środki na kulturę
      będące do dyspozycji w sferze publicznej zawiadowane są przez
      niezbyt kompetentnych urzędników i rozdzielane są według niejasnych
      kryteriów, często poza zasadą pro publico bono. Najwięcej pożerają
      wielkie instytucje, ich utrzymanie i administracja. Przypadki
      partnerstwa publiczno – prywatnego są bardzo rzadkie, organizacje
      pozarządowe, niezależne stowarzyszenia i fundacje działające na
      rzecz kultury muszą dosłownie walczyć o przetrwanie i żebrać o
      jałmużnę. Zgodnie z cywilizacyjnym trendem politycy i urzędnicy,
      zarządzający polską kulturą, coraz częściej traktują ją w
      kategoriach ekonomicznych i przemysłowych. Słyszymy coraz częściej o
      przemysłach i produktach kultury. To nie jest myślenie według
      wartości humanistycznych czy duchowych. Pojęcie "duchowość"
      kojarzone jest teraz bardziej z z fundamentalistycznymi lub
      sekciarskimi doktrynami religijnymi niż z rozwojem kulturalnym, a
      istotniejszy wydaje się teraz coraz szybszy postęp technologiczny.
      Dominuje myślenie w kategoriach masowości, oglądalności, produktu,
      marketingu, promocyjnego efektu, atrakcyjnego wizerunku,
      materialnego zysku. Coraz dotkliwszy jest brak kultury i edukacji
      kulturalnej na podstawowym poziomie, w przestrzeni zwykłej
      międzyludzkiej komunikacji. Teatr Mumerus przez ponad dziesięć lat
      pracował właśnie w takiej sferze, jako grupa zaprzyjaźnionych ze
      sobą, twórczych ludzi, którzy gotowi są działać na rzecz innych,
      niezależnie, bez olbrzymich dotacji, astronomicznych honorariów, z
      niewielkim poparciem urzędników, bez zainteresowania mediów. Trupa
      teatralna w starym stylu, trochę podziemna, trochę ogródkowa, trochę
      uliczna, trochę podwórkowa. Wyczulona na absurd i dziwność ludzkiego
      istnienia. Można powiedzieć, że alternatywna i niszowa. A nawet
      kontrkulturowa, bo skierowana przeciwko takiemu systemowi kultury, w
      którym konformistycznie tkwimy, choć jednak, niestety, skazana na
      koegzystencję z jego instytucjami. Potrzebujemy tej alternatywy i
      tej niszy. Potrzebujemy reformy. Co więcej, potrzebujemy nowej,
      pokojowej "rewolucji kulturalnej". Mumerus mógłby być jednym z jej
      symboli.


      Zbigniew Machej
      Poeta, tłumacz, dyrektor Instytutu Polskiego w Bratysławie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka