zbyrus
07.03.04, 11:43
Niestety w Krakowie prowadzona jest błędna polityka komunikacyjna polegająca
na tym, iż wszelkie oszczędności czynione są tylko i wyłącznie na komunikacji
autobusowej, podczas gdy komunikacja tamwajowa jest coraz bardziej "rozdęta" -
nie ma żadnych ograniczeń częstotliwości kursowania tramwajów (nawet pewne
częstotliwości rosną), są coraz dłuższe składy i pełno niepotrzebnych kursów.
Rezultatem tej tendencyjnej polityki jest to, iż do wielu autobusów po prstu
trudno się dopchać (przy czym króluje wśród najbardziej zatłoczonych linia
502, ale zpachanych jest też wiele innych linii), a jednocześnie widok
pustawego skadu tramwajowego (nieraz 3-wagonwego) nie jest wielką rzadkością.
Przy czym te długie składy wykonujące niepotrzebne kursy poważnie utrudniają
ruch autobusom MPK (kradną im zielone fazy, wysadzają ludzi przed maską
zmuszając autobus do zatrzymania się, dyktują tempo autobusom). Szczytem
absurdu jest kursowanie linii 18 w czasie remontu al. 3-go maja (nieraz jest
to pusty wagon). Nie uwierzycie, ale raz późno wieczór czekając długo na
autobus widziałem jak 14-ka do Bronowic wiozła... samego motorniczego
(bezpośrednio przed nią była 4-ka, która zabrała jej pasażerów), a o tej
samej porze autobusy były zapchane (głównie 502). MPK powinno więc zmienić
politykę komunikacyjną, sprzedać tochę tramwajów by uzyskać środki na nowe
autobusy, których jest w Krakowie niedobór.