Gość: Nina Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.ghnet.pl 29.06.10, 22:56 egzamin z rysunku odręcznego na architekturę dawno powinien zostać wzięty pod lupę. Na wielu uczelniach światowych nie jest wymagany. Pytanie czy to jest umiejętność najważniejsza dla współczesnego architekta. Powinno się także wyeliminować możliwość udzielania lekcji przez pracowników i osoby z nimi powiązane - tylko jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nat Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 23:44 Weźcie pod uwagę, ze wstepny zdaja tez studenci nieraz po kilku latach studiow niestacjonarnych lub tez z ak. Studiuję na wa pk, z rysunku na studiach mam 5 a na egzaminie wstepnym dostaje rok rocznie 2.0, podobna sytuację ma wielu moich kolegów ze studiów. Jeżeli ten egzamin jest oceniany uczciwie, nasz przykład świadczy tylko o tym ze ta uczelnia nie jest w stanie nauczyc wlasnych studentow na tyle, zeby mogli zdac egzamin wstepny na wlasny wydział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remi Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: 109.243.153.* 29.06.10, 23:17 Ten certyfikat, czy jak zwiesz "papierek" to nie tylko prestiż dla absolwenta, ale też potwierdzenie pewnej jakości kształcenia. Dobrze, że architekci PK go dostają, ale źle, że akredytacja wydziału do niczego nie motywuje. Co roku komisja odkrywa, że poziom kandydatów jest coraz niższy, ale nie robi nic, by inżynierowie architekci opuszczający mury PK byli coraz lepsi. Nie można mówić nawet o utrzymaniu pewnego stałego poziomu. Mierne roczniki płodzą mierne, mówiąc eufemistycznie, projekty. Każdemu marzy się krakowski Calatrava, a wychodzą przetrawieni i nieświeży moderniści. Każdy, kto długo mieszka w Krakowie widzi i słyszy, jakie ogólnodostępne inwestycje powstają w tym królewskim mieście artystów. Na przestrzeni lat tylko kilka wzbudziło powszechną uwagę, część z nich po części ze względu na kontrowersje związane z ich realizacją. Wystarczy przypomnieć konkurs na zagospodarowanie placu Wszystkich Świętych. Miała stanąć zjawiskowa, wizjonerska forma, a tak znów mamy Ingardena. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.chello.pl 29.06.10, 23:34 To co się wydarzyło na WA to jest po prostu skandal!!! Zastanawiam się dlaczego CBA jeszcze się tym nie zainteresowało bo czeka ich tam na pewno dużo pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2.5 i 2.0 Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.ists.pl 29.06.10, 23:55 tu nie chodzi o to że pokrzywdzeni ludzie z kursów wylewają swoje żale gdzie sie da tylko,fakty są takie że z wiekszości krakowskich szkół rysunku zdało i to ze średnią 3.0 mniej wiecej 2 osoby na 20/30 kandydatów prywatnych szkół i o to toczy sie cała sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mn73 Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.ists.pl 29.06.10, 23:57 słyszałem o ludziach rysujący po dwa trzy lata którym wrecz szczęka opadła do ziemi po wynikach i o osobie ktora dostała 3.0 za oddanie pustej kartki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XX Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.chello.pl 30.06.10, 00:05 To wszystko w głowie mi się nie mieści... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Marzec Proces sądowy z Wydziałem Architektury PK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 04:48 Studenci Architektury Krajobrazu pozwali wydział Politechnik Krakowskiej do sądu za nie uzyskanie tytułu architekta. Według zapewnień władz uczelni po studiach mieli zostać architektami, jednak inny program studiów na architekturze krajobrazu umożliwiał im przynależność do izby architektów, i posługiwanie się tytułem architekta. Kierunek architektura krajobrazu to był tylko wyciąganiem pieniędzy od nie świadomych przepisów prawa zawodu architekta studentów. Studenci pozwali wydział do sądu o 100 tys. odszkodowania każdy za stracone 5 lat studiów. O sprawie pisał "Dziennik Polski" i inne media. Interesujące jest w jakim momencie jest ten proces z Wydziałem Architektury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Proces sądowy z Wydziałem Architektury PK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.13, 22:52 Hej Wiem, że to było juz dawno, ale wiesz jaki jest wynik tego procesu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kikki Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 06:47 Autorka artykułu napisała o kandydatach, że są "przekonani o swoich umiejętnościach". Być przekonanym a posiadać umiejętności to jednak nie to samo . To pokolenie jest bardzo nastawione na należy mi się - przecież przystąpiłem do egzaminu. Ilu jest chętnych, a ile jest miejsc? Egzamin jest weryfikacją przez którą trzeba przejść czy się to podoba czy nie. Jeżeli się na coś decydujemy to ze wszystkimi konsekwencjami i "dobrodziejstwem". Pierwsze bolesne zderzenie z dorosłością, trzeba jeszcze nauczyć się wyciągać wnioski na przyszłość.Życie to nie impreza w knajpie. Życzę więcej samokrytycyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: danek Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.krosno.pbw.org.pl 30.06.10, 08:37 Problem polega na tym, że młodzi mają dość samokrytycyzmu, aby znać swoją wartość. Za rysunek można dostać oceny od 2 do 5. Myślę, że problem polega na tym, że większość dostała 2. Oceniającym zależało na tym, aby mieć pewność, że nie zajmą miejsca tym wybranym przez komisję. Przecież pewnie liczą się z różnym poziomem zdanej matury...A ty przecież też ci co dostali "2" mogli być po prostu lepsi niż ci co "mieli zdać" na studia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remi Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: 109.243.17.* 30.06.10, 20:28 Można tak mówić, jeśli jest pewność, że ocena prac przebiega prawidłowo (tzn. według obiektywnych kryteriów), a tutaj jest bardzo wiele przesłanek, że egzamin nie został rzetelnie oceniony. Najlepszą cenzurką niech będzie fakt, że studenci równoległego kierunku (architektura krajobrazu), po nieraz kilku bardzo dobrze zdanych sesjach nie zdają egzaminu wstępnego. Dla uściślenia, forma rekrutacji na obydwa kierunki jest taka sama, a tematy egzaminów praktycznych (bryły+rysunek z wyobraźni) podobne. Czy to znaczy, że po 2, 3, 4 latach studiów (w tym zajęć rysunkowych) studenci są głupsi i mniej zdolni niż wtedy, gdy zdawali na ak, lub od świeżo upieczonych maturzystów W takim razie gdzie jest komisja akredytacyjna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Na WIEiK projekty bez sprawdzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 07:19 Podobnie z ocenianiem projektów, a raczej brakiem oceniania jest na Wydziale Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej - WIEiK. To wydział z ukosa na przeciwko Wydziału Architektury. Z doświadczenia wiem jako zespół projektowy oddawaliśmy wielokrotnie projekty, których żaden wykładowca potem nie sprawdzał. Można było oddać nie działający projekt. A to jest nie ble co na przykład sterownik silnika transportera. Oceny wstawiali w indeksy bardzo dobre, inne, według uznania profesora. Wszyscy na roku stypendyści naukowi. Powodem nie analizowania i sprawdzania projektów jest m.i. lenistwo i pazerność, w praktyce praca profesorów na dwóch uczelniach. Profesor prowadzący 3 albo 4 przedmioty, razy dwie uczelnie,ma ich 6 osiem, w ciągu miesiąca musiałby ocenić około 3 000 stron kodu (3 przedmioty x 25 projektów x 2 uczelnie x 20 stron projektu) assemblera, C++, JAVA, itd. Co jest fizycznie niewykonalne, więc tego nie robią. Wchodzi tutaj dodatkowo kod z ćwiczeń, razem szacunkowo 6 000 stron. Lub niektórych projektów z braków sprzętowo-softwarowych studenci z przedmiotów w ogóle nie wykonywali. Oceny się jakoś wygeneruje. W końcu Komisja Akredytacyjna dała tzw. zalecenia, jak one są nazywane przez władze wydziału i specjalność Inżynieria Komputerowa została zamknięta. Na stronach Wydziału Inżynierii Elektrycznej fakt ten jest utrzymywany jako "Zamknięcie specjalności do odwołania." Czyżby władze uczelni obawiały się procesów tych studentów, którzy rozpoczęli studia z myślą o kierunku Inżynieria Komputerowa. W tych wydziałach Politechniki przy ulicy Warszawskiej dochodzi do skrajnej samowolki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.2.141.15.tvksmp.pl 30.06.10, 08:10 ludzie powinni zacząć godzić się ze swoją porażka. Widziałam na egzaminie wiele prac, mam koleżanki kóre uczyły się od 3 lat w warszawie ,2 w krakowie i sie nie podostawały, ale tak naprawde gdy widziałam ich prace z egzaminów nie były zachwycające a przy poziomie moich znajomych były naprawde słabe. Ja miała bym nie tyle żal do Politechniki a żal do szkół rysunku. Rysunki na pierwszym roku studiów są całkowicie różne od tych które ludzie robią na egzaminach, więc może sie ktoś im przypatrzy i zasugeruje? Chyba najwyższy czas ( to do nauczycieli) nie brać 1000 zł miesięcznie od biednych uczniów, a najpierw zainspirować się stylem rysowania u innych. Prace studentów pierwszego roku nie są tabu, a każda dobra szkoła rysunku ma już studentów na politechnice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Architekt Gliwice Architektura politechnika śląska IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.10, 11:31 Nie ma i nie będzie żadnych zasad oceniania prac! "Witajcie w naszej bajce!..." Sama byłam przy ocenie prac z egzaminów i wiem jak to wygląda od kuchni! Ławki ustawia się na środku sali, 10 prac zawiesza na ścianie a do góry idą numerki z ocena od "jury konkursu!" Zazwyczaj bardzo niskie oceny bo pierwsza osoba z komisji nic nie widzi na 10 pracy! Czasami po rysunkach widać kto się u kogo szkolił i to też nie jest dobrze odbierane!!!! Prac jest kilkaset a ocenę trzeba przeprowadzić natychmiast po egzaminie - dlatego ocena jest zupełnie przypadkowa! Ja też nie dostałam się od razu na wydział - po kilku latach jednak zrozumiałam, że nie było to związane z moimi umiejętnościami! Jak ktoś ma zostać architektem to nim zostanie! To bardziej próba charakteru niż umiejętności! Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: architektka hahaha IP: *.apus-net.pl 30.06.10, 11:41 chodzilam dwa lata na kurs prywatnie, 5 razy w tygodniu i dziwnym trafem mam 4 i 4, jak wiec ustosunkujecie sie do tego, na kogo zwalicie wine? Właśnie wychodzi mentalnosc polaków, zawsze szukaja winnego. Idźcie dzieciaki na rysunek, bo myslicie ze zapisaliscie sie na zajecia, placicie za to duzo szmalu to juz jest klucz do sukcesu a prawda jest taka ze wygrywaja najlepsi. Jak na 180 mieli dostac sie wszyscy z 1100 osob?:| co za roznica jaka ocena? mieli malo czasu wiec jak im sie nie podobala to po prostu dawali 2 i dziekuje . Na rysunek dzieciaki :** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: hahaha IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.06.10, 22:06 tez mi stwierdzenie:"chodzilam dwa lata na kurs prywatnie, 5 razy w tygodniu" - co to jest dwa lata?? ja rysowałam od dziecka, miał mnie kto uczyć bo w rodzinie mam architekta i co to dało, jak pisałam wcześniej, w krakowie dostałam przysłowiowe 2, a we wrocławiu byłam w czołówce, nie chodząc na kursy ani do kr ani do wroc, tylko u mnie w miescie i to tylko rok. więc TU coś nie gra, z rysunkiem to nie jest tak ze raz się uda a raz nie, jak ktoś umie rysować to narysuję zawsze i wszędzie. na szczęście jestem po studiach i cieszę się, ze był to wrocław, bo poziomem kraków nie dorównuje! a to , że dwa lata na kurs chodziłeś, to właśnie to jest też dowód na to, że swoje "wpisowe" zapłaciłeś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: architekt Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.10, 11:49 ponad 20 lat temu zdawałam egzaminy na Wydz.Arch. PK, ukończyłam go z oceną bardzo dobrą, zaraz potem rozpoczęłam pracę za granicą (i to bez międzynarodowych certyfikatów), moja wiedza wyniesiona właśnie z tej uczelni była oceniana bardzo wysoko. Dlatego z niepokojem i wielkim żalem przeczytałam ten artykuł. Egzaminy wstępne zawsze były oceniane subiektywnie, bo w dziedzinach artystycznych bardzo trudno jest ustalić jasne kryteria. Zdarzało się i wtedy, że ktoś w pierwszym podejściu zdał egzamin z rysunku, a nie zdał matematyki, a za rok nie zdał rysunku ! Nie było jednak łapówek, znajomości, tylko ograniczona liczba miejsc, więc po rysunku odpadała połowa zdających. Mieli szanse za rok lub na innym kierunku. Ale zastanawia mnie ten owczy pęd na architekturę (?). Podczas egzaminów ukuliśmy sobie takie powiedzonko "architekt to brzmi dumnie":) Ale wtedy jeszcze nauczanie tego zawodu kojarzyło się, i słusznie, z wysokim poziomem, wykładowcami o uznanych dokonaniach, 45 godzinami zajęć tygodniowo ! Nie wiem jak można teraz studiować architekturę wieczorowo, bo to z pewnością odbija się zarówno na zdobywanej wiedzy, jak i umiejętnościach. I widzę to po absolwentach różnych zresztą wydziałów architektury, że po studiach niestety niewiele potrafią - no może tylko posługiwać się programami komputerowymi. Ale moi drodzy komputer za Was niczego nie stworzy, nie wymyśli, dokąd nie powstanie coś wartościowego w Waszej wyobraźni. Będzie tylko protezą Waszej ręki, a doświadczenia psychologów niemieckich dowodzą, że inżynierowie posługujący się ołówkiem są bardziej kreatywni od tych, którzy do projektowania używają komputera. Dlatego uważam, że kryteria przyjmowania na studia architektoniczne powinny być jeszcze bardziej wyśrubowane,nastawione na sprawdzanie wyobraźni przestrzennej (bez pomocy 3D),a studiów zaocznych na tym kierunku w ogóle nie powinno być ! Odpowiedz Link Zgłoś
rastarastamta Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich 30.06.10, 12:26 Ja zdawąłam na WA 7 lat temu. Jednocześnie podchodzilam do egzaminu na Archutekture i Urbanistyke oraz na Arch. Krajobrazu. Na oba kierunki (st. dzienne) się dostałam i uważam, ze było to tylko i wyłącznie zasługą mojej ciężkiej, prawie 2 letniej pracy. Osobiście nawet nie sprawdzałam w zadnych oficjalnych informatorach jakie są kryteria przyjecia, ponieważ jeśli chodziło się do odpowiedniej szkoły/nauczyciela rysunku, który przygotowywał pod egzaminy, to bez problemu można było się dowiedziec co jest w rysunku wazne, jakich błędów należy się wystrzegac itp.. Słyszłam, że przy ocenie b.ważna jest poprawna konstrukcja perspektywiczna, następnie zrozumienie tematu i wrażeniowośc (kontrast i wyrazistosc) rysunku. Jeśli ktoś uwaza, że to co zaprezentował na egzaminie jest wystarczające do dostania się na studia- niech się odwołuje. Nie sądze jednak, aby miało to coś zmienic. Moze uda mu się najwyżej dostac na studia wieczorowe... Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui logika systemu oceniania... 30.06.10, 13:27 Gość portalu: architekt napisał(a): > tygodniowo ! Nie wiem jak można teraz studiować architekturę > wieczorowo, bo to z pewnością odbija się zarówno na zdobywanej > wiedzy, jak i umiejętnościach. program i ilość godzin dla studentów wieczorowych nie różni się w ogóle od studiów dziennych. natomiast większa ilość studentów na pewno wpływa na ilość czasu jaką można im poświęcić. od ładnych paru lat grupy ćwiczeniowe są rozdmuchane do granic możliwości, nie zawsze jest czas na porządne korekty. z pewnością ma to też wpływ na oceny z egzaminu. kiedy na jedno miejsce jest chętnych 4-5 osób, komisja stoi przed wyzwaniem - jak ocenić, aby przyjąć tyle osób ile można przyjąć. obiektywizm-obiektywizmem, ale 500 osób nie może dostać 5.0, bo nawet licząc inne kryteria przekroczony zostanie limit miejsc... można więc przyjąć hipotezę(gdyż sposób oceny jest mi całkowicie obcy), że ocenianie jest celowo bardzo surowe, i każde niedociągnięcie będzie liczone jako błąd - ponieważ przy limitach przyjęć (podyktowanych zasobem lokalowym i kadrowym) NIE DA SIĘ OCENIAĆ ŁAGODNIE, sito musi być bardzo gęste. logicznie rozumując (nadal w ramach powyższej hipotezy) - jeśli jest ocena wstępna, to najpierw wszystkie prace słabe lądują na 2.0, prace z niewielkimi defektami na 3.0 (możliwość podjęcia studiów płatnych), a prace wybitne - na lepsze oceny. dopiero po wstępnej, bardzo surowej ocenie, kryteria oceniania mogą nieco osłabnąć, i prace z niewielkimi defektami mogą dostać lepsze oceny. proces jest zapewne kontynuowany, aż do zapełnienia limitu przyjęć. skąd więc tak dużo ocen negatywnych? - cóż, to zapewne prace, które posiadały jakikolwiek rzucający się w oczy oczywisty feler (np błąd konstrukcyjny, perspektywiczny, prace niedokończone, zła kompozycja). taki jeden błąd może przekreślić całość pracy, właśnie ze względu na limit miejsc i surowe ocenianie. co do zdających "na dzienne" studentów...cóż, większość studentów już parę miesięcy po egzaminie rysuje tragicznie (w porównaniu). o ile kandydaci rysują czasem kilkanaście dopracowanych rysunków tygodniowo, to na studiach poziom spada drastycznie. ołówek jest tylko na 1 roku, rysuje się jedną lub mniej prac na tydzień, nabiera się pewnych manier...na dalszych latach już łatwiej przenieść się za średnią niż z egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaaaa Re: logika systemu oceniania... IP: *.chello.pl 02.07.10, 10:06 Nie zgodze się z tym do końca. Byłem w środe i zobaczyłem swoje prace. Nawet udało mi sie porozmawiać z jedną prof. I albo ona nie zna się na rysunku, albo wszystkim którzy nie zdali mieli za zadanie wmówić, że prace są złe. Pokazywała mi błędy, których nie było (ten sześcian to nie sześcian, tutaj złe zbiegi etc.) Dlatego nadal nie jestem usatysfakcjonowany moimi 2.5 i 2.5 :P Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui Re: logika systemu oceniania... 19.07.10, 01:01 Gość portalu: jaaaaa napisał(a): > Nie zgodze się z tym do końca. Byłem w środe i zobaczyłem swoje prace. Nawet > udało mi sie porozmawiać z jedną prof. I albo ona nie zna się na rysunku, albo > wszystkim którzy nie zdali mieli za zadanie wmówić, że prace są złe. Pokazywała > mi błędy, których nie było (ten sześcian to nie sześcian, tutaj złe zbiegi etc. > ) > Dlatego nadal nie jestem usatysfakcjonowany moimi 2.5 i 2.5 :P zupełnie nie zrozumiałeś co napisałem... egzamin jest nastawiony na ELIMINACJĘ, nie na przyjęcie, ponieważ liczba miejsc jest bardzo ograniczona... jeśli, załóżmy, 800 osób otrzymałoby dobre oceny, a liczba miejsc dziennych studiów to ok 200+-20.. o ile trudniej będzie użerać się z 800 osobami które zdały, liczyć ułamki punktów, ryzykować przekroczenie limitu (z powodu tego samego miejsca na liście)... a o ile łatwiej wymóc na komisji surowe ocenianie rysunku i ulać większość, i przepuścić tylko nieco więcej niż limit przyjęć. jeśli większość osób narysowała b.dobrze, to komisja i tak musiała ulać tyle, aby nie komplikować napiętej rekrutacji. pretekstem mógł być jakikolwiek marginalny błąd. to nie brak umiejętności, to po prostu pech. nie można przyjąć wszystkich. to jest taka moja hipoteza =) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaaaa Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.chello.pl 02.07.10, 10:00 Tylko prosze nie mylić studiów zaocznych, ktorych teraz nie ma z niestacjonarnymi. Teraz są tylko te i stacjonarne. I oba tryby różnią sie tylko tym ze za niestacjonarne sie buli. Tak. Zaoczne studia to farsa bo nie da sie materialu przerobić jak na dziennych. Ale nie wrzucajmy ich do jednego worka z obecnymi platnymi.pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.eu.org 02.07.10, 14:20 zaoczni mają zajęcia razem z dziennymi, są nawet w tych samych grupach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yannfann Z każdym rokiem będzie gorzej jeżeli nie zmienią.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 13:17 Dobrze, dzisiaj nas było sporo, a jacy mili byli, po prostu miód na serce. Jak nie w tym roku to w przyszłym, będzie lepiej, muszą coś zrobić z tym biorąc pod uwagę że z każdego roku przechodzi duzo osób chcących zdawać za rok, więc z roku na rok będzie więcej kandydatów, niezależnie od nizów demograficznych. Więc będzie też coraz wiecej protestów, jeżeli nie zmienią systemu to będą mieli coraz większy wietnam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iw. 1200 chetnych, 800 miejsc. I nie zdalo tylko 2/3? IP: *.amsterdam-tc.dataweb.net 30.06.10, 13:46 powinno nie zdac 80% studentow a nie 66 (tj. 2/3) przeliczajac kandydatow na ilosc miejsc... i co z tego? moi drodzy, to ze ktos ma piatki na kursie, wcale nie znaczy ze dobrze odpowie na temat na egzaminie. ale oczywiscie powinno sie miec prawo do wgladu do prac. rozwiazaniem mogloby byc posiadanie w komisji osoby sprawujacej nadzor spoza uczelni. albo wyrywcze kontrole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iw Re: 1200 chetnych, 180 miejsc. I nie zdalo tylko IP: *.amsterdam-tc.dataweb.net 30.06.10, 13:47 powinno nie zdac 80% studentow a nie 66 (tj. 2/3) przeliczajac kandydatow na ilosc miejsc... i co z tego? moi drodzy, to ze ktos ma piatki na kursie, wcale nie znaczy ze dobrze odpowie na temat na egzaminie. ale oczywiscie powinno sie miec prawo do wgladu do prac. rozwiazaniem mogloby byc posiadanie w komisji osoby sprawujacej nadzor spoza uczelni. albo wyrywcze kontrole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiopatysio Re: 1200 chetnych, 180 miejsc. I nie zdalo tylko IP: *.ghnet.pl 30.06.10, 20:32 Tak bo okazuje się, ze kryteria polegają na tutaj cytaty z komisji: narysowaniu centralnie na kartce, bez otoczenia, bez architektury, bez kompozycji PROSTOPADŁOŚCIANU, bo inne bryły nie odpowiadają na temat. "Kompozycja" z brył w pierwszy dzień powinna być narysowana centralnie. A rysunek architektoniczny NIE POWINIEN ZAWIERAC KONSTRUKCJI, za bardzo architektoniczna linia jest niemile widziana najwyżej na 2.5. A jeśli u kogoś kompozycja była centralnie, to dowiedział się, ze ma być przesunięta o 2 cm w prawo/lewo Dziwne rzeczy się tam działy. Wg przewodniczącej komisji nie ma takiego słowa jak "KRAWĘDŹ" i trzeba robić kompozycję architektoniczną, a zapytana o sprecyzowanie pojęcia wyrzuciła człowieka za drzwi, bo nie ma o czym z nim rozmawiać. Uwaga do wszystkich: wasze numerki przekodowano, zdjęć zrobić nie można, bo nie, kompozycja centralna, z prostopadłościanu na pustyni to wasz cel na następne lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: 79.139.54.* 30.06.10, 15:05 nie wiem czy to jest mozliwe i wykonalne ale dobrze byloby zrbic manifestacje i ubiegac sie o powtorzenie egzaminu. tez dostalam oceny 2 i 2.5 mam wrazenie ze mojej pracy z wybrazni nikt nie widzial, ludzie siedzacy obok chwalili mnie za swietna prace, a jednak nie udalo sie. chociaz nawet jakby nam sie udalo i egzamin zostalby powtorzony to moje zdanie na ten temat jest takie "nie zniszcza nas teraz zniszcza nas pozniej" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kala Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.chello.pl 30.06.10, 16:41 studiuje na WAPK na trzecim roku i zapewniam was, że jedyne plecy jakie miałam to dwuletni kurs rysunku i mnóstwo pracy w to włożonej i zapewniam was, że 80% ludzi u mnie na roku miało tak samo, wiadomo, że zdarzają się też ludzie, którzy dostali się za kase, ale nie generalizujcie, a z opinią, że kolejne egzaminy w trakcie studiów też nie mają jasnych kryteriów zupełnie się nie zgadzam, spokojnie można przejść przez te studia nie mając żadnej poprawki, ale do traktowania studentów jak bydło( mówie tu o sytuacjach typu: czekanie kilka godzin na wpis itp.) niestety już się przyzwyczailiśmy, i sory ale żadne protesty nic wam nie dadzą, pk jest nie do ruszenia ... i tak btw. jeden z wykładowców mowil nam jakie głupoty ludzie rysowali na tym egzaminie, ludzie trzymający się za ręce jako pomnik tolerancji.......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Kraków Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 05:56 Ja się dziwie że protestujecie. "Zgoda buduje" jak mówi jeden z kandydatów. I miłość. No to budujcie :) Protesty, oburzenie, odwołania, walka z układem na uczelni, to nie przystoi. Nieście ze sobą papieskie przekazanie "Zgoda buduje". Musicie się dać upupić. (Witold Gombrowicz) Musicie być spolegliwi. Zobaczymy co uzyskają ci, którzy chcą być miękcy, przy tych co są twardzi i rozpierają się łokciami i konszachtami, aby być na szczycie. Jak córka Ryszarda Sobiesiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.06.10, 20:10 Ja zdawalam na architekture w krakowie 6 lat temu i bylo dokladnie to samo, po wynikach okazywalo się ze podostawali się ludzie, którzy nic nie umieli narysowac, ja osobiscie w krakowie po egzaminie z 3 dni mialam srednia 10/100 pkt, a we wroclawiu po rysunku bylam w pierwszej 15tce!!! to jest skandal co dzieje sie na tej uczelni!!! powinni albo zmienic 90% kadry albo w ogole ten kierunek tam zlikwidowac, bo co to beda za fachowcy po studiach, ktorzy juz na takim etapie jak egzamin wstepny dostaja sie po znajomosciach!!! zreszta od kilku innych osob slyszalam(zupelnie z innych zrodel) ze jeden z profesorow z uczelni zarzadal przed egzaminem 20 tys zlotych "na wejscie" i 10tys zl co roku "na utrzymanie sie". to chyba mowi za siebie.... p.s. do tych, ktorzy się nie dostali-nie przejmujcie się, ta uczelnia to dno!!! jesli nie probowaliscie na inna uczelnie, to przetrwajcie gdzies rok a potem startujcie np do gliwic czy wroclawia, tam sa uczelnie na poziomie i nie trzeba miec grubego porfela!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.chello.pl 30.06.10, 21:58 ja nie dostałam się na dzienne byłam na wieczorowych i się przeniosłam po 2 latach, może nie rysuję rewelacyjnie ale mam wysokie stypendium naukowe od 2 roku, a nie chodziłam na żaden kurs rysunku i nie załatwiłam tego przez łóżko ;] wiec dużo na mnie nie zarobili :D ale trzeba przyznać że jest wiele osób, których tatuś przyszedł na kurs rysunku i poklepał profesora po plecach, a i to nie daje gwarancji dostania się ;] nie tylko rysunek się liczy aby być dobrym architektem trzeba jeszcze myśleć, żeby nie zrobić np ławek wysokości stołu, itp a i z tym bywa ciężko u niektórych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbbb Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.xdsl.centertel.pl 19.07.10, 17:30 joanna napisała: "{Ja zdawalam na architekture w krakowie 6 lat temu i bylo dokladnie to samo, po wynikach okazywalo się ze podostawali się ludzie, którzy nic nie umieli narysowac, ja osobiscie w krakowie po egzaminie z 3 dni mialam srednia 10/100 pkt, a we wroclawiu po rysunku bylam w pierwszej 15tce!!! to jest skandal co dzieje sie na tej uczelni!!! [...] bo co to beda za fachowcy po studiach, ktorzy juz na takim etapie jak egzamin wstepny dostaja sie po znajomosciach!!! [...] do tych, ktorzy się nie dostali-nie przejmujcie się, ta uczelnia to dno!!! jesli nie probowaliscie na inna uczelnie, to przetrwajcie gdzies rok a potem startujcie np do gliwic czy wroclawia, tam sa uczelnie na poziomie i nie trzeba miec grubego porfela!!!}" Po pierwsze to że do PK się nawet nie dostałaś a we Wrocławiu byłaś w pierwszej 15tce to świadczy tylko i wyłącznie o dobrym poziomie PK a po drugie skoro uważasz że PK ma słaby poziom to po co wogóle się tam brałaś?!?!?!?!? Trzeba było od razu startować na najlepszą uczelnie!!! A po trzecie skoro jest tylu chętnych co roku to PK wcale nie musi się martwić o kase i przyjmować łapówki (za kursy i przeprowadzanie kursów mają jej dość pozatym pewnie większość wykładowców pracuje w zaw. arch. albo prowadzi jakąś działalność naukową), mają możliwość wybierania jak najlepszych uczniów, jeśli tak nie robią to musieli by być wyjątkowo nierozsądni bo wydział stracił by prestiż i nie było by chętnych (czyli brak kasy za egzamin i kursy a pozatym zero prestiżu na czym traciliby najwięcej sami wykładowcy) a po czwarte nie róbcie z tego takiego halo że tyle osób miało niskie oceny za egz. kogoś w końcu musieli olać skoro jest mało miejsc a tylu chętnych, to chyba logiczne!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uwaga! Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.76.classcom.pl 30.06.10, 21:50 Zastanówcie się nad napisaniem odwołania. Może okaże się że to jakiś środek do celu a im więcej tym lepiej@@!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.06.10, 21:56 rzeczywiscie moze sprobujcie z odwolaniami, choc bazując na własnym doświadczeniu z odwołania nic nie wyszło, dostałam tylko odpowiedz, ze mogę conajwyżej zdecydować się na studia płatne (pomimo, że teoretycznie nie zdalam w ogole egzaminu). Okazuje się, że na płatne wpychają wszystkich. Jesli chodzi o oglądanie prac z egzaminu na początku przez tel pani w dziekanacie mowiła ze czegoś takiego nie ma, jednak w koncu okazalo się ze można prace obejrzeć tylko trzeba napoisac podanie z prośba o udostepnienie prac i do konkretnego dnia zlozyć je w dziekanacie. na ogladaniu bylam, ale bylo to bardziej żenujące niż sam egzamin, zmienione kody, brak możliwości obejrzenia pracy z kims oraz nikogo kompetentnego kto powidziałby co w pracy bylo "nie tak", oczywiscie wszystko wbrew wczesniejszym zapowiedziom. MOIM ZDANIEM JEDYNIE MOŻE ZDZIAŁAĆ INTERWENCJA PRZEZ TV!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Brak lustracji poskomunizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 07:28 Przez TV ? Jesteś śmieszny :) Kraków jest obstawiony. Witaj w Krakowie to znaczy witaj w układzie. No cóż, to wina systemu politycznego w Polsce, braku lustracji na uczelniach i innych instystucjach. Ciekawe, kto sprawdził na liście Wildsteine, albo jak ma dostęp w IPN, ilu z profesorów na Politechnice Krakowskiej było agentami SB. Bunt antylustracyjny był zaciekły. Przynajmniej wiadomo z doniesień prasowych, że prezydent Krakowa profesor Uniwersytetu Jagielońskiego Jacek Majchrowski donosił SB na studentkę. Która wręczyła mu ulotkę. I właściciel prywatnej wyższej uczelni to znaczy żony Jacka Majchrowskiego. "Onet.pl": Teczka Majchrowskiego wiadomosci.onet.pl/1438781,1292,1,0,1,kioskart.html Co można przeczytać o układzie rządzącym w Krakowie: jacekprezydent.blogspot.com/2006/11/familia-majchrowskiego-gazeta-polska.html "Dawni pracownicy służb specjalnych, policjanci, prawnicy, dziennikarze, urzędnicy i biznesmeni. Wielu z nich tworzy nieformalny układ rządzący Krakowem nazywany często „Familią”. Głównym rozgrywającym w tym układzie jest starający się obecnie o reelekcję prezydent miasta Jacek Majchrowski." tak ujawnia "Gazeta Polska" (...) Miał przy tym dodać, że jako prezydent liczy na specjalne względy. Przychodził później wielokrotnie w towarzystwie kobiet. Pośród nich miały być miejskie urzędniczki i studentki. (...) Dwa tygodnie temu w programie „Misja Specjalna” w TVP ukazał się reportaż pokazujący skandaliczne wypowiedzi wykładowców pracujących w szkole żony Majchrowskiego. W materiale tym widać jak prof. Władysław Masiarz i prof. Andrzej Jaeshe podczas wykładów ze studentami nazywają braci Kaczyńskich złośliwymi gnomami a marszałka sejmu dewotem. Władza i układy są dość silne, można zwolnić dziennikarza jacekprezydent.blogspot.com/2006/11/pierwsza-ofiara-majchrowskiego.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Brak lustracji poskomunizmu IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.07.10, 18:53 w 100% zgadzam się z Tobą!!! tv po prostu przychodzi do głowy jako pierwsze, ponieważ można w ten sposób przynajmniej szumu trochę zrobić, ale w wielu sprawach jest dużo szumu i nic z tego nie wynika. Pewnie nie ma na to rady, gdyby w roku 90' została przeprowadzona lustracja tak jak należy nie byłoby może takich sytuacji. Niestety jedyne wyjście, to czas... muszą po prostu wymrzeć ci wszyscy ub-cy, sb-cy, tw itd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: danek Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.krosno.pbw.org.pl 01.07.10, 07:56 A co to ma wspólnego z kryteriami oceny które jak się dowiedzieli wczoraj kandydaci na studia zmieniały się w zależności od potrzeb? To nie mafia. To głupota pazernych ludzi, którzy sadza, ze z dziewiętnastolatkami można zrobić wszystko... A nie można, bo młodziez jest swiadoma swoich praw obywatelskich. Trzeba to zgłosić do Rzecznika Praw Obywatelskich - zbiorowo!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 14:39 No więc właśnie. Kryteria oceniania są niejasne...w Gliwicach dostaje się kartkę, na której napisane jest na co egzaminator będzie zwracał uwagę i co będzie oceniane...kreatywność, wyobraźnia, komponowanie, interpretacja, poczucie estetyki etc. Sale w Gliwicach, w których się rysuje, przyporządkowane są zupełnie przypadkowo. A w Krakowie? Nie dość, że przydzielają sale rysunkowe dużo wcześniej, to jeszcze komisja wpuszczając na sale, ma przecież możliwość wglądu na listę nazwisk i numery prac...płaci się 150 zł, a ich nie stać nawet na to, żeby się szarpnąć na kody kreskowe, choćby takie jak są na maturach. Wtedy wydaje mi się, że praca byłabym sensowniej zakodowana niż kreślenie numerków na świstku papieru z pieczątką. Nie wspomnę już o absurdzie, jakim jest to, że wykładowcy, a nawet dziekan wydziału (tak słyszałam, być może to są plotki), prowadzą prywatne zajęcia, na które stać tylko bogatych i potem dostają się na studia bez większego problemu... Fakt faktem, że na pewno trzeba umieć rysować, żeby w ogóle powalczyć, ale to co się dzieje na tej uczelni to jest jakaś masakra. Szczerze powiedziawszy od 3 lat zdaje egzaminy na PK...i dziwne jest to, że chodząc wciąż na zajęcia z każdym rokiem uzyskuje co raz to gorsze wyniki. Fenomen;] Pozdrawiam wszystkich pokrzywdzonych, chętnie spotkałabym się z tymi, którzy się dostali i poznala ich 'sposob' na tą uczelnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egzaminy Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.10, 15:51 Forum na temat egzaminów na architekture - www.egzamin.na.architekture.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: 84.38.160.* 05.07.10, 10:04 Przygotowują właśnie zbiorowe podanie, które chcą złożyć do komisji egzaminacyjnej - naiwność w przypadku podejrzenia przestępstwa składa się doniesienie do prokuratury Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: griss Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: 109.243.18.* 07.07.10, 13:30 juz od jakiegos czasu slyszy sie ze miejsca na politechnice krakowskiej na wydziale architektury sa wykupione. sama przygotowuje sie do egzaminu i planowalam probowac tam swoich sil w przyszlym roku. ale w takim wypadku nie widze sensu zdawac matury z histoii sztuki(tylko w krk jest wymagana). problem szybko sie nie rozwiaze. od wiarygodnego zrodla slyszalam informacje o paranoi jaka byl egzamin tegoroczny. chetnych do placenia za miejsca bylo juz zdecydowanie wiecej niz uczelnia zapewnia w ogole. w zwiazku z tym wszystkie miejsca w tym roku bylu ustawione...niestety ludzie uczciwi i chcacy sie przeciwstawic nie maja realnego wplywu na to co sie dzieje. moza czas cos z tym wreszcie zrobic?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olenka Re: Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.10, 19:20 jakie kupowanie miejsc? zwariowaliscie? ja i wiekszosc moich znajomych ktorzy dostali sie (tak tak dzis byly listy:)) nie mialo ZADNEJ stycznosci z wykladowcami/wladzami uczelni. Jak mielibysmy sobie kupic miejsca? a jesli nawet, to ile jest takich osob? 5, 10? Trzeba upasc na glowe i mocno sie poobijac zeby twierdzic, ze 180 osob wykupilo sobie miejsce na uczelni... Sama pochodze ze srednio zamoznej rodziny i nie byloby mnie stac na jakiekolwiek lapowki... Nie dajcie sie omamic ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student wiele moich znajomych studjuje zagranica IP: *.ghnet.pl 11.07.10, 02:26 wiele moich znajomych studjuje zagranica,o dziwno moza tam znalesc studia tansze niz w pl o lepszym poziomie naucznia gdzie trakowanie czlowieka jak czlowieka,a nie jak w pl patrzna na nazwisko i po tym oceniaja prjekt i udzielja dorbych korekt tylko wybrabyc z tzw brazy,,,niesety to boli...bo ludzie koncza studjia w pl i nie moga sie na nic zlapac aby uprawnienie zrobic,aby moz zdacc znowu egzanim na uprawnienia,pozagranicami kraju spokojnie mozna pracowac i da sie w ten sposb zyc,studjowac,prcowac ,a nie wegetowac jak w tym kraju,...widomo sa tam uczlnie drgie bradzo rozlekamowa i niejsze lepszej jakosc niz u nas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.ghnet.pl 12.07.10, 00:34 zobacz po naziwskach kto studuje i gdzie jego krewni pracuja...czsem maja takie same nazwiska czasem inne...no konserwa w konspiracji konserwacyji,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbbb Re: załatwianie moiejsc IP: *.xdsl.centertel.pl 19.07.10, 17:38 Skoro tyle osób uważa że da się załatwić miejsca na PK to czemu tyle osób kilka razy zdaje egzaminy, po co kursy i dobrze zdana matura ??? To byłoby zupełnie nierozsądne, chyba łatwiej i szybciej byłoby wziąć pożyczkę na 30tys. i dać łapówkę co nie ??? Ludzie opamiętajcie się co wy za teorie spiskowe wymyślacie !!! nawet jeśli zdarzają się jakieś łapówki i znajomości to wieże że to sporadyczne przypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kit Re: załatwianie moiejsc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 15:38 dobrze zdana matura? nie przesadzajmy po odwaleniu 2/3 ludzi na egzaminie wstepnym prog punktowy jest raczej bardzo niski 121pkt, czyli jak zdasz wstepny mature mozesz miec nawet bardzo slaba bo jej wplyw na koncowy wynik jest znikomy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studentka Kryteria egzaminów na architekturę? Nikt ich ni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.10, 18:16 Ja ten krakowski "horror" przeżyłam rok temu, wierzcie lub nie, ale dla osoby, która uczy się rysować w dobrej i rzetelnej szkole rysunku przez dwa lata, osiągając wysoki poziom umiejętności rysunkowych, szokiem jest, gdy widzi swoje wyniki egzaminu (które dyskwalifikują go w dalszej rekrutacji). Swoje odchorowałam, na kierunek architektura i urbanistyka na innej politechnice dostałam się z ocenami 4.5 i 4.5, tam też skończyłam pierwszy rok studiów, ale z powodów rodzinnych musiałam znów w tym roku próbować swoich sił w Krakowie. Zapoznałam się z "twórczością" uczniów kursu na Politechnice Krakowskiej i w tym roku się udało. Czy warto? TO się okaże. Jedno wiem- w zeszłym roku i w tym roku widziałam i słyszałam mnóstwo rzeczy, które świadczą o braku obiektywizmu przy ocenie prac, o lekceważeniu kandydatów. Byłam też w zeszłym roku obejrzeć swoją pracę- potwierdzam- pokazują rysunek, pytają czy to twój i czy ocena się zgadza. Ja zapytałam, czy mogłabym się dowiedzieć, jakie popełniłam błędy i jak ich uniknąć, gdybym chciała zdawać za rok. Pani z komisji poczerwieniała, popatrzyła w niebo, jakiby tam szukała odpowiedzi i rzekła: "rysować trzeba walorowo". Moja propozycja- niech w komisji, która ocenia prace będzie kilka osób z innej uczelni wykładających na tym samym kierunku (AiU) (coś na kształt maturalnego egzaminu ustnego). Być może to w jakimś stopniu pomoże? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ozccx wseiz IP: 213.17.155.* 17.08.10, 13:36 a ja poszedlem na architekture na wseiz i wszystko poszlo jak po sznurku Odpowiedz Link Zgłoś