brebankowe
08.07.10, 10:51
"Nie ma w polskiej polityce problemu Palikota jest problem asekuranctwa,
przesadnej ostrożności, niezrozumiałej oględności czasami zwykłego tchórzostwa
w wyrażaniu własnych opinii na temat tego, co nadęte, godnościowe,
niezrozumiałe lub absurdalne jak katastrofa smoleńska. Więcej w niej Mrożka
niż Szekspira. Palikot publicznie wyraża to, co większość z nas prywatnie
myśli. Dlatego gdy słyszę w telewizji, że premier wściekły na Palikota za jego
wypowiedzi o Odpowiedzialności za wyprawę katyńską, to ja jestem wściekły na
premiera. Za obłudę i brak męstwa. Terror jaki mniejszość zastosowała wobec
większości, zażenowanej tą idiotyczną katastrofą, Palikot podsumował tak jak
to czyni odpowiedzialny obywatel, a nie polityczny awanturnik. Nie miejmy do
niego pretensji o to, za co powinniśmy mu dziękować kiedy decyduje się za nas
coś zrobić na rzecz odwagi i niezależności."
- powiedział, wreszcie ktoś rozsądny!!
Znowu kilku asekurantom, oszołomom z PO zamknie usta społeczeństwu?
Gowiny i inne klerykały, które zawsze kuprem do wiatru - czyli do
Franciszkańskiej - potrafią się ustawić, będą "naszymi sumieniami"?
"Ja mam soje włsne i zgadzam się znim" jak powiedział imć Tomaszewski.