Dodaj do ulubionych

Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie

IP: *.chello.pl 29.09.10, 11:29
Co to ma być, 2 linijki tekstu i to ma być list?
Obserwuj wątek
    • Gość: kuglarz Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ghnet.pl 29.09.10, 11:34
      Pies wystraszył wiewiórkę. Coś strasznego.
      Na błoniach też nie wolno spuścić psa ze smyczy bez kagańca
      • haldeman79 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 11:48
        Gość portalu: kuglarz napisał(a):

        > Pies wystraszył wiewiórkę. Coś strasznego.

        Z listu wynika, że pies wystraszył dziewczynę a za wiewióra tylko pobiegł :)

        > Na błoniach też nie wolno spuścić psa ze smyczy bez kagańca

        No jestem ciekaw reakcji psiarza z Błoni na taką propozycję.
        • Gość: D Anno S. IP: *.insoft.com.pl 30.09.10, 11:42
          Anno S. autorko listu - idź się w łeb puknij tylko MOCNO!
          • haldeman79 Re: Anno S. 30.09.10, 16:07
            Gość portalu: D napisał(a):

            > Anno S. autorko listu - idź się w łeb puknij tylko MOCNO!

            Nie sądzę abyś zrozumiał, jednak napiszę, że Twoje słowa ośmieszają tylko ciebie, nie osobę do której je kierujesz.
      • Gość: pp Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.10, 11:51
        jak zobaczę psa bez smyczy goniącego kota po moim podwórku to też napiszę do gazety ;]

        te słodziuteńkie wiewiórki, do których karmienia zachęca się dzieci, są bardziej niebezpieczne od psów z powodu chorób które przenoszą - z wścieklizną na czele.

        oczywiście psy powinny być na smyczy/w kagańcu, ale przede wszystkim ludzie powinni trochę myśleć (wiele dzieci również należałoby nie puszczać bez trzymania za rękę, jak i wielu rodziców którzy często nie posiadają zdrowego rozsądku), zazwyczaj działa to tak, że pies na smyczy stoi z właścicielem, 2-3letnie dziecko biegnie do niego żeby pogłaskać, a rodzic beztrosko patrzy jak się pociecha czymś zainteresowała. na stanowczą informację "pies nie lubi dzieci" ze strony właściciela, rodzic reaguje zwyczajowo aferą, że czemu nie w kagańcu i jak w ogole ktoś śmie wyjść z psem nie lubiącym dzieci na ulicę.
        • Gość: foka Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ghnet.pl 29.09.10, 18:31
          mójpies nie biega po parku jordana bez smyczy, bo to park DLA DZIECI!!! Nie wolno ta spuszczac pa, bo jak zrobi kupe, to sie jej nie znajdzie. W tym parku rodziny robią pikniki, studenci piwniki i nie jest miłe coś takiego między kupami. Mnie jednak najbardziej irytuje wspomniany wcześ niej problm, tego że pies nie może biegać sobie po błoniach. A tam strażników Miejskich jest zawsze dużo i jak taki pies z miasta ma sobie pobiegać? Ja nie mam możliwości codziennie wyjehać z nim do lasu albo kryspinowa. To jest koszmar :/
          • haldeman79 Skąd podobny wniosek? 30.09.10, 16:11
            Gość portalu: foka napisał(a):

            > Mnie jednak najbardziej irytuje wspomniany wcześ niej problm, tego że pies nie
            > może biegać sobie po błoniach.

            Biegać sobie może byle w kagańcu.
      • Gość: mi Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.146.119.65.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.09.10, 12:55
        akurat na błoniach obowiązuje tylko kaganiec. smycz nie jest konieczna.
      • ciszaprzedburza Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 13:51
        Gość portalu: kuglarz napisał(a):

        > Na błoniach też nie wolno spuścić psa ze smyczy bez kagańca
        Z tego co wiem, kaganiec zakłada się psu na pysk, nie na łapy, wiec w kagańcu chyba biegać może?
    • Gość: mon Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.10, 11:47
      Masakra, czy Anna S. też jest pod ochroną ?? Ja nie jestem miłośniczka Ann i nie lubię jak chodzą z chłopakami po parkach i karmią przenoszące wściekliznę wiewiórwki...
    • Gość: krakow_bez-psow Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ftj.agh.edu.pl 29.09.10, 12:07
      Walczyłam z psami w Parku od 15 lat (bo tyle ma moje dziecko). Walczyłam też z durnumi paniusiami, gdy ich psy biegły za moimi dziećmi. I słyszałam okrzyki "niech się pani nie boi, piesek lubi dzieci!. Ale my nie lubimy psów, które liżą, ślinią, walą kupy, szczekają, straszą dzieci, no i gryzą, co mi się przytrafiło. W Parku Jordana bywam już tylko na rowerze, ale z paniusiami durnymi walczę dalej. Straż interweniuje często, w lecie prawie już nie można tam psów spotkać, ale poza "sezonem" psiarze czują sie bezkarni. Apeluję do wszystkich - dzwońcie na straż, róbcie awantury - kto ma psa, niech sobie zafunduje ogródek proporcjionalny do wagi jego i jego odchodów. Miasto ma być dla ludzi, a nie dla fanaberii.
      • Gość: Normalny_Kraków Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 12:16
        Śmiesz mnie tacy ludzie... ynteligencyja z przerostem formy nad treści. Lecz się kobieto. Na spacery wyprowadzaj swoje dziecko na smyczy to nie będziesz miała problemów.

        Ludzie którzy nienawidzą zwierząt są z reguły upośledzeni.. i to że skończyli agh im nie pomoże...
        • Gość: j23 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 195.205.254.* 29.09.10, 12:26
          A ja akurat zwierzątka lubię, ale jak taki doberman, czy inny amstaf biega sobie bez smyczy, kaganca i właściciela na widoku - dzwonie po SM, informuję właściciela (jeśli się pojawia), a czasami również robię fotkę takiej "paniusi" czy "panusia" z pieskiem, uważanym za groźnego. Prawo nie zostało wymyślone, żeby je łamać, tylko egzekwować.
          Swoją drogą jaka to męczarnia dla tak wielkiego psa mieszkać na 40m2 bez możliwości pobiegania. Po kiego grzyba tacy ludzie biorą takie psy!?
          • Gość: yoda Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ists.pl 29.09.10, 13:00
            Po pierwsze ani dobermany ani amstafy nie są psami groźnymi według obowiązujących przepisów. Te ostatnie stały się groźne za sprawą mediów, bo jakoś dziwnie się składa, że każdy pies, który kogoś pogryzł to amstaf. Inne psy nie gryzą co jest kompletną bzdurą. Amstafy rzucają się na ludzi bardzo rzadko i tylko jeśli mają głupich właścicieli, którzy nie potrafią psa wyszkolić lub go właściwie nie pilnują. Sam ma amstafkę, która do wszystkich jest nastawiona przyjaźnie, bawi się z dziećmi i niemal ze wszystkimi psami, nawet tymi najmniejszymi miniaturkami. Oczywiście to nie oznacza, że w czasie tych zabaw jej nie nadzoruję, bo to tylko pies i jak każdemu może coś strzelić do głowy!!! A swoja drogą, gdzie w Krakowie psy mogą spokojnie pobiegać nikomu nie przeszkadzając? Bo moja za żadne skarby w kagańcu biegać nie będzie, albo stoi smutna albo robi wszystko, aby do zerwać. Siłą rzeczy muszę jej zdjąć kaganiec, żeby się wybiegała i "spaliła" ewentualną agresję. To jedyny sposób, aby pies nie miał głupich pomysłów. To nie psy są winne tylko bezmyślni ludzie!
            • Gość: (gość portalów) Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 14:02
              > A swoja drogą, gdzie w Krakowie psy mogą spokojnie pobiegać nikomu nie przeszkadzając?

              Nie wiem gdzie ale nie w parku Jordana. Tam jest regulamin, który tego zabrania ale u nas część oczywiście olewa jakiekolwiek przepisy (tzw. homo sovieticus) bo przecież babka głównie opisała problem łamania regulaminu.
            • Gość: KillTheDogs Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 16:05
              Nad tym gdzie piesek ma sobie pobiegać to trzeba było się zastanowić zanim się go kupiło. Chęć uszczęśliwienia swojego pupila jest doprawdy wzruszająca ale widać, że niektórzy właściciele psów za nic nie mogą zrozumieć, że nie każdy życzy sobie być obskakiwanym czy obwąchiwanym przez cudze psy. Tak samo jak, o dziwo, nie każdy lubi zdzierać psie gówna z podeszwy przed wejściem do domu.
            • Gość: Assakari Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.aster.net.pl 29.09.10, 17:35
              Wydaje mi się ze piesek bez problemu mógłby się wybiegać na wałach Rudawy na odcinku od błoń do Kopców, ale na 100% pewna nie jestem. Natomiast zdecydowanie sie nie zgadzam na psy bez smyczy i kagańca w parku Jordana. Naście lat temu taki rozdokazywany radosny wilczur wpadł pełnym pędem do piaskownicy pełnej dzieciaków właśnie w "Jordance" . Poprzewracał, obsypał piaskiem i pognał dalej. Teoretycznie nic się nie stało, prawda? Tyle ze bardzo długo uspokajałyśmy śmiertelnie wystraszone, ryczące jak syreny dzieciaki, którym nagle na głowy spadł "wielki kosmaty potwór". A mój syn dziś już student od tamtego dnia boi się i nie znosi psów.
        • haldeman79 Może zamiast obrażać innych... 29.09.10, 13:14
          ...wskazałby jakiś paragraf mówiący o tym, że dzieci mają chodzić na smyczy?
        • Gość: greg0,75 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ceramika.agh.edu.pl 29.09.10, 14:35
          No... nieźle trzeba być upośledzonym, żeby znęcać się nad pieskami zmuszając je do przemieszkiwania w mieście, bez własnego dostepnego wybiegu...
      • jazzy444 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 13:17
        POPIERAM. Uwazam ze psy nie powinny biegac po parku bez smyczy. Takie sa przepisy. Idealnym rozwiazaniem byloby wprowadzic zakaz hodowania psow w miastach.
    • Gość: któś Pani uważa się za "ofiarę"? IP: 208.51.23.* 29.09.10, 12:40
      Gruba przesada. Pies nie zrobił pani krzywdy. Nie rzucił się, nie pogryzł. Zachowanie właściciela psa - oczywiście niegrzeczne, ale w końcu w Polsce żyjemy.
      • Gość: Gie Re: Pani uważa się za "ofiarę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 13:13
        A co musi zrobić pies by człowiek mógł uważać się za ofiarę? Ugryźć? Może rozszarpać nogę? Może wystarczy że tylko rozedrze spodnie? Psy to idealny i łatwy sposób na zbicie kasy dla miasta. Prostszy niż przeganianie nielegalnie handlujących. Aż dziw bierze że SM tego nie wykorzystuje? Po miesiącu ostrej walki ze s*ającymi i biegającymi bez kagańców pieskami w Krakowie zapanowałby porządek.
        • Gość: któś Re: Pani uważa się za "ofiarę"? IP: 208.51.23.* 29.09.10, 14:59
          Tak, sądzę, że ofiarą jest osoba, która doznała "ze strony psa" jakiegoś fizycznego uszczerbku. Strach jest kategorią subiektywną. Czy np uznasz, że osoba cierpiąca na arachnofobię jest "ofiarą" pająka, kórego zobaczyła? Nie sądzę. Byłaby w jakimś sensie ofiarą w sytuacji ukąszenia. Autorka listu po prostu przesadziła nazywając się w ten sposób, nic więcej.
          A psie odchody to zupełnie inna sprawa.
      • Gość: (gość portalów) Re: Pani uważa się za "ofiarę"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 18:37
        > Gruba przesada

        Dlaczego? Jest regulamin parku i w nim napisano, że nie można ale oczywiście u nas mnóstwo dzieci neostrady nie potrafi przestrzegać prostych przepisów.
        • Gość: któś Re: Pani uważa się za "ofiarę"? IP: 208.51.23.* 01.10.10, 13:08
          Niektóre dzieci nowej matury mają zaś widoczne problemy z rozumienim krótkich ekstów pisanych. Dlaczego? Dlatego mianowicie, że przestrzegane przepisów to jedna sprawa, zresztą zachowanie właścicielki psa oceniłem jednoznacznie. Przestrzeganie (lub nie) przepisów to kategornia obiektywna. A nazywanie siebie ofiarą - w tym przypadku - czysto subiektywna. Jedna osoba się przestraszy, inna - nie. Zatem sensownym kryterium uznania kogoś za ofiarę W PRZYPADKU TAKIM JAK TEN jest odniesienie jakiegoś fizycznego uszczerbku. Jeśli go nie zastosujemy - to myśląc w taki sposób - dojdziemy do absurdów takich, jak odszkodowanie za straty moralne wypłacone komuś, kto poparzył się kawą i utrzymuje, że nie miał pojęcia o tym, że świeżo przyrządzona kawa może być gorąca.
    • Gość: roman Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 195.150.167.* 29.09.10, 12:42
      mam nadzieje że trafisz na dobrą teściową ,która cię odpowiednio wytresuje żeby głupot nie pisać...
    • Gość: tralala Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 109.243.167.* 29.09.10, 12:52
      anna s. na pislam też pewnie głosowała...
    • Gość: KubaS Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.autodesk.com 29.09.10, 12:58
      Jak długo jeszcze psy będą miały większe prawa niż dzieci w prakach, na placach zabaw, pod blokami. Powinien być wprowadzony bezwzględny NAKAZ prowadzenia psów na smyczy i w kagańcach na terenach ogólnodostepnych. Jak ktoś chce luzem puszczać psa niech to robi we własnym ogródku.
      • Gość: gość Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ists.pl 29.09.10, 13:05
        Zgadzam sie na taki nakaz pod warunkiem, że będzie on dotyczyć też niektórych ludzi: smycz, kaganiec, knebel i związane rączki. Może zaczniemy od KubyS?
      • Gość: zośka Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 80.50.69.* 29.09.10, 13:12
        a jeszcze lepiej w worku żeby się "nie załatwiał". Człowieku lecz się! Zachowanie psa zależy od właściciela , jeżeli chodzi o smycz to zgadzam się że pies nie powinien biegać pomiędzy spacerującymi bo nie kazdy to lubi a niektórzy nawet się boją, ale kaganiec to już przesada. Uważam że kaganiec tylko wtedy gdy pies jest agresywny.
        A tak na marginesie to czasami dzieci są bardziej agresywne niż psy...
        Zawsze w swoich ocenach należy zachować zdrowy rozsądek.
        • haldeman79 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 13:51
          Gość portalu: zośka napisał(a):

          > A tak na marginesie to czasami dzieci są bardziej agresywne niż psy...

          Ile znasz przypadków pogryzienia psa przez dziecko?
          • Gość: kkk Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.toron.pl 29.09.10, 16:42
            Znam mnóstwo przypadków biednych pogryzionych dzieciaczków, które nie byłby biedne i pogryzione gdyby nie sprowokowały zwierzęcia np. biegnąc do niego z przeraźliwym wrzaskiem "pieeeeeeeeseeeeeeeek". Ale rozpuszczone durne dzieciaki są niemedialne, więc się o tym nie pisze/pokazuje w telewizorni. Za to biedne pogryzione dzieciaczki są bardzo medialne...
            Ale Tobie i tak się nie wytłumaczy.
            • haldeman79 Przeczytaj jeszcze raz moje pytanie. 30.09.10, 00:44
              Gość portalu: kkk napisał(a):

              > (...)Ale Tobie i tak się nie wytłumaczy.
              • Gość: P.S. Re: Przeczytaj jeszcze raz moje pytanie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 14:04
                A ile sie słyszy o przypadkach, gdzie głupie dzieciaczki dręczą i maltretuja jakiekolwiek zwierze? Tego oczywiście nie widzisz, prawda?
                • haldeman79 O czym jest ten wątek? 30.09.10, 14:37
                  Gość portalu: P.S. napisał(a):

                  > A ile sie słyszy o przypadkach, gdzie głupie dzieciaczki dręczą i maltretuja ja
                  > kiekolwiek zwierze?

                  O maltretowaniu zwierząt przez ludzi, czy o psach biegających samopas w sytuacji kiedy jest to zabronione?

                  > Tego oczywiście nie widzisz, prawda?

                  Pytanie co Ty widzisz? Czy wiesz w ogóle pod jakim artykułem prowadzona jest ta dyskusja, czy odpisujesz na zasadzie: A u Was to biją Murzynów.
                  • Gość: P.S. Re: O czym jest ten wątek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 14:45
                    Ty zadałeś pytanie w odpowiedzi na komentarz innej osoby-"Ile znasz przypadków psów pogryzionych przez dziecko?" Więc zadałam analogiczne do Twojego-więc jeśli ja odzywam się niezgodnie z tematem, to Ty robisz tak samo-nawet jeżeli ten wpis miał byc ironiczny.
                    • haldeman79 Re: O czym jest ten wątek? 30.09.10, 16:01
                      Gość portalu: P.S. napisał(a):

                      > Ty zadałeś pytanie w odpowiedzi na komentarz innej osoby-"Ile znasz przypadków
                      > psów pogryzionych przez dziecko?" Więc zadałam analogiczne do Twojego-więc jeśl
                      > i ja odzywam się niezgodnie z tematem, to Ty robisz tak samo-nawet jeżeli ten w
                      > pis miał byc ironiczny.

                      Ile znasz przypadków psów pogryzionych przez dziecko?
                      jest analogią do ilości przypadków dzieci czy nawet dorosłych(ludzi) pogryzionych przez psy.

                      A ile sie słyszy o przypadkach, gdzie głupie dzieciaczki dręczą i maltretuja jakiekolwiek zwierze?
                      Twoje pytanie jest tylko analogia do Bóg wie czego. Chyba że uważasz, że skoro jakieś dzieci dręczą zwierzęta to inne mogą być gryzione przez psy?
                      • Gość: P.S. Re: O czym jest ten wątek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 16:27
                        Chodziło mi o to, żeby nie generalizować-żeby nie widzieć tylko krzywd wyrządzonych ludziom przez psy, ale i na odwrót. Nie można mieć tylko czarno-białego spojrzenia na świat, że jak duży pies, to zawsze agresywny, a jak dziecko, to słodkie i nierobiące nikomu i niczemu krzydwy. Kapiszi, czy jednak trzeba zastosować metodę łopatologiczną? :)
                        • haldeman79 Re: O czym jest ten wątek? 30.09.10, 17:00
                          Gość portalu: P.S. napisał(a):

                          > Chodziło mi o to, żeby nie generalizować-żeby nie widzieć tylko krzywd wyrządzo
                          > nych ludziom przez psy, ale i na odwrót.

                          Ciekawe wiec skąd się wziął pomysł smyczy i kagańca w stosunku do psów a już brak takich przepisów odnoszących się do ludzi.

                          > Nie można mieć tylko czarno-białego sp
                          > ojrzenia na świat, że jak duży pies, to zawsze agresywny, a jak dziecko, to sło
                          > dkie i nierobiące nikomu i niczemu krzydwy.

                          Proponujesz ustanowić bezstronną(czyli w tym przypadku taką co to i psów i ludzi nie lubi) komisję, która będzie każdy przypadek rozpatrywała indywidualnie? Czyli pies na smycz(+ kaganiec) dopiero jak capnie w dupę jakiegoś delikwenta?

                          > Kapiszi, czy jednak trzeba zastosow
                          > ać metodę łopatologiczną? :)

                          Równie dobrze możesz mi zaproponować wyłożenie spraw jak dziecku lub zaproponować nieśmiertelne czytanie ze zrozumieniem. Ja tylko uczciwe informuje, że niespecjalnie mnie ruszają ani wzruszają takie propozycję.
                          • Gość: P.S. Re: O czym jest ten wątek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 17:19
                            Brak pomysła kagańca i smyczy dla ludzi? No cóż, nie ma a szkoda, przydałby się, szczególnie dla tych, co tak lubią z maczetami latać po osiedlach. Plus nieśmiertelna buda i łancuch, oczywiście :)

                            Co do komisji-rozumiem, że w łaskawości Swej nieograniczonej pretendowałbyś do zasiadania w niej, bo jakos mam takie wrażenie, że uważasz, iż najlepiej znasz się na tym co wolno, a co nie, co jest dobre, a co złe.

                            Nie równam zwierzat do ludzi, nie nieguję noszenia smyczy czy kagańca, uważam, że nie nalezy tylko cały czas wytykać pogryzień ludzi przez psy. Ludzie też potrafia być okrutni, a jak mi wyskoczysz z tekstem, że zwierzę nie odczuwa bólu, lub że można im robić wszystko-wyrzucać z pędzących aut, głodzić, bić-no to przepraszam, ale wtedy mamy tak odmienny system wartości, że nie widzę sensu dyskusji-konstruktywnej, oczywiście, bo bębnić w klawiaturę możemy dalej :)
                            • haldeman79 Re: O czym jest ten wątek? 30.09.10, 17:49
                              Gość portalu: P.S. napisał(a):

                              > Brak pomysła kagańca i smyczy dla ludzi? No cóż, nie ma a szkoda, przydałby się
                              > , szczególnie dla tych, co tak lubią z maczetami latać po osiedlach. Plus nieśm
                              > iertelna buda i łancuch, oczywiście :)

                              Ciekawe jak.Czekam tylko na poważne dające się wprowadzić w życie propozycję.

                              > Co do komisji-rozumiem, że w łaskawości Swej nieograniczonej pretendowałbyś do
                              > zasiadania w niej,

                              Rozczaruje Cię pisząc, że nie?

                              > bo jakos mam takie wrażenie, że uważasz, iż najlepiej znasz
                              > się na tym co wolno, a co nie, co jest dobre, a co złe.

                              Zajechało mi fanatyzmem a przecież nie rozmawiamy tu o moim widzimisię, tylko o istniejących przepisach i ich nagminnym ignorowaniu przez stado krakowskich psiarzy.Czyż nie?

                              > Nie równam zwierzat do ludzi, nie nieguję noszenia smyczy czy kagańca, uważam,
                              > że nie nalezy tylko cały czas wytykać pogryzień ludzi przez psy.

                              Ponownie przypominam, że:

                              1. Ludzie nie gryzą psów.
                              2. Komentujemy list o biegającym samopas dużym psie, który stanowi potencjalnie dużo większe zagrożenie niż biegający samopas dzieciak czy dziewczyna.

                              > Ludzie też pot
                              > rafia być okrutni, a jak mi wyskoczysz z tekstem, że zwierzę nie odczuwa bólu,
                              > lub że można im robić wszystko-wyrzucać z pędzących aut, głodzić, bić-no to prz
                              > epraszam, ale wtedy mamy tak odmienny system wartości, że nie widzę sensu dysku
                              > sji-konstruktywnej, oczywiście, bo bębnić w klawiaturę możemy dalej :)

                              Masz dziwną manierę zakładania, że coś zrobię lub napiszę...vide: akceptacja dzieciaków męczących zwierzęta a teraz tyrada powyżej. Proponuje trzymać się jednak faktów a nie imputować mi tu wspomnianych zachowań.
    • Gość: Snajper Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.focusforum.pl 29.09.10, 13:12
      Psy biegajace po parkach bezwglednie powinno sie lapac i usypiac , a wlascicieli skazywac na 15 lat ciezkich robot , odrazu byl by lad i porzadek , wiewiorki tez powinno sie wylapac i przerobic na czapki , a place dla dzieci ogrodzic 2 m plotem pod napieciem i fosa z krokodylami i niech tam bachory siedza, powinno sie rowniez zakazac spacerow po parku , a kazdy spacerowicz powinien posiadac elektyczna obroze , dzieki ktorej kazde wejscie na trawe konczylo by sie wybuchem tejze obrozy.
    • Gość: stefan Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ghnet.pl 29.09.10, 13:20
      co do zarzuty że list skrócili, to chyba nie wiecie ze redakcja ma do tego prawo i ile pani napisała nie wiemy.
      cóz prawo jest takie że pies ma być na smyczy i w kagańcu. faktycznie regulamin błon mówi że tam tylko kaganiec wystarczy. park to park, są tam tez dzieci. i tu się zgadzam nie chciałabym by moje dziecko spotkało tam biegające psy bez smyczy i kagańca.
      a skoro wiewióra jest pod ochroną to szczucie jej psem to chyba wykroczenie.

      nie wiem o co taka awantura. każdy może napisac list do Gazety miłośnicy biegających po parkach psów też ;)


      • Gość: yoda Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ists.pl 29.09.10, 13:50
        Oj Stefan, Stefan. Sprawdź sobie jeszcze raz prawo. Pies musi nosić kaganiec tylko jeśli jest spuszczony ze smyczy. Na smyczy nie musi go mieć.
        • Gość: greg0,75 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.ceramika.agh.edu.pl 29.09.10, 14:42
          Na obszarze parku obowiązuje zakaz:
          11/ prowadzenia psów bez smyczy i bez kagańca,

          www.bip.krakow.pl/archiwum/rmk/kadencja_3/uchwaly/uchwaly/kadencja_2/1997/doc/2k0694.pdf
          • agatsu Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 01.10.10, 16:37
            negacja koniunkcji jest równoważna alternatywie negacji.

            (Prawa de Morgana:
            pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_De_Morgana)
            czyli:
            zakaz psów bez smyczy i bez kagańca = dozwolone jest puszczanie psa albo w kagańcu albo na smyczy.

            Niech mnie ktoś poprawi ;)
    • Gość: gość Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 77.236.26.* 29.09.10, 14:21
      Kobita wyrazila swoja opinie, poniekad sluszna, a Polaczki znow szczekaja...
    • Gość: kola Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 14:22
      My, właściciele psów, też was nienawidzimy, wy ludzie bez psów. I dlatego nie dajemy się wychować ani zastraszyć. Nasze psy nadal będą was przerażać wypadając z krzaków, nadal będą walić kupy pod waszymi domami, będą szczekać, zjadać dzieci i wiewiórki... I będziemy postulować przesiedlenie wszystkich nie-właścicieli psów na wieś, do domów z ogródkami i wiewiórkami! Miasta tylko dla ludzi z psami!
      • Gość: gosc Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 77.236.26.* 29.09.10, 14:26
        a wy uwędzicie się we własnym smrodku, hahaha...
      • haldeman79 Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 15:06
        Gość portalu: kola napisał(a):

        > My, właściciele psów, też was nienawidzimy, wy ludzie bez psów. I dlatego nie d
        > ajemy się wychować ani zastraszyć. (...)

        Nikt Cię człowieku nie nienawidzi. To raczej kwestia kultury i przestrzegania przepisów, której wielu psiarzom niestety brakuje.
        Nie rób więc z siebie męczennika tylko naucz się szanować prawo.
      • Gość: zenek Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 195.150.167.* 29.09.10, 16:31
        proponuję wpuszczenie młodzieńców z maczetami do parku to pewnie tej z grymaszonej psami dogodzą
    • Gość: takiebuty Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 14:28
      Cos podobnego. Wylew chamstwa w tych komentarzach jest powalający. Ile w nich nienawiści do ludzi... Do matek z wózkami pchających się pod koła kierowcom, do "swobodnie" biegająych dzieci... do opisującej sytuacje dziewczyny... To jest zezwierzęcenie relacji międzyludzkich. Łatwiej byłoby pogodzic psy biegające luzem po parku i matki obawiające się o swoje dzieci niz tych internautów. Obrzydliwe co się ludziom roi w tych łbach.
    • Gość: Bystry Bolek Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 29.09.10, 14:29
      Jeżeli kobieta z psem olewa regulaminy i prawo to anna s. też mogła olać regulaminy i prawo i np. kopnąć psa. Tym bardziej jeżeli była z chłopakiem. Ona mogła zająć się psem a chłopak kobietą.
      Wiewiórka byłaby uratowana.
      Na wypady do parku albo nad wisłę polecam zabierać gaz pieprzowy. Moja babcia zwykła zabierać kij na psy gdy szła przez wieś, w przypadku miasta jest to trochę nieeleganckie. Gaz za to mieści się w kieszeni.

      Co jak co ale pies w parku jordana woła o pomstę do nieba. Park Lotników to wybitnie psi park ale myslałem że chodziaż jordana jest dla dzieci a nie dla psów.
      • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 23:53
        Gość portalu: Bystry Bolek napisał(a):

        > Moja babcia z
        > wykła zabierać kij na psy gdy szła przez wieś, w przypadku miasta jest to troch
        > ę nieeleganckie.

        Najlepiej zrobisz jak wrócisz do swojej babci.
    • Gość: ey skonczyc z tym dziadostwem ! teren publiczny ! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.09.10, 15:18
      na prywatnym terenie wlasciciela niech robic co chce. na terenie publicznym prawo musi byz egzekwowane. i koniec dyskusji.
    • agatsu Re: powszechnie dostępna broń rozwiąże sprawę 29.09.10, 16:31
      aarvedui napisał:
      > jest przepis że pies na smyczy i w kagańcu? jest.

      Przepis jest, ale trochę inny: poza psami ras niebezpiecznych, które rzeczywiście, w kagańcu i jednocześnie na smyczy powinny być, przepis mówi, że albo w kagańcu, albo na smyczy. A psy poniżej 10 kg nie muszą ani jednego, ani drugiego.

      No poza przepisami jest jeszcze zdrowy rozsądek. Jakoś w Europie psy potrafią biegać w parkach zupełnie luzem, ani bez kagańca ani smyczy, i nie ma takiego problemu jak u nas - z agresywnymi psami i kupami wszędzie na trawnikach. Taaak, wiem, nie każdy jest rozsądny. Tylko nakazami głupoty nie zlikwidujemy. Czasem trzeba porozmawiać. A czasem zastanowić, czy jest o czym - jeśli pies z listu był w kagańcu, to wiewiórce i tak by nic nie zrobił.
      • Gość: j Re: powszechnie dostępna broń rozwiąże sprawę IP: 195.150.8.* 29.09.10, 18:09
        gdzie ten przepis odnosnie psow ponizej 10 kg?
        jestem zywo zainteresowana - moj pies jest maly
      • Gość: An_Ki Re: powszechnie dostępna broń rozwiąże sprawę IP: *.ghnet.pl 29.09.10, 18:59
        agatsu napisała: psy poniżej 10 kg nie muszą ani jednego, ani drugiego.

        Nie ma takiego przepisu - jezeli jest - proszę o podanie uchwały/paragrafu, a grzecznie przeproszę za niesłuszne pomówienie.

        • agatsu Re: powszechnie dostępna broń rozwiąże sprawę 30.09.10, 12:06
          Zaczełam szukać, i nie znalazłam. Za to znalazłam:
          www.psy24.pl/753-Obowiazek-smyczy-i-kaganca---pies-i-prawo.html
          mmm, może było gdzieś lokalnie... Są szanse, że nie wprowadzam w błąd - szkoda, że za małej skali :-))))
          Zastanawiałam się nad obowiązkiem trzymania wszystkich psów cały czas na smyczy i w kagańcu w Białymstoku. Wydaje mi się, że to już przesada - jak wybiegać psa cały czas na smyczy? Tak to się można dorobić naprawdę agresywnego zwierzaka (żeby nie było, mój pies jest prawie cały czas w kagańcu) Czy taki lokalny przepis jest w pełni legalny?

          Nie mam teraz czasu czytać ustaw, może ktoś się doczyta:

          samorzad.infor.pl/akty-prawne/DZU.2003.106.0001002/USTAWA-o-ochronie-zwierzat%3Csup%3E1%3C-sup%3E.html
          samorzad.infor.pl/akty-prawne/DZU.1971.012.0000114/USTAWA-Kodeks-wykroczen.html
    • Gość: ech Ktoś wyżej zauważył: gdzieś indziej się da. IP: *.chello.pl 29.09.10, 18:33
      Fakt. Dlaczego chociażby w USA można w parku poleżeć, połazić po trawie, pobawić się? Dlaczego w Paryżu ludzie leżą na trawnikach w okolicach wieży Eiffela?

      U nas tylko zakazy i zakazy.

      Ponieważ u nas, drodzy państwo niemal każdy właściciel psa uważa, że może nim nasr... wszędzie i pozwolić mu zryć każdy klomb, obsikać każdy słupek, obszczekać każdy samochód i obślinić każdego przechodnia.

      Ponieważ u nas niemal każdy rodzic uważa, że jak dziecko wrzeszczy, to trzeba mu wybaczyć, bo to tylko dziecko. Niemal każdy rodzic uważa, że przewijanie niemowlaków w miejscu publicznym nie jest obrzydliwe. Niemal każdy rodzic uważa, że to szkoła ma wychować dzieci. Niemal każdy rodzic uważa, że w parkach to wszystko wolno, bo parki są dla dzieci, a nie dla ludzi.

      I na koniec, ponieważ u nas niemal każdy palacz uważa, że jego konstytucyjnym prawem jest dymić wszędzie i zawsze, a komu nie pasuje, to niech spada. Niemal każdy palacz uważa, że pet nie jest śmieciem i rzucony na ziemię nie będzie przeszkadzał nikomu.

      Jednocześnie nie-rodzice są za zakazem wstępu dzieci do restauracji, sklepów, lasów, kin itp. Ludzie bez psów są za nakazem kagańców i smyczy dla psów na każdym centymetrze kwadratowym miasta i wprowadzeniem doodbytniczych psich korków tudzież domowych psich kuwet:> Ludzie niepalący są za zakazem palenia w każdym miejscu publicznym oraz na balkonach, w oknach i pomieszczeniach znajdujących się bliżej niż 30 metrów od ich domu.


      Polacy kochani, nauczmy się wreszcie szanować drugiego człowieka. Nauczmy się kompromisu. Nauczmy się, że ten obok też ma prawo do życia, oddychania i jakiegokolwiek komfortu. Leczmy swoją beztroskę i bezmyślność, uczulajmy siebie i swoją rodzinę na to, co dzieje się wokół.

      To może u nas też psy, dzieci, wiewiórki i palacze będą żyć w zgodzie:)

    • Gość: Mary Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: 193.106.245.* 29.09.10, 19:52
      Pół biedy, że gonił za biedną wiewiórką, przecież Park Jordana to miejsce z założenia dla dzieci. Mnóstwo maluchów biega tam sobie radośnie i... wpada w obrzydliwe psie odchody. A wtedy zabawa skończona, trzeba wracać do domu, przebrać się.
      Warto też zauważyć, że niebezpieczeństwo wdepnięcia w psie odchody jest mało istotne wobec zagrożenia, jakie stwarza sam biegający pies.
      Ostatnio również byłam tam na spacerze i nagle, zza krzaka wyskoczył na mnie i mojego męża duży pies. Ledwie się zatrzymał, aby na nas nie wpaść. Szczęśliwie byliśmy to my, a nie biegnące male dziecko. Jeśli właściciel pas jest sobie gotów dać rękę odciąć, że jego pupil nie gryzie to wspaniale, ale ja sobie za to nie dam nic odciąć. I nie chcę, aby ugryzł mnie jakiś pies.
      Teściowie mają dużego wilczura, sunię. Często chodzimy z nią na spacery, ale nigdy do Parku Jordana, bo to miejsce dla dzieci, nie psów, i naturalnie nigdy nie puszczamy jej samopas. Zawsze jest na smyczy. Z prostego powodu - bo nawet jeśli będzie się tylko chciała pobawić i machnie łapą czy swoim masywnym ogonem, to takie uderzenie zupełnie wystarczy, aby dziecku stała się krzywda!
      Mam nadzieję, że właściciele zwierzaków w Krakowie szybko zmądrzeją i zaczną przestrzegac przepisów.
    • Gość: kola Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 20:15
      Z tą nienawiścią do nie-właścicieli psów to miał być żart. A teraz na poważnie. Niełatwo być właścicielem psa w takim mieście jak Kraków. Smycze, kagańce, mandaty, zakazy, listy wkurzonych do redakcji... Tymczasem pies, żeby był zdrowy psychicznie i fizycznie, potrzebuje ruchu, biegania, kontaktów z innymi psami. A w Krakowie jakiś jeden żałosny skwerek, gdzie można legalnie pohasać. Moim zdaniem powinno być tak: mój pies, ja go pilnuję, ja za niego odpowiadam i ja ponoszę konsekwencje jego zachowań. Jeśli uważam, że jest miły i nikomu krzywdy nie zrobi, to mu pozwalam biegać luzem. Jeśli mi się tylko wydawało, to pani lecząca traumę na seansach psychoanalizy po tym, jak pies ją przestraszył wyskakując z krzaków i goniąc wiewiórkę, pozywa mnie i żąda odszkodowania oraz zadośćuczynienia. I wpuszcza mnie w kredyty na spłatę zasądzonej kary, jeśli przekona sąd, że to był dramat. Ewentualnie firma ubezpieczeniowa ratuje mnie przed długami po tym, ja ja wcześniej daję jej zarobić ubezpieczając się na taką ewentualność. Ugryzienie przez psa - ruina majątkowa, odebranie czworonoga, zakaz trzymania zwierząt. Ciężki uszczerbek na zdrowiu spowodowany przez psa - więzienie. A u nas? Nagonka w Wyborczej, jazgot na forum, ale babce, której psy pogryzły dziecko w restauracji, jakoś włos z głowy nie spadł. Oczywiście znajdą się tacy, którzy zbyt optymistycznie ocenią zachowanie swojego pupila. Ale kilka nagłośnionych przez TVN spraw i ludzie od razu poważniej potraktują swoje obowiązki. Aha, i uprzedzając tych, którzy zapytają, co z zagryzionymi na śmierć - to się zdarza naprawdę rzadko, większa szansa, że samolot na głowę spadnie. A i kupy nie takie straszne, tylko trzeba przestać się nakręcać i je sobie tak dramatycznie obrzydzać :) Dla mnie gorsze woreczki foliowe.
    • asir-czarny-sznaucer-olbrzym Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie 29.09.10, 23:38
      Od pewnego czasu GW drukuje różne artykuły tak dobierając tematy żeby skłócić mieszkańców Krakowa. Napuszcza rowerzystów na kierowców, pieszych na rowerzystów, ludzi którzy chcą wyprowadzić samochody z miasta na właścicieli samochodów, rodziców z dziećmi na mieszkańców nie lubiących dzieci, ludzi nie lubiących psów na właścicieli psów itd. Służy to odwróceniu uwagi od poważnych problemów. Polityka jak za czasów pzpr-u. W tedy trzeba było zdobywać produkty i tym się zajmować, a nie walką o niepodległość.
      Autorka tego listu może cierpi na kynofobię.
      Najlepiej gdyby było tak – parki bez psów, lasy bez zwierząt, oceany bez ryb, a Ziemia bez ludzi !!!
      • haldeman79 Ale żeś się rozpędził.... 30.09.10, 00:52
        asir-czarny-sznaucer-olbrzym napisał:

        > Najlepiej gdyby było tak – parki bez psów, (...)

        Oczywiście mogą być i z psami, byle by ich właściciele stosowali się do pewnych zasad.
        Niestety wychodzi na to, że co po niektórzy tutaj wolą krzyczeć, że się na nich wszyscy uwzięli. Prawda?
    • Gość: myślę, że Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.10.10, 11:04
      Myślę, że jedynym rozwiązaniem tego problemu, a rozwiązanie to zaczyna się już krystalizować, jest budowanie w obrębie miast osiedli-gett.
      Ludzie się dadzą zamknąć w takich gettach i będą szczęśliwi. Ci co kochają wiewórki a nienawidzą psów oczywiście będą razem. Osobno będą ci co nie kochają jednego i drugiego.
      Będą osiedla dla miłośników kwiatów i dla rodziców bezstresowo wychowujących dzieci. Dla każdego coś wg jego preferencji.
      A pozostała część miasta będzie dla normalnych ludzi, którzy potrafią współżyć i współmieszkać ze wszystkimi żywymi istotami.
    • Gość: pomoc Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 06:28
      A po tych dwóch linijkach jest "Przeczytaj artykuł" i niebieskie strzałki. Kliknąłeś?
      • Gość: pomoc-poprawka Re: Listy. Gdzie pies biegać może, a gdzie nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 06:45
        Łomatko ! :) A to miało być do tego, który narzekał na tylko dwie linijki. I gdzież to wylądowało? :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka