Ktoś na rower? :)

29.03.11, 20:24
Poszukuje chętnych na wycieczki/wyprawy rowerowe. Jeśli jest ktoś kto ma wolne popołudnie/weekend zapraszam. Razem raźniej :)
    • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 30.03.11, 20:48
      Może większą grupą umówimy się na wyprawę rowerową?
    • szto_tawariszczi Re: Ktoś na rower? :) 03.04.11, 09:18

      przed wyprawą proponuję trochę teorii:
      kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pojazdow/przepisy-dodatkowe-o-ruchu-rowerow-motorowerow-pojazdow-zaprzegowych
      • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 03.04.11, 10:31
        Dzięki, spojrzałam. Warto się zapoznać z przepisami. Cieszę się, że wolno jeździć po chodniku, byle z wolna i ostrożna.
        • szto_tawariszczi Re: Ktoś na rower? :) 03.04.11, 14:52
          Przeczytaj jeszcze raz - wolno i ostrożnie....
        • gazeta_mi_placi Re: Ktoś na rower? :) 03.04.11, 16:04
          Tylko podczas deszczu.
          • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 04.04.11, 19:34
            Wszystkie przepisy idą w łeb, kiedy ława turystów idzie sobie swawolnie ścieżką rowerową. Tak jest na Grodzkiej. Tłumy na Rynku, tłumy na ulicach wokół Rynku. Tłumy rowerzystów na bulwarach wiślanych. Słowem dzieje się. Ludzi na rowerach przybywa.
            • gazeta_mi_placi Re: Ktoś na rower? :) 04.04.11, 20:07
              Faktycznie, przybywa choinek zapachowych.
            • szto_tawariszczi Re: Ktoś na rower? :) 04.04.11, 21:28
              Przepisy idą w łeb

              kiedy fala rowerzystów jedzie swawolnie chodnikiem...

              nie wszyscy piesi to takie wielkie wredne bydlaki jak jak
              co jak rowerzysta na mnie wjeżdża to leży na chodniku
              a jak pyszczy to dostaje po ryju :-)
              • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 05.04.11, 10:20
                Hej Tawariszcziu, co tam przepisy. Paragrafy znajdą się na każdego, jak tylko znajdzie się człowiek. Rowerzysta też człowiek. I mówisz, że:
                > nie wszyscy piesi to takie wielkie wredne bydlaki jak jak
                > co jak rowerzysta na mnie wjeżdża to leży na chodniku

                Sam siebie określasz jako bydlaka. I po co nadmuchujesz między rowerzystami a pieszymi balon złośliwości. Wszystko zależy od kultury ludzi. Kierowcy fiksują na rowerzystą, piesi fiksują na rowerzystów, no i widzisz, że nie łatwy jest los człowieka na rowerze, ale..... przy odrobinie zrozumienia wszyscy możemy się jakoś dogadać, a wszystko zależy od humoru danego człowieka. Zauważyłeś , że większość chodników właściwie jest pustych, jeden pieszy na godzinę przechodzi, to wtenczas ku radości kierowców wjeżdza się na chodnik i spokojnie pedałuje. Wszystko zależy od regionu ruchliwośći;) Wyczuwa się sytuację.

                Po prostu jedź z głową na karku, a nie na opał ;)))))0
    • ewka_e Re: Ktoś na rower? :) 04.04.11, 22:24
      Hej, ja chętnie wyciągnę rower po uśpieniu zimowym:)
      • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 05.04.11, 10:22
        Ja właśnie po uśpieniu zimowym leczę zakwasy rowerowe.
        Proszę uważać na przetrenowanie :)
        • krzychut Re: Ktoś na rower? :) 07.04.11, 20:48
          Spróbowałem ostatnio, ale po przejechaniu 30 km, mimo korzystania z dość dobrego sprzetu, bolała mnie doopa, drętwiały ręce i kilka razy na bulwarach wiślanych omal nie rozjechałem pieszych nagle wchodzących na drogę dla rowerów.
          Wolę biegać!
          • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 07.04.11, 22:18
            Prawda, że do jazdy na rowerze trzeba się odpowiednio przygotować. Nie jest łatwo, kiedy jedzie się szczególnie pod górkę. Ale wiesz, takie zmęczenie to przyjemność, kiedy oczywiście nie występuje ból. Potem już się mięśnie ułożą odpowiednio do pedałowania :)

            Bieganie bez celu nie robi wrażenia, lepiej jest biegać za czymś. Może za rowerami ? ;)))))
            Ja pamiętam jeszcze hulajnogi, była kiedyś na nie moda.
            • krzychut Re: Ktoś na rower? :) 07.04.11, 22:39
              Po przejażdzce na rowerze nie bolały mnie mięśnie Rito, są dobrze przygotowane do wysiłku.
              Dolegliwości wynikają ze zużycia kręgosłupa i niektórych stawów.
              Na bieganie za dziewczynami jestem już za stary.
              Biegam dla pieniędzy.
              Żeby uciec przed lekarzami.
              • jowitka.col Re: Ktoś na rower? :) 11.04.11, 13:11
                Po takiej wycieczce bolą mięsnie, aby temu zapobiec, trzeba wziąc cieplą kąpiel z dodatkiem poszatkowanej głowki kapusty, umieszczonej w woreczku, wyprobowane.
                • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 13.04.11, 23:01
                  Słyszałam Jowitka od babci, że najlepsze na stawy jest okład z kapusty albo z babki ( takiej co rośnie na trawnikach, ale i tej babki jest coraz mniej, bo nie do pomyślenia, by w zadbanym gęstym trawniku jakaś babeczka się przecisnęła. Mlecz owszem, mlecze mają większą siłę przebicia. Pokrzyw też coraz mniej, a zdrowe to zielsko choć parzy.
              • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 13.04.11, 22:57
                Zdrowy tryb życia Krzychucie zawsze jest wskazany. Jeśli nie biegi to spacer z psem tez pomaga, szczególnie zdrowiu psychicznemu. Zwierzęta tak już mają.
            • adam.eu Re: Ktoś na rower? :) 08.04.11, 06:27
              rita100 napisała:

              > Bieganie bez celu nie robi wrażenia, lepiej jest biegać za czymś. Może za rower
              > ami ? ;)))))

              E tam, kiedyś biegałem, no może nie za dużo, bo po kilka kilometrów, i fajnie się biegało.
              Widzę też ludzi, którym bieganie sprawa frajdę :)
              • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 13.04.11, 23:05
                A ja widzę codziennie biegającego. Jakoś tak sprawia wrażenie bardzo zmęczonego i wymęczonego. Jakby z tym biegiem o radosnym życiu zapomniał. Albo lepiej, jakby biegał pod przymusem. Sam widok jest męczący. Nieprawdaż ? Może mi się wydaje, ale biegacze to tacy bezduszni, biegną i nikogo nie widzą.
          • adam.eu Re: Ktoś na rower? :) 08.04.11, 06:23
            krzychut napisał:

            > Spróbowałem ostatnio, ale po przejechaniu 30 km, mimo korzystania z dość dobreg
            > o sprzetu, bolała mnie doopa, drętwiały ręce i kilka razy na bulwarach wiślanyc
            > h omal nie rozjechałem pieszych nagle wchodzących na drogę dla rowerów.

            Też zauważyłem, ze po zimowym uśpieniu rowerowym należy ostrożnie przyzwyczajać się do jazdy rowerem.

            > Wolę biegać!

            Ale chyba 30 km nie przebiegniesz?
            I z roweru mogą korzystać nawet osoby, dla których bieganie nie jest zalecane.
            Nawet po zawale można jeździć na rowerze, oczywiście w bardzo rozsądnych granicach i w porozumieniu z lekarzem. Rower też mniej obciąża stawy.
            • rodzina4 Re: Ktoś na rower? :) 08.04.11, 09:51
              Po zawale, to zdaje się nie tylko można ale powinno się jeździć..i to wcale nie umiarkowanie , uwzglęniając oczywiście wszelkie uwarunkowania.. kręgosłup niestety czesto wyklucza możliwość korzystanie z tej frajdy.. ból tyłka mija po tygodniu regularnego jeżdżenia. Drętwienie zaś palców u rąk i nóg (jak się ma wpinane buty) przy dłuższej jeździe - niestety nie mija, jednak można z tym żyć..
              Bulwary wiślane nie nadają się niestety do jazdy w normalnych godzinach, dlatego ja stosuje wypróbowaną od lat metodę, że jeżdżę tam tylko rano kiedy mam wolne dni, tzn w weekendy. Wtedy ludzi niewiele, Kraków jeszcze śpi po nocnym balowaniu i oprócz paru zapaleńców i mocno wczorajszych gości, na trasie nie spotyka sie za dużo osób. No chyba, że sam pobaluję wtedy jazdy nie ma...:)
              • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 13.04.11, 23:19
                Rodzina, masz rację. Po zawale ruch jest korzystny. Kiedyś spotkałam na kortach Jerzego Stuhra. Okazało się, że był po zawale i zalecano mu ruch. Ruszał się tak na korcie z kolegą Federowiczem i jakoś im do tej pory idzie do przodu.
                Coraz trudniej rowerem poruszać się po Krakowie. Jest nas coraz więcej, a ścieżek nie za wiele. Wartało by Kraków postawił na ścieżki rowerowe. Raniutko wole pospać, choć warto się zastanowić nad podziwem wschodu słońca. Prawda, tęskni się za wschodem słońca u wrót zachodu słońca.
                Trzeba być zapaleńcem, by wstawać tak raniuśko.
    • atiramisu Re: Ktoś na rower? :) 12.04.11, 22:41
      Chetnie na rower sie wybiore...tyle ze Krakow oprocz bulwarow i kilku sciezek nie jest miastem na bujne wyprawy rowerowe...moze gdzies pobliskie okolice? Nie znam az tak dobrze malopolski, wiec chetnie poczytam o propozycjach rowerowych sciezek na obrzezach Krakowa:)Aha wlasie gdzie najtaniej mozna dostac jakis ciekawy second hand rower holenderski?
      • rita100 Re: Ktoś na rower? :) 13.04.11, 23:22
        atiramisu napisała:
        chetnie poczytam o propozycjach rowerowych
        > sciezek na obrzezach Krakowa:)


        Niestety, chyba nie ma takich. Może ktoś zna linki na wypady rowerowe. Może ktoś organizuje takie ?
    • studiografika Re: Ktoś na rower? :) 06.05.11, 15:29
      Ja jestem chetny na rower, jezdze wieczorkiem, ostatnio najczesciej w strone Tynca i okolic.
      Zapraszam, napisz na mejla
      • studiografika Re: Ktoś na rower? :) 16.05.11, 11:00
        ...naprawdę nikt się nie chce trochę poruszać?
    • wynick Re: Ktoś na rower? :) 16.05.11, 14:39
      Eeech, podwoziło się kiedyś co ładniejsze koleżanki na ramie, mimo że miałem tylko tak zwaną "damkę";-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja