Gość: kr
IP: *.adsl.inetia.pl
28.07.11, 11:34
Przede wszystkim nie nazywał bym tego, co ma być budowane S7. Bo nią nie będzie.
Nie będzie nią aż do momentu, kiedy zostanie wybudowany odcinek od Igołomskiej do Słomnik. A na to w najbliższej przyszłości się nie zanosi.
Wmawianie więc ludziom mieszkającym na wylocie w kierunku Warszawy, że to dla nich ten protest jest zwykłym kłamstwem. A oni głupi już się cieszą.
Wybudowanie odcinka wschodniej obwodnicy Krakowa od Rybitw do Igołomskiej tak naprawdę dla ruchu tranzytowego będzie (prawie) bez znaczenia. Bo co dalej? Po wyprowadzeniu pod Kombinat jak jechać dalej w kierunku Warszawy? Przez Plac Centralny i Andersa do 29 Listopada? Ok, fajnie - ale poza tym, że pojadą przez miasto dłuższą trasą i innymi drogami nie zmienia to faktu, że i tak wpadną w wąskie gardło, jakim jest istniejąca wylotówka na Warszawę.
Protestującym to bym raczej radził skupić się na walce o to, aby DALSZA część obwodnicy była jak najszybciej budowana. Niechby obie były budowane za 4-5 lat - ale tak, żeby za 5 lat funkcjonowała trasa aż do Słomnik, niż żeby budowa Rybitwy-Igołomska ruszyła w tym roku, a Igołomska - Słomniki nie wiadomo kiedy.