Dodaj do ulubionych

List: Jak miasto zachęca komunikacji miejskiej

    • Gość: julek List: Jak miasto zachęca komunikacji miejskiej IP: 83.238.5.* 30.09.11, 12:38
      Trzeba walczyć! Ciekawy event: www.facebook.com/pages/Federacja-Anarchistyczna-Krak%C3%B3w/147756578619118?ref=ts#!/event.php?eid=265642653467557
    • Gość: nowa_huta "Nie" dla obciążania gminy kosztami prywaty IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 13:13
      Jestem oburzony roszczeniami jakie od czsu do czasu pojawiają się w Krakowie, a dotyczą sieci komunikacji miejskiej. Proszę Państwa! W proces budowy nowych osiedli zamieszane są trzy główne podmioty: klient, tzw. deweloper i miasto. Czemu miasto, czyli twór finansowany z pieniędzy mieszkańców ma być obciążony kosztami czyjegoś luksusu?! Państwo, których stać na mieszkanie w luksusowym osiedlu (ciekawe skąd w tych czasach) chcecie sobie żyć w dobrych warunkach z ogródkiem i garażem więc płacicie tzw. deweloperowi za mieszkanie albo domek i towar zakupiony dostajecie. Ale jak trzeba dociągnąć drogę, chodnik i postawić przystanek, a najlepiej nową linię tramwajową, to wtedy macie pretensje do miasta i oczekujecie prezentów. Może trzeba było o tym pomyśleć wcześniej, przed zakupem i zadać sobie pytanie: "skąd taka cena"? Zapraszam do Huty, na Bieżanów, na Wzgórza, do Centrum! Tutaj są i tramwaje i autobusy, a nawet tasówki, przewóz osób i busiki. Jak mnie nie stać na paliwo to nie kupuję auta, jak mnie nie stać na rachunki to nie kupuję telefonu komórkowego, jak mnie nie stać na osiedle z prawdziwego zdarzenia to mieszkam w bloku ale za to z dojazdem! Jeszcze raz "nie!" dla eksternalizacji kosztów.
      • Gość: waclaw 13 Re: "Nie" dla obciążania gminy kosztami prywaty IP: *.multi-play.net.pl 30.09.11, 13:59
        Jaka prywata, każdy płaci podatki. Każdemu z tych płaconych podatków należy się podstawowa infrastruktura (komunikacja, energia, wodociągi, kanalizacja itp. itp) za która i tak trzeba płacić - będąca podstawowym uzbrojeniem terenu. Jeżeli miasto wydaje zgodę na budowę to powinno o te podstawowe potrzeby zadbać, przecież po to sporządza się plany zabudowy. No chyba, że wydaje się kasę na kolejne pomniczki władzy miejskiej
        • Gość: nowa_huta Przystanek MPK nie ma nic wspólnego z pozwoleniem IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 14:44
          Nie wiem co to za argument z tymi pozwoleniami. Jeżeli jest działka budowlana i wszystko jest OK z papierami to można się budować. Płacę podatki więc wolno mi oczekiwać, że tam gdzie jest to uzasadnione, będzie kanalizacja i przystanek MPK. Jeżeli się wybudowałem na "wygwizdowie" to mimo, iż płacę podatki, nie należy mi się automatycznie linia: 923 "Rynek Główny - Dom Kowalskiego, w okresie letnim kurs przedłużony do Łeby, bo Kowalski jeździ tam pod namiot". Dodatkowym problemem są tzw. deweloperzy, którzy przejęli od państwa obowiązek budowy mieszkań (nota bene z obowiązku tego PRL wywiązywała się wzorowo w porównaniu z dowolną RP) czerpią zyski ze sprzedaży oraz mają różne przywileje. Wygrywają wszyscy z wyjątkiem gminy, bo Kowalski i Goździkowa mają domki, tzw. deweloper ma kasę, a miasto ma problem: musi posprzątać okolicę, wybudować drogi, naprawić te, które zniszczył deweloper i jeszcze pociągnąć metro, szybką kolej i gondolę narciarską pod dom "rodzinki na swoim". Nie jest mi żal ludzi, którzy nie myślą kiedy trzeba. Pamiętam z dawnych czasów, że jak jeździłem w góry z plecakiem PKS'em to szukając kwater brałem pod uwagę nie tylko standard i cenę ale również położenie, bo odległość od dworca musiałem pokonać na własną rękę. Ktoś, kto tak się martwi, że ma daleko do autobusu, kiedy szuka wycieczki zagranicznej w Grecji to sobie sprawdza w internecie ile ma do plaży, bo jak sobie nie sprawdzi to będzie musiał zasuwać - tak samo jest w przypadku komunikacji miejskiej.
          • cartahena Re: Przystanek MPK nie ma nic wspólnego z pozwole 30.09.11, 14:50
            Mam pomysl. Dokwaterujemy ci do mieszkania kogos z ulicy Chelmonskiego lub Stelmachow. Bedzie mial wtedy blisko do tramwaju i nie narzekal. Wszyscy beda zadowoleni, a ty nie bedziesz musial grzmiec o darmowych inwestycjach, ktore biedne miasto musi poniesc dla swoich mieszkancow.Dawaj adres!
            A tak na marginesie, to Nowa Huta jest dalej od centrum miasta niz Bronowice, wiec nie wiem co jest "wygwizdowem", a co nie jest.
            • Gość: nowa_huta Kompromitujesz się IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 14:59
              Jak chce kupować mieszkanie to niech kupi tam, gdzie jest tramwaj. Czemu dokwaterować? Czy ja chcę, żeby mnie kwaterowali u nich? Mnie nie przeszkadza spacer z rana. Co do wygwizdowa, to ja wsiadam w "4" albo "501" i jestem w tych Waszych Bronowicach szybciej niż Wy na przystanku. Dlaczego? Bo nabywając mieszkanie wziąłem pod uwagę infrastrukturę i nie chodzę po prośbie, żeby mi jeszcze tanie linie lotnicze podciągnęli.
              • Gość: Jan Winnicki Re: Kompromitujesz się IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 15:19
                Ta pani już wielokrotnie udowodniła, że jest słabo przygotowana do dyskusji od strony merytorycznej i jedynie jej racje są słuszne. Nie istnieje prawda obiektywna, a jedynie moje widzimisiętakmabyć.
                • cartahena Re: Kompromitujesz się 30.09.11, 15:55
                  Oczywiscie, ze moje racje sa sluszne i dlatego ich bronie.
                  A ciebie Jasiu nie kojarze zbytnio, widac nie miales nic madrego do powiedzenia, bo bym cie zapamietala. I to wielokrotnie.
                  • Gość: a10 Cartahena? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 12:02
                    Ty byś się chociaż z logiki podciągnęła, bo boki zrywać...
                  • Gość: Jan Winnicki Re: Kompromitujesz się IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.11, 13:34
                    Twoje racje są wyssane z palca. Tak w dyskusji o Kuźnicy jak i w tej. Zresztą w każdej dotyczącej komunikacji, o której bladego pojęcia niestety nie masz. A to czy mnie zapamiętałaś, czy nie to mnie koło kupra lata.
                    • cartahena Re: Kompromitujesz się 02.10.11, 23:48
                      To ty masz kuper? Kaczy moze? Tak mi sie zdawalo, ze jakis ptasi mozdzek, a sie wymadrza.
                      • Gość: Jan Winnicki Re: Kompromitujesz się IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.11, 10:05
                        I to jest właśnie Twój poziom dyskusji. Krakowianki od pokoleń. Mającej dwa mieszkania i będącej tak bogatej, że my, szaraki możemy tylko zazdrościć. Żenadą jesteś. Ale to dobrze - przynajmniej można się pośmiać z Twoich frustracji.
                        • cartahena Re: Kompromitujesz się 03.10.11, 22:17
                          Ja sfrustrowana? A to niby dlaczego?
                          Uwazam, ze wladze miasta powinny dobrze funkcjonowac, na korzysc mieszkancow i nie jest w tym nic nadzwyczajnego. Uwazam tez, ze mieszkancy wszystkich dzielnic powinni miec wygodne polaczenie z centrum miasta. I mimo, ze mieszkam w dzielnicy, ktora jest doskonale skomunikowana nie zaluje innym, zeby tez taki mieli. A widocznie ty uwazasz, ze sa mieszkancy lepsi i gorsi i jedni moga miec autobus pod domem, a inni musza chodzic do niego 15 minut. Tym sie roznimy. I nie wyjezdzaj mi z jakas frustracja, bo jest dokladnie odwrotnie. Ja chce dla ludzi dobrze, a ty im wmawiasz, ze maja miec zle, bo sami sobie zasluzyli. Koncze juz dyskusje z toba, bo i tak cie do niczego nie przekonam.
        • Gość: Anarchosyndykalica Wacławie 13? Potrzebujesz praktyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 11:56
          ... w przebywaniu w Krakowie. Trzeba Ci wiedzieć, że Bronowice Wielkie Wschód - a o nich tu mowa - nie mają planu miejscowego, a dobrze przygotowany projekt planu został uwalony przez Radę Miasta podżeganą do tego i przekupywaną przez właścicieli "tamecznych" gruntów.

          Lista wrogów i podkopywaczy planu jest długa i znana, zawarta jest w liście wniosków i uwag do planu, składanych osobiście przez posiadaczy pól lub przez znane kancelarie prawne, specjalizujące się w niszczeniu projektów planów miejscowych.
          Zatem ten, kto płacze teraz nad brakiem komunikacji miejskiej na tych polach kupił w cenie swojego mieszkania
          także i dzieło zniszczenia planu dokonane przez poprzednich właścicieli gruntów, którzy za żadne skarby nie chcieli przeznaczenia choćby części ich działek na drogi, przedszkola, szkoły i komunikację.
          Ciekawe, skąd teraz na tym (zawalonym do pełna domeczkami 3-piętrowymi) bronowickim polu mają się wziąć wolne przestrzenie na tramwaj lub autobus? Może mają jeździć po tych uliczkach 4-metrowej szerokości??

          Śledziłem losy tego planu dzień po dniu.

          Jeśli ktoś sądzi, że jakimś właścicielom gruntów NALEŻY SIĘ uzbrojenie, to winien doczytać sobie, do czego w cywilizowanych krajach (takich jak Galicja... ) służy podatek katastralny.
      • cartahena Re: "Nie" dla obciążania gminy kosztami prywaty 30.09.11, 14:45
        Co za zalosny post. Jeszcze jeden zawistnik. A ty naplywowy chlopie - robotniku z Nowej Huty to nie wiesz, ze mieszkasz na terenie, ktory jeszcze kilkadziesiat lat temu byl sadem, polem uprawnym lub zagajnikiem? Nalezal do prywatnych wlascicieli, ktorzy zostali wywlaszczeni? I za czyje pieniadza budowane infrastrukture komunikacyjna w te rejony? Otoz za pieniadze pozostalych obywateli tego miasta, czyli np. tych z Krowodrzy, Srodmiescia, itp. A teraz ty smiesz mowic o jakiejs prywacie i prezentach? A gdzie ludzie maja mieszkac? A moze maja wystawic blok pod twoim nosem, czyli zageszczac stare osiedla, zeby nowi mieszkancy mieli blisko do tramwaju? Bedziesz wtedy zadowolony egoisto?
        • Gość: Jan Winnicki Re: "Nie" dla obciążania gminy kosztami prywaty IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 15:20
          Kultura prawdziwie godna krakowianki od X pokoleń. Gratulacje.
          • Gość: nowa_huta Bronowickie błoto IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 15:30
            Z tego, co pamiętam z "Wesela", to tam dość błotniście. To dlatego błotem rzucają. Na marginesie, to niedaleko bo na Błoniach, owieczki się pasą. Ot! Wspomnień czar dla lokalnej ludności - oczywiście nie całeł. Miłego weekendu - idę na przystanek, mam blisko :)
        • Gość: nowa_huta Ad personam, czyli brak mi słów IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 15:27
          Jeżeli wydaje Ci się, że Kraków i jego Centrum to coś więcej niż Nowa Huta to Cię oświecę: jedź zagranicę, bo nie byłaś, a przekonasz się, że cały Kraków (z Hutą czy bez) to wieś, wieś Europy.

          Nie będę pisał, której kurze w Bronowicach spod ogona wypadłaś i jak się tam ludzie w chlewie przed IIWŚ chowali razem z inwentarzem. Tak się składa, że moja rodzina przyjechała z rejonów Europy, które tacy jak Ty uważają za raj utracony, a przyjechała tu by przynieść Wam trochę myśli inżynierskiej i kultury technicznej, cobyście bryczką do "Centrum" nie jeździli. A przeprowadzkę ze Śródmieścia do NH zawsze sobie chwaliliśmy.
          • cartahena Re: Ad personam, czyli brak mi słów 30.09.11, 16:02
            Jakbys byl eleganckim mezczyzna z dobrej rodziny, to bys w ten sposob do obcej kobiety nie pisal. Poza tym, eleganccy mezczyzni z dobrych rodzin, zwani dzentelmenami nie sa zwistni i nie zaluja innym tego co sami maja (vide wygodny dostep do publicznej komunikacji)... Nie sa tez chytrzy i nie pisza jak to nie beda dawac nikomu prezentow. Jest az nadto widoczne, ze do ich grona nie nalezysz, chocbys nie wiem co pisal.
            A na koniec, nie jestes zbyt bystry, bo na samym poczatku napisalam, ze nie ja mieszkam w Bronowicach tylko moja rodzina i to od niedawna.
            Argument o tym, ze nie bylam zagranica jest smiechu wart, wiec go nawet nie skomentuje.
            • Gość: nowa_huta Ręce opadają, szkoda słów IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.11, 13:40
              Wyznaję bardzo kontrowersyjną zasadę - nie oceniam ludzi wedle płci, narodowości ani statusu majątkowego. Jak ktoś głupio gada albo pisze, to co mnie to obchodzi, czy jesteś kobietą, facetem czy hermafrodytą...?! Poza tym to jest internet, a ty możesz być łysawym grubasem w poplamionym podkoszulku na ramiączkach (z całym szacunkiem dla panów w średnim wieku, lubiących podjeść... Panowie! Nie każda plama schodzi), więc jakieś takie wynurzenia na temat "eleganckich dżentelmenów" są śmieszne. Równie dobrze mogę odparować, że "damy z dobrych domów" milczą, zanim mężczyzna ich nie zapyta o zdanie. Elegancki nie jestem, bo jest to luksus, na który mieszkańców dobrze skomunikowanych rejonów nie zawsze stać. Za sprawą "damy" cartaheny z dyskusji zrobiła się kloaka. Pragnę wyjaśnić:

              1. popieram transport publiczny (a przynajmniej zbiorowy) i cenię go ponad samochód, który jest drogi, uciążliwy, niebezpieczny i niewygodny do parkowania - lubię czytać albo spać w tramwaju i nigdy nie jeżdżą po Krakowie autem gdy nie muszę

              2. współczuję ludziom, którzy cierpią niewygody - na równi tym, którzy kupili mieszkania bez ubikacji jak i tym, którzy kupili mieszkania bez dostępu do komunikacji

              3. uważam, że deweloper nie ma obowiązku budować nic oprócz badziewnego regipsowego straszydła, które rozleci się zanim zostanie spłacone (niestety nie ma obowiązku!), jednak my, konsumenci, mamy prawo wybierać mądrze, a nie tylko "oby taniej"

              4. sprawa chyba najważniejsza i aktualna w okolicach Nowej Huty: każdy chce mieć wodociąg, kanalizację i MPK tuż pod nosem nawet jeżeli mieszka w podmiejskiej wiosce, natomiast NIKT nie chce mieć spalarni w swoim sąsiedztwie. Nie można być samolubem - jeżeli chcę mieć dostęp do dobrodziejstw municypalnych to muszę godzić się również z miejskimi przekleństwami, czyli spalinami, hałasem ... a czasem spalarnią.

              Ciekawi mnie jedna rzecz. Czy gdyby ktoś poszedł na rękę tym ludziom z osiedli gdzie nie ma przystanków i zorganizowałby im powiedzmy 2 albo 3 linie autobusowe i pętlę, to czy ci ludzie nie pisaliby do gazet po 2 miesiącach, że hałas, że smród, że menelstwo itd...
              • eminey Re: Ręce opadają, szkoda słów 03.10.11, 19:46
                No ze spalarnia to akurat argument chybiony.

                1) W zamian za spalarnie obiecano inwestycje w nowej hucie - ktorych nie zrealizowano.
                Pomine fakt, ze owe inwestycje powinny byc realizowane niezaleznie od powstania spalarni...ale wobec apartheidu wzgledem nowej huty sie juz powoli przyzwyczajam.
                Niemniej dalo sie slowo, to trzeba je teraz dotrzymac

                2) Nie bardzo ufam zapewnieniom miasta wzgledem spalarni. Mowiono, ze jak nie powstanie, to Krakow zaleja smieci, jak Neapol. Ze smieci jest tak duzo w Krakowie, ze ledwie spalarnia je przetworzy. A tu nagle laduje plan, ze ma byc w malopolsce 5 spalarni...a do krakowskiej maja byc dolaczone gmini oscienne (ba, Krakow chce swoja strefe jeszcze bardziej rozszerzyc). To jak w koncu?
                Aha i kto bedzie segregowal smieci, jesli trzeba je spalic...a spalarnia w ktorej jest smieci za malo generuje koszty...

                3) Nie ma 4 obwodnicy Krakowa, ktora ciezarowki mialy do spalarni dojechac. Jak tam teraz dotra? Igolomska? Fantastyczny pomysl...juz teraz w weekend sa tam ogromne korki...a co dopiero jak jeszcze cala mase tirow tam wpuscic.

                Pomine juz takie detale, jak ochrona srodowiska czy to w kwestii ciezarowek, czy tego, ze smieci sie nie segreguje...bo i tak nikt nie poslucha.
                • Gość: nowa_huta Zgadzam się z Tobą IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 10:13
                  Jednak mój wpis dotyczył czego innego - zasady. Ja wiem, że szczegóły inwestycji wyglądają różnie, uważam natomiast, że jeśli mieszka się w mieście to idzie się na kompromis pomiędzy potrzebami a koniecznościami. Ja mieszkam pod kombinatem - tutaj też nie ma jak dojechać ciężarówkami. Hindus zarabia, my płacimy z drogi, po któych Hindus wozi swoje pieniądze. Nie postuluję zamknięcia huty, bo mi brzydko pachnie. Postuluję aby ci, którzy zarabiają odpowiadali.
                  • eminey Re: Zgadzam się z Tobą 04.10.11, 14:46
                    Oczywiscie! Zyjemy w spoleczenstwie, wiec wiele dzialan bedzie prowadzonych z mysla o tym by zyskala wiekszosc - nawet przy grupie niezadowolonych.
                    Nie mam tu jednak na mysli dzialania swiadomie na szkode jednostek. Chociaz dla dobra ogolu byc moze sa konieczne (ale straty mozna rekompensowac).

                    Sprawa Huty jest trudna, bo wisi ryzyko jej zamkniecia. Kto wie, czy moze nie warto - dla rzeszy pracujacych - na pewne rzeczy sie godzic. Oczywiscie i tu przydalaby sie obwodnica.
                    Aha, zeby byla jasnosc - jestem przeciw lamaniu prawa i nie zachecam nawet do naginania go tutaj. Ale w sytuacji, gdy kazdy ma cos do stracenia, moze warto isc na kompromis?
      • Gość: reDone Re: "Nie" dla obciążania gminy kosztami prywaty IP: *.ghnet.pl 01.10.11, 12:13
        A ja nie jestem oburzony, chociaż mieszkam w zupełnie innej części miasta - co więcej chciałbym, żeby ta komunikacja była jak najdogodniejsza możliwe dla jak największej ludzi. Nie patrz tylko na czubek swojego nosa - kiepska komunikacja miejska zwiększa ogólnie korki na mieście - co przekłada się na utrudnienia dla mieszkańców miasta jako całości, a chyba nie o to chodzi, żeby wszyscy wpakowali się w samochody i wszystko stało w korku.
    • Gość: Azory1 List: Jak miasto zachęca komunikacji miejskiej IP: *.ists.pl 30.09.11, 17:16
      Mieszkam na Azorach i zawsze mnie zastanawiało co pchało ludzi z osiedla przy Chełmońskiego do zakupu tam mieszkań. Tłumaczyłem sobie to chęcią spokoju, zycia prawie jak na wsi ale blisko centrum miasta. I koniecznościa posiadania samochodu żeby sie z tego osiedla w miarę sprawnie i szybko wydostać !!! Dlatego ktoś kto liczył tam na komunikację miejską musiał być niespełna rozumu, choćby z powodu braku dróg, pobliskiej ulicy Opolskiej z liniami autobusami i kompletnego braku sensownego dojazdu dla autobusów (brak miejsca na pętle i ogrodzone subosiedla). Wydaje mi się, że żadania tamtejszych mieszkańców maja takie same szanse jak żadanie wybudowania tam szpitala, gimnazjum lub basenu miejskiego. Ale za to macie piękny kosciół i to szybko wybudowany.
    • Gość: jot23 List: Jak miasto zachęca komunikacji miejskiej IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 18:45
      Jeżeli kupuje się mieszkanie na komunikacyjnej pustyni (albo daleko od dróg dojazdowych) to trzeba być mega optymistą, że w ciągu 2,3,5,10 ... (do wyboru) lat gmina wybuduje nowe połączenia tramwajowe/autobusowe/ drogowe. I dlatego te mieszkania są po prostu tańsze. Po kilku/kilkunastu/ kilkudzięsieciu latach cena się wyrównuje.(np 20 minut dłużej dziennie w jedna stronę samochodem to po 1 roku mieszkania 10 dni (non stop) dłużej przebywania w samochodzie (lub w tramwaju , autobusie)- czyli po 30 latach prawie rok. Dlatego mieszkanie w centrum są droższe.
    • cartahena Podsumowujac dyskusje 02.10.11, 00:44
      Podsumowujac dyskusje wyciagam nastepujace wnioski:
      - Polak mowi: "nie da sie" i "siedz cicho i niczego nie zadaj", no bo "nie da sie". Czekaj kilkadziesiat lat, a moze laskawa wladza cos ci skapnie (np. jakies autobus). No, ale nie wiadomo kiedy "bo sie nie da". Jest to wynik 50 lat komuny w tym kraju.
      - Polak mowi: "glupis, po cos kupowal na pustyni, czyli peryferiach" nie sprawdziwszy nawet gdzie ta "pustynia" jest. A po co ma sprawdzac? Lepiej sie pomadrzyc anomimowo, bo to niekaralne.
      - Polak mowi: "a co masz miec lepiej niz ja?" Ja sie gniote w blokowisku, ale mam ten swoj tramwaik, co to 5 minut spacerkim do niego podchodze. A Ty? Tobie sie nie nalezy, bo mieszkasz w domku lub niskiej zabudowie. Wiec cierp. Dobrze Ci tak. Rowniez pozostalosc komuny.
      W Polsce chyba nigdy nie bedzie dobrze, skoro wiekszosc z Polakow to ludzie zawistni, ktorzy najchetniej drugiego by sciagneli w dol lub w lyzce wody utopili. I to czasem calkiem bezinteresownie. Z czystej zawisci.
      • Gość: Anarchosyndykalica Ładne masz pojęcie o dyskusji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.11, 01:28
        - nie ma co. Odpocznij może.
      • Gość: krakus Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.11, 18:06
        > - Polak mowi: "a co masz miec lepiej niz ja?" Ja sie gniote w blokowisku, ale m
        > am ten swoj tramwaik, co to 5 minut spacerkim do niego podchodze. A Ty? Tobie
        > sie nie nalezy, bo mieszkasz w domku lub niskiej zabudowie. Wiec cierp. Dobrze
        > Ci tak. Rowniez pozostalosc komuny.

        Ja na ten przykład "gniotę się" w domu mającym 300m2
        Do tego ogród - ~10arów.
        Wiesz na co również zwracaliśmy uwagę szukając lokalizacji?
        Właśnie na komunikację. Bo owszem, ja mam samochód, żona ma samochód - ale choćby dzieci do szkoły będą kiedyś musiały się dostać i z niej wrócić. Dlatego dostępność komunikacji miejskiej była jednym z podstawowych warunków.
        W życiu bym nie kupił domu w rejonie, o którym jest dyskusja - bo jego jedyną atrakcyjnością jest możliwość mówienia "mieszkam na Krowodrzy".

        A skoro tak pięknie podsumowujesz, co "Polak mówi" to dopiszę Ci jeszcze kilka rzeczy, które "Polak robi":
        - kupuje mieszkanie w terenach przemysłowych lub magazynowych i jeszcze przed wprowadzeniem zaczyna żądać zamknięcia zakładów przemysłowych, albo ograniczenia tonażu pojazdów dojeżdżających do hurtowni koło których kupił mieszkanie/dom.
        - kupuje mieszkanie koło planowanych tras komunikacyjnych, a gdy te trasy mają być budowane zaczyna protestować i słać gdzie popadnie skargi, bo przecież kupił dom koło łąki a tu mu ktoś "w tajemnicy" chce drogę szybkiego ruchu wybudować.
        - kupuje mieszkanie/dom na komunikacyjnej pustyni, gdzie samochód osobowy ma problem z dojazdem i ...
        • eminey Re: Podsumowujac dyskusje 02.10.11, 20:29
          "kupuje mieszkanie koło planowanych tras komunikacyjnych, a gdy te trasy mają być budowane zaczyna protestować i słać gdzie popadnie skargi, bo przecież kupił dom koło łąki a tu mu ktoś "w tajemnicy" chce drogę szybkiego ruchu wybudować. "
          Pal licho, jak chodzi o droge. Po dogeszczeniu zabudowy jest klopot z puszczeniem - planowanych duzo wczesniej - linii tramwajowych - przez Krakow (przyklad tramwaj przez pradnik)

          W ten sposob nie dosc, ze szkodzi sie samemu sobie - to jeszcze wielu innym... :(
          • Gość: krakus Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.11, 23:54
            > Pal licho, jak chodzi o droge. Po dogeszczeniu zabudowy jest klopot z puszczeni
            > em - planowanych duzo wczesniej - linii tramwajowych - przez Krakow (przyklad t
            > ramwaj przez pradnik)

            Jak na razie miejsce (jeszcze) jest. Jedyny problem, że jakiś geniusz wymyślił, że "lepiej" jest puścić ją turystycznie przez Meissnera.
            • eminey Re: Podsumowujac dyskusje 03.10.11, 20:02
              ...co bedzie drozsze.

              Ale chyba najgorsze w tych zmianach planow jest to...ze choc pod stara wszystko sie przygotowywalo, to idzie do piachu. Pod nowa trzeba wszystko od zera.

              I gdyby juz uznac, ze tramwaj przez Meissnera jest ok, to czemu nikt nie wpadl na pomysl, zeby na Lema - dopiero co zbudowanej - zostawic w srodku pasa drogowego miejsce na tramwaj?
              Teraz juz za pozno...
        • cartahena Re: Podsumowujac dyskusje 02.10.11, 23:55
          Te twoje przyklady nijak sie maja do opisywanej sytuacji.
          A tak z ciekawosci zapytam: gdzie jest twoj dom usytuowany? Ile jeszcze dzialek zostalo do sprzedania? Sa moze jakies domy na sprzedaz? Chetnie sie przeniose do tak wspanialej lokalizacji.
          A moze juz nie ma nic wolnego? No to gdzie mam zamieszkac? Moze mi poradzisz, skoros taki bystrzak i tak sie swietnie urzadziles. Ale konkrety: dzielnica, ulica mnie interesuje, nie jakies ogolniki.
          • Gość: krakus Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.11, 00:19
            > A tak z ciekawosci zapytam: gdzie jest twoj dom usytuowany?

            W bardzo ładnym rejonie Krakowa, z pięknymi widokami na góry.
            I obsługiwanym przez komunikacją miejską :D

            > Ile jeszcze dzialek zostalo do sprzedania?
            > Sa moze jakies domy na sprzedaz?
            > Chetnie sie przeniose do tak wspanialej lokalizacji.

            Owszem, działki w okolicy nadal są do kupienia.
            Ale nie podam Ci gdzie, bo osoba z Twoją mentalnością jest ostatnią, którą bym chciał mieć za sąsiadkę.

            > A moze juz nie ma nic wolnego? No to gdzie mam zamieszkac? Moze mi poradzisz, s
            > koros taki bystrzak i tak sie swietnie urzadziles. Ale konkrety: dzielnica, uli
            > ca mnie interesuje, nie jakies ogolniki.

            A co to ja jestem, biuro nieruchomości?
            Jak Cię nie stać na zapłacenie za usługę znalezienia działki lub domu to mieszkaj choćby pod mostem.
            • Gość: nowa_huta Nie dyskutuj z damą IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.11, 13:44
              Nie dyskutuj z damą, bo Cię gotowa op.......ć.
            • cartahena Re: Podsumowujac dyskusje 03.10.11, 22:27
              Wzruszyla mnie twoja historia. Wiem, ale nie powiem. Tak sie zemszcze. A ja chyba sie poplacze, ze nie bede miala tak wspanialego faceta za sasiada. Strasznie zaluje, bo tam takie ladne okolicznosci przyrody. I widoki na gory. Juz nie mowiac o atrakcyjnym sasiedzie.
              • Gość: Anarchosyndykalica Wszystkich wzruszyła Twoja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 23:52
                Do tego stopnia,że kiedy osamotniona, przed jedenastą wieczorem trwasz przed kompem, to już nikomu się nie chce Ci odpisywać, bo wszystkim ręce opadły z powodu - ekhm - przymiotów Twojego intelektu.

                I nie sil się na repliki - pomyśl, że są takie miejsca na Ziemi, gdzie jest inna godzina i inne świeci słońce, kiedy Ty pocisz sobie po nocy łapki przed monitorem...
      • Gość: nowa_huta Re: Podsumowujac dyskusje IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.11, 14:07
        Każy kto mieszka w Krakowie kilka lat to wie, gdzie rzeczony teren leży (bez względu na to czy to Krowodrza, Bronowice, Jura K-Cz czy Modlniczka... jak zwał tak zwał). Jak nie wie, to ma wyszukiwarkę, która z dokładnością do kilku centymetrów pokaże mu ten teren na zdjęciu satelitarnym. Często tamtędy jeździłem tak autem jak i autobusem w czasach kiedy rondo przy Kraku nie było w "przebudowie". Po przeciwnej stronie Opolskiej leżą osiedla, które są skomunikowane... ale tam jest "fuj" bo to w większości bloki. Co do mentalności niby wyniesionej z komuny to powiem tak: chyba Ci się pomyliło! Postawa "Miasto! Daj!" to jest postawa współczesna? Właśnie takie oczekiwania to chyba relikt tzw. "komuny". Teraz podobno wszystkim rządzi rynek... tak? Nikt nie buduje kiosku ani salonu fryzjerskiego w śrdoku lasu, bo nie będzie miał ruchy i nie zarobi. Jeżeli chcę mieć fajny domek albo lux apartament w centrum, dobrze skomunikowany to wywalam 1,5 mln zł, jeżeli nie mam tyle to kupuję daleko od centrum, na łące gdzie nic nie ma ale za to jest taniej - tak to działa w tym sławionym przez Ciebie kapitalizmie. To nie jest "komuna"... Nie masz pojęcia o niczym co się dzieje wokół Ciebie.
    • Gość: kr List: Jak miasto zachęca komunikacji miejskiej IP: 20.142.116.* 03.10.11, 08:50
      Chciało się mieszkać na ślicznym, nowym osiedlu? ;)
      Coś za coś...
      • Gość: Jan Winnicki Re: List: Jak miasto zachęca komunikacji miejskie IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.11, 10:09
        Ja wiem, czy takie śliczne. Jak tam kiedyś pojechałem na rowerze to na myśl przyszły mi identyczne w wyglądzie domy szeregowe z robotniczych dzielnic miast Wielkiej Brytanii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka