Dodaj do ulubionych

Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola

IP: *.ksi-system.net 27.12.11, 13:42
Chyba w "redakcji" GW w Krakowie...
Obserwuj wątek
    • Gość: nowosądeczanka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.c.i24.pl 27.12.11, 13:51
      Po czym zawsze poznawałam, że wjechaliśmy już do Krakowa? Po wszechobecnych reklamach - flizy terakota. Jako dziecko nie miałam pojęcia, o co chodzi. Nie ma dla mnie bardziej krakowskiego zwrotu niż właśnie FLIZY :)
      • Gość: !! Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 15:09
        Bronić "na pole" jak niepodległości?

        BRONIĆ!! ZWYCIĘŻYMY!! A każdemu kto sądzi inaczej mam tylko do powiedzenia, co następuje: a idźże
        :))
        • asperamanka Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 15:34
          Brońcie, Krakusy. Jestem Warszawiakiem. Dziadziuś był krakowski. Brał mnie na plac na Kleparz a nie na bazar i na pole a nie na dwór i po flizy a niepo kafelki. Do Pewexu na Królewskiej na którą nigdy nie powiedział "18 stycznia". Mówił że kiedyś pojedzie dwunastką do końca i żeby mu napisać na tablicy "obywatel miasta stołecznego Krakowa". Dopilnowałem żeby tak było. Moja kobieta Kaszubka z Sopotu kiedy mówiłem w samolocie "popatrz se na pole na dół" objeżdżała mnie żebym do niej i do naszych dzieci nie mówił po krakowsku z krakowskim akcentem.
          • kosmiczny_swir Moze by tak odejsc od centralizacji? 27.12.11, 16:25
            Moze by tak odejsc od centralizacji? Co by komu szkodzilo, gdyby siedziba np. TVP byla np w Krakowie? Nie wszystko musi i nie wszystko powinno byc w Warszawie. Polska to nie tylko Warszawa. Polska to i Gdansk, i Krakow, i Lublin, i Poznan i miasta Slaska. Nie byloby lepiej gbyby np. Ministerstwo Przemyslu bylo na Slasku? Ministrowie nie powinni siedziec w Warszawie oderwani od rzeczywistosci w innych rejonach Polski.
            • tetlian No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 16:38
              No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. W końcu Krakowianie zrozumieli, że zwrot "wyjść na pole" jest śmieszny i kojarzy się z mieszkańcem wsi idącym do pracy na polu.
              • Gość: big t Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.4-1.cable.virginmedia.com 27.12.11, 16:46
                śmieszni to są ludzie, których ojcowie czy dziadkowie jeszcze nie tek dawno zapierniczali w polu za pługiem, a nagle wszystko co związane ze wsią uważają za be. Popatrz na swoje wielkomieszczańskie adidaski - może słoma gdzieś tam jeszcze wystaje...
                • tetlian Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:03
                  Ależ ja nigdzie nie napisałem, że wieś jest czymś gorszym. Mam tam rodzinę i sporą część dzieciństwa spędziłem na wsi. I dlatego też wiem, że na polu to się pracuje, a nie wychodzi się na niego.
                  • Gość: fakir Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 17:29
                    Nie pajacuj.
                    W Małopolsce pracuje się w polu.
                    Na dwór wychodzą kominiarze, dekarze i inni chcący dach naprawić.
                    • Gość: Hrabia Lubicz z czworaków na dwór, z dworu na pole... IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:37
                    • Gość: hr Uszaszowski Na polu pracuja rolnicy... IP: *.dyn.iinet.net.au 27.12.11, 17:42
                      A NIE JACYS POMYLENI PSIARZE Z Krakowa.
                      • Gość: Iza jakie pole w Krakowie??? IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:45
                        • Gość: Ola z czworaków na dwórdo roboty... IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:45
                          • Gość: Ezaw z dworu na pole pilnować chłopstwo... IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:46
                          • Gość: Kit Re: z czworaków na dwór do roboty... IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:47
                            • zas_ale_pyra Re: z czworaków na dwór do roboty... 27.12.11, 19:11
                              Tej "wieloimienny". Zas ale nie idzie ciebie, szczunie, czytoć. Zas ale musisz mieć w budzie problemy. Może cię belfer z budy wywalił a szkieł na ulicy zatrzymoł za lelanie się.
                        • Gość: Ina z Lublina Jakie flizy, jakie płytki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 11:04
                          Jakie flizy, jakie płytki ceramiczne? Toć każdy wie, że to po polsku GLAZURA !! :-)))
                        • Gość: noy Re: jakie pole w Krakowie??? IP: *.nsystem.pl 17.01.12, 23:49
                          Pole jest jak najbardziej poprawne
                          pole czyli otwarta przestrzeń

                          Pole czy dwór zasięgu, a może dwór czy raczej pole działań, a może szpital poza budynkiem nazywamy dworcowym (-;. Przykłady można mnożyć
                      • Gość: Iro71 Re: Na polu pracuja rolnicy... IP: *.upc-h.chello.nl 28.12.11, 11:12
                        U nas rolnicy pracuja w polu,a na pole sie wlasnie wychodzi.
                  • Gość: miś Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 17:29
                    niby dlaczego miałoby to być bardziej poprawne jak na pole.
                    • tetlian Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór 27.12.11, 17:39
                      Gość portalu: miś napisał(a):

                      > niby dlaczego miałoby to być bardziej poprawne jak na pole.

                      Bo dwór wywodzi się od słowa podwórko. A pole? Przecież to śmiesznie brzmi. Idę na pole. Niczym rolnik :)
                      • Gość: małopolanin Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 18:07
                        Idę na pole - niczym szlachta, idąca przypilnować chłopów pracujących W POLU.
                        Idę na POLE pospacerować
                        Idę pracować W POLU

                        Idę NA POLE pospacerować
                        Idę W POLE pracować

                        czujesz różnicę ? NIE ? Zapraszam do Krakowa ;D

                        niestety, wiesz zbyt mało o regionalnym małopolskim :)
                        • Gość: AGAWA Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.12, 01:00
                          Sam śmiesznie brzmisz. Przyczepiliście się tego pola. W Krakowie zawsze będziemy wychodzić na pole i tyle. Z Wawelu zawsze wyjdziemy na pole. Bo głupio wychodzić z dworu na "dwór". Ja od zawsze wychodzę na pole, będę wychodzić na pole i będę tego bronić jak niepodległości bo tak już urok Krakowa.

                          Jak pisał Andrzej Sikorowski o Krakowie
                          "Ja to miasto od innych wolę
                          choć wcale nie stawiam za wzór
                          zawsze będę wychodził na pole
                          niech se inni wychodzą na dwór"

                          Dziękuję, dobranoc
                      • eminey Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór 27.12.11, 19:48
                        Krakusy widac na dworach mieszkaja, a na pole wychodza.

                        Gdzie zatem mieszka ten, ktory wychodzi...na dwor? :)
                      • Gość: ktoś tam Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 27.12.11, 20:17
                        Dla Ciebie śmiesznie, dla nas śmiesznie jest na dworze. Regionalizmy są w każdym kraju. Krakus w Warszewie może i brzmi śmiesznie ale w Krakowie Warszawiak też brzmi śmiesznie. Szkot w Edynburgu niczym się nie wyróżnia od większości, w Londynie już odstaje. To naturalne.
                        • pandoraxxx Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór 27.12.11, 22:02
                          Zależy czy Szkot z Glasgow czy z Edynburga, bo ten pierwszy odstaje w Edynburgu ze swoim Glaswegian (inaczej The Glasgow Patter). Tymczasem napływowych zmiażdży londyński Cockney. I nikomu to nie przeszkadza - niech żyją dialekty i regionalizmy!
                          • Gość: ktoś tam Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór IP: 99.117.60.* 28.12.11, 10:15
                            Taki przykład dałem. Wiem, że są różnice w szkockich dialektach i to znaczne, w Polsce takich nie ma. Właściwie w Polsce poza gwarami oraz mową wiejską to w dużych miastach ludzie mówią podobnie, są minimalne różnice w akcencie, no i nieco regionalnych słów, ale w porównaniu do UK, gdzie różnice są bardzo duże polski jest dosyć jednolitym językiem. Z tego powodu warto kultywować te drobne regionalizmy aby zatrzymać postępująca unifikacje medialną.
                            • pandoraxxx Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór 29.12.11, 14:17
                              wiem, że przykład :p a co do reszty 'tajest' i 'oszywiście' :]
                      • Gość: znawca Re: Jestem z Krakowa i nigdy nie powiem na dwór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 16:02
                        tak to jest jak się biorą amatorzy za pewne sprawy:

                        Koniecznie trzeba jednak pamiętać o tym, że dwór jest rzeczownikiem rodzaju męskiego, a nie nijakiego (nie istnieje w polszczyźnie wyraz dworze), dlatego jako jedynie poprawne traktuje się wyrażenia na dworze (np. Nie byłeś jeszcze dzisiaj na dworze). Błędna forma miejscownika (na dworzu) pojawia się wskutek analogii do bliskiego znaczeniowo wyrażenia na podwórzu (podwórze ma jednak rodzaj gramatyczny nijaki, jak pole). Mimo to niektórzy bronią formy na dworzu, twierdząc, że w ten sposób odróżnia się ona od postaci szóstego przypadka wyrazu dwór w znaczeniu 'posiadłość ziemska' (na dworze). Nie mają racji, taka ucieczka przed homonimią fleksyjną jest niemożliwa.
                    • Gość: hr Uszaszowski Tu o to nie chodzi... IP: *.dyn.iinet.net.au 27.12.11, 18:21
                      KRAKOWIACY maja w makowkach UPIORNA PUSTKE,dlatego wydziwiaja z polskim slownictwem.
                      • Gość: Joolo Re: Tu o to nie chodzi... IP: *.static.sitel.net.pl 29.12.11, 17:40
                        Po wypowiedziach widać, żeś buc.
                      • Gość: borg Re: Tu o to nie chodzi... IP: *.zax.pl 16.01.12, 23:07
                        Tak po krakowsku powiem Ci zdupcaj ;)
                    • Gość: Ina z Lublina Nie "pole", nie "dwór", a "na zewnątrz" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 11:11
                      Gość portalu: miś napisał(a):
                      > niby dlaczego miałoby to być bardziej poprawne jak na pole.

                      Oczywiście, powodów dla większej poprawności "dworu" brak. Analizując sprawę bardziej literalnie zarówno "dwór" jak i "pole są nieadekwatne do rzeczywistości i mogą wydawać się śmieszne. Tak na dobra sprawę, aby było adekwatnie, poprawnie i neutralnie pod względem emocjonalnym, powinno sie mówić "na zewnątrz". Póki co nie brzmi to swojsko, ale może z czasem zyska prawo obywatelstwa godząc zwolenników "pola" i "dworu". :-))
              • Gość: ehhh Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 16:46
                Niestety, ale to chyba ty wydajesz się nie rozumieć
              • Gość: kimini Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 16:50
                Śmieszne to jest właśnie "wyjść na dwór" i kojarzy się z mieszkańcem wsi, który mieszka, pracuje (w) na polu i wychodzi na dwór by pokłonić się panu czyli mieszkańcowi Krakowa.
                • Gość: Stolyca Krakusy to sknery i pisowskie pajace... Wstyd!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 17:02
                  My w Stolycy głosujemy na PO i dlatego jesteśmy lepsi.. :))
                  • sammler Re: Krakusy to sknery i pisowskie pajace... Wstyd 27.12.11, 18:44
                    Gość portalu: Stolyca napisał(a):

                    > My w Stolycy głosujemy na PO i dlatego jesteśmy lepsi.. :))

                    Taaa, lepsi od szynki! ;-)

                    S.
                • tetlian Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:05
                  Gość portalu: kimini napisał(a):

                  > Śmieszne to jest właśnie "wyjść na dwór" i kojarzy się z mieszkańcem wsi, który
                  > mieszka, pracuje (w) na polu i wychodzi na dwór by pokłonić się panu czyli mie
                  > szkańcowi Krakowa.

                  Taa, jak ktoś mieszka na wsi, to codziennie wychodzi na dwór... ciekawe :) To właśnie jak mieszka się w bogatej dworskiej posiadłości, to wychodzi się na dwór.
                  • Gość: znawca Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 16:05
                    wychodzi się wtedy z dworu raczej.
                • Gość: mex Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.12.11, 17:47
                  ech te Krakusy i ich 'kompleksy'. W zeszłym roku miałam przyjemność poznać grupę Krakusów, wykształconych, fajnych ludzi, dla których jednak najważniejszym celem ich życia było pokazać, że są lepsi od reszty świata a juz na pewno od Warszawki, Poznania czy Wroclawia. A twierdzenie, że 'wychodzą na pole' było dla nich, w tej całej teorii świetności Krakowa, koronnym dowodem. Dziwny ten lud z Krakowa :)
                • Gość: Ina z Lublina Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 11:45
                  Apeluję do Was jako mieszkanka regionu, w którym (jest to wielokrotnie przebadane) mówi się najczystszą polszczyzną w całym kraju: Szanowni, wyluzujcie! Język to twór bardzo bogaty, wielofunkcyjny, zmienny nie tylko w czasie, ale i w różnych okolicznościach i środowiskach, posiadający gwary, żargony, metajęzyki grupowe itd.
                  Szczególną właściwością języka polskiego, odróżniającą go zdecydowanie od innych języków, jest niezwykła elastyczność, pozwalająca np. na niemal dowolny szyk zdania i nadawanie w ten sposób wypowiedziom różnego sensu. Ale o tym może innym razem.
                  Co do "dworu" i "pola": wystarczy zajrzeć do Słownika Języka Polskiego PWN aby stwierdzić łacno, że zarówno słowo "pole" jak "dwór" mają po kilka różnych znaczeń, w tym oba oznaczają również "otwartą przestrzeń". Oba więc mieszczą się w kanonie poprawności, a "przewaga" jednego nad drugim może być najwyżej terytorialna.
                  Nie da się ukryć, że na przeważającej części terytorium RP używany jest raczej "dwór", toteż o "polu" mówi się jako o formie regionalnej. Jest ona jednak w pełni równoprawna z "dworem" i nikt nie musi tłumaczyć się z używania jej, podobnie jak w przypadku nazywania kapy narzutą czy półbutów pantoflami.
                  Lubelszczyzna, choć - jak już nadmieniłam - mówi się tu najczyściej po polsku, ma równiez swoje regonalizmy, do których należą m.in. brejdak (brat) czy ciapy (kapcie). I jeśli nawet mieszkańcowi innej części kraju wydają się one śmieszne, to używającego ich "lubelaka" (też regionalizm) ani nie deprymuje to ani nie oburza. Dopóki tylko jest on rozumiany - wszystko jest w porządku!
              • agpagp Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:10
                ale to właśnie od tego się wzięło ! w czasie zaborów Wielkopolanie pracowali u bauerów ( czyli gospodarzy niemieckich) na dworach - dlatego mówią że idą na dwór. Krakowiacy jako że pod zaborem nie mieli nad sobą pana i bata i byli wolnymi chłopami szli na pole.
                Mnie osobiście bardzo się to podoba. Jak i inne powiedzenia mojego chłopaka i ich rodziny. Dla mnie Wielkopolanki porównywanie językowe jest ciekawe... aczkolwiek do dziś nie wiem co znaczy do imentu :)
                • asperamanka Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:18
                  agpagp napisała:

                  > ale to właśnie od tego się wzięło ! w czasie zaborów Wielkopolanie pracowali u
                  > bauerów ( czyli gospodarzy niemieckich) na dworach - dlatego mówią że idą na dw
                  > ór. Krakowiacy jako że pod zaborem nie mieli nad sobą pana i bata

                  Jakub Szela coś Ci mówi? ;-)
                • sammler Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:19
                  agpagp napisała:

                  > aczkol
                  > wiek do dziś nie wiem co znaczy do imentu :)

                  "Do imentu" znaczy tyle, co "do cna", czyli "całkowicie" mniej więcej...

                  S.

                  PS "Na pole" zawsze mnie śmieszyło, choć rodowitym warszawiakiem nie jestem... U mnie (centralna Polska) mówi się "na dwór".
                  • asperamanka Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:55
                    sammler, ja zwykle z Tobą na forach nie dyskutuję bo się przeważnie zgadzam, ale spytam, skąd jesteś?
                    • sammler Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 17:59
                      asperamanka napisał:

                      > skąd jesteś?

                      Możemy uznać, że z Łodzi...

                      S.
                      • asperamanka Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 19:30
                        Popatrz. Zwykle na forach nie umieszczam bardzo osobistych postów. Rodzina od strony matki była warszawska, kompletnie nacjonalistycznych endeków. Aż tak nacjonalistycznych że jeden stryjek pradziadek był parafowany pod traktatem Ryskim po stronie polskiej, a drugi po ruskiej. W domu to był fetysz, ta faksymilka Traktatu z dwiema parafkami. Od strony ojca piłsudczyków z Krakowa. Komendant był Bogiem. W domu się nasłuchałem. Przez to nienawidzę każdego nacjonalizmu. Miłego wieczoru.
                        • sammler Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 19:43
                          asperamanka napisał:

                          > Przez to nienawidzę każdego nacjonalizmu.

                          Ja również... Czemu pytałeś o to, skąd pochodzę? W reakcji na moją uwagę, że nie jestem "rodowitym warszawiakiem"? Napisałem tak, by odpowiedzieć mojej przedpiśczyni, która użyła takiego sformułowania...

                          S.

                          PS Ja też z Tobą rzadko dyskutuję, bo z reguły się z Tobą zgadzam... ale lubię Ciebie czytać (mam Cię "na zielono", by łatwiej wyłapywać Twoje posty)...
                          • asperamanka Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 20:00
                            Wybacz. Zapytałem skąd pochodzisz z czystej ciekawości. Lubię czytać Twoje wpisy. Pewnie już kilka lat się poglądami wymieniamy. Ciekawość. Pierwszy stopień do piekła. ;-)
                          • asperamanka Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 27.12.11, 21:40
                            OK. Coś Ci jeszcze napiszę. Mój dziadek od strony matki po 1945 roku za endecję mial pewne kłopoty. Ja już mam, niestety, swoje lata. On po wojnie uciekł z Warszawy do Gdańska. Prawdę mówiąc, i w wojnę miał za NSZ kłopoty, i zgłosił się do Arbeitsamtu, i poprosił o dobrą pracę, i stąd Gdańsk znał. Jako maly chłopiec jeżdziłem na lotnisko we Wrzeszczu żeby latać do Warszawy. Bilety lotnicze były wtedy tanie jak woda. Na recepcji budynku było napisane szwabachą "Flughafen Danzig Langfuhr". Deutsche Luft Hansa nach Berlin, Hamburg, Muenchen, Links, Polnische Fluglinien LOT nach Warschau, Krakau, Lemberg, Recht. Wyjścia na lewo i "nach Lemberg" były "tymczasowo" zamknięte. To a propos nacjonalizmów. Pozdrawiam.
              • Gość: ws Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 17:38
                Bo tak mówią , kto wychowany we dworach, idzie na pole, kto w stodole idzie na dwór.
                Jak tu powiedzieć mieszkając we dworze,. idę na dwór ... bez sensu
              • Gość: pozdrawiam Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 18:17
                Przeczytaj jeszcze raz, bo chyba Ty nie zrozumiałeś o co chodzi ...
                pozdrawiam.
              • Gość: steff Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: 192.166.203.* 27.12.11, 19:35
                Jakoś nawet ta wasza Wikipedia (guru od wszystkiego) za dwór uznaje budynek mieszkalny. Nie wspomina że wyjście na zewnątrz jest " wyjściem na dwór"!!!
                • ice_ice Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 29.12.11, 12:14
                  No co Ty mówisz:

                  pl.wiktionary.org/wiki/dw%C3%B3r
                  punkt 1,6. i "pole" wyraźnie zaznaczone jako regionalizm.

                  Sprawdź, zanim napiszesz.
              • Gość: Kuba Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 21:33
                Chłop szedł na dwór, a państwo ze dwora szli na pole....
              • tymon99 Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 28.12.11, 21:25
                tetlian napisał:

                > Język powinien być jeden.

                sam tę bzdurę wymyśliłeś, czy gdzieś zasłyszałeś?
              • lucy289 Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. 29.12.11, 12:59
                To nie tak :-) Mieszkańcy dawnej wsi Warszawa chodzili "na dwór", żeby zobaczyć jak Państwo mieszka. Natomiast obywatele Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa wychodzili "na pole", bo w dworach mieszkali ;-)
              • Gość: Kubas Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.77.classcom.pl 30.12.11, 21:27
                Lepiej iść na swoje pole niż na dwór pańszczyznę odrabiać bajoku
              • Gość: Autor Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.lan.mannet.pl 14.01.12, 22:35
                Niech będzie pochwalony nasz Franciszek Józef,

                Jak ktos mieszkał całę zycie we dworze to wychodził na pole (jak my Stolicy w Krakowie). U WAS w zaborze rosyjskim, mieszkaliście w czworakach - więc Świat oglądać chodziliście na DWÓR.
              • Gość: dr Wariot Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.tktelekom.pl 16.01.12, 11:54
                Gdyby nie Polska wieś to nie miałbyś co żryć. Chyba, że na swoim miejskim balkonie byś cos wyhodował :) Wielu dzisiejszych mieszczuchów oddałoby sporo, aby mieć domek na wsi w spokojnym otoczeniu.
              • Gość: olek Re: No i bardzo dobrze. Język powinien być jeden. IP: *.rzeszow.mm.pl 28.10.12, 09:12
                chcąc pracować mówi się "idę w pole" a nie "na pole"
            • asperamanka Re: Moze by tak odejsc od centralizacji? 27.12.11, 17:14
              kosmiczny_swir napisał:

              > Moze by tak odejsc od centralizacji? Co by komu szkodzilo, gdyby siedziba np. T
              > VP byla np w Krakowie? Nie wszystko musi i nie wszystko powinno byc w Warszawie
              > . Polska to nie tylko Warszawa. Polska to i Gdansk, i Krakow, i Lublin, i Pozna
              > n i miasta Slaska. Nie byloby lepiej gbyby np. Ministerstwo Przemyslu bylo na S
              > lasku? Ministrowie nie powinni siedziec w Warszawie oderwani od rzeczywistosci
              > w innych rejonach Polski.

              Coś ci napiszę bardzo brutalnie, ale z własnego doświadczenia.Liczy się kasa, misiu. W Niemczech możesz mieć wiele form po różnych dziurach, bo o wysokości podatków decydują władze landowe i miejskie. W Stanach sporo firm jest spółkami Stanu Delaware z tegoż względu. Kup sobie soczek Hortexu w sklepie, na kartonie zobaczysz napis Hortex w Płońsku. Z jednego względu, i to pamiętam osobiście - bo podatek od czynności cywilnoprawnych był 2% i burmistrz miasta powiedział że stanie na głowie i rada miasta im przegłosuje zniżkę do 1% za przekształcenie w SA. U nas kiedy pewien Premier chciał zrobić wiekszą samorządność to mu "prawdziwi Polacy" powiedzieli, że po ichtrupie, bo Polska jest jedna. Miłego wieczoru.
        • Gość: jakub Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.pau.krakow.pl 28.12.11, 09:51
          idze idze bajoku!
    • Gość: Łobziak Anegdotka IP: *.noc.fibertech.net.pl 27.12.11, 13:52
      Mój przyjaciel ze znanej krakowskiej rodziny, krakus z dziada pradziada "i okolic rynku" wszelkie szkolne dyskusje o wyższości "pola" nad "dworem" kończył zawsze krótko: "ależ w Krakowie od zawsze wychodziło się na dwór, tylko w Bronowicach i Dębnikach na pole" :).
      • Gość: hmm Re: Anegdotka IP: *.net.autocom.pl 27.12.11, 15:08
        hahaha ale żart...
        A te okolice rynku to huta była?
        • asperamanka Re: Anegdotka 27.12.11, 17:21
          Gość portalu: hmm napisał(a):

          > hahaha ale żart...
          > A te okolice rynku to huta była?

          Nie Wieś Mogiła. Dosłownie ;-)
      • Gość: Bodek bronić IP: *.205.24.73.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.12.11, 15:09
        Z miasta Łodzi się pochodzi i w mojej "ojczyźnie" wychodzi się na dwór. Tylko w Łodzi jest "migawka" tudzież "tytka". U krakusów uwielbiam właśnie "na pole" oraz inne regionalizmy. I jak wracam do mojej ojczyzny, to brakuje mi czasem małopolskiego "na pole". Brońcie się więc przed napływem językowej "warszaFki".
        • kicior99 Re: bronić 27.12.11, 15:42
          W Poznaniu co prawda wychodzi się na dwór, ale po warzywa (a zwłaszcza pyry) idzie się na rynek, a w bimbie (bo nie tramwaju przecież) ma się sieciówkę. Brońmy regionalizmów!
          • Gość: :D Re: bronić IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 16:12
            Pyry i kartofla też trzeba bronić jak niepodległości. Ale sznycel to nie mielony, jak oni tu napisali, w Oradei (Rumunia) zamówiłam sznycla i dostałam sznycla, a tu rodowity Tarnowianin nie wiedział co to jest i się jeszcze kłócił.
            • Gość: Kasia Re: bronić IP: *.9-3.cable.virginmedia.com 27.12.11, 17:25
              Sznycel w krakowskim to wlasnie mielony.
          • zas_ale_pyra Re: bronić 27.12.11, 16:52
            A jak jeszcze jakis szuszwol z rudom glacom powie "wy głupie pyry", to zas ale nasza eka da mu po japie.Wuja Czesku tyż tak godoł.
            A tak na poważnie. W OFICJALNEJ sdokumentacji: w Poznaniu: - "otwarto", w Warszawie - "otworzono". I chociaż nadal nie wiem, jak jest "poprawnie", to "ręcamy i nogamy" bedę bronił OTWARTO.
            Przecież jestem OTWARTY na dyskusję, NIE OTWWORZONY. No nie, wiaruchna?
            • kicior99 Re: bronić 27.12.11, 17:16
              Echt blubrosz. Za ekę takiego i po sznupie! Szczęśliwygo 2012!
            • sammler @ zas_ale_pyra 27.12.11, 17:23
              Co właściwie oznacza twój nick? Od dawna mnie to zastanawia, a skoro pojawił się wątek bardzo a propos... ;)

              S.
              • kicior99 Re: @ zas_ale_pyra 27.12.11, 17:26
                Odpowiem za ziomka: Zaś ale - to po poznańsku coś w stylu: bardzo, prawdziwy, typowy... Nie da się tego przełożyć na ogólnopolski, bo to ma jeszcze specyficzne pozawerbalne otoczenie semantyczne: mówisz to z podziwem, zazdrością, niedowierzaniem itp.
                - Kojejorz wygra mecz
                - Zaś aleś powiedzioł...
                • Gość: Iza Re: z czworaków na dwór, z dworu na pole... IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:39
                • kicior99 Re: @ zas_ale_pyra 27.12.11, 17:48
                  Tak sobie myślałemi doszecłem do wniosku, że najlepszym odpowiednikiem jest co za... Pozdrawiam.
                • sammler Re: @ zas_ale_pyra 27.12.11, 17:58
                  Pięknie dziękuję :-) W sumie to jest nawet urocze :-)

                  S.
                • Gość: nie rozumiem Re: @ zas_ale_pyra IP: *.aztw.cable.virginmedia.com 28.12.11, 22:00
                  Sie zaczytalem w dyskusji...
                  Zas ale znaczy - z niedowierzaniem, podziwem.
                  Czyli jesli ktos powiedzial
                  a:kolejorz wygra.
                  b:zas ale powiedzial.
                  Znaczy ze nie dowierza ze kolejorz wygra? Czy znaczy raczej No pewnie ze wygra.
                  sorki ale to niescislosc i nie rozumiem.
                  Pozdrowienia z Malopolski :)
              • zas_ale_pyra Re: @ zas_ale_pyra 27.12.11, 19:06
                No bo zas ale ja jestem poznańska pyra. Zas ale nie idzie tego zrozumiyć? Nie lelaj się, nie godej pierdół ino czytoj. No, czesć wiaruchna. Dosiego.
                • sammler Re: @ zas_ale_pyra 27.12.11, 20:45
                  zas_ale_pyra napisał:

                  > Dosiego.

                  Dosiego :-)

                  S.
                  • Gość: Ina z Lublina Re: @ zas_ale_pyra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 21:24
                    Dosiego?
                    Bożesztymój :-)
                    obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=46
            • Gość: ktoś tam Re: bronić IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 27.12.11, 20:20
              Obydwie formy są poprawne.
        • Gość: Chmielok Dało nam przykład Ł-MPK, jak ich bronić mamy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 16:41
          Chcecie bronic regionalizmow? Zaprzegnijcie do tego instytucje miejskie!
          W Łodzi MPK karte miejska nazwalo... Migawka, co jest lodzkim okresleniem na bilet okresowy :)
          I teraz taka nazwa jest drukowana na wszystkich kartach miejskich, ba, ma nawet wlasne logo!
          Nie potrzeba duzo wysilku, zeby bronic regionalizmy :)
          • zas_ale_pyra Re: Dało nam przykład Ł-MPK, jak ich bronić mamy! 27.12.11, 16:55
            No to trzeba w Poznaniu "sieciówkę".
            • eskimojoe Re: Dało nam przykład Ł-MPK, jak ich bronić mamy! 27.12.11, 17:13
              i właśnie tak powinien się nazywać bilet miesięczny a nie jakaś KomKarta lub teraz peka co mi się kojarzy z bekaniem :)
              • kicior99 Re: Dało nam przykład Ł-MPK, jak ich bronić mamy! 27.12.11, 17:23
                Nie narzekaj. We Wrocławiu mają URBANCARD (sic!)
        • Gość: Elo Re: bronić IP: *.lanet.waw.pl 28.12.11, 12:06
          Krakusy to zabawne są. Sami oddają swoje "na pole" a pretensje do Warszawiaków mają.
    • mobisek Bo my w Krakowie 27.12.11, 13:56
      Bo my w Krakowie mieszkamy na dworach, dlatego wychodzimy "na pole".
      A jak ktoś mieszka na polu, to wychodzi "na dwór". :o)))
      • Gość: cinos Re: Bo my w Krakowie IP: *.tktelekom.pl 27.12.11, 14:18
        po przeczytaniu artykułu miałem dokładnie to samo napisać, lecz widzę że zostałem już uprzedzony :)
        to nie jest żaden powód do wstydu, ba! to jest powód do dumy!
        • Gość: tatankayotanka Re: Bo my w Krakowie IP: *.bialnet.com.pl 27.12.11, 15:35
          a właśnie odwrotnie - pole pod domem to ma wieśniak, a szlachta ma dwór dookoła
          • Gość: Autor Re: Bo my w Krakowie IP: *.toya.net.pl 27.12.11, 15:51
            Dokładnie
          • Gość: ona Re: Bo my w Krakowie IP: *.ds8.univ.gda.pl 27.12.11, 16:23
            Zgadzam się :) Inne rzeczy mi nie przeszkadzają, ale to "na pole" zawsze mnie śmieszyło :)
        • Gość: hr Uszaszowski Regionalizm jest zwyczajnym badziewiem... IP: *.dyn.iinet.net.au 27.12.11, 17:17
          wynikajacym Z GLUPOTY I PRYMITYWIZMU okreslonych, zakompleksionych ludzi.
      • Gość: Port gościalu A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: 195.212.199.* 27.12.11, 15:06
        Skąd wam krakusom ten kompleks wyższości przyszedł? Jak dla mnie -zupełnie brak podstaw.
        • Gość: Misu Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.chemenergia.com 27.12.11, 15:10
          Zmądrzejesz-zrozumiesz
          • egoistka1982 Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy 27.12.11, 15:23
            Wyssany z palca po częście ten arytkuł. Regionalizmy zanikają nie dlatego, że ktoś się ich wstydzi tylko ludzie stali się bardziej mobilni, nie mieszkają w jednym miejscu i nie są tak hermetyczni i odcięci od innych regionów. Po prostu język się unifikuje, bo to naturalny proces. Trochę szkoda, że zanikaja regionalizmy, ale to proces nieunikniony.
            Ja uwielbiam słuchać ludzi z Krakowa, bo nie tylko używają innych słów ale i akcentują inaczej całe zdania :-) (inaczej niż Mazowsze, to mam na myśli). Moja znajoma, która już 10lat mieszka na Mazowszu a pochodzi z Krakowa nadal się ze mnie śmieje jak mówię "na dwór" i nie pamiętam co, ale jeszcze jakis zwrot dla mnie naturalny ja zawsze setnie rozbawia :-) U niej już tez ciężko usłyszec ten cudny akcent, ale jak się rozpędzi to słyszę "czy i dżewo" i takie fajny akcentowanie na koniec zdania z przeciąganiem w dół ostatnich sylab :-)
            Nigdy nie patrzyłam na regionalizmy pod kątem "wstyd/nie wstyd" lub co lepsze... Dla mnie to niesamowite, że jest takie zjawisko i że rzeczywiście jeden język a tyle ciekawostek i "inności" się w nim kryje :-)
            • Gość: panodwfu Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.ghnet.pl 27.12.11, 15:34
              Dokładnie tak!
              Przestańcież się ludzie kłócić o te nasze regionalizmy, czy to krakoskie, czy to warszaskie - cieszcież sie nimi! ;)
              • Gość: kixx Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.acn.waw.pl 27.12.11, 15:41
                tym bardziej ze i tak Sosnowiec rzadzi pod tym wzgledem
            • thomos85 Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy 27.12.11, 16:07
              Skoro tak to wyjaśnij mi czemu mamy wszystko unifikować akurat do wersji języka obowiązującej w "stolycy". Ja osobiście wolałbym już "outside" niż warszawskie "na dwór" ale cóż, pochodzę z Małopolski i jestem z tego dumny...
              • Gość: m Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.11, 17:30
                niezły z Ciebie prymityw jak wolisz jackowski anglicyzm od warszawskich importów, ale niestety w Krakowie też pełno kretynów i przygłupów...
                • thomos85 Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy 27.12.11, 17:44
                  Ja napisałem tylko tyle, że nie akceptuję określenia "na dwór" i zamiast używanie tego rusycyzmu wolałbym mówić po angielsku (wszak angielski to język międzynarodowy, czyż nie). A nazywanie mnie prymitywem źle świadczy o Tobie.
              • egoistka1982 Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy 31.12.11, 14:34
                Thomos, ale czemu "mamy"? Nikt nie zmusza nikogo do używania jakiegolwiek języka czy dialektu. Ale rzeczywiście wygrywają zwroty przyjęte za literackie tudzież te używane przez centralną część Polski - pewnie dlatego, że używa się takiego języka w ogólnokrajowych mediach (choć często daleko mu to literackiego właśnie), poza tym podręczniki też są pisane językiem literackim - czyli zunifikowanym, przyjętym jako neutralny i ogólnopolski. Nikt nie każe Ci mówić "na dwór" tak jak mi nikt nie każe mówić "na pole", co nie zmienia faktu że każde z nas mówi tak jak mu się podoba :-) A język mówiony to taki ciekawy twór, że i tak sobie ewoluuje we własnym kierunku i zgodnie ze swoimi widzimisię :-)
                • Gość: Ina z Lublina Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 17:29
                  Zgadzam się z treścią twojej wypowiedzi, jednak skoro interesujesz się językiem polskim, chciałabym zwrócić Ci uwagę na pewien drobny błąd, jaki popełniłaś używając tzw. enklityki, w tym przypadku "mi". Otóż, enklityki (tu skrócone formy zaimków osobowych, np. ci, go, mu itd) mogą być dołączane tylko po czasowniku, nigdy przed. Użyta przez Ciebie fraza "mi nikt nie każe mówić" jest błędem, który - notabene - szerzy się niepowstrzymanie i czasami dosłownie trudno już wytrzymać te wszystkie "misie" jakie padają nie tylko w rozmowach i korespondencji prywatmej, ale także z głośnika radiowego i z ekranów telewizorów.
                  Pamiętajmy więc, że używając enklityk stawiamy je wyłącznie po czasowniku, a zatem:
                  wydaje mi się
                  dam ci jabłko
                  podaj mu ołówek

                  nigdy zaś:
                  mu podaj, ci dam, mi się wydaje
                  • egoistka1982 Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy 01.01.12, 14:50
                    Nie wiedziałam o tym :-) Interesuję się, ale jak laik. Lubię słuchać znajomych z różnych stron Polski, ale nigdy nie uczyłam się historii języka polskiego ani gramatyki historycznej. Staram się mówić poprawnie, ale masz rację, że czasami coś co jest niepoprawne staje się normą i przestaje być rażące dla takich osób jak ja, które nie wiedzą że dany zwrot jest niepoprawny. A radę zapamiętam :-) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!
                    • Gość: Ina z Lublina Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.12, 15:40
                      Dziękuję bardzo i również Tobie życzę wszystkiego najlepszego w roku 2012.
                      ("Tobie" jest wyrazem akcentowanym, więc może stać przed czasownikiem, jednak w wysłowieniu "życzę Ci", enklityka "ci" musi dopełniać akcentowany czasownik).
                      Pozdrawiam.
        • Gość: eh Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.net.autocom.pl 27.12.11, 15:11
          no już już zbieraj się na zmywak w tym NL
        • Gość: Chochoł Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.ghnet.pl 27.12.11, 15:15
          Więcej luzu w "pośadach" życzę z Bronowic ;)
        • Gość: gzesiolek Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.pnet.com.pl 27.12.11, 15:16
          "Cz"ydziesci "cz"y to jest km do Krakowa spod "Cz"ebinii, gdzie na t-rz sie tubylcom jezyk lamie...
          A idźże idżźe to sam nie wiem skąd pochodzi, bo poraz pierwszy usłuszałem to od osób z Muszyny i okolic, ale i w Krakowie i okolicach też się często spotyka...
          • Gość: pozdro Re: A idźże idźże, czydziesci czy razy IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 18:29
            To nie łamanie języka ignorancie. Anglicy mają taki sam alfabet jak my, mimo to poszczególne litery wymawiają inaczej. BA, wymawiają je inaczej w zależności ułożenia w słowie, co ciekawe wiele krajów ma to całkiem inaczej od siebie, mimo że alfabet mamy ten sam (z drobnymi różnicami). Pomyśl czasem, to nie boli.

            pozdrawiam
      • Gość: gosc Re: Bo my w Krakowie IP: *.zicom.pl 27.12.11, 15:16
        Taaa..... Wychodzisz z chałupy na pole i marzysz o dworze....
      • Gość: Maks Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 15:29
        Dwór to zabudowanie z przyległościami. Dlatego na Mazowszu wychodziło się z budynku "na dwór". Ma to związek z tym, że było tutaj największe zagęszczenie szlachty. Sporo zubożałej, ale każdy (nawet jak to kurna chata) swój "dwór" miał. Dwór to cała posiadłość. Wychodząc z pomieszczeń dookoła był dwór. A u Was? Pole... :D
        • Gość: Le.O.N. Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.fiberway.pl 27.12.11, 15:39
          Jak ktos mieszkal we dworze - to wychodzil na pole.
          Jak ktos mieszkal w polu - to wychodzi na dwor.
          Proste?
          • Gość: Macho Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:41
            Ruskie łańcuchy chodzą "na dwór". Krakus pójdzie "do dworu"
            • Gość: prof. Młotek Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.aster.pl 27.12.11, 15:53
              no właśnie sam sobie odpowiedziałeś, świetna riposta Macho :))))
              Krakus szedł "do dworu", bo nie miał dworu i mieszkał w chacie na polu,więc szedł do pana "do dworu" za robotą, a wychodząc z domu znajdował się "na polu"
              na Mazowszu i Podlasiu wychodząc z domu człowiek znajdował się na dworze - czyli w swoim majątku (jaki by on nie był, zawsze był to dwór czyli cały majątek - dom z przyległościami i polami; dwór to nie tylko budynek, ale cały majątek, idąc na dwór szedłeś m.in. doglądać majątku) ale krakusy nigdy tego nie skumają, bo u nich przeważały chałupiny na polach i krakus nigdy nie szedł na swój dwór, czyli majątek, a co najwyżej "na pole" i "do dworu",
          • Gość: Lex Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 16:30
            wy wychodzicie krakauery w pole zeby sie wysrac bo kible na waszym dworze albo zapchane albo ich brak.
        • asperamanka Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? 27.12.11, 15:44
          Największe zagęszczenie szlachty było nie na Mazowszu, tylko na Podlasiu i Grodzieńszczyżnie. Prawie 20%. W dodatku każdy miał prawo głosu, i ma do dziś, niestety. Mówiło się że w Łapach każdy obywatel nazywa się Łapiński, a rzeka Łapówka.
        • Gość: urlyk von niezgoda Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.11, 15:51
          mazowieckie chodaczki dworów raczej nie posiadały
          • Gość: prof. Młotek Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.aster.pl 27.12.11, 15:57
            jaki by te ich dwory ubogie nie były, to były dworami, a nie chałupami na polach, to do dzisiaj przetrwało w języku regionalnym, więc pogódźcie się z tym krakusy, że u wam dominowały chałupy na polach i nie odwracajcie kota ogonem, na mazowszu szlachta było drobna i biedna, ale zawsze szlachta we dworach a u was było 10 magnatów na krzyż z ogromnymi majątakami i cała reszta biedoty robiła na nich mieszkając w chałupinach pośród pól, na pole to się chodzi harować, a doglądać można majątku czyli właśnie dworu (sprawdź znaczenie tego słowa w słowniku jęz. pol., dwór to nie tylko budynek)
            • Gość: Macho Re: Drogie Krakusy, ile wam tłumaczyć co to dwór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 16:01
              Krakus nie idzie pracować "na pole", ale "do pola". I nigdy inaczej.
      • Gość: waw Re: Bo my w Krakowie IP: *.home.aster.pl 27.12.11, 16:15
        Oj, kompleksiki, kompleksiki...
      • Gość: hr Uszaszowski Nie osmieszaj sie, krakowski balwanie!! IP: 125.209.135.* 27.12.11, 17:01
        Z tego, co wiem, to tylko krakusy wychodza na pole, reszta Polakow wychodzi na dwor i to wcale nie w znaczeniu szlacheckiego DWORU,ale zwyczajnego PODWORKA.
        • sammler Re: Nie osmieszaj sie, krakowski balwanie!! 27.12.11, 17:37
          Gość portalu: hr Uszaszowski napisał(a):

          > Z tego, co wiem, to tylko krakusy wychodza na pole, reszta Polakow wychodzi na
          > dwor i to wcale nie w znaczeniu szlacheckiego DWORU,ale zwyczajnego PODWORKA.

          Tak właśnie. Ja zawsze uważałem ten "dwór" jako niby-skrót od "podwórza". Tym bardziej, że gdy byłem dzieckiem, zdarzało mi się mówić raz tak, raz tak... Wersji z pańskim dworem nigdy nie słyszałem...

          S.
        • floyd13 Re: Nie osmieszaj sie, krakowski balwanie!! 27.12.11, 17:57
          W Bielsku-Białej (zarówno w śląskim Bielsku, jak i małopolskiej Białej) też wychodzi się na pole.
          • Gość: hr Uszaszowski Sa rozne pola... IP: 125.209.135.* 27.12.11, 18:09
            nie zawsze w sensie rolniczym, ale do krakusow-wiesniakow to nigdy nie dotrze.
        • Gość: ktoś tam Re: Nie osmieszaj sie, krakowski balwanie!! IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 27.12.11, 18:28
          To mało wiesz. Na pole wychodzi się prawie w całej Małopolsce, ogólnie tak się mówiło w Galicji (choć w Lwowie chyba ba dwór). Na dwór chodzi się i w Tarnowie, i Rzeszowie a także w Bielsku Białej (mam tam rodzinę). Według słowników i językoznawców zarówno na dwór jak i na pole to regionalizmy, neutralnie to jest na zewnątrz. Nie ma czegoś takiego jak poprawny język, to wszytko kwestia umowna. Niby poprawność poparta jest badaniami lingwistycznymi, językoznawcy pokazują logikę języka, jego zasady, ale w ostateczności "poprawność" to najczęściej wynik dominacji pewnego regionu nad innymi. To, że obecnie wiele słów i zwrotów uchodzi za poprawne nie wynika z jakieś logiki, po prostu dominują formy warszawskie bo tam jest władza. Gdyby stolice przeniesiono do Zakopanego to za 100 lat (choć w dobie tv i internetu może szybciej) wiele zwrotów góralskich i ich akcentowanie (choć nie góralszczyzna w całości) uznawano by za oficjalne. Ludzie by mówili trochę jak Karpiel-Bułecka. Jeszcze 100 lat temu gdy Kraków był ważniejszym ośrodkiem kultury i akademickim od Warszawy ( w dużej mierze dzięki liberalnemu dosyć podejściu Habsburgów do języków narodowych w szkolnictwie), dominowała krakowska odmiana polskiego. A swoją drogą o ile na pole i na dwór to regionalizmy, to nazwa borówka jest bardziej poprawna. Jagoda to jakikolwiek owoc z krzaczka, borówka to natomiast nazwa encyklopedyczna, poprawna - borówka czernica (lub czarna) i borówka brusznica. Czarna jagoda to nazwa regionalna. Ciekawostką jest też to, że w innych słowiańskich językach są podobne nazwy: po czesku Brusnice borůvka (choć tu brusnice oznacza oznacza wszelkie borówki a boruvka to tylko czarna, natomiast Brusnice brusinka to brusznica), słoweńsku- Borovnica, chorwacku i serbsku- Borovnica, bułgarski - Синя бoрoвинкa, choć po słowacku jest inaczej Čučoriedka obyčajná albo brusnica čučoriedková. Po dolnołużycku i kaszubsku używa się słów Holanska jahodka i Czôrnô jagòda. Wolę więc małopolskie nazewnictwo gdyż jest podobne o tego używanego w większości znaczących języków południowych i zachodnich Słowian, prócz wspomnianych Dolnołużyczan i Kaszubów.
        • Gość: ktoś tam Re: Nie osmieszaj sie, krakowski balwanie!! IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 27.12.11, 18:31
          To mało wiesz. Na pole wychodzi się prawie w całej Małopolsce, ogólnie tak się mówiło w Galicji (choć w Lwowie chyba ba dwór). Na pol chodzi się i w Tarnowie, i Rzeszowie a także w Bielsku Białej (mam tam rodzinę). Według słeowników i językoznawców zarówno na dwór jak i na pole to regionalizmy, neutralnie to jest na zewnątrz. Nie ma czegoś takiego jak poprawny język, to wszytko kwestia umowna. Niby poprawność poparta jest badaniami lingwistycznymi, językoznawcy pokazują logikę języka, jego zasady, ale w ostateczności "poprawność" to najczęściej wynik dominacji pewnego regionu nad innymi. To, że obecnie wiele słów i zwrotów uchodzi za poprawne nie wynika z jakieś logiki, po prostu dominują formy warszawskie bo tam jest władza. Gdyby stolice przeniesiono do Zakopanego to za 100 lat (choć w dobie tv i internetu może szybciej) wiele zwrotów góralskich i ich akcentowanie (choć nie góralszczyzna w całości) uznawano by za oficjalne. Ludzie by mówili trochę jak Karpiel-Bułecka. Jeszcze 100 lat temu gdy Kraków był ważniejszym ośrodkiem kultury i akademickim od Warszawy ( w dużej mierze dzięki liberalnemu dosyć podejściu Habsburgów do języków narodowych w szkolnictwie), dominowała krakowska odmiana polskiego. A swoją drogą o ile na pole i na dwór to regionalizmy, to nazwa borówka jest bardziej poprawna. Jagoda to jakikolwiek owoc z krzaczka, borówka to natomiast nazwa encyklopedyczna, oficjalna - borówka czernica (lub czarna) i borówka brusznica. Czarna jagoda to nazwa regionalna. Ciekawostką jest też to, że w innych słowiańskich językach są podobne nazwy: po czesku Brusnice borůvka (choć tu brusnice oznacza oznacza wszelkie borówki a boruvka to tylko czarna, natomiast Brusnice brusinka to brusznica), słoweńsku- Borovnica, chorwacku i serbsku- Borovnica, bułgarski - Синя бoрoвинкa, choć po słowacku jest inaczej Čučoriedka obyčajná albo brusnica čučoriedková. Po dolnołużycku i kaszubsku używa się słów Holanska jahodka i Czôrnô jagòda. Wolę więc małopolskie nazewnictwo gdyż jest podobne o tego używanego w większości znaczących języków południowych i zachodnich Słowian, a jagody jedynie przez wspomnianych Dolnołużyczan i Kaszubów.
      • a_weasley Re: Bo my w Krakowie 27.12.11, 22:21
        mobisek napisał:

        > Bo my w Krakowie mieszkamy na dworach, dlatego wychodzimy "na pole".

        A idźze, idźze. Wychodzicie na pole, boście dwory puścili z dymem w ramach rabacji galicyjskiej...
      • Gość: tRav Re: Bo my w Krakowie IP: 95.144.111.* 29.12.11, 14:51
        To jednak Slazacy sa bardziej od was cywilizowani, bo wychodza na plac, a wy tylko na pole :)
    • Gość: Krakuś Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 13:58
      Znów ta głupia dyskusja i wmawianie ludziom, że tylko w Krakowie mówi się "na pole". Znaczna część mojej rodziny to napływowi i dosłownie parę osób mówiło "na dwór". Np. wszyscy pochodzący ze Śląska chodzą na pole, więc śmieszna jest ta propaganda.
      • Gość: Paweł Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.net129.okay.pl 27.12.11, 14:06
        "Na pole" wychodzi się nie tylko w Krakowie. Raczej w całej Małopolsce, bo sam jestem z Tarnowa i ludzie tutaj też tak mówią.
        • Gość: qsw Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.play-internet.pl 27.12.11, 15:12
          Na śląsku cieszyńskim też chodzimy na pole!
          • Gość: Misu Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.chemenergia.com 27.12.11, 15:15
            Boście są z Austro-Węgier. Niech żyje Franciszek Józef I!!!
      • Gość: gosc Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.home.aster.pl 27.12.11, 14:43
        jestem z górnego Sląska i NIGDY nie chodziłam "na pole" (i nie zaczęłam kiedy przeprowadziłam się do Krakowa) ;)
        • Gość: Macho Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:10
          Bo u Hanysów nie można wyjść "na pole" bo go tam nie ma. Hanysi zawsze chodzą w konkretne miejsce.
          • Gość: biker7 Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 27.12.11, 17:03
            na kopalnia?
            • Gość: nie-Śląak, ale wi Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 18:04
              na gruba
            • Gość: wrw Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.scansafe.net 27.12.11, 18:12
              Gość portalu: biker7 napisał(a):

              > na kopalnia?

              na gruba chyba
            • Gość: Luiza Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 18:12
              No co Ty? szychta mosz na grubie!
        • Gość: ktoś tam Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 27.12.11, 18:40
          Na śląsku cieszyńskim na pole, na górnym na plac, na dolnym na dwór, bo tam nie ma regionalizmów tylko się mówi jak w tv - ludność napływowa na dolnym śląsku zatraciła regionalizmy, przed wojna Polaków tam była znikoma ilość a napływowi głownie ze wschodu i centralnej Polski przyjęli wersje "oficjalną" polskiego. SŚląsk to nie tylko górny Śląsk, wiadomo ci na dolnym to nie Ślązacy, ale ci w Śląsku cieszyńskim też są Ślązakami ale o zupełnie innej gwarze.
      • misself Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 14:46
        Gość portalu: Krakuś napisał(a):

        > Znów ta głupia dyskusja i wmawianie ludziom, że tylko w Krakowie mówi się "na p
        > ole". Znaczna część mojej rodziny to napływowi i dosłownie parę osób mówiło "na
        > dwór". Np. wszyscy pochodzący ze Śląska chodzą na pole, więc śmieszna jest ta
        > propaganda.

        Nie wszyscy, większość na Górnym Śląsku jednak na dwór. Ale moja babcia urodzona w Żywcu, a wychowana w Pszczynie, zawsze chodziła na pole i jadła grysik, mimo że z Małopolską nie miała wiele wspólnego :-)
        • Gość: lector in fabula Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:05
          Jak to Twoja babcia nie miała wiele wspólnego z Małopolską, skoro urodziła się w historycznej Małopolsce czyli w Żywcu?! Jej rodzice i krewni pewnie z Małopolski pochodzili, skoro mówiła "na pole" i "grysik".
        • Gość: smok mlekopij Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.range109-150.btcentralplus.com 27.12.11, 15:08
          Urodzona w Żywcu... więc może jednak miała coś wspólnego z Małopolską?
          A na Śląsku chodzi się "na plac"...
        • Gość: gzesiolek Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.pnet.com.pl 27.12.11, 15:10
          Cala Galicyja... na poludnie od Wisly...
          od Zywiezczyzny az po Lwow mowila na pole...
          na dwor to chodzili Ci co ich Ruscy batem gonili lub Prusacy zniemczali ;)
          w CK Malopolsce wieksza swoboda byla to i poza granice gospodarstwa/dworu bezproblemowo mozna bylo wychodzic... ;)
          • Gość: giesar Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.fanet.pl 27.12.11, 15:35
            Nie wiązałbym zróżnicowania językowego z rozbiorami. Pochodzę z okolic Sandomierza, a więc z terenów na zachód od Wisły, dawnego zaboru rosyjskiego i wyrażenia "na dwór" się tu nie uraczy. Dlatego uważam, że zwrot "na pole" jest właściwy dla znacznie szerszego terenu, który obejmuje obszar Małopolski, rozumianej jako znaczną część I Rzeczypospolitej.
      • Gość: lol Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.rydy.eu 27.12.11, 16:40
        Nieprawda - ja pochodzę ze Śląska, rodzina i znajomi nie mówią inaczej niż "na dwór".
      • Gość: Hanys Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.elwico.pl 27.12.11, 16:51
        Jak już to na Śląsku nie idzie się na pole ani na dwór,tylko na dwor.
      • Gość: hr Uszaszowski Slask daleko nie odlecial od Krakowa... IP: *.dyn.iinet.net.au 27.12.11, 17:36
        to ciagle ten sam zabor rodakow Hitlera.
    • Gość: angrusz1 Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 13:59
      W Częstochowie i okolicy mówi się " na dwór " ale w okolicy Cieszyna już " na pole "
    • Gość: małopolanin Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.star.net.pl 27.12.11, 14:01
      Oczywiście, że bronić "pola" :) Tak samo jak nakastlika, pantofli, cumla, winkla, chodzenia na nogach i wielu wielu innych... :)
      • towot1 Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 17:32
        moja babcia mówiła:
        szabaśnik, ducka, sagan, weka, giry, rychtować

        a dziadek:
        majzel, waserwaga, fandla

        cóż, wiele w tym germanizmów...
        • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:10
          no i oczywiście 'wichajster', 'nakastlik', 'hebel', 'obwarzanek', itd. :)
          • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:14
            ogólnie polecam dyskusję pod artykułem "Nie takie rajtki straszne':
            https://forum.gazeta.pl/forum/w,410,116869191,116892111,Nie_takie_rajtki_straszne.html?s=1&v=2

            kopalnia małopolskich, a nawet szerzej, galicyjskich, regionalizmów :)

            sam artykuł dostępny tylko w archiwum :( http://szukaj.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,7287275,20100924KR-DLO,Nie_takie_rajtki_straszne,zwykly.html
    • romanowskam Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 14:01
      typ wozu to " platon", platan to rodzaj drzewa rzadko w Polsce choć bywa,
      uściski M
      • Gość: mm Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: 79.162.127.* 27.12.11, 14:05
        z tym bilem, to lepiej nie przesadzajcie ze sie nie mowi, u mnie w domu zawsze tak mowiono i mowi sie nadal:]
    • Gość: y a ja wychodzę na zewnątrz IP: *.ghnet.pl 27.12.11, 14:05
      nie nie mam powyższych problemów
      • misself Re: a ja wychodzę na zewnątrz 27.12.11, 14:49
        Gość portalu: y napisał(a):

        > nie nie mam powyższych problemów

        Ja w ogóle nie uważam, żeby te słowa były jakimkolwiek problemem - każdy wie, o co chodzi, a jeśli pochodzenie z jakiegoś regionu jest pretekstem do żartów, to należy uciekać od takiego towarzystwa. Nie pytali mnie, gdzie się chcę urodzić i w jakim regionie wychować.

        Ja wychodzę do pracy, do sklepu, na balkon, do miasta albo do ogrodu. Kiedy byłam dzieckiem, oznajmiałam mamie, że idę "na podwórko" albo "na rower". Pola i dworu używam zamiennie, bo mam mieszaną regionalnie rodzinę :-)
      • Gość: v Re: a ja wychodzę na zewnątrz IP: 195.158.247.* 27.12.11, 15:05
        a ja wychodzę "na miasto" albo "do miasta".
    • Gość: Autorek Bronić! Bronić! IP: 213.77.17.* 27.12.11, 14:08
      Bronić! Bronić regionalizmów! Używać! To jak mówimy, stanowi o nas, naszej kulturze i pochodzeniu. Żałuję, ze nie posługuję się gwarą. I z lubością słucham każdego, kto mówi inaczej niż ja. Przed każdym mówiącym gwarą chylę głowę. Każdy regionalizm mnie wzrusza.
      Kochamy zabytki, cieszymy się, kiedy patrzymy na odnowione, piękne kamienice, dwory. Z językiem jest tak samo. Pielęgnujmy to co jest jedyne i niepowtarzalne.
      • Gość: Le.O.N. Re: Bronić! Bronić! IP: *.fiberway.pl 27.12.11, 15:40
        Dorzucam swoj glos ZA regionalizmami !!! !!! BRONIC !!!
    • Gość: Locutus Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 27.12.11, 14:11
      Ale o co chodzi z ta borowka, bo nie lapie? Toz to poprawna botanicznie nazwa a nie zaden regionalizm - pl.wikipedia.org/wiki/Bor%C3%B3wka - zas jagoda to po prostu typ owocu (wyksztalca go borowka, ale rowniez i pomidor) - pl.wikipedia.org/wiki/Jagoda_%28botanika%29

      Poza tym - pamietam, ze gdy jako dzieciak pierwszy raz uslyszalem w TV o "glazurze", nie mialem zielonego pojecia, co to za egzotyczny material do wykladania scian w lazience... Nawet nie skojarzylem, ze to moze miec cokolwiek wspolnego z naszymi dobrymi, rodzimymi flizami, hihihi...
      • misself Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 14:54
        Gość portalu: Locutus napisał(a):

        > Ale o co chodzi z ta borowka, bo nie lapie? Toz to poprawna botanicznie nazwa
        > a nie zaden regionalizm

        I owszem, regionalizm, bo te małe czarne owocki to w całej Polsce są jagódki.
        Kawon też jest poprawną nazwą, ale większość Polaków mówi "arbuz" :-)

        Co do tych flizów, to jak mątewka/fyrloczka/kołotewka/kałatuszka/gwiazdka - mają milion określeń: glazura, flizy, płytki, kafelki i kafle, terakota, gres... :-)
        • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:50
          nie do tych 'flizów' tylko do tych 'fliz' :)
      • Gość: pst Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.of.pl 27.12.11, 15:29
        To prawda, że biologicznie rzecz ujmując jagoda to po prostu typ owocu, ale też nie każda borówka borówce równa :-) Jest borówka czarna, borówka brusznica, że o innych nie wspomnę. I właśnie dla odróżnienia tych dwóch w wielu miejscach na borówkę czarną mówi się "jagoda", a na borówkę brusznicę - "borówka".
      • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:45
        'glazura' to wszystko co pokrywa inną powierzchnię i nadaje połysk (mamy też glazurę cukierniczą), 'terakota' (wł. terra cotta – ziemia wypalona) to wyroby z dobrze oczyszczonej i wypalonej gliny w formie figurek lub płytek, które nie są pokryte glazurą ;p

        'flizy' to płyty/ płytki ceramiczne (glazurowane lub nie), kamienne, szklane lub z tworzyw sztucznych. zatem fliza jest pojęciem szerszym od 'glazury', 'terakoty' czy 'płytek', które trzeba dodatkowo dookreślić, w zależności od tworzywa.
        • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:48
          ach, i jeszcze 'kafle', które absolutnie nie są żadnym zamiennikiem, bo służą do wykładania powierzchni pieców czy kominków, a że już ktoś na 'flizy' mówi 'kafelki' to inna inszość ;p
    • Gość: vvv Bronić, ale dla kogo? IP: *.ists.pl 27.12.11, 14:17
      Na nowych osiedlach co drugi krakus ma auto z numerami RKJ, TKE albo tym podobne ;)
      • Gość: ja Re: Bronić, ale dla kogo? IP: 95.155.124.* 27.12.11, 14:30
        Autorka tego artykułu to się powinna cofnąć do podstawówki to może tam pani od biologi by jej wytłumaczyła czym jest borówka a czym jagoda. No ale kolega wyzej juz to zrobił :)
        • kicior99 Re: Bronić, ale dla kogo? 27.12.11, 15:53
          > Autorka tego artykułu to się powinna cofnąć do podstawówki to może tam pani od biologi by jej wytłumaczyła czym jest borówka a czym jagoda. No ale kolega wyzej juz to zrobił :)

          Widać Tobie nie wytłumaczyli kilku zagadnień z semantyki. Użycie formalne a użycie potoczne to dwa światy. Na truskawkę też mówisz jagoda? A powinnaś, bo to taki typ owocu jest. Jagody w języku potocznym to Vaccinium myrtillus L., coś, co w Małopolsce zwane jest borówką. W Poznaniu dla odmiany borówka to brusznica (Vaccinium vitis-idaea L.). Dla odmiany, w kieleckim jagodą nazywa się poziomkę twardawą (Fragaria viridis L.), w Wielkopolsce zwaną dziką poziomką a jeszcze gdzie indziej dziką truskawką. Pozdrawiam i szczęśliwego 2012 zyczę.
          • dar61 nauka - morderczyni tradycji? 27.12.11, 19:15
            {kicior99}:

            ...jagoda (...) to taki typ owocu jest...

            Jedyne, z czym się - naukowo - nie zgodziłbym w tym wpisie {Kiciora99}, to nazwanie [typu] owocu truskawki i poziomki - jagodą.
            U jagód pesteczki [część endokarpu] pływają wewnątrz owocu - vide a[n]grest, a w [typie] owocu truskawka są na powierzchni. Naukowcy udowodnią, że tylko te pesteczki są owocem, a to, co jest tam jadalnym truskawkowym miękiszem, to nie owoc.
            Ergo - truskawka to nie 'jagoda', dokładniej - nie typ owocu 'jagoda'. To typ owocu rzekomego [rozrośnięte dno kwiatowe].

            Summa summarum - naukowcy tyle napsuli, wymyślając własne nazwy naukowe i zapominając o tradycyjnych, że aż szkoda. Ale nie mieli wyjścia, bo ile gwar, tyle nazw.
            Nie mówiąc o skokach znaczeń u różnych Słowian dla tej samej rośliny...
            • kicior99 Re: nauka - morderczyni tradycji? 27.12.11, 20:59
              Masz rację, to mi się trochę popiórkowało :) ale ja jestem lingwistą z wykształcenia a nie botanikiem. Jagoda ma nasiona (tzw. pestki) w środku. O tym rozrośniętym dnie to też mi coś świta. W każdym razie dzięki za cenną uwagę i pomyślności w 2012 życzę.
              • Gość: Zuza Re: nauka - morderczyni tradycji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 21:59
                A najzabawniejsze w tym jest to, że owocem ziemniaka też jest jagoda :-)
                Wracając do tematu głównego - ja mieszkam na Śląsku (Górnym) i też mówię na pole i grysik.
              • dar61 religia - morderczyni tradycji? 28.12.11, 20:45
                {Kicior99}:

                ...pomyślności w 2012 życzę...

                Dzięki - i wzajemnie!

                Dla mnie nowy rok już trwa:

                forum.gazeta.pl/forum/w,309,131821618,131821618,A_gdy_bedzie_coraz_wiecej_Slonca.html
          • Gość: Zuza Re: Bronić, ale dla kogo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 21:56
            Nie. Na truskawki NIE mówimy jagoda, bo to nie jest taki typ owocu. Właściwym owocem truskawki jest... orzeszek :-) Jagoda w tym wypadku to tylko pozory, a pozory, jak wiadomo, mylą.
      • Gość: ojej Re: Bronić, ale dla kogo? IP: *.net.autocom.pl 27.12.11, 15:18
        wszystko spoko ale ani RKJ ani TKE nie istnieją

        chyba RK - Podkarpacie - Krosno albo TJE - Świętokrzyskie - Jędzrzejów

        Pewnie chciałeś błysnąć, ale... nie wyszło
      • Gość: Misu Re: Bronić, ale dla kogo? IP: *.chemenergia.com 27.12.11, 15:19
        A ja mam KT (Tarnów) choć urodzony, wykształcony w Krakowie i mieszkam na Kazimierzu. Po prostu leasing i firma w Tarnowie. A te rejestracje to napływowych z centrów księgowych z Zabierzowa i Ronda Polsadu.
        • Gość: gość Re: Bronić, ale dla kogo? IP: *.com.pl 27.12.11, 15:46
          Taaak... po Krakowie to sie jeździ, ale podatków płacić to już nie... I dziwić się, że miasto zadłużone, skoro nazjeżdżało się pełno stonki...
          • Gość: Macho Re: Bronić, ale dla kogo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:49
            Kraków nie ma forsy gdyż:
            -zarząd do młotki
            -lud pracuje w Krakowie, ale podatki płaci poza nim.
        • Gość: Liz Re: z czworaków na dwór, z dworu na pole... IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 17:42
          Gazeta.pl Forum Regionalne Małopolskie Kraków Kraków - Opinie i komentarze
    • Gość: M Język literacki to chyba nic złego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 14:25
      Chyba można w Polsce mówić po polsku, nie narażając się na smutek Wyborczej? :>
    • Gość: mmm dobre ! IP: 195.150.22.* 27.12.11, 14:41
      tudzież w innych "obozach pracy" tyou Capgemini, Motorola, itp itd...
    • jakubdiduch Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 14:43
      Dajcieżże spokójże jużże dziennikarzeżże.
    • misself Tożsamość to nie słowa. 27.12.11, 14:44
      Tożsamość jest w środku, w duszy, nie na języku.
      • Gość: kasia Re: Tożsamość to nie słowa. IP: *.compower.pl 27.12.11, 15:00
        nieprawda. w języku tak samo jak w duszy! ("Granice mojego języka granicami mojego świata" itp.)
    • Gość: krakowianka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: 213.134.163.* 27.12.11, 14:45
      zawsze było "na pole" i bronić tego zwrotu będę zawsze; moje dzieci mówią " na pole" i nie wyobrażają sobie mówić inaczej, wręcz je to śmieszy bo zasada jest prosta my Krakusy z dworów wychodzimy na pole a cała reszta pospulstwa z pola wchodzi na nasze dwory.... i to boli najbaradziej warszawkę wszechpolską wiochę
      • misself Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 14:59
        Gość portalu: krakowianka napisał(a):

        > nie wyobrażają sobie
        > je to śmieszy
        > my Krakusy
        > cała reszta pospulstwa
        > warszawkę wszechpolską wiochę

        Tacy ludzie jak Ty mnie przerażają. Skąd ta pogarda? W obronie, żeby ktoś Tobą nie gardził?

        Dziękujcie razem z dziećmi bozi, że się urodziliście w Krakowie, a nie w Warszawie, to Wasza ogromna zasługa. Pracowaliście na to przez całe życie. Prenatalne.

        Regionalnych zwrotów się nauczyliście, ale już ortografii i rozróżniania kolorów nie (błędy przeglądarka podkreśla czerwonym wężykiem).
      • Gość: gość portalu Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 15:01
        Najbardziej boli prymitywna mentalność mieszkańców tego kraju - niezależnie od regionu, droga krakusko.
      • Gość: Anty-Krakus Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.lanet.net.pl 27.12.11, 15:46
        Krakusy z dziada nadymane.
      • Gość: q Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.ekspres.net.pl 27.12.11, 17:26
        Wspaniały bełkot pani krawkowianko. Tylko w ?Krakowie są dwory i arystokracja, a reszta to pospólstwo (pani arystokratka może nie wie ale w tym słowie powinnismy użyć "ó" zamiast "u" i wychodzi na dwór.
        U mnie na Górnym Śląsku mówi się "wyjść na plac" i też jest dobrze.
        A w artykule żałosne jest twierdzenie że "ze serem" tylko w małopolsce sie mówi. Może byście przyjechali na Górny Śląsk i sprawdzili Wasze "unikatowe" zwroty?
    • stasieczek5 Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 14:52
      No, cóz...
      w przeciwieństwie do warszawiaków my, krakusy, mieszkamy "we dworze" a wychodzimy "na pole" ...
      • radar5 Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 15:15
        > w przeciwieństwie do warszawiaków my, krakusy, mieszkamy "we dworze" a wychodz
        > imy "na pole" .

        Chyba na wykopki ziemniaków. :)
      • Gość: Stef Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.client.duna.pl 27.12.11, 15:33
        Tak?A kiedy idziesz do domu mówisz,że idziesz "do dworu"?
        "Na pole" wychodzili chłopi orać, jak im pan z Warszawy kazał.I tak już zostało:)
        • Gość: Macho Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:47
          O nie misiu.

          Wychodząc z domu Krakus wychodzi "na pole".
          Jeśli natomiast idzie pracować na polu powie, że idzie "do pola".
          I nigdy inaczej.
          • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:52
            'na pole' to jasne, ale 'do pola' to też 'w pole' :)
      • Gość: Lex Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 16:28
        chyba za potrzebą :PPP bo kibla w dworze nie macie .
      • Gość: redkaz Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 20:53
        nie. mieszkacie na wsi i wychodzicie na pole. wyrażenie wyjść "na dwór" wzięło się od wychodzenia na podwórzec, czyli na dziedziniec przed posiadłością, willą, majątkiem, domem itp.
    • Gość: eso Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.net.autocom.pl 27.12.11, 14:55
      Ania ta śmieszność którą czujesz słysząc "na pole" to twoja własna śmieszność, śmieszność, że tak satraciłaś korzenie i tak bardzo że tak to nazwę wniknęłaś w korpo!
      • Gość: iks Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: 212.160.172.* 27.12.11, 15:16
        Gość portalu: eso napisał(a):

        > Ania ta śmieszność którą czujesz słysząc "na pole" to twoja własna śmieszność,
        > śmieszność, że tak satraciłaś korzenie i tak bardzo że tak to nazwę wniknęłaś w
        > korpo!

        Eee tam i tak jest dobrze, bo mogło by ją nie śmieszyć dopiero "on outside".
        Zawsze to lepszy Warszawski rusycyzm niż wielkoświatowy inglisz.
    • nodzer zawsze będzie na pole i ropka! 27.12.11, 15:07
      Nasza tożsamość nie umiera, może jakieś pseudo Krakusy, imigranci z innych miast mówią swoje na dwór, ale żaden krakowianin nie zacznie tak mówić!, w moim domu i domach moich znajomych wszędzie mówi się na pole, na dwór nawet na myśl nie przychodzi i tak zostanie miejmy nadzieję, bo to jest bardzo krakowskie i musi trwać!
      • yapkovitz Re: zawsze będzie na pole i ropka! 27.12.11, 15:16
        Prosze szanownych Krakusow o nie zawlaszczanie zwrotu "na pole", poniewaz mowi tak prawdopodobnie cala rozumiana jako obszar historyczny Malopolska (mam na mysli rowniez woj. podkarpackie)
    • Gość: fka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.tvkstella.pl 27.12.11, 15:07
      Bronić pola, bronić, jak niepodległości :)
      • Gość: Krakowski centuś Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.n4u.krakow.pl 27.12.11, 15:13
        I "ubierania spodni", bo kto to widział żeby w Krakowie wkładać spodnie ... ;)
        • Gość: Macho Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:16
          Warszawce nie przetłumaczysz, że spodnie to ubiór. Dla nich to widocznie wkładka.
          • Gość: fulda ojj... boli niektórych stolica w Wawie... IP: *.spray.net.pl 27.12.11, 15:41
            Spoko luz: zabierzcie sobie Sejm, Senat, Prezydenta, demonstracje i manifestacje.
            Na zdrowie.
            • Gość: eva Re: ojj... boli niektórych stolica w Wawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:53
              "nie przenoście nam stolicy do Krakowa"!!, a kto musiał się uczyć ruskiego może podejrzewać, że "na dwór" to rusycyzm
      • Gość: weterynarz prawa Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.11, 15:20
        Komuś pokręciły się czarne jagody z borówkami. Krakusy nasze, podobno na czarne jagody mówią brusznice, czy to prawda? Cumelek to smoczek.
        Pozdrawiam!
        • Gość: Macho Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:35
          Zgadza się. W mowie nieformalnej tylko i wyłącznie "cumel".
    • 3-kuleczka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 15:11
      redaktorku nie osmieszaj się ta twoja ania to jakaś "ą" "ę" jak sie u nas w Krakowie mówi, oderwana od rzeczywistości, nie słyszałam zeby ktoś wyszedł na dwór a obracam sie w bardzo duzym towarzystwie do tego ludzi młodych [uczelnie] i bynajmniej nie z placów targowych
      Chyba kazdy kto ma dośc oleju w głowie przyzna, że bardziej normalne jest wyjście na pole czyli otwartą przestrzeń niż na dwór
      jak wychodzicie na ten dwór- po drabinie ?
    • Gość: muka ... IP: 194.11.254.* 27.12.11, 15:12
      A to ciekawe ... wpływy C.K monarchii jak i krakowski melanż młodopolszczyzny, dulszczyzny, secesji i współczesnej awangardy utworzyły autentyczna i trudną do podrobienia tkankę kulturową i specyficzny krakauerski język. Jestem z tego dumny.

      Napływowi mieszkańcy miasta, za wszelką cene staraja się ukryć pochodzenie z gminu i najwyraźniej sądzą, że wystarczy mówić 'poprawną telewizyjną' polszczyzną by ukryć ten fakt.

      Być bardziej warszawskim niż rdzenni mieszkańcy Warszawy, być bardziej krakowskim niż mieszkańcy Krakowa - to sie nie uda .... smoking tez nie jest wygodny w pierwszym i drugim i trzecim pokoleniu.
    • Gość: angrusz1 Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:14
      Jagody to jagody a borówki to owoce takie czerwono kremowe .
      • aarvedui jagody to np banany albo pomidory 27.12.11, 17:10
        Gość portalu: angrusz1 napisał(a):

        > Jagody to jagody a borówki to owoce takie czerwono kremowe .

        jagoda to rodzaj owocu - banan, pomidor, etc.

        "czarna jagoda" (razem) to popularna nazwa borówki.
        borówka w domyśle jest czarna, no chyba że to borówka brusznica (lub samo - brusznica), wtedy jest czerwona.
        • Gość: angrusz1 Re: jagody to np banany albo pomidory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 17:16
          Do aarvedui :
          To właśnie mówię , że popularnie w codziennym języku w mojej okolicy jagody to te niebieskie a borówki to te czerwone .
          Tak jest u nas i jakoś nikt tego nie zmienia ani nie próbuje mówić czarna jagoda czy brusznica .
          • pandoraxxx Re: jagody to np banany albo pomidory 27.12.11, 18:23
            i bardzo ładnie, jeśli ta okolica to nie 'Kraków', bo tutaj borówka jest niebieskawa, a brusznica czerwona :) póki konsekwencja póty dobrze...

            raz o mało 'nie wszyłam z siebie i stanęłam obok', kiedy na Brackiej przy wejściu do jednej z knajp stało jak wół 'pierogi z jagodami' - noooo, bójcie się szmatana! a kelner (szybko się wyjaśniło, że student napływowy), nie rozumiał o co mi chodzi ;p
    • makova_panenka [...] 27.12.11, 15:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: muka Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: 194.11.254.* 27.12.11, 15:21
        Z przykrościa przyznaje rację .... tym bardziej, że on z tych na dwór wychodzący
      • Gość: kotka Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:23
        To czerwone to brusznica. Zapamiętaj sobie. A czarna jagoda to także jeżyna/ostrężyna czy czarna porzeczka
        • Gość: Macho Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 15:34
          Czarne leśne maliny rosnące na piekielnie kolczastych krzakach to w Małopolsce tylko i wyłącznie "ostrężyny".
          • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 27.12.11, 18:28
            'ostrężyny' tak, ale też i 'czernice' - Sądecczyzna, czy okolice Tarnowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka