Gość: krakus IP: *.noc.fibertech.net.pl 13.07.12, 10:01 a może pomyśleć i złożyć ofertę do starszych roczników którzy nie maja ukończonych studiów , oraz obniżyć czesne Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wiechuta Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła 13.07.12, 10:31 Nie masz pojęcia o czym piszesz. Czesnego nie obniżą bo z czego będą się utrzymywali? Przecież nie ma żadnej prywatnej uczelni technicznej o medycznej nie wspomnę. A starsi,no nie staruszkowie, mogą studiować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: semi Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 10:43 A w szkołach policealnych tłumy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.play-internet.pl 24.07.12, 09:07 Tłumy które nie zyskają żadnych umiejętności ani wiedzy za to słono zapłacą tym szkółkom. Policealne to większy humbug niż te prywatne wyższe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.02.13, 20:50 Obaj nie macie pojęcia o czym piszecie jest uczelnia techniczna prywatna na której jest kierunek techniczny budownictwo oraz Pielegniarstwo w Siedlcach Collegium Mazovia Zanim coś się napisze na forum to trzeba sprawdzić Odpowiedz Link Zgłoś
bintell 'Niz', gminne uniwersytety i naukowe mrzonki 13.07.12, 11:44 Kolejna bzdura odnosnie powolywanie sie na 'niz' jako zrodlo nieszczesc a nie ich skutek. Uzywanie pojecia ‘nizu’ demograficznego w Polsce jest falszywe i balamutne. Nie ma zadnego ‘nizu’, jest depopulacja. Jezeli bylby ‘niz’ to musialby byc rowniez ‘wyz.’ W prostym jezyku, odlegosc czasowa pomiedzy skrajnymi wartosciami ‘nizu’ i ‘wyzu’ na sinusoidzie jest okolo 20 – 25 lat. Zadne polskie prognozy statystyczne nie przewiduja jakiegokolwiek ‘wyzu’ w ciagu nastepnych 25 lat (no i nie bylo go w poprzednich 25 latach). Przyczyna powyzszej depopulacji, obok emigracji, jest glownie katastrofalny poziom rozrodczosci w Polsce (1.3 dziecka na kobiete). Do reprodukcji prostej (nastepowalnosc pokolen), potrzeba co najmniej 2.1 dziecka na kobiete. Podobna sytuacja jest w Rosji, gdzie przypada 1.4 dziecka na kobiete, w skutek czego ludnosc Rosji kurczy sie co roku o okolo 1 million. Rosji nie pomaga nawet pro-immigracyjna polityka, skierowana na bylych obywateli ZSRR, ktorym to oferuje sie prawo osiedlenia i obywatelstwo Rosji. W Polsce polityka jest jednoznacznie anty-immigracyjna, czyli dokladnie odwrotna niz w Rosji, na dodatek rowniez anty-rodzinna, wiec lacznie de-populacyjna. Wiec jezeli nawet Polska zmienilaby aktualna polityke spoleczna z anty-rodzinnej na pro-rodzinna, niewiele by to jednak zmienilo odnosnie rekrutacji studentow. Nawet jezeli polskie malzenstwa zwiekszylyby ilosc posiadanych dzieci, to i tak pierwsi ‘absolwenci’ takiej produkcji pojawiliby sie na polskich uczelniach za jakies 20 lat. Rozejrzyjcie sie po swoich znajomych. Ilu z nich ma troje dzieci? A ilu dwoje? Wiekszosc ma jedno dziecko albo zadnego. Szokuje fakt, ze falszywy koncept ‘nizu’ jako przyczyny slabej rekrutacji na uczelnie wyzsze jest popularyzowany wlasnie przez luminarzy nauki, ktorzy to zarzadzaja uczelniami, lub wysiaduja fotele w Ministerstwie. To wlasnie oni zrodzili katastrofalny pomysl universytetu w kazdej gminie, czyli strzelili sobie w noge tworzac chora konkurencje. Jak na razie tylko prof. Lukasz Turski przyznal sie publicznie do tego grzechu (i oczekuje ogni piekielnych). Reszta trzyma reke w nocniku i wymysla kolejne mrzonki, kreujac plonne nadzieje, ktore to oparte sa na falszywej ekonomii. W tenze to wlasnie sposob powstaly ‘fabryki bezrobotnych.’ Lektura dyskusji nt. uczelni wyzszych w Polsce jest rowniez szokujaca od strony studentow, ktorzy to jednoznacznie zyja w swiecie fantazji. Wiec nie uznaja oni ‘uniwersytetu’ jako instytucji edukacyjnej przygotowujacej do pracy zawodowej. Do zawodu, wg. nich, maja przygotowywac politechniki i inne wyzsze szkoly zawodowe. No a urzednik to nie zawod? A do czego wiec przygotowuja uniwersytety? Odpowiedz en masse jest ‘do dzialalnosci naukowej.’ Pekne ze smiechu! Gdyby tak bylo, to Polska bylaby potega naukowa. No wiec nie jest, chociazby z tego wzgledu, ze prawdziwa dzialanosc naukowa jest bardzo droga. Dzialalnosc naukowa nad zjawiskami kurjozalnymi jest jeszcze drozsza. Gdyby teza uniwersytetu jako bastionu dzialalnosci naukowej byla prawdziwa, to wiekszosc absolwentow powinna wlasnie tam otrzymac prace (publikacje, patenty, nagrody Nobla). No a ilu taka prace otrzymuje, i co oni tam robia, skoro studenci narzekaja, ze programy sa durne a wykladowcy ucza kiepsko; podczas gdy wykladowcy mowia, ze zarabiaja marnie? Bledne kolo, wydawaloby sie. Podstawowy blad w powyzszym ‘naukowym’ rozumowaniu studentow jest taki, ze po ‘smieciowych’ studiach (z wlasnej woli), otrzymuja ‘smieciowe’ dyplomy (rozdawane za pieniadze przez ponad 400 polskich ‘szkol wyzszych’), natomiast domagaja sie oni wysokich stanowisk zamiast ‘smieciowych’ kontraktow. W zyciu bym takiego absolwenta nie zatrudnil, jako ze pracownik musi byc uzyteczny, a kierownicze stanowisko wymaga rzetelnych kwalifikacji i doswiadczenia. Wiekszosc tych ‘gminnych’ uniwersytetow padnie, i oby jak naszybciej. W tenze sposob rynek uczelni wyzszych i pracy osiagnie equlibrium, i rekrutacja sie poprawi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Assakari Re: 'Niz', gminne uniwersytety i naukowe mrzonki IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.12, 12:21 Niestety muszę się z tobą zgodzić. Z racji stanowiska biorę udział w procesie rekrutacyjnym, zwanym u nas zgryźliwie "castingiem". Ostatnio nam się trafił pan z dyplomem Wyższej szkoły informatyki i zarządzania w Krośnie, który nie umiał poprawnie sformatować dokumentu w... Wordzie, że o czymś bardziej skomplikowanym w rodzaju korzystania z formuł w Excelu nie wspomnę. Rzecz jasna widział siebie na stanowisku kierowniczym a na pytanie jak stworzy raport skoro dla niego Excel to czarna magia niemalże odparł bez zająknięcia, że od tego będzie miał podwładnych..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asx Re: 'Niz', gminne uniwersytety i naukowe mrzonki IP: *.fbx.proxad.net 13.07.12, 21:39 Akurat pelna znajomosc Worda czy Excel nie jest wymagana od informatyka po wyzszych studiach. Excel bardziej potrzebny jest ekonomiscie a Word sekretarce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaKaraSmierci Re: 'Niz', gminne uniwersytety i naukowe mrzonki IP: *.play-internet.pl 13.07.12, 21:46 Studia informatyczne to nie kurs pakietu biurowego. Tak trudno to zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: 'Niz', gminne uniwersytety i naukowe mrzonki IP: *.retsat1.com.pl 26.07.12, 19:49 Fakt - informatyka to nie kurs MS Office. Niestety zwykle ludzie po "informatyce" nie mający podstaw Word czy Excel to ostatnie lamy. Z całym szacunkiem, ale jak widzę "programistę" który nie umie sobie poradzić z drobną przeciwnością losu typu hardware'owego czy pakietem biurowym to śmiać mi się chce. Co to za informatyk ? Jak będzie w stanie nauczyć się logiki biznesowej, narzędzi programistycznych, jeżeli nie opanował prostego arkusza kalkulacyjnego? Przestańcie udawać greka - po takich "owocach" często od razu można poznać na rozmowie kwalifikacyjnej z kim się ma do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.Rawicz Re: 'Niz', gminne uniwersytety i naukowe mrzonki IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.12, 16:27 To nie tak z tymi rzekomymi mżonkami studentów i wielu profesorów, iż uniwersytety nie są do przygotowywania zawodowego. Bzdurą jest oczywiście twierdzenie, że uniwersystety mają przygotowywać wyłącznie do pracy naukowej. Takie pomysły mogą przychodzić do głowy wyłącznie ludziom o dość ograniczonej mentalności, których szkolnictwo produkuje całe zastępy. Uniwersytet jest po to, by w Polsce była grupa ludzi wykształconych. Pomijam tu praktykę, która jest często żenująca zarówno na uniwersytetach, jak i innych szkołach wyższych. Chodzi mi o pewien typ myślenia modelowego, który leży u podstaw każdej koncepcji reform. Otóż jest tak, że każda społeczność potrzebuje dużej grupy ludzi posiadających dużą sprawność intelektualną i manualną w wąskiej dziedzinie. Tu będą należeć np. księgowe, technicy i innego rodzaju specjaliści (w tym wysokokwalifikowani w swojej specjalności). Zadaniem tych ludzi jest poprawne i sprawne wykonywanie czynności na "własnym poletku". Nie są im do tego potrzebne żadne szerokie horyzonty, rozległa wiedza z innych dziedzin itd. Są oni niezbędną częścią sprawnie działających społeczności i organizmów gospodarczych. Liczbowo jest to też większość, bo przecież natura różnie rozdaje talenty i zdolności. Prócz tej grupy potrzeba (i grupa ta, coraz mniej liczna, jest w życiu publicznym w Polsce po prostu nieobecna), potrzebni są ludzie, o którym mówiło się, że są ludźmi gruntownie i wszechstronnie wykształconymi i światłymi, ludźmi, którzy są przygotowani i potrafią analizować problemy i procesy w znacznie szerszym kontekście niż jakaś wąska specjalność. Różnica tę może wyrazić np. w ekonomii rozróżnienie między umysłem technokraty, a ekonomisty, inżyniera od planowania przestrzennego od osoby o horyzontach gospodarza kraju. Do tego, prócz osobistych walorów intelektualnych potrzebne jest gruntowne i SYSTEMATYCZNE wykształcnie w określonej dziedzinie działalności człowieka (to coś więcej niż specjalizacja!). Bez takich ludzi, umiejących patrzeć na dziś i na daleką przyszłość szeroko i wszechstronnie, żadna organizacja społeczna i gospodarcza nie ma szans, co i widać w kolejnych kryzysach makro- i mikroekonomicznych, krótkowzrocznej i wyniszczającej gospodarce zasobami mineralnymi i przyrodniczymi itd. I uniwersytety powinny kształcić tego rodzaju kadrę dla społeczeństwa i państwa. Komunizm ludzi takich odsuwał na boczny tor i tępił (bo byli najbardziej niebezpiecznym elementem), ale jednocześnie "nasłuchiwał" ich opinii zdając sobie sprawę z ich wartości, by je wykorzystać dla własnych celów. Pod tym względem od 20 lat jest w Polsce jeszcze gorzej, gdyż reformy spowodowały, że kształcenie tego rodzaju ludzi jest albo niemożliwe, albo wręcz tępione, jako zbędne. To te rzekome masy ludzi po uniwersytetach, którzy nie mają kwalifikacji intelektualnych by w ogóle robić studia wyższe, a zatem i pracy,, i których produkuje "poprawność polityczna" dając im złudzenie wszechstronności wykształcenie, a w rzeczywistości wiedzę o wszystkim i o niczym, co nie znaczy, że kształcenie ludzi światłych nie jest potrzebne! Z chorej praktyki nie powinny wynikać chore wnioski! Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista dobrze i niedobrze 13.07.12, 13:34 dobrze, bo przy okazji niżu z rynku znikają słabe uczelnie. Sądząc po jakości studentów WSH jacy już do nas trafiali (uczelnia zamykała się już od paru lat, likwidując mniej popularne kierunki - ich studenci trafiali do innych uczelni), poziom kształcenia tamże musiał być bardzo niski. Niestety, przy okazji niżu ucierpią także i te dobre uczelnie prywatne, które postawiły na jakość. Mamy spowolnienie gospodarcze, do tego niż stwarza szanse na studia dzienne na publicznej - coraz mniej osób będzie skłonnych płacić wysokie czesne na najlepszych prywatnych szkołach wyższych. Nie ma też co opowiadać, że niż nie dotyka państwowych uczelni. Dotyka, ale wybiórczo. UJ na razie nie narzeka, ale np. UP ma problemy. Podwójne: mniej studentów na zaocznych i wieczorowych, no i mniej pracy dla absolwentów (likwidacja etatów nauczycielskich w szkołach). Odpowiedz Link Zgłoś
glion Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła Ha... 13.07.12, 13:54 Cytat: "Na starcie rekrutacji mamy już 200 osób, głównie z Ukrainy, Kazachstanu, Turcji, Białorusi i Środkowej Afryki." Ci ludzie nie na studia, he,he. Ci ludzie po wize do Eurolandu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszekk a czy komuś żal tych marnych uczelni IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.12, 15:06 Chyba powinnismy sie cieszyc, ze upadna te fabryki dyplomów dla polmozgów najlepszy hit sezonu jest w Poznaniu: WYZSZA SZKOŁA BEZPIECZENSTWA i kierunki: bezpieczenstwo osób i mienia oraz bezpieczenstwo narodowe czyli doszlismy do granicy absurdu, czyli ochroniarz w Tesco bedzie z wyzszym wykształceniem ?? !! po co, na co i dla kogo ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaKaraSmierci Re: a czy komuś żal tych marnych uczelni IP: *.play-internet.pl 13.07.12, 16:01 Prawdziwy specjalista od bezpieczeństwa to nie tylko "ochroniarz". Jeżeli tak rozumiesz bezpieczeństwo to zastanawiam się jaką renomowaną uczelnie ukończyłeś, gdzie produkują takich debili, którzy NIE ROZUMIEJĄ, że bezpieczeństwo to także np. kryptografia? Swoją drogą uczelnie państwowe to także fabryki bezmózgów i magistrów. Powoli zacierają się takie znaczące różnice, pomiędzy państwowymi, a prywatnymi. Przecież na UJ jest masa kierunków, na które przyjmują od zaraz, każdego. A np. matematyka na UP, dwa lata temu przyjmowano ludzi na studia matematyczne, z wynikami ok 50-60% z matury z matematyki - PODSTAWOWEJ. I tacy mają być przyszli nauczyciele matematyki czy matematycy stosowani. :D Ż-e-n-a-d-a. Na Uniwersytecie Ekonomicznym, na Informatyce znajdują się czasem osoby, które miały 14% z matematyki rozszerzonej (także pozdrawiam kolegów!), na UEK na zarządzaniu jest tyle miejsc, że dostaje się każdy.Ponad 400 na dziennych studiach. Przykłady można wymieniać bez końca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podsumowanie Re: a czy komuś żal tych marnych uczelni IP: *.multi-play.net.pl 13.07.12, 16:14 znikąd nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N Nie IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.12, 17:35 > Na Uniwersytecie Ekonomicznym, na Informatyce znajdują się czasem osoby, które > miały 14% z matematyki rozszerzonej (także pozdrawiam kolegów!), na UEK na zarz > ądzaniu jest tyle miejsc, że dostaje się każdy.Ponad 400 na dziennych studiach. UW i PW w Warszawie, AGH w Krakowie gdy chcesz studiować informatykę. Tegoroczny próg na informatyce (dawne samogłoski) na AGH to 905 punktów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaKaraSmierci Re: Nie IP: *.play-internet.pl 13.07.12, 18:43 Chłopczyku, nie podawaj mi przykładów innych uczelni, chciałem udowodnić, że uczelnie państwowe też mają kierunki produkujące magistrów. Dotarło? To świetnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła Ha... IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.12, 17:16 Czy ktoś wie w jakim zakresie edukuje: "Wyższa Szkoła Promocji Zdrowia w Krakowie" Jej nazwa mnie zaintrygowała. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła 13.07.12, 17:24 Za trzy stówy załatwię ci zdjęcia bana z googla. Chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.12, 17:35 Czyżbyś Ich promował? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła 13.07.12, 17:51 Nie, taniej się nie da. Ewentualnie może taniej ktoś ci wyjaśni, jak się z google korzysta. Kolejnym krokiem będzie nauka podstaw logiki. Na elementarnym poziomie - tak żebyś rozumiał, że ktoś promujący tę szkołę po prostu wrzuciłby link albo wręcz jego zawartość, nie zaś dworowałby sobie z twojej nieudolności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaKaraSmierci Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.play-internet.pl 13.07.12, 18:45 A Ty serio jesteś takim niedorozwojem? Ktoś kto chciałby promować, tę szkole wrzuciłby link i zacząłby, wychwalać. Następny absolwent zarządzania i marketingu UEK, który o tym nie ma zielonego pojęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciekawy Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.12, 20:07 Panowie gratuluję jesteście po prostu Świetni. Ja niestety Wam nie dorastam. Z pokorą dziękuję za udzielone lekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaKaraSmierci Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła IP: *.play-internet.pl 13.07.12, 20:09 Ciesze się, że znasz swoje miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła 13.07.12, 17:46 W tym samym czasie kiedy w Polsce w pocie czoła wprowadzano powiaty i samorząd wojewódzki liberalizowano przepisy o szkolnictwie wyższym. Polska stała się krajem uczelni wyższych, tak prywatnych, jak i państwowych. Kraj bez przemysłu, bez wielkich korporacji, bez laboratoriów badawczych zamienił się w jedną wielką fabrykę licencjatów i magistrów. Po latach nadeszło rozczarowanie, bo nadzieje rozbudziły i kolejne rządy, i sami naukowcy z uczelni, a rynek brutalnie je zweryfikował. Zniesienie poboru do wojska, bezrobocie absolwentów wyższych uczelni i wreszcie niż demograficzny kładzie kres masowemu kształceniu na uczelniach. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Jakoś nie martwi mnie likwidacja tych Wyższych 13.07.12, 21:29 Szkół Gotowania na Niskim Gazie oferujących naiwniakom kiepską wiedzę i umiejętności za duże pieniądze i dyplomy lekceważone przez pracodawców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZaKaraSmierci Re: Jakoś nie martwi mnie likwidacja tych Wyższyc IP: *.play-internet.pl 13.07.12, 21:34 No tak, bo państwowe uczelnie nie oferują tego samego, szczególnie na śmieciowych kierunkach ;-] Dobry żart! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła Ha... IP: *.aster.pl 13.07.12, 21:30 Prywatna edukacja kwitnie wylącznie w dziedzinie prywatnych szkół podstawowych. Niech przerobia wysze uczelnie na prywatne pdostawowki. Elitarne, dwujezyczne, angielskie, niemieckie, francuskie. Świetni nauczyciele, ochrona, bezpieczeństwa, czesne 1500 zł miesięczne. Będą chętni. Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Niż demograficzny zatapia uczelnie 24.07.12, 08:23 Akurat tę szkółke znam dość dobrze... WSH żyje z zaocznych studentów !!! Właściciele drobnych Businessów lub przeróżni handlowcy z maturą ;) Nie mają czasu na dzienne ! Chociaż stać ich na przerwanie roboty. Żyć z oszczędności. Dość specyficzne " towarzystwo " tam się uczyło. Jeśli płacić i dostać w zamian tylko licencjat, dalsze studia ( magisterskie ) już na UE lub UJ. To dlaczego nie studiować za pieniądze o d r a z u na państwowych Uniwersytetach ??? Dlatego płatne, prywatne, małe szkółki padną !!! I dobrze... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bintell Bzdurne pojecie 'nizu' demograficznego w Polsce 24.07.12, 08:32 Jak widze utrwala sie bzdurne pojecie 'nizu' demograficznego w Polsce. Nie ma wiec nic lepszego niz dac sie oglupic. Uzywanie pojecia ‘nizu’ demograficznego w Polsce jest falszywe i balamutne. Nie ma zadnego ‘nizu’, jest depopulacja. Jezeli bylby ‘niz’ to musialby byc rowniez ‘wyz.’ W prostym jezyku, odlegosc czasowa pomiedzy skrajnymi wartosciami ‘nizu’ i ‘wyzu’ na sinusoidzie jest okolo 20 – 25 lat. Zadne polskie prognozy statystyczne nie przewiduja jakiegokolwiek ‘wyzu’ w ciagu nastepnych 25 lat (no i nie bylo go w poprzednich 25 latach). A ze kobiety w Polsce zaczynaja rodzic okolo 30-tki, wiec powyzsza sinusida rozciaga sie na 30, lat w kada strone. Przyczyna powyzszej depopulacji, obok emigracji, jest glownie katastrofalny poziom rozrodczosci w Polsce (1.3 dziecka na kobiete). Do reprodukcji prostej (nastepowalnosc pokolen), potrzeba co najmniej 2.1 dziecka na kobiete. Podobna sytuacja jest w Rosji, gdzie przypada 1.4 dziecka na kobiete, w skutek czego ludnosc Rosji kurczy sie co roku o okolo 1 million. Rosji nie pomaga nawet pro-immigracyjna polityka, skierowana na bylych obywateli ZSRR, ktorym to oferuje sie prawo osiedlenia i obywatelstwo Rosji. W Polsce polityka jest jednoznacznie anty-immigracyjna, czyli dokladnie odwrotna niz w Rosji, na dodatek rowniez anty-rodzinna, wiec lacznie de-populacyjna. Wiec jezeli nawet Polska zmienilaby aktualna polityke spoleczna z anty-rodzinnej na pro-rodzinna, niewiele by to jednak zmienilo odnosnie rekrutacji studentow. Nawet jezeli polskie malzenstwa zwiekszylyby ilosc posiadanych dzieci, to i tak pierwsi ‘absolwenci’ takiej produkcji pojawiliby sie na polskich uczelniach za jakies 20 lat. Rozejrzyjcie sie po swoich znajomych. Ilu z nich ma troje dzieci? A ilu dwoje? Wiekszosc ma jedno dziecko albo zadnego. Szokuje fakt, ze falszywy koncept ‘nizu’ jako przyczyny slabej rekrutacji na uczelnie wyzsze jest popularyzowany wlasnie przez luminarzy nauki, ktorzy to zarzadzaja uczelniami, lub wysiaduja fotele w Ministerstwie. To wlasnie oni zrodzili katastrofalny pomysl universytetu w kazdej gminie, czyli strzelili sobie w noge tworzac chora konkurencje. Jak na razie tylko prof. Lukasz Turski przyznal sie publicznie do tego grzechu (i oczekuje ogni piekielnych). Reszta trzyma reke w nocniku i wymysla kolejne mrzonki, kreujac plonne nadzieje, ktore to oparte sa na falszywej ekonomii. W tenze to wlasnie sposob powstaly ‘fabryki bezrobotnych.’ Lektura dyskusji nt. uczelni wyzszych w Polsce jest rowniez szokujaca od strony studentow, ktorzy to jednoznacznie zyja w swiecie fantazji. Wiec nie uznaja oni ‘uniwersytetu’ jako instytucji edukacyjnej przygotowujacej do pracy zawodowej. Do zawodu, wg. nich, maja przygotowywac politechniki i inne wyzsze szkoly zawodowe. No a urzednik to nie zawod? A do czego wiec przygotowuja uniwersytety? Odpowiedz en masse jest ‘do dzialalnosci naukowej.’ Pekne ze smiechu! Gdyby tak bylo, to Polska bylaby potega naukowa. No wiec nie jest, chociazby z tego wzgledu, ze prawdziwa dzialanosc naukowa jest bardzo droga. Dzialalnosc naukowa nad zjawiskami kurjozalnymi jest jeszcze drozsza. Gdyby teza uniwersytetu jako bastionu dzialalnosci naukowej byla prawdziwa, to wiekszosc absolwentow powinna wlasnie tam otrzymac prace (publikacje, patenty, nagrody Nobla). No a ilu taka prace otrzymuje, i co oni tam robia, skoro studenci narzekaja, ze programy sa durne a wykladowcy ucza kiepsko; podczas gdy wykladowcy mowia, ze zarabiaja marnie? Bledne kolo, wydawaloby sie. Podstawowy blad w powyzszym ‘naukowym’ rozumowaniu studentow jest taki, ze po ‘smieciowych’ studiach (z wlasnej woli), otrzymuja ‘smieciowe’ dyplomy (rozdawane za pieniadze przez ponad 450 polskich ‘szkol wyzszych’), natomiast domagaja sie oni wysokich stanowisk zamiast ‘smieciowych’ kontraktow. W zyciu bym takiego absolwenta nie zatrudnil, jako ze pracownik musi byc uzyteczny, a kierownicze stanowisko wymaga rzetelnych kwalifikacji i doswiadczenia. Wiekszosc tych ‘gminnych’ uniwersytetow padnie, i oby jak naszybciej. W tenze sposob rynek uczelni wyzszych i pracy osiagnie equlibrium, i rekrutacja sie poprawi. Jezeli bedziemy isc z trendem wymaghinowanego 'nizu' cz tez 'wyzu' to ppowinnismu-[y sie stanowczo domagac intensifikacji zakladania universytetow gminnych. W Polsce mamy 16 wojewodztw i 379 powiatow, wiec 450 uniwersytetow wkracza liczbowo w 2,470 gmin. Rugac rzad Tuska za opieszalosc - uniwersytet w kazdej gminie! Sprawdzic obasade kadrowa tych gmin, ktore to maja juz uniwersytety. Na pewno jest tam nadmiar ustosunkowanych dzialaczy ktorejs z czolowych partii. Napietnowac kanciarzy za dyskryminacje gmin nieposiadajacuch uniwersytetow. Niech Polska uniwersytetami stoi! Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Niż demograficzny zatapia uczelnie 25.07.12, 15:27 No cóż , tak bywa . Strata niewielka, bo te prywatne szkoły miały zwykle bardzo niski poziom nauczania . Odpowiedz Link Zgłoś
irekwie Niż demograficzny zatapia uczelnie 06.08.12, 15:24 Dobrą opcją jest dla uczelni otworzenie się na obcokrajowców. Jak spojrzy się na taką Vistulę to oni stanowią tam spory procent studentów. Jak niż u nas, to trzeba zapraszać skąd indziej - to skuteczne i najprostsze rozwiązanie tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
krysztofiak1963 Re: Niż zatapia uczelnie prywatne. Wyższa Szkoła 08.08.12, 20:24 blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/639811,uniwersytety-polskie-naga-smutna-prawda.html Zapraszam do lektury. Niech się topią szkoły nie wiele warte Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pssst Szkoda WSH IP: *.dynamic.chello.pl 14.08.12, 12:12 Kilku znajomych studiowało na tej uczelni i z tego co wiem, WSH nie było kolejną fabryką licencjatów, ale całkiem porządną uczelnią. Wykładowcy z UJ i UEK, dużo praktycznych zajęć, koła naukowe, małe grupy itp. Zresztą, o ile pamiętam, to dwukrotnie w ogólnopolskim rankingu prywatnych uczelni zajęli 2. miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś