Gość: pissuator
IP: *.veranet.pl
26.06.04, 15:17
Troche o amatorach dwóch kólek:Zawodowo jezdze po krakowie i krew mnie zalewa
kiedy widze zachowanie na ulicy rowerzystów.Jezdza w zasadzie jak chca
zmieniaja pasy tak ,ze naprawde trudno ich nie potracic,wciskaja sie gdzie
tylko mozna ocierajac sie o samochody.Szczytem glupoty i nieodpowiedzialnosci
jest jazda na rowerze ze sluchawkami na uszach,przeciez taki delikwent nic
nie slyszy,takie zachowanie podnosi ryzyko wypadku!Pomijam drobny fakt,ze
czesto obserwuje,gdy ktos jedzie slodko ruchliwa ulica np.Stella-sawickiego
gdzie samochody na prostej rozwijaja duza predkosc,podczas gdy obok jest
sciezka rowerowa.O przejezdzaniu przez pasy nawet nie wspominam.Pewnie ze
drogi sa dla wszystkich ale gdy widze rowerzyste na ulicy,a obok jest sciezka
rowerowa to mnie krew zalewa-to po co one byly budowane?!!