Dodaj do ulubionych

Rowerzysci

IP: *.veranet.pl 26.06.04, 15:17
Troche o amatorach dwóch kólek:Zawodowo jezdze po krakowie i krew mnie zalewa
kiedy widze zachowanie na ulicy rowerzystów.Jezdza w zasadzie jak chca
zmieniaja pasy tak ,ze naprawde trudno ich nie potracic,wciskaja sie gdzie
tylko mozna ocierajac sie o samochody.Szczytem glupoty i nieodpowiedzialnosci
jest jazda na rowerze ze sluchawkami na uszach,przeciez taki delikwent nic
nie slyszy,takie zachowanie podnosi ryzyko wypadku!Pomijam drobny fakt,ze
czesto obserwuje,gdy ktos jedzie slodko ruchliwa ulica np.Stella-sawickiego
gdzie samochody na prostej rozwijaja duza predkosc,podczas gdy obok jest
sciezka rowerowa.O przejezdzaniu przez pasy nawet nie wspominam.Pewnie ze
drogi sa dla wszystkich ale gdy widze rowerzyste na ulicy,a obok jest sciezka
rowerowa to mnie krew zalewa-to po co one byly budowane?!!
Obserwuj wątek
    • Gość: marcin ha Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 26.06.04, 16:40
      Gość portalu: pissuator napisał(a):

      > Troche o amatorach dwóch kólek:Zawodowo jezdze po krakowie i krew mnie zalewa
      > kiedy widze zachowanie na ulicy rowerzystów

      Chyba powinieneś zmienić pracę. Nie jesteś zawodowym kierowcą, zgłoś się na
      badania - psycholog ci może nie pozwolić na to, co robisz. Za bardzo sie
      gorączkujesz. Ksywke też masz ciekawą.

      > Jezdza w zasadzie jak chca
      > zmieniaja pasy tak ,ze naprawde trudno ich nie potracic,wciskaja sie gdzie
      > tylko mozna ocierajac sie o samochody.

      O co ci chodzi z tym "wciskaniem"? Jakiś paragraf? Możesz przytoczyć?

      > szczytem glupoty i nieodpowiedzialnosci
      > jest jazda na rowerze ze sluchawkami na uszach,przeciez taki delikwent nic
      > nie slyszy,takie zachowanie podnosi ryzyko wypadku!

      Jak kierowca słucha umcyk-umcyk-umcyk na full albo rozmawia przez telefon
      komórkowy to też nic nie słyszy. Zresztą o co ci chodzi: ty jako zawodowy
      kierowca też nie słyszysz rowerzysty. To niby dlaczego rowerzysta miałby słyszeć
      ciebie jako zawodowego kierowcy?

      > czesto obserwuje,gdy ktos jedzie slodko ruchliwa ulica np.Stella-sawickiego
      > gdzie samochody na prostej rozwijaja duza predkosc,podczas gdy obok jest
      > sciezka rowerowa

      Tylko z jednej strony, nie na całej długości a w dodatku w kilku miejscach
      niestety zupełnie niemożliwa do przejechania np. na rowerze szosowym.

      > drogi sa dla wszystkich ale gdy widze rowerzyste na ulicy,a obok jest sciezka
      > rowerowa to mnie krew zalewa-to po co one byly budowane?!!

      Czasami po prostu nie można na drogę rowerową wjechać, bo jakiś zawodowy
      kierowca jak ten baran zastawił samochodem wjazd na nią.

      Piszę to nie dlatego, żebym bronił wszystkich rowerzystów, bo wielu rzeczywiście
      jeździ źle, głupio i niebezpiecznie, ale trochę mnie twój post rozśmieszył.

      A trochę wystraszył, bo jeśli jesteś "zawodowym kierowcą", to powinno się wam
      zrobić kontrolę. Narwańcy nie powinni pracować za kółkiem.

      marcin ha
      rowery.org.pl
      • Gość: gs Re: Kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 23:53
        >> czesto obserwuje,gdy ktos jedzie slodko ruchliwa ulica np.Stella-sawickiego
        >> gdzie samochody na prostej rozwijaja duza predkosc,podczas gdy obok jest
        >> sciezka rowerowa
        >
        > Tylko z jednej strony, nie na całej długości a w dodatku w kilku miejscach
        > niestety zupełnie niemożliwa do przejechania np. na rowerze szosowym.

        To samo dzieje się np. na Moście Zwierzynieckim, Monte Cassino, Moście Kotlarskim.
        CZY WSZĘDZIE TAM NIE DA SIĘ PRZEJECHAĆ NA ROWERZE PO ŚCIEŻCE???

        Choć przypuszczam że z rowerzystami jest podobnie jak z kierowcami i dowolną
        inną grupą. Garstka kretynów robi złą opinię.
        • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 27.06.04, 16:22
          > To samo dzieje się np. na Moście Zwierzynieckim, Monte Cassino, Moście
          > Kotlarskim.
          > CZY WSZĘDZIE TAM NIE DA SIĘ PRZEJECHAĆ NA ROWERZE PO ŚCIEŻCE???

          W wielu miejscach - niestety nie da się. Wystarczy, że rowerzysta włącza się do
          ruchu, zaczyna podróż w miejscu, którego projektant za przeproszeniem nie
          przewidział czy po prostu nadjeżdża od strony, gdzie projektant nie pomyślał, że
          rowerzysta może nadjechać.

          Na Monte Cassino i Kapelance ścieżka jest tylko po _jednej_ stronie, od os.
          Podwawelskiego. Jest OK, ale z tego co pamiętam, nie ma możliwości zgodnego z
          przepisami wjazdu na nią, jadąc od strony ulicy Nowaczynskiego (przedłużenie
          Kapelanki do Praskiej) i skręcając w lewo, bo skrzyżowanie jest źle
          zaprojektowane. A co ma zrobić rowerzysta, zaczynajacy podróż przeciwnej stronie
          jezdni, niż jest ścieżka?

          Na moście Zwierzynieckim (a raczej na węźle u wjazdu na most po stronie ks.
          Józefa) ścieżki rowerowe to niezły labirynt. Obawiam się, że jakby ktoś jechał z
          dużym obciążeniem (sakwy) to miałby ogromne problemy z równowagą i zmieszczeniu
          się w łuku - tam w pewnym miejscu ścieżka skręca punktowo, bez żadnego
          wyłukowania (!) pod kątem 160 stopni, w dodatku na spadku (to trochę tak, jakby
          ktoś zaprojektował autostradę bez poboczy za to z bezpośrednim wyjazdem z garażu
          na pas ruchu). Z wjazdem na ścieżkę na lewym brzegu Wisły też nie jest łatwo, od
          strony Krakowa i od strony Kryspinowa.

          Na moście Kotlarskim też nie bardzo jest jak wjechać na ścieżki. Jak ktoś nie
          zna tego miejsca, to z oznakowania się nie dowie, a wiele miejsc jest bardzo
          niebezpiecznych i niewygodnych dla rowerzysty. Na szczęście tam akurat będzie
          znaczna poprawa przebiegu ścieżek po stronie ul. Podgórskiej na lewym brzegu.
          Prawy brzeg i ul. Zabłocie będą musiały poczekać na lepsze czasy.

          > Choć przypuszczam że z rowerzystami jest podobnie jak z kierowcami i dowolną
          > inną grupą. Garstka kretynów robi złą opinię.

          To nie jest tylko kwestia "kretyństwa". Jest jeszcze taki "drobiazg" jak
          poprawna organizacja ruchu i poprawny projekt inżynieryjny.

          Co ma zrobić rowerzysta na ul. św. Idziego - pod Wawelem, jadąc od Podzamcza w
          kierunku Stradomia lub skręcając w lewo w Gertrudy? Przecież od ul. Do Zamku
          (skrzyżowanie z Grodzką) ma drogę rowerową. Ale ona uniemożliwia jazdę na wprost
          i skręt w lewo, zmusza rowerzystę do jazdy nad Wisłę. Niestety, trzeba śmignąć
          jezdnią. Tak samo al. Solidarności w Nowej Hucie. Jak ktoś spod HTS-u chce
          skręcić w Ujastek, to _MUSI_ ominąć znak B-9, złamać przepisy i pojechać
          jezdnią, bo inaczej w Ujastek nie wjedzie.

          Itp. itd - przykładów jest więcej.

          marcin ha
          rowery.org.pl
          • Gość: OLO I Re: Kierowcy IP: *.malopolska.mw.gov.pl 28.06.04, 10:42
            Owszem, projektanci ścieżek chyba w życiu nie jeździli na rowerze ale też nie
            rób z tych rowerzystów takich sierot. Rowerzysta zawsze może zsiąść z roweru.
            Poza tym wg ciebie rowerzystów nie obowiązuje zasada dostosowania się do
            warunków jazdy - nie muszą zakręcać na pełnej prędkości na rowerze z sakwami.
            Nikt również nie zabrania im jeżdzić po ulicach - byle robili to z głową (bez
            walkmana na uszach) i nie jeżdzili zygzakiem. Mówię - rowerzyści to nie sieroty
            i tez powinni myśleć i dbać o własną d... Mi rowerzyści nie przeszkadzają
            dopóki któryś z nich nie robi głupot na drodze.
            • Gość: OLO I Re: Kierowcy IP: *.malopolska.mw.gov.pl 28.06.04, 13:47
              Marcinie Ha - swoimi uwagami nt. problemów rowerzystów pogrążasz ich tylko w
              oczach innych (kierowców - oni też są kierowcami). Robisz z nich debili, o
              których muszą się inni troszczyć, a nie oni sami
              • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:12
                Gość portalu: OLO I napisał(a):

                > Marcinie Ha - swoimi uwagami nt. problemów rowerzystów pogrążasz ich tylko w
                > oczach innych (kierowców - oni też są kierowcami). Robisz z nich debili, o
                > których muszą się inni troszczyć, a nie oni sami

                Piszesz z IP urzędu marszałkowskiego. Nie rób z urzędu większego cyrku niż jest,
                w godzinach pracy - i nie doprawiaj urzędnikom gęby półgłówków, którzy nie
                wiedzą, jak i na co się publiczne pieniądze wydaje.

                Źle jest, jeśli jakiś urzędnik zdecydował wydać lekką rączką pół miliona złotych
                na taką ścieżkę rowerową, na której można tylko zsiąść z roweru, bo jechać się
                nie da.

                A swoją drogą małopolski urząd mógłby się bardzo dużo nauczyć od swojego
                pomorskiego odpowiednika w dziedzinie planowania przestrzennego dla turystyki
                rowerowej.

                marcin ha
                rowery.org.pl
            • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 16:04
              Gość portalu: OLO I napisał(a):
              > Owszem, projektanci ścieżek chyba w życiu nie jeździli na rowerze ale też nie
              > rób z tych rowerzystów takich sierot. Rowerzysta zawsze może zsiąść z roweru.

              Takie podejście dominuje. Szczególnie wśród projektantów. Choć pomału się zmienia.

              Jednak w praktyce zupełnie nie zdaje egzaminu, ponieważ rowerzyści nie są
              sierotami i olewają ścieżki, na których "zawsze mogą zsiąść z roweru". I jadą
              ulicą.

              Stąd problem, który dyskutujemy. Zresztą szerszy problem, bo do zsiadania z
              roweru nie trzeba wydawać pieniędzy na ścieżki - ale jak widać nie dla
              wszystkich jest to oczywiste.

              marcin ha
              rowery.org.pl
              • Gość: Pe Re: Kierowcy IP: *.crowley.pl 28.06.04, 19:07
                > rowerzyści nie są
                > sierotami i olewają ścieżki, na których "zawsze mogą zsiąść z roweru". I jadą
                > ulicą.
                Otóż to. Jest wiele miejsc, którędy można by jeźddzić (rowerem), nie wkraczając
                na jezdnię, ale zwykle te sympatyczne chodniki lub pobocza jeżeli nawet nie są
                wyboiste, to kończą się nieskończoną ilością wysokich krawężników, schodków
                itp. Jeżeli ktoś chce jechać w jakimś rozsądnym tempie, wybiera oczywiście
                jezdnię. Być może w wielu przypadkach nie trzeba wydawać milionów zł na
                projaktantów-nieudaczników czy urzędników-siedzących-w-necie-w-godzinach-pracy,
                a jedynie zniwelować te niedogodności i pomalować farbą "ścieżkę" rowerową...?
                Tak choćby wzdłuż Opolskiej-Bora Komorowskiego, w ciągu Pilotów-Brodowicza etc.
                • Gość: marcin ha Na ten przykład IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 21:27
                  > Otóż to. Jest wiele miejsc, którędy można by jeźddzić (rowerem), nie wkraczając
                  > na jezdnię, ale zwykle te sympatyczne chodniki lub pobocza jeżeli nawet nie są
                  > wyboiste, to kończą się nieskończoną ilością wysokich krawężników, schodków
                  > itp.

                  Na ten przykład mamy ścieżkę gdzieś w Polszcze (nie w Krakowie): i jak na to
                  wjechać? Hę?

                  duch.mimuw.edu.pl/~abuczyns/lasy_janowskie/imagepages/image11.html
                  Jakby ktoś twierdził, że z prawej strony zdjęcia jest jakiś niewidoczny wjazd
                  (może jest, nie wiem), to uczulam na widoczny sypki piach i wystającą z niego
                  znienacka wysoką i ostrą krawędź drogi rowerowej. Ja tak nie chcę.

                  marcin ha
                  rowery.org.pl
              • Gość: GS Re: Kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 08:45
                A co powiesz na taką scenkę:

                Gość jedzie na rowerze przez Most Zwierzyniecki - praktycznie środkiem prawego
                pasa. Dojeżdża do skrzyżowania z Tyniecką - czerwone światło, wskakuje na
                chodnik, przejeżdża na czerownym przez przejście dla pieszych/ścieżką rowerową.
                Jeszcze przed przystankiem z powrotem wjeżdża na drogę.

                Inny gość:

                Jedzie od Salwatora, nie wjeżdża na ścieżką przed światłami na przejściu dla
                pieszych pod mostem (o ile pamiętam jest tam nawet specjalny wjazd). Zamiast
                tego zatrzymuje się na światłach, potem jedzie pod wiadukt (blokując całkowicie
                ruch) dojeżdża do skrzyżowania - czerwone. Co robi? Wjeżdza na chodnik, na
                przystanku wjeżdża znów na jezdnię.

                Czy to jest normalne?

                Poza tym ten problem z zakrętem o 160 stopni jest jadąc od Tynieckiej. O'K.
                Niech będzie że tu jest uzasadnione korzystanie z drogi. Tylko że jeszcze nie
                widziałem rowerzysty który jechałby w tym kierunku po ulicy.
                • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 09:02
                  Gość portalu: GS napisał(a):

                  > Gość jedzie na rowerze przez Most Zwierzyniecki - praktycznie środkiem prawego
                  > pasa. Dojeżdża do skrzyżowania z Tyniecką - czerwone światło, wskakuje na
                  > chodnik, przejeżdża na czerownym przez przejście dla pieszych/ścieżką
                  > rowerową. Jeszcze przed przystankiem z powrotem wjeżdża na drogę.

                  Odpowiem żartobliwie: MÓGŁ nie zauważyć, że jest ścieżka rowerowa. Jak się
                  jedzie od strony ks. Józefa można tego nie zauważyć. Zwłaszcza, jak wyjeżdżasz
                  spod kopca. Na skrzyżowaniu z Praska (nie Tyniecką - z tą skrzyżowanie jest
                  bezkolizyjne) mógł się zorientować, że jest ścieżka. A przecież jest obowiązek
                  korzystania ze scieżki. Z kolei na przejeździe jest zawsze czerwone światło,
                  trzeba nacisnąć przycisk i czekać 100 lat (bardzo niebezpieczne rozwiązanie, bo
                  samochody na prawoskręcie wcześniej dostają zieloną strzałkę/zielone światło z
                  automatu) więc nie nacisnął. A potem zjechał ze ścieżki, bo jechał nie tam,
                  gdzie prowadzi ścieżka. Tyle żartu.

                  A poważnie: na ciągu ul. Zielnej i Moście Zwierzynieckim jazda _POZA_ ścieżką, w
                  jezdni, ze względu na wyjątkowo niefortunną organizację sygnalizacji świetlnej
                  jest przeciętnie 2 razy szybsza, niż po ścieżce. W dodatku sama sygnalizacja i
                  przejazdy mają fazy ustawione tak, że wymuszają kolizję rowerzysci na zielonym
                  na wprost - samochody na prawoskręcie.

                  Dopóki będzie tak, że korzystanie ze ścieżki jest bardziej upierdliwe, to wielu
                  (nie wszyscy) rowerzyści będą poruszać sie po jezdni, mimo że jest ścieżka.

                  > Jedzie od Salwatora, nie wjeżdża na ścieżką przed światłami na przejściu dla
                  > pieszych pod mostem (o ile pamiętam jest tam nawet specjalny wjazd). Zamiast
                  > tego zatrzymuje się na światłach, potem jedzie pod wiadukt (blokując
                  > całkowicie
                  > ruch) dojeżdża do skrzyżowania - czerwone. Co robi? Wjeżdza na chodnik, na
                  > przystanku wjeżdża znów na jezdnię.

                  Dla ruchu rowerowego od Salwatora w kierunku lewoskrętnym, do Praskiej
                  rozwiązanie przy Moście Zwierzynieckim jest skrajnie niebezpieczne. Zeby (UWAGA)
                  zgodnie z projektem wjechać na drogę rowerową, rowerzysta musi wjechać na
                  głównym kierunku POD most i skręcić na drogę rowerową prowadzącą na most... od
                  strony Kryspinowa. Wjazd od strony Salwatora jest ZTCP jednokierunkowy - choć w
                  ogóle nie jest tak oznaczony, więc opisany rowerzysta zachowuje się poprawnie
                  choć tego nie widać, hehe (!).

                  Ale to pikuś, bo w każdym przypadku rowerzysta musi - jadąc teoretycznie
                  "głównym" kierunkiem (pod most) wykonuje bardzo niebezpieczny manewr tzw.
                  przeplatania toru ruchu samochodów jadących nie pod most, ale w kierunku
                  Kryspinowa. Czyli jadąc ok. 20-40 km/godz. jedzie w lewo, między samochody
                  jadące na wprost/lekko w prawo z prędkością często i 80-100 km/godz jak jest
                  zielone. Tam musi dojść do wypadku i to niezależnie od tego, czy rowerzyści będą
                  jeździć zgodnie z przepisami, czy nie.

                  marcin ha
                  rowery.org.pl
                  • Gość: gs Re: Kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 09:22
                    Sorry - ale chyba tamtędy nie jeździsz :)

                    Jestem do bólu upierdliwy, bo tak się składa ze korzystam zarówno z samochodu
                    jak i rowera. Dlatego szczególnie wpieniają mnie rowerzyści jeżdżący bez
                    wykorzystania rozumu. Bo ich bezmyślne zachowanie odbija się na podejściu
                    kierowców do pozostałych.

                    A układ dróg w tym miejscu znam jak widzę lepiej (niemal codziennie jeżdżę
                    tamtędy do pracy).

                    > Dla ruchu rowerowego od Salwatora w kierunku lewoskrętnym, do Praskiej
                    > rozwiązanie przy Moście Zwierzynieckim jest skrajnie niebezpieczne. Zeby
                    > (UWAGA)
                    > zgodnie z projektem wjechać na drogę rowerową, rowerzysta musi wjechać na
                    > głównym kierunku POD most i skręcić na drogę rowerową prowadzącą na most... od

                    Nie, jadąc od Salwatora przed światłami może wjechac na ścieżkę rowerową, która
                    prowadzi go POD MOST (ścieżka - nie droga!!!, mało tego - ścieżka jest jakiś
                    metr wyżej) i po łuku wyprowadza na most Zwierzyniecki.

                    > strony Kryspinowa. Wjazd od strony Salwatora jest ZTCP jednokierunkowy

                    W KIERUNKU Salwatora - tak. Ale niezależnie można wjechac bez problemów na
                    ścieżkę jadąc od strony Salwatora - właśnie przed światłami.

                    > w ogóle nie jest tak oznaczony, więc opisany rowerzysta zachowuje się
                    > poprawnie choć tego nie widać, hehe (!).

                    Cóż, można polemizować - czy rowarzysta powinien patrzyć na znaki czy jest z
                    tego obowiazku zwolniony. Jeden fakt przemawia "na korzyść" obrony prawa
                    rowerzysty do jazdy ulicą obok pięknie wyasfaltowanej ścieżki - na ulicy nie ma
                    formalnie postawionego zakazu jazdy na rowerze. A szkoda ...
                    • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 13:52
                      Gość portalu: gs napisał(a):

                      > Sorry - ale chyba tamtędy nie jeździsz :)

                      Spytam krótko, bo to uporządkuje nam dyskusje: gdzie wg. Ciebie jest Salwator?

                      Dla mnie - jest na pętli tramwajowej na Salwatorze (skrzyżowanie Ks. Józefa, św.
                      bronisławy i królowej jadwigi).

                      marcin ha
                      rowery.org.pl
                      • Gość: GS Re: Kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 16:39
                        Bingo! Właśnie tam jest Salwator.
                        A jak się według Ciebie jedzie z niego na Most Zwierzyniecki?
                        Bo według mnie:
                        Ulicą Księcia Józefa do rozwidlenia - na nim w lewo pod wiadukt będący
                        przedłużeniem mostu Zwierzynieckiego (prosto można jechać w kierunku
                        obwodnicy/Bielan). Przed tym wiaduktem są światła - i właśnie tam można bez
                        najmniejszych problemów wjechać na ścieżkę rowerową, która biegnie następnie
                        równolegle do drogi POD wiaduktem (tylko że jak pisałem jakieś pół metra - metr
                        wyżej i po łagodnym łuku wjeżdża na prawą stronę mostu w kierunku ul. Praskiej.
                        • Gość: Pe Re: Kierowcy IP: *.crowley.pl 30.06.04, 10:48
                          Kłopot w tym, że ścieżki w rejonie mostu nie są poprowadzone intuicyjnie -
                          czego pośrednio dowodzi i panów dyskusja na forum. Nie bywam tam często, ale
                          kiedy ostatnio chciałem, jadąc z prawego brzegu Wisły, skręcić w prawo w
                          kierunku Norbertanek, sporo się nagłowiłem, jak powinienem jechać.
                          Myślę, że prosty drogowskaz (jakieś strzałki?) rozwiązałyby problem.
                          Jadąc na rowerze nikt nie będzie się długo zastanawiał - jak straci orientację,
                          wjedzie na jezdnię, olewając pp. projektantów i dęte przepisy.
                        • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 12:37
                          > A jak się według Ciebie jedzie z niego na Most Zwierzyniecki?
                          > Bo według mnie:
                          > Ulicą Księcia Józefa do rozwidlenia - na nim w lewo pod wiadukt będący
                          > przedłużeniem mostu Zwierzynieckiego (prosto można jechać w kierunku
                          > obwodnicy/Bielan).

                          To jest manewr prosty dla samochodu (choć kierowcy mieli tam ogromne problemy z
                          orientacją, przynajmniej jeszcze rok po oddaniu mostu), ale - jak chyba pisałem
                          - dla rowerzysty to może być bardzo poważny problem. Musi przeplatać tor ruchu z
                          samochodami jadącymi w kierunku Bielan, a one często jadą z prędkością rzędu 90
                          km/godz i więcej, jak mają zielone światło na wprost, widoczne z daleka.
                          Sytuacja jest kolizyjna, bo IMHO kierunek "na wprost" (gdzie nie sygnalizuje sie
                          zmiany pasa czy kierunku jazdy) jest w istocie w lewo, co potęguje ryzyko
                          potrącenia prawidłowo jadącego rowerzysty. Z moich obserwacji wynikało, że chyba
                          wszyscy rowerzyści po prostu trzymają się prawego krawężnika i nie kombinują.

                          > Przed tym wiaduktem są światła - i właśnie tam można bez
                          > najmniejszych problemów wjechać na ścieżkę rowerową, która biegnie następnie
                          > równolegle do drogi POD wiaduktem

                          Nie rozśmieszaj mnie. Bez najmniejszych problemów - ale tylko pod warunkiem, że
                          akurat samochody na jezdni mają czerwone. Jeśli mają zielone, to nie ma jak na
                          nią wjechać. Ścieżka pod wiaduktem biegnie po LEWEJ stronie jezdni. Po prawej
                          jest wyjazd na ścieżkę bezpośrednio na most. Nie pamiętam oznakowania, ale
                          ścieżka była projektowana jako jednokierunkowa, zgodnie z prawostronnym ruchem
                          na moście.

                          > (tylko że jak pisałem jakieś pół metra - metr
                          > wyżej i po łagodnym łuku wjeżdża na prawą stronę mostu w kierunku ul.
                          > Praskiej.

                          Z tego, co piszesz, wynika, że ścieżka jest tam po prawej stronie, wewnątrz łuku
                          jezdni biegnącej POD mostem zwierzynieckim. Nie pamiętam, być może masz rację,
                          ale nawet jeśli tak, to wjazd nie jest wcale taki prosty. Spróbuję tam podjechać
                          i cyknąć zdjęcia. Albo teraz, albo koło 10. lipca - i wtedy wrócimy do dyskusji.

                          W każdym jednak przypadku problem pierwszy to omówione powyżej rozwidlenie ul.
                          ks. Józefa. Taka organizacja ruchu, przy wielu pasach ruchu w kierunku Bielan
                          przed skrzyżowaniem (kierunek "na prawo") w naturalny sposób wyprowadza
                          rowerzyste na skrzyżowanie, a nie pod most. Pod mostem na kierunku od Salwatora
                          większość rowerzystów jadących w ruchu ogólnym raczej się nie znajdzie.

                          marcin ha
                          rowery.org.pl
                          • Gość: GS Re: Kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 02:51
                            > Nie rozśmieszaj mnie. Bez najmniejszych problemów - ale tylko pod warunkiem, że
                            > akurat samochody na jezdni mają czerwone. Jeśli mają zielone, to nie ma jak na
                            > nią wjechać. Ścieżka pod wiaduktem biegnie po LEWEJ stronie jezdni.
                            <CIACH>
                            > Z tego, co piszesz, wynika, że ścieżka jest tam po prawej stronie, wewnątrz łuku
                            > jezdni biegnącej POD mostem zwierzynieckim. Nie pamiętam, być może masz rację,

                            Nie pamiętasz - ale Cię rozśmieszam. Super.

                            Sorry, ale z takim podejściem (twarde upieranie się przy swoim zdaniu którego
                            nie jest się w 100% pewnym i wyśmiewanie każdego kto śmie twierdzić coś innego)
                            daleko nie zajdziesz i wiele nie załatwisz.
                            • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.07.04, 04:28
                              Gość portalu: GS napisał(a):

                              > Nie pamiętasz - ale Cię rozśmieszam. Super.

                              Owszem. Nie ma co pamiętać szczegółów, skoro całość jest nie do przyjęcia. Z
                              powodów, które wymieniłem powyżej i na wszelki wypadek powtarzam poniżej.

                              > Sorry, ale z takim podejściem (twarde upieranie się przy swoim zdaniu którego
                              > nie jest się w 100% pewnym i wyśmiewanie każdego kto śmie twierdzić coś
                              > innego) daleko nie zajdziesz i wiele nie załatwisz.

                              Dziękuję za pouczenie. Giees to pewnie dobra szkoła życia, ale ja się jednak
                              będę trzymał tego, co już załatwiłem i gdzie doszedłem.

                              Co do mostu zwierzynieckiego: byłem tam dzisiaj. Istotnie, drogi rowerowe są po
                              obu stronach jezdni pod mostem, tak jak pisałeś. Ale nic z tego nie wynika.

                              Dla ruchu rowerowego w jezdni ul. ks. Józefa od strony Salwatora są one
                              niedostępne. Dokładnie tak jak pisałem: zjazd rowerem na drogę rowerową pod
                              mostem z jezdni od strony Salwatora jest praktycznie w normalnym ruchu
                              niemożliwy, a w dodatku jest kompletnie nieczytelny. Rowerzysta spodziewa się
                              zjazdu na drogę rowerową po prawej stronie jezdni, w poboczu, a nie po lewej!

                              Co prawda po obu stronach jezdni pod mostem skorygowano - w stosunku do tego, co
                              było zaraz po oddaniu mostu do użytku - zjazdy i wyloty drogi rowerowej od
                              strony Salwatora (same w sobie teraz są zupełnie OK, ten w kierunku do Salwatora
                              obfotografowałem rok temu i fotki wiszą na www, na drugi jakoś nie zwróciłem
                              uwagi), ale niestety w kierunku, o którym mowa, nic te korekty nie zmieniają.

                              Zasadniczy błąd popełniono na etapie koncepcji tego dziwacznego węzła i teraz
                              nie ma już jak tego naprawić.

                              marcin ha
                              rowery.org.pl
                              • Gość: GS Re: Kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 10:47
                                > Dziękuję za pouczenie. Giees to pewnie dobra szkoła życia, ale ja się jednak
                                > będę trzymał tego, co już załatwiłem i gdzie doszedłem.

                                Wiem o tym, bo tematyka rowerowa mnie interesuje. I Twoje nazwisko nie jest mi
                                obce (zakładam że dobrze kojarzę). Bardziej chodziło mi o to - czy takie
                                podejście nie powoduje że załatwiłeś dużo, ale mniej niż mógłbyś.
                                • Gość: marcin ha Re: Kierowcy IP: 195.175.37.* 08.07.04, 17:37
                                  Gość portalu: GS napisał(a):

                                  > Wiem o tym, bo tematyka rowerowa mnie interesuje. I Twoje nazwisko nie jest mi
                                  > obce (zakładam że dobrze kojarzę). Bardziej chodziło mi o to - czy takie
                                  > podejście nie powoduje że załatwiłeś dużo, ale mniej niż mógłbyś.

                                  Na razie załatwiłem tyle, że siedzę w Turcji, w Stambule. Ktoś mnie tu pytał jak
                                  przerobić Stambuł na miasto rowerowe, ale chwilowo się nie podejmuję ;-)

                                  marcin ha
                                  rowery.org.pl
                                  • yabol428 Re: Kierowcy 11.07.04, 19:37
                                    Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                                    >>
                                    > Na razie załatwiłem tyle, że siedzę w Turcji, w Stambule.
                                    Brawo! Wszystkich rowerzystów powinno się wysłać równie daleko od Krakowa. I
                                    strzelać do nich, gdyby próbowali wracać.
      • Gość: krako Re: Kierowcy IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.06.04, 19:46
        Popieram Ciebie Marcin całkowicie.Pozdrawiam.
      • koliberek33 Re: Kierowcy 28.06.04, 19:43
        Gość portalu: marcin ha napisał(a):

        > Gość portalu: pissuator napisał(a):
        > > Jezdza w zasadzie jak chca
        > > zmieniaja pasy tak, ze naprawde trudno ich nie potracic,wciskaja sie gdzie
        > > tylko mozna ocierajac sie o samochody.
        >
        > O co ci chodzi z tym "wciskaniem"? Jakiś paragraf? Możesz przytoczyć?
        Wyprzedzanie i omijanie z obu stron. Zmiany pasa ruchu bez sygnalizacji. Chyba
        o to chodziło temu pożal się Boże zawodowemu kierowcy. Ale tu ma rację.
        > > szczytem glupoty i nieodpowiedzialnosci
        > > jest jazda na rowerze ze sluchawkami na uszach,przeciez taki delikwent nic
        > > nie slyszy,takie zachowanie podnosi ryzyko wypadku!
        >
        > Jak kierowca słucha umcyk-umcyk-umcyk na full albo rozmawia przez telefon
        > komórkowy to też nic nie słyszy. Zresztą o co ci chodzi: ty jako zawodowy
        > kierowca też nie słyszysz rowerzysty. To niby dlaczego rowerzysta miałby
        > słyszeć ciebie jako zawodowego kierowcy?
        Bo tak jest dla wszystkich bezpieczniej.

        • Gość: Joanna Re: Kierowcy IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 10.07.04, 15:57
          Oj, ty, koliberek z bożej łaski, wypowiadasz się na wszystkie chyba tematy.
          Nudzisz się, dziewczyno? Ale po polsku to za bardzo nie umiesz
          pisać ... "dlaczego rowerzysta miałby słyszeć ciebie zawodowego kierowcy"
          ZAWODOWEGO KIEROWCĘ! kogo? co? słyszeć (Biernik), a nie kogo? czego?
          (Dopełniacz). Dopełniacza należy użyć przy negacji: kogo? czego? nie słyszeć...
          A niby taka intelektualistka, wrażliwa słuchaczka starej Trójki. Polecam
          lekturę podręcznika gramatyki dla szóstoklasistów.
    • Gość: Pe O amatorach wyścigów samochodowych IP: *.crowley.pl 27.06.04, 09:06
      Jeżdżę na rowerze i krew mnie zalewa, gdy narwani kierowcy śmigają po
      zatłocznoych miejskich szosach blisko setką, nie dostrzegając innych
      użytkowników drogi:)
      Oczywiście, jest wielu nieodpowiedzialnych rowerzystów, którzy swoim
      zachowaniem stwarzają zagrożenie (dodajmy: przede wszystkim dla nich samych).
      Myślę jednak, że w naszych warunkach: wąskich i tłocznych ulic, braku
      sensownych (!) ścieżek rowerowych, znacznie częstszym i groźniejszym problemem
      jest zachowanie kierowców. Nie brakuje frustratów, nerwusów i ludzi jakby nie
      do końca świadomych, że rowerzysta gdzieś musi jechać, a przepisy generalnie
      nakazują mu jechać obok samochodów. Musimy więc jakiś czas jeszcze koegzystować
      na ulicy. Może więcej zrozumienia?
    • Gość: krako Re: Rowerzysci IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.06.04, 19:44
      Palant z Ciebie za....y.I właśnie tacy jak Ty powodują najwięcej wypadków.I Ty
      się nazywasz zawodowym kierowcą.Nie bądż śmieszny.Psychol czeka już na Ciebie.
    • yabol428 Re: Rowerzysci 28.06.04, 19:21
      Przede wszystkim powinno się wyegzekwować zakaz jeżdżenia rowerzystów po
      chodnikach. Rowerzyści powinni jeździć tylko po ulicach oraz po ścieżkach
      rowerowych. Jako pieszy stwierdzam, że rowerzysta dla chodniku jest ŚMIERTELNYM
      zagrożeniem dla pieszych. Chodnik dla pieszych, nie dla rowerów!
      • Gość: marcin ha Re: Rowerzysci IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 21:31
        yabol428 napisał:

        > Przede wszystkim powinno się wyegzekwować zakaz jeżdżenia rowerzystów po
        > chodnikach. Rowerzyści powinni jeździć tylko po ulicach oraz po ścieżkach
        > rowerowych. Jako pieszy stwierdzam, że rowerzysta dla chodniku jest
        > ŚMIERTELNYM zagrożeniem dla pieszych. Chodnik dla pieszych, nie dla rowerów!

        Po pierwsze, nie ma takiego powszechnego "zakazu". Polecam uważną lekturę
        stosownych przepisów. Po drugie, histeryczne wrzaski nie zmieniają prostego
        faktu: do wielkiej rzadkości należy śmiertelność spowodowana przez rowerzystów.
        W Polsce znam dwa takie przypadki w ostatnich czterech czy pięciu latach, przy
        czym tylko w jednej sytuacji była ewidentna wina rowerzysty (potrącił 90-letnią
        kobietę). Tymczasem w ostatnich pięciu latach w Polsce w wypadkach drogowych
        zginęło ok. trzydzieści tysięcy osób.

        Natomiast istotnie, wielu rowerzystów zachowuje się bardzo niedobrze, wymusza
        pierwszeństwo na pieszych i straszy ich.

        marcin ha
        rowery.org.pl
      • Gość: Pe Chodniki dla chomików! IP: *.crowley.pl 28.06.04, 22:23
        > Rowerzyści powinni jeździć tylko po ulicach oraz po ścieżkach rowerowych.

        Ha, ha! Rowerzystom nie pozostaje nic innego, jak czekać na owe mityczne
        ścieżki: na ulicy nie, bo przeszkadzają kierowcom, po chodniku nie, bo straszą
        pieszych, już wiem: rowerek na siłowni :)

        > Jako pieszy stwierdzam, że rowerzysta dla chodniku jest ŚMIERTELNYM
        zagrożeniem dla pieszych.

        Chodzą ulicami ludzie... I tak jak isnieją piesi-samobójcy wybiegający pod
        rozpędzoną ciężarówkę z kapustą, tak spotkać można szalonego rowerzystę
        dociskającego po Rynku czy zatłoczonej Floriańskiej. Częściej jednak rowerzyści
        spokojnie użytkują chodniki wraz z pieszymi, a nawet tolerują obecność pieszych
        na ścieżce (!) rowerowej na bulwarach wiślanych, z psami, dziećmi, kanarkami...
        • yabol428 Re: Chodniki dla chomików! 30.06.04, 17:30
          Gość portalu: Pe napisał(a):

          > > Rowerzyści powinni jeździć tylko po ulicach oraz po ścieżkach rowerowych.
          >
          > Ha, ha! Rowerzystom nie pozostaje nic innego, jak czekać na owe mityczne
          > ścieżki: na ulicy nie, bo przeszkadzają kierowcom, po chodniku nie, bo
          straszą
          > pieszych, już wiem: rowerek na siłowni :)
          Rowerzyści powinni tak jeździć, żeby nie stwarzać zagrożenia dla innych. A
          jeśli mają stwarzać zagrożenie, to niech nie jeżdżą w ogóle. Nie widzę powodu,
          dla którego ja jako pieszy mam się dostosowywać do jakiegoś debila
          uprawiającego sport ekstremalny. Jeżeli ktoś uprawia kolarstwo dla rozrywki, to
          niech nie robi tego kosztem innych. Bo ja nie chcę się czuć zagrożony z tego
          powodu, że ktoś dla rozrywki jeździ na rowerze.
          • Gość: marcin ha Re: Chodniki dla chomików! IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 12:47
            yabol428 napisał:

            > Rowerzyści powinni tak jeździć, żeby nie stwarzać zagrożenia dla innych.

            A tu się zgadzam, jeśli chodzi o rowerzystów i pieszych oraz rowerzystów i
            innych rowerzystów też. Ale zauważ, że tacy rowerzyści, którzy stanowią
            zagrożenie dla pieszych to nie są wszyscy rowerzyści. Wręcz jest to mniejszość
            rowerzystów (a z obserwacji mam wręcz wrażenie, oczywiście nie poparte żadnym
            dowodem - że są to jednocześnie kierowcy, którzy na rowerze zachowują się tak
            samo jak za kółkiem; cecha charakterystyczna - wiek 18-22 lata i agresywna jazda
            służąca do popisywania się).

            Jest też problem pieszych, którzy chodzą po ścieżkach rowerowych - a przy tym
            nawet nie reagują na dzwonek rowerowy. Przysłowiowe panie z pieskami na długiej
            smyczy w poprzek ścieżki.

            marcin ha
            rowery.org.pl
    • Gość: Pe Wymuszanie pierszeństwa IP: *.crowley.pl 28.06.04, 22:35
      > O przejezdzaniu przez pasy nawet nie wspominam
      I bardzo dobrze, bo tu akurat najczęściej kierowcy, przy skręcie w przecznicę
      zapominają o b e z w z g l ę d n y m pierszeństwie pieszych na pasach.
      Tymczasem wojowniczy amatorzy 4 kółek wymuszają pierwszeństwo, zaraz po
      wykonaniu skrętu dociskając ostro pedał gazu. Faktycznie, o ile pieszy zwykle
      się zatrzyma, o tyle rowerzyście przyjdzie to znacznie trudniej.
      • koliberek33 Re: Wymuszanie pierszeństwa 28.06.04, 23:16
        Po pasach dla pieszych rower można tylko prowadzić. Bezwzględne egzekwowanie
        tego przepisu jest przesadą, ale czasem warto by zsiąść z roweru.
        • Gość: Pe Dura lex, takie naczynka? IP: *.crowley.pl 28.06.04, 23:27
          Można by się przerzucać: nalezałoby bezwzględnie przestrzegać ograniczeń
          prędkości (he, he), zakazu używania telefonów komórkowych w samochodach etc.
          Ale przecież nie o to chodzi.
          Myślę, że rowerzyści powinni z uwagą i zmniejszoną prędkością wjeżdżać na pasy.
          Trudno wymagać, by w obecnej sytuacji - braku ścieżek, intensywnym ruchu
          samochodowym, o ile ktoś decyduje się na jazdę po chodniku (żadna przyjemność -
          patrz wcześniejsze posty), co chwilę zsiadał z roweru. Wjeżdżanie na pasy bez
          wcześniejszego rozejrzenia się to oczywiście lekkomyślność i głupota.
          • mtq Re: Dura lex, takie naczynka? 29.06.04, 10:25
            Ja zawsze przejeżdżam przez pasy, choćby po to, żeby to zrobić szybciej i żeby kierowca mógł po
            prostu zdjąć nogę z gazu a nie musiał się zatrzymywać. Oczywiście zawsze się rozglądam.
    • czarna_jagodka Re: Rowerzysci 03.07.04, 13:28
      Mnie kiedyś taki rowerzysta najechał na chodniku. Był tłum ludzi, a smarkacz
      jechał skalomem między pieszymi i nie wychamował w porę. Przez parę tygodni
      miałam sinianki na pewnej części ciała. Dlatego uważam, że rowerzyści nie
      powinni jeździć po chodnikach, które - jak sama nazwa wskazuje - służą do
      chodzenia.
      Ale to nie jest tak, że tylko rowerzyści są nieostrożni, bo kierowcy też jeżdżą
      jak chcą. Większość uważa, że zielona strzałaka do skrętu w prawo daje im
      pierwszeńsytwo przed pieszymi. Często albo wymuszaja pierwszeństwo, albo
      obrzucają takiego przechodnia który przechodzi na zielonym świetle róznymi
      obelgami.
      Niestety kultura na polskich drogach pozostawia wiele do życzenia. Każdy uważa
      się za pana i władcę na drodze, a inni powinni mu ustępować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka