Dodaj do ulubionych

Prezydent Majchrowski zeznawał w sprawie krakow...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 23:18
A miał być "koniec układów", pamięta pan, panie prezydencie?
Obserwuj wątek
    • zielonki Re: Sprawa bardzo nielogiczna ... 14.07.04, 01:35
      Zaraz, zaraz czy to nie są słowa innego prezydenta Kwaśniewskiego?
      Kto tak mówił, na pytanie dlaczego nie zawiadomił prokuratury. Może to był ten no, no Muller?
      A zresztą wszyscy i tak z PZPR.
      • Gość: aana Re: Sprawa bardzo nielogiczna ... IP: *.um.krakow.pl 14.07.04, 14:19
        przychodzi B do F (F jest w pewnym sensie przeciwnikiem M), mówi B do F, że
        załatwi mu coś u M za to że F wtedy momoże B, za co B będzie odkładać pieniądze
        na kampanię M... według Was to logiczne??? to się nie do prokuratury a
        psychiatry nadawało!!! DLACZEGO MAJCHROWSKI NIE PODAŁ SPRAWY DO PSYCHIATRY???
        DLACZEGO???
        • zielonki Re: Sprawa bardzo skomplikowana 14.07.04, 21:43
          Pytanie brzmi:
          Ile lat ma żona asystenta prezydenta?
    • Gość: lokator Re: Prezydent Majchrowski zeznawał w sprawie krak IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.04, 15:32
      Jaki tam koniec ukłądów!!! Ludzie przejdźcie się tylko do Wydziału
      Architektury!! Korupcja aż kapie. A buta urzędniczki Marii. G OKRUTNA>
      Tam trzeba wpuścicć wirusa aby wszystkich wykończyć , to może się troszkę
      poprawi!!
      Nie bądźcie naiwni!!!
    • Gość: prorok g... na wierzbie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 20:43
      W mieście k, nad rzeką w, w budynku przy wś, pan b, prowadzący pp, przyszedł do
      pana f, kierującego m, z propozycją, żeby pan f ułatwił panu b okradanie
      mieszkańców k, w zamian za co pan f miał dostać od pana m, z poręczenia pana b,
      posadę po panu t, w firmie c, a pan m kasę od pana b na następną k... k. Kiedy
      pan f poinformował o tym pana m, ten nie doniósł o tym instytucji na p, bo
      uznał, że sprawa jest fe, a ponadto pan m ufał panu b, albowiem pan b nigdy
      wcześniej pana m nie okłamał, a w dodatku twierdził, że panu f żadnej
      propozycji nie składał, czego dowodem, że pan m i pan f pochodzą z innych
      obozów p, jak również zbagatelizowanie sprawy przez pana f, kiedy pan m
      zagroził, że wezwie pana b, co chyba uniemożliwiło konfrontację panów b i f w
      obecności pana m, o innych k... panach już nie wspominając.

      A zatem ktoś tutaj łże jak pies, pytanie tylko kto? Wszyscy raczej nie, bo to
      bez sensu. Wobec tego, albo pan f mówi prawdę, a łżą panowie m i b, albo
      odwrotnie, łże pan f , a panowie m i b są w porządku. Rozstrzygnąć to będą
      musieli zawodowcy z s oraz amatorzy na ł, których koledzy panów b, m i f
      niedawno w tym celu do s oddelegowali.
      A co jest w tym wszystkim pewne? To, że po salonach k może się pętać byle ch
      oraz to, że panowie (i panie), od a do z, wepchnęli siebie oraz mieszkańców k
      po szyję w g!
      • Gość: kubapowiatowy Re: g... na wierzbie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 00:53
        Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale dlaczego profesorowi uniwersytetu, w
        dodatku z ambicjami dyplomatycznymi, musi robić kampanię jakiś przedsiębiorca
        pogrzebowy. A gdyby kandydował zwykły docent? Albo jakiś (a co!) asystent, to
        kogo on powinien wziąć na szefa kampanii – grabarza? Pytam, bo nadal
        zastanawiam się, czy sobie nie pokandydować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka