Gość: ZR
IP: *.dynamic.chello.pl
27.03.13, 18:13
Mnie też dziś mało nie rozjechał na pasach zawodowy kierowca. Ani myślał zwolnić i prawie we mnie wjechał. Chciał mnie zapewne wychować. Jasne, wiem co by powiedział: że niby wtargnąłem na jezdnię, że nagle, że bezpośrednio itp., itd.
Ale gdy pojazd jest 20 metrów od pasów, to nie jest wtargnięcie. To jest normalne korzystanie z prawa do pierwszeństwa.
Kierowcy-nauczyciele, wbijcie to sobie do łbów. Czasy cwaniactwa powoli się kończą.