Dodaj do ulubionych

Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowisko?

25.07.04, 19:31
Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowisko-sypialnia?
Jakie wg was sa najwazniejsze czynniki tworzace zdrowa tkanke miejska?
Na co powinno sie zwrocic szczegolna uwage?

Patrze sobie na bardzo dynamiczny rozwoj Debnik (szczegolnie okolic Kobierzynskiej i Grota Roweckiego), co jakis czas rozpoczyna sie nowa budowa, a okolica jest az usiana dzwigami budowlanymi. Zastanawia mnie jaki bedzie efekt koncowy.
Jesli kilka ciekawych elementow: Kampus UJ, nowa biblioteka... Motorola, duzo zielenii.. ale czy to wystarczy???

Inna sprawa czy w naszym miescie jest w ogole ktos kto sie zajmuje harmonijnym i "zdrowym" rozwojem miasta? Czy moze wydaje sie kolejne pozwolenia i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Bardzo dziekuje za wszelkie uwagi (szczegolnie dla urbanistow, jesli sie jakis trafi)

pozdr.
Obserwuj wątek
    • o13y a konkretnie 25.07.04, 22:21
      to chyba o Ruczaj Ci chodzi?
      plany miejscowe są potrzebne, ot co.....
      • ruczaj.x nie, nie tylko.. 25.07.04, 23:00
        nie chodzilo mi o Ruczaj (jedynie) tak ogolnie sie zastanawiam nad mechanizmem powstawania blokowisk-sypialnii.
        Ktos mi kiedys powiedzial, ze wiekszosc nowych osiedli czeka taki wlasnie los (Zaborze, Gorka Narodowa - w sumie to jedyne miejsca gdzie buduje sie obecnie na taka skale) i zaczalem sie zastanawiac czy mial racje.

        I co nalezalo by teoretycznie zrobic (coz ja moge maluczki, poza walka o zmiane trasy jakiegos autobusu - to chyba niewiele:( )
        Smutne, ze wydzial Architektury nic nie robi w celu ograniczenia gestosci zabudowy, a moze przede wszystkim jej uporzadkowania na przedmiesciach..
        chyba tyle.

        Gdzie szkoly, place zabaw, boiska, parki??
        Przeciez, jesli wszedzie pozwoli sie budowac deweloperom - za jakis czas wszedzie beda bloki, zero publicznej przestrzeni czy obiektow uzytecznosc publicznej.

        Po raz kolejny przekonuje sie o totalnej bezuzytecznosci wladz naszego pieknego miasta. Dziwny kraj.
    • pit_b Miejsce, infrastruktura, pieniadze 25.07.04, 22:25
      ruczaj.x napisał:

      > Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowisko-sypialnia?

      Nie jestem urbanista, ale widzialem kilka dobrze zorganizowanych miast. Mile
      dzielnice maja jedna wspolna ceche: niska intensywnosc zabudowy, czyli stosunek
      powierzchni mieszkalnej do powierzchni przypisanej dzialki. Jesli w planach
      zagospodarowania ten wspolczynnik jest za wysoki, to jest tylko miejsce na bloki
      i parkingi. Deweloperzy, dzialajacy na zasadach komercyjnych, wola zbudowac
      mieszkania jak najtaniej, bo na tanie mieszkania zawsze znadzie sie klienta.
      Czyli, zeby nie zbudowac blokowiska, trzeba by swiadomej decyzji wydzialu
      architektury. Tylko, ze zadanie mniejszej intensywnosci, to zadanie wyzszych cen
      mieszkan albo koniecznosc wylozenia przez miasto wielkich pieniedzy na
      infrastrukture na nowych terenach. A pieniedzy nie ma i kolko sie zamyka. Mniej
      wiecej, to samo mozna powiedziec o powodach dla ktorych nie pozostawia sie
      miejsca na parki, obiekty sportowe, nie buduje sie bibliotek i lokalnych centrow
      uslugowych i kulturalnych.

      Nie ma rady. Przy tak szczuplych srodkach publicznych i prywatnych, wiekszosc
      dzielnic bedzie miala postac blokowisk.

      > Jakie wg was sa najwazniejsze czynniki tworzace zdrowa tkanke miejska?
      > Na co powinno sie zwrocic szczegolna uwage?
      >
      > Patrze sobie na bardzo dynamiczny rozwoj Debnik (szczegolnie okolic
      Kobierzynsk
      > iej i Grota Roweckiego), co jakis czas rozpoczyna sie nowa budowa, a okolica
      je
      > st az usiana dzwigami budowlanymi. Zastanawia mnie jaki bedzie efekt koncowy.
      > Jesli kilka ciekawych elementow: Kampus UJ, nowa biblioteka... Motorola, duzo
      z
      > ielenii.. ale czy to wystarczy???
      >
      > Inna sprawa czy w naszym miescie jest w ogole ktos kto sie zajmuje harmonijnym
      > i "zdrowym" rozwojem miasta? Czy moze wydaje sie kolejne pozwolenia i
      zobaczymy
      > co z tego wyjdzie.
      >
      > Bardzo dziekuje za wszelkie uwagi (szczegolnie dla urbanistow, jesli sie jakis
      > trafi)
      >
      > pozdr.
      • ruczaj.x Re: Miejsce, infrastruktura, pieniadze 25.07.04, 23:17
        pieniadze?
        a moze tez dobre checi.. i troszke zdrowego rozsadku, a przede wszystkim planowiania

        Jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby ceny uzbrajania jakiegos terenu byla az tak gigantyczne - ilez moze kosztowac polozenie gazociagu, wodociagu, kanalizacji czy linii elektrycznej w porownaniu z mozliwosci powstania kolejnych atrakcyjnych dzialek.
        Wg mnie powinny istniec firmy wykupujace dzialki w danym (niezagospodarowanym terenie). Ich zadanie sprawadzalo by sie do doprowadzenia mediow. Nastepnie zyskowanej sprzedazy nowych atrakcyjnych dzialek (firmy powinny miec oczywiscie prawnie zapewnieniona zmiane stanu zagospodarowania danych gruntow - w ramach danej inwestycji).
        Tym czasem miasto laduje kase w nowa infrastrukture jakiejs okolicy.. a zyski leca - do osob, ktore wiedzialy, ze w tej wlasnie okolicy trzeba kupic ziemie.

        Tak na przyklad moglo by powstac zupelnie nowe osiedle w okolicach Kosocic Rajska, w okolicach Swoszowic, na wschod od Biezanowa czy na polnoc od Bronowic Wielkich. Na pewno ziemii w okolicach Krakowa nie brakuje!

        takie sobie pobozne zyczenia:D
        • pit_b Re: Miejsce, infrastruktura, pieniadze 26.07.04, 01:00
          ruczaj.x napisał:

          > pieniadze?
          > a moze tez dobre checi.. i troszke zdrowego rozsadku, a przede wszystkim
          planow
          > iania

          Na pewno by nie zaszkodzilo.

          >
          > Jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby ceny uzbrajania jakiegos terenu byla az
          tak
          > gigantyczne - ilez moze kosztowac polozenie gazociagu, wodociagu,
          kanalizacji
          > czy linii elektrycznej w porownaniu z mozliwosci powstania kolejnych
          atrakcyjn
          > ych dzialek.

          Gazociagu _i_ wodociagu _i_ kanalizacji _i_ linii elektrycznych _i_ drog
          dojazdowych. Takie tanie to chyba nie jest.



          > Wg mnie powinny istniec firmy wykupujace dzialki w danym (niezagospodarowanym
          t
          > erenie). Ich zadanie sprawadzalo by sie do doprowadzenia mediow. Nastepnie
          zysk
          > owanej sprzedazy nowych atrakcyjnych dzialek (firmy powinny miec oczywiscie
          pra
          > wnie zapewnieniona zmiane stanu zagospodarowania danych gruntow - w ramach
          dane
          > j inwestycji).

          W pewnej mierze tak jest, co nie zmienia faktu, ze budowa infrastruktury pod
          zabudowe o nizszej intensywnosci jest drozsza w przeliczeniu na powierzchnie
          mieszkalna

          > Tym czasem miasto laduje kase w nowa infrastrukture jakiejs okolicy.. a zyski
          l
          > eca - do osob, ktore wiedzialy, ze w tej wlasnie okolicy trzeba kupic ziemie.

          Plany zmian infrastruktury pojawiaja sie wiele, wiele lat przed faktem. Najpierw
          sa bardzo ogolne, potem sie stopniowo precyzuja.

          >
          > Tak na przyklad moglo by powstac zupelnie nowe osiedle w okolicach Kosocic
          Rajs
          > ka, w okolicach Swoszowic, na wschod od Biezanowa czy na polnoc od Bronowic
          Wie
          > lkich. Na pewno ziemii w okolicach Krakowa nie brakuje!

          Racja, ale te tereny sa daleko od centrum, a wiec mniej atrakcyjne. Jednak,
          ogolna prawidlowosc jest taka, ze im blizej centrum, tym bardziej zwarta
          zabudowa. Daleko od centrum ziemia jest tansza (mniej warta dla miasta) i mozna
          budowac rozrzutniej. Tereny o niskiej intensywnosci, blisko do centrum sa, dla
          odmiany, bardzo drogie. W zasadzie, to jest dosyc ogolna prawidlowosc...
          • Gość: kasia Re: "Paryż powinno się wyburzyć"- Le Corbusier IP: *.cable.mindspring.com 27.07.04, 05:14
            Blokowiska to wytwor modernistycznego planowania ktore zerwalo radykalnie z
            historycznym planowaniem miast i przestrzeni proponujac w zamian budynki jako
            przedmiot wolnostojacy w załozeniach jednofunkcyjnych - tu mieszkalnictwo, tam
            biura, tu zakupy itd. Powody które mogły prowadzić do takiej jak się okazało w
            toku wieku XX mylnej i niszczącej koncepcji dziś nie istnieją -( choć
            ideologiczne podłoża modernizmu pozostają silne.)

            Zeby nie powstawaly blokowiska trzeba budowac miasto, to znaczy zamiast osiedli
            budować dzielnice: tradycyjne ulice a dalej parki skwery, place wszystko
            łaczące sie ze sobą i połaczone z tkanką miejską istniejącą. Ksztalt tych ulic
            i przestrzeni wynika z architektury i zieleni (na odwrót jak w modernizmie) -
            to one nadają jej zarazem charakter i określajac granice. Bez tego rodzi
            się "sprawl" - czyli niokiełzane, chaotyczne rozrastanie się zabudowy, o
            nijakim charakterze - to juz bardzo wyrazne w okolicach Warszawy a także
            Krakowa gdzie podmiejskie sypialnie i blokiowiska wykorzeniają lokalny
            charakter, albo niszczą tkanka miejska.
            Nowe dzielnice moga byc zaplanowane bardzo gesto przy przystankach komunikacji
            miejskiej- (mogą to być nawet wiezowce cofnięte tak by człowiek rejestrował
            ulicę jako 4-6 pietrową zabudowę )- to logiczne miejsce na biura, sklepy,
            szkoly - co umozliwi kontakty miedzyludzkie, pracę w pobliżu zamieszkania,
            niezaleznosć osób starszych i dzieci. Dalej może to przechodzić stopniowo
            zabudowę niżsżą - "willowa". Jedna ulica może byc "willowa", następna o
            gęstszej zabudowie.

            Wprowadzanie nowej zabudowy na terenach istniejacych dzielnic musi byc
            zaplanowane jak wyżej.

            Sródmiescie Krakowa jest laboratorium z którego można się nauczyc co działa a
            co nie. Jeszcze lepiej Paryż. Nowe prądy w urbanistyce na Zachodzie łaczą
            obecnie planowanie tradycyjne miast z nowymi sposobami okiełzania auta, sklepów
            wielko powierzchniowych itd. Zapewne potrzeba w Krakowie wiedzy i urbanistow
            praktyków i oświeconego zarządu miejskiego.


            • Gość: Jovan święta racja - trzeba budować m i a s t o IP: *.karmelicka.org / *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 20:41
              Jest właśnie tak jak napisała Kasia. Tylko jedno uzupełnienie: główne ulice
              powiedzmy międzydzielnicowe przeznaczone na biura i większe sklepy (tam miejsca
              pracy) i komunikację miejską. Miasta są rozbudowywane w ten sposób - sam
              widziałem np. w Niemczech. Z opisanych względów dla mnie miasto Kraków to teren
              wyznaczony linią kolejową na północy, al. Armii Krajowej na zachodzie, Rudawą,
              Wisłą z kawałkiem starego Podgórza, linią kolejową "obwodową-towarową" wzdłuż
              Grzegórzek, Plivy, za Cmentarzem Rakowickim. Reszta to sypialnie lub
              blokowiska. Jednak najbardziej podoba mi się rozplanowanie Nowej Wsi - obszaru
              pomiędzy Szymanowskiego, Mazowiecką, Rydla, Lea.
    • hm_tak Spychacz (c: 27.07.04, 12:09

    • Gość: jareknow Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis IP: *.crowley.pl 28.07.04, 22:52
      1.Zamoznosc obywateli decydujacych sie na zamieszkanie w danej okolicy.
      2.Patrz wyzej.
      3.Jak wyzej.
      ...
      10.Plan zagospodarowania i takie tam pierdoly.
    • stalynick Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis 06.08.04, 23:08
      najładniej zaprojektowane są "blokowiska" Nowej Huty
      potwierdzają to nawet zachodni eksperci (pamiętacie artykuł z DP)
      wszędzie jest odpowiednia przestrzeń
      zaplanowana zieleń
      dużo szkół
      parków
      jest meijsce na tramwaje itd

      Tyle, że NH poddźwiga się dopiero z zaniedbania.


      Takie bloki jakie budowane są dziś na Górce Narodowej (mające spadziste dachy)
      od dawna stoją w okół centrum Nowej Huty (ale są zaniedbane)
      Z resztą - co to za problem dodać spadziste dachy niższym (4 piętrowym)
      budynkom np na osiedlu oświecenia. Żaden problem. A i ilość mieszań by się
      zwiększyła (na przytulnych poddaszach).
      Tak można zrobić z wszystkimi zwykłymi blokami

      Te w starej NH różnią się jednak tym, że są niższe, i jest tam ta przestrzeń w
      okół nich o jaką wołacie w niebiosa


      Bardzo przyjemne osiedla (przede wszystkim pod względem planowania) (bo
      architektura bloków nie ma wg. mnie najmniejszego znaczenia [dziś to Ci się
      podoba - jutro jest już blokiem]) to:
      wzgórza krzesławickie
      osiedle na stoku
      osiedla bieńczyckie
      niektóre starsze osiedla miestrzejowic
      (nie wspominajac już o centrum i okolicach centrum NH)




      PS
      moim zdaniem nie można liczyć, że każdy w mieście będzie mieszkał w domkach
      (jak w stanach). Miasto się wtedy niemiłosiernie rozrasta (bo to nie to samo co
      kamienice [w sumie kamienice są również takimi blokami - tyle, że nie ma tam
      żadnej przestrzeni]). Naprawdę moim zdaniem lepiej mieszkać w komasowanych
      jeden na drugim najnowszych współczesnych blokach, budowanych
      na "niezasmrodzonych" spalinami przedmieściach, niż w pierzejach śródmiejskich,
      gdzie można sąsiadowi z za ulicy niemal dać dłonią "cześć" z okna (a z drugiej
      strony budynku zwykle znajduje się maleńkie podwórko okrązone
      ścianami "bloków/kamienic" zaniedbane i zasyfione [śródmiejska rzeczywistość]

      Nie każdy nowy mieszczuch jest na tyle bogaty by było go od razu stać na domek.
      nim się w Polsce dorobi (lub najczęściej nie), to mieszka w apartamentach.

      Takie fazy przejściowe muszą istnieć.

      Poza tym, bloki są bardziej ekologiczne (mniejsze straty ciepła, wykorzystanie
      ekologicznej elektrociepłowni).


      Nie ma co psioczyć.
      Muszą powstawać w mieście różne dzielnice. (kiedyś widziałem fotkę Paryza.
      Również mają apartamentowce [czyż to nie ładniej brzmi niż "bloki"?]) :)
      • Gość: kasia Re: Paryz IP: *.cable.mindspring.com 07.08.04, 03:17
        Z fotki Paryza to jeszcze trudno sie dowiedziec ze mieszkania w tych blokach
        kosztuja ulamek tego co w centrum - ciekawe dlaczego prawda?
        • stalynick Re: Paryz 07.08.04, 08:39
          > ze mieszkania w tych blokach
          > kosztuja ulamek tego co w centrum - ciekawe dlaczego prawda

          mieszkania w blokach w Paryżu? :)

          ale co chcesz przez to powiedzieć?
      • stalynick Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis 07.08.04, 08:48
        dodam jeszcze
        że w pozostałej części Krakowa, blokowiska nie tworzą jakichś logicznie
        układanych osiedli
        wszędzie stawiano je (bloki) przypadkowo - plombując wolne miejsca (np pomiędzy
        wiejskimi chałupami)
        Wygląda to dziś tragicznie.

        dopiero teraz buduje się w stylu osiedlowym (przykład idzie z Nowej Huty)
        Świadczy o tym ilość powstałych ostatnio osiedli (nie w Nowej Hucie).
        Wcześniej nazwą "osiedle" mogły się legitymować tylko Nowohuckie społeczności.

        Dziś mamy nawet osiedle podwawelskie :)



        PS
        (Nowa Huta Was od zawsze pochłania ;) )
        • Gość: Łysy Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.04, 11:44
          witam,

          po pierwsze zaryzykuje stwierdzenie, ze dla tego, o czym rozmawiamy, czyli
          budowania miasta, w opozycji do blokowisk,

          spadziste dachy nie maja zadnego znaczenia. mozna oczywiscie wziac pod uwage
          taki aspekt jak piata elewacja, ale dla

          budowania miasta nie ma ona tak duzego znaczenia. z perspektywy ulicy,
          zwlaszcza waskiej, a generalnie takie mamy

          w centrum, ktore tak wszyscy lubia, nie widac spadku dachu. podobnie jest w
          wiekszosci tych nowszych miejsc, ktore sa

          uwazane powszechnie za ostatnie swietne kawalki miasta, jak lea, chopina,
          batorego itd. - najczesciej nie widac dachu z

          perspektywy czlowieka. co wiecej, niektore kamienice w centrum maja dachy
          pograzone - schowane za sciana szczytowa, dla

          przechodnia niewidoczne. sa znane przyklady, w ktorych posluzono sie na bloku
          spadzistym dachem, a nawet zmieniono dach z plaskiego na spadzisty i ogolny
          efekt estetyczny nie jest lepszy, a wplyw na miejskosc i budowanie miasta jest
          moim zdaniem co najmniej dyskusyjny.

          po drugie, moim zdaniem, nalezaloby rozszerzyc definicje blokowiska w stosunku
          do tego, co napisala kasia, bo o ile zgadzam sie, ze takie sa zrodla blokowisk
          (segregacja funkcji, wolnostojace bryly "zatopione" w zieleni), to obecnie
          powstaja zespoly blokow (moim zdaniem to blokowiska), ktore maja i mieszana
          funkcje, i sa niby-kwartalami, tzn. maja front, ktory przylega do ulicy i
          dzidziniec, otoczony zabudowa. czyli to za malo, zeby nie powstalo blokowisko.

          jak dlugo deweloperzy beda budowac otoczone plotem i zamykane brama na pilota
          getta, tak dlugo nie bedzie miasta. nie ma tkanki miejskiej, sa tylko
          eksterytorialne obszary roznych deweloperow, a potem wspolnot. oczywiscie nie
          wszystko wina deweloperow; to miasto i autorzy planow miejscowych (ktorych nie
          ma, albo sa robione pod konkretnego inwestora dla jednej dzialki...) nie
          zadbalo (lub nie wyegzekwowalo) o pierzeje tych ulic, styki scian parterow z
          posadzkami (placow, ulic, skwerow), komunikacje publiczna, odpowiednia liczbe
          parkow (a nie powierzchni do zasiania trawy), dominanty, przemieszanie funkcji.

          mozna sie zastanawiac czy zgodzic sie na to lub do jakiego stopnia, ze
          zamoznosc obywateli zamieszkujacych dana okolice ma tak duzy wplyw na powstanie
          miasta (a nie blokowiska). mysle ze predzej moze chodzic o powszechna wsrod
          mieszkancow swiadomosc zycia w miescie i tego konsekwencji; poza tym znany jest
          przyklad zoliborza, ktory byl osiedlem socjalnym, choc niektore jego czesci
          byly zamieszkane przez inteligencje, a wiekszosc przez urzednikow roznego
          szczebla, a zgoda co do tego, ze to swietny kawalek miasta jest powszechna
          (choc formalnie, to mogloby byc blokowisko, bo sie sklada z blokow)

          co do gestosci zabudowy jeszcze, w krajach zachodnich, a zwlaszcza
          skandynawskich osiaga sie zabudowa jednorodzinna gesta i wielorodzinna gesta
          takie wspolczynniki urbanistyczne jak u nas w blokowiskach. wiec rzecz nie w
          miejscu, ktorego rzekomo nie ma. duzy blok potrzebuje duzo miejsca zeby za
          bardzo nie zacienial, duzo miejsca na parkingi dookola i tak dalej. francine
          houben, szefowa swietnego holenderskiego biura architektonicznego ubolewa, ze z
          historycznego bogactwa urbanistyki w holandii wspolczesnie niewiele zostalo, i
          szczytem marzen dla wiekszosci holendrow stal sie domek, obowiazkowo z autem z
          przodu (albo dwoma). o nas mozna powiedziec prawie to samo, albo dom (najlepiej
          to willa, dumnie stojaca na srodku dzialki), albo mieszkanie w bloku (jak kogos
          na dom nie stac). nie ma innych opcji. uczmy sie od holendrow pragmatyzmu, bo
          to oni nie maja ziemii, i dlatego wlasnie nie maja blokow, maja po prostu na
          nie za malo miejsca. za to ciagle opracowuja nowe typologie mieszkania,
          obowiazkowo uwzgledniajace fakt, ze kazde mieszkanie to takze samochod.
          • stalynick Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis 07.08.04, 21:56
            wydaje mi się, że we współczesnym świecie o pieżejach możemy już zapomnieć, a
            to z kilku powodów:

            1. centrum miasta to dziś wysokościowce (czyli również wolnostojące bloki)
            2. Ludzie już nie potrzebują mieszkać w samym centrum, dom przy domu, gdyż mamy
            dziś lepszą komunikację, nie ma gdzie parkować samochodów, "pieżaste"
            śródmieście jest duszne, zadymione i pozbawione przestrzeni do zabaw i
            wypoczynku (a przede wszystkim tłoczne i niebezpieczne dla dziecka) (tego
            wszystkiego nie było keidy powstawały pieżeje)
            3. ludzie nie muszą już handlować na rynku (ten aspekt wiąze się z punktem 2)
            4. ludzie chcą mieszkać w domkach - w spokoju zdala od zgiełku (a jeśli już to
            wolą w bloku na przedmieściach).
            • stalynick dodam jeszcze 07.08.04, 22:00
              dodam jeszcze, że dziecko wychowujące się w ścisłym "pieżastym" śródmieściu,
              nie może zostać swobodnie wypuszczone na pole (chociażby paradoksalnie dlatego,
              że go tam nie ma) gdyż przed kamienicą jest tylko ulica. Musi zatem być
              pilnowane przez rodzica, który zaprowadzi go np do parku (ale na to nie zawsze
              jest czas). Pod blokiem nie ma z tym problemu.
              • Gość: Łysy Re: dodam jeszcze IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.04, 10:23
                zgadzam sie, ze pierzeje takie jak w rynku na przyklad juz nie wroca, a jesli,
                to w wyjatkowych przypadkach i na mala skale. jednak nawet wysokosciowce moga
                tworzyc pierzeje - z polskich przykladow wezmy wiezowiec CAIB w warszawie. ma
                kilkupietrowa baze, odciecie, a powyzej jest wysoko. co do budynkow nizszych
                wolnostojacych, mysle np. o froncie kwartalu budowanego przez jednego
                dewelopera, to obowiazujaca linia zabudowy, wysokosci (obowiazujace i
                nieprzekraczalne), cofniecia i inne regulacje mozliwe do zapisania w planie
                miejscowym sa narzedziami, ktorymi, o ile sie uzyje odpowiednich, mozna
                ksztaltowac pierzeje albo nie. pozytywny przyklad to aleja KEN na ursynowie.

                ludzie nie musza mieszkac w samym centrum, ale zabudowa zwarta jest
                ekonomiczniejsza (uzbrojenie!), odleglosci sa mniejsze. wspolczesne przepisy i
                tak nie pozwalaja na ulice ktore mialyby kilka metrow szerokosci, wiec te ulice
                nie beda zadymione i tloczne. ulica obudowana mieszkaniowka wielorodzinna,
                jednorodzinna, jakakolwiek tez moze miec pierzeje, a przy tym zielen w
                przekroju.

                dzieci moga bawic sie na wewnetrznym podworku osiedla, silnie uksztaltowana
                pierzeja temu nie przeszkadza.
                pzdr
    • Gość: eeeee Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis IP: *.queens.ox.ac.uk 08.08.04, 11:07
      aby nie powstalo blokowisko powinno sie tworzyc zwartą zabudowę czyli dom przy
      domu z ladnie wytyczonymi uliczkami jak to sie dzieje w wiekszosci miast
      europejskich, a nie tak jak w Krakowie gdzie buduje sie bloki porozrzucane bez
      ładu i skladu na jakims polu z waskimi dziurawymi uliczkami dojazdowymi do
      klatek schodowych;

      Kraków jest skazany na "blokowizacje";
      • malykrakusek Jeśli nie bloki, to co? 09.08.04, 14:10
        Większosć ludzi , ktorych stac na kupno nowego mieszkania chce zeby bylo ono:
        - na niewielkim osiedlu z dala od centrum, ale z dobrym dojazdem do niego,
        - ogrodzone, monitorowane.
        I to jest problem.
        Za kikanascie lat bedziemy miec slamsy w blokowiskach popereelowskich i
        zamkniete enklawy malych osiedli nawet dla ludzi sredniozamoznych. Zero
        przestrzeni miejskiej. Te funkcje juz przejmuja centra handlowe, hipermarkety.
    • stalynick Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis 09.08.04, 21:44
      myślałem myślałem i wymyśliłem.

      odpowiedź brzmi: wieś lub jednorodzinne przedmieścia

      tylko na wsi nie powstają blokowiska



      poza tym, moim zdaniem, wszelkie utarte po 89 roku określenia
      typu "dresy" "blokowisko" "blokersi" itd słuzą tylko i wyłącznie deweloperom w
      sprzedaży mieszkań i przypuszczam że przez owych są lansowane.

      wszędzie miszkają różni ludzie
      • ruczaj.x może też chodzić o to, że... 10.08.04, 09:52
        beton z powodu swoich właściowości nie jest najlepszym materiałem na ściany w budynkach mieszkalnych (doskonale spisuje się za to w bunkrach, ew. zaporach wodnych).
        Drugą rzeczą jest jakość wykonania tego typu budynków, jak każdy budowlaniec wie - jest FATALNA. Winny jest system jakim były budowane: na szybko, bez kontroli jakości, bez konkurencji (i tak każdy brał co było - zresztą kto by narzekał jak dostawał prawie za darmo).
        Dalej - infrastruktura otaczająca - rury CO czy ciepłej wody są w fatalnym stanie (bardzo słabo izolowane), podobnie izolacja zewnetrzna samych bloków (jeśli jest jakakolwiek) jest jakości poniżej wszelkich norm.
        Niestety niedługo (za 10-20lat) koszty utrzymywania przy życiu tego typu budynków mogą gwałtowanie wzrosnąć, a jeśli dodamy fakt, że siła rzeczy będą zamieszkiwane przez biedniejszych lokatorów - nie trudno sobie wyobrazić, że może je czekać los ich NRDowskich odpowiedników, ewentualnie mogą zamienić się w slamsy.
        Pomieszkajcie sobie troszkę w nowowybudowanym budynku to zrozumiecie o czym mówie.
        Nie ma się co oszukiwać nowe i stare bloki to jak porównianie: Fiata 125p z nowym Opelem Astra. (jeśli miałbym używać rodzimego rynku motoryzacyjnego)
      • malykrakusek Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis 10.08.04, 14:33
        stalynick napisał:


        > poza tym, moim zdaniem, wszelkie utarte po 89 roku określenia
        > typu "dresy" "blokowisko" "blokersi" itd słuzą tylko i wyłącznie deweloperom w
        > sprzedaży mieszkań i przypuszczam że przez owych są lansowane.


        To na pewno!!!!!!!!!!
        • ruczaj.x po co mieli by to robic? 10.08.04, 15:09
          Przecież nie doszło jeszcze do tego, ze stoją nam puste mieszkania - a wrecz przeciwnie mamy bardzo duży niedobór. Cokolwiek więc zbudują (jeśli tylko będzie w rozsądnej cenie, jakości i lokalizacji) na pewno zostanie sprzedane.
          [chociaż by fakt, że ponad 20% ludzi nadal mieszka na wsi - i na dłuższą metę nie będą się wstanie utrzymać na normalnym poziomie - gwarantuje stały dopływ ludzi do miast]

          A "blokersi", "blokowiska" i "dresy", że są i nikt nie musiał ich wymyślać może sie przekonać każdy kto wybierze się w okolice praktycznie każdego większego skupiska postPRLowskich bloków.
          Wystarczy spojrzeć jacy ludzie byli tam osiedlani - NIE MA SIE CO OSZUKIWAC, ANI OBRAŻAĆ - ludzie z terenów wiejskich, w większości z wykształceniem podst. czasem średnim - nie twierdzę, że to źle - taka była wtedy Polska.
          Twierdzę natomiast, że byli to ludzie o nieco innej mentalności i kulturze. Oczywiście teraz większość różnic kulturowych uległa zatarciu, ale pewna cząstka pozostała - i szczególnie widoczne jest to w młodym pokoleniu.

          Wiem co mówie, bo mieszkałem ponad 20 lat w takim miejscu, wiem z kim chodziłem do szkoły, wiem również jakich ludzi miałem w bloku. Twierdzenie, że blokowiska są oazą spokoju i kultury, z ładnymi i funkcjonalnymi blokami na które uwzieła się cała Polska jest nieporozumieniem. I nie piszę tego, żeby kogokolwiek obrazić.

          Tematyczne "blokowiska" miały oznaczać raczej skupiska domów wielorodzinnych - sypialnii.
          Socjalistyczne blokowiska to przeszłość, te se ne wrati. Bezpowrotnie skończyły się czasy kiedy ni z tego, z owego po wsiach jeździły autobusy i zbierały ludzi obiecując darmowe mieszkania i prace.

          Co do blokowisk - co być może Cie zainteresuję - nikomu (nawet w socjalistycznych umysłach) nie przyszło do głowy, że ludzie będą tyle czasu w nich mieszkać, akurat w mojej okolicy wszystkim obiecywano, że są to budynki TYMCZASOWE, a docelowo ludzi będzie stać na wybudowanie sobie domu, czy zamieszkanie w mniejszych budynkach normalnych jakościowo. Pan Gierek nie brał niestety pod uwagę socjalistycznej wydajności.
          Po raz kolejny okazało się, że rzeczy tymczasowe w PRL są najbardziej trwałe.

          ave!
          • stalynick Re: po co mieli by to robic? 10.08.04, 18:29
            jeśli chodzi o kulturę (zwłaszcza tą "bycia") to ja naprawdę wolę tą wiejską
            niż miejską :) (jest naturalna, szczera i prawdziwa).

            kultura miejska jest w rzeczy samej na pokaz. (uśmiechasz się ładnie - ale
            myślisz zupełnie coś innego. tego wymaga cywilizowany świat. jeśli kiedykolwiek
            byłeś sprzedawcą - to wiesz o czym mówię).

            Na przedmieściach zasilanych wiejską ludnością do póty jest sielankowo, do póki
            nie wyrośnie nowe pokolenie w okresie przemian ustrojowych, gdzie od małego
            karmi się ich umysły obrazami z różnych niemoralnych filmów.
            Kto jest temu winien?


            Tak się składa że znam i wiejską kulturę, i miejsko-wiejską (przedmiejską), jak
            również tą miejską. Więc w tym temacie nikt mnie nie przekona.

            "wyścig szczurów" - ot miejska nie"kultura" :)
            • stalynick Re: po co mieli by to robic? 11.08.04, 17:59
              tak mi jeszcze dzisiaj wpadło do głowy, że żulostwa ; chamstwa ; złodziejstwa i
              beznadziei nie brakuje nigdzie. można o tym poczytać w ostatnich wiadomościach
              (afery korupcyjne w wydziale architektury ; komunikacji ; nfz ....).

              Wszędzie są ludzie dobrego serca ; oraz tacy o jakich mówimy.
              Problem jednak w tym, że wielu porządnych obywateli stacza się w przepaść
              patologii z powodu braku pieniedzy (brak pieniedzy potrafi rozbić każdą - nawet
              najbardziej romantycznie/miło/ i serdecznie żyjącą rodzinę).
              Staczają się w przepaść w chwili kiedy w inych krajach żyliby dostanio i byliby
              wzorowymi obywatelami przynoszącymi państwu dochód.

              Z kolei tacy chosztaplerzy (jakich wymieniłem na początku) jakimś cudem
              (zazwyczaj z powodu komunistycznej lub mafijnej rzeczywistości) dostają się na
              wysokie stanowiska i efekty widać.
              Każdy im liże tyłeczek - ładnie się uśmiecha / "szanuje" (w kapitalistyczny
              sposób) no i tak sobie żyją (choć w normalnym świecie to oni powinni stanowić
              margines społeczeństwa).


              PS
              I nie piszcie mi że na wsi są sami prości ludzie. Tak naprawdę wieś niczym nie
              różni sie dziś od miasta - ten sam przekrój społeczny (jeśli chdozi o
              wykształcenie).
              • ruczaj.x uuu... ryzykowowne.. 12.08.04, 10:53
                No obawiam się, że nie masz racji co do struktury społecznej na wsi i w mieście.
                Jak już wspominałem obecnie różnice nieco sie zacierają, ale po wojnie (czy 20 lat pozniej) wieś w bardzo mocnej wiekszość miała wykształcenie podstawowe (a to nie zawsze).
                • stalynick Re: uuu... ryzykowowne.. 12.08.04, 18:09
                  jednego nie bierzesz pod uwagę

                  nasz kraj z dziada pradziada wychodzi z założenia, że tylko panowie (wiesz Ci
                  tacy archaiczni włościanie) są inteligentni. Wielu z takich "panów" dorabiało
                  się fortun liżąc drugiemu panu tyłek - lub dostając jakieś włościa za
                  osiągnięcia [często dokonywane przez poddanych]).

                  długi czas dobra edukacja dostępna była tylko dla elit (a to z powodu funduszy
                  czy w ogóle pojęcia o systemie nauczania czy czymś więcej niż własne otoczenie
                  [nie było telewizji, prasy, internetu...]).

                  nie zapominaj zatem o czymś takim jak potencjał.
                  ktoś może być w ogle nie wykształcony a ma ogromny potencjał. Przykjeżdża wtedy
                  taki wspomniany przez Ciebie komunistyczny autobus - i ten ktoś bez chwili
                  zastanowienia pakuje się do niego czując (dobry instynkt to cecha ludzi
                  inteligentnych) że to jego szansa.
                  Teraz wystarczy sprawdzić jak potoczyły się losy takiego jednego z drugim
                  delikwenta.

                  osiąganie sukcesu to często wielopokoleniowa droga. Nie można jednak nie być
                  świadomym tego, że w ludziach drzemie ów niewykorzystany potencjał.

                  Na wsi trudniej było (i jest) go wykorzystać niż w mieście / dlatego może warto
                  pomyśleć nad tym:

                  ".....Amerykanie już dawno zauważyli, że geniusze rodzą się również na farmach
                  i że najtęższe głowy rzadko pracują w miejskich blokowiskach, gdzie trudno jest
                  wymyślić pojazd kosmiczny i jeszcze trudniej go zbudować. Z rozmaitych analiz
                  wynika, że ludzie twórczy gremialnie lokują się z dala od wielkomiejskiego
                  tłoku. Reasumując, wynalazca musi mieć takie same warunki pracy w Nowym Jorku,
                  jak na wsi w Teksasie....."
                  dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.20/Magazyn/02/02.html
                  • stalynick dodam jeszcze 12.08.04, 20:24
                    z artykułu nie trudno zrozumieć, że Nowy Jork to też blokowiska. Że Śródmieście
                    Krakowa to też blokowiska. I nie ma w tym krzty ironii. Zwykła prawda.
                  • ruczaj.x musisz sie koncentrowac na tym co napisałem.. 13.08.04, 09:46
                    a napisałem, że: "dosyć ryzykowne jest stwierdzenie, że wykształcenie mieszkańców wsi i miast jest takie same (a już tym bardziej ryzykowane jeśli mówimy o przeszłości)".

                    Obawiam się, że nie zdajesz sobie sprawy jaka ciemnota panowała na wsi po wojnie (podpobnie jak i przed wojną), a ludzie którzy wsiadali do tych "autobusów" byli n-tym dzieckiem w kolejce, które miały mniejszą szansę na ojcowiznę, więc korzystali z okazji (chyba każdy by skorzystał na ich miejscu).

                    A teraz zastanówmy sie na spokojnie jaka społeczność może powstać, ze zbitki takich ludzi, usadowionych w blokowiskach, bez tradycji, z resztą rodziny pozostawioną na wsiach. Bez poszanowania dla własności - bo skoro dostało się za pół darmo - któregoś dnia mogą też zabrać.
                    I wydaje mi się, że główny problem to jest właśnie BRAK POSZANOWANIA DO WŁASNOŚCI. Gdyby Ci sami ludzie musieli za te mieszkania zapłacić wolnorynkową cene, zarabiać na nie 20-30 lat mogłoby sie okazać, że przykładali by o wiele większą uwagę do wszelkiego wandalizmu czy niszczenia ich wspólnej własności.
                    • stalynick Re: musisz sie koncentrowac na tym co napisałem.. 13.08.04, 17:34
                      widzę że masz już wyrobione zdanie na ten temat i moje argumenty nie zmienią
                      tego faktu. Ty również powinieneś bardziej przykładać się do czytania :)

                      Pozostańmy w pokoju (każdy ma prawo do własnego zdania)
                      • ruczaj.x Re: musisz sie koncentrowac na tym co napisałem.. 14.08.04, 13:22
                        cały czas jesteśmy w pokoju! :D
                        luźno sobie dyskutujemy
                        po prostu znam blokowiska z zagłebiowskiej perspektywy, gdzie 80% mieszkanców mieszkało właśnie w blokowiskach - i wiem jak 'kwitło' życie 'centrum' w sobotnie wieczorem, wiem jak wyglądały blokowiska, i mimo, że raczej młody jestem, wiem kto tam mieszkał.
                        Krakowa nie udało się stłamsić (mimo próby jaką było właśnie zbudowanie Nowej Huty) przez tego typu mieszkalnictwo - więc jakieś życie społeczne jednak się odbywało.
                        I to może cały urok tego miasta :) Poza tym, że jest piękne!
                        • stalynick Re: musisz sie koncentrowac na tym co napisałem.. 15.08.04, 09:46
                          ale nie znasz życia z krakowskich blokowisk
    • stalynick apartamentowce na osiedlu oświecenia (fotka) 11.08.04, 19:03
      celowo użyłem nazwy apartamentowce


      fotty.webpark.pl/oswiecenia3a.jpg

      od górnago lewego rogu: CBC ; niżej Geant ; obok Multikino i Park Wodny ; obok
      dzielnica domków jednorodzinnych na Czerwonym Prądniku ; ponad nimi
      apartamentowce Czerwonego Prądnika ; Poniżej domków jednorodzinnych znajduje
      się osiedle Oświecenia (te wielkopłytowce) ; Poniżej osiedla oświecenia Park
      Mistrzejowicki ; Z prawej strony osiedla oświecenia kościół a za nim
      Mistrzejowicka osada domków jednorodzinnych ; widać też aleję Bora
      komorowskiego ; a poniżej osiedla Oświecenia i PArku Mistrzejowickiego -
      ustawione równolegle apartamentowce na osiedlu Tysiąclecia (dużo zieleni - na
      Oświecenia też takie rosną) ; w lewym górnym rogu osiedla oświecenia (poniżej
      multikina i po drugiej stronie ulicy Dobrego Pasteża) widać szkołę - druga
      szkoła widoczna na zdjęciu znajduje się na osiedlu Tysiąclecia [prawy dolny róg
      parku Mistrzejowickiego]).

      Teraz tylko czekać aż apartamentowce na Oświecenia zostaną docieplone (dzięki
      czemu mam nadzieję otrzymają ładną elewację). Najlepiej aby były kolorowe jak
      stojące obok klockowate (podobne) multikino. W końcu byłoby w mieście wesoło.

      Szkoda że nie widać na tym zdjeciu - że okolica jest bardzo górzysta.

      Na Oświecenia są świetne mieszkanka. Nie ma tutaj wydziwiastych brył budynków.
      Ich prostota pozwoliła na uzyskanie przestronnych dużych i ustawnych mieszkań +
      najładniejszych i największych w mieście balkonów.
      • stalynick poprawka CBC ---> CBO n.t 11.08.04, 19:03
        • stalynick aha jeszcze... 11.08.04, 19:05
          dodam że wspomnianej przeze mnie "osady mistrzejowickich domków jednorodzinnych
          i kościoła" na fotce niestety nie widać.
      • stalynick dodam jeszcze jedno 11.08.04, 19:16
        dodam jeszcze.
        że na tej fotce najlepiej widać, iż nawet osiedle może być ciekawym elementem
        miasta. ważne by było od początku do końca zaplanowane i tworzyło jednolitą
        całość.
        najgorzej wygląda taka wolna amerykanka jak na widocznym powyżej czerwonych
        domków jednorodzinnych bałaganie urbanistycznym Czerwonego Prądnika (tu blok
        tam domek, tam jakiś teren poprzemysłowy, gdzieś drzewo, gdzieś itd...)
        • Gość: kasia Re: panorama Stalynika IP: *.mar-6.catskill.net 12.08.04, 01:01
          Stalyniku zdjecie ktore zamiesciles jest dosc przerazajace -
          chociazby: zdrowiej jest jesli dziecko potrafi wskazac palcem na swoj dom bo
          on jest inny od tych ktore je otaczja - nie moze tego zrobic mieszkajac w
          blokowisku -
          to jest dosc podstawowe czy czlowiek jest traktowany jako jednostka czy odmawia
          mu sie induwidualnosci.
          Te blokowiska to architektura totalitaryzmu.

          Mozna sie zastanowic jak to wplywa na krztaltowanie sie psychiki - wszak
          huligani - dresiarze to patologia blokowisk. Moze takze takze dlatego ze
          przestrzen publiczna miedzy blokowiskami jest bezkrztaltna i niczyja -
          niestrzezona i nemozliwa do ustrzezenia. Czy tamtedy ktokolwiek chodzi za
          wyjatkiem z pracy i do pracy?
          do tego to zniszczenia krajobrazu -
          i ile energi by dojechacd do pracy,szkoly

          Jest taki piekny film Kutza "Paciorki jednego rozanca" wlasnie o tym jak
          budowano blokowiska i co przy okazji niszczono. Tez o ludziach prostych i
          zyciu z godnoscia.


          • stalynick Re: panorama Stalynika 12.08.04, 17:58
            >Czy tamtedy ktokolwiek chodzi za
            > wyjatkiem z pracy i do pracy?

            Przyjedź przekonaj się :)
            Myślę, że będziesz zdziwiona :)
            Owszem że toczy się tutaj życie - zwłaszcza w pobliskim parku. Ale ludzie lubią
            się rozpełznąć po całym mieście. Niektórzy tak jak ja siedzą sobie w domku. Ale
            pytanie - czy w kamienicach mają wspólną przestrzeń czy osobną? Przecież to
            kamienice były wzorem do powstawania bloków.
            Tak jak mówię - nie każdego stać na swój domek. A życie w mieście wyklucza
            własną przestrzeń (zewnętrzną) dla 70% mieszkańców. Stąd balkony.

            Chcielibyście dokonać rzeczy niemożliwej - mieć pierzeje a jednocześnie nie
            zagęszczać miasta. To utopia :)!!

            Moim zdaniem wolnostojące bloki są najlepszym rozwiazaniem. Tyle że każdy z
            nich powinien być ogrodzony - a w okół niego istniałaby przestrzeń publiczna
            dla mieszkańców budynku - gdzie mieliby włąsne ławeczk idrzewa itd - których
            sami sobie by nie niszczyli. Ogradzamy domy - ogradzajmy więc i bloki (jak
            widać to naturalne zjawisko [patrząc na wspomniane ogradzanie domków
            jednorodzinnych]).



            > do tego to zniszczenia krajobrazu -
            > i ile energi by dojechacd do pracy,szkoly


            A pomyśl ile energii jest zaoszczędzone (wzajemne ogrzewanie się ścian
            mieszkań, jedno podprowadzenie wody dla całego budynku [bez strat na
            ciśnieniu] ; wykorzystanie ciepła z ekologicznej elektrociepłowni ; szkoła
            nieopodal [bo przestrzeń nie rozciąga się tak bardzo jak w przypadku domków -
            gdzie jedna szkoła przypada na wielki obszar] ; do pracy dojeżdża sięautobusami
            [bo warto obok takiego osiedla poprowadzić linię autobusową czy tramwajową] itd
            jeśli chodzi o oszczędności.
          • stalynick niech dziecko ze śródmieścia.... (foto) :) 12.08.04, 18:46
            fotty.webpark.pl/c-12.jpg


            poza tym - zobacz jak to niechlujnie wygląda (śródmiejskie wewnętrzne
            kwartały). Przypomina mi to skupisko "domków" np. Romów w niektórych rejonach
            świata. Kwartały które miały być w założeniu podwórkami zostały na maxa
            zabudowane (na dziko).


            PS
            Dołączam jeszcze fotki:
            Krowodrzy: fotty.webpark.pl/krowodrz.jpg
            Prądnika Czerwonego: fotty.webpark.pl/prad_czerw.jpg
            Łagiewnik: fotty.webpark.pl/sol02.jpg
      • ruczaj.x brrrr....okropienstwo 12.08.04, 14:52
        nie dziwie się, że na Dobrego Pasterza polują na ludzi,
        co to ma byc??? Co to za zageszczenie wysokich budynków??

        I jeszcze pokazujesz to jako przykład ładnego osiedla... pokaż mi jeszcze dla kontrasu zdjęcie brzydkiego osiedla. ("...bo chce uwierzyć, że śnie...")

        Bez urazy ale, aż mnie trzepie jak widze takie widoki. Szara socjalistyczna utopia. Chociąż tyle, że w miejscu osiedla domów jednorodzinnych nie ma następnych 20 betonowych wieżowców.
        • stalynick Re: brrrr....okropienstwo 12.08.04, 17:47
          :)




          > pia. Chociąż tyle, że w miejscu osiedla domów jednorodzinnych nie ma
          następnych
          > 20 betonowych wieżowców.


          ....jak na Czerwonym Prądniku :)



          PS
          przeczytaj jeszcze raz uważnie fragment na temat tego co ja uważam. Wydaje mi
          się że napisałem tam, że:

          "na tej fotce najlepiej widać, iż nawet osiedle może być ciekawym elementem
          miasta. ważne by było od początku do końca zaplanowane i tworzyło jednolitą
          całość.
          najgorzej wygląda taka wolna amerykanka jak na widocznym powyżej czerwonych
          domków jednorodzinnych bałaganie urbanistycznym Czerwonego Prądnika (tu blok
          tam domek, tam jakiś teren poprzemysłowy, gdzieś drzewo, gdzieś itd...)"

          A miasto nie musi być jednolite (nudne). Może sobie być taka uporządkowana
          dzielnica bloków.
          Najważniejsze, że całość trzyma się kupy. Najgorzej gdy stawiają taką Galerię
          Krakowską, Galerię Kazimierz czy budynki przy kupa (itp) w miejscach gdzie
          zupełnie one nie pasują (rozumiesz o co mi chodzi).

          Ja lubię ład i porządek. Moim zdaniem osiedle Oświecenia jest jednolite - kto
          chce tu mieszkać ten mieszka i jest zadowolony (przestronne mieszkania, super
          komunikacja i otoczenie). Na pewno jest tutaj mniejszy ścisk niż w kamienicach
          w śródmieściu. Poza tym jest przestronniej, jest więcej miejsca do zabaw, mniej
          zanieczyszczone powietrze, itd itd długo by wymieniać.

          Zauważ że osiedle sfotografowane jest pod złym kątem - przez to budnki się na
          siebie nakładają (trochę wyobraźni [tak samo można by pomyśleć że czerwone
          domki stoją jeden na drugim]).

          Ciesz się że stać Cię na swój domek. Mieszkania na oświecenia też nie są tanie:
          150 000 na dzieńdobry za 3 pokojowe mieszkanie 64 metry (wykończone wewnątrz
          jak np nasze [jakich tu bez liku]).
          Z zewnątrz może budynki nie prezentują się najlepiej - ale tak mówiłem - myślę
          że nastaną dla nich lepsze czasy (poprawa elewacji).
      • stalynick jeszcze fotka z zaznaczonymi elementami 12.08.04, 18:49
        fotty.webpark.pl/oswiecenia3b.jpg
    • stalynick Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis 12.08.04, 19:03
      naprawdę warto orónać te dwa zdjęcia:

      fotty.webpark.pl/oswiecenia3b.jpg
      fotty.webpark.pl/c-12.jpg
      i zastanowić się gdzie jest przyjemniej mieszkać.


      To jest zupełnie tak samo jak z marką i reklamami. (później przecieramy oczy ze
      ździwienia kiedy okazuje się, że to na co pluliśmy [najczęściej krajowe] było
      zdrowsze i lepsze od tego wylansowanego)
      albo inaczej:
      Okazuje się, że cudzego nie znamy a swoje chwalimy.
      • Gość: kasia Re: Co jest potrzebne, zeby nie powstalo blokowis IP: *.cable.mindspring.com 13.08.04, 03:52
        Stalyniku,

        Nikt Ci nie zabrania mieszkac gdzie chcesz i dobrze że lubisz tam gdzie jesteś
        i że czujesz przynależnośc do tego miejsca.

        Nie przeszkadza to jednak temu że na przyszłość jest to wzorzec niewłaściwy.
        Bo do rozwoju miasta i stworzenia miasta witalnego potrzebne jest życie ulicy i
        dojścia na piechotę - przestrzeń publiczna pozwalająca na maksymalną możliwośc
        kontaktów międzyludzkich i wspólne wspieranie i współzależności interesów i
        funkcji. Miasto i miejskośc sa skomplikowane. A gdzie można dojść od tych
        bloków? Twoja dzielnica jest możliwa bo isnieje Kraków - środmieście i
        dzielnice o planie który szlifował się przez wieki, ale nie dodaje do miasta.

        Widziałam że na ulicy Dobrego Paterza buduje się dalsze bloki miedzy
        isniejącymi. Ta ilośc przestrzeni którą lubisz będzie sie wiec w miarę
        zabudowy zmniejszać. I tu istotne jest jak się bedzie zabudowywac. Bo można
        bloki przeprojektować na dzielnicę o zabudowie wielofunkcyjnej z normalnymi
        ulicami i lokalnym centrum.

        Podwórka Krakowa są zaniedbane (a przy remontach maksymalnie zabudowywane)tak
        samo parki które są konieczne dla jakości życia w mieście - tym parkom i
        skwerom brak porządnego utrzymania, przeprojektowania, unowocześnienia czy
        animowania. Totez nie są aktywnie używane przez mieszkańców,ale kiedyś będą.
        Równie dobrze mogłbyś twierdzić że architektura starego miasta jest do niczego
        tylko dlatego że kamienice sa zniszczone, tynk odpada itd.

        W końcu chodzi o to by mieszkańcy miasta mieli wybór, i żeby ten wybór był
        oparty na sensownych propozycjach rozwoju miasta.

    • Gość: kakaka blokowisko - nie jest złe IP: *.pp.com.pl 13.08.04, 12:08
      czy stara część Nowej Huty jest blokowiskiem?
      czy Plac Centralny nie jest piękną przestrzenią miejską?
      dobrze sprzęzony z komunikacją
      miesci/łączy i tramwaj i samochód

      mogłoby to byc modelowe rozwiązanie dla nowych
      bloków czy tkanki /? tu nie wiem

      reasumując-
      planowanie przestrzenne jest do bani, bo widać zapisuje za mało
      urbanistyka nie istnieje

      pamiętam jakiś stary plan regulacyjny dla Dębnik /autorstwa Deńki chyba
      publikowany w architekturze - lata osiemdziesiąte
      wytyczono ulice, wyznaczono wysokości pierzei, ciągi piesze, zaproszeni
      architekci mieli wypełnić kwartały - w poszukiwaniu różnorodności różne
      pracownie, różne osobowości

      nie ma sensu szukać na siłę różnorodności
      powinno się szukać elementów definiujących przestrzeń a nie
      elewację /abstrahując od tego czy pozytyw czy negatyw

      tylko kto da działkę na plac?

      luźne myśli - wszystko 'chyba'

      kakaka



      • Gość: kasia Re: blokowisko - nie jest złe IP: *.cable.mindspring.com 13.08.04, 13:47
        kakako,

        Stara Nowa Huta jest oparta na planie barokowym - czyli jest
        miastem czy dzilenicą zaplanowana na planie tradycyjnym - ulice, architektura i
        zieleń określająca przestrzeń i skwery i place które łaczą się ze sobą!- (tochę
        tam trzeba popracowac nad samym Placem centralnym ale jak rozumię isniały plany
        które nie zostały wykorzystane. Bo ten plac nie działa dobrze jako przestrzeń
        publiczna, ale może.)

        Pozatym jest w centrum Starej Huty początek wielofunkcyjności przypuszczam że
        dośc przypadkowej : obok mieszkalnictwa sklepy i jakieś biura. J

        Bloki to planowanie modernistyczne - budynek jako przedmiot w przestrzeni - tym
        samym nie określajacy tej przestrzeni - przestrzeń naokoło bloków jest
        bezkształtna, jest resztką która pozostała po postawieniu budynku. Dlatego nie
        działa. Dojazd do tego jest jeden - to sie nazywa dendryczny - jak liście na
        drzewie, w przeciwieństwie do SIECI POŁĄCZONYCH ZE SOBĄ ulic.

        Stara nowa Huta nie jest blokowiskiem - jest architektura totalitarną - takie
        same budynki ciągną się we wszystkie strony. Jeśli znajdziesz sie na którejś
        ulic to nie zawsze wiesz gdzie jestes. Można to rozwiązać, "doprojektowac"
        oczywiście dużo łatwiej jak blokowce. Do tego masz jeszcze nieporównanie
        lepsze materiały i detale na budynkach - jak wiemy oko ludzkie stale sie
        przemieszcza,
        tak jesteśmy ukształtowani że potrzebujemy detalu na którym to oko może się
        zaczepić - blok tego nie daje.

        K.
        • ruczaj.x Moja wizja! 13.08.04, 15:12
          Myśle, że dosyć dobrym rozwiązaniem w sensie architektonicznym (urbanistycznym) dla danego osiedla jest centralny plac z ogródkami, restauracjami (miejscem spotkań), KONIECZNIE wyłączony z ruchu kołowego, monitorowany, może jakiś kościół.
          W bezpośrednim sąsiedstwie znajdować się powinny budynki z frontami stykającymi sie z powierzchnią placu, sklepami, w okolicy powina przebiegać b.dobra komunikacja miejska. W nieco dalszej odleglości (w promieniu 200m-1500m) powinny powstać mini-osiedla, zamknietę enklawy (po kilka budynków - najlepiej obejmujace kwartały, z placem zabaw, bagactwem zieleni, podziemmnymi parkingami). Zachownie pierzei nie było by konieczne.
          Dalej domy jednorodzinne. W niewielkiej odległości park, na zewnatrz osiedla miejsce rekreacji (basen, jakaś hala sportowa, fitness club).


          Co wy na moja niedoszła wizję wymarzonej dzielnicy?? :D

          Może abstrakcja, ale wydaje mi się, że właśnie w ten zaplanowany sposób powinny powstawać osiedla. Deweloperze musieli by sie dopasowywać do danego planu ogólnego, zero chaosu, czy niespójności. A TO NIC PRAKTYCZNIE BY NIE KOSZTOWAŁO (biorąc pod uwage przyszłe zadowolenie ludzi).

          I jak ja mam wierzyć w to, że władze dbają o mieszkańców??
          • stalynick Re: Moja wizja! 13.08.04, 17:41
            i najlepiej by pod każdym takim placem przebiegała linia metra :)
            • ruczaj.x linia metra są raczej kosztowne.. przeczytaj. 14.08.04, 13:09
              jak być popatrzył sobie na mapy takich Dębnik z przed 10 lat.. zobaczyłbyś, że był do dyspozycji teren jakieś 4x4 km prawie zupełnie pusty (pola, czasem jakaś chatka).
              (widok z 97 r. mapy.wrotamalopolski.pl/Default.aspx?gmina=krakow - znajdź sobie południowy koniec Grota-Roweckiego - zobaczysz o czym pisze, później znajdź sobie północny kraniec Krakowa - następny teren pod sensowną zabudowe - TAK BYŁO 7 LAT TEMU!)

              A teraz powiedz mi ile by kosztowało miasto, jeśli wzieło by urbanistę i kazało mu nakreślić na tej mapie ulice, plac.. oznaczyć tereny dla budownictwa z obowiązkową pierzeją, dla małych osiedli i domków jednorodzinnych ???? no pomyśl jaki to by był koszt! (??)
              Taki plan zagospodarowania byłby powszechnie znany... i inwestorzy zwyczajnie MUSIELI by sie do niego stosować. Proste, tanie i wprowadzające harmonie.

              Gdyby w słodkich czasach socjalizmu stawiali osiedla z jakimś sensownym planem, a nie JAK LECI.. żeby tylko zmieściło się więcej PROLETARIATU - być może nasze dzielnice wyglądały by o niebo lepiej.

              Musisz zrozumieć, że kształt socjalistycznych osiedli nie jest przypadkowy.. TAM CELOWO NIWELOWANO WSZELKIE PRZESTRZENIE WSPÓLNE (miejsca spotkań), BO BYŁY ONE GROŹNE DLA WŁADZY LUDOWEJ. Im właśnie chodziło o stworzenie osiedli-sypialni, jeśli dodasz do tego politykę 'spijania narodu' (cena alkoholu to nie był przypadek) zrozumiesz w jakim miejscu żyjesz i czego bronisz.

              (jeszcze jedno a propos twoich 'aparamentów':
              info.onet.pl/964682,12,item.html )
              • stalynick Re: linia metra są raczej kosztowne.. przeczytaj. 15.08.04, 09:44
                ale co Ty mi w ogóle tłumaczysz. Przecież ja też jestem za uporządkowywaniem
                (takie dzielnice z centralnym placem są bardzo przyjemne - vide Stara NH)
        • Gość: kakaka no to nie blokowisko IP: 62.233.163.* 14.08.04, 19:27
          Kasiu

          wiem co różnica między zabudową kwartałową a blokową :/
          wyraziłem nieprecyzyjnie, wybacz
          niemniej
          wyrażę się jeszcze nieprecyzyjniej:)
          osiedle czy tkanka miejska /jak zwał tak zwał
          powinno mieć kształt - jakąś formę
          coś, co odróżnia jedną istotę od drugiej
          kształt może tworzyć i blok i kwartał

          w projektowaniu urbanistycznym był tego najbliższy Aldo Rossi
          któremu też możesz postawić totalny zarzut

          ukłony
          kakaka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka