Gość: Zuza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.13, 19:16 Byłam, polecam i będę tam często przychodzić bo mają świetną kuchnię! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: anka Re: El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.13, 19:33 A ja wprost przeciwnie. Zachęcona pochlebnymi opiniami w sieci wybrałam się tam z rodziną. Niestety jest źle. Od sałatki pływającej w vinagre de jerez po flan de huevo (przypalony cukier zamiast karmelu) wszystko było nie tak. I nie przekonały mnie zapewnienia szefa kuchni rodowitego baska (podobno) że używa tylko produktów najwyższej jakości i świeżości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monsyet El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.ists.pl 22.06.13, 00:47 byłem tam dwa razy za pierwszym razem miałem kelnerke która jest na zdjęciu i która bardzo dobrze obsługiwała za drugim razem była jakaś dziewczyna która wydawała się być pierwszy raz i zapomniała o części zamówienia. smakowała mi bardzo paella valenciana, ale niektóre dania są bardzo małe. Zaluje ze nie ma gambas al ajillo jako dania glownego. Pinchos po 10 zl wydaje sie ze to za dużo na malenka kanapeczke ucieta z bagietki. Dobra tarta kokosowa. Jest tam pare dobrych rzeczy w menu, ale jest też wiele pułapek na przykład zamawiacie danie główne a porcja jest jak przystawka nie da się tym najeść nijak. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpuszek81 El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego 22.06.13, 10:24 Panie Wojciechu w jaki sposób można się z Panem skontaktować poprzez jakiś e-mail ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xoxo Re: El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.13, 11:39 "[...] polecałbym osobom z niedowładem rozumu, które mnie oblewają w internecie jadem"... no, Pan Krytyk pokazał klasę (drugą, gimnazjalną) :-O. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi grafomania IP: 94.119.7.* 23.06.13, 12:59 Gdyby Nowickiemu za artykuły o knajpach zaczęli płacić od ilości podanych faktów a nie od znaków, to albo poszedłby z torbami szukać żarcia po śmietnikach, albo dałoby się go przeczytać bez bólu zębów i to w 15 sekund Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krk Poszedł na głodnego to mu smakowało IP: *.dynamic.chello.pl 23.06.13, 13:37 Żeby być obiektywnym powinien zawsze w takim stanie żołądka podchodzić do opisywanych lokali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dah El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.zax.pl 23.06.13, 22:58 Oczywiście syfiasta plandeka nad szyldem musi być. Dyskwalifikacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jorgeestevez El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.13, 23:32 Ja już zasłabłam oglądając zdjęcia pinczosów na portalu społecznościowym, oraz całej reszty i suszę mężowi głowę, aby przehulał tam ze mną pensję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nj Re: El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.ip.netia.com.pl 24.06.13, 09:11 dzisiaj pan Nowicki wspiął się na szczyty poezji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Esteta El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.13, 10:04 Fatalny wystrój, fatalna muzyka. Szynki od wejścia wygladają jak dekoracja, tapasy na barze o godz 19 pozostwiają wiele do życzenia ( wyschnięte i nieapetyczne). Nie przypomina to Hiszpanii raczej porównać należałoby do jakieś nowo-otwartej knajpy w Pcimiu ( nie obrażając).Możliwość rezerwacji stolików tylko w piwnicy. Jedzenie przeciętne, filet z kaczki tłusty podany bez zieleniny, która w okresie wakacji jest tak łatwo dostępna. Ludzie zastanówcie sie dwa razy, zanim się tam wybierzecie bo na pewno nie jest" nadmorsko , wakacyjnie i bezpiecznie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.13, 00:03 Szanowni, było tak: Podążyliśmy więc arabeską słów Nowickiego prowadzeni, kuchni Kraju Basków spragnieni, nie bacząc na placu Wolnica smutek. Że w pamięci smaki podróży z Bilbao na południe, do Elciego mieliśmy, podniecenie nasze tym większe było. Obuchem w głowę przed witryną dostaliśmy, kartki papieru czytając, kiepskim fontem, od ręki skreślone, a na nich godziny otwarcia. We wnętrzu zapasznie, drażliwie zapasznie, kuchennie zapasznie. Aromatu zamówionych potraw nie zwietrzyliśmy. Posadowieni w ostatniej sali, meblom, kinkietom, lampom, fotograficznym landszaftom przyglądaliśmy się, bez skutku poszukując hiszpańskiego smaku, gustu i designu umiłowania. Rozterkom naszym wtórowały dźwięki, zawiesiste, gdyż wnętrze zapaszne, klasyczny rock przez RMF wybrany. Do prekariatu należąc, mimo to zaszaleć musieliśmy, oprócz tapas, sałatek, makaronów i deserów spróbowaliśmy. Tapas z owoców morza (8 zł), anchoise (8 zł), oliwek (8 zł), sałatki warzywnej z tuńczykiem (6 zł) smaczne były, jednak radością nas nie powaliły, choć surimi wśród owoców morza rozbawiło. Później była sałatka z warzyw z krewetkami i łososiem (20 zł), przyzwoita, smaczna. Dalej makaron po hiszpańsku (18 zł), duża porcja, ciężki. A na deser jabłko w karmelu i gruszka w winie Rioja (12 zł). Gruszka wspaniała, rozpływająca się w ustach, za to jabłko niedopieczone. Czy dobrze nam było, czy biec z powrotem? Biec, tak, aby zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogda El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.13, 12:40 Byłam w poniedziałek i pocałowałam klamkę, bo personel bawił się w paintball. Poszłam w środę. Jedzenie niezłe (choć niektóre ceny przesadzone - 38 zł za 3 krewetki), jednak całą radość zepsuła mi papuga, którą upchnięto w ciemnym kącie w piwnicy, w brudnej klatce. Na interwencję córki kelner zmienił papudze brudną wodę w poidełku. Biedny ptak kuli się z zimna w ostro klimatyzowanej piwnicy. Podobno nie można go przenieść na górę, gdzie jest cieplej i jest dzienne światło, bo przeszkadza gościom. Po co więc papuga w restauracji? Do piwnicy przychodzą sadyści i lubią patrzeć, jak się męczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tajemniczaopinia Re: El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: 91.232.112.* 05.07.13, 12:55 Valparaiso? Przecież Panie Nowcki bardzo Pan zachwalał tą restaurację! Czy czytał Pan rekomendację na facebooku El Toro- Pani, która czekała na danie 1,5 h, ponieważ Pan był w tym czasie gościem. A Pan tu pisze, że jadł tylko tapas i że lokal był prawie pusty. Nie podają chleba do dań ( jak w prawdziwej hispzańskiej restauracji- ani tapas). Wystrój polski, skrzecząca papuga, rażące w oczy lampy na poziomie oczu i muzyka z radia. Nie mówiąc o obsłudze, gdzie w Hiszpanii zawód kelnera to profesja dobrze opłacana ( około 1200 EUR na umowie o pracę). A tu jakaś studentka mówi do mnie: " Proszę stolik jest przygotowany. Pokaże Państwu." Po czym puściła nas przodem. Uśmiałam się. Ale później już było coraz gorzej: brak zapytania o coś do picia, brak czterech dań głównych, hałas spowodowany papugą i radiem RMF, 40 minut czekania o czym otrzymanie kuleczek ziemniaczanych z mikrofalówki. Pan oczywiście tego nie wie, bo cała obsługa staje na głowie, gdy Pan się pojawia. Dlatego recenzent powinnien być incognito! ;) tajemniczaopinia@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nyna El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.com 19.07.13, 21:40 Byliśmy tam. Niestety jak zawsze uwielbialiśmy knajpki polecane przez Pana Nowickiego tak tym razem nie polecamy :( lepsze dania można zjeść w Banolli niż w ElToro... Sałatka była kompletnie bez smaku i 90% liście sałaty! NIE.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maga El Toro. O radości! Wielkie Żarcie Nowickiego IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.13, 21:56 Fatalnie i jeszcze raz fatalnie, nie polecam ani burżujom ani tym bardziej prekariuszom; pochwalne pienia p. Wojciecha maja się nijak do jakości zaserwowanych nam dzisiaj potraw. Jedliśmy (skuszeni wielce smakowitą recenzją) wyłącznie tapasy i Bogu niech będą dzięki, że na nich poprzestaliśmy. Strach się bać, jak smakują dania główne. Rybki "a la anchois" to zwyczajne malutkie śledzie z octu ze słoika (smak jak z Tesco) posypane dla niepoznaki jakims ziołem; wychwalane pod niebiosa małże - gumiaste i kwaśne, salatka z owoców morza - jak z mrożonki rozmrożonej i slabo doprawionej, sałatka z papryką tonęła w sosie majonezowym, tortilla bez wyrazu i jakby wczorajsza, makrela "marynowana" smakowała jak zwykła ryba z puszki w oleju. Nie rozczarowała nas jedynie szynka dojrzewająca na bagietce, ale to zdecydowanie za mało jak na recenzję pean. Panie Wojtku - co się stało? Jeszcze nigdy nas Pan nie zawiódł, a tu taki misunderstanding. Polecam powrót do rzeczonego przybytku i weryfikację wrażeń. Dwie rozczarowane osoby wydały 138 zł i nigdy więcej nie powtórzą tego błędu. Odpowiedz Link Zgłoś