Dodaj do ulubionych

W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo...

IP: 81.21.195.* 03.08.13, 11:24
No wlasnie, bo korpoludki wywodza sie zazwyczaj ze wsi lub miejskiego proletaryatu, maja nijakie wyksztalcenie, doswiadczenie i osiagniecia zawodowe. Dlatego dopiero w korporacji, ktore zatrudniaja przecietniakow, ucza sie wogole wypowiadac w jakimkolwiek jezyku-tutaj jezyku sredniowiecznych aptekarzy. Malo tego uwazaja to za kwintesencje ich marnego, hipsterskiego stylu zycia i mody. Nigdy nie osiagna w zyciu prawdziwego szczescia. Wspolczuje! (sorry za brak polskich liter, ale pisalem wszystko na kibordzie angielskiej)
Obserwuj wątek
    • atreidespl W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... 03.08.13, 11:27
      Ja, 15 lat temu, pracując na umowę zlecenie w call center, już wtedy zetknąłem się z takim zjawiskiem. "Nie mam tajma na brejak i lancz, bo mam ałtstendingujące taski w skedzulu" to była codzienność pracowników szczebla menedżerskiego.. Śmieszne i smutne zarazem...
    • Gość: pH Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: *.multi-play.net.pl 03.08.13, 11:58
      Coż za żałosna pseudoanaliza ... Poziom frustracji jaki sie z Ciebie wylewa jest zaiste niezwykły.
    • Gość: Madej W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: *.play-internet.pl 03.08.13, 12:32
      każda branża ma swój specyficzny język, to żadne odkrycie. Posługiwanie się nim w pracy jest w porządku, na spotkaniach prywatnych i towarzystkich - wiocha gdy inni nie mają szansy zrozumieć. Obciach taki sam, jak szpanowanie językiem obcym, którego inni uczestnicy spotkania nie znają.
    • Gość: Korpoludek W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.13, 13:01
      "punkt o godz. 16 wychodzą z biurowców"... tia... ciekawe gdzie jest tak dobrze...
      • Gość: k Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: 77.236.24.* 03.08.13, 13:19
        Znam i takich co o 14 wychodzą. Kwestia odbębnienia 8 godzin pracy, a czy zaczniesz o 6 czy o 10 to już twoja sprawa. Choć oczywiście wszystko od stanowiska zależy
    • Gość: werty W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.13, 15:17
      Sam pracuję w korpo i wiem, że często po prostu trudno jest znaleźć polskie odpowiedniki. OK, spotkanie na piątym 'florze' albo wyjście na 'lancz' to wiocha i popisówa. Ale jak jest po polsku 'open space'? Albo 'badge'? Albo SAPowy 'ticket'? Jak mam przed sobą całą komunikację po angielsku, z approvalami i requestami i rozmawiam z kimś o tym po polsku, to po prostu trudno jest to wszystko dosłownie tłumaczyć, a przecież nie będę z Polakami rozmawiał po angielsku, po to by były wygłupy.
      • Gość: Pedro Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.13, 15:40
        to niestety świadczy o tym że j. polski stał się podrzędny.
      • thomos85 Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no 03.08.13, 16:55
        A wiesz czemu nie przyjął się żaden polski odpowiednik "open space"??? Ano dlatego, że Polakom tego rodzaju warunki pracy na "otwartej przestrzeni" raczej źle się kojarzą (z jakąś fabryką i ciągłą kontrolą a nie ze zwyczajną pracą biurową). Swoją drogą to już lepiej by było gdybyś z Polakami rozmawiał po angielsku zamiast kaleczyć nasz język dziwną nowomową.
        • Gość: asdf Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: *.60.citypartner.pl 03.08.13, 18:23
          No mi np. praca na 'otwartej przestrzeni' kojarzy się z pracą na zewnątrz.
          Jako 'open space' najbliższy odpowiednik to chyba praca na hali. Z drugiej strony, praca na hali kojarzy się z pracą hutnika czy sprzedawcy, więc mało 'trendy'

          Tak swoją drogą, wydaje mi sie że najwięcej tą korpogwarą posługują się firmy z branży ekonomicznej czy bankowej. Słuchałem kiedyś kogoś ze stejt stritu to tak jakbym ten artykuł czytał.
        • Gość: ixi open space IP: *.86.radiotel.com.pl 03.08.13, 20:40
          open space to po polsku hala
      • Gość: gośćgosć Proszę bardzo, po kolei: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.13, 22:39
        open space - plan otwarty
        badge - w zależności od sytuacji identyfikator, plakietka, znaczek, itp.
        ticket - od biletu czy kuponu po kwit itp - wystarczy to nazwać adekwatnie do funkcji słowem o przybliżonym znaczeniu - anglojęzyczni też nie wymyślali nic nowego, tylko użyli coś, co już istniało, dopisując nowe znaczenie użytkowe
        approval - zgoda, zatwierdzenie, itd.
        request - wniosek, podanie (cokolwiek)
        Fwd - podać dalej, przekazać (nawet wymówić łatwiej)
        etc., etc.

        Na WSZYSTKO jest polskie słowo, trzeba tylko sięgnąć do słownika i przeczytać dalej niż definicja pod numerkiem 1
        • Gość: Ty Re: Proszę bardzo, po kolei: IP: *.tktelekom.pl 03.08.13, 23:11
          Brawo, jak widać - da się używać języka polskiego!
          • Gość: eks-korpo Re: Proszę bardzo, po kolei: IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.13, 08:48
            Da się i się nie da. Sprowadzenie tego typu zapożyczeń do warstwy samego języka to duże uproszczenie.

            Każdy z pracujących w korpach zna odpowiedniki polskie, ale w ciągu dnia pracy siedzisz i przez 8 godzin rozmawiasz po angielsku czy odpisujesz na email, to Twój mózg zaczyna myśleć w tym języku i tak po prostu jest prościej. A wbrew pozorom praca w korpo często wymaga skupienia i myślenia również w kwestii natury wykonywanej pracy więc trochę zapasowej mocy umysłowej się przydaje.

        • Gość: gosc Re: Proszę bardzo, po kolei: IP: *.multi-play.net.pl 04.08.13, 11:15
          tak to jest jak sie tlumaczy tekst nie znajac kontekstu..czy naprawde myslisz ze ludzie w korporacjach rozmawiaja o biletach??
    • Gość: Pedro W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.13, 15:38
      dla mnie zupełnie bezsensu jest używanie słowa korporacja. Przecież to w us english znaczy tyle co spółka z osobowością prawną. W tym kraju większość przedsiębiorstw ma osobowość prawną.
    • Gość: w... Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.13, 20:11
      jakie doswiadczenie zawodowe ,jesli wiekszosc tych firm zatrudnia mlodych ludzi zaraz po studiach ,albo jeszcze na studiach ,wiec niby gdzie maja zdobyc doswiadczenie? poza tym powodzenia z szukaniem pracy w Krakowie i w okolicach-tu praktycznie nic nie ma ...albo jest ..za 1500 zl.sorry.
    • Gość: Hubert Angielski - język bardzo obcy IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.13, 20:36
      Co zdaniem dziennikarki oznacza po polsku "dla twojej informacji" (for your information)? Jej lewel inglisza jest tu loł.
    • Gość: gośćgosć Sprzedawca może się kojarzy, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.13, 22:30
      handlowiec już nie. Wystarczy ruszyć makówką. Ups, sorry, jusnąć brejna.
    • Gość: Ty W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: *.tktelekom.pl 03.08.13, 23:08
      "Polacy nie gęsi i swój język mają" - a jednak go kalają obcymi zwrotami, jakby wstydzili się pięknej polskiej mowy! Wstyd, korpochomiki! Przecież 90% z tych zapożyczeń ma polskie odpowiedniki, do króćset, czemu więc nie korzystać z nich?
      • Gość: dsa Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: *.play-internet.pl 04.08.13, 09:59
        Jak mają korzystać z polskich odpowiedników, jak bida ze wsi zna tylko parę wyrazów?
        Poza tym polski "nie brzmi". Nie po to przyjechali do miasta, żeby po polsku mówić.
        Znam takich których marzeniem było "pracować w języku angielskim"
        Są nisko kwalifikowanymi wyrobnikami, a wydaje im się że ameryka nastała....
        Ręce opadają.
        • Gość: gzesiolek Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no IP: 195.150.8.* 06.08.13, 13:21
          Nawet jesli masz troszke racji, to tak dziwnie sie sklada, ze tym jadem o wyrobnikach ze wsi leja zwykle sfrustrowani ludzie, bez pracy, w mieszkaniu z wielkiej plyty po rodzicach, ktorych jedynym zyciowym sukcesem jest to, ze urodzili sie w wiekszym miescie...

          To ja juz moze wole tego wyrobnika ze wsi, ktory czasem choc ma ambicje cos osiagnac, a nie zadawala sie miejscem urodzenia...
          • ppo Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no 08.10.15, 13:07
            Ja też wolę pracownika z kredytem na 30 lat, a nie takiego z mieszkaniem po rodzicach. Zakredytowany niewolnik na wszystko się zgodzi, nie będzie podskakiwał i nie rzuci roboty z dnia na dzień.
    • pandoraxxx Bzdurny problem - nihil novi 04.08.13, 11:14
      Od rzeczy pomniejszych:
      - 'Pogardliwie mówi się o nich korpoludki' - to raczej jest pieszczotliwie, pogardliwie byłoby 'korpoludy' lub nawet jeszcze bardziej 'korposzczury'
      - '...Gdy punkt o godz. 16 wychodzą z biurowców i wszyscy wyglądają podobnie.' - to chyba urzędnicy lub pracownicy CapGemini (i tym podobnych) z nocnej zmiany
      - 'z piątego floora' - Bzdura! Zwykle posługiwanie się anglicyzmami w polskich biurach dotyczy wykonywanych zadań, a nie codziennych czynności czy odniesień do codziennych przedmiotów. Tak ewentualnie mówią emigranci z Chicago lub do Wielkiej Brytanii ;>

      O języku:
      - Wewnętrzna nomenklatura upraszcza porozumiewanie się, zwłaszcza jeśli cały dzień pracuje się z obcokrajowcami i tłumaczenie niektórych sformułowań mija się z celem
      - Jak ktoś już wspomniał, mózg zwalnia zwoje moce przerobowe i poświęca je na zadania ich wymagające (wbrew pozorom, praca w korpo to nie tylko siedzenie 'na słuchawce' - odkrycie roku! to także analizy, planowanie strategi, badania konsumenckie, itd.)
      - Bardziej nawet fundamentalnie, niż powyższe, jest to, że nasz mózg tak właśnie operuje - jest 'skąpcem poznawczym' i jeżeli może iść na łatwiznę to idzie, bez udziału naszej świadomości. Podjęcie decyzji o posługiwaniu się j. polskim w tej sytuacji byłoby właśnie decyzja świadomą, wymagającą więcej wysiłku, a zatem zużywającą więcej energii i potrzebnych mocy poznawczych. Na marginesie - ciekawa byłaby analiza biopsychologiczna związana z reakcjami mózgu, a nie przelewanie z próżnego w puste i dopytywanie się językoznawców wciąż o to samo.
      - Wychodzisz z biura - przestajesz używać żargonu, bo jeśli nie przebywasz w gronie współpracowników lub innych korpoludów, to nikt Cię nie zrozumie.
      • Gość: El Re: Bzdurny problem - nihil novi IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.13, 11:39
        > - Bardziej nawet fundamentalnie, niż powyższe, jest to, że nasz mózg tak właśni
        > e operuje - jest 'skąpcem poznawczym' i jeżeli może iść na łatwiznę to idzie, b
        > ez udziału naszej świadomości. Podjęcie decyzji o posługiwaniu się j. polskim w
        > tej sytuacji byłoby właśnie decyzja świadomą, wymagającą więcej wysiłku, a zat
        > em zużywającą więcej energii i potrzebnych mocy poznawczych.

        To raczej pytanie do językoznawcy - w jaki sposób zubożenie języka wpływa na rozwój człowieka?
        Zubożenie w tym przypadku ma pewien sens - specjalizacja komunikacji. Widocznie korzystne jest to że komunikacja jest uproszczona i zawęża myślenie. Gorzej gdy zawężone myślenie i słownictwo przeniesie się na życie prywatne... a dalej na to że j. polski po prostu przestanie się rozwijać.
        Możliwe że użycie ponglish czy slangu jest nawet lepsze od mechanicznego i niezbyt udanego tłumaczenia z angielskiego na j. polski.
        Inna sprawa kultura. Nikt nie przyzna się że pracuje w hali wynajętej przez międzynarodową firmę ale o ile krócej i efektowniej będzie pracuję w korporacji na open spejsie.
    • Gość: exocet Draznia mnie na sile pejoratywne artykuly o korpo IP: *.multi-play.net.pl 04.08.13, 22:44
      Draznia mnie na sile pejoratywne artykuly o ludziach z korporacji, ktore coraz czesciej pojawiaja sie na lamach gazety. A to o jezyku, a to o tym jak lemingi biegaja, a to o tym jak ich korpo wykorzystuje. Troche to pachnie kompleksami slabo i nieregularnie oplacanych redaktorow. Moze by chociaz w ramach rownowagi poswiecic artykul freelancerom, ktorzy chca tak bardzo zaistniec ze tworza alternatywna wersje siebie na portalach spolecznosciowych. Napisac cos o ich obowiazkowym fotografowania sie na lezaku, nad talezem w modnej knajpie, na starym rowerze i w nowych okularach.
      Zeby cos napisac o zyciu w korporacjach warto blizej korporacje poznac. Z bliska juz nie jest taka straszna, niewiele znam zfrustrowanych ludzi z duzych firm za to wielu redaktorow :)
      • Gość: freelancer Re: Draznia mnie na sile pejoratywne artykuly o k IP: 80.50.134.* 05.08.13, 10:49
        "zfrustrowanych" - to jest właśnie wpływ zachodniej nowomowy na Polaka, zakładam, że inteligentnego i wykształconego, ale cokolwiek niepewnego własnej tożsamości.
    • Gość: pitolenie W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: 80.50.134.* 05.08.13, 10:24
      Jeżeli korporacja zamierza prowadzić działalność w innym kraju niż kraj jej powstania, powinna mieć tego świadomość i dostosować się do panujących tam zasad i języka, a nie odwrotnie. Co za piep...enie, że pracownik nie ma wyjścia i musi paplać jakąś mieszanką językową jakby miał usta pełne. Tak właśnie dobrowolnie i cichutko zatracamy swoją tożsamość narodową.
    • Gość: Do the needful Przykład idzie z góry IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.13, 22:04
      Przykład idzie z góry, bo takim pongliszem najczęściej posługują się menedżerowie niedostatecznie znający angielski (i polski).
      Cytaty z mojego korpo:
      "czalendżujcie te problemy"
      "fokusujcie się na targety"
      "miejcie to w skołpie" (scope)
    • Gość: lemming W teamie na open space, czyli korporacyjna nowo... IP: *.capgemini.de 06.08.13, 12:27
      Przykład z innej branży w której od wielu lat posługują się poprawną, czystą polszczyzną z delikatnymi zapożyczeniami z jeżyka łacińskiego. I co powiecie na to wszelkie maści obrońcy języka polskiego, poligloci i językoznawcy??
      Zdzichu, ja pier...ole, ku....a jak żeś przykręcił k...a tą rurkę? I co ja mam z tym teraz zrobić? Weź k...a to wyp....dol w kosmos i zacznij k...a od początku bo będziemy w czarnej dupie.
    • kocinos Re: W teamie na open space, czyli korporacyjna no 08.10.15, 16:34
      A ja się obśmiałem, bo gardzący "korposlangiem" krasnoludek - przepraszając za brak polskich znaków - napisał, że pisał na "kibordzie angielskiej" ..;);) Znaczy się, klawiatura angielska "nie wpuści" terminu "klawiatura" ...
      Jeśli to celowe, to dziękuję za rozweselenie ..;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka