Dodaj do ulubionych

może ktoś przeczyta, może

IP: *.chello.pl 16.04.02, 02:19
Obława
Skulony w jakiejś ciemnej jamie
Smaczniem sobie spał
I spały małe wilczki dwa -
Zupełnie ślepe jeszcze
Wtem stary wilk przewodnik
Co życie dobrze znał
Łeb podniósł warknął groźnie
Aż mną szarpnęły dreszcze
Poczułem nagle wokół siebie
Nienawistną woń
Woń która tłumi wszelki spokój
Zrywa wszystkie sny
Z daleka ktoś gdzieś krzyknął nagle
Krótki rozkaz: goń -
I z czterech stron wypadły na nas
Cztery gończe psy

Obława! Obława! Na młode wilki obława!
Te dzikie zapalczywe
W gęstym lesie wychowane!
Krąg śniegu wydeptany! W tym kręgu plama krwawa!
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Ten który rzucił na mnie się
Niewiele szczęścia miał
Bo wypadł prosto mi na kły
I krew trysnęła z rany
Gdym teraz - ile w łapach sił -
Przed siebie prosto rwał
Ujrzałem małe wilczki dwa
Na strzępy rozszarpane!
Zginęły ślepe, ufne tak
Puszyste kłębki dwa
Bezradne na tym świecie złym
Nie wiedząc kto je zdławił
I zginie także stary wilk
Choć życie dobrze zna
Bo z trzema naraz walczy psami
I z ran trzech naraz krwawi

Obława! Obława! Na młode wilki obława!...

Wypadłem na otwartą przestrzeń
Pianę z pyska tocząc
Lecz tutaj też ze wszystkich stron -
Zła mnie otacza woń!
A myśliwemu co mnie dojrzał
Już się śmieją oczy
I ręka pewna, niezawodna
Podnosi w górę broń!
Rzucam się w bok, na oślep gnam
Aż ziemia spod łap tryska
I wtedy pada pierwszy strzał
Co kark mi rozszarpuje
Wciąż pędzę, słyszę jak on klnie!
I krew mi płynie z pyska
On strzela po raz drugi!
Lecz teraz już pudłuje!

Obława! Obława! Na młode wilki obława!...

Wyrwałem się z obławy tej
Schowałem w jakiś las
Lecz ile szczęścia miałem w tym
To każdy chyba przyzna
Leżałem w śniegu jak nieżywy
Długi długi czas
Po strzale zaś na zawsze mi
Została krwawa blizna!
Lecz nie skończyła się obława
I nie śpią gończe psy
I giną ciągle wilki młode
Na całym wielkim świecie
Nie dajcie z siebie zedrzeć skór!
Brońcie się i wy!
O, bracia wilcy! Brońcie się
Nim wszyscy wyginiecie!
1974

skks/bez uśmieszku/
Obserwuj wątek
    • Gość: skks Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl 16.04.02, 02:30
      I jeszcze taki, bo w sumie podobny:

      Przesłanie Pana Cogito


      Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
      po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

      idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
      wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

      ocalałeś nie po to aby żyć
      masz mało czasu trzeba dać świadectwo

      bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
      w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

      a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
      ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

      niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
      dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
      pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
      a kornik napisze twój uładzony życiorys

      i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
      przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

      strzeź się jednak dumy niepotrzebnej
      oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
      powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

      strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
      ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
      światło na murze splendor nieba
      one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
      są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

      czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
      dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

      powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
      bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
      powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
      jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

      a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
      chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

      idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
      do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
      obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

      Bądź wierny Idź
      skks
      • radiowolnalimanowa Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 02:52
        Gość portalu: skks napisał(a):

        > Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
        > po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

        there's a difference between knowing the path and walking the path.
    • sskks Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 08:26
      Nie lubię, jak ktoś z lumpa i alkoholika robi "bohatera".
      :-(((( sskks
      • Gość: Humbled Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.intech.pl 16.04.02, 09:00
        Nikt z ciebie nie robi przecież bohatera bezmózgi troglodyto.
        • Gość: starykon Re: może ktoś przeczyta, może IP: 192.168.5.* 16.04.02, 09:22
          No nie jest ładnie tak z rana o bezmózgich opowiadać. Ja polemizowałbym z tą
          opinia . Sadzę , ze z uzasadnieniem.
          Pozdrawiam
          starykon
          • krzychut Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 14:06
            Chyba Pan się nie dał nabrać na nędzna podróbkę naszego starego, dobrego skks.
    • kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 10:11
      Piosenka ta kojarzy mi się z konkursem organizowanym wśród drużyn harcerskich w
      moim liceum. Nasza drużyna postanowiła zaśpiewać Obławę - chórem dwudziestu
      kilku głosów, z akompaniamentem gitary. Zrezygnowaliśmy po pierwszej próbie ...
    • inot Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 10:30
      To z czasów kiedy i ja byłem młody i gniewny. Byłem jakiś czas temu na
      koncercie Jacka w zamku w Niepołomicach. Wyszliśmy po pierwszej części z
      przekonaniem, że to już nie to. To co byo dobre kiedyś teraz już jakoś na mnie
      nie działa. Zmieniła się rzeczywistość, przyszły rozczarowania, zestarzałem
      się. Wszystko na raz. Nie chce mi się już wracać do atmosfery tamtych dni i
      czasów, bo życie jest zbyt piękne...
      • m.in Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 10:42
        wiadomo, że inaczej słucha się Obławy na zdezelowanym Grundigu w czasie godziny
        milicyjnej, a inaczej na fecie ku czci barda na zamku/dzidzińcu, filharmonii
        Nie lubię Jacka jako człowieka, ale jako piosenkarza i owszem. Teraz ma poważny
        problem i jest budujące, że ludzie zbierają się, żeby mu pomóc. W Krakowie też
        będzie koncert na jego rzecz.
        • inot Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 11:12
          Dlatego wcale nie dziwię się młodzieży, że ich to już nie rusza. A co do
          choroby - to zupełnie inna sprawa. Oczywiście, że trzema mu pomóc. I nie tylko
          jemu.
          • m.in Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 12:01
            różnie to z młodzieżą bywa: trochę jej jednak słucha, ale inaczej - nie walcząco
            miałem okazję nie tak dawno organizować koncert JK i młodzież dopisała
            • krzychut Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 13:45
              Przecież JK nigdy nie uważał się za człowieka walczącego z konkretnym układem
              politycznym ani za barda "Solidarności". On nigdy nie szedł z tłumem, raczej
              krępowało go to, że wielu uważa go za barda panny "S". W swoich tekstach
              wyśmiewał raczej nasze (i nie tylko nasze) wady narodowe, głupotę - niezależnie
              od politycznej barwy i opisywał los człowieka. Tematem wielu piosenek jest
              sztuka a szczególnie malarstwo.
              Jak każdy przyzwoity artysta lubił alkohol co z czasem doprowadziło go do
              choroby alkoholowej - potrafił się jednak do tego przyznać i przestał pić.
              Wszystkie określenia typu "lump" , w dodatku w stosunku do człowieka
              przygniecionego następną chorobą, mówią mi wszystko o ich autorach.
              Panie Jacku - wspieram i trzymam za Pana kciuki - nie wolno się poddawać!
              • Gość: skks Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 16.04.02, 14:47
                Witam!!!
                Czemu piszecie tylko o JK? Jest bardem "S", czy nie, pił czy nie, palił, lumpił
                czy to ważne?
                Uważam, że nie, ale to moje zdanie i już.
                Powiedzcie czy nikt nie zauważył drugiego utworu? Czy nikt nie zastanowił się
                nad związkiem tych dwóch utworów.Czy p.Herbert nie zasługuje na naszę uwagę?
                I minimum komentarza?
                :-))) skks
                • m.in Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 15:20
                  sorry skks, tak wyszło, że w tych dniach większe emocje budzi JK, niż ZH
                  a losy ludzkie często budzą większe namiętności niż wiersze
                  takie skundlone czasy, niewielu już się pochyla nad poezją
                  ale czy kiedyś były lepsze, czy tylko nam się wydaje, że lepiej już było?
                  może kiedyś głos poety brzmiał głośniej niż teraz?
                  może teraz nie ma miejsca dla endemitów?
                  może teraz jest miejsce tylko dla świstaka, co zawija..., a łyżka na to...
                  ???m.in
                • inot Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 19:38
                  skks,
                  poszedłem na swój codzienny spacer, wypiłem parę piw i dalej nie wiem co Ci
                  powiedzieć. Zestawiłeś utwory niedoszłego Noblisty, "mercedesa" polskiej poezji
                  z... za przeproszeniem "syrenką" (pozostaję z wielkim szacunkiem dla Jacka). Co
                  chciałbyś usłyszeć?
    • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 18:02
      Wiersz Zbigniewa Herberta ktory przytoczyles powyzej jest jednym z mych
      ulubionych. Uwielbiam go w smutnych chwilach czytac. Szeczegolnie podoba mi sie
      ostatni wers. Ma niezwykla sile wyrazu.
      Moim zdaniem poezja zawsze przemawia mocno, pod warunkiem ze jest dobra. Ja
      kocham poezje i ta dawna, i ta wspolczesna. Szeczegolnie z dzisiejszej, podoba
      mi sie ostatni tomik Czeslawa Milosza- "Druga Przestrzeń" i zamieszczony w nim
      wiersz "W Krakowie".
    • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 18:03
      Jezeli jeszcze o poezje chodzi, to najbardziej kocham Gałczyńskiego.
      • dreamlover Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 19:51
        Zgadzam się - Gałczyński jest najlepszy...
      • Gość: skks Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl 16.04.02, 20:07
        ".......Zmieniła się rzeczywistość, przyszły rozczarowania, zestarzałem
        się. Wszystko na raz. Nie chce mi się już wracać do atmosfery tamtych dni i
        czasów, bo życie jest zbyt piękne..."
        Inocie bardzo to smutne słowa, bo i moje słowa. Też się zestarzałem razem
        z Obławą, którą Ty, Ja jeszcze może jakiś On, chce rozumieć.
        Herbert i JK dwaj różni ludzie piszą każdy swoją poezję. Nie dyskutuję o
        jakości warsztatu bo i po co ale tak w sumie to z tych dwóch utworów to bliższa
        mi Obława mimo, że ZH pisał o tym samym, nawet podobnymi słowy.
        ZH - niedoszły Noblista i JK - "Syrenka" a dlaczego w tym zestawieniu mi
        bliższy?
        Możem głupi, pewnie tak.
        :-))) skks

        • inot Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 20:40

          > Możem głupi, pewnie tak.
          >
          Nie jesteś głupi. Nikt tu nie jest głupi.
          Trzymaj się
          >
          >

      • Gość: skks Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl 16.04.02, 20:14
        Ja to :
        Broniewski ale nie ten , no wiesz....
        trochę GałczyNskiego, trochę Tuwima, dużo Baczyńskiego, no i kto by pomyślał,
        że Brzechwa, czasami Leśmian. O zapomniałem o Kazku Przerwie.
        No i inni, że wymienię Osiecka, JK,Harasymowicz i....
        No jeszcze bym wymieniał ale po co.
        :-)) skks
        • Gość: skks Re: może ktoś przeczyta, może IP: 62.179.0.* 16.04.02, 21:45
          Jutro rano wyjeżdzam na ryby do Łeby, będę łowił /mam nadzieję, że skutecznie/
          dorsze takie duże 20kg. hihihi.
          Ale przed wyjazdem przeczytałem sobie optymistyczny wiersz mojego ulubionego
          Broniewskiego:Władysław Broniewski

          Ociemniały

          - Pokaż mi drzewo.
          - Jestem niewidomy.
          - Gdzie jest prawo i lewo?
          - Jestem niewidomy.
          - Gdzie jest światło i ciemność?
          - Jestem niewidomy.
          - Powiedz mi! Jestem jasnowidzem!
          Czy trzeba kochać? - Tak. Widzę.
          bez komentarza, mojego. a Wasz?
          :-))) skks

    • kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może 16.04.02, 21:39
      Z niecierpliwością czekam na następny wiersz, który nam zacytujesz.
      Myślałam nad tym według jakiego klucza te wiersze przedstawiasz.
      I już wiem, to są Twoje wspomnienia przedstawione przez pryzmat poezji.
      Najpierw dzieciństwo, wiadomo epoka propagandy sukcesu stąd wierszy przytoczony
      w innym wątku.
      Potem okres dorastania, koniec liceum i wczesne lata studenckie, okres buntu,
      poszukiwania własnej tożsamości i swojego miejsca w życiu, więc Obława i Pan
      Cogito.
      Teraz powinno być miejsce na pierwszą miłość, taką prawdziwą.
      Czekam na właściwy wiersz.
      Chyba się nie mylę, że nastąpi.

      Pozdrawiam, K.
      • Gość: skks Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl 17.04.02, 06:40
        Oj,Kathy!!!
        Popatrz na godzinę wpisu Twojego i mojego./Tego z Broniewskim/
        hihihi
        :-))) skks
        • Gość: kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może IP: 62.179.0.* 17.04.02, 09:18
          Gość portalu: skks napisał(a):

          > Oj,Kathy!!!
          > Popatrz na godzinę wpisu Twojego i mojego./Tego z Broniewskim/
          > hihihi
          > :-))) skks

          No widzę, mój był wcześniej :)
          • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 19:37
            Wiersze milosne najpiekniej pisal Galczynski, Lesmian, Pawlikowska-
            Jasnorzewska.
            • Gość: kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może IP: 62.179.0.* 17.04.02, 21:05
              Gość portalu: andr napisał(a):

              > Wiersze milosne najpiekniej pisal Galczynski, Lesmian, Pawlikowska-
              > Jasnorzewska.

              Ja jestem za Poświatowską.
              • istota Re: może ktoś przeczyta, może 18.04.02, 09:49
                może coś zacytujecie?
                • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 20:23
                  Istoto !! Specjalnie dla ciebie, najpiekniejsze wiersze:

                  Gałczyński:

                  Powoli otwierajmy bramę,
                  powoli idźmy po schodach,
                  wolno stąpajmy po korytarzu
                  do drzwi, do drzwi ostatecznych.

                  Bramę rok otwierajmy,
                  po schodach idźmy dwa lata,
                  a drzwi na swoje otwarcie
                  niech czekają całą wieczność.

                  Bo tam za tymi drzwiami,
                  całowana dwoma oknami,
                  stoi róża w wazonie...

                  "Liryki"

                  Prośba o wyspy szczęśliwe

                  A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
                  wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
                  ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
                  we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

                  Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
                  rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
                  dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
                  myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

                  Pyłem księżycowym

                  Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
                  wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
                  papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
                  ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

                  Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,
                  być porami roku dla twych drogich oczu
                  i ogniem w kominku, i dachem, co chroni
                  przed deszczem.

                  Cóżem winien

                  Cóżem winien, żem tak się nabłąkał,
                  żeby w końcu do ciebie przyjść,
                  żeby w końcu zrozumieć, że ty jesteś łąka
                  i drzewo, i księżyc, i liść.

                  Żeby w końcu zrozumieć, że śmiejący się potok
                  to ty także i muszla na dnie,
                  i Cerera świecąca nad pszenicą złotą,
                  i zielony wiatr, który dmie.

                  Księżyc
                  (fragment)

                  Kiedy umrę i łopaty stukną,
                  potem trawa porośnie na grobie,

                  jako księżyc wrócę pod twe okno,
                  będę bajki opowiadał tobie,

                  lecz wprzód dom twój rozsrebrzę na biało
                  farbą taką srebrną, doskonałą.

                  Noc wrześniowa także się rozsrebrzy,
                  noc, ulica i ten cień na ścianie,

                  i przechodzień powie: - Ależ księżyc
                  świeci dzisiaj jakoś niesłychanie,

                  i położy swą rękę na serce
                  nic nie wiedząc, że to ja tak świecę.











                  • istota Re: może ktoś przeczyta, może 22.04.02, 15:04
                    Gość portalu: andr napisał(a):

                    > Istoto !! Specjalnie dla ciebie, najpiekniejsze wiersze:

                    Piękne są......
                    Dzięki
                • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 20:41
                  Iwaszkiewicz:

                  ***

                  Tam kiedyś, gdy już nas wypędzi
                  Dumny filozof z politei,
                  Siądziemy rzędem na krawędzi,
                  Pełni miłości i nadziei.

                  Zadzwonią dzwony katedralne,
                  Wzbiją się wieże jak fontanny
                  I cały przepych orientalny
                  Rozwieje prosty wiatr poranny.

                  I my na skrzydłach taj ofiary
                  Wzbijemy się gdzie radość gości
                  I gdzie nie trzeba już cnót: wiary
                  Ani nadziei... ani miłości...


                  Wiersze: Dzieła, 1977

                  ***

                  I dzień nie dzień, i noc nie noc.
                  Kiedy odpływasz, muzo, w dal.
                  I każdej twojej kropli żal,
                  Kiedy wyczerpiesz swoją moc.

                  Ale ty wracasz, jasna, w dół,
                  Spadasz na czoło me jak kruk!
                  I słyszę w dali morza huk,
                  I serce pęka mi na pół.

                  Bo ty masz w ręku ostry nóż,
                  Wbijasz go w serce: wierć w nim, wierć!
                  Bo życie to już prawie śmierć,
                  Bo śmierć to życie już.

                  Poświatowska:

                  ***

                  o moim domu
                  którego ściany
                  z ciepłych niedomyślnych snów
                  napiszę najpiękniejszy wiersz
                  o włosach dziecka
                  które nigdy nie wplączą się
                  w moje ręce kobiety
                  o ustach - które posępnym pragnieniem
                  nie zawisną ponad niepokojem moich nocy
                  o miłości - która rozkwita
                  w każdym wyszeptanym słowie
                  w barwie róż
                  w zapachu ściętej trawy
                  w pośpiesznym spadaniu gwiazd
                  w gorzkim
                  unicestwianiu motylich skrzydeł
                  zgasłych w płomieniu świecy
                  o miłości -
                  doskonałej w swoim chmurnym niespełnieniu.

                  ***

                  ciekawy jest przylądek wszelakiej nadziei
                  tu namiętności świecą
                  jak miedziane wazy
                  czyste
                  tu się unoszą opary
                  namiętności

                  miłość
                  ubrana w krótki płaszcz
                  drżący z niecierpliwości
                  z kolanami pod brodą
                  w kącie
                  oczy - latarnie
                  wysyła w mrok
                  oczy - płoną

                  zazdrość
                  taniec szybkich palców na szybie
                  śniegu miękkość
                  grabiona zachłannie
                  spalanie oddechu -
                  wykorzystywanie ułamków przestrzenie

                  wiatr -
                  obejmujący wszystko
                  wiążący rozsypane elementy świata
                  doskonałe istnienie
                  gdzie czekam
                  zwinięta w kłębek - na cios.

                  ***

                  kiedy umrę kochanie
                  gdy się ze słońcem rozstanę
                  i będę długim przedmiotem raczej smutnym

                  czy mnie wtedy przygarniesz
                  ramionami ogarniesz
                  i naprawisz co popsuł los okrutny

                  często myślę o tobie
                  często piszę do ciebie
                  głupie listy - w nich miłość i uśmiech

                  potem w piecu je chowam
                  płomień skacze po słowach
                  nim spokojnie w popiele nie uśnie

                  patrząc w płomień kochanie
                  myślę - co się też stanie
                  z moim sercem miłości głodnym

                  a ty nie pozwól przecież
                  żebym umarła w świecie
                  który ciemny jest i który jest chłodny

                  Leopold Staff:

                  Deszcz jesienny

                  O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                  I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                  Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                  Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                  I światła szarego blask sączy się senny...
                  O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

                  Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
                  Na próżno czekały na słońca oblicze...
                  W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
                  W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...
                  Odziane w łachmany szat czarnej żałoby,
                  Szukają ustronia na ciche swe groby,
                  A smutek cień kładzie na licu ich młodem...
                  Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
                  W dal idą na smutek i życie tułacze,
                  A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

                  To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                  I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                  Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                  Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                  I światła szarego blask sączy się senny...
                  O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

                  Ktoś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
                  Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
                  Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
                  Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
                  Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
                  Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
                  Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
                  Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
                  Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
                  Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

                  To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                  I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                  Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                  Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                  I światła szarego blask sączy się senny...
                  O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

                  Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
                  I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
                  Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
                  I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
                  Trawniki zarzucił bryłami kamienia
                  I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
                  Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
                  Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
                  By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
                  I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

                  To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
                  I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
                  Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
                  Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
                  I światła szarego blask sączy się senny...
                  O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


                  Dzień duszy, 1903

                  ***

                  Kto jest ten dziwny nieznajomy,
                  Co mnie urzeka swoim gusłem?
                  Rozrzuca mnie jak wiązkę słomy
                  I znów związuje mnie powrósłem.

                  Ogniem przeplata moje ciało,
                  Duszę mi toczy, jak czerw sprzęty,
                  Spać mi nie daje przez noc całą,
                  A jednak wstaję wypoczęty.

                  Łagodnym zmierzchem mnie weseli,
                  Gdy radość mego dnia się kończy.
                  Jak rozstaj drogi moje dzieli
                  I jak most brzegi moje łączy.


                  Martwa pogoda, 1946

                  jeden z mych ulubionych:

                  Przedśpiew

                  Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów,
                  Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów,
                  Na które swych wybrańców sprasza sztuka boska:
                  Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska,
                  Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia,
                  A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia -
                  Bo żyłem długo w górach i mieszkałem w lasach.
                  Pamięcią swe dni chmurne i dni w słońca krasach
                  Przechodzę, jakby jakieś wielkie, dziwne miasta,
                  Z myślą ciężką, jak z dzbanem na głowie niewiasta,
                  A dzban wino ukrywa i łzy w swojej cieśni.
                  Kochałem i wiem teraz skąd się rodzą pieśni;
                  Widziałem konających w nadziejnej otusze
                  I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze;
                  Szedłem przez pola żniwne i mogilne kopce,
                  Żyłem i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce.
                  Przeto myśli me, które stoją przy mnie w radzie,
                  Choć smutne, są pogodne jako starcy w sadzie.
                  I uczę miłowania, radości w uśmiechu,
                  W łzach widzieć słodycz smutną, dobroć chorą w grzechu,
                  I pochwalam tajń życia w pieśni i w milczeniu,
                  Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu.


                  Gałąź kwitnąca, 1908


                  Podwaliny

                  Budowałem na piasku
                  I zwaliło się.
                  Budowałem na skale
                  I zwaliło się.
                  Teraz budując zacznę
                  Od dymu z komina.


                  Wiklina, 1954




















                • kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może 18.04.02, 22:51
                  Halina Poświatowska

                  świat będzie uboższy
                  o tę trochę miłości
                  o pocałunki które nie sfruną
                  w otwarte okno

                  świat będzie chłodniejszy
                  o tę czerwień
                  która nagłym przypływem
                  nie rozżarzy moich policzków

                  świat będzie cichszy
                  o ten gwałtowny stukot
                  serca poderwanego do lotu
                  o skrzyp drzwi
                  otwieranych na oścież

                  drgający żywy świat
                  zastygnie
                  w kształt doskonały nieomal
                  geometryczny
                  • faciu Re: może ktoś przeczyta, może 18.04.02, 23:04
                    Suchy szelest śmierci w trawie
                    chłop powiesił się przy młynie
                    dziewczyna utopiła dziecko w stawie...
                    • skks Re: może ktoś przeczyta, może 21.04.02, 21:23
                      Cóż Faciu miły nie znam autora tych strof.
                      Przyznam się szczerze: za P.Poswiatowska nie przepadam, może nie pracujemy na
                      jednej fali. Moja wina ale nic nie poradzę, nie lezy mi i już.
                      :-))) skks
                      • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 21:31
                        Czy moglbys napisac jakis wiersz o Krakowie ???
                        • skks Re: może ktoś przeczyta, może 21.04.02, 21:33
                          Niestety w mojej szkole podstawowej uczyli tylko czytać./i czasami rozumiec/.
                          :-))) skks
                          • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 21:35
                            Ale moze byc tez wiersz jakiegos poety !!!
                            • Gość: peteen Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 21:44
                              niestety, nie o Krakowie, ale o...

                              cicho, cichutko, najciszej jak możesz
                              śpiewaj swą własną pieśń miłości
                              nie plątaj, nie gmatwaj melodii, ni rytmu
                              jak możesz śpiewaj najprościej
                      • Gość: kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 21.04.02, 21:56
                        skks napisał(a):

                        > Przyznam się szczerze: za P.Poswiatowska nie przepadam, może nie pracujemy na
                        > jednej fali. Moja wina ale nic nie poradzę, nie lezy mi i już.
                        > :-))) skks

                        Poświatowska jest bardzo zmysłowa i kobieca. A ty jesteś facetem. Ot cała zagadka.
                        • skks Re: może ktoś przeczyta, może 21.04.02, 21:58
                          :-)))))))))))
                          Uwielbiam zmysłowe kobiety!!!!!!!!
                          :-)))) skks
                        • skks Re: może ktoś przeczyta, może 21.04.02, 22:56
                          Halina Myga:


                          pragne mocniej
                          od pozolklej topoli
                          na srebrnej drodze
                          pelnej lipcowego kurzu
                          pragne ciebie
                          deszczem na moje nagie cialo
                          w spopielale cialo
                          splyn

                          drzewa szeptaly trwoznie
                          dzien dzien
                          smialy sie cicho
                          noc

                          noca w moje rozchylone rece
                          ciepla noca
                          wilgotna rosa
                          przyjdz


                          PS.
                          Moja matka umarła na tę samą przypadłość- najsmieszniejsze dziś to taka dość
                          łatwa operacja i po kłopocie.
                          • Gość: kathy38 Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl / *.chello.pl 21.04.02, 23:31
                            Dzięki skks :-)))))
                            Poczułam dreszcz czytając ten wiersz.

                            Ostatnio, gdy przeglądałam tomik wierszy H.Poświatowskiej nie mogłam znaleźć
                            tego jednego, który chciałabym zacytować. Zastanawiałam się czy mają one dla
                            mnie taką samą magiczną moc jak kilkanaście lat temu, kiedy je odkrywałam. Ale
                            im bardziej się wczytywałam tym mniej pozostawało wątpliwości.
    • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 21:36
      Ostatnio wyszla np. taka piekna ksiazka "To miasto jest wszedzie" ze zbiorem
      mnostwa wierszy wlasnie o Krakowie. Moze kiedys uda mi sie kupic.
    • Gość: andr Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 21:38
      A czy byles juz moze na ktoryms z salonow poezji w Teatrze Slowackiego ?
      Podobno doskonala impreza. Wspaniali aktorzy czytaja cudowne wiersze. Niedawno
      czytali wlasnie te o Krakowie !!!!
    • istota Re: może ktoś przeczyta, może 23.04.02, 09:44
      Jeden z moich ukochanych, choć trochę z innej epoki (i nie o Krakowie):

      C.K. Norwid

      CZEMU

      Próżno się będziesz przeklinał i zwodził,
      I wiarołomnił zawzięciu własnemu –
      Powrócisz do niej – będziesz w progi wchodził
      I drżał, że - może nie zastaniesz?... czemu!...

      Sam sobie będziesz słówkiem jednym szkodził,
      Nie powierzonym, prócz tobie jednemu.
      Będziesz się bez niej z nią kłócił - i godził,
      I wrócisz wątpiąc, czy zastaniesz?... czemu!

      Szczęśliwi przyjdą, jak na domiar złemu:
      Kołem osiędą ją – chwilki nie będzie,
      By westchnąć szczerze... ach! czemu i czemu
      Przyszli szczęśliwi? rozparli się wszędzie,
      Wszędzie usiedli z czołem rozjaśnionem –
      Dom napełnili – stali się Legionem!...

      Przeczekasz wszystkich?... to dwóch ci zostanie,
      A jeden w progu jeszcze ma pytanie
      I choć, na zegar spojrzawszy, się sroży,
      Ty - nawyknąłeś już nie ufać jemu:
      Wróci i znowu kapelusz położy,
      I rękawiczki zdejmie jeszcze - - czemu?

      Aż chwila przyjdzie gdy wyjść? – lepiej znaczy,
      Niżeli zostać po obojętnemu;
      Wstaniesz i pójdziesz kamienny z rozpaczy,
      I nie zatrzymasz się, precz idąc - - czemu?

      A księżyc będzie, jak od wieków, niemy,
      Gwiazda się żadna z miejsca nie poruszy –
      Patrząc na ciebie oczyma szklistemi,
      Jakby nie było w Niebie żywej duszy:
      Jakby nie mówił nikt Niewidzialnemu,
      Że trochę niżej – tak wiele katuszy!
      I nikt, przed Bogiem, nie pomyślił: czemu?
      • Gość: limanowa Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.chello.pl / *.chello.pl 09.05.02, 22:06
        Szkoda by padł, a zrobi konkurencje Andr:)
        • skks Re: może ktoś przeczyta, może 16.09.02, 23:26
          Wyciągam ten watek by posłuzył jako odtrutka w związku z przeczytaniem o:
          "wolności słowa i prawa do protestu"
          • peteen Re: może ktoś przeczyta, może 16.09.02, 23:31
            and in the naked light I saw
            ten thousand people, maybe more
            people talking without speaking
            people hearing without listening...

            wszystko to marność nad marnościami, drogi skks-ie
            :c(
            • skks Re: może ktoś przeczyta, może 16.09.02, 23:39
              I cóżeś Ty do mnie napisał?
              Dobrze wiesz, że w tych obcych, dziwnych jazykach to sie nie wyznaję:))
              Przetłumacz, proszę!
            • mikolaj7 Re: może ktoś przeczyta, może 16.09.02, 23:42
              peteen napisał:

              > and in the naked light I saw
              > ten thousand people, maybe more
              > people talking without speaking
              > people hearing without listening...

              People writing songs that voices never share
              And no one dare
              Disturb the sound of silence.

              pozwolisz, ze dopisze jeszcze kawalek, bardzo lubie ten
              utwor, jeden z pierwszych 'starszych' kawalkow, ktore
              mialem okazje uslyszec i zapamietac ten moment do
              dzisiaj..
              • peteen Re: może ktoś przeczyta, może 16.09.02, 23:46
                a ja go w dodatku ładnie śpiewam !

                leszku, głównie chodzi mi o ludzi , którzy patrzą, a nie widzą, słuchają, a nie
                słyszą...
                • skks Re: może ktoś przeczyta, może 16.09.02, 23:50
                  no to dopowiem jeszcze, ze czasto /nawet na Naszym forum/ zdarza sie, że
                  czytają ale ....nie wiedzą po co, i nie wiedzą co:((
                  • skks Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 00:26
                    Kiedy mnie już nie będzie

                    Siądź z tamtym mężczyzną
                    twarzą w twarz,
                    kiedy mnie już nie będzie.
                    Spalcie w kominie
                    moje buty i płaszcz,
                    zróbcie sobie miejsce ...

                    A mnie oszukuj mile
                    uśmiechem, słowem, gestem,
                    dopóki jestem, dopóki jestem.

                    Płyń z tamtym mężczyzną
                    w górę rzek,
                    kiedy mnie już nie będzie,
                    znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg,
                    zróbcie sobie miejsce ...

                    A mnie wspominaj czule,
                    że mało tak się śniłem,
                    a przecież byłem, no przecież byłem.

                    Dziel z tamtym mężczyzną
                    chleb na pół,
                    kiedy mnie już nie będzie,
                    kupcie firanki, jakąś lampę i stół,
                    zróbcie sobie miejsce ...

                    A mnie bezczelnie kochaj,
                    choć smutne śpiewki przędę,
                    bo przecież będę, no przecież będę
                    • Gość: saba Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.Herder.Uni-Marburg.DE 17.09.02, 08:43
                      Oblawa skojarzyla mi sie oczywiscie z przeszloscia. Mam starsza siostre i jakos tak za mlody przebywalam w jej
                      towarzystwie i towarzystwie jej znajomych zamisat chodzic do piasku;) i pamietam te piosenki przez chlopcow
                      grubym glosem spiewane, z ta energia i w gitare energicznie bebniac. I wiecie co, jak te same utwory przyz J.
                      Kaczmarskiego spiewane uslyszalam, troche pozniej.... to wcale mi sie juz tak nie podobaly...juz tak nie braly..
                      A pan Cogito towarzyszyl mi przez cale LO...:)


                      A co Wy na to?:))))
                      Wróbelek

                      Wróbelek jest mała ptaszyna,
                      wróbelek istotka niewielka,
                      on brzydką stonogę pochłania,
                      lecz nikt nie popiera wróbelka.

                      Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
                      że wróbelek jest druh nasz szczery?!

                      Kochajcie wróbelka dziewczęta,
                      Kochajcie do jasnej cholery!


                      K.I.Galczynski

                      I tym optymistycznym akcentem ( i jakze rewolucyjnym...pozdrawiam:))))
                      • pepperoni78 Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 09:25
                        How many roads must a man walk down
                        Before you call him a man?
                        How many seas must a white dove sail
                        Before she sleeps in the sand?
                        How many times must the cannon balls fly
                        Before they're forever banned?
                        The answer, my friend, is blowin' in the wind,
                        The answer is blowin' in the wind.

                        How many years can a mountain exist
                        Before it's washed to the sea?
                        How many years can some people exist
                        Before they're allowed to be free?
                        How many times can a man turn his head,
                        Pretending he just doesn't see?
                        The answer, my friend, is blowin' in the wind,
                        The answer is blowin' in the wind.

                        How many times can a dumb man look up
                        Before he can see the sky?
                        How many ears must one man have
                        Before he can hear people cry?
                        How many deaths will it take till he knows
                        Too many people have died?
                        The answer, my friend, is blowin' in the wind,
                        The answer is blowin' in the wind
                        • pepperoni78 Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 09:27
                          I jeszcze...

                          Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
                          zostaną po nich buty i telefon głuchy
                          tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
                          najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
                          potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                          jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
                          kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

                          Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
                          zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
                          przychodzi jednocześnie jak patos i humor
                          jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej

                          tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
                          jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
                          żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
                          chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
                          kochamy wciąż za mało i stale za późno

                          Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
                          a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

                          Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
                          i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
                          i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                          czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
                          • pepperoni78 Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 09:35
                            Na koniec - najlepszy (moim zdaniem)

                            Umrzeć - tego się nie robi kotu.
                            Bo co ma począć kot
                            w pustym mieszkaniu.
                            Wdrapywać się na ściany.
                            Ocierać między meblami.
                            Nic niby tu nie zmienione,
                            a jednak pozamieniane.
                            Niby nie przesunięte,
                            a jednak porozsuwane.
                            I wieczorami lampa już nie świeci.

                            Słychać kroki na schodach,
                            ale to nie te.
                            Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
                            także nie ta, co kładła.

                            Coś się tu nie zaczyna
                            w swojejzwykłej porze.
                            Coś się tu nie odbywa
                            jak powinno.
                            Ktoś tutaj był i był,
                            a potem nagle zniknął
                            i uporczywie go nie ma.

                            Do wszystkich szaf się zajrzało.
                            Przez półki przebiegło.
                            Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
                            Nawet złamało zakaz
                            i rozrzuciło papiery.
                            Co więcej jest do zrobienia.
                            Spać i czekać.

                            Niech no on tylko wróci,
                            niech no się pokaże.
                            Już on się dowie,
                            że tak z kotem nie można.
                            Będzie sie szło w jego stronę
                            jakby się wcale nie chciało,
                            pomalutku,
                            na bardzo obrażonych łapach.
                            I żadnych skoków pisków na początek.
                            • Gość: saba Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.Herder.Uni-Marburg.DE 17.09.02, 09:38
                              Czy to autorstwa Wisi czy mi sie zle wydaje???
                              • pepperoni78 Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 09:40
                                Gość portalu: saba napisał(a):

                                > Czy to autorstwa Wisi czy mi sie zle wydaje???
                                Ostatni - tak.
                              • Gość: eh Re: może ktoś przeczyta, może IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 10:59
                                dobrze ci sie wydaje
                              • krzychut Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 11:51
                                A może fragment z L. Cohena ?

                                I zatańczę z tobą w tym Wiedniu,
                                w stroju rzeki od stóp aż do głów,
                                bujny hiacynt na moim ramieniu,
                                moje usta ne rosie twych ud.
                                I pogrzebię mą duszę w albumie
                                fotografii omszałych już dziś.
                                W twego piękna powodzi zajęczą
                                moje skrzypce taniutkie i krzyż.
                                Odprowadzisz mnie w tańcu szalonym
                                nad jezioro na skraju rąk twych-
                                weź ten walc, weź ten walc,
                                on jest twój. I to wszystko co mam.

                                Według czyjego wiersza napisał to Cohen?
                                Za prawidłową odpowiedź nagroda dziś o 14 u Wincentego.


    • maagi6 Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 12:07
      A jaka nagroda?
      • krzychut Re: może ktoś przeczyta, może 17.09.02, 12:22
        Ty maagi6 jesteś wyłączona z konkurencji.
        Zbyt dobrze znasz autora, wykonawców i nagrody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka