Dodaj do ulubionych

Głupota rowerzystów.

IP: 149.156.12.* 31.10.04, 22:22
1. nieprzestrzeganie przepisów drogowych.
2. nagminne wyprzedzanie i omijanie z prawej strony
3. jazda pod prąd ścieżkami jednokierunkowymi- najlepszy przykład to
nieśmiertelna Kopernika- co drugi rowerzysta jadący od Rynku jedzie
niepoprawnie i jeszcze obrusza się na trąbienie i zwracanie uwagi.
4. nieoświetlanie rowerów
Obserwuj wątek
    • a80 Re: Głupota rowerzystów. 01.11.04, 11:40
      Głupota kierowców:

      1. nieprzestrzeganie przepisów drogowych.
      2. nagminne wyprzedzanie i omijanie z prawej strony
      3. jazda pod wpływem alkoholu
      4. zły stan techniczny pojazdów

      NIEKTÓRZY WYKAZUJĄ CAŁKOWITY BRAK SZACUNKU DO INNYCH UŻYTKOWNIKÓW DRÓG

      Niestety w większej części sprawcami wypadków drogowych są kierowcy. Rowerzyści
      może nie są bez winy ale przykładając jednych do drugich to kierowcy jednak
      wykazują wyższy poziom głupoty.

      pozdrowienia
      • koliberek33 Re: Głupota rowerzystów. 06.11.04, 19:20
        Tylko tematem wątku jest głupota rowerzystów. Założ osobny wątek o głupocie
        kierowców.
    • Gość: BOBO Re: Głupota rowerzystów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.04, 12:24
      "2. nagminne wyprzedzanie i omijanie z prawej strony"

      Ten punkt znaczy o Twojej ignorancji w przepisach ruchu drogowego.

      1. Przepisy pozwalają wyprzwedzać z prawej strony - (kiedy?)
      2. Jeżeli jesteś omijany z prawej strony to dlaczego stoisz na lewym pasie?
    • hm_tak Re: Głupota rowerzystów. 01.11.04, 14:45
      + brak OC
      + brak jakiegokolwiek dokumentu uprawniającego do poruszania się rowerem po
      drogach publicznych(bardzo często)
      + przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych
      • Gość: marcin ha Re: Głupota populacji IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 01.11.04, 15:34
        hm_tak napisała:

        > + brak OC
        > + brak jakiegokolwiek dokumentu uprawniającego do poruszania się rowerem po
        > drogach publicznych(bardzo często)

        Kolega koniecznie chce tu Bialoruś wprowadzić? Proszę wymienić dwa kraje swiata,
        gdzie obowiązuje "jakikolwiek dokument uprawniający do poruszania się rowerem po
        drogach publicznych". I wymienić kraje (kraj) gdzie trzeba mieć OC na rower.

        Zamordyzm rodem z ORMO głęboko tkwi w móżdżku polskim.

        > + przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych

        W wielu krajach (nieco bardziej niż Polska rozwinietych) istnieją rozwiązania
        pozwalajace na wspólne przekraczanie jezdni przez pieszych i rowerzystów (np.
        tucan crossings w UK).

        I jeszcze uwaga do pisaniny koliberka, którego powierzchowna wiedza o wszystkim
        jest wprost proporcjonalna do objętości mózgowia tego śmiesznego ptaszka od
        którego przejął ksywkę:

        - PORD nakazuje wyprzedzać z prawej strony w niektórych sytuacjach
        - PORD nic nie mówi o zakazie omijania z prawej strony. Ergo: wolno omijać z
        prawej strony.

        Za to oczywiście żadnemu yntelygentowi w Polsce nie przyszło do głowy żeby na
        przykład przywrócić zgodność Prawa o Ruchu Drogowym z międzynarodową Konwencją
        Wiedeńską (i konstytucją zarazem), bo to byłoby ograniczanie praw kierowców, hehe.

        Panie Pach czy Haendel: weź pan przestudiuj StVO albo kodeks drogowy francuski,
        porównaj pan z polskim i wysnuj wnioski. Weź pan przy okazji kropelki na
        serducho, bo się zdenerwować można przy lekturze, jeśli się nie jest rowerzystą.

        Bach.

        marcin ha
        rowery.org.pl
        • hm_tak Ojojoj...oj... 05.11.04, 13:22
          "Konia kują, żaba nogę podnosi"

          Porównania między państwowe tak są użyteczne - mniej więcej - jak porównania
          nmiędzyepokowe. Oczywiście, że uczestnik ruchu musi wiedzieć cokolwiek o tym
          ruchu, zanim wjedzie na drogę - i unormowania w tej mierze są. W świecie też.
          Francuski kodeks drogowy w polskich warunkach tak jest przydatny, jak
          francuskie menu w barze mlecznym.
          Czy wymogi dot. OC są białorusko - ormowskie? Super. A kto zapłaci za reflektor
          rozbity (przypadkowo)przez rowerzystę w moim samochodzie? Kwoty często
          zaczynają się od 2000 PLN.Może ja?
          Dopóty, dopóki nie załaci zań sprawca - i to "z automatu", bez mojej fatygi -
          to ja się chętnie poddam obelgom o Białorusi i ORMO. Żadne cywilne dochodzenie
          moich praw wobec rowerzysty nie wchodzi w rachubę.
          A może zrobimy ankietkę: co uważają rowerzyści o zapłacie za uszkodzenia w
          samochodzie, na który najechali? Najechali oczywiście przypadkowo.
          A co mnie obchodzi - z całym szacunkiem - jakie rozwiązania obowiązują w
          Wielkiej Brytanii? Czy ja jeżdżę po Wielkiej Brytanii?. Przejścia dla pieszych
          są dla pieszych. Jeśli są jakieś wątpliwości to ja od jutra jeżdżę samochodem
          po ścieżkach rowerowych, i powołuję się w razie czego na Pański autorytet. OK?

          Własnie dlatego, że Polska jest krajem MNIEJ rozwiniętym, nie znajdują tu
          zastosowania przepisy z krajów DUZO BARDZIEJ rozwiniętych. Ja się bardzo
          cieszę, że za pieniądze europejskich fundacji zwiedza Pan Europę i przywozi tu
          miłe dla ucha/oka porównania. Bardzo się też cieszę, że dzięki Pańskiej
          ciężkiej pracy społecznej powstało w Krakowie tyle ścieżek rowerowych.

          Rozwiązania w świecie są proporcjonalne do poziomu kultury rowerowej.A ona, np
          w Niemczech, rodziła się i rodzi przez dziesięciolecia, drogą BARDZO
          PRECYZYJNYCH UNORMOWAŃ. W Hamburgu na ten przykład ścieżki są dwa do trzech
          razy węższe niż w Krakowie. Ale za to rowerzystów jest tam (na oko) 80x więcej.

          Wyprzedzania proszę nie mylić (rozmyślnie, jak sądzę)z omijaniem, a co do PORD
          to ja się przygotuję.

          BTW Gratuluję elegancji wymiany zdań. Czy to typowe dla wszystkich rowerowych
          aktywistów, czy też tylko dla tych, którzy praktykowali w "Piwnicy"(we własnym
          mniemaniu) i w TVP?

          HT

          PS: jestem rowerzystą - znacznie dłużej niż Pan - ze względów, by tak rzec,
          chronologicznych.


          Gość portalu: marcin hy napisał(a):

          > hm_tak napisała:
          >
          > > + brak OC
          > > + brak jakiegokolwiek dokumentu uprawniającego do poruszania się rowerem
          > po
          > > drogach publicznych(bardzo często)
          >
          > Kolega koniecznie chce tu Bialoruś wprowadzić? Proszę wymienić dwa kraje
          swiata
          > ,
          > gdzie obowiązuje "jakikolwiek dokument uprawniający do poruszania się rowerem
          p
          > o
          > drogach publicznych". I wymienić kraje (kraj) gdzie trzeba mieć OC na rower.
          >
          > Zamordyzm rodem z ORMO głęboko tkwi w móżdżku polskim.
          >
          > > + przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych
          >
          > W wielu krajach (nieco bardziej niż Polska rozwinietych) istnieją rozwiązania
          > pozwalajace na wspólne przekraczanie jezdni przez pieszych i rowerzystów (np.
          > tucan crossings w UK).
          >
          > I jeszcze uwaga do pisaniny koliberka, którego powierzchowna wiedza o
          wszystkim
          > jest wprost proporcjonalna do objętości mózgowia tego śmiesznego ptaszka od
          > którego przejął ksywkę:
          >
          > - PORD nakazuje wyprzedzać z prawej strony w niektórych sytuacjach
          > - PORD nic nie mówi o zakazie omijania z prawej strony. Ergo: wolno omijać z
          > prawej strony.
          >
          > Za to oczywiście żadnemu yntelygentowi w Polsce nie przyszło do głowy żeby na
          > przykład przywrócić zgodność Prawa o Ruchu Drogowym z międzynarodową Konwencją
          > Wiedeńską (i konstytucją zarazem), bo to byłoby ograniczanie praw kierowców,
          he
          > he.
          >
          > Panie Pach czy Haendel: weź pan przestudiuj StVO albo kodeks drogowy
          francuski,
          > porównaj pan z polskim i wysnuj wnioski. Weź pan przy okazji kropelki na
          > serducho, bo się zdenerwować można przy lekturze, jeśli się nie jest
          rowerzystą
          > .
          >
          > Bach.
          >
          > marcin ha
          > rowery.org.pl
          • Gość: Draconis Re: Ojojoj...oj... IP: *.bs.ptb.de / *.bs.ptb.de 05.11.04, 14:18
            "Porównania między państwowe tak są użyteczne - mniej więcej - jak porównania
            nmiędzyepokowe."

            Tu bym sie akurat niespecjalnie zgodzil. Wydaje mi sie, ze porownywanie sie do
            krajow, w ktorych cos dziala inaczej (lepiej lub gorzej) moze tylko pomoc w
            przenoszeniu na rodzimy grunt wzorcow dobrych i sprawdzonych i weliminowaniu
            rozwiazan zlych.

            "Czy wymogi dot. OC są białorusko - ormowskie? Super. A kto zapłaci za
            reflektor
            rozbity (przypadkowo)przez rowerzystę w moim samochodzie? Kwoty często
            zaczynają się od 2000 PLN.Może ja?
            Dopóty, dopóki nie załaci zań sprawca - i to "z automatu", bez mojej fatygi -
            to ja się chętnie poddam obelgom o Białorusi i ORMO. Żadne cywilne dochodzenie
            moich praw wobec rowerzysty nie wchodzi w rachubę.
            A może zrobimy ankietkę: co uważają rowerzyści o zapłacie za uszkodzenia w
            samochodzie, na który najechali? Najechali oczywiście przypadkowo.
            A co mnie obchodzi - z całym szacunkiem - jakie rozwiązania obowiązują w
            Wielkiej Brytanii? Czy ja jeżdżę po Wielkiej Brytanii?."


            No coz... idac tym tokiem rozumowania nalezaloby wprowadzic obowiazkowe OC dla
            wszystkich uzytkownikow drog (i chodnikow) w Polsce, czyli rowniez dla matek
            (ojcow) pchajacych wozki z dziecmi, osob obladowanych siatkami z zakupami, czy
            slizgajacych sie na nieposypanym piaskiem zimowa pora podlozu. Wszystkim im
            moze sie zdarzyc przypadkowe uszkodzenie Panskiego reflektora.

            "Przejścia dla pieszych
            są dla pieszych. Jeśli są jakieś wątpliwości to ja od jutra jeżdżę samochodem
            po ścieżkach rowerowych, i powołuję się w razie czego na Pański autorytet. OK?"

            Jest "malutka" roznica w poruszaniu sie po przejsciu dla pieszych jednosladem w
            postaci roweru, ktorego powierzchnia czolowa nie jest znaczaco wieksza od
            przecietnego pieszego, a wjechaniu tam samochodem, zajmujacym przestrzen 4-6
            osob :)
            Poza tym rzeczywiscie w krajach wyzej rozwinietych za normalne uznaje sie
            wystepowanie jednoczesnie pieszego i rowerowego przejscia (przejazdu) przez
            droge. Wlasciwie , patrzyc czysto zdroworozsadkowo, kwestia jest tylko zmiana
            nazewnictwa w kodeksie z "przejscia dla pieszych" na "przejscie pieszo
            rowerowe" i wymalowanie odpowiednich znakow na ulicach.


            "Własnie dlatego, że Polska jest krajem MNIEJ rozwiniętym, nie znajdują tu
            zastosowania przepisy z krajów DUZO BARDZIEJ rozwiniętych."

            Czyli skoro nie mozemy rownac do lepszych, kierujmy sie raczej w strone
            gorszych?
            Panskie slowa sugeruja raczej nie robienie niczego niz podjecie starn na rzecz
            poprawy istniejacego stanu rzeczy, ktory, tutaj mam nadzieje sie zgodzimy, do
            najlepszych nie nalezy.


            " Ja się bardzo
            cieszę, że za pieniądze europejskich fundacji zwiedza Pan Europę i przywozi tu
            miłe dla ucha/oka porównania. Bardzo się też cieszę, że dzięki Pańskiej
            ciężkiej pracy społecznej powstało w Krakowie tyle ścieżek rowerowych."

            Ja tez :)

            "Rozwiązania w świecie są proporcjonalne do poziomu kultury rowerowej.A ona, np
            w Niemczech, rodziła się i rodzi przez dziesięciolecia, drogą BARDZO
            PRECYZYJNYCH UNORMOWAŃ. W Hamburgu na ten przykład ścieżki są dwa do trzech
            razy węższe niż w Krakowie. Ale za to rowerzystów jest tam (na oko) 80x więcej."

            W Polsce rowniez rowerzystow raczej przybywa niz ubywa. Co do kultury, to
            istnienie odpowiedniej infrastruktury i rozwiazan prawnych moze tylko pomoc w
            jej prawidlowym rozwoju i ksztaltowaniu.

            Pozdrawiam
          • Gość: marcin ha O głupocie IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 18:39
            hm_tak napisała:

            > Porównania między państwowe tak są użyteczne - mniej więcej - jak porównania
            > nmiędzyepokowe. Oczywiście, że uczestnik ruchu musi wiedzieć cokolwiek o tym
            > ruchu, zanim wjedzie na drogę - i unormowania w tej mierze są. W świecie też.
            > Francuski kodeks drogowy w polskich warunkach tak jest przydatny, jak
            > francuskie menu w barze mlecznym.

            Jednym zdaniem: uważasz Pan, że Polacy są za głupi żeby stosować przepisy
            obowiązujące na całym świecie i wymagają osobnego traktowania jako
            niepełnosprawni na umyśle. Polska jest krajem Pańskim zdaniem niedorozwiniętym i
            musi mieć taryfę ulgową (pańskim zdaniem) czyli wymaga przepisów stojących na
            głowie w stosunku do tego, co mamy za jedną i drugą granicą? Fajnie.

            Po co myśmy do tej Uni wchodzili? Rozwiązania Unijne w Polsce są zupelnie
            nieprzystawalne. My jesteśmy bardziej kompatybilni z Ukrainą i Białorusią oraz
            Putinlandem. Panie Handel.

            > A może zrobimy ankietkę: co uważają rowerzyści o zapłacie za uszkodzenia w
            > samochodzie, na który najechali? Najechali oczywiście przypadkowo.

            Sprawdź Pan sobie, jak problem jest rozwiązany we Francji, Niemczech, Holandii,
            Danii, Szwecji itp. Bo +JEST+ rozwiązany. Polacy o takich duperelach nie wiedzą
            (bo i niby po co) i szukają rozwiązań jak ślepy we mgle - powyżej.

            Podobnież: przytocz pan liczbę przypadków, o których pan piszesz powyżej. Bo nie
            masz pan najmniejszego pojęcia czy w ogóle do podobnych zdarzeń doszło w Polsce.

            Panie Pach.

            > A co mnie obchodzi - z całym szacunkiem - jakie rozwiązania obowiązują w
            > Wielkiej Brytanii?

            Najwyraźniej nic - i to się nazywa prowincjonalizm. Panie Handel.

            > Czy ja jeżdżę po Wielkiej Brytanii?.

            Zapewne nie. Zaryzykuję, że na szczęście dla Pana i dla Brytyjczyków :-)

            Ale chyba Pan jeździsz po Rosji dużo? Panie Pach.

            > Własnie dlatego, że Polska jest krajem MNIEJ rozwiniętym, nie znajdują tu
            > zastosowania przepisy z krajów DUZO BARDZIEJ rozwiniętych. Ja się bardzo
            > cieszę, że za pieniądze europejskich fundacji zwiedza Pan Europę

            Rozmawiając o przepisach ruchu drgowego, siłą rzeczy rozmawiać musimy o
            konwencji miedzynarodowej, której Polska jest stroną i ktora zgodnie z
            Konstytucją jako międzynarodowa umowa podpisana i opublikowana w dzienniku ustaw
            obowiązuje i stosuje się bezpośrednio (!).

            Konwencja nie zostawia dużo miejsca na podobne za przeproszeniem takie
            rzeźbienie w gie, które Szanowny Pan uprawia powyżej dywagując o stosowalności
            przepisów francuskich w Polsce i nieprzystawalności jednego do drugiego.

            To zresztą pięknie wpisuje się w praktykę urzędników Ministerstwa
            Infrastruktury. Swoją drogą ciekawe, jak idealnie streszczasz Pan ich poglądy.

            Panie Pach.

            marcin ha
            rowery.org.pl
          • Gość: marcin ha Techniczne i merytoryczne IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 19:21
            hm_tak napisała:

            > Rozwiązania w świecie są proporcjonalne do poziomu kultury rowerowej.A ona, np
            > w Niemczech, rodziła się i rodzi przez dziesięciolecia, drogą BARDZO
            > PRECYZYJNYCH UNORMOWAŃ. W Hamburgu na ten przykład ścieżki są dwa do trzech
            > razy węższe niż w Krakowie. Ale za to rowerzystów jest tam (na oko) 80x
            > więcej.

            Standardy niemieckie (także dotyczące parametrów dróg rowerowych) nie są
            uznawane za wzorcowe. (Choć trudno mówić o standardach niemieckich, raczej o
            pewnej praktyce). Ani w Niemczech, ani na świecie. Wręcz przeciwnie -
            powszechne są skargi na niewłaściwość wielu z tych rozwiązań i ich
            niebezpieczeństwo. Dotyczy to także szerokości pasów rowerowych. W Danii takie
            same jak w Niemczech pasy są wyraźnie szersze nie tylko niż w Niemczech ale i w
            Polsce (nawet ponad 2,0 m dla jednego kierunku ruchu).

            Dobrym punktem odniesienia i "benchmarkiem" są natomiast rozwiązania
            holenderskie, wypracowywane wspólnie z użytkownikami rowerów. Nawet nie tyle
            same parametry konkretnych rozwiązań technicznych, ale skodyfikowane zasady
            tworzenia ułatwień dla rowerzystów.

            Stosowanie technicznych rozwiązań niemieckich (czy holenderskich) jest
            uwarunkowane takze innymi czynnikami. Na przykład typowy przekrój i
            wykorzystanie ulicy w Polsce jest zazwyczaj zupełnie inne niż w Europie. W
            Polsce mamy b. szerokie chodniki, używane do postoju i parkowania samochodów
            (mimo kompletnego niedostosowania technicznego do takich obciążeń i nacisku
            jednostkowego), w swietle tych chodników mamy liczne drzewa, a parkowanie odbywa
            się zazwyczaj ukośnie. To powoduje, że wiele rozwiązań spotykanych na ulicy w
            Niemczech, gdzie na chodnikach się NIE PARKUJE, parkowanie jest tylko podłużne i
            tylko w jezdni, u nas się nie sprawdzi (za to sprawdzą się inne - np.
            uspokojenie ruchu, czy właśnie kontrapasy o których mowa w poście obok, i też
            pod pewnymi warunkami). Oczywiście, to tylko jeden z możliwych przykładów.

            Drugi czynnik, to przepisy. Polscy kierowcy są tresowani do powodowania
            niebezpiecznych zachowań. Kierowca w Niemczech, który skręcając w prawo zapomni
            obejrzeć się W PRAWO DO TYŁU (!!!) ryzykuje mandat 50 czy 100 Euro. Tego
            zachowania jest uczony na samym początku kursu na prawo jazdy. Nie wiesz, o co
            chodzi? No właśnie :-(

            Ten problem, związany z przepisami ruchu drogowego powoduje znaczącą trudność we
            wprowadzaniu sensownych rozwiązań infrastrukturalnych i jest prprzyczyną wielu
            wypadków drogowych. W świetle obowiązującego prawa (ustawy PORD) - "powodowanych
            przez rowerzystów".

            > BTW Gratuluję elegancji wymiany zdań. Czy to typowe dla wszystkich rowerowych
            > aktywistów, czy też tylko dla tych, którzy praktykowali w "Piwnicy"(we własnym
            > mniemaniu) i w TVP?

            Różnimy się tym, że mój życiorys jak widać jest dość publiczny, choć i tak
            zapewne mniej rozpowszechniony niż powierzchowność Pańskiej, Drogi Nieznany
            Nieznajomy wiedzy na tematy o których dyskutujemy.

            Obiegowość opinii powtarzana przez osoby przekonane o własnej nieomylności - na
            przykład w sprawie OC czy przepisów prawa o ruchu drogowym - zderzona z
            weryfikowalnymi faktami zawsze powoduje histeryczną reakcję.

            Zaś moje mniemanie o piwnicy i jej - być może błędne - rozumienie jest takie, że
            wbijała szpilę kołtunowi. Czy skutecznie, to nie wiem, ale wyrażam zadowolenie z
            faktu, że muszę czytać teraz Pańskie cierpkie uwagi - cierpkie, bo najwyraźniej
            wysyczane z bólu.

            marcin ha
            rowery.org.pl
          • koliberek33 Re: Ojojoj...oj... 06.11.04, 19:26
            Dający do myślenia tekst. Ale M-H go zwymyślał poównując bezpodstawnei do
            Ministerstwa Infrastruktury.
            • hm_tak Czy wolno psu na Pana Boga szczekać? 08.11.04, 23:06
              Oczywiście, że wolno.
              Naszego wesołego aktywistę stosunkowo łatwo jest sprowokować do przywoływania
              rzeczy przeczytanych.
              Które - co widać gołym okiem - myli z wiedzą.
              Zyciorys jego nie jest publicznie znany,
              Ja mam tylko dobrą pamięć
              do poczynań wesołych anarchistów
              dumnych z tego
              że są anarchistami.
              W konwencji wiecowej
              pyskować nie mam zamiaru,
              bo zwyczaje socjaldemokracji mnie nie pociągają
              (mam na myśli najstarsze porządne socjaldemokracje niemieckie, a nie jakichś
              miejscowych błaznów).
              Już sam fakt, że nasz bohater ma kłopoty z rozróżnieniem PORÓWNANIA i
              ASPIROWANIA do poziomu obyczajów panujących
              lub też obowiązujących
              w innych krajach
              upowaznia mnie do pogłaskania go mentalnie po zarośniętej główce
              zamiast wdawania sie z nim w ulubione
              przez Niego
              pyskówki

              W ostatecznym jednak rozliczeniu
              czyli na jezdni
              a nie na ściezce rowerowej
              Panie anarchisto
              Tylko na jezdni
              Znajduje zastosowanie dewiza
              Pewnego znajomego anestezjologa
              którego nazwisko zachowamy w tajemnicy:
              "A ja wiem, jak TO wygląda POTEM"

              A teraz bardzo bym chciał, żeby mi już Pan Aktywista nie odpisywał.
              Bardzo.
              Bym.
              Chciał.
            • hm_tak Re: Ojojoj...oj... 08.11.04, 23:12
              i jeszcze cytat z ulubionej witrynki www.rowery.org :
              (...)Nie denerwujcie się, kiedy stoicie przed skrzyżowaniem na czerwonym
              świetle, a prawą stroną wymija Was rowerzysta, który następnie zajmuje miejsce
              na światłach przed Wami i pierwszy przejeżdża przez skrzyżowanie. W Polsce to
              jest co prawda nielegalne, ale w większości krajów cywilizowanych tak właśnie
              na skrzyżowaniach jest zorganizowany ruch samochodów i rowerów!(...)

              CBDO

              Panie zabawny działaczu-za-państwowe-pieniądze

              Dobrze jest zwrócić uwagę na słowo "nielegalne".
              • Gość: marcin ha BŁĄD. James BŁĄD IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 17:26
                hm_tak napisała:

                > i jeszcze cytat z ulubionej witrynki www.rowery.org :
                > (...)Nie denerwujcie się, kiedy stoicie przed skrzyżowaniem na czerwonym
                > świetle, a prawą stroną wymija Was rowerzysta, który następnie zajmuje miejsce
                > na światłach przed Wami i pierwszy przejeżdża przez skrzyżowanie. W Polsce to
                > jest co prawda nielegalne, ale w większości krajów cywilizowanych tak właśnie
                > na skrzyżowaniach jest zorganizowany ruch samochodów i rowerów!(...)

                Otóż nie jest to prawda. Jest to mój błąd i za zwrócenie uwagi na to bardzo
                dziękuję - dawno nie zaglądałem na ten zakamarek www. Opisane powyżej zachowanie
                JEST jak najbardziej zgodne z prawem. Cała ustawa Prawo o Ruchu Drogowym w
                żadnym miejscu nie zakazuje WYMIJANIA z prawej strony. Czyli jest to zachowanie
                jak najbardziej zgodne z przepisami. Zaraz poprawiam tekst na www.

                > Panie zabawny działaczu-za-państwowe-pieniądze

                Boli cię, że ktoś zarabia? A jak ktoś pracuje np. w Polskim Radio, to za czyje
                za przeproszeniem pieniądze? Albo w teatrze? BTW - obecnie zarabiam państwowe,
                ale nie polskie pieniądze. Zaglądanie bliźniemu do portfela to wścibskość, ale
                niech będzie ci wybaczone. Ja nie pytam, skąd ty masz na papu.

                > Dobrze jest zwrócić uwagę na słowo "nielegalne".

                Milo mi, że okazuję się być dla Ciebie aż takim autorytetem, ale... jak widać,
                nieodkurzona strona zawiera nieścisłości.

                marcin ha
                rowery.org.pl
                • Gość: marcin ha Re: Błąd. O! O! O! ;-) IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 18:17
                  Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                  > JEST jak najbardziej zgodne z prawem. Cała ustawa Prawo o Ruchu Drogowym w
                  > żadnym miejscu nie zakazuje WYMIJANIA z prawej strony. Czyli jest to zachowanie
                  > jak najbardziej zgodne z przepisami. Zaraz poprawiam tekst na www.

                  Już poprawiłem. Oczywiście, chodzi o OMIJANIE, a nie - jak powyżej błędnie
                  napisałem - "wymijanie". Omijanie to mijanie zatrzymanego pojazdu (np. na
                  czerwonym świetle przed skrzyżowaniem), wymijanie - poruszającego się w
                  przeciwnym kierunku. Omijać z prawej strony wolno, nigdzie nie jest to zabronione.

                  marcin ha
                  rowery.org.pl
        • koliberek33 Re: Głupota populacji 06.11.04, 19:45
          Gość portalu: marcin ha napisał(a):

          + jest wprost proporcjonalna do objętości mózgowia tego śmiesznego ptaszka od
          > którego przejął ksywkę:
          >
          > - PORD nakazuje wyprzedzać z prawej strony w niektórych sytuacjach
          > - PORD nic nie mówi o zakazie omijania z prawej strony. Ergo: wolno omijać z
          > prawej strony.
          Dziękuję za uprzejmość i kulturę osobistą.
          Szkoda, że nie zdajesz sobie sprawy jak niebezpieczne szczególnie dla
          rowerzystów, jest jeżdżenie przez nich między samochodami jadącymi wolno w
          korku (Z prawej strony najbardziej).
          • Gość: marcin ha Re: Głupota populacji IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 19:54
            koliberek33 napisała:

            > Dziękuję za uprzejmość i kulturę osobistą.

            Ależ proszę, to wielki zaszczyt rozmawiać z Idealnym Targetem (Grupą Docelową)
            pisarstwa kolegi HM_TAK.

            Kultura osobista i uprzejmość wobec idealnego czytelnika kolegi HM_TAK to
            oczywisty obowiązek każdego z nas!

            > Szkoda, że nie zdajesz sobie sprawy jak niebezpieczne szczególnie dla
            > rowerzystów, jest jeżdżenie przez nich między samochodami jadącymi wolno w
            > korku (Z prawej strony najbardziej).

            No nie zdaję sobie. Jeżdżę tak codziennie od kilkunastu lat i nie zdaję sobie.

            Ale Ty sobie zdajesz i potrafisz przytoczyć wiarygodne, weryfikowalne i aktualne
            dane, które teraz ujawnisz na forum w ciągu piętnastu minut. Ba! Nawet w ciągu
            trzech minut!

            Bo oczywiście masz wielką wiedzę na ten temat i nie piszesz jak ostatni idiota
            grafoman forumowy z głowy co ci ślina na język przyniesie, co ci się wydaje oraz
            co ciotka na imieninach powiedziała, ale w oparciu o rzetelną i głęboką wiedzę.
            :-)

            marcin ha
            rowery.org.pl
            • koliberek33 Re: Głupota populacji 06.11.04, 20:03
              Słowa target nie lubię. Przez ten "target" zniszczono polską radiofonię.
              Na ten temat badań nie prowadzono. Ale pozostaje jeszcze zdrowy rozsądek. Jeden
              ruch kierownicą i....
              Chociaż zderzenie z Tobą mogłoby spowodować duże uszkodzenia karoserii, prawa
              fizyki są nieubłagane.
              • Gość: SHP Re: Głupota populacji IP: *.szczecin.mm.pl 09.11.04, 23:58
                (przyleciał taki jeden z północnego-zachodu, bo na tamtejszym forum wieje
                nudą :)

                koliberek33 napisała:

                > Chociaż zderzenie z Tobą mogłoby spowodować duże uszkodzenia karoserii, prawa
                > fizyki są nieubłagane.

                Ano są. Jako kolejny eksperyment fizyczny proponuję wsypanie do szklanki trochę
                grochu oraz cukru. Zobacz, jak sprytnie małe ziarenka cukru omijają te wielkie.
                Przecudne zjawisko fizyczne, nieprawdaż?

        • hm_tak Jak aktywiści wyobrażają sobie polemikę. Akt I. 08.11.04, 23:54
          Gość portalu: marcin ha napisał(a):

          > hm_tak napisała:
          >
          > > + brak OC
          > > + brak jakiegokolwiek dokumentu uprawniającego do poruszania się rowerem
          > po
          > > drogach publicznych(bardzo często)
          >
          > Kolega koniecznie chce tu Bialoruś wprowadzić? Proszę wymienić dwa kraje
          swiata
          > ,
          > gdzie obowiązuje "jakikolwiek dokument uprawniający do poruszania się rowerem
          p
          > o
          > drogach publicznych". I wymienić kraje (kraj) gdzie trzeba mieć OC na rower.
          >
          > Zamordyzm rodem z ORMO głęboko tkwi w móżdżku polskim.

          ZWAŻ CZYTELNIKU NA ELEGANCKIE ZWROTY OBOWIĄZUJĄCE NA STRONIE WWW.ROWERY.PL, JUŻ
          PRZY PIERWSZYM SPOTKANIU Z NIEZNAJOMYM:

          ZAMORDYZM RODEM Z ORMO
          MÓŻDŻEK (POLSKI)
          PRZYWRÓCIĆ ZGODNOŚĆ ( A KIEDY ISTNIAŁA?)
          WEŹ PAN PRZESTUDIUJ (REGIONALIZM MAZOWIECKI/RUSYCYZM)
          i tak dalej.
          www.robbery.pl
          >
          > > + przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych
          >
          > W wielu krajach (nieco bardziej niż Polska rozwinietych) istnieją rozwiązania
          > pozwalajace na wspólne przekraczanie jezdni przez pieszych i rowerzystów (np.
          > tucan crossings w UK).
          >
          > I jeszcze uwaga do pisaniny koliberka, którego powierzchowna wiedza o
          wszystkim
          > jest wprost proporcjonalna do objętości mózgowia tego śmiesznego ptaszka od
          > którego przejął ksywkę:
          >
          > - PORD nakazuje wyprzedzać z prawej strony w niektórych sytuacjach
          > - PORD nic nie mówi o zakazie omijania z prawej strony. Ergo: wolno omijać z
          > prawej strony.
          >
          > Za to oczywiście żadnemu yntelygentowi w Polsce nie przyszło do głowy żeby na
          > przykład przywrócić zgodność Prawa o Ruchu Drogowym z międzynarodową Konwencją
          > Wiedeńską (i konstytucją zarazem), bo to byłoby ograniczanie praw kierowców,
          he
          > he.
          >
          > Panie Pach czy Haendel: weź pan przestudiuj StVO albo kodeks drogowy
          francuski,
          > porównaj pan z polskim i wysnuj wnioski. Weź pan przy okazji kropelki na
          > serducho, bo się zdenerwować można przy lekturze, jeśli się nie jest
          rowerzystą
          > .
          >
          > Bach.
          >
          > marcin ha
          > rowery.org.pl
          • Gość: marcin ha Akt I, czyli porno dla ubogich IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 17:20
            hm_tak napisała:

            > > Kolega koniecznie chce tu Bialoruś wprowadzić? Proszę wymienić dwa kraje
            > > swiata gdzie obowiązuje "jakikolwiek dokument uprawniający do poruszania się
            > > rowerem po drogach publicznych". I wymienić kraje (kraj) gdzie trzeba mieć
            > > OC na row er.
            > > Zamordyzm rodem z ORMO głęboko tkwi w móżdżku polskim.

            > ZWAŻ CZYTELNIKU NA ELEGANCKIE ZWROTY OBOWIĄZUJĄCE NA STRONIE WWW.ROWERY.PL,
            > JUŻ PRZY PIERWSZYM SPOTKANIU Z NIEZNAJOMYM:
            > ZAMORDYZM RODEM Z ORMO
            > MÓŻDŻEK (POLSKI)
            > PRZYWRÓCIĆ ZGODNOŚĆ ( A KIEDY ISTNIAŁA?)
            > WEŹ PAN PRZESTUDIUJ (REGIONALIZM MAZOWIECKI/RUSYCYZM)

            Mija kolejny dzień, a Szanowny Pan (a raczej Szanowna Pani, bo forum mi samo z
            siebie pokazuje jak wyżej - "napisała") "HM_TAK" dalej nie potrafi wskazać
            choćby jednego kraju świata, gdzie obowiązuje jakikolwiek dokument uprawniający
            do powozenia rowerem po drogach publicznych ani gdzie obowiązuje rowerzystów
            posiadanie OC.

            I to ma być "dyskusja"? Wyjechałeś z histerycznymi pretensjami o zamordystycznej
            proweniencji (jakieś dokumenty, jakieś OC) a teraz ani me, ani be, ani kukuryku.
            Za to wrzeszczysz wielką czcionką, mylisz adres strony internetowej i zadajesz
            ciekawe pytania.

            Na które zreszta jak najbardziej jest odpowiedź: zgodność PORD z Konwencja
            Wiedeńską - w temacie rowerowym - istniała do 2001 roku, kiedy za rządów AWS w
            ostatniej chwili przed końcem kadencji zmieniono ustawę Prawo o Ruchu Drogowym.

            marcin ha
            rowery.org.pl
            • Gość: koliber Re: Akt I, czyli porno dla ubogich IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.11.04, 21:26
              Nie odpowiedziałeś na pytania i zarzuty hm_tak. To typowedla Marcina Hyły.
              Nie przeprosiłeś za swoje chamstwo i rusycyzmy.
              Pan hm_tak wywołał wątek odpowiedzialności materialnej rowerzystów za szkody
              powstałe w wyniku wypadków z ich winy (materialne).
              Powinni oni płacić automatycznie całość naprawy samochodu, ubrania... a by tego
              uniknąc powinni się ubezpieczyć.
              Oddzielną sprawą są ewentualne procesy cywilne za szkody moralne itp. które
              można wytoczyć każdemu, ale to ciągnie sie latami i z nielicznymi wyjątkami
              wytaczają je pieniacze.
              Problem, czy rowerzysta jadący ulicą Kopernika ścieżką rowerową pod prąd tejże
              (tj. od Rynku do Ronda Mogilskiego), który wpadnie w mój samochód skręcający
              prawidłowo ze Strzeleckiej w Kopernika zapłaci od razu za wyrządzone szkody
              pozostaje.
      • koliberek33 OC 06.11.04, 19:22
        Pomysł OC nie jest taki głupi. Alternatywą może być sytuacja by szkody wynikłe
        z KOLIZJI spowodowanej przez winę rowerzyśty pokrywał on w pełni z własnej
        kieszeni.
        Alternatywą mogą być ubezpieczenia.
    • yabol428 Re: Głupota rowerzystów. 04.11.04, 18:08
      Przede wszystkim: JEŻDŻENIE PO CHODNIKACH!!!!
      Coś takiego jest ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIEM dla pieszych.
      Jeżdżenie rowerem po chodniku powinno być karalne tak samo, jak usiłowanie
      zabójstwa! Powinny w tej sprawie zapadać wyroki więzienia bez zawieszenia
      • Gość: gs Re: Głupota rowerzystów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 19:03
        Skoro jest to dozwolone przepisami to niby dlaczego ma nie być wolno?
        • Gość: yabol428 Re: Głupota rowerzystów. IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 09.11.04, 22:37
          No to trzeba uchwalić przepisy, które tego zabronią.
          Jeżdżenie na rowerze po chodniku jest ŚMIERTELNYM zagrożeniem dla pieszych i
          czas, aby ustawodawca to zauważył!
          • Gość: SHP Re: Głupota rowerzystów. IP: *.szczecin.mm.pl 10.11.04, 00:04
            > Jeżdżenie na rowerze po chodniku jest ŚMIERTELNYM zagrożeniem dla pieszych i
            > czas, aby ustawodawca to zauważył!

            Ile było tych śmiertelnych wypadków na chodnikach spowodowanych przez
            rowerzystów w przeciągu ostatnich kilku lat? Ze dwa, trzy? Śmiem twierdzić, że
            piesi częściej giną na chodnikach potrąceni przez samochody, niż przez rowery.
      • Gość: krakus Re: Głupota rowerzystów. IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 05.11.04, 22:09
        śmiertelnym zagrożeniem jest parkowanie aut na chodnikach. To powoduje, że
        piesi, zwłaszcza mamki z wózkami, muszą objechać brykę takiego kretyna ulicą.
        Przy okazji inni kretyni obtrąbią ją że "się pcha pod koła".

        Rozwiązaniem byłoby namalowanie pasów na chodnikach, wyznaczających magiczne 1.5
        metra i bezpłatny numer na straż miejską z komórek, żeby każdy mógł dzwonić i
        zgłaszać problemy z poruszaniem się po mieście.

        A rowerzyści często jeżdżą po chodnikach, bo ulice są zablokowane przez
        samochody. Albo samochody jeżdżą zaledwie 50km/h szybciej niż dozwolone w danym
        miejscu i to też jest niefajne.
    • Gość: Gigi Re: Głupota rowerzystów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.04, 13:27
      A właśnie... ul. Kopernika. Może ktoś mi wyjaśni, czemu tamtejsza ścieżka
      rowerowa jest jednokieruknowa. Czy nie sądzicie, że to zwiększa zagrożenie dla
      ruchu i zamęt? Bo rozumiem, że w przeciwną stronę, niż ścieżka rowery mają
      jeździć razem z samochodami po ich stronie. Poprawcie, jeśli się mylę.
      • Gość: marcin ha Re: Głupota głupota IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 18:59
        Gość portalu: Gigi napisał(a):

        > A właśnie... ul. Kopernika. Może ktoś mi wyjaśni, czemu tamtejsza ścieżka
        > rowerowa jest jednokieruknowa.

        Bo w drugą stronę rowerzyści zupełnie bezpiecznie i zgodnie z przepisami mogą
        jeździć na zasadach ogólnych. Zawsze mogli i zawsze tak jeździli. To nie był
        problem.

        Natomiast nie mogli - zgodnie z przepisami - jechać od Ronda Mogilskiego do
        centrum: ani ul. Kopernika (znaki) ani Lubicz (ruch samochodowy, torowisko
        tramwajowe, b. niebezpieczne lewoskręty przez torowisko, liczne wypadki) ani
        Grzegórzecką (bardzo daleki objazd, duży ruch, torowisko tramwajowe, b. poważne
        wypadki). To był problem.

        Rozwiązuje się +problemy+, nie brak problemów.

        Rozwiązanie na ul. Kopernika to jest tzw. kontrapas rowerowy - legalizujący
        dwukierunkowy ruch rowerowy na ulicy jednokierunkowej dla samochodów.

        Jest to klasyczne rozwiązanie, spotykane w setkach miast Europy i nie tylko
        Europy. W Polsce znane od niedawna - pierwszy kontrapas powstał na ul. Grodzkiej
        w 2001 roku, drugi właśnie na Kopernika a trzeci na ul. Reymana.

        > Czy nie sądzicie, że to zwiększa zagrożenie dla
        > ruchu i zamęt?

        Wręcz przeciwnie - jest to rozwiązanie bardzo bezpieczne, co zresztą widać w
        liczbie wypadków. Na Kopernika mimo sporego ruchu samochodowego i rowerowego do
        wypadków odpukać nie dochodzi (w ciagu 5 lat 3 wypadki: rowerzysta wpadł na
        otwarte nagle drzwi auta, rowerzysta przewrócił się omijając pieszego który
        wtargnął na jezdnię i rowerzysta przewrócił się na trawniku koło ronda
        Mogilskiego daleko poza jezdnią, dane Policji i ZDiK, zob.
        krakow.rowery.org.pl )

        Niestety, inaczej jest na ul. Lubicz i Grzegórzeckiej (najbliższe alternatywy
        dla Kopernika, odpowiednio 7 i 12 ciężkich wypadków).

        Bezpieczeństwo kontrapasa wynika z trzech czynników:

        1. Doskonała wzajemna widoczność kierujących pojazdami jadącymi w przeciwnych
        kierunkach (rowerzysci na kontrapasie i kierowcy)
        2. Ruch rowerowy w kierunku ogólnym prowadzony w normalnym ruchu drogowym, przy
        prawej krawędzi jezdni - co eliminuje przeplatanie torów ruchu i jest zgodne z
        intuicyjną zasadą, że w ruchu prawostronnym ruch wolniejszy odbywa się bliżej
        prawej krawędzi jezdni.
        3. Niewielka prędkosc ruchu samochodowego i niewielkie różnice prędkości
        poruszających się w tym samym kierunku samochodów i rowerzystów.

        > Bo rozumiem, że w przeciwną stronę, niż ścieżka rowery mają
        > jeździć razem z samochodami po ich stronie. Poprawcie, jeśli się mylę.

        Dobrze rozumiesz: w kierunku do ronda mogilskiego rowerzysta zgodnie z
        oznakowaniem ma jechać PO JEZDNI na zasadach ogólnych przy prawej krawędzi. W
        kierunku przeciwnym - kontrapasem rowerowym po lewej stronie jezdni patrząc do
        Ronda Mogilskiego. Właśnie przez to kontrapas jest bezpiecznym samograjem.

        Co do "chaosu" i "zamętu" na drogach, to bardzo polecam elementarną wiedzę o
        inżynierii ruchu drogowego stosowanej w krajach innych, niż socjalistyczne z
        pochodzenia:
        www.salon.com/tech/feature/2004/05/20/traffic_design/index_np.html:-)

        marcin ha
        rowery.org.pl
        • koliberek33 Re: Głupota głupota 06.11.04, 19:08
          Tylko, że co drugi rowerzysta jeździ ścieżką pod prąd (jadąc od Rynku do ronda
          Mogilskiego). Ale nasz Marcinek nie przyjmuje tego do wiadmości. Jak fakty nie
          przystają do wyobrażeń o rzeczywistości Marcina tym gorzej dla faktów.
      • koliberek33 Re: Głupota rowerzystów. 06.11.04, 19:18
        Polecam wątek o ścieżce.
        Aż by się prosiło zalegalizować dwukierunkową ściezkę na odcinku od Ronda
        Mogilskiego do Białej Chirurgii. Jest tam odpowiedni pas zieleni, przejazd jest
        bezkonflitowy. Jedyny słaby punkt to ul. Botaniczna. Tam po prostu trzeba by
        zrobić przejście dla pieszych i dla rowerów. Takie rozwiązanie zmniejszyłoby
        korki przy wyjeździe z Kopernika i Botanicznej, ułatwiłoby przejazd karektom od
        Ronda Mogilskiego do Śniadeckich w obie strony.
        A na wysokości Białej i Czerwonej Chirurgii mogłoby powstać przejście dla
        pieszych i rowerzystów z syggnalizacją wzbudzaną BARDZO POTRZEBNE NA KOPERNIKA.
        OD TEGO PUNKTU ROWERZYŚCI jadący do Rynku jechaliby dalej tym kontrapasem. Zaś
        jadący od Rynku do tego punktu jechaliby jezdnią, (tylko trzeba by co drugiemu
        tumanowi wyjaśnić co oznaczają znaki nakazujące objazd wysepki i co oznaczają
        linie na drodze), a po przekoczeniu Kopernika szeroką dwukierunkowa ścieżką.
        Byłoby troche utrudnień dla kierowców i rowerzysów ale za to znacznie
        bezpieczniej.
        Należałoby też dla jadących nieprawidłowo ścieżką od rynku wlepiać mandaty,
        szczególnie niebezpieczni są rowerzyści pojawiający sie niespodziewanie na
        ścieżce od strony prawej gdy skręca się ze Strzeleckiej w Kopernika.
        • Gość: marcin ha Re: Głupota niektórych IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 19:29
          koliberek33 napisała:

          > Polecam wątek o ścieżce.

          Chyba psychiatrom? Rozmowa z samym sobą, co praktykujesz tam od chyba ponad
          roku, to jednyne, co ci zostało. I co doskonale obrazuje twój profil
          psychologiczny ;-)

          > Aż by się prosiło zalegalizować dwukierunkową ściezkę na odcinku od Ronda
          > Mogilskiego do Białej Chirurgii. Jest tam odpowiedni pas zieleni

          Jak zdaje się zawsze, gdy coś proponujesz, wychodzi w rzeczywistości na odwrót
          niż miało być w intencjach.

          Zaproponowałeś właśnie rozwiązanie z dwoma poważnymi punktami kolizji rowerzysta
          - samochód, bez wzajemnej widoczności i gwarantujące wypadki i zachowania
          użytkowników zupełnie sprzeczne z założeniami.

          Tych punktów kolizji teraz nie ma - i nie ma wypadków.

          Czyli zaproponowałeś wydanie z publicznej kasy 100 tys. złotych na rozwiązanie
          problemu, którego NIE MA.

          Aha - nie pisz rzewnych bzdur, że co drugi rowerzysta jeździ po Kopernika
          niezgodnie z organizacją ruchu. Wiele razy robiłem tam dokumentację foto i byłem
          z kamerą TV, to jest może jakieś 20-25 procent użytkowników albo mniej. Ludzie
          sie szybko nauczyli.

          marcin ha
          rowery.org.pl
          • koliberek33 Re: Głupota niektórych 06.11.04, 19:48
            Gość portalu: marcin ha napisał(a):


            > Aha - nie pisz rzewnych bzdur, że co drugi rowerzysta jeździ po Kopernika
            > niezgodnie z organizacją ruchu. Wiele razy robiłem tam dokumentację foto i
            > byłemz kamerą TV, to jest może jakieś 20-25 procent użytkowników albo mniej.

            To Twoje wyobrażenie. Prowadziłem kiedys obserwację i jest to 40-60%. A nawet
            25% to też dużo.
            > marcin ha
            > rowery.org.pl
          • koliberek33 Re: Głupota niektórych 06.11.04, 19:56
            Gość portalu: marcin ha napisał(a):

            > Rozmowa z samym sobą,
            Po prostu podnoszę ten wątek specjalnie dla Ciebie i by nie trafił do archiwum.
            > Zaproponowałeś właśnie rozwiązanie z dwoma poważnymi punktami kolizji
            > rowerzysta
            > - samochód, bez wzajemnej widoczności i gwarantujące wypadki i zachowania
            > użytkowników zupełnie sprzeczne z założeniami.
            1. to przejście dla pieszych BARDZO POTRZEBNE MIĘDZY BIAŁĄ I CZERWONĄ), tylko
            wtedy gdy użytkownicy (w tym kierowcy i rowwerzyści) nie będa stosować się do
            sygnalizacji świtlnej
            2. nic nie stanie się rowerzystom gdy ustąpią pierwszeństwa samochodom jadącym
            Botaniczną, jest tu słaby punkt widoczności rowerzystów jadących od Rynku, ale
            WTEDY WIEMY, ŻE MOGĄ się pojawić, teraz pojawiają się z zaskoczenia
            3. zjazd ze ścieżki w stronę Powstania Warszawskiego, ale to można rozwiązać
            oznakowaniem ścieżki i przecieciem się z Kopernika pod odpowiednim kątem.

            > Czyli zaproponowałeś wydanie z publicznej kasy 100 tys. złotych na rozwiązanie
            > problemu, którego NIE MA.
            Jest. A ja jestem przeciwnikiem tanich prowizorek. Rowerzyści jadąc tym pasem
            zieleni czuliby się pewniej i bezpieczniej, a na Kopernika byłyby mniejsze
            korki.
            • Gość: marcin ha Re: Głupota niektórych IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 20:09
              koliberek33 napisała:

              > > Czyli zaproponowałeś wydanie z publicznej kasy 100 tys. złotych na rozwią
              > zanie problemu, którego NIE MA.
              > Jest. A ja jestem przeciwnikiem tanich prowizorek. Rowerzyści jadąc tym pasem
              > zieleni czuliby się pewniej i bezpieczniej, a na Kopernika byłyby mniejsze
              > korki.

              Gdyby był, to by dochodziło od ponad dwóch lat do kolizji i byłoby to widoczne w
              statystykach.

              Na szczescie problem istnieje tylko w twojej biednej głowie. Rozumiem twoje
              stany lękowe i troskę o mniejsze korki na Kopernika, ale rozwiązaniem będzie
              jednak twoja wizyta u lekarza, a nie budowa jakichś fantastycznych bzdur czy
              twoja pisanina na forum.

              Na tym kończę - myślę że inteligentne przemyślenia kolegi HM_TAK będą dla ciebie
              doskonałym wiatykiem. Są (być może bezwiednie) sformatowane na miarę twojego
              umysłu i zapewne będzie doskonałym dla Ciebie rozmówcą :-)

              marcin ha
              rowery.org.pl
              • koliberek33 Re: Głupota niektórych 06.11.04, 21:04
                1. Mogę sobie pisać dowolne rzeczy na tym forum, takie są zasady forum
                otwartego.
                2. Nie każda kolizja jest odnotowywana w statystykach.
                3. Szkoda, że nie propagujesz oświetlania rowerów, około 25% nie ma oświetlenia
                z tyłu, a ponad 50% z przodu.
                4. Szkoda, że usprawiedliwiasz, te 25-50% jadących ścieżką nieprawidłowo.
                5. Przemyślenia hm_tak są ciekawe. Ale ponieważ ośmielił się on podważać
                jedynie słuszne poglądy totalitarnego dialektyka Marcina Hyły został przez
                niego zmieszany z błotem z typową dla tego osobnika kulturą osobistą.
                6. Nie martw się o moje IQ.
                7. Doceniam Twoją wiedzę o ruchu rowerowym i zasługi dla niego.
              • koliberek33 Fanatyk M.H. 06.11.04, 21:43
                Fanatyk M.H.
                www.rowery.org.pl/idejki.html
                Trochę racji tu jest ale całość przesycona jest fanatyzmem i checią zbawienia i
                uzdrowienia świata.
                Parę cytatów:
                "Gdyby ludzie masowo zaczęli wybierać rower zamiast samochodu, doszłoby do
                załamania dzisiejszego modelu gospodarczego i społecznego. W kryzysie
                znalazłyby się fabryki samochodów, przemysł petrochemiczny i usługi
                motoryzacyjne - podstawowe dziś źródła zanieczyszczeń środowiska. Z drugiej
                strony karetki pogotowia i tramwaje nie musiałyby przedzierać się przez
                samochodowe korki na ulicach miast, zniknął smog, zmniejszył się hałas i
                niebezpieczeństwo wypadków. Kropla drąży skałę... "
                Blisko tu do anarchii.
                "Dzięki temu na tej usłudze zarabia człowiek, a nie anonimowy przemysł"
                Rozumiem, ze ludzie zatrudnieni w przemyśle nie zarabiają.
                "Po kilkunastu latach samochód - produkt nieludzkiej technologii,
                marnotrawiącej nieodnawialne zasoby i energię - trafia na złom."
                A czyż złom nie podlega recyklingowi.
                "Trójkołowa rowerowa riksza to najprostsza, tania ciężarówka, która przewiezie
                nawet pół tony towaru."
                Nieźle się uśmiałem.
                "bardziej sprawiedliwe: rower jest podobnie dostępny dla bogatych, jak i
                biednych"
                Tutaj kłania się Izabela Jaruga-Nowacka, Piotr Ikonowicz i podobne lewicowe
                oszołomy.
                Trochę akcji niezgodnych z prawem
                przyrodnik.grafinet.com.pl/gora2.html
                • koliberek33 Re: Fanatyk M.H.-P.S. 06.11.04, 22:51
                  Mam nadzieję, że pismo niebezpiecznych fanatyków Zielone Brygady nie jest
                  dotowane nadal z pieniędzy podatników.
                  Zieloni.org popierają wychowywanie dzieci przez pary homo. Nie jestem
                  zwolennikiem fanatyzmu religijnego (w tym katolickiego) ale to już przesada.
              • koliberek33 "Erudyta" M.H. 06.11.04, 23:15
                Prosze sobie nie robić żartów i kpin z komunii na łożu śmierci.
                Chyba, że życzysz takowej mnie.
    • cereusfoto Re: Głupota rowerzystów. 10.11.04, 14:15
      NO I PRZEJEŻDŻANIE NA ROWERZE PRZEZ PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH . Mało kto z
      rowerzystów wie, że tego robić nie wolno!!!
      • Gość: flay20 Re: Głupota rowerzystów. IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 12.11.04, 11:15
        ja wiem i to robię! nie zamierzam jeździć ważącym 30 kg rowerem obok 10-
        tonowych ciężarówek. Jak będą ścieżki rowerowe, przestaniecie się na nas
        gniewać.
        OC na rower to oczywiście jakiś idiotyzm. Co do oświetlenia, zgoda, powinno być.
        • kapitan.kirk Re: Głupota rowerzystów. 12.11.04, 11:36
          Rozumiem Cię, że nie lubisz jeździć lekkim rowerem pośród rozpędzonych,
          ciężkich tirów. Zrozum więc też proszę pieszych na chodnikach, którzy nie
          lubieją jak w odległości centymetrów od nich przelatują rozpędzone rowery,
          wylatując im zza pleców jak duchy :-(
          Pzdr
    • kapitan.kirk Re: Głupota rowerzystów. 12.11.04, 11:24
      Na temat wypadków spowodowanych przez rowerzystów z godną podziwu
      bezstronnością pisze sam MH:
      krakow.rowery.org.pl/wypadkikrk.html
      Szkoda jedynie, że koncentruje się głównie na szkodach ponoszonych przez samych
      rowerzystów lub wyrządzanych przez nich innym rowerzystom. Tymczasem należałoby
      dodać, co następuje:
      1.) O ile praktycznie wszystkie wypadki i kolizje z udziałem samochodów sa
      odnotowywane, to nawet tak ogromnie dysproporcjonalna liczba wypadków
      spowodowanych przez rowerzystów w porównaniu do liczby użytkowników rowerów
      jest zaledwie czubkiem góry lodowej. Potrącenia pieszych których nikt nie
      zgłąsza są bowiem, zwłaszcza w centrum, widokiem codziennym. Sam byłem ofiarą
      dwóch najechań przez rowery i świadkiem wielu innych - no ale co ma robić
      najechany? Dogonić na piechotę nie dogoni, nie ma numeru rejestracyjnego który
      mógłby odpisac, marki rowerów sa dla laika nierozpoznawalne, więc w końcu w 9
      przypadkach na 10 macha ręką, jeżeli tylko nie odniósł większych obrażeń...
      2.) W Polsce niestety niewielu użytkowników dróg poważniej przejmuje się
      kodeksem drogowym; niemniej rowerzyści są tu w ścisłej czołówce. Jazda pod
      prąd, bez oświetlenia, slalomy pomiędzy pieszymi z dużą prędkością, jazda po
      chodnikach czy przez przejścia dla pieszych są dla większości z nich rzeczami
      tak oczywistymi, że obruszają się na jakąkolwiek zwracaną uwagę (co nie
      przeszkadza skądinąd wygłaszać później filipik na temat pieszych chodzących po
      ścieżkach rowerowych). Niezależnie od tego jak wyglądają uregulowania ustawowe
      w innych krajach, naprawdę uważałbym za stosowne wprowadzenie uprawnień do
      poruszania się rowerami po drogach publicznych - skoro bowiem rowerzyści
      domagają się wszelkich praw z tytułu korzystania z nich, wartałoby się
      zastanowić czy nie powinny ich objąć także obowiązki, zwłaszcza wobec tak
      częstego powodowania przez nich wypadków i stytuacji niebezpiecznych.

      Pozdrawiam

      Pozdro
      • Gość: marcin ha Re: Głupota a może niewiedza? :-) IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 14.11.04, 00:20
        kapitan.kirk napisał:

        > 1.) O ile praktycznie wszystkie wypadki i kolizje z udziałem samochodów sa
        > odnotowywane, to nawet tak ogromnie dysproporcjonalna liczba wypadków
        > spowodowanych przez rowerzystów w porównaniu do liczby użytkowników rowerów
        > jest zaledwie czubkiem góry lodowej.

        Jaka "ogromnie dysproporcjonalna liczba wypadkow"? Wiesz, ile ten procent wynosi
        u +wszystkich+ kierujących pojazdami? Nie wiesz, bo nigdy byś podobnie
        ryzykownego twierdzenia nie upublicznił. Cóż, bywa.

        Otóż jest to więcej niż u rowerzystów: dokładnie aż 81 procent!

        (Cytat: "Większość wypadków spowodowali kierujący pojazdami. W 2003 roku byli
        oni sprawcami 41.370 wypadków (co daje 81% ogółu), w wyniku tych zdarzeń śmierć
        poniosły 4.382 osoby, a 54.835 zostało rannych. Głównymi przyczynami wypadków
        było: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (11.265 wypadków),
        nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu (9.937 wypadków) [...]". Potem - jako
        sprawcy - są piesi i pasażerowie. Źródło: Krajowa Rada Bezpieczenstwa Ruchu
        Drogowego, materiały n/t BRD w 2003 roku przygotowane na posiedzenie Rządu,
        kwiecien 2004).

        Wszyscy kierujący pojazdami, czyli kierowcy, rowerzyści, woźnice itp. - ale
        jednak jak wszyscy doskonale wiemy, rowerzyści to mniejszosć w tym kraju,
        woźnice takoż a nawet gdyby była to większość, to i tak wychodzi na to, ze
        procent zawyżają kierowcy. Bo chyba jednak nie woźnice ani motorniczy?

        Rowerzysci w Krakowie wg. źródła, które sam cytujesz a ja przytaczam na www
        powodują ok. 60% wypadków (co ja kwestionuję, bo uważam, że polskie przepisy są
        złe i gdyby np. twardo się trzymać Konwencji Wiedeńskiej, a zgodnie z
        Konstytucją takie umowy stosuje się +bezpośrednio+ to pewnie by z tych 60 proc.
        zrobiło się 55, 50 albo jakoś tak - nie umiem powiedzieć dokładnie).

        > Potrącenia pieszych których nikt nie zgłąsza są bowiem, zwłaszcza w centrum,
        > widokiem codziennym. Sam byłem ofiarą dwóch najechań przez rowery i świadkiem
        > wielu innych - no ale co ma robić najechany? Dogonić na piechotę nie dogoni,
        > nie ma numeru rejestracyjnego który mógłby odpisac, marki rowerów sa dla laika
        > nierozpoznawalne,

        Podobnie nierozpoznawalna jest na przykład dla laika droga rowerowa.
        Najwyraźniej. Umówmy się: na zasadzie "a u was Murzynów biją" to mozna
        "dyskutować" długo.

        > więc w końcu w 9 przypadkach na 10 macha ręką, jeżeli tylko nie odniósł
        > większych obrażeń...

        A mnie dzisiaj taryfiarz na skrzyżowaniu (z jednym pasem ruchu) wyprzedził z
        prawej strony i co z tego? Zapewne są przypadki ewidentne, kiedy wina jest po
        stronie rowerzysty, ale również zdarza się bardzo dużo kolizji i sytuacji
        kolizyjnych z winy pieszego. Np. nad Wisłą - ścieżka oznakowana co 10 metrów,
        tłum pań z pieskami na smyczy, babć z wózkami, rowerzyści jadą, DZWONIĄ z
        daleka, żeby ostrzec i przestrzec (!!), a tłum pieszy lezie całą szerokością
        chodnika i drogi rowerowej.

        Dla mnie problem leży zupełnie gdzie indziej. Oczywiscie, konieczna jest
        edukacja, ale rónież konieczna jest zmiana chorych (!!) polskich przepisów ruchu
        drogowego i równie mocno potrzebna jest dramatyczna zmiana nawyków polskich
        drogowców i projektantów.

        Bo to, co się w Polsce wyczynia jako "nowoczesne" rozwiązania, jest często
        immamentnie niebezpieczne. Skrzyżowania z wyspą centralną, priorytety dla
        pieszych (i rowerzystów) na sygnalizacji ustawiane na szarym końcu (20 sekund
        dla pieszych vs. 220 sekund łącznie dla samochodów - sa w Krakowie skrzyżowania
        o takim cyklu, całkiem blisko centrum!), pasy wyłączeń dla WYJAZDÓW (nie
        skrzyżowań) w ulicach bynajmniej nie autostradowych (G, GP - pokaz mi w
        Niemczech choć jeden pas wyłączenia przed stacją benzynowa na ulicy podobnej
        klasy!), skrzyżowania gdzie w prawoskręt można wchodzić w prędkością rzędu 70
        km/godz a przy tym zielone światło jest wspólnie dla pieszych na wprost i
        samochodów skrecających w prawo - przykłady można mnozyc.

        Pisałem na krakow.rowery.org.pl o Dobrego Pasterza - jak ZDIK zrobił
        ścieżkę po swojemu, to wszystkie problemy z rowerzystami zgłaszaj do nich. Ja
        wiem, kto spier*** ten projekt i wiem, jak trzeba było to zrobić żeby problemów
        piesi-rowerzysci nie było, albo było ich +znacznie+ mniej, a rowerzysci chętnie
        i sami z siebie jechali ścieżką rowerową a nie jezdnią.

        Tyle, że sobie mogę te wiedze schować do kieszeni, bo w ZDiKU jest ynna opcja i
        ZDIK wie lepiej, za co go wszyscy lubimy.

        > 2.) W Polsce niestety niewielu użytkowników dróg poważniej przejmuje się
        > kodeksem drogowym; niemniej rowerzyści są tu w ścisłej czołówce. Jazda pod
        > prąd, bez oświetlenia, slalomy pomiędzy pieszymi z dużą prędkością, jazda po
        > chodnikach czy przez przejścia dla pieszych są dla większości z nich rzeczami
        > tak oczywistymi,

        I tak jest praktycznie na całym świecie. W niektórych krajach jednakowoż
        ustawodawcy i inżynierowie doszli do wniosku, że nie da się batem wody nauczyć
        płynąć pod górę, jak notorycznie wydaje się to wielu inżynierom i politykom w
        Polsce. A rowerzyści (i piesi) są jak woda ;-)

        Skutki są takie, ze Polska jest jednym z najniebezpieczniejszych pod wzgledem
        ruchu drogowego krajów Europy (jesteśmy w ścislej czołówce UE). No i ma kodeks
        drogowy, który znacznie odstaje od standardów światowych - nie mówiąc o
        konwencji, którą Polska ratyfikowała i ma przestrzegać.

        > że obruszają się na jakąkolwiek zwracaną uwagę (co nie
        > przeszkadza skądinąd wygłaszać później filipik na temat pieszych chodzących po
        > ścieżkach rowerowych). Niezależnie od tego jak wyglądają uregulowania ustawowe
        > w innych krajach, naprawdę uważałbym za stosowne wprowadzenie uprawnień do
        > poruszania się rowerami po drogach publicznych

        A po co? Chodnik to też droga publiczna, podobnie jak przejście piesze. MOże
        należy wprowadzić jeszcze obowiązkowe karty pieszego (i OC dla pieszych
        obowiązkowe)?

        > - skoro bowiem rowerzyści domagają się wszelkich praw z tytułu korzystania z
        > nich, wartałoby się zastanowić czy nie powinny ich objąć także obowiązki,
        > zwłaszcza wobec tak częstego powodowania przez nich wypadków i stytuacji
        > niebezpiecznych.

        No cóż: każdy z nas się czegoś uczy. Dzisiaj mogłeś zweryfikować swoje mniemanie
        o tym, kto proporcjonalnie częściej powoduje wypadki - rowerzyści czy kierowcy.

        W razie czego służę materiałem źródłowym na priva, pdf 1.4 MB i 181 stron. Zdaje
        się, że jest też np. na www.krbrd.gov.pl

        Warto z tego wysnuć wnioski, bo chyba nie chcemy koliberkować, prawda?

        Szacuneczek,

        marcin ha
        rowery.org.pl
        • Gość: koliber Re: Głupota a może niewiedza? :-) IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.11.04, 20:15
          > to nawet tak ogromnie dysproporcjonalna liczba wypadków
          > spowodowanych przez rowerzystów w porównaniu do liczby użytkowników rowerów
          > jest zaledwie czubkiem góry lodowej.
          Kapitan pisał o dysproporcji między rzeczywistą a odnotowywaną.
          "Potrącenia pieszych których nikt nie zgłasza"
          Do tego też się nie ustosunkowałeś.
          A czym innym jet oczywiście głupota pieszych: przechodzenie nie na przejściach,
          łażenie na ścieżkach rowerowych, przechodzenie na czerownym świetle.....
          Wszyscy powinni być zmuszani do przestrzegania przepisów w granicach rozsądku,
          nie można dla niektórych uczestników ruchu stosować taryfy ulgowej.
        • koliberek33 Chamstwo Marcina Ha 14.12.04, 21:35
          Ruch w mieście utrudniają zawalidrogi, jeżdżący 50km/h, szaleńcy mknący ponad
          100 km/h, niewpuszczający osób z podporządkowanych dróg, niezjeżdzający na
          stronę prawą. W Polsce obowiązuje ruch prawostronny.

          Gość portalu: marcin ha napisał(a):
          > A mnie dzisiaj taryfiarz na skrzyżowaniu (z jednym pasem ruchu) wyprzedził z
          > prawej strony i co z tego?
          Są tu następujące możliwości:
          Jeśli skręcałeś w lewo mogłeś jechać lewą stroną i Taksówkarz miał prawo
          wyprzedzić Cię (ominąć z prawej strony). Jeśli jechałeś na wprost lub prawo
          powinnieneś jechać i trzymać się prawej strony i wtedy można Cię wyprzedzić z
          lewej strony. Jeśli jechałeś w innym kierunku niż lewo lewą stroną to takie
          Twoje zachowanie świadczy nie tylko o braku znajomości przepisów ale i
          zwyczajnym chamstwie i utrudnianiu ruchu.

          > Np. nad Wisłą - ścieżka oznakowana co 10 metrów,
          > tłum pań z pieskami na smyczy, babć z wózkami, rowerzyści jadą, DZWONIĄ z
          > daleka, żeby ostrzec i przestrzec (!!), a tłum pieszy lezie całą szerokością
          > chodnika i drogi rowerowej.
          Co do meritum zgoda. Panie z pieskami to dramat. Ale dla Pań w wózkami powinno
          się mieć więcej szacunku. Ale czegoż można oczekiwac po miłośniku zielonych
          kochających inaczej. Chociaż z drugiej strony szkoda tych dzieci (po zderzeniu
          z rowerzystą). Ale powtarzam więcej szacunku.
          P.S. Nie mam nic wspólnego z LPR-em i innym oszołomstwem. Ale w Krakowie należy
          promować dobrze rozumiany konserwatyzm.

          > priorytety dla
          > pieszych (i rowerzystów) na sygnalizacji ustawiane na szarym końcu (20 sekund
          > dla pieszych vs. 220 sekund łącznie dla samochodów
          To akurat dobrze.
          > o takim cyklu, całkiem blisko centrum!), pasy wyłączeń dla WYJAZDÓW (nie
          > skrzyżowań) w ulicach bynajmniej nie autostradowych
          I bardzo dobrze. Daje to płynnośc ruchu.
          > Niemczech choć jeden pas wyłączenia przed stacją benzynowa na ulicy podobnej
          > klasy!), skrzyżowania gdzie w prawoskręt można wchodzić w prędkością rzędu 70
          > km/godz a przy tym zielone światło jest wspólnie dla pieszych na wprost i
          Tu problem rozwiązałaby zielona strzałka na stałe z FUNKCJĄ STOP.
          • Gość: aaaa Re: Chamstwo Marcina Ha IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 23.12.04, 21:21
            koliberek33 napisała:
            > Co do meritum zgoda. Panie z pieskami to dramat. Ale dla Pań w wózkami powinno
            > się mieć więcej szacunku. Ale czegoż można oczekiwac po miłośniku zielonych
            > kochających inaczej. Chociaż z drugiej strony szkoda tych dzieci (po zderzeniu
            > z rowerzystą). Ale powtarzam więcej szacunku.
            > P.S. Nie mam nic wspólnego z LPR-em i innym oszołomstwem. Ale w Krakowie należy
            >
            > promować dobrze rozumiany konserwatyzm.

            I to jest właśnie problem tych krakowskich konserwatystów - jak brakuje im
            argumentów to zaczynają rozmawiać o seksie, kochających inaczej, zielonych, itp.
            Mówisz im o mordercach w samochodach pędzących 100km/h a oni mówią o potrącanych
            staruszkach przez wściekłych rowerzystów. Co według ciebie koliberku jest
            większym problemem w Polsce? Tysiące zabitych w wypadkach SAMOCHODOWYCH, czy
            rowerzyści przejeżdzający przez pasy? To jest właśnie ten słynny krakowski
            neokonserwatyzm, który powinien się raczej nazywać neodulszczyzmem.
    • Gość: zmotoryzowany Re: Głupota rowerzystów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 08:35
      Jazda rowerem po takich trasach jak Opolska, Bora Komorowskiego, 29 Listopada,
      Aleje.
      • Gość: krakus teleporty dla nich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 14:53
        Rowerzyści powinni mieć teleporty. Podobnie jak piesi. Tramwajom i autobusom też by nie zaszkodziły.

        Jak każdy wszędzie widzi, samochody zajmują również większość chodników, a piesi z narażeniem życia muszą obchodzić ten blokujący chodniki złom po ulicach.

        Wychodzi na to, że głównym problemem jest jednak chaotyczny, nieuporządkowany ruch samochodów, kierowanych przez ludzi nie znających i nie rozumiejących przepisów. Rozpędzeni w swych puszkach, bez problemu zabijają nieopuszkowanych.

        itd...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka