Dodaj do ulubionych

Kampania nienawisci i pomówień iinezji21

IP: *.poldim.pl 21.02.05, 20:40
Polcema wam przczytanie kilku jej postów. Osobiście szanuję ludzi za ich
poglądy i to jakimi są a nie czy są biedni czy bogaci. iinezji21 nie szanuję.
Chyba na tym forum jest jeszcze kilka osób niewartych szacunku.
Obserwuj wątek
    • ruczaj.x rozprawa z prowokatorem 21.02.05, 21:03
      witajcie
      Wydaje mi się, że czas skończy z prowokacjami. Rozumiem, że projekt szybkiego wyrzucenia najbiedniejszych z
      centrum Krakowa był dla nich bardzo ważny, ale posuwają się do metod, których akceptować nie można.
      Tym bardziej bolesne, że dzieje się to za nasze pieniądze.
      I mam tego dość!! Mam dość kłamstw tego człowieka!

      W sumie mamy jedną i tą samą osobę i wszyscy piszą z IP: r8.ists.pl
      nicki: aaniar, walo74, mogw, Maria Waskowicz, iinezja21, i inne

      Ciekawe, że wszyscy 'oni' zaczeli wypowiadać się w okolicach 20 grudnia (wtedy Prez. poczuł się zagrożony jak rozumiem).
      Wszystkie ich posty były prowokacjami, zakłamywaniem faktów czy próbą wywołania w nas poczucia winny..
      bardzo często zdarzały się też nawoływania do zaprzestania protestu.

      mogw:
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=mogw&ile=10&orderby=data_od+desc&spojnik=and&tag=412&poz=0&tablicaSzukaj=forum_autor&zywe=2&x=23&y=5


      iinezja21:
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=iinezja21&index=2004&tagSzukaj=autor&spojnik=and&ile=10&sort=data_desc&forum=412&ktory=2

      walo74:
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=walo74&index=2004&tagSzukaj=autor&spojnik=and&ile=10&sort=data_desc&forum=412&ktory=2

      maria waskowicz:
      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=waskowicz&index=2004&tagSzukaj=autor&spojnik=and&ile=10&sort=data_desc&forum=412&ktory=2

      i to jedynie najbardziej aktywne alterego tego pana.

      Jakież było moje zdziwienie kiedy któregoś pięknego dnia otrzymałem od tego pana maila (na skrzynkę protestu):
      Received:
      from poczta.gazeta.pl (unverified [172.20.25.75])
      by (imail3.gazeta.pl) with ESMTP id 8109015
      for <ruczaj.x@gazeta.pl>; Tue, 21 Dec 2004 15:45:50 +0300
      Return-Path:<iinezja21@gazeta.p l>
      Received: from ew11 (unverified [172.20.26.241])
      by av.gazeta.pl (av.gazeta.pl) with ESMTP id 578515
      for <ruczaj.x@gazeta.pl>; Tue, 21 Dec 2004 15:43:29 +0100
      Return-Path: <iinezja21@gazeta.pl>
      Message-ID: <1103640350518.ew11.iinezja21@g azeta.pl>
      Date:Tue, 21 Dec 2004 15:45:50 +0100 (CET)
      From: <iinezja21@gazeta.pl>
      To:ruczaj.x@gazeta.pl
      Subject: Walka o kase
      Mime-Version: 1.0
      Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2
      Content-Transfer-Encoding: 8bit
      X-mailer:(c)Agora mailer (v3.00)
      Organization:Portal Agory S.A.
      X-IP: r8.ists.pl, r8.ists.pl
      X-Complaints-To:abuse@gazeta.pl
      X-URL: www.gazeta.pl
      X-Rcpt-To: <ruczaj.x@gazeta.pl>
      X-SpamDetect: *: 1.338000 From: ends in numbers=1.0,From: does not include a real name=0.3
      X-IP-stats: Incoming Last 0, First 26, in=251705, out=0, spam=0
      X-External-IP: 172.20.25.75
      Status: RO
      X-UIDL: 1103640351.12077_898997.imail3

      Panie RuczajX
      to jest walka o wielka kase i dobrze Pan o tym , Pan ma swoje
      interesy zapewne chce Pan wygrac w nastepnych wyborach a ja mam
      swoje interesy, sprzeczne z Pana

      _______________________________ _

      Co sądzicie o takich formach walki z mieszkańcami?
      Nie można dyskutować z człowiekiem, który sprzedaja swoje poglądy za kasę, a dodatkowo kłamie gdzie tylko jest to możliwe.
      Brak mi słów do ludzi takich jak on."

      pozdrawiam serdecznie wszystkich normalnych
      • Gość: rw Re: rozprawa z prowokatorem IP: *.poldim.pl 23.02.05, 08:13
        najbardziej wkurza mnie to, że podszywa się pod nick ruczajowy. Nie ma
        moderatora na manipulatorów?
        • Gość: Bezinteresowny Re: rozprawienie sie z mitotworcami IP: *.vnnyca.adelphia.net 23.02.05, 12:48
          Co mogloby sie stac, gdyby sie okazalo, ze rewizjo-
          nisci historii "holocaustu" maja racje?

          A scislej rzecz ujmujac, gdyby w ich tezy, niezaleznie
          od tego, czy sa prawdziwe czy falszywe, zaczelo wierzyc
          tylu ludzi ilu wierzy dzis w religie "holocaustu".

          "Niezwykle drazliwym przedmiotem rewizjonizmu history-
          cznego sa rzekome gazowania milionow ludzi w Polsce w
          czasie drugiej wojny swiatowej".
          (Angielski prawicowiec Michael Walker)

          R z a d y panstw zachodniach, slusznie dostrzegajac w
          tym polityczny dynamit, robia wszystko co w ich mocy,
          aby przeszkodzic, zeby stalo sie to przedmiotem otwar-
          tej debaty.

          Nie przychodzi im to latwo. Wymaga to prowadzenia
          polityki twardych lecz niewidocznych represji, ktore
          musza zastraszac, ale nie w tak dramatyczny sposob,
          zeby stalo sie to warte umieszczenia w newsach.

          To, ze arabscy politycy, poczynajac od Nasera, nie wie-
          rzyli w zarzuty o gazowaniu, natomiast rzady zachodnie
          uchwalaja prawa karzace tych, ktorzy otwarcie w nie wat-
          pia, nie dowodzi niczego na temat ich prawdziwosci lub nie.
          Pokazuje natomiast, ze masowa wiara lub niewiara ma
          ogromne polityczne znaczenie.

          R e w i z j o n i z m historyczny jest pierwszym krokiem
          do wladzy politycznej w nowym wieku.
          ("The Scorpion" nr 16, 1993).

          --------------------------------------------------------------------

          Coz wiec staloby sie, gdyby wielu ludzi zaczelo wierzyc,
          ze rewizjonisci maja racje?

          Rzecz jasna upadlaby wtedy religia "holocaustu", znisz-
          czony by zostal jeden z centralnych elementow kultury,
          polityki i ideologii wspolczesnego Zachodu, zniknalby
          glowny fundament tozsamosci wspolczesnych Zydow
          zarowno tych zyjacych w Izraelu, jak i tych zyjacych
          w diasporze.

          Panstwo Izrael straciloby swoja legitymacje i mozliwosc
          wykorzystanie "Holocaustu" jako podstawowego instru-
          mentu swojej polityki.

          Spadloby do poziomu normalnego panstwa i byc moze
          przestaloby istniec, szczegolne, ze Stany Zjednoczone
          nie moglyby juz otaczac go specjalna protekcja, i wy-
          schlyby zrodla finansowego zasilania z zewnatrz nie-
          zbednego dla podtrzymania jego sztucznej egzystencji.

          "Gdyby Holocaust zostal przedstawiony jako syjonisty-
          czny mit, rozpadlaby sie najsilniejsza bron w propagan-
          dowym arsenale Izraela".
          (Prof. W. D. Rubinstein, "Quadrant", wrzesien 1979).

          Wyparowaloby lepiszcze spajajace diaspore zydowska.
          Nastapilaby godzina zero dla narodu zydowskiego: mo-
          glaby nastapic olbrzymia katastrofa.

          Przede wszystkim dla elity zydowskiej, dla zydowskiego
          establishmentu, ktory uzywa religii "Holocaustu" jako
          narzedzia ideologicznego panowania nad masami zwy-
          czajnych Zydow, z niej czerpie legitymacje dla przema-
          wiania w ich imieniu, ona pozwala utrzymac ich w poslu-
          szenstwie, zdyscyplinowac dla swoich akcji politycznych
          pod haslem:
          nam ufajcie, nas sie trzymajcie, bo to my robimy wszy-
          stko, co w naszej mocy, aby uchronic was przed nowym
          "holocaustem".

          Dzieki religii "holocaustu" wytworzony zostal u Zydow
          syndrom oblezonej twierdzy, na zewnatrz ktorej czyha
          wrog z nowym "holocaustem" w zanadrzu.

          Nie ma innego wyjscia jak poprzec komendantow twier-
          dzy, zjednoczyc sie wokol nich i poddac sie ich rozkazom.

          Religia "holocaustu" jest sposobem, aby utrzymac soli-
          darnosc wewnatrzgrupowa Zydow, zespolic ich, mimo
          rozproszenia, w jedna "wspolnote losu" i zagwarantowac
          zydowskiej klasie rzadzacej, czyli klerowi religii "holocau-
          stu", panowanie nad nimi.

          Gdyby upadla religia "Holocaustu", establishment zydow-
          ski po prostu by sie rozpadl, a ludzie tacy jak
          - Ellie Wiesel, teolog "holocaustu",
          - Claude Lanzman, rezyser docudramy pt. "Shoah",
          - Henryk Grynberg. polskojezyczny poeta
          odeszliby w polityczny i medialny niebyt.

          Organizacje zydowskie utracilyby mozliwosc wywierania
          moralnego nacisku na rozne panstwa. Jednakze dla milio-
          now zwyklych Zydow mogloby to oznaczac radosne wy-
          zwolenie ze straszliwego koszmaru, zrodzonego ze swia-
          domosci, ze 6 milionow ich rodakow zostalo wymordowa-
          nych dlateg, ze byli Zydami, i z ciaglego strachu, ze moze
          sie to powtorzyc.

          Odnosi sie niekiedy wrazenie, ze religia "holocaustu" spy-
          cha wielu Zydow na granice histerii, neurozy, czy wrecz
          manii przesladowczej, bioracej sie z przekonania, ze niko-
          mu nie moga ufac, skoro narod o takiej wspanialej kultu-
          rze jak Niemcy mogl dokonac "holocaustu".

          Gdyby niewidzialne mury getta zbudowane z dogmatow
          religii "holocaustu" runely, przed diaspora zydowska byly-
          by tylko dwie drogi:
          1. albo ponowna judaizacja przez powrot do religii i kultury
          przodkow,
          2. albo asymilacja w przyspieszonym tempie.

          Upadek religii "holocaustu" bylby rowniez powaznym ciosem
          dla amerykanskiego mesjanizmu majacego swe zrodlo w
          opisanej wyzej koncepcji samojudaizacji jako sposobu na
          osiagniecie statusu narodu wybranego.

          Co by sie stalo, gdyby masy turystow przestalyby piel-
          grzymowac do Holocaust Museum w Waszyngtonie i
          przed gmachem tej swiatyni postawiono by tabliczke
          "For Sale"?

          Demoliberalna klasa Ameryki, chyba tylko cudem u-
          trzymalaby sie przy wladzy.
          (Ale potrzebny bylby jakis Chruszczow dokonujacy
          rozrachunku z tzw. minionym okresem i potepiajacy
          rzadzacych wczesniej demoliberalnych towarzyszy
          za "bledy i wypaczenia").

          Koniec religii "holocaustu" bylby jednoznaczny z koncem
          Republiki Bonskiej, gdzie rzadzacy nie maja zadnego pola
          manewru: moga jedynie wzmacniac represje, zaostrzyc
          cenzure, przesladowac dysydentow. Zmierzch falszy-
          wych wladcow jest tam nieuchronny.

          Nie tylko polityczna egzystencja Bonn/Berlin, ale trwanie
          calego systemu politycznego Europy Zachodniej, w tym
          Polski, byloby zgrozone.

          --------------------------------------------------
          Jesli "holocaust" okazalby sie mitem, to wszystkie inne
          prawdy gloszone przez demoliberalne elity Zachodu
          po wojnie takze utracilyby wartosc.
          --------------------------------------------------

          Obecna klasa rzadzaca utracilaby panowanie nad prze-
          szloscia a tym samym nad terazniejszoscia i przyszloscia.

          Trzeba by bylo zrehabilitowac posmiertnie skazanych w
          proceasach norymberskich, uznac Eichmanna i Hoessa za
          ofiary "sadowego mordu" etc.

          W takim momencie nastapilby prawdziwy koniec II wojny
          swiatowej, rozpadlaby sie koalicja interesow laczaca po
          dzis dzien dawnych aliantow, okazaloby sie po latach, ze
          sojusz zachodnich demokracji z rezimem Stalina byl po-
          mylka lub godna moralnego potepienia "cyniczna polityka
          sily", na pierwszy plan wysunelyby sie zbrodnie bolszewi-
          zmu, co rzuciloby cien na zachodnie elity uwiklane w takie
          czy inne zwiazki z komunizmem, nastapiloby zrownanie
          zbrodni wojennych obozu demokratyczno-stalinowskiego i
          Rzeszy Niemieckiej.

          Caly porzadek polityczny swiata zachodniego zbudowany
          po 1945 roku musialby runac.

          Nigdy tez nie zostalby zbydowany Nowy Lad Swiatowy,
          bo przeciez "pamiec o holocauscie" jest dla jego budo-
          wy czyms zasadniczym. Religia "holocaustu" zlala sie w
          jedno ze wspolczesna ideologia demoliberalna.

          ------------------------------------------------------
          Totez jej upadek pociagnalby za soba upadek tej ideologii.
          ------------------------------------------------------

          Niemcy i Polacy wyzwoliliby sie z "teologicznego ponize-
          nia" i ze statusu "metafizycznych wrogow".

          Stolica Apostolska nie bylaby juz oskarzana o to, ze mil-
          czala w czasie "holocaustu" a chrzescijanstwo o antyse-
          mityzm, ktory doprowadzil do "holocaustu".

          Zahamowany by zostal proces judaizacji i protestantyzacji
          katolicyzmu.

          Wszystkie teologie religii "holocaustu" poszlyby na maka-
          lature, otworzylaby sie droga do "renacjonalizacji" naro-
          dow, do odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej od
          zarzutu odpowiedzialnosci za "holocaust", zakonczylaby
          sie "holocaustyczna indoktrynacja" i "psychoterror" stoso-
          wany przez demoliberalne elity jako instrument panowania.
          • Gość: Bezinteresowny Re: rozprawienie sie z mitotworcami IP: *.vnnyca.adelphia.net 23.02.05, 12:57
            Na zlom powedrowalaby "oswiecimska palka" uzywana do
            zwalczania prawicowej ideologii politycznej, oskarza-
            nia o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm", utracilyby
            swoja perswazyjna moc, nastapilby krach "shoah-byzne-
            su", miliony dolarow moznaby zainwestowac pozytecznie.

            "Nastapiloby nowe swieto narodow, uroczysta wiosna
            przynoszaca im orzezwiajaca moc stanowienia o sobie."
            (Niemiecki prawicowiec Eduard Peter Koch)

            Jest wiec tak, jakby losy swiata w nastepnych dziesiecio-
            leciach zalezaly od tych kilku pomieszczen w Oswiecimiu
            /Brzezince uwazanych przez jednych za komory gazowe,
            czyli narzedzie "najstraszliwszej zbrodni w dziejach",
            a przez drugich za zwykle kostnice.

            Tutaj przebiega dzis os historii swiata, tu jest archimede-
            sowy punkt swiatowej polityki, ten kto utrzyma nad nim
            wladze, ten zwyciezy.

            Esseista historyczny Germar Rudolf nawoluje Niemcow do
            swieckiej debaty o "holocauscie", do zaprzestania
            "holocaustowej" czy "antyholocaustowej" propagandy,
            do skoncentrowania sie wylacznie na poznawczej i czy-
            sto naukowo-historycznej faktografii dawnych wydarzen.

            Inaczej, pisze, napiecie spietrzy sie do konfrontacji i gdy
            poddawanie w watpliwosc "holocaustu" rozejdzie sie po
            masach ludnosci, nastapi wybuch powszechnego rewizjo-
            nizmu.

            "I kiedy w koncu stana naprzeciwko siebie dwie partie,
            obie w pierwszym rzedzie kierowane emocjami, wtedy
            wystarczy iskra, aby beczka prochu wybuchla."
            ("Czy nadciaga niemiecka wojna domowa?" 1995 nr 6).

            Nawolywania Rudolfa sa spoznione. Nalezy raczej spo-
            dziewac sie, ze spelnia sie pesymistyczne przewidywania.

            Elita zydowska zdaje sobie sprawe, ze przeciaga strune,
            nikt nie moze powiedziec co zrobi narod, kiedy spostrze-
            ze, iz byl oszukiwany.

            Wyczul to Hans-Dietrich Sander, przedstawiciel narodowo-
            konserwatywnej prawicy, kiedy przygladal sie zydowskim
            celebracjom 50-tej rocznicy wyzwolenia obozu w Oswiecimiu.

            "Z saturnaliow oswiecimskich buchal nagi strach. Chcia-
            no wszelkimi srodkami, grajac na rejestrach emocji, zapo-
            biec, aby nie stalo sie to, co jest nie do pomyslenia, gdyz
            wejscie uswiadomionych mas na polityczna arene, moze
            dokonac sie tylko eksplozywnie."
            ("Panika podbramkowa?", "Staatsbriefe", 1995 nr 2.)

            On ostrzegl Zydow w Niemczech: "Nie tykajcie prawicy!
            Jedynie ona bedzie mogla was ochronic, kiedy filosemicki
            dzis tlum zamieni sie w swoje rozwscieczone przeciwien-
            stwo".
            ("O glupocie Zydow i Niemcow", "Staatsbriefe" 1993 nr 9.)

            Roger Garaudy witany byl w krajach arabskich jako boha-
            ter a jego ksiazka zostala przelozona na arabski i miala
            pochwalne recenzje.

            Na jej promocji w Bejrucie arabski pisarz i polityk Manah
            al-Salah powiedzial: "Wraz z ta ksiazka era powojenna,
            w ktorej polityka swiatowa zdominowana byla kwestia
            zydowska w sposob przesadny, die Judenfrage dobiegla
            konca".

            Takze ksiazki innych rewizjonistow ukazaly sie w jezyku
            arabskim.

            Kairska "Al-Shaab", najbardziej wplywowa gazeta muzul-
            manow w swiecie (milion egzemplarzy nakladu - 700 tys.
            w Egipcie i 300 tys. poza granicami - ukazujaca sie dwa
            razy w tygodniu) zamiescila wywiady z prof. Faurissonem
            i generalem Remerem, ktore przeprowadzil marokanski
            aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami, obecnie miesz-
            kajacy w Szwecji.

            Od 1993 roku gazeta, docierajaca fo muzulmanow w Europie,
            zajmuje sie rewizjonizmem regularnie.

            Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem Community
            Radio w Wielkiej Brytanii. Przywodca londynskiej orga-
            nizacji islamskiej stwierdzil podczas zgromadzenia li-
            czacego 3000 osob, ze "holocaust" jest mitem.

            Dzieki rewizjonizmowi Arabowie zyskali potezna bron
            przeciw Izraelowi i przeciw amerykanskiej obecnosci
            na Bliskim Wschodzie.

            Nie ulega watpliwosci, ze rowniez inne sily polityczne uzy-
            ja rewizjonizm dla wlasnych celow. W Stanach Zjednoczo-
            nych rewizjonizm staje sie coraz bardziej popularny w sro-
            dowiskach murzynskich, szczegolnie wsrod czlonkow
            Nation of Islam Louisa Farrakhana.

            Wkrotce jego znaczenie w walce politycznej odkryja in-
            ne srodowiska kontestujace obecny system polityczny.
            Jeden z autorow prorokuje:
            "Rewizjonisci podlozyli lont pod bozka holocaustu. i po-
            trzeba tylko kogos, kto by go podpalil. Gdy ogien na lon-
            cie zaplonie, to upadek wstretnego bozka bedzie juz tyl-
            ko kwestia roku czy dwoch lat. Jego upadek wstrzasnie
            swiatem."

            "La Veille Taupe" ("Stary kret") nazywa sie wydawnictwo
            rewizjonistyczne francuskich anarchistow. Nazwe ta za-
            poczatkowal szekspirowski Hamleta, mowiac do ducha
            podziemia: "Masz slusznosc stary krecie, ze tak
            szybko sie uwijasz. Nie lada z ciebie gornik".

            Hegel przypomnial "starego kreta" w swoich "Wykladach
            z filozofii dziejow", symbolizujac nim sile dzialajacego
            podskornie Weltgeistu.

            Herzen napisal, ze rozklad postepuje, bo "stary kret
            chwacko pracowal".

            I utarlo sie kojarzyc "starego kreta" i "krecia robote"
            kojarzyc z minerska sztuka rewolucji.

            "Rewolucja jest gruntowna, postepuje metodycznie...
            A gdy on skonczy druga polowe pracy przygotowywaczej,
            Europa w triumfujacym porywie zawola: Dzielnie ryles
            stary krecie!"
            (Karol Marks, "18 Brumiere's Ludwika Bonaparte")

            Rewizjonizm "holocaustu" jest kretem nowej rewolucji.
            On podkopie "zmurszaly gmach starego swiata", az ten
            runie tak jak zawalila sie haniebnie "zydokomuna" w
            1989 roku, straszac tylko w muzeach pasozytnicza
            historia zydostwa.
    • przemkowa.b Re: Kampania nienawisci i pomówień iinezji21 23.02.05, 14:16
      Jak mozna szanować kogoś,kto się po chamsku podszywa pod innego forumowicza
      inezję 21?
      I myśli ze to się nie wyda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka