Gość: mtq
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
05.07.02, 01:51
Wszyscy dawno poszli..czas w sam raz na kolejny...
Są zespoły w których zmieniają się wokaliści. Czasem
raz, czasem co płytę. Czy bardziej cenicie zespoły
"stabilne", w których skład od początku do końca jest
taki sam? Podajcie przykłady takich zespołów i jakich
wokalistów wolicie (nie muszą to być tylko wokaliści).
Ja np. wolę Phila Collinsa w Genesis oraz Bernie Leadona
w The Eagles.
Ale cenię w zespołach wyżej wspomnianą "stabilność". W
latach 80' Brian May powiedział, że gdyby członkowie
Queen się rozstali, to straciliby dużo więcej, niż gdy
zrobili sobie roczną przerwę w nagraniach.