anulla1
14.06.05, 18:03
Przed chwilą wracałam samochodem z pracy, przejeżdzałam koło jednostki na
Wrocławskiej,
własnie tam z bramy wyjechał ten ich wojskowy jeep (nie wiem jak onie je
zwią) z otwartym
dachem, i zaczął na chama wymuszać pierszeństwo, kilka samochodów go
nie przeuciło i akurat nadjechałam, ja a wtedy jeden zabawny żołnierzyk (17-
18l) wygiągnł karabin i wymierzył we mnie, żebym ich przepuściła- taki
śmieszny żart. Tylko mnie on wcale nie rozśmieszył, przez taką głupotę giną
ludzie. Ja dzieciom w przedszkolu (gdzie pracuje) nie pozwalam sie bawić w
strzelanie z karabinów-patyków, a co dopiero takie zabawy.
Gośc ma pecha że trafił na mnie bo mu ne popuszcze, zwłaszcza że jestem w
ciązy a to mnie bardzo zdenerwowało- totalna głupota to mało powiedziane.
Dzwoiniłam juz do żandarmerii wojskowej zgłosiłam sprawę, ale teraz sie
zastanawiam czy jechać tam i złożyć oficjalną skargę na piśmie, myślę sobie
niech sie gó..arz nauczy! A z drugiej strony troche mi żal chłopaka i nie
wiem co mam robić.
Jak myślicie.
Ania