08.06.09, 10:24
Drogie mamy jak sobie radzicie z upadkami swoich uczących lub niepewnie chodzących dzieci?
Bo ja już cierpne na samą myśl jak widze ze Tymek podchodzi do mebli, kaloryferów, okien, ławy itp. A Tymek lata non stop, plecy już poobdzierane,głowa w guzach a ciało w siniakach ja juz nie mam siy po ostatnim razie jak trzasnął głową w futryne to myślałam że na pół mu się rozpadłasad
Oczywiście rzeczą niemożliwą jest to żebym za nim chodziła krok w krok.
Obserwuj wątek
    • marzena123marzena Re: Upadki 08.06.09, 12:49
      Na rogi szafek, stołów można kupić plastikowe nakładki do naklejania.To chroni
      malucha przed rozcięciem buzi/głowy w razie upadku.U nas się sprawdza. Ale klej
      trochę słaby i nam odpadało.Mąż dokleił na swój klej, koniecznie skarpetki
      antypoślizgowe jeśli chodzi boso.Na podłodze sprawdza się dywan ( nie ślizga
      się). Uważaj na otwarte okna! Taki maluch mimo,że dobrze nie chodzi potrafi
      wspiąć się na parapet, jeśli tylko ma po czym.Futryny -chyba nic nie
      zrobisz.Może bardziej ostre krawędzie owinąć gąbką/złożonym kocykiem i
      zabezpieczyć/dokleić jakaś taśmą.
      • asia.zaw Re: Upadki 08.06.09, 13:55
        Dzięki za odpowiedz, ale to nie jest maluchsmile
        To 5-letnie dziecko wiec takie ochronki nic nie dadzą, wspinac sie raczej nie wspina bo nie da rady, Dywany musieliśmy ograniczyc do minimum bo sie o nie potyka,buty zawsze ma na nogach.
    • izabela1976 Re: Upadki 08.06.09, 14:53
      Pozostaje się tylko uodpornić smile

      Mój 5-latek też często upada. Często też jest przewracamy przez
      młodszą siostrę (niespecjalnie, tylko ta nie zawsze potrafi w porę
      wyhamować).

      Nie chodzę za nim krok w krok. Staram się też nie reagowac na jego
      upadki - sprawdzam tylko dyskretnie czy nic mu się nie stało.
    • kimila607 Re: Upadki 09.06.09, 07:47
      Ja się chyba uodporniłam. Ale faktycznie mój syn ma chyba instynkt
      samozachowawczy bo upadki są zwykle kontrolowane i jak już się przytrafiają to
      zwykle nie są niebezpieczne. Czasami dziecko samo to reguluje i instynktownie
      przyjmuje pozycję najmniej niebezpieczną a czasami trzeba to po prostu
      wyćwiczyć. Często z pomocą przychodzą zajęcia SI, które pozwalają lepiej poczuć
      ciało i ćwiczyć orientację przestrzenną.
      Kiedyś gdzieś w necie natknęłam się na kaski ochronne na głowę dla dzieci które
      uczą się chodzić. To były takie piankowe nakrycia głowy, miękkie i lekkie a
      doskonale chroniące potylicę i skronie. Niestety nie bardzo wiem gdzie tego
      szukać sad
    • kajka68 Re: Upadki 11.06.09, 07:08
      Asia-moja córka też cała poobijana i w siniakach,choc teraz już trochę mniej.Nie
      wiem czy masz mozliwość chodzenia z Tymkiem do lasu-to fajne cwiczenie eśli moze
      sobie pokluczyć miedzy drzewami-a upada na mech.Mojej kobiecie dużo to
      pomogło.Tak mi poradził nasz okulista od oczopląsu.Ja też sie zastanawiałam nad
      kaskiem,ale ubieramy go na rowerek.Im Tuska starsza tym lepiej sobie radzi- choć
      jak na dworze spada cisnienie to wtedy Tuśka się bardziej obija i przewraca- ma
      6 lat.
      • guderianka Re: Upadki 13.06.09, 10:24
        Dziecko musi upadać-żeby nauczyć się przestrzeni i asekuracji.
        Nigdy nie chodziłam za córką krok w krok, nie pilnowałam, nie
        asekurowałam. Gdy upadała nie pomagałam wstać-musiała to zrobić sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka