Dodaj do ulubionych

Przepoczwarzam się

IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 09.08.02, 14:08
Kilka godzin temu owinąłem się kokonikiem, przysnąłem na chwilkę, a tu czuję,
że zaczyna pękać i...
Obserwuj wątek
    • joseph.007 PĘKŁO! 09.08.02, 14:10
      ...i frrruuuu! O rany, miałem nadzieję, że wyjdzie z tego coś innego niż
      bielinek kapustnik.
      • Gość: Gatsby Re: PĘKŁO! IP: *.chello.pl / *.chello.pl 09.08.02, 14:20
        No nieźle! takie to zawadiackie; bo Joseph solo takie stateczne
        było...hmm..Gatsby, może coś też zmienimy?..idę sie owinąc w kocyk, bo na
        kokonik mnie jeszcze nie stać:(
    • viking73 Re: Przepoczwarzam się 09.08.02, 14:11
      ...z pleców zaczyna Ci coś wyrastać. Najpierw małe niepozorne, ale z każdą
      chwilą coraz większe i większe. Niebawem...
      • skuter70 Re: Przepoczwarzam się 09.08.02, 14:13
        viking73 napisał:

        > ...z pleców zaczyna Ci coś wyrastać. Najpierw małe niepozorne, ale z każdą
        > chwilą coraz większe i większe. Niebawem...

        spoko juz ide z nozyczkami
        • joseph.007 Re: Przepoczwarzam się 09.08.02, 14:15
          Nie rusz! To mnie wyrosło, nie dam!
      • drgin Re: Przepoczwarzam się 09.08.02, 14:16
        Zakiełkują rogi i wymiona się powiekszą. Nie, czyżby latająca krowa?
        .Szalona???
        :))
        • jottka orany 09.08.02, 14:20
          mamy nowego krakowskiego smoka???

          gdzie masz jamę? :)))
          • m.in Re: orany 09.08.02, 14:23
            z opisu wynika, ze z kokona wyszedł bielinek rozpustnik
            • drgin Re: orany 09.08.02, 14:30
              m.in napisał:

              > z opisu wynika, ze z kokona wyszedł bielinek rozpustnik

              Trzeba toto jakoś zasegregowac. Hm nazwijmy to jebielinek rozpustnik :))
              • Gość: Gatsby Re: orany IP: *.chello.pl / *.chello.pl 09.08.02, 14:32
                Bravo, bravissimo!:))))))
          • joseph.007 Re: orany 09.08.02, 14:24
            Na ósmem piętrze, w budynku z 1963 r. Zdaję sobie sprawę, że prawdziwa jama
            powinna być wew skale, albo przynajmniej w ziemi, no ale od czegoś trzeba
            zacząć.

            PS Chybam jeszcze nie opanował sztuki igrania ze skrzynkami, bo mi się emalie
            od Ciebie wracają :-(
            • skuter70 Re: orany 09.08.02, 14:27

              > PS Chybam jeszcze nie opanował sztuki igrania ze skrzynkami, bo mi się emalie
              > od Ciebie wracają :-(

              uwazaj bo ja tu zazdrosny jestem a jak przyjedzie brygada w odwiedziny to
              przypomna sie czasy wyrywania muszka skrzydelek

              :)
            • jottka Re: orany 09.08.02, 14:28
              o? dziwne, no ale w skrzynce pusto :(( a ty wiesz, że trzeba te różne nospamy
              pousuwać?

              a wnosząc z 8. piętra, to będziesz tzw. dragonfly :))
              • joseph.007 Re: orany 09.08.02, 14:33
                jottka napisała:

                > o? dziwne, no ale w skrzynce pusto :(( a ty wiesz, że trzeba te różne nospamy
                > pousuwać?

                Jakbym wiedział, to bym się przecież głupio nie zapytywał co mianowicie trzeba
                pousuwać?! (Boże, ale ze mnie noga technologiczna)

                > a wnosząc z 8. piętra, to będziesz tzw. dragonfly :))

                Lepiej już być dragonfly niż butterfly, bo po pierwsze kto to słyszał o
                latających masłach a po drugie nie znam japońskiego.
                • kathy38 joseph i jottka 09.08.02, 15:38
                  joseph się umawia z jottką, joseph się umawia z jottką, joseph się umawia z
                  jottką, joseph się umawia z jottką...

                  joseph i jottka...

                  :-P
                  • joseph.007 Re: joseph i jottka 09.08.02, 15:59
                    Niestety Kasiu - pokonała mnie własna skrzynka pocztowa. Tak więc znowu czeka
                    mnie samotny wieczór na przedmieściu; będę popijał przy barze whisky bez wody,
                    nieogolony, w wymiętym prochowcu i kapeluszu. Z tłustym barmanem wypalimy po
                    cygarze, wymienimy kilka zdań na temat nikczemności i przewrotności kobiet, a z
                    szafy grającej cały czas lecieć będą standardy Cole Portera. Gdy nagle poczuję
                    na ramieniu czyjąś dłoń odruchowo chwycę za kolbę rewolweru kalibru 38 (choć
                    przekupne gliny znów odebrały mi licencję na wszelki wypadek go noszę - to
                    przecież mój ostatni prawdziwy przyjaciel), ale gdy się odwrócę i ujrzę twarz
                    kolejnej królowej nocy wycedzę tylko przez zęby: "żegnaj, laleczko..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka